Konflikt w szatni mistrzów NBA: czy Kevin Durant opuści Warriors?

56

Dawno (może nigdy) nie było w nowożytnej historii NBA drużyny tak dominującej jak Golden State Warriors. Klub z południowej Kalifornii od lat wyznacza złoty standard w branży, doskonale adaptują się do zmian, mądrze zarządzają aktywami i wyciągają wnioski z najdrobniejszych niepowodzeń. Wielokrotnie pisałem:

  1. wybierając w drafcie Stepha, Klaya, Draymonda i Harrisona Barnesa
  2. transferując „One Man Fast Break” Monte Ellisa za mądrego podkoszowego Andrew Boguta
  3. wymieniając odważnie grupę „zadaniowców” + picki draftu za weterana Andre Iguodalę

… stworzyli warunki by dołączyć do zespołu chcieli (i mogli) free agenci: Kevin Durant, a ostatnio DeMarcus Cousins. Zanim się to jednak dokonało Dubs pobili rekord legendarnych Chicago Bulls wygrywając 73 spotkania w sezonie zasadniczym oraz zdobywając mistrzostwo NBA.

Ich zwycięstwo było jak zmiana pokoleniowa w lidze, nadejście nowej ery basketu. Pamiętacie jak reprezentant starej szkoły Charles Barkley naśmiewał się, że zespół rzucający z wyskoku nigdy nie wywalczy pierścienia? Dziś brzmi to śmiesznie, do kosza z dystansu wali każdy, również środkowi.

Jak wygląda obecne resume zespołu? Na przestrzeni ostatnich czterech sezonów trzykrotnie wygrywali ligę no i raz ulegli w Finale drużynie LeBrona Jamesa, po serii „niefortunnych zdarzeń” trwoniąc przewagę 3:1 w serii. Było to jednak przed nadejściem KD. Odkąd zdradzieckie szczudło pojawił się w zespole, zdrowi Dubs są nie do ruszenia.

Cechy charakterystyczne

Oprócz wybitnych talentów jednostek zgromadzonych w kadrze? Przede wszystkim zespołowość. Weźmy obecny sezon:

  • najwyższa skuteczność rzutów dystansowych w lidze (41.8%)
  • najwyższa średnia asyst (29.9)
  • druga średnia zdobywanych punktów (120.7)
  • najwięcej trafień z gry w przeliczeniu na sto posiadań (44.3)
  • najwyższa skuteczność z gry na sto posiadań (51%)
  • najwyższa średnia punktów na sto posiadań (118.9)
  • dopiero czternasty rating defensywny (109.3)

Opuszczają się w obronie! Idąc wstecz ich defensywny rating to miejsca: jedenaste, drugie, szóste, pierwsze. Być może chodzi o zmęczenie materiału, może odpuszczają rundę zasadniczą, a może Steve Kerr ze współpracownikami zrozumiał po prostu, że NBA ewoluuje drastycznie w stronę ofensywy. Tutaj wszystko jasne, ratingi ofensywne Warriors to odpowiednio miejsca: trzecie, pierwsze, pierwsze, drugie. Od dawien dawna nie ma w lidze drużyny bardziej niebezpiecznej w ataku. Są tak mocni, że aż mdli momentami. To jakby dzień w dzień jeść pizzę w tej samej knajpie i co najwyżej zmieniać składniki. Co zatem musiałoby się stać by skończył się monopol Warriors na wygrywanie?

Konflikt

Zanim przejdziemy do sedna, pamiętajmy: Kevin Durant, Klay Thompson, DeMarcus Cousins, Kevon Looney, Jonas Jerebko i Jordan Bell mają prawo odstąpić od zatrudnienia w klubie już w lipcu 2019 roku! Wiadomo, że sukcesy jednoczą, ale już w tej chwili Warriors są 43 miliony dolarów ponad salary cap.

