Kristaps Porzingis na celowniku San Antonio, Cousins debiutuje za tydzień!

57

Witam i zapraszam na kolejny odcinek rycia bani pomarańczową piłką. Noce nieprzespane, lekcje nieodrobione, maile nieodpisane, sprawy niezałatwione, decyzje nieprzemyślane. Pomogę ci, chcesz? Przyłóż tylko dłoń do ekranu… Czujesz?

new york knicks 95 golden state warriors 122

Cieszy zwycięstwo odniesione nad tankującym okrętem NYK, ale „zdradzieckie szczudło” Kevin Durant ma w nosie zwycięstwa sezonu zasadniczego:

Kogo obchodzi liczba zwycięstw? Wiemy jak grać dobrą koszykówką. Czy zaliczymy 54 czy 60 wygranych, nie ma znaczenia. Najważniejsze to wejść do playoffs w dobrej formie, zdrowiu i mając wyrobione właściwe nawyki. Sezon zasadniczy do tego właśnie prowadzi, nie jest po by osiągać rekordowy bilans. Przyjmiemy taką pozycję, jaka przypadnie nam w tabeli…

Niby to prawda, KD obwieścił rzecz oczywistą, ale niech on już lepiej zamknie japę. Wizerunkowo szkodzi sobie za każdym razem gdy publicznie otworzy usta. Jestem przekonany, że łysy komisarz wraz ze współpracownikami nie jestem przesadnym fanem wypowiedzi pod tytułem „kogo obchodzi liczba zwycięstw”. Młodych kibiców ślęczących w nocy przed laptopem obchodzi, ludzi płacących za bilet też…

Bohaterem spotkania Klay Thompson, autor 43 punktów w tym 7/16 zza łuku. No i tutaj mam dla Was zagadkę, gotowi? Klay magiczną granicę 30 punktów przekraczał w swej karierze 52 razy. Jak myślicie, ile z tych 52 meczów (mówimy oczywiście o sezonie regularnym) Warriors wygrali? Bilans wynosi 46-6, co daje przeszło 88% zwycięstw! Gdy osiąga minimum 40 punktów, zespół zalicza komplet 12-0. Dobrze mieć na podorędziu taką „trzecią opcję”, co?

Na uwagę zasługuje także linijka Draymonda Greena 2 punkty 11 zbiórek 10 asyst, któremu deficyty strzeleckie stoją na drodze do nietykalności, hehe. Knicks wyżej lub niżej przegrali każdą kwartę, nie ma złudzeń, walczą o jak najwyższy pick draftu. Co za tym idzie nie spodziewam się oglądać Kristapsa Porzingisa w tym sezonie. Status 23-letniego Łotysza to „zastrzeżony free agent” i choć nikt nie spodziewa się by Knicks puścili go gdziekolwiek (mają prawo wyrównać każdą ofertę konkurencji) trzeba Wam wiedzieć, że chłopakiem bardzo interesują się… San Antonio Spurs. Sami powiedzcie, czy istnieje większy komplement w baskecie?

Aha, jeszcze jedno: DeMarcus Cousins planuje zadebiutować 18 stycznia przeciwko LA Clippers.

minnesota timberwolves 119 oklahoma city thunder 117

Piękna historia z tym facetem. Jesteśmy świadkami pierwszego zwycięstwa w karierze trenerskiej 32-letniego Ryana Saundersa, syna Flipa. Facet jest tak pozytywny i zaangażowany, że przestaje dziwić fakt, że drużyna stoi za nim murem. Gdy tylko wszedł do szatni przywitała go fontanna wody i napojów izotonicznych.

Jeśli napiszę, że T-Wolves dali dziś z siebie 150% względem tego, co robili pod skrzeczącym przeraźliwie Thibodeau, będzie to niedopowiedzenie. 40 punktów 10 zbiórek 4 asysty: jeśli tak pod nowym coachem ma wyglądać Andrew Wiggins, zmieniam zdanie względem tego zawodnika.

Russell Westbrook (25 punktów 5 zbiórek 16 asyst) długo trzymał zespół w grze, nawet wyprowadził na prowadzenie na minutę do końca, ale w ostatnich sekundach znów mu procesor zalało, obraz psują dwie desperackie, oddane w fatalnym stylu trójki. Gwoli sprawiedliwości, dwie poprzedzające próby (z czystych pozycji!) Paula George’a również nie siadły.

W trzeciej kwarcie Nerlens Noel przyjął łokieć na twarz od wjeżdżającego na kosz Wigginsa, wyraźnie go zamroczyło, mocno gruchnął o parkiet i przez parę minut nie podnosił. Sanitariusze na noszach zabrali go do lokalnego szpitala na prześwietlenie głowy. Trzymamy kciuki.

