Kosmita Curry powrócił, mikrus z Bostonu znów dominuje!

33

Boston Celtics 112 Milwaukee Bucks 108 (OT)

Mikrus Isaiah Thomas znów pociągnął Boston ku zwycięstwu: 37 punktów, 8 asyst, 6/11 zza łuku. Pod nieobecność Al Horforda, który niegroźnie uszkodził pachwinę, na pozycji środkowego „szabrowali” Kelly Olynyk i Amir Johnson, panowie zdobyli łącznie 28 punktów, 14 zbiórek i 5 asyst momentami grając bark w bark. Solidną formę trzyma także dred Jae Crowder (20/6/4 na skuteczności za trzy wynoszącej 4 na 10).

Odnośnie Koziołków, ciężko wygrywać gdy cały zespół przeciwny zbiega się w pole trzech sekund przy wjeździe. A propos, widzieliście podanko Antetokounmpo do Beasleya za trójkę? Tony Snell prawie by Celtów pogrzebał trafiając 4/5 zza łuku, ale zespołowi poza siłą ogniową z dystansu zabrakło zimnej krwi w końcówce.

Thon Maker wyszedł w pierwszej piątce! Kilka udanych zagrań zanotował, szacunek budzi zwłaszcza zasięg ramion oraz szybkość z jaką potrafi przebiec od kosza do kosza, ale daleko mu jeszcze do stanowienia o sile zespołu. W pewnym momencie dostał czapę od pół metra niższego Marcusa Smarta!

Los Angeles Clippers 98 Golden State Warriors 144

Kosmita powrócił! Mecz w stylu, daj piłkę i zejdź mi z drogi. No jak tak można, bezwstydnie?! Steph Curry (43 punkty, 9 zbiórek, 6 asyst, 9/15 zza łuku) przez moment myślał nawet by oddawać rzuty wyłącznie z własnej połowy, ale szczęśliwie koledzy namówili go by nie świrował. 25 punktów w trzeciej odsłonie, czyli więcej niż cały zespół przeciwny! Gdyby GSW litościwie nie spuścili nogi z gazu byłoby 60+.

Widzieliście blok Draymonda i rajd do kontry? A propos, ponoć Green dowiedział się, że zagra w All-Star Game podczas gdy zmieniał synkowi pieluchę, hehe:

To i tak nie była dobra pielucha.

Przy okazji, to już chyba koniec transferowej sagi Carmelo Anthony’ego. Śmieszy mnie gdy słyszę, że Doc Rivers nie chce oddawać w zamian Raya Feltona i syna Austina, bo „bylibyśmy ciency na PG”.

Sacramento Kings 109 Charlotte Hornets 106

DeMarcus Cousins porządził na środku: 35 punktów, 18 zbiórek, a koledzy Aflallo, Collison i Tolliver narzucali osiem trójek i okazało się, że Kings dają radę przebić się przez firmową obronę gospodarzy. Po raz kolejny zabrakło kontuzjowanego Cody’ego Zellera, którego mobilność na centrze to klucz dla powodzenia Szerszeni w tym sezonie. Tak czy inaczej Frank Kaminsky miał idealną okazję by wygrać spotkanie, ale jego rzut trzypunktowy… nie doleciał do obręczy.

Detroit Pistons 103 Miami Heat 116

South Beach są jak grupa partyzantów, nie znasz ich nazwisk, nie wiesz kto i kiedy cię zaatakuje. Wierzcie lub nie wierzcie, ale o zwycięstwie (siódmym z rzędu!) zdecydowała grupa: Wayne Ellington, Willie Reed, Okaro White i James Johnson, na pewno o nich słyszeliście i rozpoznacie na obrazku!  Dla przykładu, ten pan zrobił wczoraj 5/7 zza łuku:

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

33 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Timmy
    Odpowiedz

    Heat to jakiś fenomen, biorą z D-League jakichś no nameów i nagle okazuje się, że ci zawodnicy radzą sobie całkiem przyzwoicie.