Klay zarabia 19 milionów dolarów, rynkowo wart jest półtora raza tyle. Maksymalny, roczny kontrakt KD również jest kilkanaście milionów dolarów wyższy. Cousins przystał na pensję 5.3 miliona rocznie, na przeczekanie. W praktyce nie ma szans by został. Looney i Bell również chcą się ustawić na przyszłość. Półtora miliona dolarów rocznie to śmieszne pieniądze nawet jak na role players. Tracić obu byłoby szkoda, na centrze zostanie dziura, której nie da się załatać minimalną umową albo „spadachroniarzem” zwolnionym z obowiązku pracy u konkurencji. Przede wszystkim jednak MUSZĄ zatrzymać Kevina i Klaya. Kasa nie grali roli, zwłaszcza że plany organizacji są szeroko zakrojone, ostatecznie w przyszłe wakacje przenoszą się do ultra nowoczesnej Chase Center po drugiej stronie mostu:

Suspended

Aby wszystko poszło zgodnie z planem, chemia w ekipie musi być na tip top. Dlatego jeśli napastliwy Draymond, mimo ustalonej hierarchii i funkcji, piłki nie chce podać w końcówce spotkania, wyzywa Duranta od „dzi%ek” i złośliwie powołuje na „contract year” kolegi, włodarze muszą reagować.

W rezultacie Green został przez trenerów „zawieszony” na wczorajszy mecz z Atlantą, za który nie otrzyma należnych 120 tysięcy dolarów uposażenia. Rozmowy dyscyplinujące zostały przeprowadzone, szefostwo ma nadzieję, że sprawa rozejdzie się po kościach. To oczywiście nie pierwsza scysja obu panów, obaj mają swe ambicje oraz lubią zaznaczyć swą dominującą rolę w drużynie.

Temat szybko podłapały media. Jak mówię, 30-letni Durant stanie się niezastrzeżonym free agentem z dniem 1 lipca 2019 roku. Jego własna matka twierdzi, że uwielbia LeBrona do pary z Magicem Johnsonem (sic!) a New Yorker łączy koszykarza z Knicks. Kevin przytomnie dementuje twierdząc, że jego horyzont myślenia obejmuje wyłącznie bieżący sezon.

Jest jeszcze jeden temat. Wybrany z 35. numerem draftu Draymond Green i jego potencjalny super max kontrakt. Jeśli w przyszłym sezonie otrzyma MVP, DPOY lub powołanie do jednego z trzech All NBA Teams: będzie uprawniony do podpisania z macierzystym zespołem nowej pięcioletniej umowy wartej… 226 milionów dolarów. Byłaby to najwyższa kwota do tej pory wypłacona w branży. Właściciel zespołu Joe Lacob zna naturę „wiecznie niedocenianego” Draya, który (jak pamiętacie) za cel obrał sobie zostanie miliarderem do 40. roku życia.

Lacob nieco naiwnie liczy, że już tego lata uda się przedłużyć kontrakt Greena za kwotę odpowiednio niższą (72 miliony / 3 sezony). Gdy ten upłynie zawodnik będzie miał 33 lata… co myślicie?

Ostatnie starcie na linii Green vs Durant odbiło się w lidze szerokim echem. Czy odbije się też… czkawką w Golden State? STS.pl pyta was, jak widzicie szanse ewentualnej zmiany klubu skrzydłowego Warriors?

www.STS.pl/Golden-State-Warriors-NBA

Ostatnie Wpisy

56 comments

    • Array ( )

      Bez sensu takie gadanie, Durant na pewno zostanie.

      Myśle ze nawet do LeBrona nie dołączy, bo nie wydarlby się z pogardy pnączy.

      Warriors są wspaniałą drużyna, razem z Geraltem oglądamy ją miło.

      Powiem tyle moi drodzy, gdyby nie ja, bylibyście w poezje ubodzy.

      Pozdrawiam,
      Jaskier

      (25)
    • Array ( )

      Jaskier a nie mógłbyś chociaż zostawiać komentarzy gdzieś w kolejce, jak każdy, tylko za każdym razem odpowiadasz na pierwszy komentarz, jak taka dzi*ka szukająca uwagi?

      (2)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Odrazu Durant odchodzi?Tania sensacja.Był czas już się przyzwyczaić,że Greena „myślenie” ominęło szerokim łukiem.

    (19)
    • Array ( )

      Green, to akurat dzięki inteligencji jest ceniony i robi karierę na miarę współczesnej NBA.

      (-1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Cytując Annę Jantar „Nic nie może przecież wiecznie trwać ” . Czy gsw się rozpadna po tym sezonie ? Nie wiem, ale będzie dużo czasu na te rozmyslenia w wakacje.

