centered image

Kosmiczny występ Stephena Curry, znokautowany Blake Griffin!

52

Osiem meczów na tapecie, jedziemy z Olkiem zawieźć mamę na pociąg, więc bez przedłużania:

golden state warriors 121 los angeles clippers 105

Ci, którzy zgromadzili się przed telewizorami o 21:30 czasu polskiego byli naocznymi świadkami kosmosu, który tworzy na parkiecie Stephen Curry (45 punktów 6 zbiórek 3 asysty 8/16 zza łuku). Durant mógł odpoczywać, Klay Thompson pudłować, Iguodala nie łapać piłek w kontrze… ważne, że poruszali się zgodnie z wyćwiczonym schematem, obsługiwali podaniami Stepha, a ten dostarczał. W jednej chwili przewaga urosła do 20, potem 30 punktów, tak więc czwarta kwarta była formalnością. Powiecie pewnie, że przeciwko zdziesiątkowanym LAC się nie liczy, zwłaszcza po tym jak Blake Griffin zahaczony łokciem w skroń, padł znokautowany na parkiet i nie podnosił przez 4-5 minut. Kiepsko wyglądało co, dłoń chodziła bezwładnie. Uspokoję Was, do szatni zszedł o własnych siłach, sensownie rozmawiał z lekarzami. Z głową w porządku, ale pewnie będzie musiał odpocząć parę meczów.

Blake dołącza do kontuzjowanych kolegów, wśród których wymienić należy nazwiska: Teodosić, Rivers, Gallinari, Beverley. Lou Williams jest świetny, imponujący debiut w NBA zaliczył niejaki Tyrone Wallace (13/3/2/3) ale do mistrzów podjazdu nie mieli.

boston celtics 87 brooklyn nets 85

Zmęczeni Celtowie, pozbawieni głównej osi Al’a Horforda, na wyjeździe z żywiołowymi Nets? To zapowiadało emocje od pierwszej do ostatniej minuty. W istocie. Nieprawdopodobna walka, znów bagno pod nogami, a w nim umiejętnie taplający się Boston. Tuż przed połową wydawało się, że goście odjadą z wynikiem, prowadzili już 10 punktami, ale był to tylko dzwonek na pobudkę dla zespołu Brada Stevensa. Naprawdę nie mieli papierów by wygrać ten mecz, dokonali tego nadludzkim wysiłkiem w obronie. Różnicę zrobiły:

a/ straty (5-18) na rzecz Bostonu

b/ skuteczność trzypunktowa Nets ograniczona do… 19%

W każdym innym elemencie przeważali gospodarze. Wyobraźcie sobie, że mimo tak wielkie dysproporcji w stratach, przewaga C’s jeśli idzie o punkty z kontry wyniosła zaledwie 2-0!

Bohaterem końcówki tym razem nie Kyrie (21) ale młodziutki Jayson Tatum (14 punktów 6 zbiórek 6 bloków) temat rozstrzygnęły wejście na kosz zakończone wsadem oraz trójka wbita z zimną krwią. Niesamowity dzieciak!

houston rockets 101 detroit pistons 108

Dziesięć minut przed meczem dowiedzieliśmy się o absencji Andre Drummonda, który dołączył do nieobecnych Reggie Jacksona i Stanleya Johnsona. Większość kibiców nie zakładała w tym układzie zwycięstwa podopiecznych Stana Van Gundy. Ci zaskoczyli. Avery Bradley spowolnił Chrisa Paula, rzuty za trzy też na korzyść gospodarzy. Pistons poszli na wymianę ognia i ku zaskoczeniu całego koszykarskiego świata, ze skutecznością 51% z gry schodzili z parkietu zwycięsko. W roli pierwszej opcji wystąpił Tobias Harris (27 punktów 8 zbiórek) w sumie aż sześciu koszykarzy w jego zespole zaliczyło dwucyfrowy wynik.