Weźcie też pod uwagę warunki, Wolves grali na wyjeździe, bez D-Rose’a i Roberta Covingtona. Dodatkowo arbitrzy w trzeciej ćwiartce wygonili z parkietu Jeffa Teague za spięcie z Dennisem Schroederem. KAT i Wiggins mecz kończyli z pięcioma faulami. Kluczową akcją spotkania była trójka z rogu Josha Okogie oddana 26 sekund przed wybrzmieniem końcowej syreny.

denver nuggets 103 miami heat 99

Dzień po dniu lecą z tematem górale z Colorado. Wczoraj nie było rady, rozstrzelali ich trafiający nieprzytomnie Rockets, ale dziś zadanie wykonali. Nikola Joker wybitnie niewygodny jest do krycia: 29 punktów 11 zbiórek 10 asyst, daje czwarte triple-double w tym sezonie. Nie szło mu dziś z odległości, ale Denver wyraźnie pracowało ostatnimi czasy nad wyprowadzaniem Serba na pozycję bliżej kosza, zasłony stawiają obwodowi jeśli trzeba. Ostatecznie mecz rozstrzygnęło trafienie wysokim łukiem z załamanej pozycji na 2.4 sekundy do końca.

Hassan Whiteside mało produktywny z racji ograniczonej mobilności podlanej dodatkowo wątpliwym basketball IQ. Na placu spędził dwie kwarty, w ten sposób goście ograli Miami na deskach rezultatem 50:38, a w punktach drugiej szansy byli lepsi 23:11. Mimo to uważam, że South Beach rozegrało solidny mecz, popełnili tylko 6 strat. Ciekawostką jest pierwszy mecz przed własną publicznością od ponad roku żywiołowego Diona Waitersa: 15 punktów 4 asysty 6/10 z gry. Życzymy zdrowia.

Ktoś z Was dostrzegł pijanego kibica wpadającego na parkiet podczas wolnych Jamala Murraya?

sacramento kings 111 phoenix suns 115

Trafił swój na swego, obie ekipy młode i głodne sukcesów. Sacramento grali dzień po dniu, ale poza liczbą strat (26!) kompletnie nie było widać. Przykład: De’Aaron Fox traci piłkę, ale zamiast zostawić rookie Meltona w spokoju, biegnie za nim i przestraszony layup rywala przybija gwoździem do deski. Kings trafiali pięknie, ale brak skupienia i zmęczenie głowy kosztowało utratę aż 21 punktów przewagi!

W końcówce mecz mógł pójść w dowolną stronę, ale temat postanowił wziąć w swoje wytatuowane ręce Kelly Oubre Jr. 26 punktów oraz dobitka jednorącz 11 sekund do końca to jego najmocniejszy akcent w nowym klubie. Gratulujemy. Aha, gospodarze bez Devina Bookera, którego w blokach zatrzymały bóle pleców. Plecki bolą? To niech sobie kupi normalne auto, a nie jeździ drewnianym w środku Ferrari osadzonym 20 cm od podłogi, hehe. Wszyscy jesteśmy hejterami.

atlanta hawks 101 toronto raptors 104

Drapią ostatnio i dziobią Jastrzębie z Atlanty, energii im nie zbywa, ale hierarchia ligowa została w Kanadzie utrzymana. Mecz na styku przez pełne 48 minut, nawet z delikatnym wskazaniem na gości w drugiej kwarcie.

Były owacje dla bohatera miejscowej publiki Vince’a Cartera, a kluczowy basket padł po wsadzie Serge’a Ibaki 17 sekund przed zakończeniem. Raptors zamknęli zawody serią 6-0. Liderem strzelców klasycznie Kawhi Leonard: 31 punktów 4 zbiórki 6 asyst 6 przechwytów, którego defensywa indywidualna w końcówce „zrobiła różnicę”. To także jego rekordowy, bo siedemnasty mecz, w którym nie schodzi poniżej 20 oczek.

indiana pacers 123 cleveland cavaliers 115

38:16 po pierwszej kwarcie. Cavs są zdecydowanie najgorszą, najgorzej poukładaną ekipą w dzisiejszej lidze. Nic więcej o nich nie napiszę, mam ciekawsze rzeczy do roboty.