    (92)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Wlo
    Odpowiedz

    No Horford, No Bradley… lots of problems 🙂 Greg Monroe absolutnie mordował Olynyka w końcówce, dobrze, że Jabariemu nie siedziało nic, bo byłoby kwaśno.
    3 wygrana w 4 noce, dobrze widzieć, że Zieloni wracają na tory. Wyrównany wynik Toronto, idziem po #2!

    #FenomenMikrusaZBostonu

    (53)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Denver i Suns siebie warte? Słońca szorują brzuchem o dno wschodu, a Denver od pewnego czasu na miejscu dającym playoffy jest 😀

    (19)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe burningPL
    Odpowiedz

    Nie wiem jak zdyskredytować zwycięstwo Warriors i kolejny dobry mecz Stephana Curryego w REGULAR SEASON, więc postawię na klasykę.

    Warriors blew 3-1 lead.

    (-9)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe awsa
    Odpowiedz

    Warriors przyjęli Clippers jak maszynka do mielenia polędwiczkę. Masakra. Clippers chcieli się bawić w wymianę ciosów, ale szybciutko im to wybito z głowy. Ale może zostawię achy i ochy. Moje spostrzeżenia:

    1. Uważam, ze wyciągnięto wnioski z postawy Currego w playoffs, gdy momentami błąkał się jak ślepa kura i skupiono się na jego grze bez piłki. Steph dużo lepiej manewruje na zasłonach w biegu, a przede wszystkim dużo więcej rusza siępo parkiecie bez kozła. Uważam, ze to istotna zmiana i zaprocentuje.
    2. Coraz lepiej zostaje wykorzystywany McGee, dalej pozostaje jeźdźcem bez głowy, ale wreszcie ktoś mu tłumaczy niuanse zastawienia, pomocy w obronie, etc. W tych małych rzeczach zaczyna być efektywny, czego jeszcze nie było w jego karierze.
    3. Green. To jak wiele człowiek robi po obydwu stronach parkietu jest nie do przecenienia. Oczywiście ozdobą meczu jego blok na BG i wsad z kontry, ale ten człowiek jest niesłuchanym spoiwem GSW.
    4. A oni na chwilę obecną pewnie kroczą po tytuł, zwłaszcza w obliczu słabej formy Cavs. Jednak od stycznia do czerwca jeszcze daleko.

    Chyba najlepszy ofensywnie mecz tego sezonu.

    (80)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe filipq1

      W punkt. Bardzo cieszy, że w tym zalewie hejtu na GSW niektórzy potrafią pozostać obiektywnymi. To samo tyczy się Draymonda, bo ludzie przez jego boiskowe wybryki bardzo często zapominają jak dobrym jest on zawodnikiem i jak ważny jest dla Wojowników.

      (28)
    • Array ( )

      Wszystko trafne, poza jednym najlepszy ofensywnie mecz tego sezonu to raczej Rockets vs Warriors. Chyba że chodziło ci o dominację jednej ekipy to wtedy masz racje. Eeeeee znowu się czepiam :0 Pozdrówka

      (0)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe itsonlyme
    Odpowiedz

    Curry Currym ale po całej drużynie widać że dobrze się bawią. Nie ma spięcia na rekord ( wyciągneli wnioski z zeszłego roku) jest zabawa i dzielenie się piłką. Po rzucie z połowy na koniec kwarty cieszyli się jakby mistrza zdobyli. No Cavs niech się boją bo może być sweep w Finals.

    (24)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Miami na początku sezonu przegrali niepotrzebnie kilka meczów w końcówkach. Gdyby nie to, to myślę że mogliby się teraz kręcić w okolicach bilansu .450 i 8 miejsca na wschodzie.