chicago bulls 86 indiana pacers 125

Victor „Piąty Element” Oladipo i jego wielki powrót. W jednej chwili indiańcy odzyskali wigor i dynamikę. Powrócił pazur, entuzjazm przeniósł z atakowanej na bronioną połowę no i co… pogonili kota grającym back to back Bykom. Kris Dunn szarpał, próbował pociągnąć za sobą zespół, ale zmęczonego organizmu nie oszukasz. Wynik był rozstrzygnięty do połowy. Oladipo spędził na placu dwie kwarty, jego linijka to: 23 punkty 9 asyst 6 zbiórek 5 przechwytów 9/11 z gry. Mam nadzieję, że już głosowaliście nań do All-Star Game…

cleveland cavaliers 131 orlando magic 127

W pierwszej piątce po raz pierwszy wystąpił Isaiah Thomas. Cavaliers dopiero się siebie uczą. Na szczęście LeBron za rywala miał dziś… Mario Hezonję, a biorąc pod uwagę indywidualne talenty chłopaków o punkty nie trudno. Magicy rozpoczęli jakby chcieli mecz wygrać, więc nie można było stać i czekać, do połowy James miał na koncie 20 oczek na niemal perfekcyjnej skuteczności. Zakończył z linijką 33/10/9/6 plus 1 blokiem dla zaakcentowania starań.

Nie patrzcie na wynik końcowy, w trzeciej kwarcie miejscowi dostali łomot (40-23) i choć coach Frank Vogel nie pozwolił im odpuścić, zwycięstwo Cavs nie podlegało dyskusji. Skuteczny na dystansie Kevin Love (27 punktów 6/12 zza łuku) do tego 19 oczek Thomasa zdobyte w 21 minut oraz 16 punktów i 9 zbiórek niepodzielnie rządzącego drugim składem D-Wade’a. W tym lub przyszłym tygodniu do zespołu wrócić ma także Derrick Rose, jak to mówią do przybytku głowa nie boli. Eksperymenty trwają…

milwaukee bucks 110 washington wizards 103

Zderzenie dwóch dynamicznych ekip. Zaczęło się od 12-2 gospodarzy. Skończyło 12-4 dla gości, atletycznych popisach Giannisa Antetokounmpo (34 punkty 12 zbiórek) oraz szarży Erica Bledsoe, który 6 ze swych 21 punktów zaliczył w czwartej kwarcie! Bijatyka wisiała w powietrzu po tym jak Matthew Dellavedova przytrzymał w miejscu szarżującego na kosz Bradleya Beala. Nie wiem, nie znam się, czy Waszym zdaniem faktycznie były podstawy by wyrzucić Australijczyka z boiska? W każdym razie miejscowi nie utrzymali nerwów na wodzy, emocje wzięły chyba górę bo w końcowych fragmentach ani Wall (16 punktów 16 asyst) ani Beal (20 punktów  5 zbiórek).

Na szczególną uwagę zasługują dwie rzeczy:

1/ Antetokoumnpo trzyma poziom – minimum 20 punktów i 5 zbiórek – zdobywa od 27 meczów. To najdłuższa tego rodzaju seria od czasów Shaqa O’Neala w 2000 roku.

2/ rośnie produktywność ofensywna Marcina Gortata: 17 punktów 7 zbiórek 7/10 z gry. Kto stawiał dziś na Polaka, ten może czuć dumę. Brawo!

W pozostałych spotkaniach:

new orleans pelicans 98 minnesota timberwolves 116

Twin Towers i dziobaki z Nowego Orleanu versus rower składak Toma Thibodeau. Nie wiem co facet dodaje graczom do bidonów, ale back to back ani przez moment nie spowolnił Wilków. Byli szybsi do piłki, lepiej rotowali w obronie i bardziej tego chcieli. Znakomity tydzień Karla Anthony’ego Townsa (21 punktów 16 zbiórek) który nie dał się pobić w polu trzech sekund. W sumie goście zaliczyli niemal 50% skuteczność.

denver nuggets 98 sacramento kings 106

Goście dzień po dniu < młodość i żywiołowość gospodarzy grających bez weteranów. No niezupełnie, bo choć Zach Randolph i George Hill nie wystąpili. To właśnie najstarszy gracz NBA, niejaki Vince Carter decydował o ostatecznych rozstrzygnięciach zdobywając 10 punktów w czwartej kwarcie. Ważne słowa dla wszystkich nas, posłuchajcie:

