Lakers wyglądają jak mistrzowie, lewitujący Shaq, Spurs nareszcie na poziomie

64

Nowy tydzień, nowe możliwości. Robicie sobie plany? Ja wiem, że zazwyczaj brakuje samodyscypliny, ale jak sobie nie postanowisz to się czas rozłazi. Moje postanowienia na ten tydzień: szybciej wstawać, prędzej kłaść się spać no i znaleźć nowe „rozwiązanie serwerowe” dla GWBA. Musimy patrzeć na koszty, a z drugiej strony żadna dostępna na rynku propozycja nie udźwignie paruset wywołań na sekundę. Pytanie: czy jest wśród Was ktoś, kto czuje się na siłach by mnie w tym temacie wspomóc? Będę wdzięczny za kontakt, maila znacie. Tymczasem:

phoenix suns 96 los angeles lakers 120

Na tle zdziesiątkowanych, pozbawionych rozegrania, talentu ofensywnego na skrzydłach i doświadczenia w polu trzech sekund gości, Lakers wyglądali jak drużyna z wyższej klasy rozgrywkowej. Rozleniwiona, nonszalancka, pewna zwycięstwa lecz silna i utalentowana. Rozpoczęli od serii strat i frywolnego biegania, błyskawicznie wpadli w 15-17 punktowy dołek, ale ani przez moment nikt nie wątpił w dzisiejszą wygraną gospodarzy.

Lonzo Ball (jego refleks godny jest uwagi) Josh Hart i Brandon Ingram naciskali na kozłującego Devina Bookera, który na dodatek doznał urazu ścięgna udowego, rozegrał w sumie 17 minut a co za tym idzie swej roli nie odegrał. Najlepsze co mieli do zaoferowania Suns to zasłony bez piłki dla centra i kilka lobów posłanych nad obręcz. Kilka trójek z rogów wkleił Trevor Ariza i tyle tego było. Lakers jak na sparingu, z uśmiechami na gębach, bez problemu przenosili piłkę na czwarty metr, wymieniali podaniami i krótko mówiąc: dominowali. Dużą łatwość zdobywania punktów po raz kolejny zaprezentował Kyle Kuzma (23/8) LeBron (22/6/8) zrobił swoje w trybie oszczędnościowym, a JaVale McGee (14/8) wstrząsnął lekko DeAndre Aytonem. Takiej żywiołowości u gracza posiadającego 230 centymetrową rozpiętość ramion młody jeszcze nie widział z bliska. Popatrzcie sami:

new orleans pelicans 119 charlotte hornets 109

Piszę to od lat, Szerszenie bez Cody’ego Zellera (białas siedzący przy linii bocznej w garniturze z poprzedniej epoki, wyglądający jak sprzedawca używanych samochodów z lat dziewięćdziesiątych) są marnością. Cody to ich najlepszy obrońca, momentami cały pomysł na defensywę. Różne miewa występy, ale jego sprawne nogi i zadziorność (po twarzy widać, że przyjął w karierze już sporo łokci) w obronie a także współpraca i energia z jaką stawia zasłony (czwarte miejsce w lidze kategorii screen assists) czynią go niezbędnym ogniwem Hornets.

Gospodarze zaskoczyli skutecznością na otwarcie, zwłaszcza że kostkę w swych AJ 10 zwichnął Kemba Walker i nie było go dobre dziesięć minut zanim mu nogi na nowo nie otaśmowali. Co prawda Pelicans to taki zespół, który akcent ma przesunięty zdecydowanie na atak, czuć było że się czują mocni i bez sepcjalnego szarpania utrzymywali 8-10 punktów przewagi. A propos przewag: Anthony Davis to taki gość, który pozwala drużynie bezkarnie przenieść piłkę na czwarty metr a stamtąd każda obrona będzie na przegranej pozycji. Czego sam nie wrzuci to zainicjuje.

Co tu wiele pisać, wygrała drużyna mocniejsza, poza doskonałą linijką Davisa (36/19/8) wyróżnić znów muszę Jrue Holidaya (19/4/8) który pięknie współpracuje z uciekającymi za plecy skrzydłowymi i pewną ręką trzyma kozioł.

utah jazz 100 miami heat 102

Na laurach spoczęli goście. W pierwszej kwarcie wydawało się, że powiozą South Beach czterdziestoma, ale potem na chwilę z boiska zeszli Gobert z Crowderem i gospodarze zdobyli 20 punktów z rzędu! Poszedłem do łazienki, chwilę z żoną rozmawiałem, wracam przed ekran… w zasadzie nie wiem jak to się stało. Trochę wiem: Jazz mają szeroko opisane już problemy z kreacją akcji, zwłaszcza w drugim składzie. Nadmiernie polegają na rzutach trójkowych, a te jak wiecie potrafią nie siedzieć. A gdy nie siedzi, przeciwnik zaczyna zbierać, biegać i samemu się napędzać, odrobić kilka posiadań nie nastręcza problemu, w końcu to NBA!

