fbpx

Koszykarski mentor wszech czasów: NBA opłakuje śmierć Kobe Bryanta

67

Jestem tutaj chociaż spać było ciężko. Czuję się jakbym stracił członka rodziny i to nie jakiegoś dalekiego kuzyna, ale człowieka, który mimo niewielkiej różnicy wieku, w znacznym stopniu mnie ukształtował. Śmierć Kobe Bryanta odbiła się wczoraj ogromnym echem na całym świecie ponieważ jego dzieło wykracza daleko poza świat koszykówki. Daleko poza 81 punktów zdobytych w jednym meczu, poza pięć tytułów mistrzowskich NBA czy dwa złota olimpijskie. Kobe i jego przekaz są nieśmiertelne.

Już jako dziecko szybko określił siebie poprzez koszykówkę. Dawała mu radość, poczucie wyjątkowości, cel życiowy. Im cięższy bagaż emocjonalny odczuwał, weźmy przykładowo brak więzi czy wyobcowanie najpierw we Włoszech, gdzie przyszło mu spędzić chłopięce lata, potem w USA, gdzie wracał nie znając kultury i nie mają kolegów choćby ze szkoły, tym więcej pracował. W tym jednym miał szczęście, dziecięcych marzeń i ideałów nigdy nie porzucił. Nie musiał. Wyrósł prawie na dwa metry, w krwi miał geny zawodowego koszykarza, pozostawało wytrwać. Miał przewagę, zaczął wcześniej niż ktokolwiek, ładunek emocjonalny, jaki niosła dla niego rywalizacja na boisku koszykarskim starczyłyby za motywację dla całej szkoły. Ten chłopak nie znał innej drogi. Czy był najbardziej utalentowanym zawodnikiem, jakiego widzieliśmy na parkietach NBA? A gdzie tam! Ale z czystym sumieniem możemy napisać, że nie było bardziej oddanego, bardziej pracowitego, bardziej konsekwentnego i wytrwałego w swym zawodzie.

Nie znosił zawodowych słabości, nie tolerował lenistwa, gardził nimi. Bał się pewnie, że na niego przejdą. Mając wszystko, co materialny świat jest w stanie zaoferować człowiekowi, nie odpuścił ani na jotę. Może bał się, że straci duszę?

A gdy katorżnicza praca zaczęła przynosić spodziewane owoce, w skrytości ducha każdy chciał być jak Kobe. Każdy człowiek sukcesu jest w stanie się z nim utożsamić. Każdy, który doświadczył jego gniewu czy pogardy, prędzej czy później miał świadomość lekcji, jaką Kobe mu pozostawił. Wczorajsza tragiczna śmierć czyni z niego koszykarskiego mentora wszech czasów. Mam rację? Obiecuję więcej napisać już niebawem, na razie nie czuję się gotowy.

Facts

W drastycznych okolicznościach obok Kobe w katastrofie śmigłowca zginęło ośmiu innych ludzi, w tym córka koszykarza, 13-letnia Gianna, notabene młoda, obiecująca koszykarka, która miała nieść w świat dziedzictwo rodziny Bryant. Niestety potomka rodzaju męskiego nie doczekał. Zostawia w żałobie żonę Vanessę, z którą poznali się w 1999 roku, a także trzy córki. Szczegółów katastrofy nie znam. Średnio wierzę doniesieniom obliczonym na dramat i wyciskanie łez. Śmigłowiec miał stanąć w ogniu zanim jeszcze spadł.

NBA pogrążone jest w żałobie.

  • jak poinformował Mark Cuban, klub Dallas Mavericks zastrzeże numer 24.
  • Giannis Antetokounmpo zawiesił konta na twitterze i instagramie
  • Jerry West powiedział, że “czuje się jakby stracił syna”
  • Jordan i Shaq mówią o bólu fizycznym, jaki ścisnął ich klatki piersiowe
  • Clippers w pierwszej akcji popełnili błąd 24 sekund, jako oddanie pamięci
  • Magic w pierwszej akcji popełnili błąd 8 sekund
  • identycznie postąpili Spurs, Raptors i pozostali
  • DeMar DeRozan, Tim Duncan, Sean Elliot, Tyson Chandler i wielu innych ryczało
  • Doc Rivers dławił się od łez przed kamerami
  • LeBrona widziano na lotnisku, dowiedział się zaraz po wylądowaniu…

Nie dalej jak wczoraj wyprzedził Kobe na liście najlepszych strzelców wszech czasów, a na jego butach widniał napis “Mamba 4 life”. Dziś te słowa nabierają zupełnie innego znaczenia.

