LeBron James pręży muskuły, Damian Lillard wypada z All-Star Game!

36

Witajcie, jedenaście meczów do przeglądu więc przechodzę od razu do rzeczy:

portland trailblazers 104 memphis grizzlies 111

Bezpośredni pojedynek dwóch ekip walczących o ósme miejsce w tabeli. Winner gets to playoffs, loser goes home! Niestety Dame Lillard (20/5/10) uszkodził pachwinę, a Hassan Whiteside jest tak słaby w obronie, że aż szkodliwy. Ja Morant (20 punktów 5 zbiórek 9 asyst) robił co chciał, przedostawał się z piłką dokąd tylko chciał kreując dla siebie i kolegów (Brandon Clarke 27 punktów 12/14 z gry) super dogodne pozycje. Co tu wiele mówić, Portland w tym meczu potwierdziło, że ich tegoroczny udział w playoffs to nieporozumienie. Owszem grali dzień po dniu i na wyjeździe, ale są znacznie bardziej doświadczeni, przed nimi tydzień urlopu, a mecz trzeba było wygrać. Nie pomogło nawet 6/7 zza łuku młodziutkiego Anfernee Simonsa. Memphis jest nie tylko wszechstronnie utalentowane, ale i świetnie ułożone. Szacun!

Pytanie brzmi kto zastąpi Lillarda w All-Star Game. Zapewne będzie to Devin Booker o ile się na władze NBA nie wypiął i nie obraził.

charlotte hornets 115 minnesota timberwolves 108

Karl Towns nieobecny z powodu urazu nadgarstka. Jako wyjściowy center gra przebieraniec James Johnson, ale plan gry ten sam: siejemy za trzy ze wszystkich możliwych pozycji. W sumie 49 oddanych trójek, gorzej że tylko 14 trafionych. Niestety w czwartej kwarcie nie siadło przez co panowie Graham (28/8) Bridges (20) i Monk (25) zagrali nieco skuteczniej, a Charlotte odrobiło straty wygrywając zasłużenie. Nie pomogły wygibasy nowych obwodowych D’Angelo i Malika Beasleya, którzy we dwóch dostarczyli 54 punkty!

Tak czy inaczej Wolves obrali kierunek. Będą bezkompromisową ofensywą walczyć, lepsze to niż trwanie w bylejakości.

sacramento kings 111 dallas mavericks 130

Po siedmiu meczach przerwy do składu wrócił Luka Doncic, dostarczył 33 punkty 12 zbiórek 8 asyst. Nie mam pytań i Wy też mieć ich nie powinniście. No look pass, circus shot, pięknie uruchamiany, seryjnie trafiający Porzingis i sfrustrowany coach Walton sugerujący Słoweńcowi by dał autograf sędziemu, bo ten najwyraźniej jest jego fanem. Kings pozostające bez centra są puchem marnym zdolnym nawrzucać parę trójek. Sęk w tym, że Mavericks to najbardziej dynamiczna ofensywna NBA w tym sezonie.

miami heat 101 utah jazz 116

Widzieliście manewr Bama Adebayo, jak skoczył na Goberta i wpakował razem z piłką do kosza? Wiedziałem że czyta GWBA!  South Beach byli z przodu w pierwszej połowie, gra była wyrównana gdy Jim Butler podkręcił kostkę. Wrócił co prawda na plac, ale spowolniony był i pasywny przez to. W drugiej połowie do pracy przystapili kreatorzy Jazz: Donovan Mitchell i Jordan Clarkson uzyskali w tym meczu 47 punktów 9 zbiórek i 7 asyst trafiając 8/14 rzutów trzypunktowych. Pięknie wyglądali ofensywnie gospodarze, ale dopiero wówczas gdy ci dwaj wymienieni rozciągnęli obronę i plac się oczyścił. Clarkson póki co wygląda na transfer roku!