Ważną rolę odegrał dziś Hassan Whiteside (23 punkty 20 zbiórek 3 bloki) szczerze mówiąc (obok Stevena Adamsa) nie ma w tej chwili mocniejszego fizycznie gracza w lidze, jeśli ma piłkę w promieniu półtora metra nie robi mu żaden Gobert czy inny Howard -> złapie. Kilka razy wybierał takie piłki Francuzowi dobijając z góry, że nie było wątpliwości który jest mocniejszy fizycznie. Moje obserwacje potwierdzają dane:

Defense

Żeby było jasne, powyższe nie określa jakości defensywnej chłopaków, procent łapanych zbiórek zależy przede wszystkim od ustawienia zespołu, sposobów obrony, matchupu itd. Gdyby panu Adamsowi z OKC zakazać wychodzenia do picków i latania do kontry, byłby w czubie powyższej listy. Ci goście po prostu lubią, a raczej „najbardziej opłaca się” by trzymali się blisko pola trzech sekund, robili tłok i tłukli zbiórki, bo to obok skuteczności trójek najważniejszy element dzisiejszej koszykówki.

W kwestii meczu, ozdobą gra weterana D-Wade’a (15 punktów 8 asyst)który już w pierwszej połowie się podkręcił blokując Jae Crowdera czy wkręcając na layup. Zespół potrzebował kreacji autorskich, więc było pole do popisu! Mimo upływu lat, Wade nadal nie ma najmniejszego problemu z minięciem rywala. Dwie kluczowe akcje rozegrał ze szczytu parkietu przy remisie wymuszając dwa wolne na 3 sekundy przed końcem. Trafił dwukrotnie. Chwilę później na zwycięstwo z doskonałej pozycji rzucał Donovan Mitchell, ale nie był to jego dzień. Rolę głównego dostarczyciela punktów wziął na siebie niedoceniany przeze mnie Ricky Rubio (23 punkty 5 zbiórek 6 asyst) lecz w ostatniej akcji… wybijał piłkę z autu.

memphis grizzlies 95 philadelphia 76ers 103

Patrzyłem jednym okiem jak Marc Gasol odbiera skuteczność kameruńskiemu lwu, ale sam się przez to wyłączył, no i podkoszowa agresja Bena Simmonsa (19/12/6) nieźle gości zaskoczyła. Mnie także zaskoczyła, bądź co bądź Memphis traci najmniej w lidze punktów z pola trzech sekund. Refleks i gabaryt Simmonsa narobił szkód, ale sam meczu by nie wygrał. Pomogli koledzy: na to wszedł bezbłędny chyba w 2 i 3 kwarcie JJ Redick, a gdy osłabł był, mecz dokończył za wszystkich closer Jimmy Butler (24 punkty 9/17 z gry). Tego już było za wiele dla Misiów.

Grizzlies zasługują na wielkie słowa pochwały, krzepki Jaren Jackson ma przed sobą świetlaną przyszłość, weterani stoją na wysokim poziomie, ale zespół odstawał talentem od gospodarzy i było to widać. Tegoroczny bilans Philly w meczach przed własną publicznością to (13-1)!

los angeles clippers 110 dallas mavericks 114

LAC nawygrywali ostatnio tyle wyrównanych meczów, że pora by zeszli na ziemię czy tam powrócili do zdrowej średniej. W meczu wystąpić nie mógł Luka Doncic, ale Dallas i bez niego pokazali klasę. Przede wszystkim solidnie dysponowani są ostatnio „pierwsza opcja” Harrison Barnes (30 punktów 9 zbiórek) oraz kieszonkowy JJ Barea (24 punkty 4 asysty). Mavs od zawsze byli kompetentni ofensywnie, ale dopiero odkąd umocnili się pod koszem i zbierać jest komu (DeAndre Jordan 16 punktów 23 zbiórki) są naprawdę niebezpieczni. Ich priorytetem wyraźnie było przeszkodzić i zablokować Tobiasa Harrisa, podwajali go sprytnie -> skuteczność rzutów Tobiasza wyniosła 5/18 i nawet energia z ławki Sweet Lou i Montrezla Harrella nie pomogła wysforować się na prowadzenie.