  • Trae Young wystąpił dziś z #8 na koszulce nie standardowym #11
  • Kyrie Irving nie pojawił się na parkiecie z powodów “osobistych”

Popatrzcie sami:

Kocham cię Bracie

Kobe nauczył mnie tak wiele na temat życia na i poza parkietem. Jak być cierpliwym i kroić obronę na kawałki. Jak uczynić wygrywanie moim celem. Jak być odpowiedzialnym za swoje czyny. Ci, którzy znają moją historię wiedzą, że sporo w życiu przeszedłem. Jedyną stratą jaką mogę porównać z nagłym odejściem Kobe jest strata mojego syna. On był dla mnie jak nauczyciel, ja jak jego brat. Uzupełnialiśmy się w pracy. Jestem z tego dumny. Nie mogłem złapać tchu gdy się dowiedziałem o tej tragedii. Wiedziałem, że jeśli helikopter miał spaść, on jakoś by się uratował. Wyskoczyłby w ostatniej chwili i wylądował.

Siedzę tutaj i wspominam wspólne treningi. Piłka szła w górę a on pierwsze co bił łokciem w klatę Sashę Vujacica. To było o 10:30 rano. Wydaje się, że intensywność którą prezentował na boisku była szaleństwem. Szaleństwem były treningi. Myślałbyś, że zdobywając 8-9 koszy podczas sparingu, miałeś dobry trening. Ja widziałem go zdobywającego 13-14 koszy pod rząd! Wciąż czekam, że jakiś przedstawiciel mediów przyjdzie i odwoła te doniesienia. Niemożliwe, że Bóg zabrał mojego brata do siebie tak wcześnie. To ja w życiu używałem narkotyków i niszczyłem siebie. Kiedy przechodziłem przez całą tę historię ze śpiączką, gdyby wtedy Bóg przyszedł do mnie i powiedział, że bierze mnie ale oszczędzi Kobe, wolałbym żeby tak się stało. Jako hołd dla mojego brata wstaję jutro o 4 rano i idę na siłownię. Kocham Cię Bracie! [Lamar Odom]

Ostatnie Wpisy

67 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe tomkeralbe
    Odpowiedz

    Za każdym razem, jak czytam albo oglądam coś związanego ze śmiercią Kobe, to łzy napływają mi do oczu. W życiu bym nie pomyślał, że jestem tak z nim zżyty…

    (66)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam to samo. Mój największy koszykarski idol, za sprawą którego pokochałem koszykówkę, moja pierwsza koszulka to #8 Bryant. Nie da się powstrzymać łez, to tak jakby dobry kumpel z boiska odszedł 😭

    (36)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Mnie najbardziej rozwala to jak widzę zdjęcie kobego z podpisem ,,1978-2020,, został mi wyrwany kawał koszykówki z serca. Spoczywaj w pokoj.. #24 #8 [*]

    (27)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ZohaN
    Odpowiedz

    Kobe to nie tylko NBA, ale niezliczone amatorskie ligi, turnieje, gierki na sali i na asfalcie, treningi na siłowni, zrehabilitowane kontuzje, diety… styl życia polegający na poświęceniu postawionemu sobie celowi, etyce pracy i szacunku do włożonego wysiłku i pracy – własnej i innych. Bycia silnym pomimo przeciwności.
    Największy idol odchodzi nagle i chciałoby się powiedzieć – niesprawiedliwie. RIP Mamba i Mambacita, Kochamy Cię Kobe :(((

    (16)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Young i Booker:
    – Po 24 próby
    – Łącznie 24 trafione
    – Łącznie 81 pkt
    – Na koszulkach odpowiednio 8 i 1.

    RIP Gigi & Kobe.

    (37)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    A mnie najbardziej wkurwiło wczoraj w meczu Rockets – Nuggets, że ludzie sobie tak wesoło biegali w przerwach. Ja wiem, że NBA to jest biznes, rozrywka. Ale bez jaj, zmarł wielki człowiek, nota bene związany z tym biznesem. Nie mogli sobie odpuścić jakiś żenujących amerykańskich zabaw w stylu biegnę-rzucam-wygrywam hotdoga w przerwach?

    (39)
    • Array ( )

      Też się nad tym zastanawiałem oglądając Raptors – Spurs. W jednej z przerw wyszedł jakiś meksykański zespół i zaczął dudnić muzyką i zachęcać ludzi do zabawy. I w sumie intuicyjnie masz takie samo zdanie, można sobie odpuścić, ale moje spaczenie wykształceniowo- zawodowe każe mi wziąć pod uwagę, że oni są zobowiązani różnymi kontraktami i właściciel hali/klub czy ktokolwiek inny mógłby ich nieźle jeb*ąć za niewykonanie umowy, za darmo nie wychodzą tam zagrać czy się powydurniać. It’s business. A to są Stany, nie Europa. Mieli zrobić swoją robotę, to zrobili.

