fbpx

Kolejny rekord Atlanta Hawks: 42 asysty, 20 trójek

13

at;

Początkowo tekst miał ukazać się w ramach bloga “z półdystansu” (jego autorem jest Marcin Boratyński) ale po dzisiejszym pokazie Atlanty Hawks postanowiłem przenieść go na stronę główną. 42 asysty to rekord obecnego sezonu! Do tego aż sześciu graczy ze zdobyczą minimum dziesięciu punktów i 20/36 zza łuku! Bilans 50-13 (z czego 18-4 to wynik przeciwko zachodniej konferencji) musi robić wrażenie, bez względu na preferencje czy sentymenty. A zatem, zapraszam do lektury i cieszmy się, bo nadchodzące playoffs będą chyba najciekawszymi od wielu lat! Pozdr.

~~

19-0 od jakiego chłopy rozpoczęli rok 2015 to rzecz bez precedensu w latami niedocenianej Atlancie. Od lat grają solidny, ułożony basket, rokrocznie awansują do playoffs, ale dopiero w tym sezonie są zdrowi i rozkwitają. Pomyślcie, gdyby na 19-meczową paradę zwycięstw wybrała się drużyna LA Clippers bądź Chicago Bulls, byłaby to wielka sprawa, która odbiłaby się zdecydowanie większym echem w całym środowisku koszykarskim. Zaskoczę Was, jako zwykłemu widzowi wydaję mi się, że Hawks to drużyna, która jest niczym innym, jak tylko anomalią sezonu regularnego. Dlaczego tak twierdzę ? Zapraszam do czytania.

Zaczynając pisać cokolwiek o Atlancie obejrzałem parę kluczowych spotkań, kilka w serii 19 zwycięstw, kilka po przerwie All-Star jak choćby ostatnie z Cleveland czy Filadelfią. Nie będzie to może dogłębna analityczna rozprawa, raczej kilka wolnych spostrzeżeń, które zdołałem wyłapać podczas oglądania Jastrzębi.

Postawiłem sobie proste pytanie. Dlaczego tak ciężko jest wygrać z Atlantą? I tak:

# Ciągły ruch, prostota, powtarzalność

Podstawa w dzisiejszej, zorientowanej na zespołowość koszykówce. Mało znajdziemy w lidze miejsc, gdzie piłka krąży równie umiejętnie i ochoczo. Liczba ponad 25 asyst w meczu daje Jastrzębiom drugie miejsce (po Golden State Warriors) w lidze. Taka ilość podań pozwala każdemu zawodnikami być “w meczu” oraz nie pozwala rywalowi na skupienie się wokół jednego zawodnika. Zagapisz się, źle przekażesz krycie, popełnisz błędną decyzję i nie ma przebacz.

Phil Jackson powiedział kiedyś że koszykówka to bardzo łatwa gra – wystarczy trafić piłką w stalowy okrąg zakończony siatką. Yeah. W grze Atlanty pełno jest prostych, wręcz prostackich manewrów pick&roll czy pick&pop na szczycie boiska. Każdy zna swoją rolę. Nie musi wymuszać rzutów, bo wie że swoje i tak w meczu odda. Teague, Millsap i Hoford oddają średnio po 12.5 rzutu na mecz, pozostała dwójka starterów plus PG Dennis Shroder po osiem. Regularność jak w Szwajcarskim zegarku!

Chłopaki zaczynają mecze zagrywkami, które zna cała liga toteż obrona doskonale wie, co za chwilę będzie grane. Jednak podobnie jak w przypadku obrońców tytułu z San Antonio nie tyle liczy się sam pomysł na grę, ale poziom jego egzekucji! Trzeba przyznać, plan taktyczny podopieczni Budenholzera opanowany mają do perfekcji, a zawodnicy instynktownie wiedzą jak zareagować na ruchy obrony. Ostatecznie zostaje wyswobodzenie Korvera lub gra 1-na-1 Millsapa.

https://www.youtube.com/watch?v=kmAkPsr7Cz8

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3 4

Ostatnie Wpisy

13 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Parafrazujac znana nam frazę:

    “Mistrzów RS było wielu, ale w PO się chowali, jak byle grajek przy Jankielu”

    (-4)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe no3
    Odpowiedz

    Gratuluję – ciekawy i wnikliwy artykuł.
    Co do stwierdzenia że Atlancie brakuje kogoś kto weźmie ciężar gry w decydującym momencie na siebie – nie zgodzę się – uważam że Teague może być takim zawodnikiem i o ile się nie mylę miewał już takie epizody. A że nie robi tego co mecz – bo nie musi – to nie LA czy OKC:)

    (28)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe pepe291086
    Odpowiedz

    A niby dlaczego Atlanta ma nie zagrać w finale??? Rozumiem , gdyby znajdowali się na “zachodzie”, ale we wschodniej konferencji kto niby ich powstrzyma??? Finał Hawks vs Warriors..

    (33)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Zeb
    Odpowiedz

    Należy odróżnić dwie kwestie tzn. faktyczne branie na siebie ciężaru gry tj. podejmowanie decyzji w klczowych momentach od brania się za klepanie piłki. To że Atlanta równomiernie rozkłada atak nie oznacza brak wzięcia ciężaru przez konkretnego gracza tylko chłodną głowę i zespołową grę.
    Wracając do szans ATL w PO zaważyć może brak gwiazdy której w danym momencie byliby przychylni sędziowie. W zasadzie dotyczny to całego zespołu. Z drugiej strony wykłócający się o “fatamorganafaule” grajkowie mogą także zaleźć za skórę sędziom i sami sobie w stopę strzelić. Jak to dobrze, że niedługo się przekonamy… Stawiam minimum na finał konferencji (jak trójki będą siedzieć ;-))

    (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Początkowo tekst miał ukazać się w ramach bloga “z półdystansu” ale że nie mamy dzis tekstów to wcisniemy ten na głowną i bedzie 1 tekst dzisiaj.

    16 godzina i 1 tekst i to blogera.

    (6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja nie chce hejtować, ale jak nie radzicie sobie by mieć te z 5 tekstów dziennie to zatrudnijcie kogoś. Bo ostatnio tu bida straszna i pisanie o kilku zespołach na krzyż. Słabo:(

    (4)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe sikwitit
    Odpowiedz

    Kluczem w PO jest Korver, jego doswiadczenie i trójki. W meczach wygranych ma 51,5 % za 3, w przegranych “tylko” 41,3 %. W głowie ma poukładne i raczej w PO sie nie spali. Reszta niech gra swoje.

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Cavs ich dojedzie bez żadnego problemu w PO. A wy będziecie sie spuszczac, ze to sędziowie, albo drużyna która została kupiona;) pozdrawiam i całuje

    (-2)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe rzezucha
    Odpowiedz

    Cavs “dojedzie” Atlante? Wez gimbi wyjdz. Wiadomo że Lebron i reszta talentów ale to cavs mają na chwilę obecną wiecej braków niz atlanta.

    (1)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe aah
    Odpowiedz

    Podpisuję się pod tym art, dokładnie to samo sobie myślę o ich grze. W PO każda drużyna nastawia się na styl gry przeciwnika i kiedy przychodzą ciężkie chwile potrzeba gwiazdy, tego wierzchołka góry (którą jest cały system, w przypadku atl świetny) który weźmie ciężar na siebie. Tak jak autor, uważam że Teague, Millsap i Horford to nie gracze pokroju Manu, Parkera i Duncana. Jeżeli się mylę to finał na 100%

    (-1)

Gwiazdy Basketu