O tym jak intensywna i wymagająca fizycznie jest gra w NBA mogliśmy przekonać się pod koniec trzeciej kwarcie gdy walczący o piłke Pat Beverley przedramieniem wybił niechcący zęba Dennisowi Smitkowi. W zasadzie nie zęba tylko źle zacementowaną licówkę, ale nie odbierajmy widowisku dramaturgii, hehe. Końcówka trzymała w napięciu, kolejne dobitki Mavs > szaleniec Lou Williams. W decydująej akcji Dennis Smith Junior zablokował przeszło 15 centymetrów wyższego Harrisa czym przypieczętował zwycięstwo miejscowych.

portland trailblazers 118 san antonio spurs 131

Gospodarze odpalili działa choć przez pierwsze 30-35 minut meczu nic na to nie wskazywało. Napiszę tak: trzecia kwarta w wykonaniu DeMara DeRozana (36 punktów 8 zbiórek 6 asyst) to widowisko w sam raz dla fanów Kobe Bryanta. Nie wiem czy jest obecnie w lidze gracz równie majestatycznie manewrujący z piłką więc oglądać jego grę izolacyjną, choć za nią nie przepadam, to czysta przyjemność. Tak czy inaczej, różnicę zrobił w tym spotkaniu Rudy Gay (18 punktów 7/10 z gry) którego skuteczność zza łuku (4/4) idący za tym spacing i podania ze szczytu zrobiły grę dla Spurs. Momentalnie więcej miejsca znalazł dla siebie LaMarcus Aldridge (29 punktów 8 zbiórek) dominując talentem Józefa N. i kogo tam jeszcze goście postawili mu za plecami.

Other bball news

-> środkowy pierwszej piątki mistrzów NBA Damian Jones doznał zerwania mięśnia piersiowego a to najprawdopodobniej oznacza przedwczesne zakończenie sezonu. Co na to Steve Kerr?

DeMarcus Cousins robi duże postępy, od tego momentu będzie brał pełny udział w treningach zespołu

-> od pierwszego grudnia partnerem GWBA została marka Great One oferująca suplementy dla ludzi dbających o wyniki sportowe i sylwetkę. Rozsądni faceci mający wiedzę w temacie, sprawdźcie:

www.greatone.pl

 Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

64 comments

    • Array ( )

      😀 no właśnie, bo pokonali nasłabszą drużynę ligii? 😀 😀 ot taki tytuł kontrowersyjny, co by kilka komentarzy i memów powstało
      *tak widzę ich szanse gry w PO i nawet dojściu do finałów, jednak bez transferu mistrzowie…

      (4)
    • Array ( )

      Niektórzy serio biorą do siebie to co admin wypisuje w nagłówkach trochę dystansu;)

      (95)
    • Array ( )

      Im więcej tych komentarzy wysmiewajacych admina, że kompletnie nie ma pojęcia i beka, tym bardziej prowokacyjne będzie dawał tytuły. Nie zauważyliście jeszcze jak się bawi z takimi jak wy? Pelikany, które łapią wszystko bez cienia dystansu. Współczuję waszym znajomym, którzy czują się dziwię gdy powiedzą żart przy was, który potem muszą tłumaczyć 😂😂😂
      LAKERS NA MISTRZA ❤️

      (26)
    • Array ( )

      Groszek
      No tak teraz mówicie że beka po łykają prowo, a potem jak zaczyna jak Lakers serio zaczna grac to będa pisać że oni pierwsi wierzyli xD. Współczuje raka, który powodują emoji

      (-2)
    • Array ( )

      Oglądałem mecz lakersów. W pierwszej kwarcie phoenix pokazało kawał dobrego basketu, potem standardowo odpuścili. W końcu tankuje się na poważnie albo wcale. W tym okresie gry lakersi wyglądali delikatnie rzecz ujmując biednie. Lebron nie trafiał zza łuku co wyraźnie powodowało u niego frustracje. Poza tym gość jest tak przewidywalny (spin move, step back-najwolniejsze w lidze) że aż dziw bierze że wszyscy wokół dają się na to nabrać. Ball to dla mnie ewenement. W zasadzie jego główną siłą na chwilę obecną jest szybkość – przyjemne dla oka przechwyty (4 w meczu). Kompetencje rzutowe równa się 0 (słownie zero). Gość potrafi przestrzelić nawet prostego layupa. Mam nadzieje że lbj nie przygarnie swojego toksycznego kumpla.