    Co do sprzeczki tych 2 , nie sądzę, że to może zawazyc na tym kto zostanie a kto pójdzie. Raczej pójdzie o hajs. Możliwe jednak , że jednego z pary Durant Klay podpiszą , co i tak zachowa ich piekielnie mocna pozycję w tej lidze

    (5)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Sir Nick
    Odpowiedz

    73 zwycięstwa i nie zdobywając mistrzostwa ligi w tym sezonie a stając się pośmiewiskiem.
    Tak rzeczowo powinno być napisane.
    Smuteczek 🙂

    (4)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Newet jeśli, to podpiszą kogoś innego z topu NBA lub delikatnie słabszego na niższym kontrakcie i z Durantem czy bez niego i tak będą mogli przewieźć każdego, a Lebron z Durantem pociągną ? Szczerze wątpię jeden i drugi ma nie mniejsze ego niż Green.

    (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Raczej nie, SUKCES, zawsze jest w stanie zniwelować wszelkie konflikty. Myślę, że nawet KD nie zrezygnuje z pierścienia na rzecz hajsu.

    (-2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    cyt: „Dubs pobili rekord legendarnych Chicago Bulls wygrywając 73 spotkania w sezonie zasadniczym oraz zdobywając mistrzostwo NBA” – WTF
    Ktoś kto to pisał, ma problem ze zdaniem złożonym, czy celowo mija się z prawdą?
    Owszem udało im się pobić przy wydatnej pomocy sędziów (choćby w meczu z Grizzlies) rekord Byków, jednak dostali wciry koncertowo w finale, a i droga do tego finału dosyć skandalicznie wyglądała.
    Więc to zdanie pozbawione jest sensu, bądź jest najzwyczajniej nieprawdziwe.
    Owszem zdobyli tutuły, ale w innych latach, co również musiało okupione być kontuzjami kluczowych zawodników u oponentów, więc nie rozumiem po co też ten prztyczek przy przegranym finale.
    Rozumiem stronniczość, ale mijanie się z prawdą to jest nieprofesjonalne….

    (10)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Sir Nick

      Oni wypierają z umysłu tę przegraną w finale bo przecież chodzi o pobity rekord legendarnych Bulls. A że sfajdali się w finale to psuje narrację.
      No cóż… Do legendy Bulls to nie mają startu… Smuteczek 🙂

      (4)
    • Array ( )

      Czytaj ze zrozumieniem. Autor napisał że ZANIM do GSW doszedł KD i DMC – Ci pobili rekord Bulls oraz zdobyli misia. Wszystko się zgadza ! Misia zdobyli w 2015r a rekord pobili rok później !

      (15)
    • Array ( )

      zapomniałeś chyba o kontuzji Iguodali w 2018 Playoffs.

      bez Iguodali byli jak drużyna 4 i poł osobowa. a mimo to przetrwali.
      kontuzja Chrsa Paula im bardzo pomogła, bez dwóch zdań, ale jesli ktoś twierdzi że Rockets wygraliby gm 7 mając Paula, to będąc uczciwym musi sobie zadać pytanie, czy do tego gm7 w ogóle by doszło, gdyby Dubs nie stracili swojego skrzydłowego.

      „wciry”

      ‚sfajdali się”

      panowie, po co taki język ?

      „przy wydatnej pomocy sędziów”

      serio, 73 mecze w sezonie wygrywa się „przy pomocy sędziów” ?

      porażka Dubs w NBA Finals była, wg mnie, skutkiem tej właśnie pogoni za rekordem. nastąpiło zmęćzenie materiału, jak w samochodzie, który podrasowany przesadnie na prostym odcinku, na zakrętach, kiedy decydują się losy rajdu, rozpada się i krztusi, a w końcu odpada koło, przegrzewa się silnik albo doznaje jakiejś innej kontuzji i marzenia o sukcesie idą w niwecz.

      dlatego rok później zrobili rozsądne 67, ale i tak uznali, że za bardzo forsowali i rok temu wygrali już tylko 58 meczów, pozwolili sobie na okresu niższej intensywności, woleli oddać hca, niż wypalić się i polec w Playoffs.