washington wizards 115 philadelphia 76ers 132

Aż trzeba było sprawdzić młodemu temperaturę. Wszyscy mówią wciąż o trzech gwiazdkach Sixers, ale chciałbym zwrócić Waszą uwagę na rezerwowego snajpera Landry Shameta. Od początku sezonu podgląda na treningach warsztat pracy JJ Redicka i proszę bardzo, właśnie ustanowił rekord kariery: 29 punktów 8/14 zza łuku. Osiem trójek to także rekord wśród pierwszoroczniaków Philly, poprzedni należał do Allena Iversona, jednak stricte rzutowo Iverson może Shametowi buty czyścić. Rookie osiąga skuteczność 39% rzutów trzypunktowych. Mecz rozstrzygnął się w drugiej kwarcie, wygranej przez miejscowych 36:16.

charlotte hornets 109 los angeles clippers 128

Kemba Walker napastowany (6/18 z gry) i podwajany, kolejne pitbulle gryzły mu ulubione Jordany dziesiątki. Jeremy Lamb wrócił, ale żaden z niego Klay Thompson hehe, defensywnie słabo (Cody Zeller wciąż wyautowany) środek bardzo ograniczony, na ławce też minusowo, bo po drugiej stronie szalał Lou Williams (27 punktów 10 asyst) z Harrellem (23 punkty 11 zbiórek 5 asyst) i nawet dalekie trafienia dynamicznego Malika Monka na niewiele się zdały. W czwartej kwarcie Szerszenie kompletnie straciły rezon. Parę posiadań przewagi urosło do dwudziestu punktów i szlus.

No i jak? Lepiej jest? Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

57 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Prozingod to idealny zawodnik dla Popa, jako fan Knicks mówię stanowcze nie, ale jako sympatyk talentu tego gościa i kunsztu trenerskiego Popa, mówię „Taaaak”.

    Mam nadzieję, że Knicks ugrają wysoki pick, a z nim tego dzika z Duke 😉

    (54)
    • Array ( )
      TajomaruRashōmon 9 Styczeń, 2019 at 15:19

      Top5 Centrów z najwyższą średnią asyst w sezonie w całej historii NBA
      1. Wilt Chamberlain (67/68) -8.6
      2. Wilt Chamberlain (66/67) – 7.8
      3. Nikola Jokić (18/19) – 7.5
      4. Nikola Jokić (17/18) – 5.9
      5. Bill Russell (66/67) – 5.8
      Taka ciekawostka, ale robi wrażenie. Nikola Jokić to franchise player.

      (18)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak się ogląda nieśmiałego, poprawiającego co chwilę z nerwów krawat Ryana Sandersa to jakoś tak od razu cieplej na sercu w porównaniu z tym krzyczącym zgredem.
    Wilki od wymiany Butlera stali się bardziej wszechstronni – Sarić i Covington fajnie rozciągają grę, czego zawsze Socie brakowała. Jeśli KAT utrzyma formę z ostatnich meczów, a Wiggins będzie grał przynajmniej na poziomie 2/3 tego co dziś w nocy (chociaż dużo z tych 40 pkt to FT, pozdro James H.) to mogą jeszcze namieszać w wyścigu o PO.

    (28)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten upadek Noela wyglądał bardzo groźnie. Mam nadzieję, że szybko dojdzie do siebie.

    PS. Miałem też wrażenie, że chłopaki z Thunder po odwiezieniu Nerlensa z parkietu grali już trochę inaczej.

    (6)
    • Array ( )

      Wiggins mógł przynajmniej sprawdzić co z Noelem. Niefajne zachowanie z jego strony

      (36)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Proszę, nie piszcie nigdy, że Iverson może buty czyścić Landremu Shametowi, nigdy, w żadnym kontekście, nie piszcie tak, po prostu tego nie róbcie, nigdy.

    (89)
    • Array ( )

      A dlaczego w żadnym kontekście? Było jasno napisane- „stricte rzutowo”. Ciężko się nie zgodzić, bo o ile Iverson jest nieśmiertelną ikoną, to jego skuteczność pozostawiała bardzo wiele do życzenia przez całą karierę. To oczywiście przenośnia i mogła kogoś zaboleć wizja wielkiego Allena Iversona czyszczącego komuś buty, no ale nie bądźmy już tacy dosłowni, bo za chwilę będziemy się czepiać każdego słówka i dalsza dyskusja nie będzie miała sensu. Trochę luzu.

      (39)
    • Array ( )

      @GRX a to dlatego, że policja wjedzie na redakcję GWBA i będzie szukała twardych narkotyków. Boję się też o siebie, bo jeszcze raz coś takiego przeczytam to mi zacznie lecieć krew z oczu.