    Bylem fanem Heat od kiedy zainteresowałem się NBA. Po odejściu Wade’a do Bulls, zdałem sobie sprawę, że to bardziej jemu kibicowalem. Niemniej jednak cieszy dobra postawa South Beach i wierzę że w oparciu o trio: Josh Richardson – Justise Winslow – Hassan Whiteside, Pat da rade zbudować za 2-3 lata solidny team na 2 rundę PO. A jeśli wyciągnie jakiegoś typowego FA to może nawet więcej.

    (31)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe AllIn
    Odpowiedz

    Nie oddanie Feltona i Riversa za Melo to jakiś blamaż. Nawet jeśli baliby się eksperymentu z Melo (a raczej się nie boją, skoro zaszli w rozmowach tak daleko) to oddanie dwóch mocno przeciętnych rozgrywających za starzejącego się scorera który i tak daje 20+ punktów na pozycji na której są i tak słabi? Powiem Wam jedno: nepotyzm. Inaczej się tego nie da wytłumaczyć.

    (30)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Rudy gay mimo całej sympatii do tego koszykarza to jest jednak RAK każdej drużyny w ktorej występuje. Odszedł z memphis – nagle zaczęli swietnie grać rokrocznie w play offach, Toronto – odszedł i sa w czubie wschodu. Wypadł z gry w kingsach i nagle zaczynaja wygrywać mecze

    (9)
    • Array ( )

      No chyba coś w tym jest. Choć z drugiej strony to moim zdaniem wciąż przydatny Grajek być może to problem poszczególnych trenerów z niemożnością komponowania go w dany system drużyny.

      (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Dubs mają 3 zawodników umiejących zdobywać punkty w każdym możliwy sposób w grze pozycyjnej. elita ofensywna ligi. dawno już w NBA nie było tak groźnej ofensywnego tercetu. Do tego dwóch uniwersalnych inteligentnych skrzydłowych ze zdolnościami do gry nawet na środku i dynamicznie przechodzącymi z obrony do ataku.

    niektórzy na początku sezonu wątpili w to, czy Dubs poskładają system, mając Duranta u siebie. dzisiaj już chba nikt nie ma wątpliwości,ze poczynione zmiany były słuszne.

    przede wszsytkim, wg mnie, z Durantem nie muszą mieć zbiórki,żeby kreować swoją grę. w set play są w stanie zrobić sobvie pozycje do rzutów i nie da się ich osłabić obroną strefową, co w poprzednich sezonach miało miejsce. w tegorocznych playoffs, jak tempo spadnie, obrona będzie lepiej skoncentrowana, a natura serii zmniejszać będzie taktyczne możliwości Dubs będą tym lepsi, bo im w tym momencie nie trzeba żadnych planów B czy C. Potrzeba ich Rockets, Clippers, a nawet Spurs, ale nie Dubs.

    oni mają tyle możliwości indywidualnych, tyle talentu, że kiedy inni będa szukać cudownych zagrywek i grać na przełamanie, im wystarczy swieżośc psychiczna, dobra koncentracja i dobre decyzje, zeby grać swoje przez całą serię.

    do tego mają najlepszą obronę w NBA : mają najlepszy opponent Fg % i najlepszy opp. 3pt FG %, a takze drugi w NBA opp. 2pt FG %, co oznacza że bronią doskonale wszędzie na swojej połowie. najlepsza obrona i najlepszy atak. ich najlepsza piątka ofensywna jest jednocześnie najlepszą piątką defensywną. WOW !

    dawno nie było tak dobrej drużyny jak Dubs 16-17, przynajmniej – póki co. Przyjście Duranta zmieniło bardzo wiele, bo tym razem, wg mnie, nie ma szans, by Dubs w playoffs przegrali serię prowadząc w niej 3-1. Z Durantem, z tak pełną nowych możliwości grą ofensywną, z tak dobrą obroną, któz może wygrać z nimi 4 razy ?