      świeżośc psychiczna, to wciąz mało doceniana i rozumiana zależnośc w NBA. jesli 82 razy koncentrujesz się, spinasz i dajesz z siebie max woli i determinacji, to w Playoffs już nie masz z czego brać energii, a wtedy własnie jest ona najważniejsza. Z głowy wszystko się bierze, jak głowa jest przemęczona, to decyzje są wolniejsze i mniej trafne, reakcje słabsze, koncentracja gorsza itd. I żadna technika, żaden atletyzm tego nie zrekompensuje. Słabszy technicznie zespół przegrałby już w 1rd, oni dotarli do NBA Finals, ale resztkę wypompowali wychodząc z 1-3 vs Thunder,. Cavs mieli większy zapas i kiedy podnieśli intensity do max – Dubs już się im nie mogli przeciwstawić.

      a keidy mówisz o „pomocy sędzów” i NBA, to pamiętasz mam nadzieję o tym ze w 2016 NBA Finals zawieszony został Draymond Green ?

      dziwne, kiedy wygrywa LeBron James, to on jest pupilem NBA i sędziów, nawet jeśli wygrywa z Dubs, a kiedy oni wygrywają, to okazuje się, ze jednak NBA pomaga właśnie im.

      tak trudno zaakceptować, ze LeBron czy Dubs, to po prostu są zjawiska, które żadnej zewnętrznej pomocy żadnej nie potrzebują, bo są dostatecznie dobrzy, żeby radzić sobie bez niej ? :]

      żaden krytyk Dubs czy LeBrona w amerykańskich mediach, nie tworzy teorii spiskowych, że NBA im pomaga. czyżby nikt na to nie wpadł ? A moze nie wolno tam opowiadać takich tajemnic, do których tylko niektórzy userzy na forum GWBA mają dostęp ?

      (35)
    • Array ( )

      Wielmożny, ale po co Ty temu typowi nyny to tłumaczysz. To jest jeden z najmniej ogarnietych komentujących tutaj. Jak Warriors wygrywają siedzi cicho i rzuca wiecznie teksty o meczu Grizzlies jakieś swoje fobie i o kontuzjach innych graczy (zapominając o kontuzjach Warriors w 2016 roku).

      (4)
    • Array ( )

      A wg mnie kolejny pierścień może dać mu spełnienie w tym miejscu i chęć zdobycia kolejnych gdzie indziej

      (7)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Zostanie ,a jak miał by odejść to nie przez Greena i takie pierdoły. Jeżeli odejdzie Durant to zostanie Cousins który jest kumplem Greena. Curry też ma bardzo dobre relacje z Greenem…..

    (-3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Chuck miał rację, jump shooting team nie wygra mistrzostwa NBA…

    zapomniał tylko dodać : … o ile nie będzie świetnie bronił.

    w swoich mistrzowskich sezonach Warriors mieli najlepszą obronę w Playoffs, a dla mnie najważniejszym wyznacznikiem dobrej obrony jest procent z gry u rywala :

    2018 – 43,2 % – nr 1
    2017 – 42,9 % – nr 1
    2015 – 41,7 % – nr 2

    to pokazuje, że nawetr preferują teoretycznie mniej skuteczną formę prowadzenia ataku, mając silną obrone mozna pokazać innym plecy, a nawet coś lepszego.

    czy się rozpadną z powodu pyskówki Duranta i Greena ?

    oczywiście, że nie. KObe Bryant i Shaq wojowali nieustannie, a rozeszli się dlatego, bo Shaq nie dostał swoich pieniędzy, Lakersi słusznie nie zapłacili mu za 5 lat z góry.

    Michael Jordan i Dennis Rodman poza boiskiem zamienili ze sobą dwa zdania, jak mówił sam The Worm, ale na boisku współdziałali wzorowo i Bulls zrobili 3peat

    Green jest zbyt inteligentny, żeby ewentualne problemy eskalować, a Durant nie po to odchodził z Thunder, żeby z Dubs wygrać tyle mistrzowskich tytułów, ile tylko da radę, by teraz wracać do poprzedniej pozycji.

    kiedy, jeśli !, w czerwcu znów podniosą w górę mistrzowski puchar, zapomną na zawsze, że w listopadzie mieli jakieś spięcie.

    nawet żona z mężem nie podejmują decyzji o rozwodzie na podstawie jednej, dwóch scysji, zwłaszcza jesli mają są w ciąży, mają dwoje dzieci i zgromadzony majątek.