      A na poważnie to porównujemy skuteczność rzutowa franchise playera, który w każdym meczu był centralnym punktem obrony przeciwnika z role playerem, który dostaje piłkę na catch and shoot albo spot up i jest 4 opcją swojego zespołu kiedy jest na boisku. Gdybyś ich postawił na pustej sali i kazał rzucać wątpię żeby Shamet po 10 latach treningu rzutowego wygrał taki pojedynek z Iversonem, który wszedł na salę prosto z kasyna.

      Mój komentarz to taki żarcik psychofana A.I. luzu mamy w brud 😉

      (11)
    • Array ( )

      @G – wszystko co napisales to prawda. Nie zmienia to faktu ze Allen mial gorsza skutecznosc od Shametta z linii za 3pkt w czasie spotkan.

      Choc szczerze – mam uwage, skad masz pewnosc ze na sali treningowej Iverson mialby lepsza skutecznosc? Sugerujesz ze Shamet w czasie meczu ma warunki treningowe? Nie jest zmeczony? Nikt nie leci z lapa do jego rzutu?

      (0)
    • Array ( )

      Shamet w pierwszym sezonie 0.399 za trzy przy 4.6 próby
      Iverson w pierwszym sezonie 0.344 za trzy przy 6 próbach (potem był faktycznie zjazd – w sumie z kariery 0.313, ale oceniam pierwszy sezon, bo Shamet debiutuje więc nie mamy większej próby)

      faktycznie procentowo wypada na korzyść Shameta, przy czym zasadniczą różnicą są okoliczności w jakich oddajesz rzut. AI od pierwszego sezon miał piłkę w rękach, oddawał rzuty w końcówkach kwart, w końcówkach zegara 24 itd. Niewiele z tych rzutów było asystowanych, bo był głównych playmakerem drużyny (7.5 asysty vs 0.9 Landrego, którego rolą jest właśnie strzelanie). Shamet gra z dominującym rozgrywajkiem, który skupia na sobie obronę co pozwala na otrzymywanie podań na wolnych pozycjach. Rzuty na pewno są contestowane, ale tak jak pisałem wcześniej, porównujemy skuteczność spot up (catch and shoot) z gościem, który często sypał po koźle albo podwajany. Dokładam do tego zaangażowanie i intensywność Iversona. Niech dadzą Shametowi piłkę na 40 minut i niech poprowadzi drużynę, zobaczymy jak wtedy będzie wyglądała jego skuteczność.

      Generalnie porównanie było moooocno nie na miejscu, stawiamy typa, który w połowie sezonu, grając w mocnej ekipie, której jest elementem, ma trochę lepszą skuteczność (oddając 2 rzuty mniej) z gościem, który od pierwszego sezonu ciągnął ekipę na swoich barkach i oddawał trudne (często na własne życzenie oczywiście) rzuty.
      Jak Landry za 5 lat będzie jeszcze w lidze i będzie oscylował w okolicy 45% za 3 to wrócimy do tematu 😉

      a co do tego skąd mam pewność, że na sali w konkursie rzutowym wygrałby Iverson ? parafrazując klasyka: nie porównujmy lwów z ludźmi 😉

      (9)
    • Array ( )

      OK. Odpowiedziałem, bo jak dla mnie to w ogóle nie wyglądało jak żarcik. Nie mój humor widać 😀

      (2)
    • Array ( )
      TajomaruRashōmon 9 Styczeń, 2019 at 17:23

      Iverson rzucał w karierze na 51% TS ( dla przykładu niejaki Charles Barkley – 62%). Daj pan spokój z tym grajkiem, bo statsy to nie wszystko. A słynny finał z Lakers załatwili mu Mutombo, trener Brown i reszta ciężko pracujących w defensywie graczy. Zresztą to jedyny finał w jego karierze. W tamtych PO rzucał na 38% z gry i 33% za trzy. Jednym słowem AI3 to był cancer. Ps. Rozumiem bycie fanem tego gracza, ale daleko było mu do najlepszych w historii tej pięknej dyscypliny.

      (-4)
    • Array ( )

      @G – kupuje to co do mnie mowisz 🙂

      Podczas pierwszej wypowiedzi mozna bylo to wywnioskowac (czy tez z zalozenia, ze znamy obu panow – a znamy 😉 ), jednakze zabolal mnie ten dodatek odnosnie zestawienia ich dwoch ze soba na sali treningowej (sorry ze musiales sie napracowac i wyszukac troche statsow, jednakze bardzo to doceniam – thanks bro!).

      Czy powinnismy zatem zestawic AI z Simmonsem, jako ‚playmakerem’ ciagnacym zespol na swoich barkach? 😀 (to taki zart gdyby inni nie wyczuli luzu – tak tak i wiem ze ma inny zespol, Embida, Brokula itd.)