Mamy wiele talentu, ale potrzeba nam cierpliwości. Chłopaki muszą pojąć na czym polega ta gra, przejść przez wszystkie scenariusze, które szykuje nam NBA. Nie doświadczysz tego, dopóki nie przejdziesz przez cały sezon. Każdy chce widzieć progres i chce go widzieć teraz. To tak nie działa [Vince Carter]

Mówiąc o progresie młodych: co powiecie na 18 punktów i 7 asyst De’Arona Foxa albo 17 punktów i 7 przechwytów WCS? Dobrego dnia ferajna!

Ostatnie Wpisy

52 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Niepodzielnie rządzącego drugim składem. Kogo? Odpowiadam, Wade’a. Wybaczam skoro jedziecie zawieźć mamę na pociąg 😎 i odnośnie Curry, punktów sporo, ale skuteczność już nie ta i wedlug mnie taki występ nie robi wrażenia, 21 oddanych rzutów, 16 osobistych. Dużo… jak dla mnie fenomen Stefcia najlepiej ukazuje mecz z Memphis po kontuzji. 38 punktów, 10/13 za 3, tylko 2 osobiste w całym spotkaniu?! DAMN…. 😁

    (-25)
    • Array ( )

      Przecież każdy kto faktycznie ogląda NBA to wie,że Wade.Według mnie autor tekstu specjalnie tego nie napisał.

      (1)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe matimce1998

      ogladales mecz kolego? To jak ten chlop sie bawil, mimo tego ze za przeciwnikow mial wiadomo kogo to i tak jest nie do uwierzenia. Osobiste wymuszane czystym IQ I boiskowa inteligencja, ktora moim zdaniem moze sie juz rownac z najlepszymi w tej kategori (np Lebron James). Co do skutecznosci, jak juz zaczelo mu wpadac wszystko, to zaczal w drugiej polowie rzucac z pozycji ktorych sie generalnie nie trafia.

      (55)
    • Array ( )

      Stephowi rzuty szly, ale pare zepsutych kontr bylo przez podania nie w tempo raczej a nie kiepski chwyt Iggiego

      (-5)
    • Array ( )

      Niestety skończą, przynajmniej na chwilę obecną. Ich gra jest zbyt toporna, sił im brakuje już w 2q.

      (0)
    • Array ( )

      Ja nadal myślę, że nie wejdą, ale jeśli wejdą to zjem gungla jak wejdą do drugiej rundy.

      (2)
  2. Array ( )
    Werner Heisenberg 7 Styczeń, 2018 at 10:31
    Odpowiedz

    Jak to dzisiaj napisali na Onecie „Najlepszym strzelcem meczu był koszykarz gości Janis Andetokunmbo zdobywca 34 punktów.” 😉

    (28)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Adminu, niepodzielnie drugim składem rządził w Cavs D-Wade, dopiszcie :D.

    P.S Szcepan Curry w kosmicznym meczu byłby w druzynie potworów ;x

    (13)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    A propos powrotu D-Rose’a, to trochę się go obawiam. Gość może i potrafi coś ugrać, ale kwestia jego problemów fizycznych i psychicznych daje do myślenia. Najbardziej boję się tego, że jeśli Rose wróci do składu to zarząd postawi na niego bez względu na jego formę i pożegnają Jose Calderon’a który robił robotę pod nieobecność Derricka i IT.

    (15)
    • Array ( )

      W obliczu kruchego Rosea i Thomasa na pewno nie zrezygnują z Calderona, tylko zmniejsza jego rolę w rotacji. To o tyle pożyteczny zawodnik że przesiedzi parę męczy na ławce a kiedy będzie trzeba wejdzie i zrobi to co do Niego należy.

      (10)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Cieszę się z kierunku, którym podąża NBA czyli zwiększenia znaczenia rzutów za trzy. W dzieciństwie uwielbiałem Reggiego Millera oraz Raya Allena, a teraz jestem fanem Currego i Thompsona. Zawsze bardziej bawiła mnie celna trójka niż potężny wsad. A może dlatego, że grając w koszykówkę, im dalej od kosza tym łatwiej mi trafić?