    ergo : najlepsze małzęństwa zawiera się z rozsadku, te z miłości kończą się katastrofą. Green i Durant nie muszą się kochać, wystarczy, ze obaj mają mentalnośc zwycięzców i doskonale wiedzą, ze aby nadal wygrywać i budować swoją legacy absolutnie potrzebują jeden drugiego, nikt w Dubs nie zastąpi Duranta, i nikt nie zastąpi Greena, raz : bo są tak wyjątkowi, że niepodrabialni i świetni w tym, co robią, a dwa : bo tak dobrze pasują do tego niezawodnego systemu jakim są Warriors. I do siebie nawzajem.

    mam też wrażenie, że Dubs trochę za bardzo czują swoją przewagę nad resztą ligi, nie mając więc godnych rywali na boisku, zaczynają brać się za włosy między sobą.

    podobnie było z Kobem i Shaqem. najlepiej wobec siebie zachowywali się na przełomie maja i czerwca 2002 roku, kiedy grali najtrudniejszą serię Playoffs w swoim 3peat, z Sac\ramento Kings. Wtedy byli wzorową parą.

    Green i Durant są tacy sami.

    są jeszcze, ba !, pieniądze, ale kiedy przyjdzie do podpisywania kontraktów, to – mogę się założyć – najpierw Green pierwszy będzie kibicował Durantowi, żeby podpisał nową umowę i pozostał w zespole, a potem Durant będzie wzywał organizację, zeby zaspokoiła oczekiwania Draymonda.

    większym problemem Dubs jest wychowanie sobie nowego Iguodali, bez którego ich 2 way ballgame nie ma takiej przewagi nad resztą ligi, zwłaszzca w serii Playoffs !

    ewentalnie będą musieli zmienić system gry, i to moze ich dopiero sporo kosztowac, bo nie wystarczy, tak naprawdę, mieć trzy najlepsze strzelby w lidze i najlepszgo obroncę i Fit w lidze, trzeba jeszcze mieć na boisku pięciu doskonale pasujących do siebie graczy.,

    bez Iguodali mają czterech.

    no może czterech i pół. tylko wybitni mistrzowie mogli nadrobić ten deficyt w serii z Rockets, ale przy okazji Rockets musieli stracić swojego lidera.

    to pokazało, jak ważny graczem jest Igudodala i jak ważne będzie zatrzymanie go w zespole na jak najdłuzej, niech gra tylko w Playoffs, ale niech zostanie,w sezonie sobie poradzą bez niego, ale w seriach – muszą go mieć.

    w 2017 Playoffs piątka : Curry-Iguodala-Thompson-Durant-Green notowała +27, będąc 3 najdłużej grającym lineupem, ale zawsze to ten lineup robił kluczową przewagę w każdej serii.

    w 2015 Playoffs, w składzie z Barnesem zamiast Duranta : 2 najczęstszy lineup, +15,7, najlepsza piątka.

    w 2018 Playoffs, najdłuzej grajaćy lineup, + 22

    zatem Kevon Looney, Jordan Bell czy Damian Jones mogą notować dobre jednostkowe plus/minus, ale nie są wartościowymi zamiennikami dla Iguodali, kiedy chodzi o zespołowe ustawienie Warriors.

    (29)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja jestem fanem Warriors ale szczerze wolałbym, gdyby KD odszedł po sezonie, bo warriors pre-kd to była ładniej grająca ekipa bez tych izolacji Duranta

    (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Jakby kd miałby gdzieś odjeść to chciałbym go zobaczyć z lebronem i nigdzie indziej. Jestem bardzo ciekawy jak ta dwójka by ze sobą współpracowała, czy w ogóle by to wyszło.

    (-2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli Warriors mieliby wybieraćpo sezonie: Durant czy Green to powinni zdecydowanie wybrać Green’a.
    Ale pomimo tego uważam, że chociaż musiało dojść do poważnej kłótni skoro tak ukarali Green’a to wielkich zmian po sezonie nie będzie i za rok o tej porze będziemy mówić to samo tzn. Warriors swoją grą psują rywalizację o mistrzostwo NBA.