      Bo nie chcialem tutaj poruszac znow tematu ‚naszego czlowieka’ 😉

      Piona!

      (3)
    • Array ( )

      Popieram kolegę G cała mocą.

      PS chłopak naprawdę świetnie rzuca i podoba mi się technika.

      (1)
    • Array ( )

      @Gmyru no problem man 😉 ja generalnie nie jestem fanem zestawiania zawodników, jest zbyt dużo czynników, które wpływają na to kto jak wypada, szczególnie jeśli chodzi o statystyki. Btw ciekawe czy sixers zamieniliby dziś Benka na rookie Iversona, gdyby była taka możliwość ? 😉

      @TajomaruRashōmon raczysz Pan żartować. Finały dali mu coach Brown i Mutombo ? gdyby nie Iverson to ta ekipa nie weszłaby do playoffs. Masz świadomość, że mówisz o gościu, który notował 33 pts, 6 asyst, 5 zbiórek i 2.5 przechwytu grając 46 minut na mecz (tak 46 nie 36) ? Do tych finałów Iverson ich wciągnął, nie został wprowadzony. Jasne skutecznością rzutową nigdy Iverson się nie wykazywał, selekcję rzutów pewnie mógł mieć lepszą, ale wynikało to z jego stylu gry, czyli 100% zaangażowania, ma to wpływ na skuteczność. Pomijam fakt, że duża część jego punktów była zdobywana z okolic obręczy, wtedy nie było koła, które uniemożliwiało obrońcom kampowanie pod koszem i szukanie bloków, a jak wiemy końcówka 90lat i początek 2000 to czasy gdzie w lidze było jeszcze sporo dominujących fizycznie centrów, dziś rzucałby po 12 osobowych na mecz (patrz skuteczność w górę). Tego Barkleya to nie wiem skąd i po co wrzuciłeś, pewnie sam nie wiesz. Pomijam już fakt, że piszesz, że staty to nie wszystko po czym wrzucasz skuteczność z gry… i co do Twojego post scriptu, to też jakbyś mógł to wyjaśnij, bo nie widzę w żadnym kontekście tej dyskusji odniesienia do najlepszych koszykarzy w historii, jedynie porównanie z Landry Shametem, który póki co zagrał 41 gier w NBA i nie zanosi się żeby został ikoną. Porównywanie Iversona z najlepszymi w historii zostawmy właśnie im, tym największym. Ilekroć ktoś z wielkich graczy wypowiada się o grze Iversona nie ma niczego innego niż superlatywy, a umówmy się to nie zawsze są mili goście.

      Podsumowując, zawsze będę wielkim fanem A.I., ale ślepy nie jestem, szczególnie teraz z perspektywy czasu widzę jego wady, ale na porównywanie z Landry Shametem nie pozwolę, po prostu nie mogę. A teraz jadę do OBI, wymienić filtr do okapu.

      Miłego wieczoru wszystkim

      (3)
    • Array ( )

      Czekaj, to jednak nie możesz pozwolić na takie porównania czy żartowałeś? Oszukałeś mnie! Najpierw nie mogłeś pozwolić, potem żartowałeś, teraz znowu nie możesz pozwolić! Mam tego dość.

      (3)
    • Array ( )

      Iverson jest cholernie overrated,dziura w obronie,fatalne decyzje rzutowe i przerośnięte ego.

      (2)
    • Array ( )
      TajomaruRashōmon 9 Styczeń, 2019 at 21:05

      @G
      Barkleya wrzuciłem żeby pokazać jaka jest przepaść w kwestii true shooting. A jak zapewne wiesz TS to nic innego jak selekcja rzutowa. Skuteczność Iversona nie raz zabrała drużynie zwycięstwo i jeśli zaglebisz się trochę w tamten sezon Sixers to zauważysz, ze to Mutombo był filarem sukcesu obok takich rolesów jak Snow, McKie czy Ratliff. Byli 5 obroną ligi, czyli top. Iverson był gwiazda, ale oddawał jakieś 25 rzutów w PO trafiając 9. Geniusz Browna i defensywa Sixers zatuszowala jego rzuty na tyle, ze doszli do finału. Zresztą trener Brown powtórzył to z Pistons i tym razem wygrał z mocarnymi Lakers. Pewnie dlatego, że miał drużynę, a nie gościa co oddaje 1/3 rzutów i trafia 1/3. Co do post scriptum to zwracał uwagę na to, ze fan nigdy nie będzie obiektywny. Po prostu.