      (2)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądałem pierwsze dwie lwarty LAL vs PHX i bardzo podobał mi się josh Jackson, szczególnie we współpracy z aytonem. Już końcówkę tamtego sezonu miał mocną młody, oby się jeszcze rozkręcił, bo potencjał to ma nawet na all-stara

    (4)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Czemu Lebron nie dostal technika za cieszynke strzelanie z „pistoletow” ?

    Coraz mniej lubie tego zawodnika. Wozenie sie z pokonania Suns. Serio Bron? To twoj poziom przeciwnika?

    (-2)
    • Array ( )

      @Nlp

      co ty możesz wiedzieć o mentalności LeBrona ?

      skoro „woził” się, to najwyraźniej było mu to potrzebne, w takim nastroju był danego dnia, tak oddziaływała na niego widownia, atmosfera tego wieczoru, współpraca z kolegami, może w domu wydarzyło się coś dobrego, jakiś kłopot spadł mu z serca ?

      kwestionowanie zachowań motywacyjnych takich mistrzów jak LeBron jest ryzykowne, zwłaszcza jak się nigdy nie było w takim miejscu i na takim poziomie jak on. Znacznie bezpieczniej po prostu zakładać ich celowość i próbować ją odczytać.

      takie momenty są potrzebne3 zespołowi, takie spotkania jak z Suns, podczas długiego i nuzącego Regular Season, są niezbędne by naładować baterie, cieszyć się grą bez większej presji, bo rywal nie jest zbyt wymagający, mozna nieco obniżyć poziom koncentracji i po prostu poczuć radośc z gry, co pozwala zachować świeżość psychiki, co jest ważne w tak długim sezonie.

      (30)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Hassan zawsze gra lepiej przy boku wade, jeszcze przed odejsciem flasha z miami do chicacago super razem wspolpracowala ta 2. Myśle, że dwayne przyczynil sie wtedy do kontraktu whiteside’a bo wtedy przy boku wade notowal najlepsze liczby i zdobycze jak triple-double złożone z pkt/zbiórek/bloków.

    (8)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja nie wiem smiejecie sie z tych lakersow, a bilans z ostatnich 13 meczy nowi sam za siebie, oni naorawde zaczynaja coraz lepiej grac i groznie wygladac… No i przyjemnie sie oglada ich mecze 🙂

    (10)
    • Array ( )

      A patrzyłeś z kim wygrywali? Ja właśnie spojrzałem. Nie wygrali z żadną drużyną z czołówki. Takie puste nabijanie zwycięstw. Pewnie do playoff wejdą, ale na pewno nie liczyłbym na finał konferencji.

      (5)
    • Array ( )

      @KoszMarek

      w sezonie nie ma żadnego znaczenia z kim grasz. Liczy się bilans, który decyduje o rozstaawieniu w Playoffs. gdyby liczył się cięzar gatunkowy rywali w pojedynczych meczach, to nawet najlepszym można by dowodzić, że są gorsi od średniaków czy loteryjnych, z którymi zdarzyło im się przegrać.

      wg mnie, raczej trudno przewidywać, ze Lakersi nie wejdą do Playoffs, co niektótzy tutejsi mędrcy im przepowiadali.

      zapewne będą w Playoffs, a zatem warto przyglądać się im pod kątem zdolności, psychiki i narzędzi do rywalizowania w seriach.

      wg mnie, na dziś, mogą ograć każdego prócz Warriors. cała reszta ma pewne słabości, które Lakersi w serii są w stanie wypounktowac, a przede wszystkim mają LeBrona, który w maju waży zawsze najwięcej w sezonie. do tego, na 4 kwarty wążnych meczów, mogą wystawić Rondo i Tysona Chandlera, wiec nie będą grali ustawieniem pt : LeBron i czterech juniorów. A Rondo zawsze w Playoffs budzi się na nowo do życia, po częściowej hibernacji w Sezonie. to jest jeden z najpewniejszych, póki co, Playoff performer tego typu w NBA. mozna go porównać chyba tylko z Andre Iguodalą.

      zatem, w Sezonie będą mocno ogrywać młodzież, ale na Playoffs będę mieli pare asów z rękawa, wielu rywali moze się tym bardzo mocno zdziwić, choć nie sadzę, w NBA wiedzą jak wyglądają realia majowych rozgrywek, kiedy tercet LeBron, Rondo, Chandler wychodzi na 4 kwartę przy równym wyniku.,

      (3)
    • Array ( )