Heat długie momenty stali strefą, której rywale nawsadzali trójek. Kendrick Nunn (12 punków 5/16 z gry) jest w dołku charakterystycznym dla młodych graczy i gdyby nie Duncan Robinson (6/13 zza łuku + istotnie poprawiona obrona) nie byłoby w ogóle meczu. Heat przyda się przerwa, to na pewno. Ostatnia seria wyjazdów (i zmian kadrowych) im nie posłużyła. Spokojnie, ogarną to. Nowe nabytki Crowder i Iguodala dostarczyli łącznie 6/10 zza łuku!

golden state warriors 106 phoenix suns 112

Trwają eksperymenty w składzie Golden State oraz pożar śmietnika Phoenix. Gra względnie wyrównana w końcówce, Warriors nie wykorzystują szansy, dochodzą na 4 punkty i więcej nie, ale nikt do nikogo pretensji nie ma. Wynik meczu ma znaczenie co najwyżej dla przegranego, bo przybliża go do wyższego miejsca w loterii draftu. 27 punktów i 8 asyst Devina Bookera. 27 punktów i 5 asyst Andrew Wigginsa – niesamowite jak zaangażowany jest Andrzejek. Nikt go już nie zmusza do bycia gwiazdą, nikt go za gwiazdę nie uważa w Bay Area, więc może się otworzy i zacznie grać choćby na miarę swego potencjału fizycznego. Z pewnością transfer powinien mu posłużyć. Nie jemu jednemu, czasami zmiany są w życiu ważne i nie powinniśmy się ich bać.

los angeles lakers 120 denver nuggets 116 (OT)

Mecz godny playoffs. Lakers wygrali, bo są silniejsi fizycznie (kiedy gra nie idzie point forward LeBron wciąż jedzie wszystkich siłowo) a pierwsza piątka Denver w obecnym kształcie ma problemy z atakiem. Gra dwójkowa Murraya i Jokera jest świetna, ale pozostali trzej (Harris, Craig, Grant) albo trafiają trójki albo nie trafiają i pojawia się stagnacja. Will Barton i Michael Porter Jr to jednak bardzo ważne postaci, dziś niestety nieobecne. Kiedy obaj wrócą, Paul Millsap z powrotem pojawić się powinien w wyjściowym składzie. Wielokrotnie zostawiali też Davisa samego na łuku i w końcu, w dogrywce się to na nich zemściło. Jokić niepotrzebnie wojuje z sędziami, nie lubią jego flopowania, nie gwiżdżą fauli – ten wyraźnie się frustruje i jest jeszcze gorzej. W końcówce miał wszelkie prawo, a nawet powinność wziąć parę rzutów ekstra na siebie, ale zdaje się że chce dopiąć swego – zmusić coacha Malone by dał więcej swobody ofensywnej swoim zawodnikom. Im potrzebna jest przede wszystkim większa aktywność z dala od piłki.

A propos aktywności: Alex Caruso 10 punktów 6 zbiórek 4 asysty 1 przechwyt 1 blok +23 wskaźnika plus/minus! Gość jest jak pies biegający za frisbee. Frank Vogel odważnie postąpił wpuszczając w końcówce Caruso i KCP, ale było to jedyne słuszne posunięcie! W żadnym wypadku nie było to mocny występ LAL, spudłowali 13 wolnych, ale sporo pozytywów można było wynotować. Dwight Howard nie mając w drugim składzie godnego siebie rywala wyglądał przez chwilę jak stary Dwight z Orlando (14 punktów 11 zbiórek w tym 5 ofensywnych). James krył wysoko grającego centra rywali i robił to z powodzeniem. Para gwiazd Lakers zaliczyła odpowiednio: 33 i 32 punkty, 10 i 12 zbiórek, 2 i 14 asyst!