      (6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Do tej pory nie mogę w to uwierzyć. Cały czas o tym myślę, jakbym stracił kogoś z rodziny. Masakra, takie rzeczy nie powinny się dziać…

    (9)
    • Array ( )

      LA Times (standardowa procedura w katastrofie/ wypadku lotniczym)

      The Federal Aviation Administration and National Transportation Safety Board are investigating the crash. The FBI is also assisting in the probe, which is standard practice. The NTSB database does not show any prior incidents or accidents for the aircraft. The helicopter was registered to the Fillmore-based Island Express Holding Corp., according to the California secretary of state’s business database. The helicopter’s manufacturer, Sikorsky, said in a statement Sunday that it is cooperating with the investigation.

      de facto: Federalne Biuro Śledcze[1] (ang. Federal Bureau of Investigation, FBI) – amerykańska agencja rządowa zajmująca się przestępstwami wykraczającymi poza granice danego stanu. ..

      (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    bardzo smutny, dzień, ale nie koszykarsko właśnie a osobiście, to samo jak widzę newsy czy ludzie beztrosko w pracy pytają czy widziałem newsy, tylko kiwam głową i się odwracam albo odchodzę…
    Vanessa i Dziewczyny trzymajcie się… jak i pozostałe Rodziny
    niby tak daleko a tak bliska staje się osoba…

    (10)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurcze mam 31 lat, żonę w ciąży i pierwszy raz od momentu śmierci Taty zaczyna mi się wszystko układać. Pierwszy raz też od Jego odejścia ponad 4 lata temu popłakałem się jak dziecko… Ja nawet nigdy nie kibicowałem Los Angeles Lakers jestem fanem Chicago z M J w składzie. Mimo to że Kobe nigdy nie lubiłem to zawsze ale to zawsze go szanowałem i podziwialem za upór oraz etykę pracy. Czuję się dziwnie bo nie sądziłem że śmierć kogoś w sumie tak dalekiego i obcego okaże się być mi tak bliską. Obiecałem sobie że postaram się jak On być wytrwałym i ciężko pracującym człowiekiem i głównie dla Siebie ale też po części dla Niego wyciągnąć maksa z możliwości jakie mam. Tego wszystkimi życzę byśmy choć trochę byli jak Kobe Bryant w naszym życiu.
    Duży szacunek dla Cubana
    Mamba mentality.

    (43)
    • Array ( )

      Ja jestem kibicem Celtów przez brata, który zawsze chciał nimi grać w 2k i z biegiem czasu mi się to udzieliło. Lakersi byli mi obojętni, ale Kobe.. Odkąd pamiętam był gwiazdą ligi i każdy znał jego “mamba mentality”. Miał swoje wzloty i upadki, za które można było go nienawidzić, ale życie mu się na nowo ułożyło i ciężko było go nie szanować, a tym bardziej podziwiać jego etyki pracy.

      Płakałem całą noc, ale głównie ze względu na jego pozostałe córki, które mają 3lata i 6miesięcy. Sam będę miał niedługo dziecko i myśl o tym, że mogłoby mi się coś stać, a moja własna córka wychowywałaby się beze mnie jest łamiąca serce.

      Ikona sportu i popkultury.
      Przykro, że odszedł tak szybko i wielka szkoda jego rodziny. “Gigi”, to już pominę, bo szkoda słów. 13-lat..

      (5)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam 37 wiosen. Jego karierę śledziłem od początku. Niesamowity zawodnik. Same liczby nie oddają jego formatu. Eksplozja w meczu rookie game. Wygrany konkurs wsadów.Pierwsze powołanie do ASG (kiedy nawet nie był zawodnikiem pierwszej piątki Lakers) – to pokazywało skalę fenomenu z jakim mamy do czynienia. Ale oprócz talentu – tytan pracy. Sporo o tym napisał Shaq w swojej biografii. Sporo też jest o tym w książce “Złoto i purpura”. Shaq pisał że od pierwszego treningu widać było że to człowiek z innej gliny. A praca ? Shaq przychodzi na trening godzinę wcześniej potrenować osobiste – Kobe już jest , Shaq zostaje godzinę po treningu , wychodzi już spod prysznica a Kobe jeszcze trenuje. Wszystkie tzw. instynktowne rzuty , niby improwizowane były starannie ćwiczone, wszystkie zwody i triki były powtarzane do znudzenia. Kobe miał kiedyś taki mecz – pierwsza połowa kompletny piach. W drugiej 33 pkt i wygrana. Spytany o to czy nie obawiał się dalej rzucać powiedział : jeśli robisz coś przez kilka lat codziennie na treningu 1000 razy to w końcu musi zacząć wpadać. Taki był – niektórzy mówią że samolubny i arogancki jak Jordan. Kolega z drużyny – rookie poprosił go o gierkę 1-1. Usłyszał : człowieku ty nawet nie powinieneś siadać koło mnie w szatni. Ale inaczej nie osiągnąłby takiego statusu jaki osiągnął. Pzdr