      Zgodze się z wielmożny Pan P, Lakers naprawde zebrali fajną paczkę, która jest nieobliczalna zwłaszcza gdy wpuszczą szalonego Lance’a i mcgee. Ci dwaj gracze są znani głównie z memów i shaqtinów ale naprawde potrafią grać w kosza. Dla javale’a kluczowe było odwiedzenie oakland gdzie mógł wzmocnic sie mentalnie oraz nauczyć nowoczesnej koszykówki od prekursora. Mają ingrama i balla, których pod swe skrzydła wziął sam the king i powiem szczerze, że widać ich postępy. to pokazuje, że ci dwaj potrzebowali autorytetu i bodźca w postaci walki o wyższe cele (playoffs) aby sie rozwinąć

      (0)
    • Array ( )

      lukaszdomanski: steph już wrócił, dalej przegrywają 😉
      Poza tym mam na myśli cały kształt drużyny, a nie ostatnich kilka meczów

      Świetny zawodnik, któremu (jak to Warriors) odbudowali poczucie wartości i przydatności i efekty tego widać w Lakers. Dlatego szkoda, że odszedł z tej układanki, bo widać też było, że jest ważną częścią szatni jako osobowość

      (0)
    • Array ( )

      nic na to nie wskazuje.

      w Regular Season i Playoffs Lineups z Mc Gee są skuteczne, ale używane były znacznie rzadziej niż równie/bardziej skuteczne Lineups bez niego.

      sądzę ze Warriors przeszkadzają kontuzje, a poza tym, w tym momencie najważniejsze jest dla nich, by nie wypalić się w sezonie, wiec muszą obniżać intensywnośc i koncentrację, bo nadmiar energii wkładany w mecze z jakimiś Pistons czy Mavericks odbije się czkawką w maju i czerwcu.

      warto zwrócić uwagę na to, ze po 2015-16, kiedy zrobili Rekord, ale kosztowało ich to tak dużo że w Playoffs brakło świeżości w kluczowym momencie [chodzi mi o świeżość psychiczną, z której można zrobić step up na poziomie spraswności podejmowania decyzji i reakcji oraz koncentracji], w następnych sezonach stopniowo odchodzili od zbyt ostrego rozgrywania regular season.

      w 2016-17 wygrali jeszcze 67 meczów, ale już rok później tylko 58. Mogliby, zwłaszcza z Durantem, znów wygrać 70, ale woleli czasami po prostu odpuścić, przegrać parę spotkań [nie podłożyć się, po prostu grajac mniej agresywnie i n a większym luzie], ale zachować głód gry, rezerwę energii, by w Playoffs wchodzić na wysoki poziom intensywności w najważniejszych momentach.

      pokrzyżowała im szyki kontuzja Iguodali, ale to były problemy taktyczne, a nie mentalne czy fizyczne.

      praktykujac tę arytmię w Regular Season zdobyli dwa tytuły. metoda się sprawdziła, więc będą z niej korzystać. nie wykluczałbym nawet,. że jak wrócą Curry i Green, to w styczniuu albo lutym Durant dostanie trochę wolnego, pod pozorem jakiejś kontuzji. W istocie będzie to miało na celu regenerację jego głowy przed decydujacą częścią sezonu.

      personalnie, znacznie ważniejsze od nieobecnosci Mc Gee, wg mnie, jest to jak będzie ze zdrowiem Iguodali.

      wciąz Lineup : Curry, Klay Thompson, Iguodala, Durant, Green to absolutnie najlepsza piątka w NBA, zwłaszcza w Playoffs, gdzie w wyższym niż 3-4 numerze meczu serii właśnie siła najlepszych Lineupów odgrywa jedną z kluczowych ról w rywalizacji.

      to widać było choćby w serii Rockets-Warriors.
      teoretycznie rezerwowy 25 min per game Iguodala był dla Dubs tak wazny jak dla Rockets Chris Paul, startujący playmaker. Nie chodziło bowiem o klasę indywidualną, a po to, by Lineup był w pełnym składzie.

      I ostrożnie bym saię obchodził z sugestiami, ze Cousins mógłby Igyuodalę zastapić. pojedynoczo jest zapewne lepszym graczem, ale wg mnie w Lineupie Iguodala jest tak idealny, że w Playoffs Warriors mogą Cousinsa dawkować oszczędniej niż się dzisiaj zakłąda. Ale to ofk hipoteza do weryfikacji, sygnalizacja czegoś interesujaćgo do obserwacji, mam nadzieję.

      (4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    No tez wlasnie mysle ze dojebali z tym oddawaniem javala a z drugiej strony do playoffs daleko a wtedy dmc juz bedzie w pelni zdrowy mysle ze jak beda grali Durant kurczak thomson green to po ptokach w takim skladzie nie da sie ich podwajac a to juz katastrofa dla rywali

    (4)
    • Array ( )

      Chcesz żeby specjalnie pisali, że jakiś białas zdobył w dwadzieścia minut cztery punkty? Tylko dlatego chcesz, żeby o tym pisali, bo ów białas urodził się w pewnym obrysowanym kreską obszarze na ziemi, w którym Ty też się urodziłeś?