    (-2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    @wpP: Ty oglądasz mecze, czy tylko statystyki wertujesz? Bo śmiem twierdzić, że raczej średnio u Ciebie z oglądaniem NBA, zwłaszcza nie widząc jak to sędziowie ciągneli wtedy GSW. Niedźwiadki to był tylko jeden przykład z końcówki sezonu zasadniczego…

    (-4)
    • Array ( )

      co takiego sędziowie zrobili dla dobra Dubs ?

      dali im tylko 16 FTA ? nawet fauli zagwizdali memphis tylko 4 więcej.

      sędziowie rzucili dla Warriors prawie 53 % z gry ?

      sędziowie zrobili za nich 20-47 za 3 punkty ?

      czy naprawdę masz wszystkich za idiotów, którym można wciskać ciemnotę, ze Dubs w najsilniejszym składzie potrzebowali sędziów, żeby wystrzelać Memphis, grajacych w mocno wybrakowanym składzie, bez liderów i czterech podstawowych zawodników ?

      na dodatek, na własnym boisku :]

      sorry, ale oczywuście można się czepiać dwóc gwizdków sędziowskich w jakichś spornych sytuacjach, które poszły dla Duybs, a nie dla Grizzlies, ale budować na tym teorię o całym meczu, sezonie, rekordzie, to groteska.

      można nie lubić gracza, drużyny, jestem w stanie to zrozumieć, ale po prostu twoja argumentacja do mnie n ie przemawia.

      i, przykro mi, ale lepiej mądrze czytać statystyki niz bezmyślnie i bez zrozumienia istoty rzeczy oglądać mecz, skoro już chcesz te dwie rzeczy rozdzielac i imputujesz mi że nie oglądam, ponieważ honoruję statystyki uznając je za ważny opis rzeczywistości.

      (22)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Szanujmy się ku***, jesteście profesjonalistami, chyba nie myślicie, że taki jeden zgryz rozwali taki zespół, serio… Pudelkibasketu.pl

    (11)
  14. Array ( )
    Anonimowy_Anonim 14 Listopad, 2018 at 19:26
    Odpowiedz

    Przecinek się kiedyś przyznał, że nie ogląda meczów, chyba, że 3 ligę polską kobiet, także proszę za wiele nie oczekiwać.

    (0)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Bezsensowna eskalacja problemu przez media! Przecież to są czarnoskórzy bracia wywodzący się często z biedy czy patologii. Dla nich taki nieokrzesany styl, wojownicza natura i pyskowki to chleb powszedni! Trenują dwa razy dziennie machając sztangą lub rzucając do kosza. Testosteron buzuje. Żaden nie nawykł do roztropnej i dzentelmenskiej dyskusji. Na boisku czy w szatni jest jak na budowie. Ktoś coś s.p.i.e.r.n.i.c.z.y. to dostaje zje.bkę nieraz większą, a i tak potem wszyscy wspólnie odpalają bronka po robocie.

    Dla Warriors to jednak Durant i Thompson powinni być priorytetem. Greena da się zastąpić.

    (8)
    • Array ( )

      Proste, ale trzeba szukać sensacji wszędzie, bo na tym się przecież zarabia najlepiej.

      (2)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Szanowny adminie i drodzy czytelnicy. Jakość komentarzy (z paroma wyjątkami) pod ostatnimi artykułami sprawiły, że tego już się czytać nie da. Proszę o usunięcie możliwości dodawania komentarzy może na okres tymczasowy? Szkoda mojego internetu w telefonie na wgrywanie tych bzdur.

    (-2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    @wpP: oczywiście, że nie oglądałeś tego meczu, bo byś wiedział o kluczowej sytuacji z „Born ready”.
    Ale jak to masz w modzie, dobierasz sobie wygodne argumenty i budujesz do tego „odpowiednią” tezę.

    Odbije piłeczkę dotyczącą bezmyślnego oglądania meczy.
    Wiesz, statystyki też trzeba odpowiednio czytać i rozumieć, błąd w interpretacji powoduje mylne wnioski, które to zdarza się Tobie popełniać…
    Mógłbym wiele jeszcze Tobie imputować, ale po prostu nie chce mi się wdawać w polemikę, zwłaszcza że lubisz milczeć kiedy przyparty do muru jesteś, i pozostawiasz niewygodne fakty bez odpowiedzi vide 76ers czy Twój bożek Simmons…

    Człowiek czyta, i czasami się zastanawia WHY. Oczywiście nie wszystkie Twoje wypowiedzi to pomyłki, ale zdaj sobie sprawę, że nie jesteś nieomylny, uwierz – Tobie zdarzają się błędne interpretacje pewnych faktów…

    (-4)
    • Array ( )