    (10)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Jedyny gracz (chyba) który odszedł przed wprowadzeniem do HoF…. [*] Nie wyobrażam sobie tego dnia, nie potrafię …

    (7)
    • Array ( )

      Wcześniej byli Drazen Petrovic i Pete Maravich. Te dwa nazwiska mi przyszły od razu do głowy. Myślę że więcej by się znalazło.

      (8)
    • Array ( )

      Pewnie Shaq wprowadzi go do HoF.

      Tyle się mówiło o konfliktach między nimi itd., a nagle się okazuje, że relacje mieli ze sobą dobrą i utrzymywali kontakt ze swoimi dziećmi.

      Chociażby syn Shaqa pisał z Kobym parę godzin przed katastrofą.

      (7)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Kiedy teraz po fali smutku myśle o Kobe, to nie jest mi przykro z powodu jego śmierci samej w sobie – każdego to czeka… Najbardziej jest mi szkoda jego zmarnowanej kariery i nie chodzi tutaj o tą koszykarską – ta miała kolor złota i purpury. Koszykówka w przypadku Kobe to była tylko skorupka z której się wykluwał, kiedy skończył karierę nie spoczął na laurach, miał jeszcze tak wiele do zrobienia, tyle barier, które chciał przebić. Dla mnie zawsze był najlepszy w tym co robił i przez niego zacząłem oglądać NBA – dorastałem w raz z jego karierą. #MambaMentality

    (10)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Straciłem idola, który ukształtował moją grę jako koszykarza, wiele zagrań trenowałem patrząc na jego akcje z youtube. Nigdy nie miałem okazji, zobaczyć go jak gra, ale zawsze liczyłem, że jeszcze uda mi się go zobaczyć na jakimś campie, konferencji. Zawsze byłem daleki od porównań go z MJ, lata dominacji przypadły na lata późniejsze inną koszykówkę, zrobił swoje dla tej dyscypliny i nas wszystkich, którzy zaglądają tutaj każdego dnia. Straciliśmy wczoraj autorytet i wielką postać ale zapamiętamy go za wielkie chwile.

    (4)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak ja nienawidziłem Lakers za wygraną z AI3 i Sixers w finale. Nie mogłem patrzeć na Kobasa i grubego zdobywajacych drugi tytuł z rzędu kosztem Philly. Byłem zły tak bardzo, że nie mogłem patrzeć nawet na zdjęcia z tamtego triumfu. Ale z biegiem czasu jakoś mi przeszło, pogodziłem się z tym. Z biegiem lat nabrałem szacunku do Mamby, chociaż nigdy nie kibicowałem Lakers. Teraz gdy spojrzałem na tamte zdjęcia, obejrzałem highlighty z tych finałów…najzwyczajniej w świecie zapłakałem. Żegnaj Legendo 😥

    (9)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Minęło jakieś 14h a ja dalej nie mogę uwierzyć. Dla mnie był najbardziej inspirującym sportowcem. Kiedy zacząłem interesować się basketem to Jordan był za stary, a Lebron jeszczeza młody. To Kobe był wtedy w swoim prime. Jego miłość do rywalizacji, etyka pracy były niezwykłe. Po zakończeniu kariery wciąż był blisko ligi. Zagadywał Doncicia po słoweńsku, witał się z Lebronem, wczoraj zdążył jeszcze mu pogratulować..
    On powinien dalej pisać swoją historię, może być trenerem, może osiągnąć jeszcze jakiś sukces. Przede wszystkim powinien cieszyć się czasem z rodziną..
    Tyle było na GWBA artykułów o Mambie, tyle wpisów, tyle historii..

    Mamba 4ever

    (13)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Jest mi dziś po prostu cholernie smutno, jestem z Jego rocznika, pamiętam że w śnieżna zimę 1997 kupuję po lekcjach Magic Basketball w kiosku i czytam artykuł o chłopaku w moim wieku, który gra w NBA… Wydaje się że to było tak niedawno. Nie mogę uwierzyć, żegnaj Mistrzu!