      Daj spokój. Inny białas- Furkan Korkmaz z 76ers miał dziś 6 punktów i 2/3 zza łuku, ale o nim nie chcesz czytać? Lepiej wypadł niż ten wcześniejszy białas, tylko że nie urodził się w tym samym co Ty kraju.

      Panowie redaktorzy, starajcie się bardziej w przyszłości, aby nigdy nie zapomnieć napisać o tym, co najmniej istotne.

      (-19)
    • Array ( )

      Sam jestes prostak, który kibicuje nie umiejętnościom, a rodakom. Co to w ogóle jest rodak? Dlaczego Marcin jest taki niby ważny? Bez kitu, Polska zawsze będzie zacofana i pełna „patryjotów”.

      (-3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Mecz Utah-Miami zaczął się o północy, więc gdy wyszedłeś do łazienki rozmawiałeś z żoną o 1-2 godzinie? Nie chce wam się spać w pracy? Czy Monsterki walicie?

    (16)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    pytają się gościa kogo na centrze i w ogóle , a on ze w sumie maja jakiegoś DeMarkusa , który robi postępy i powinien się nadać ;)))

    (9)
    • Array ( )

      nie

      franchise player to zawodnik który ma liderować drużynie przez następne minimum 6-7 lat.

      Jimmy Butler ani nie jest żadnym liderem, ani nie będzie w Sixers przez następnych 6 lat.
      jego trade przypomina przyjście Mike’a Bibby do sacramento Kings w 2001 roku, czyli jest efektem wymiany niepasujących elementów składu na zawodnika idealnego pasująćgo do potrzeb i wysokich aspiracji. Kings ustawiali wtedy skład przeciwko L:akersom, Sixers dzisiaj szykują się na Buks i Raptors, mozę też na Celtów. Butler zawiódł w ostatnich Playofs, kiedy Minnesota potrzebował jego leadership przeciwko Rockets, znikał w kluczowych sekwencjach serii, ale w Sixers aż tak ważny nie będzie, więc powinien się bardziej przydać w kwietniu i maju.

      w tym momencie Eastern jest otwarta, Raptors sa dobrzy, ale nie wiadomo, na ile będą dobrzy w Playoffs, kiedy przyjdzie grać w seriach.

      Boston wciąz szuka optymalnego zestawienia, a Bucks poprawioną obronę mają na razie tylko w Regular Season i wiadomo, ze Mike Budenholzer nie jest trenerem nazbyt Playoff wise, jak przyjdzie do walki z gms 5 i wyżej w trudnej serii, to wg mnie drużyna zostanie sama.

      dlatego Sixers oddali 3 z pierwszych piątki, żeby dostać veterana, który przyda im się w Playoffs i nie zadrży mu ręka przy rzucie, zwolniony z obowiązków lidera, z niższą presją na sobie, będzie również pewnym elementem
      ustawienia defensywnego zespołu, a takzę bronic sam na sam przeciw takim jak Tatum z Boston czy Giannis z Bucks, co ogromnie by pomogło drużynie, bo podwajanie tych graczy mogłoby przynieść poważne szkody. A tak śmiało będą mogli przez niemal 48 minut kryć ich za pomocą czołowych obrońców w NBA [Butler, Simmons], co w końcówkach wąznych meczów m,oże mieć kapitalnie znaczenie, bo wiadomo że nie chodzi o to, by czołowy scorer rywala pudłował przez cały mecz, ale o to, by zabrakło mu energii na ostatnie rzuty> dlatego tak wążna jest konsekwentna defensywa solowa i zespołowa. Istotne również, by tych graczy odizolować od reszty zespołu, tak by rozsypał się system zespołowy. jeden gracz nie wygra ofensywnie meczu bez czterech pozostałych, a czterej pozostali bez tego jednego. Rozbici taktycznie w ofensywie, będą musieli poświęcić więćej koncentracji grze defensywnej, a kiedy atak nie idzie, to obrona zawsze wymaga wysiłku, który przełamie frustrację niepowodzeniami w ataku. dlatego jest to koronna konkurencja mistrzów, tylko oni umieją wygrywać mecze i serie, w których nie idzie im zupełnie gra ofensywna.

      Sixers już ustawiają się matchup z najlepszymi zespołami Eastern. mają wzrost, atletyzm, obronę i inteligencję, by już w tym sezonie zagrać w NBA Finals, a cenne doświadczenia zebrali wiosną ub roku.