      (2)
    • Array ( )

      @TajomaruRashōmon

      Kobe Bryant TS% 55 w karierze, Tim Duncan również 55. Statystyka działa na korzyść Barkleya, ale chyba nie ma równoległego wszechświata, w których ktoś postawiłby Barkley’a nad jednego z tej dwójki. Różnica między wymienionymi a Iversonem to 3%… niewiele. Specjalnie wybrałem dwóch graczy z różnych biegunów. Na potrzeby tej debaty (przypominam, że rozpoczęła się ona od wiązania butów Shametowi) statystyka nietrafiona i w żaden sposób nie przekłada się na „wielkość” gracza.
      Co do drużyny Sixers to Mutombo był filarem… ale obrony. Podobno obroną wygrywa się mistrzostwa, ale nie da się wygrywać meczów nie rzucając punktów. Iverson swoją rolę w drużynie spełniał, rzucał punkty i łapał przechwyty kiedy była okazja (rekord playoff btw, „dziura w obronie” też mi coś). A filar Mutombo został zburzony przez Shaq’a bardzo szybko i plan coacha Browna wziął w łeb. Iverson nie wymiękł do końca. Nigdy nie wymiękał i na tym polega jego wielkość.
      Brak sukcesów drużynowych, zgadzam, ale w historii ligi tak na prawdę więcej mamy takich przypadków niż graczy, którzy trafili w dobry system i w dużej mierze dzięki temu mieli kariery zwieńczone sukcesami (vide Tim Duncan, którego być może zgarnęliby sixers, bo wybierali wtedy z dwójką). Spośród niezwieńczonych karier trudno mi wymienić wielu graczy, którzy byliby na tym poziomie (Barkley pod tym akurat względem jest dobrym porównaniem).
      Aaron McKie, Eric Snow, Theo Ratliff – solidni zawodnicy. Hamilton, „bracia” Wallace, Billups wszyscy ze sporymi szansami na HOF, gracze formatu All Star + Prince elitarny obrońca. Tyle w temacie porównywania drużyn, które obie były w finałach. To nie zawodnik buduje drużynę i dobiera sobie współpracowników, na ostateczny kształt drużyny wpływ ma mnóstwo czynników, często losowych.
      Iverson miał ego wielkości pociągu to niezaprzeczalne, ale szczerze to jakie miał mieć ? Gdyby był skromny gościem, który się podporządkowuje to nie doszedłby tam gdzie był w ligowej hierarchii, możesz uważać co chcesz, ale dla mnie jeśli MJ mówi, że jesteś kotem, Kobe ma obsesje na twoim punkcie to znaczy, że jesteś wyjątkowym graczem. Nie zmienią tego opinie analityków, kibiców, ani kuzyna teściowej. Nie zmieni tego ts, win shares, ani nawet liczba pierścieni.

      (2)
    • Array ( )
      TajomaruRashōmon 10 Styczeń, 2019 at 03:41

      @G
      Iversona nie ma nawet w TOP30, bo na to nie zasługuje, ale (zawsze pojawia się jakieś ale) takich fanów jak Ty to ja szanuje. Oby więcej takich ludzi na tym portalu, pasja jest ważna. Btw po latach tanku w końcu możesz odetchnąć, co? Domyślam się, że jak Iverson to i Sixers. Ja jako fan Pistons od czasów Granta Hilla w końcu wydłubie sobie oczy. 😀
      Pozdrawiam.

      (4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Akurat KD ma 100%racji ze zwycięstwami w RS. To właśnie jego obecny klub padł ofiarą braku mistrzostwa z powodu gonienia legendarnego wyniku Bulls. Udało się pobili rekord ale jaki to miało wpływ na play off to wszyscy wiemy. Nie mówię tu o tym przegranym finale, który zabral im jak to piszecie łysy komisarz tylko o tym, że ledwie wcześniej wyszli z OKC 1-3 do tej pory nie wiem jakim cudem. Byli zmęczeni, poświęcili mnóstwo energii na te 9 porażek, koncentracji itp. to musiało się zemścić.
    Myślę, że KD nie chodziło o brak znaczenia zwycięstw w RS a o liczbę czy 60 czy 50 to akurat nie gra roli. Musi być tylko awans. Warriors są pewni swego wystarczy by zdrowie dopisało i powioza każdego wiedzą o tym doskonale.
    Na koniec myślę panie Admin, że nie ma co obrażać zawodników mówiących jak jest w Polsce poprawność polityczna jeszcze raczkuje na szczęście.