    (16)
    • Array ( )

      Też pamiętam ten okres- nie do uwierzenia w tamtym czasie. Młokos po ogólniaku w NBA z własnym kontraktem, i jeszcze jakie mu Adidas konstruował buty EQT Elevation i Kobe Crazy 8 – reklamy z nim były wszędzie.
      Z boku wszystko dla niego wyglądało jako łatwe. Niesamowity tytan pracy. Szkoda słów. Płacze drugi dzień z rzędu ale wiem że nie jestem jedyny.

      (1)
  17. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    Śledziłem całą jego karierę. Śledziłem wszystkie doniesienia z inwestowania na emeryturze. Z uwagą słuchałem wszystkie wywiady, z których można było wyciągnąć za darmo lekcję życia. Śledziłem jego zaangażowanie w młodzież i szczególnie w swoją córkę Giannę. Kobe był moim wzorem do naśladowania. Nie raz, nie dwa, gdy nie chciało mi się wstać rano lub miałem zły dzień i nie chciałem robić rzeczy ważnych, przypominałem sobie słowa “those little things”. Te małe rzeczy warunkują nasze zwyczaje, nawyki, charakter i stają się pomostem do marzeń, celów.

    Jako ojciec dwójki czuję się jak rażony piorunem. Patrząc na zdjęcia KB z rodziną oraz te pełne pasji z córką na meczach, łzy mi się garną do oczu. Rodzina jest najważniejsza. Odszedł ojciec, mąż. Odeszła mała dziewczynka córka i siostra. Medialne osobowości w krainie jupiterów spowodują liczne przypomnienia dla rodziny, która dopiero doświadczy najgorszego, gdy adrenalina opadnie. Modlę się o siłę dla rodziny i pozytywne nastawienie dla dwóch małych dziewczynek, które nie wiedzą jeszcze co tak naprawdę się stało. Boże miej je w opiece.

    Dzięki ci Kobe. Za wszystko czego mogłem się nauczyć. W kraju pozbawionym idolów i wzorów do naśladowania znalazłem w tobie postawę, która mi imponuje i skutkuje prywatnymi osiągnięciami. To wszystko działa. Długoterminowy owoc codziennej pracy. Będę pracował dwa razy mocniej i więcej czasu spędzał z dziećmi. Nie przejmujmy się strachem, błędami i krytyką. Życie może być krótkie i należy do nas, lecimy po swoje marzenia. #MambaMentality

    (33)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Kobe Bryant to znacznie więcej niż po prostu koszykarz, to legenda, symbol i ikona sportu i jego ducha. Nie był moim ulubionym graczem, jestem za Toronto, rąbał nas na 81 punktów, rzucał buzzer-beatery nad trzema zawodnikami i zawsze zadzierał przy tym nosa. Będąc po stronie pokonanej myślisz sobie, że go nie lubisz, ale cenisz za to co osiągnął, jakim zawziętym jest graczem i tytanem pracy. Niesamowity gość, oddany swojej pasji w 100%, wzór do naśladowania – jak coś robisz, rób na pełnej k…. . Wieczny szacunek dla mistrza swojej dyscypliny, wielkiego atlety i głowy rodziny. Nie chcę nawet myśleć co przeżywa żona i pozostałe córki Bryanta, bo mnie ściska. Ja, odległy o 10 000 km człowiek przeżywam to ciężko czując jakby odszedł ktoś dla mnie znaczący, a co dopiero ma powiedzieć rodzina, znajomi. Dopiero co zagadał do Luki po słoweńsku, gratulował LeBronowi, że go przeskoczył… i teraz tak po prostu go nie ma. Dramat.

    (5)
  19. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ZohaN
    Odpowiedz

    Straszne jest również to, że pożar helikoptera był tak intensywny, że ponad 50ciu strażaków nie mogło sobie poradzić z ugaszeniem ognia. Ciała ofiar katastrofy dosłownie WYPAROWAŁY. Nie ma, kogo żegnać i opłakiwać w tym staroświeckim, tradycyjnym wymiarze 🙁

    (4)
    • Array ( )

      Wyparować raczej nie wyparowały, bo to nie wybuch jądrowy, ale paliwo lotnicze gdy się pali to no… masakra. Jeśli pożar trwał odpowiednio długo to tak jakbyś miał kremacje, zostają tylko kości z których niewiele da się ustalić. Dlatego nadal czasem po katastrofach lotniczych mamy jednak mimo wszystko zbiorowe pogrzeby, bo się po prostu nie da ustalić kto jest kim…
      masakra…