W pozostałych spotkaniach:

atlanta hawks 105 cleveland cavaliers 127

Cavs to w tym momencie absolutna niewiadoma. Ich przewagą jest nieprzewidywalność i brak jakiejkolwiek presji na wynik. Andre Drummond gra 22 minuty, bo zastępujący go Tristan Thompson nie może spudłować, zalicza 27 punktów i 11 zbiórek trafiając 3/3 koszmarnie wyglądające trójki. Atlanta wciąż czeka na Clinta Capelę samemu będąc w chaosie. Ten mecz to żart. Chichot losu, najlepsze potwierdzenie że 82 mecze rundy zasadniczej to co najmniej o połowę za dużo.

detroit pistons 112 orlando magic 116 (OT)

Podopieczni Walta Disneya mieli więcej farta niż rozumu, że im trójka wpadła na 5 sekund przed końcem przełamując remis. Goście po chwili odpowiedzieli tym samym. A potem była dogrywka i znów psychicznie nie ogarnął kuwety Reggie Jackson (12 punktów 11 asyst 5/16 z gry). Najlepszym graczem Detroit drewniany Krystian (26 punktów 12 zbiórek 9/14 z gry). Rose tragedia po urazie (1/13 z gry). Wśród magików równo, piątka graczy w okolicach 15 prób rzutowych, bardziej tego zbilansować się nie da.

washington wizards 114 new york knicks 96

Kiedy nie wiesz jak grać, graj jak najbardziej do kosza. Koszykówka się zmienia, ale myśl kadrowo szkoleniowa Knicks znów za trendami nie nadąża. Wizards może i chcieliby zatankować, ale w tych warunkach się po prostu nie da. Bradley Beal kolejna trzydziestka, niesamowity jest ten facet. Zaraz postanowią, że walczą o ósme miejsce i nie zdziwię się jeśli załapią się do ósemki, bo na ich tle połowa tabeli nie potrafi grać w ataku.

milwaukee bucks 111 indiana pacers 118

Giannis OUT, siedzi z noworodkiem. Bucks skapitulowali, bo napastowany Khris Middleton nie miał dnia rzutowego. Na dodatek dzień konia zaliczył TJ Warren, autor 35 punktów na skuteczności 16/19 z gry (!) a Victor Oladipo nareszcie zaczyna dochodzić do siebie, a przynajmniej nie blokuje już swoimi próbami rozruchu ofensywy (13 punktów 5/7 z gry). Tak czy inaczej, Milwaukee wyglądali znacznie lepiej w drugiej połowie i gdyby nie dramat na starcie, wygraliby po raz kolejny.

toronto raptors 91 brooklyn nets 101

Przerwana seria piętnastu zwycięstw Raptors. Zasadnicza sprawa: nie było tradycyjnej energii, sportowej złości, iskry w oczach. Były dłonie założone na biodra i niewyraźny wyraz twarzy. Po części wynika to z faktu, że nie dawali pograć w obronie panowie sędziowie, ale nie usprawiedliwiajmy tym braku energii. Mistrzowie myślami byli chyba już na przerwie. Od początku października latają po USA i grają co drugą noc. Odpoczynek to kwestia higieny psychicznej. Zawiedli rzutowo Siakam i Lowry, a ławka tym razem nie dostarczyła nic: 9 punktów w skumulowane 61 minut! W obozie nowojorskim siedmiu ludzi minimum 8 punktami, szczególnie cieszy postawa Carisa LeVerta, to jest mega zdolny chłopak: 20 punktów 7 zbiórek 4 asysty 4 przechwyty.

Dobrego dnia everybody.

Ostatnie Wpisy

36 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    12 triple double Lebrona w tym sezonie.Bron i Luka po 12 jokic chyba 11 jak na ulanego typa ,który przyszedł z ulicy trochę pograć w NBA to chyba niezle … oczywiście żart tutaj trzeba pisać jak ktoś żartuje bo nie każdy ogrania sarkazmu miłego dnia .

    (68)
    • Array ( )

      Zgadzam się, ale muszę też dodać, że to najsłabszy żart jaki słyszałem od bardzo dawna.