    ofk, tylko Cavs. dzisiaj wyglądają na słabszych, w sporym kryzysie, ale rzut oka, i pamięci, na LeBrona Jamesa i musi nam się humor poprawić, panowie, bo jego osoba gwarantuje, że ten sezon jeszcze nie jest rozstrzygnięty. Kiedyż to ostatni raz dwie drużyny tak sdię nawzajem motywowały, obserwowały, wiedząc, ze w maju staną do decydującej bitwy ? Dubs i Cavs są jak siostry Williams w najlepszej formie. wtedy są tylko one i nie ma reszty świata.

    co do Celtów.
    ważne zwycięstwo nad Bucks, ale mimo wszystko Bucks to nie jest póki co playoff team.

    popatrzcie na potencjalne matchupy Celtów w playoffs.
    vs Cavs 0-2
    vs Raptors 0-2
    vs Wizards 1-2 [ostatni mecz – przegrany]

    Tu jest problem.
    trójka najpoważniejszych rywali w Eastern wygrała 5 z 6 meczów versus Celtics. To jest prawdziwy wyznacznik dzisiejszej pozycji Bostonu w Eastern Conf. i sugestia przed playoffs.

    ofk, zanim się playoffs zaczną, to jeszcze dojdzie do kilku waznych potyczek między ww. zespołami, ale jak chcemy to komentować dziisaj, to musimy korzystać tylko z dostępnych materiałów i danych.

    tym razem nie będę analizował Celtów w kontekście decydującej roli Isaiaha Thomasa i jak ten stan rzeczy rokuje przed playoffs, ale myślę że kibice Bostonu powinni martwić się o to, że ich drużyna nie wykorzystuje w pełni rezerw tkwiących w ich defensywnych możliwościach.

    Brad Stevens ma teraz dobrą prasę, ale wg mnie, o ile w ataku może zawieść zawodnik, lider, system może nie być wydolny z powodu słabszej formy graczy, o tyle o ustawieniu i klasie obrony decyduje kaliber trenera. obrona wymaga ustawienia, synchronizacji, pracy, motywacji, koncentracji na detalach, timingu itd. Nie każdy ma szczęście posiadać LeBrona Jamesa, który pełni rolę grającego trenera, więc kluczową postacią staje się trener. fani Celtów saami muszą zdecydowac, dlaczego ich team nie broni tak dobrze, jak by mógł.

    popatrzcie :

    w ub sezonie – 4 drtg w NBA, w tym sezonie … 22.
    w ub sezonie rywale trafiali przeciw nim na 44,1 %, czołówka ligi, w tym sezonie… 45,3, przeciętna, daleko poniżej możliwości.

    atak mają lepszy, ale obrona jest gorsza. a w best of 7 na dłuższą metę lepiej mieć solidną, niezawodną, świetną obronę niż dobry atak. Atak można rozszyfrować i unieszkodliwić, przeciw świetnej obronie można być zaś bezradnym. Dobra obrona daje fundament sukcesu, bo zawsze rzut moze nie siedzieć, a wtedy nie ma innego sposobu na wygraną niż sprawić grą w obronie by i rywale źle wyglądali na atakowanej połowie.

    wg mnie, Celtics nie robią zatem postepów, a coaching Brada Stevensa doprowadził do regresu w tym, co powinno być dla nich najważniejsze.

    dlazcego ?
    bo na ofensywną kartę wszystko mozę stawiać taki zespół jak Rockets, Thunder, a nawet Dubs czy Cavs. oni mają zawodników, którzy zwolnieni z obowiązku cięzkiej pracy w obronie są w stanie wygrywac [do pewnego momentu] skupiając się na ofensywnej stronie gry.

    taka drużyna jest Boston – nie da rady skoczyć poza 2nd bez naprawdę dobrej obrony, bo Isaiah Thomas i paru średniej jakości [jak na NBA, ofk, przy świadomości ze każdy niemal zawodnik nBA technicznie umie 10 razy tyle, co każdy z nas] ofensywnych pomocników nie stworzy żadnej „ściany ognia”.

    wiadomo, ze w regular season mamy pojedyncze mecze, w playoffs : serie, mecze co 48 h z jednym rywalem. To są dwie rózne bajki jak chodzi o reguły gry i naturę rywalizacji pod każdym wzfględem – intensywności, taktyki, psychologii, presji, wszystkiego innego.

    ale te porażki Celtów z tercetem najlepszych , obok nich, dziisaj zespołów w Eastern źle wyglądają. Kto by „leżał” Celtom w serii ?