    (18)
    • Array ( )

      A teraz postaw się w roli kibica. Nawet takiego w stanach bo wyjazd np. z PL to już wgl abstrakcja. Płacisz za najdroższe bilety bo drużynie idzie to się ceni. Albo lepiej, tysiące na karnet wydajesz a tu Ci gość opowiada że ma wyje… na zwycięstwa. To tak jakby miał na tych kibiców którzy jego drużynie kibicują wyje… Cholera ludzie czasem pokoleniami tam chodzą, okazują wręcz miłość do klubu A tu taki ….$%

      (34)
    • Array ( )

      I jako kibic nie czuje się potraktowany źle. Wolę mieć realny wgląd na nastawienie gracza niż opinie przetworzoną przez speca od wizerunku. Czuje przynajmniej, że nikt mnie nie robi w ch&^a i wiem czego sie spodziewać

      (0)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Zbychu19

      Lu

      To nie piłka kopana, gdzie brak zaangażowania kopaczy w meczu ligowym, gdzie ważny jest każdy punkt, świadczy o olewaniu kibiców.
      W NBA prawdziwa gra zaczyna się od fazy play off. Durant daje tylko do zrozumienia, że Warriors nikogo się nie boją. Nieważne z kim przyjdzie im wtedy grać. A, że mają podstawy do takiego nastawienia, to chyba każdy wie.

      (2)
    • Array ( )

      Serio?!
      Czyli stwórzmy ligę podwórkową za symbolicznego zeta do której zaprosimy KD. No bo przecież nie o zawód koszykarza chodzi za gruby hajs.

      (2)
    • Array ( )

      Wydaje mi sie ze tutaj ludzie wkurzajacy sie na slowa Duranta mysla bardzo ‚zero-jedynkowo’.

      Nie sadze ze Durantula mial na mysli fakt, ze nie zalezy mu na zwyciestwach, a raczej to ze lepiej jest miest 55 zwyciestw majac taka druzyne, awansowac do playoffs i utrzymac przy tym zdrowie calej ekipy, niz zaryzykowac prezciazenia, czy kontuzje w koncowkach meczow tylko po to zeby urwac dodatkowe 5 zwyciestw i skonczyc RS z 60 zwyciestwami.

      Lepiej gonic za rekordami ilosci zdobytych pierscieni niz za rekordem zwyciestw w RS imo. I jako kibic chyba kazdy z nas wzialby tytul swojej ekipy w ciemno w zamian z kilka zwyciestw w RS.

      Nie wmowicie mi Panowie ze zawodnicy NBA, przesiaknieci i zyjacy z rywalizacji, wychodza na boisko z zalozeniem, ‚a dobra dzis przegrywamy, bo i tak wejdziemy do playoffs z 8-ego miejsca’!

      (3)
    • Array ( )

      Jak odpuszczasz mecz to nie jesteś sportowcem tylko leszczem… KD chodziło raczej o to ze bilans nie jest najważniejszy bo maja być gotowi na playoffs. Nawet na podwórku jak grasz o nic to chcesz wygrać…a co dopiero w NBA.

      (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Szanowny Adminie, tak abstrahując od tematu koszykówki, mam problem techniczny z aplikacją. Nie mogę wysyłać bezpośrednio z apki komentarzy, zawsze wyskakuje „Ups, nie udało się połączyć”

    (14)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Mimo tego co ostatnimi czasy pokazuje Wiggins dalej do mnie nie przemawia. Jedyne w czym zgadzałem się z Butlerem jest to że obie gwiazdeczki Wolves to rozpuszczone bachory, wielki talent i mało zaangażowania i gra od niechcenia. KAT powoli zaczyna grać na poziomie ale Wiggins dalej będzie chłopaczkiem któremu się nie chce i chwilami miewa przebłyski.

    (3)
  8. Array ( )
    Parówkowym skrytożercom mówimy NIE 9 Styczeń, 2019 at 12:49
    Odpowiedz

    Antoni przeczytał i przyłożył, zatłuścił mi cały monitor, ale grochówa przepyszna.

    (4)
    • Array ( )

      Antoni u*ebal monitor jak rurek stół haha, coś za nerwowy jest, 70 rzutów za 3 w następnym meczu powinny go uspokoić

      (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Kozacka obrona Leonarda w końcówce. Niesamowicie wszechstronny gracz, super dzielił się piłką, nie forsował rzutów (wcześniej grał trochę na ballhog, ale jest najważniejszym graczem drużyny, więc to zrozumiałe) no i 6 przechwytów, w tym dwa kluczowe. Może to będzie tylko jeden sezon jak oglądam go w umiłowanych barwach Toronto, ale za to jaki!
    Ostatnio jednak padła plota, że przedstawiciele Leonarda chcą dać w negocjacjach ostatnie słowo dla Toronto. Druga plota jest taka, że po zwolnieniu miejsca w składzie, szykują ofertę dla Atlanty żeby zgarnąć Lina i Cartera. Lin gra naprawdę mądrze, przyjemnie się patrzyło na jego występ, robi coraz więcej na boisku no ale Atlanta nastawiona na tank, więc i tak na niewiele to się zdaje.