      Oddali, tak swoją drogą, tych ktorzy sromotnie zawiedli przeciwko Boston w Eastern Semis, czyli ceglarza Covingtona i zdecdydowanie nie pasująćego do zespołu, zbyt wolnego przeciw atletom z Bostonu, dario Sarica.

      w tym momencie wazne jest, by zgrać piątkę, ale takzę by pogłębić skład. starterzy w Playoffs mogą grać po 37 minut per game, więć chodzi o 2-3 gości, którzy wejdą na boisko i nie będą mismaatchem dla drugich składów rywali. W tym momencie Muscala, Landry Shamet i Fultz, Mc Connell, to nie jest optymalne zestawienie, zwłaszcza w grze defensywnej.

      tutaj powinni postawić na veteranów, bo dobra gra z ławki wymaga doświadczenia i wyczucia jakie mają wieloletni veterans. widziałbym w tej roli raczej Wilsona Chandlera.

      tak czy owak, Sixerrs brakuje przynajmniej 2 porządnych veteranów do rywalizacji o mistrzostwo Eastern.
      jesli ich pozyskają, mogą otwierać matchup, intensyfikować i bronić przeciw wszystkim. a to klucz do sukcesów.

      (16)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe czy powołają do ASG takich graczy jak Tobias Harris, Nikola Jokic, Marc Gasol czy Mike Conley kosztem np. KAT’a, Draymonda Greena, Klay Thompsona albo Chrisa Paula.

    (12)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    „podkoszowa agresja Simmonsa zaskoczyła”

    cóż, on tak gra przez cały sezon. wjazd na lewą z finiszem z prawej, wjazd na prawą z finiszem lewą, dunkfest, laypus, baby hook, down law, hak z biegu. Terror.

    dzięki temu jak on jest szybki, mobilny pozostali mają mnóstwo miejsca na obwodzie i mogą być przydatni. gośc chodzi jak metronom między górą,a dołem, nikt w NBA nie umie na to znaleźc recepty.

    gdyby Simmons rzucał po 20 razy w meczu, co chwila chciał piłkę na mid post, to co robiliby wtedy na boisku pozostali ? tak się nie tworzy zbalansowanego ofensywnie zespołu. on się zawsze, w Montverde i LSU takzę, ograniczał dla kolegów, dzięki czemu czyni ich lepszymi, pozwala się zaangażować w grę, dzięki temu wszyscy chętnie realizują także taktykę obronną.

    „sam meczu by nie wygral”

    naturalnie.
    nikt w historii koszykówki tego nie dokonał, bo przepisy zabraniają gry pięciu rywali przeciw jednemu.

    w ostat 8 meczach robi 18 pt per game z zaledwie 11 rzutów z gry, zarabia ponad 6 Ft per game, zbiera 8 i asytuje 8, kradnie 3 piłki w 2 meczach. Butler przejął część gry na obwodzie, dzięki czemu Simmons ma więćej swobody w ofensywie. jedn ocześnie Jimmy sam ma świetne rezultaty, widac że ten trade, to był strzał w dziesiątkę jak chodzi o współpracę tych dwóch graczy. tak działa dobra drużyna.

    (3)
    • Array ( )

      @wpP: Zobaczmy na resztę pominiętych statystyk 🙂
      18,1pts, na 62% – przypomnijmy, On rzuca do 1.5 metra od kosza
      %FT całe 58% więc średni zarobek… – no chyba, że ma być taktyka hak a Simmons – więc co z tego zarobku jest?
      Kradnie 1.5 piłki średnio w tych 8 meczach
      Traci 3.6 piłki

      O ile wolumen punktowy w tych 8 meczach całkiem niezły, to jednak nie wybitny, a od game changera wymagajmy więcej, trzeba też pamiętać jak i przeciwko komu zbudowany oraz fakt, że kto inny bierze grę w końcówkach i jaki to zawodnik rzucał game winnery.
      Na osiem z tych meczy pięć zagrali z „tuzami” pokroju NYK, NETS, SUNS, CAVS, WIZZARDS. Ograli też ledwo dwóch średniaków HORNETS i PELS z którymi nie było różowo, tak samo jak z GRIZZ – ale zwycięzców nikt nie osądza przecież. Można mieć tylko pogląd na to kogo mają na rozkładzie.
      Nasz guru @wpP ma w modzie jak chorągiewka na wietrze trzepotać i gada co mu akurat pasuje. Raz mówi, że nie liczą się spotkania w RS bo przecież one nic nie znaczą, po czym w kwestii 76 podnosić argument serii zbudowanej na słabych drużynach (celowo nic o tym nie wspominając) i na jego podstawie wyciągać jakieś wnioski. PRZYPADEK? – nie sądze 😉
      Natomiast niestety nie był czynnikiem przesądzającym o zwycięstwach, mało tego o nie gra tej intensywności i agresywności co mecz czyżbyś nie oglądał?

