fbpx

Kultowe filmy o baskecie: Biali nie potrafią skakać

20

Wakacje 1992 to było lato takie jak to. Wokół osiedlowych boisk stały rzędy rowerów, a bandy dzieciaków uganiały się za piłką. Dorośli stali na balkonach, albo siadywali przed blokiem. Ci, którym dostrojenie się do reguł kapitalizmu szło szybciej niż pozostałym, powoli zaczynali sprowadzać Golfy i Beemki zza zachodniej granicy. “Sprowadzać” to w wielu przypadkach eufemizm, ale nie czepiajmy się szczegółów. W drugą stronę płynęła rzeka spirytusu i lewych fajek.

Dzieciaki nie miały za wiele do roboty, ale zawsze były czymś zajęte.Jeśli piłka szła chwilowo w odstawkę, bo mama wołała kogoś na obiad, można było pobawić się w policjantów i złodziei przy schodach prowadzących do pobliskiego hotelu. Czasem jakiś przyjezdny Niemiec zapytał o drogę i w podzięce za wskazówki rzucił kilka niebieskich banknotów z Kopernikiem, albo nawet zieloniutkiego Chopina. Można za to było wziąć colę na spółkę albo dozbierać do jakichś dziesięciu tysięcy (banknot z Wyspiańskim) i wypożyczyć film na VHS w jakiejś osiedlowej budzie. Najlepiej w sobotę, bo wtedy oddawało się w poniedziałek, więc miałeś jeszcze niedzielę na to, żeby zamienić się z kolegą na to co on pożyczył i też obejrzeć. A jak nie, to oglądałeś dwa razy to samo i też byłeś wygryw. Zwłaszcza, gdy trafiła się taka perełka…

Z dzisiejszej perspektywy Biali nie potrafią skakać to dzieło kultowe. Gdy zobaczyłem, że ten film opisany jest na pewnym popularnym portalu fimowym jednym zdaniem:

Dwóch przyjaciół postanawia zarobić pieniądze na turniejach koszykówki.

… parsknąłem śmiechem, bo ja bym tak nie umiał. Nie umiałbym w tak lakoniczny sposób streścić wszystkich emocji i wspomnień, jakie targają mną podczas oglądania dzieła Rona Sheltona. Nie umiem również zliczyć seansów WMCJ, które mam już za sobą i myślę, że nie tylko ja. Jeśli jakimś cudem nie widziałeś jeszcze tego filmu, to… trochę Ci zazdroszczę, bo wszystko przed Tobą. Aczkolwiek ten kawałek kina jest trochę jak bigos i za każdym odgrzaniem smakuje lepiej. Oto kilka ciekawostek, którymi możesz doprawić kolejny seans. W zasadzie, to dlaczego nie dziś?

#Tytuł

W Polsce obraz znany jest jako Biali Nie Potrafią Skakać, co w zasadzie pokrywa się z tytułem oryginalnym White Men Can’t Jump. Tym razem dystrybutor się nie popisał kreatywnością, ale może i lepiej, bo jeszcze wyszłoby coś takiego jak w Hiszpanii. W ojczyźnie Cervantesa film znany jest jako “Biali nie potrafią wsadzać” (Los blancos no la saben meter), co brzmi jak jakiś tytuł z Alei Cycków (tak, była taka aleja w każdej szanującej się wypożyczalni VHS).

Miałem ten tytuł w głowie, zanim jeszcze napisałem słowo scenariusza [Ron Shelton]

#Obsada

Jeśli idzie o bohaterów pierwszoplanowych, to ciężko dziś wyobrazić sobie, że to mógłby być kto inny. Mam tu na myśli zarówno Sydneya, Billy’ego, jak i Glorię (któż z nas nie kochał się w Rosie Perez, znającej wszystkie dania na literę Q?). Tymczasem pierwotnie reżyser chciał zaangażować Denzela Washingtona do roli Sydneya, lecz ten odmówił z racji innych zobowiązań. Do roli Hoyle’a zaś, przymierzano Charliego Sheena, Keanu Reevesa, a nawet Davida Duchovnego. Na szczęście żaden z nich nie grał w kosza tak dobrze jak Woody Harrelson.

#Sydney nie taki dobry

Nie jest łatwo być tak dobrym!

To jedna z charakterystycznych kwestii Sydneya Deane’a, która znalazła się też na filmowym plakacie. W rzeczywistości rola streetballowego kozaka wymagała od Wesleya Snipesa nieco więcej, niż by się mogło wydawać.