    Natomiast moim zdaniem wypowiedź Duranta jest skandaliczna, skomentuję to w ten sposób: „wielki pan kurła jego mać, już się w d… poprzewracało”. Wiadomo, że zawodnicy i ich talenty, oczekiwania i przekonania co do gry w koszykówkę stanowią trzon sukcesu tej ligi, ale nie znoszę sytuacji ogromnego braku szacunku dla fanów, którzy płacą ciężkie pieniądze za bilety, przywiązują się do swoich idoli i śledzą ich zachowania, grę i tak dalej. Sam pamiętam jak kilka lat temu można było dorwać bilet na mecz w średnim miejscu za kilkanaście dolarów jak kluby robiły promocje, a teraz hitowe mecze to koszt +200 $, a średniackie mecze chodzą po kilkadziesiąt. Dla Kanadyjczyków czy Amerykanów ten pieniądz to ma wartość mniejszą niż w naszym odczuciu gdzie to grubo kilkaset PLN, ale regularne chodzenie na mecze to spory wydatek, a tu taka fujara wyjeżdża z tekstem „I don’t give a shit”. Jakbym był fanem GSW i mieszkał w tym rejonie to bym więcej się w RS na hali nie pokazał.

    (10)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Teksty,że nie mam ochoty pisać o meczu Cleveland to przesada. Ubliża to kibicom Cavaliersem,a tym bardziej Indianie Pacers,która zasługuje na parę linijek.

    (1)
    • Array ( )
      TajomaruRashōmon 9 Styczeń, 2019 at 20:09

      Wystarczy wejść na forum enba i paru się znajdzie, co nie zmienia faktu, że Cavs grają źle. Gdyby KLove był zdrowy to pewnie tych parę winów więcej by było. A jak trafią Ziona i ten okaże się bestią to z paru fanów zrobi się setka. 🙂

      (4)
    • Array ( )

      ale @Laterelus ma racje, trochę szacunku by się przydało.Nie samymi mistrzami człowiek żyje.Pisze to fan Chicago Bulls.

      (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Każda kolejna wypowiedź KD zwiększa moją dla niego sympatię. Wesoły gość, trochę żmija, ale przynajmniej ciekawa.

    (4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja tam żadnego braku szacunku nie widzę A pewność siebie u Duranta, jest szczery i ma rację, nie ma się co napinac, ważne żeby się dostać do PO. Prawda jest taka, że GSW małym nakładem sił wejdzie do PO i wtedy przyjdzie forma.

    (-4)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    To nie pierwszy raz kiedy wybrany z nr 26 Landry Shamet pokazuje się z bardzo dobrej strony. Już w swoim drugim meczu NBA (z Bulls) zaliczył 4 na 7 za trzy. Rzuca praktycznie tylko z dystansu, ale takie mamy czasy w NBA, wpasował się. Gdyby dostawał tyle minut co nr 5 draftu Trae Young z Atlanty to mógłby zaliczać podobne statystyki (poza asystami).

    (3)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Niby to prawda, KD obwieścił rzecz oczywistą, ale niech on już lepiej zamknie japę. Wizerunkowo szkodzi sobie za każdym razem gdy publicznie otworzy usta.

    Ale jak LeBron tak gadał wchodząc z Cavs do PO z dalszego miejsca to tak nie pisaliście. Nie ważny był wizerunek, nie liczyli się kibice. Cóż za falsz i obłuda autorów.
    LeBrona lizecie po dupaku cokolwiek nie zrobi ale jak ktoś inny robi identycznie to już jest tym złym. Żygać się chce czytając takie brednie i stronnicze opinie fanboyów

    (3)
    • Array ( )
      Wiadomo kto gadał bzdury 10 Styczeń, 2019 at 00:04

      @Tomasz
      A wiesz, że jak chce Ci się rzygać to wystraczy nie czytać ?
      Jak ktoś nie je mięsa to nie idzie do knajpy zjeść steka więc Tobie polecam kulturalnie palić wrotki.
      Nie pozdrawiam

      (-1)

Gwiazdy Basketu