      (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Lonzo i Ingram niespecjalnie pasują w ofensywie, ale przyznać trzeba, że potencjał w obronie jest ogromny. Dlatego nie transferowal bym ich nigdzie no chyba, że za Davisa. Lakers wejdą do Play off, a tam mogą zbić każdego poza Warriors. Właśnie defensywa i leadership Lebrona, Rondo, Chandlera będą stanowiły różnice. Kiedy ich młodym przeciwnikom (Clippers, Blazers, Nuggets czy kogo tu wstawicie) będą trzesły się nogi to Lebron i weterani Lakers będą zacierać rączki z podniecenia. Make my words.

    (8)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe ZohaN

      3 peat:
      1952–1954 Minneapolis Lakers
      1959–1966 Boston Celtics
      1991–1993 Chicago Bulls
      1996–1998 Chicago Bulls
      2000–2002 Los Angeles Lakers

      4+ peat:
      Boston Celtics 1959-1966
      Anyone else?

      (2)
    • Array ( )

      I pomyśleć, że Warriors w całej 7-meczowej rywalizacji z Cavs byli o 4 punkty (punktacja łączna całej serii) od tego, by mieć już 4peat

      (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    To już którys raz z koleii w sytuacji, której Ingram zostaje oddelegowany to krycia najlepszego strzelca drużyny przeciwnej i to z powodzeniem. Ostatnio krył na zmiane z Ballem Luke Doncica i to samo młody sobie nie pogral ( a propos braku fizyczności Doncica, że jeżeli się fizycznie nie poprawi to będą nasylas na niego szczupłych dlugorękich graczy by przygasic). W erze rzucających za trzy coraz ważniejsze jest mieć wysokiego szczupłe go z długimi ramionami i to jeszcze mobilnego gracza, który nadąży za szybkim i jednocześnie będzie potrafił wysoko sięgnąć np do bloku rzucającego z obwodu…

    (-2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    A i jeszcze jedno… ostatnio jechaliscie po Whiteside ie jak po burym psie, a od początku sezonu jest najlepiej zbierający gracz w lidze w przeliczeniu na 48 min.

    (-3)
    • Array ( )

      On w tym roku zarobi prawie 25 mln a w przyszłym 28 mln $. Przy takich zarobkach powinien robić więcej niż dobrze zbierać. Żeby nie było, podobne zarzuty mam do DeAndre Jordana i Drummonda. Na maxa zasługują prawdziwi franchise playerzy jak aktualnie Embiid czy Jokic. Albo np. DMC lub Marc Gasol ze 2-3 lata temu. Gracze, którzy przechodząc do jakiejś drużyny rzeczywiście coś zmieniają.

      (1)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe lukaszdomanski
      PATRON

      Ale przecież nikt po nim nie jechał dlatego, że słabo zbierał, tylko dlatego, że ma wolne nogi, jest kiepskim obrońcą i ma problemy z motywacją. To się nie zmieni od robienia 20 zbiórek na mecz.

      (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    @All3 -jeśli pójdziemy drogą kasy powinien grać niemal jak Anthony Davis -;-) Aktualnie jest odwrotnością Brooka Lopeza – gracz jednej kategorii statystycznej. Ale wróć – on jeszcze dokłada bloki.
    I to nie jest tak, że to zły gracz. W odp. otoczeniu mógłby pełnić rolę podobną do Lopeza właśnie – „wypełniacza” – a jego dziury łatali by koledzy. 15 zb i 3 bloki nie chodzą piechotą, szczególnie jak szybsi koledzy przejmowali by krycie.
    Wszak w GSW – podobnie nieudolny w obronie (w końcówce swojej przygody) był A. Bogut, który braki mobilności nadrabiał bbIQ – i dzięki temu był niezwykle przydatny.
    Whiteside – ma niestety więcej wad niż rekompensują te zbiórki i bloki. Braki w nastawieniu, wyszkoleniu oraz niemal pełna indolencja w ataku poza dobitakmi i Alleyami w połączeniu z brakiem w pomyśle na grę z nim oraz braki odp. personelu w Miami – powodują, że gra jak zawodnik za 10 baniek, a nie 3 x droższy…

    (1)