    (-6)
    • Array ( )

      to lec do GSW, Steph wczoraj czystego pull upa z linii osobistych skopal, za to za 3 rzucal z zamknietymi oczami, dogadalobyscie sie

      (-9)
    • Array ( )

      Chłopak napisał, że bardziej lubi ten styl gry, a tu już agresja…

      Co to, jakoś obowiązek, kanon lubić grę podkoszową i z poldystansu?

      (28)
    • Array ( )

      Mówisz manuel ze częściej trafiasz z połowy niż z pod kosza? Interesujące, myślałeś żeby isc do NBA?

      (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Pierwsze zdanie i błąd ortograficzny… :/ Wiem, że GWBA to luźny blog okołokoszykarski, wiem, że nie każdy przecinek będzie na miejscu, ale nie takie rzeczy na start 🙁

    (1)
    • Array ( )

      Wlasnie dziwny ten kalendarz. Boston 43 mecze nastepne dwie druzyny Wolves i Suns po 41, a Raptors 37, a wiekszosc okolo 39.

      (9)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak widzę zaangażowanie Hezonji to mnie szlag trafia. Koleś z takim talentem a nie chce mu się ruszyć z łapą do strzelca… Najlepsze jest to, że jak miał momenty, że się starał w obronie to sprawiał bardzo duże problemy LeBronowi, typowy przykład zawodnika typu: talent jest, ale rozumu brak.

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale komentator pocisnął Dellavedovę, ciekawe czy jakby Australijczyk był czarnoskóry też by sobie na to pozwolił.

    (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    To jest raczej pewne, że Calderon przyspawa się do ławki… ale nie ma też co się dziwić, Calderon nie wnosi zbyt dużo do drużyny., jednakże nie zwalnia go, bo Rose jest niepewny. Gdyby Rose był poukładany psychicznie i w miarę fizycznie to mieliby na obwodzie petarde. Rose gdyby tylko chciał mógłby w obronie nauprzykszac się Curremu ma do tego warunki

    (3)
    • Array ( )

      Rose zatrzymałby curry’ego? Mi tam się wydaje że odpadłby na pierwszej zasłonie.
      Jasne warunki ma, ale w obronie trzeba myśleć no i te nogi…
      Niestety czas się pogodzić z tym, że Derrick już się skoñczył przez kontuzje, tak jak wielu innych świetnych graczy przed nim.

      (4)
    • Array ( )

      Myślę, że więcej od jego głowy zależy. Fizycznie jest dobrze przygotowany jest silny ciągle szybki. Gdyby tylko zaakceptował swoją rolę w 100% skupilby by się na obronie i zaczął rzucać porządnie za 3 to jego kariera mógła jeszcze odzyskać splendor. Tak sobie teraz myślę jak musial wtopic Adidas z taką inwestycja zwłaszcza strategicznie…
      Właśnie fizycznie Rose moglby poprzeszkadzac skutecznie SC. SC nie jest szybkim zawodnikiem, jest swietny technicznie i te rzut najlepszy w lidze to fakt, ale to jakość drużyny GSW pomaga SC mieć dużo więcej swobody. W PO już tak luźno nie będzie każdy to wie… jestem też ciekaw o ile GSW spotkają się w finale z CAVS jak będą chcieli powstrzymywać Thomasa, bo każdy o nim mówi, że dziura w obronie, a z drugiej strony, jak IT każdego minie w GSW

      (-1)
    • Array ( )

      All3
      Thomas dla GSW nie jest żadnym wyzwaniem zwłaszcza, że GSW nie muszą obawiać się LeBrona, a na Thomasie spokojnie może siąść Livingston czy Klay.
      Bardziej martwił bym się o to jak oni z Thomasem w składzie chcą bronić Curry czy Thompsona.