      (2)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Dla mnie, jak pewnie dla wielu z Was, to tragedia w pewien sposób osobista. Na samym początku nie byłem jego fanem, wręcz denerwowało mnie to wieczne porównanie Brynata z MJ’em, ale wraz z tym jak dorastałem koszykarsko, dorastało też moje zrozumienie postaci jaką był Kobe. Nie zapomnę okresu gdy nabierałem dopiero fascynacji (graniczącej z obsesją) związanej z koszykówką. Ostatni rok gimnazjum i data 23 stycznia 2006, gdy przychodząc do szkoły usłyszeliśmy na wejściu od trenera: “słyszeliście co zrobił Kobe?”. Internet zaczynał być coraz bardziej powszechną rzeczą, ale wiedzę jeszcze niektórzy z nas czerpali z telegazety, więc to nie było przesiadywanie ze smartfonami i śledzenie apki NBA. Cały dzień rozmawialiśmy o jego 81 pkt. i o tym jak ważne i niespotykane to było. Później tego samego dnia każdemu włączył się “Kobe mode” na wieczornym SKSie. Kązdy wyczekiwał, aż zlepek tych akcji trafi do sieci / na VHS / DVD whatever i będziemy mogli zobaczyć ten “boski” występ. Teraz wracm do tego z nostalgią, bo był to wspaniały okres błogiej młodości, gdzie liczyła się koszykówka i szkoła, a Kobe wpisał się do mojego życia w ten dziwny sposób. Nie mówię, że chciałem nim być, nie będę kłamał że na boisku nosiłem jego koszulkę i udawałem że jestem Kobe, ba ! Stałem wręcz zawsze po przeciwnej stronie barykady i umniejszałem jego stylowi gry. Z czasem dotarło do mnie, że to był gość który kochał to co robi i kierował się konkretny etosem pracy, którego trudno wymagać od innych graczy, mniej zdyscyplinowanych. Tak jak dojrzewała kariera Bryanta, tak i ja dorastałem zawodowo i koszykarsko. Kolejne reportaże, artykuły, książki, wywiady, tylko mnie utwierdzały że był to człowiek na którym w wielu kwestiach można było się wzorować. Gdy odchodził z ligi poczułem, że to koniec pewnej epoki, pewnego okresu w życiu, ale jakoś mi nie było smutno, bo tak wygląda świat. Chciałem dalej oglądać jak kieruje swoją karierą, biznesem, jak cieszy się życiem.

    Od wczoraj nie mogę się pozbierać. I pomimo tego, że nigdy cżłowieka nie znałem, to mam żal w sobie, żal że odszedł taki gracz, mąż, ojciec … człowiek. Płaczę za każdym razem gdy czytam kolejny artykuł, bo zdaję sobie sprawę że zmarł przyjaciel, którego nigdy nie poznałem.

    (13)
  21. Array ( )
    The one and only 27 Styczeń, 2020 at 13:55
    Odpowiedz

    Nigdy nie byłem fanem Kobe, pamiętam jak bardzo kibicowałem np. Iversonowi i jak wściekałem się gdy przegrali z L.A. później pojedynki z Bostonem wygrane i przegrane…podobnie zresztą jak w latach 90tych kibicowałem przeciwko Bullsom (Supersonics ehh). Chyba jakoś tak już mam że zawsze sympatia do tzw. underdoga niż dla drużyny faworyzowanej przez większość.
    Jednak zawsze miałem szacunek do Bryanta – wydaje mi się nawet że jeszcze większy po zakończeniu przez niego kariery. Wczoraj natomiast najpierw nie mogłem uwierzyć a później ryczałem jak bóbr – aż sam jestem zdziwiony tym jak bardzo mnie ta strata zabolała (człowiek ma w końcu te 37 lat na karku i swoje w życiu przeżył w tym straty bliskich z rodziny i znajomych). Nie jestem w tym odosobniony zresztą bo rozmawiałem dziś z wieloma znajomymi i mówią że też płakali lub nie mogli spać…wyrazy współczucia dla rodziny tym większe iż zginęła jego córka.
    R.I.P.
    Mamba out!

    (2)
  22. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Chudziskas23
    Odpowiedz

    Odszedł wielki człowiek mój idol. Jak zaczynałem podptfywalem właśnie jego zagrania,by potem moc przenieść je na bliskim niestety nigdy nie było mi dane zobaczyć to na żywo. Teraz co będę mógł zobaczyć kiedyś to jego grób. Pozostaną na zawsze wspomnienia,filmiki i wiele pięknych chwil.
    Oglądałem dzisiaj długo w nocy bo nie mogłem spać i teraz też jak ludzie reagowali,jak to żegnaj,oplakiwali. Jestem dorosly,miałem szklanki w oczach,ale łzy same płynęły. Żadna rodzina nikt,a człowiek płacze po nim jak po najlepszym przyjacielu,który pokazał ci jak masz grać,trenować. Jak się nie poddawać i być konsekwentnym oraz cierpliwym w tym co robisz.
    Czuje po prostu taka wielka pustkę. To była kopią Jordana w 100% stosował jego zagrywki,taki sam styl gry. Teraz nie będzie takiego gracza jak ON. Był świetny i na zawsze pozostanie w pamięci.