      Jezu jaki Ty jesteś tragiczny. W żaden sposób nie odnisles się nawet do argumentów WPP tylko ogólne teksty „też możesz się mylić” itp. On dał Ci konkretne liczby, staty, zdrpworozsadkowe ciągi przyczynowo-skutkowe. Ty męczysz swoje kompleksy jakieś bo nie lubisz Warriors

      (12)
    • Array ( )

      @Sprewell: już Tobie kolejny raz tłumacze, ze kompletnie mam w poważaniu Twoje zdanie. Odniosłem się jasno, podając jedną sytuację, której to statystyki nie ujmują i koniec kropka.
      Z Tobą jak zauważyłeś, nie wdaję się w od dłuższego czasu w polemikę, bo cenię swój czas i nie tracę na bzdury.

      Wciąż, żałuje że na tym portalu nie ma przycisku Ignore…

      (-3)
    • Array ( )

      dla ciebie, to mogło być „kluczowe”, ale nie wymagaj, żeby inni stosowali się do twojego punktu widzenia, zwłaszcza jesli koliduje on z podstawowymi faktami.

      na zarzuty wobec Simmonsa dokładnie odpowiedziałem, natomiast do tej pory nie doczekałem się odpowiedzi na pytania, które sam postawiłem krytykom.

      „bożek”

      do tego potrzeba wierzącym być, a ja jednak honoruję przede wwszystkim podstawę faktograficzną/

      przedstawiam swoje racje, oparte na rzeczowych argumentach, i nigdy nie twierdziłem, że jestem nieomylny, bo to by sugerowało, że aspiruję do pozycji papieża, a tutaj ani nie religia, ani nie Watykan.

      natomiast bardzo mi miło, ze wziąłes pod uwagę taki wariant, na co dowodem jest to, ze postanowiłeś zaprzeczyć jego ewentualnemu istnieniu :]

      ja sam byś aż tak daleko się nie posunął w ocenie samego siebie :]

      (1)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie opuści. Po sezonie GSW podpiszą supermaxa z najlepszym koszykarzem świata, zainwestują w Thompsona, a na Greena nie będzie kasy. Dobiorą jakąś młodszą kopię „popularnego osiołka” i będzie dalej super.

    (-1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Kilku istotnych spraw zdajecie się nie zauważać, a po uważnej analizie faktów jest to dość jasne.
    Problem jest poważny, bo zareagował Zarząd – czyli DG przekroczył wewnętrzne granice, i w celu właściwego spozycjonowania graczy tylko Dray dostał karę. To daje jasny sygnał – albo grasz po naszemu albo dostaniesz w łeb, bo KD jest dla nas „święty”. Po tej deklaracji nie mam wątpliwości, że Zarząd Dubs zrobi wszystko aby KD zatrzymać, jeśli to będzie się mieścić w ich biznesowych możliwościach (a nie zapominajmy że gra 20 – kilku meczy w PO to dodatkowa kasa – często porównywalna z tym do drużyna dostaje przez cały rok, bo i oglądalność większa i waga wydarzenia rośnie im bliżej finału – a to pomnaża wpływy). Odejście KD, a szczególnie odejście do Lakers – to strata podwójna, bo po pierwsze tracą 1/2 opcję i twarz organizacji (albo jedną z 2 twarzy 😉 a zyskuje ich rywal. Odejście Greena także nie wchodzi w rachubę – i mam nadzieję, że „obóz” Greena to wie – on poza Dubs nie jest warty nawet 75mln/3 lata a tym bardziej maxa. Z punktu widzenia Zarządu jest wyrobnikiem – któremu należy godnie zapłacić za wykonaną pracę, KD zaś twarzą organizacji, któremu nie płaci się za „dzieło” ale za całokształt – i nie jest to stricte wynagrodzenie ale inwestycja – ta kasa wraca do Zarządu pomnożona wielokrotnie. Green nie ma takiej siły. Stąd dla Greena nie będą chętni zwiększać podatku od luksusu, dla KD – progiem będzie opłacalność inwestycji – podejrzewam, że bliskie maxowi. Dla KD pozostanie w Dubs zdobywającym kolejne mistrzostwa także jest ważne, gdyż zapewnia to ekspozycję i budowanie własnej marki, co jak pokazuje przykład Magica, Shaqa czy Jordana procentuje lata po zakończeniu czynnego grania.
    Green – jest tylko dobrym graczem systemowym, zarabia godnie, możne mądrze inwestować i zostać jak założył miliarderem, jednak marka Green to nie poziom marki Duranta.
    Wciąż jednak pozostaje pytanie, czy w takiej organizacji jak Dubs – da się pogodzić ambicje, aspiracje i ego tylu graczy. Teoretycznie – można b to rozwiązać kompromisowo – wszyscy dają krok w tył, aby zrobić 2-3 do przodu. Tylko taki Looney w lidze może zarobić 10-15 mln za sezon , a zarabia 2 – czyli 5 x mniej. To co Curry będzie zarabiał 6, KD 5,5, Boogie 5,5 a Klay będzie grał dla przyjemności? To se ne da.
    Dla trenerów jest to nie lada wyzwanie, bo z jednej strony mamy multimilionerów, a z drugiej gości na dorobku