Świetnie podawałem, kryłem i dryblowałem, ale każdy mój rzut to była cegła! [Snipes]

Zanim ruszyły zdjęcia, Wesley ćwiczył przez miesiąc, 5 razy w tygodniu, po 3 godziny dziennie. Studiował taśmy Nate’a Archibalda. Był bardzo wysportowany, ale nie był świetnym graczem w kosza. Jeśli uważnie przyjrzycie się jego ruchom, to jest dość elektryczny.

On sam oczywiście nie przyzna się do tego, twierdząc:

Wygrałem wszystkie mecze 1-on-1 z Woodym, ale on kroił mi dupsko w surfingu.

#Celebrities in da house

Pamiętacie scenę napadu na warzywniak? Raymond to nikt inny jak Marques Johnson, pięciokrotny All-Star.

W filmie wystąpił też Freeman Williams (8 lat w NBA, 6 rozegranych sezonów), jako Duck Johnson i kilku innych aspirujących koszykarzy.

[uwaga, spoiler!]

Sytuacja, w której Raymond wyjmuje brzytwę, a potem idzie po broń do auta i wtedy wszyscy zaczynają uciekać, zdarzyła się naprawdę, a jej świadkiem był reżyser, Shelton. Doszło wówczas do zabójstwa na boisku w wyniku różnicy zdań co do faulu (jeden twierdził, że szarża, drugi, że faul obrońcy).

#Yo momma jokes

Reżyser namawiał aktorów do wymyślania swoich tekstów o matkach, ale Kadeem Hardison poszedł o krok dalej. O pomoc w napisaniu tekstów poprosił rapera Biz Markiego. Punche były aż za dobre, więc nie znalazły się w scenariuszu, ku rozpaczy chłopaków. Reżyser nie chciał podniesienia kategorii wiekowej…

#Piękna Gloria

Pierwotnie role dziewczyn miały otrzymać Halle Berry i Rosanna Arquette. Pomysł na postać Glorii był taki, że miała być zupełnie oderwana od tego, co dzieje się z chłopakami, ale w innym sensie, niż to finalnie wyszło. Początkowo miała to być biała dziewczyna z wyższych sfer Południa (stąd plany zaangażowania Arquette), dla której romans z Billym to pewien mezalians. Dopiero pojawienie się Rosie Perez na castingu zupełnie wywróciło ten koncept. Pomysł na teleturniej pojawił się przypadkiem, gdy reżyser usłyszał, że ktoś z ekipy mówi o swojej znajomej, dla której jest to marzenie. Pomyślał, że będzie to coś w stylu American Dream i fajnie wpisze się w akcję filmu.

#Biali jednak nie potrafią skakać

Na planie wszyscy zakładali się ze wszystkimi o wszystko. Oczywiście na pieniądze. Woody Harrelson założył się nawet o to, że wykona wsad. Wesley Snipes do końca był sceptyczny.

Próbowano przed nim ukryć, że obniżono kosz. Nie wiem jak nisko wisiał podczas zakładu, ale ekipa obniżała go kilka razy, gdy tylko Snipes oddalał się do przyczepy. W scenie z turnieju opuszczono go na 275 cm.

Poszedłem na chwilę do siebie, wracam a ten wsadza jak opętany. Mówię, “czekajcie, coś tu nie gra, dajcie mi piłę!” Podają mi ją, a ona cała wysmarowana jakimś klejem. Wyskakuję do obręczy i od razu widzę, że z nią też coś kombinowali (śmiech).

#Sequel?

Były swego czasu plany na stworzenie drugiej części, na co nalegał zwłaszcza Snipes, palący się do roli Sydneya. Co ciekawe mówiło się o umiejscowieniu akcji w Europie. Może kiedyś?

#Bonus

Jeśli chcecie na naszych łamach poczytać więcej o filmach, to zachęcam do lektury poniższych wpisów:

Król kosza: prawdziwe losy filmowego bohatera

Czego nie wiecie o kultowym filmie He Got Game

[BLC]

Ostatnie Wpisy

20 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Dla mnie He Got Game i Above The Rim to są filmy, które mocniej na mnie wpłynęły i do których mam sentyment.
    No i jeszcze Love&basketball, ale to jak już hormony zaczęły buzować i oglądało się z koleżankami 😉

    (7)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Twoja mama jest taka stara, że jezdzila do szkoly rydwanem. – a Twoja taka gtuba, ze jak zlamala noge to wylal sie olej. Po makale.

    (11)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    ‘Ostatnio widziałem Twoją matkę, kopała puszkę. Mówiła, że się wyprowadza i to wszystko, co ma.’Klasyka mojego podwórka.

    (6)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja nie oglądałem. Niedługo 40 stuknie a czasu wciąż nie ma na nadrabianie zaległości. Dopisuję do listy zadań na emeryturze 😉

    (0)

Gwiazdy Basketu