    (3)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeszcze w piątek kurier przywiózł mi książkę Mentalność Mamby. A dzisiaj czytam ją i nie potrafię sobie wyobrazić że czytam o Kobe w czasie przeszłym. Nie mogę w to uwierzyć…

    (2)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Wolne w pracy klotnia z zona ….koledzy niektorzy sie smieja co.nieinteresuje sie koszem stary ty placzesz??coz bylem z nim cala kariere mialem pilke kb8 kosz do streetballa kb8 pamietam jak dzis reklame Sprite 18 letni Lejker ma swoje wlasne buty..dorobilem sie 3ch koszulek. 2 dni temu bylo o nim glosno Bo Lebron wyprzedzi Kobasa mial buty Mamba 4life to.jest niemozliwe ikona basketu Polbog Los Angeles zegnaj mistrzu

    (5)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wierze,ze to byl wypadek.Kobe miał za duże wpływy I miał dość pieniędzy.Aktor,trenerka,trener baseballista,dziecko… Ludzie w różnym wieku..To miało wyglądać na wypadek,bo jak by Bryanta samego odjebali to coś by tu mogło smierdziec,a mało kto pomyśli że ktoś był na tyle zdolny żeby zabrać innych tylko po to żeby go “usunąć” To tylko domysly,a prawdy zwykły człowiek nigdy się nie dowie,spoczywaj w pokoju Kobe..Gianna..

    (-9)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądam właśnie 81 punktów Kobego z Toronto na archiwalnej płycie, którą nagrałem 14 lat temu. Podpisałem wymownie: “LAL – TOR, 01-06, KB – 81”. Wspominam też pierwszy jego All-Star Game z lutego 1998 roku i pojedynek z Jordanem. Kto wie, może gdyby George Karl wpuścił go do gry w czwartej kwarcie, to Wschód nie wygrałby tamtego spotkania, a MJ nie został MVP? To już bez znaczenia. Pamiętam, że od tamtego meczu Kobe zawitał w moim sercu i niedługo po tym poprosiłem ojca o żółtą koszulkę Lakersów z numerem 8. Nie mogę uwierzyć w to, co się stało. Jeszcze dzisiaj oglądałem Australian Open, a tam piękne zachowanie Nicka Kyrgiosa, który wyszedł na rozgrzewkę w koszulce Lakersów ze łzami w oczach. Po meczu wywiad Nadala w czapeczce Lakersów… Nienawidzę zasad panujących na tym świecie. Jestem zdruzgotany. Żegnaj, bohaterze mojego dzieciństwa. Nigdy Cię nie zapomnę. Dziękuję.

    (1)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzisiaj w pracy łapałem się na tym, że raz po raz wchodziłem do neta czytać, a raczej wpatrywać się w tytuły artykułów o śmierci Mamby i w czarno-białe zdjęcia. Kompletnie to do mnie nie dociera, to wszystko wydaje mi się kompletnie odrealnione. Kobe-koszykarz zniknął z parkietów już parę lat temu, to normalne, czeka każdego, ale Kobe na treningach Lakers, Kobe analizujący grę w The Detail, Kobe siedzący przy linii bocznej i zagadujący po słoweńsku Lukę, a przy tym niesamowicie z siebie zadowolony… Byłem przeświadczony, że będę go obserwował w nowej roli jeszcze przez dziesiątki lat niczym Billa Russella, tymczasem nikt z nas nie zobaczy już Mamby najpierw z siwą, a potem z mlecznobiałą brodą, a on sam nie będzie obserwował dorastania córek. A przynajmniej nie w takiej formie jak się spodziewał. Spoczywaj w pokoju, nigdy nie poznany przyjacielu

    (2)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    Papa Stern wybrał swój 1 pick w swoim niebiańskim drafcie, szkoda Kobe ale chyba jeszcze bardziej córki, nie chce myśleć co czuje aktualnie ich najbliższa rodzina.

    (2)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeszcze pamiętam, jak po All-Star Game w 1998 roku nauczyłem się jako niespełna 12-letni gnojek kozłować między nogami, będąc pod wrażeniem właśnie Bryanta. Idzie ktoś pograć na Orlik?