    (3)
    • Array ( )

      wg mnie, jeślki Dubs mają jakąs Face of Franchise, to jest nią Stephen Curry, możliwe że w tym momencie najbardziuej wzięty idol koszykarskiej młodzieży w Ameryce oraz w Chinach, gracz kultowy.

      sądzę też, ze kluczem do marki Warriors jest ich dynastia, zwycięstwa, mistrzowskie tytuły, Legacy.

      a żeby utrzymać ten stan rzeczy, zaryzykuje, Green jest ważniejszy niż Durant. ofk, uważam, ze Kevin jest zawodnikiem niezbędnym, rewelacyjnym, ale uwazam też,ze łatwiej w tym systemie zastąpić scorera niż znaleźć drugiego gracza tak wpływającego na całokształt gry jak Draymond Green.

      marka reklamowa Duranta jest ofk wyższa, Green nie jest zawodnikiem o takiej wartości rynkowej, ale wartość sportowa, w systemie zespołowym, to już nieco inna para kaloszy.

      ja bym wolał dać większą kasę Greenowi ryzykując utratę Duranta, niż na odwrót. Bez Duranta Warriors zdobywali już mistrzostwo, bili rekord zwycieśtw w reg.season. KD zapewnia im dominację, ale jego brak nie odebrałby im pozycji mocnego contendera, być moze, zwłaszcza w obecnej NBA, możliwe iż nadal drużyny nr 1.

      natomiast bez Greena wysoce ucierpiałaby ich defensywa, mobilnośc całej piatki, spacing, zbiórka z tablicy, no i jest to wciąz gracz notujący regularnie 7 ast per game w sezonie i ponad 8 w Playoffs !

      myślę, że jeśli Durant i Green potrzebują siebie nawzajem, a Dubs potrzebują ich obu, to z pistoletem przystawionym do skroni i zmuszeni do wyboru : także oni dojdą do wniosku, że Green jest bardziej niezastąpiony z tej dwójki.

      (2)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    „Najlepsze małżeństwa zawiera się z rozsądku”. Może odpuść sobie wykładanie tu swojej filozofii życiowej, bo uwierz, są ludzie, kierujący się w życiu uczuciami, którzy nie chcą czytać takich głupot. Zostań przy komentowaniu kosza, to idzie Ci zdecydowanie lepiej.

    (5)
    • Array ( )

      ależ każdy zawierający małzeństwo z rozsądku, kieruje się uczuciami, wyrażając je w formie posiadania kochanki/kochanka, najchętniej w liczbie mnogiej, ponieważ uczucia mają to do siebie, że prędzej czy później się dewaluują i wygasają, tak działa biologia, której człowiek jest, chcąc nie chcąc , zakładnikiem :]

      (-4)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    W małżeństwach z rozsądku człowiek jest właśnie przede wszystkim kochankiem czy kochanką, a takich potencjalnych osobników jest mnóstwo . Żona czy koleżanka, co za różnica.
    Kochając swoją żonę, widzisz w Niej sens swojego życia, nie łóżkową zabawkę.
    Wygasa w Nas życie, czas dotyka każdego, ale uczucia nie umierają. To ludzie je w sobie zabijają, bo to przecież przypał, być wrażliwym, rozmawiać o uczuciach. Lepiej być tępym robotem i grać, jak media zagrają. Konformizm to przecież podstawa.
    Kończę, bo to nie miejsce na tego typu pogawędki, ale jeśli choć jeden młodziej dzięki temu wybierze uczucie, a nie rozum, to będzie wspaniała sprawa.
    Z pozdrowieniami.

    (0)