      (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Beal biegł na pełnej prędkości pod kosz, Delly go chciał (oczywiście że niesportowo) zatrzymać więc go chwycił, a Bradley się wywalił no bo to logiczne że ta prędkośc + gwałtowne zatrzymanie spowodują upadek, ale nie ma mowy o jakimś celowym rzuceniu o parkiet żeby temu coś zrobić,często występują przecież takie faule taktyczne gdy jeden zawodnik chwyta drugiego, tu przez te szybkość beala to wyglądało drastycznie. Delly nie powinien zostać wyrzucony z boiska.

    (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Atomowa pchła w 40 minut jako Cavalier:

    – 36 punktów (52/42/56)
    – 7 asyst
    – 2 zbiórki

    Dobrze się zaczyna… a przecież z tygodnia na tydzień będzie LEPIEJ!

    (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Boston miał najgorszy terminarz jak do tej pory, ale teraz np następny mecz mają dopiero w czwartek i chyba nawet w Londynie.

    (0)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak dla mnie – Curry w tym sezonie spokojnie mógłby pracować na swoje trzecie MVP, ale, o ile można tak powiedzieć, jest ofiarą swojej dominacji w tej kwestii. Jest tak dobry, i tak potrafi zdominować grę swojego zespołu oraz obronę przeciwników, że wystarcza mu zwykle pół meczu, albo max 3 kwarty. Ostatnio niemalże poprawił własny rekord NBA (ustanowiony w meczu po dogrywce z OKC o ile dobrze pamiętam), i to w dwie kwarty. Dzisiaj również w czwartej odpoczywał. I to się nazywa dobro drużyny ponad własne statystyki. Czyli, jak dla mnie – definicja MVP. Fenomen

    (17)
  14. Array ( )
    Poprawność Językowa 7 Styczeń, 2018 at 15:07
    Odpowiedz

    „..i chodź coach..” Panowie oficjalnie tragedia sie tu dzieje. Jeśli nie widzicie różnicy między „choć” a „chodź” to juz nic was nie uratuje. Nic mnie tak nie denerwuje jak kaleczenie. ojczystego języka.

    (-5)
    • Array ( )

      Uwaga niby słuszna, ale po co tyle emocji żeby od razu totalnie obrażać ludzi? Ty dla przykładu nawet nie znasz zasad interpunkcji i daleko Ci do ideału. I to w zaledwie dwóch zdaniach.

      (6)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      Nigdy nie popełniam błędów ortograficznych. Interpunkcja, składnia tu jest gorzej. Jestem maksymalnym wzrokowcem, pół życia przepracowałem z tekstem pisanym. Moja mama była polonistką, otrzymałem solidną szkołę. Li-czy-no-że-niech-by-nie. B-d-g-j-k-ch-p-t-w. Problem stanowi korekta wordpressowa, lubi pozamieniać wyrazy. Piszę dość szybko, no i niestety, czasem nie mam po prostu czasu przeczytać dokładnie tego, co napisałem. Gdybym się nie wyrobił rano, sprawozdanie z kolejki byłoby o 15:00.

      (16)
  15. Array ( )
    Naczelnik hejterów 7 Styczeń, 2018 at 15:20
    Odpowiedz

    Podejrzewam, że artykuł był pisany na szybko (macie powód na początku), do tego typu artykułów nie można się przygotować. Ostatni mecz skończył się o 4, czyli łatwo można wyliczyć, że o 7;30 się skończył. (średni czas meczu nba), no to artykuł był przed 10. Przeanalizowanie 8 meczów nie jest łatwe, biorąc pod uwagę, że trzeba o nich też coś ciekawego nabazgrać. A błędy o które się czepiacie typu zawieść oraz chodź nie są łapane przez korektę, bo są poprawne tylko w innym kontekście. Trochę wyrozumiałości, miłego dnia.

    (13)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Mecze fajne ale kurde to CLE prawie przegrało z Myszkami Miki. Mieli jaja Ci goście z Orlando, nie powiem. Obrona wicemiszczów za to dziurawa i wypierdziana jak stare spodenki w kroku. Noż jak tak kurde można.

    Za to Celtincs – mam wrażenie że oglądam NuBA z lat 90tych. Defense, bagno, to co lubię. Bez szybkostrzelnych karabinów:)

    (-1)

Gwiazdy Basketu