    (3)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    Widzieliście dziś Kyrgiosa na Australian Open? Chłop wyszedł na rozgrzewkę ze łzami w oczach w koszulce Lakersów z numerem 8. Potem Nadal po meczu też w czapeczce Lakersów. Ja się dowiedziałem dziś rano. Już dawno nie wylałem tylu łez. Pamiętam jak dostałem od ojca żółtą koszulkę Lakersów, wiadomo z jakim numerem. Pamiętam jak nagrałem pewien mecz Jeziorowców i podpisałem płytę tytułem “LAL – TOR, 01.06, KB 81”. Właśnie skończyłem go oglądać. Teraz lecę z All-Star Game z 1998 roku. Miałem wtedy 12 lat i odczuwałem smutek z ostatniego sezonu Jordana w karierze wymieszany z ulgą, że chyba będę miał kogo podziwiać przez kilkanaście następnych lat. Pamiętam emocje, które mi towarzyszyły, gdy oglądałem jego ostatni mecz blisko 4 lata temu. Odszedł bohater mojej młodości. Trenujcie tam razem z Wiltem i czekajcie na resztę, żeby zagrać pięciu na pięciu. Dziękuję, Kobe.

    (1)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    Trae Young nie grał całego meczu z 8, wszedł tylko na początek meczu, a później po dwóch akcjach upamiętniających Kobego zmienił na 11.
    Wszyscy opłakują Bryanta, a zapominają o pozostałych osobach które zginęły w tym wypadku.
    Spokój ich duszom [*]

    (2)
  32. Array ( )
    Odpowiedz

    “czuję sie jak bym stracił członka rodziny…”to współczuję Twoich relacji z nią.Bo mimo iż szkoda mi Kobego i jego córki to nigdy bym tego nie porównał do rodziny czy moich kolegów którzy odeszli.Z którymi przebywałem na codzień

    (0)
    • Array ( )

      toż to świętokradztwo tak pisać
      ciekawe ile minusów zgarniesz od tych którzy kochali koszykarza bardziej ni z swoich bliskich

      (1)
    • Array ( )

      Anonim jeśli ktoś kocha koszykarza którego na oczy nie widział, bardziej niż rodzinę no to coś z nim nie tak.Kto normalny płacze po kimś kogo nie zna osobiście?Stała sie ogromna tragedia,ale to bardziej dla jego żony dzieci i przyjaciół.

      (1)
  33. Array ( )
    Odpowiedz

    O jego śmierci dowiedziałem się od mamy, która wysłała mi wiadomość na messengerze “Czy on naprawdę nie żyje”?
    W pierwszej chwili pomyślałem, że to jakiś fake news i nawet nie kliknąłem w link, ale sprawdziłem w wiadomościach… Potem niestety tylko wielkie niedowierzanie, ogromny smutek…

    Człowiek którego nigdy nie poznałem osobiście… Lecz był mi tak bliski. Człowiek który pchnął mnie do rozwoju nie tylko w sporcie ale również w życiu zawodowym i osobistym…

    Wymagajmy od siebie dużo, przekraczajmy kolejne bariery i granice, ale nie zapomnijmy że mamy tylko jedno życie…MambaMentality…

    (1)
  34. Array ( )
    Odpowiedz

    Dowiedziałem się wczoraj czytając córce książkę. Telefon zawibrował a tam info że Kobe nie żyje. Patrzę a to z jakiegoś podrzędnego portalu więc myślę sobie “fake news”. Nie minęła chwilą zaczęły pojawiać się kolejne wiadomości i przychodziły smsy od znajomych. Zamarłem. Świat się zatrzymał. Dopiero córka mnie uruchomiła pytaniem dlaczego przestałem czytać. Potem snułem się po domu jak cień nie mogąc zrozumieć co się stało. Uwielbiałem Kobego od kiedy tylko się pojawił w NBA. Był niesamowity. Był żywą legendą. Nagle go zabrakło i byłem zaskoczony jak dużo ludzi o nim mówi u mnie w pracy. Spoczywaj w pokoju, Ty i twoja córka. Dużo za wcześnie…

    (-1)
  35. Array ( )
    Odpowiedz

    Chłop nie zasłużył na taką śmierć, po tym co zrobił dla swoich bliskich, dla fanów, młodych chłopaków, gdyby nie jego upór świat o nim by szybko zapomniał, nigdy nie sądziłem że starsi pokoleniowo koszykarze będą go chować, sądziłem że będzie trwał długo jak Jordan, dbał o swoje zdrowie, stronił od używek, ciężko jest w to uwierzyć, naprawdę wiele się namęczył, hektolitry potu wylał by znaleźć się na piedestale swojej grupy zawodowej a tu wszystko znikło w jeden dzień… pozdrooo

    (0)
  36. Array ( )
    Odpowiedz

    Trzeba brać przykład z Bryanta i robić w życiu tak jak on, czerpać z każdego zawodu pełnymi garściami, takie są dzisiaj czasy

    (0)

Gwiazdy Basketu