    Cavs, Raps, Wiz – wiemy na razie, że to dla Celtics złe matchupy.

    z Hornets mają dobry bilans, ale Hornets mają dobrą obrone. na dystanie serii moze to wyrównać siły.
    Pacers – z pewnością dobry matchup.
    Hawks – ostatni mecz Celtowie wygrali 103-101, sprawa wydaje się tutaj otwarta, a mocna obsada frontcourt , Dwight Howard pod tablicami i ofensywna energia point guards, którzy będą atakować najsłabszy punkt obrony Bostonu sugerują, że i to może być dyskusyjna przyjemnośc dla Celtów.

    tak więc, Boston ma świetną sytuację, nr 2 w Eastern, hca, ale spójrzcie na to przez pryzmat natury i ssystemu playoffs, gdzie gra się serie, a nie pojedyncze mecze i decydują matchupy, czyli „jak kto komu pasuje”.

    wg mnie, Rocvkets w Western i Celtics w Easstern to moga być spore upsety w playoffach.
    najlepszym wariantem dla Bostonu, aby uniknąc exit w 1 rundzie byłoby zacementowanie aktualnej sytuacji : 2 pozycja w konferencji i matchup z Hornets w 1rd. a potem, jak odpadną, to die hard fans głowy im nie urwą, bo zdaje się ambicje celtyckiej braci nie sięgają Eastern Conference Finals ?

    czy może się mylę ?

    (5)
    • Array ( )

      Wrocil statystyk od 7 boleści 😉 Wedlug statystyk i matchupow GSW powinni w tym roku bronić mistrzostwa 😉
      Jesteś naczelnym hejterem Bostonu, coś w główce siedzi, oj siedzi…

      (-4)
    • Array ( )

      @poison

      każdy ma własne matchupy.
      wg moich, Dubs w 15-16 mieli przegrać albo z Thunder albo z Cavs, a w każdym razie mieli nie wygrać tytułu.
      wyszło na moje, a dowody są pod tematami z poprzedniego sezonu,nietrudno je odszukać.

      zatem, jesli piszesz że ‚wg matchupów GSW mieli bronić tytulu w tym roku”, to piszesz NIE NA TEMAT.

      druga sprawa.
      organizacja Boston Celtics szczyci się 17 proporcami mistrzowskimi powiewającymi pod dachem TD Garden. uwierz mi, że dla fanów tego klubu, a znam ich wielu, większym problemem są ludzie tacy jak ty, którzy konstruktywną, merytoryczną i opartą na argumentach rzeczowych krytykę nazywają „hejteryzmem”, niż autor takiej krytyki.

      zatem, miło że coś napisałeś, ale uważam, że w tym co napisałes nie ma żadnej wartości, nic takiego dzięki czemu forum GWBA byłoby lepsze, ciekawsze, atrakcyjniejsze dla fanów NBA.

      (7)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie lubię Golden State Warriors bo osobiście nie jestem za tworzeniem takich All Star Teamów.LeBron płaczący ciągle że brak tego i tamtego też jest żałosny.Rozumiem frustrację i przemijający czas wpływa na niekorzyść każdego zawodnika ale tzreba się wziąść w garść jak to powiedział Tristan Thomson trzeba grać z tym co się ma.

    (7)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe HeatLifer
    Odpowiedz

    Ja znam cały skład Heat. Okaro White leci na drugim 10-cio dniowym kontrakcie i do tego dobrze mu idzie, więc może zawalczy kontrakt do końca sezonu 😀

    (3)