      (1)
    • Array ( )

      Może i LeBron ma czwartki z tacos, ale nazywac go ulanym typem, ktory przyszedl z ulicy troche pograc w NBA, to przesada

      (8)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Witam cała rodzinkę GWBK. Po przeczytaniu artykułu – ciarki. Klasa sama w sobie – dziekuje za możliwości. Mecze najwidoczniej ciekawe, powiedziałbym ze bardzo się od siebie różnią te wszystkie zespoły. Chociażby ustawieniem i planem na grę. A zawodnicy tez potrafią np w końcówce meczu rzucić przysłowiowa trójkę i wygrać. Nic tylko czekać na kolejne mecze ze zniecierpliwieniem. A już za pare dni mecz gwiazd weekendu. Oby jak najlepiej się działo – głównie nam fanom. Później już faza pucharowa i koniec żartów. Pozdrawiam wszystkich czytelników oraz Państwo redaktorów.

    (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers poza meczem z Clippers na otwarcie sezonu NIE przegrali jeszcze na wyjeździe z żadną drużyną z konferencji zachodniej. Zastanówcie się jeszcze raz zanim napiszecie “druga runda max”, no chyba, że trafią w niej na Clippers, choć raczej władze NBA na to nie pozwolą 🙂

    (7)
    • Array ( )

      Raczej pierwsza runda max. Kto przy zdrowych zmysłach w ogóle może marzyć o drugiej rundzie, w tak słabym zespole jakim są Lakers.

      (-8)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Niestety, za długi sezon regularny to fakt. Będzie coraz więcej spotkań o nic i cytując klasyka polskiej piłki kopanej “walka o spadek”. Ale nie wydaje mi się żeby coś się miało zmienić w kwestii długości sezonu bo $$$.
    Jedyna opcja to fala kontuzji gwiazd przemęczonych sezonem, wtedy związek zawodników mógłby coś przeforsować. Ale wydaje mi się że nasz ukochany load menagement załatwia sprawę na ten moment.
    BTW szanuje wyczyny Lillarda, ale gdyby tak przetrzebione Portland, bez połowy ogarniętego podkoszowego dostało się do playoffs to byłby wstyd dla wszystkich zespołów walczących o ósemkę na zachodzie.

    (5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Chyba bym wolał Moranta, Memphis to koty w tym roku. Z drugiej strony jeżeli Booker tego nie dostanie teraz, to chyba nigdy

    (-2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Powinni za Lilarda wziąć LaVine. Chłopak na to zasługuje bezsprzecznie a w dodatku mecz odbędzie się w Chicago.

    (7)
    • Array ( )

      Powinni wziąć Mirotica. To nic, że nie tak konferencja nie ten kraj, nawet nie ten kontynent, ale czy to ważne?

      (13)
    • Array ( )

      Lebron powinien wybrac kogos do skladu, bez roznicy z ktorej konferencji, przecierz sa mieszane

      (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Za Dame’a powołają Bookera. LaVine i Beal nie z tej konferencji, a Morant to rookie i sorry, ale jak Luka nie dostał powołania nawet mimo głosów publiki to Moranta tym bardziej nie będzie w ASG

    (7)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Beal do meczu gwiazd ,nikt inny na to nie zasługuje żaden Booker!!!Nie ma strupa Conleya , Utah znowu wygrywa, nie ma strupa Irvinga Brooklyn wygrywa, takie zależności się dzieją w tym sezonie. TJ Warren ale gość gra..kto jest w Indianie gwiazdą się zastanawiam??Co do Clarksona to przecież od początku kariery bez problemu zdobywa 20 punktów gdy ma minuty oczywiście..teraz to musi robić to robi po prostu. Miami będzie coraz lepsze aż chce się powiedzieć finał Bucks – Heat, mają masę taletnu, rzut za trzy, lidera i super weteranów, nie wiem jakie mają słabe punkty chyba tylko Spolstra musi to odpowiednio ułożyć.

    (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Kiedy w ogóle ostatnio Wizards stracili mniej niz 100 punktów?
    Knicks to dramat w najczystszej postaci

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Ważne zwycięstwo dla Lakers na zakończenie post świątecznych rozgrywek. Napewno Lakers jak i wszyscy fani są podbudowani na ciąg dalszy. Meczu nie oglądałem niestety, ale sądząc po fullgame recap to Lebron włożył szósty bieg na dzisiaj – wjazdy na kosz na pełnej szybkości – tak dynamicznych paczek Lbj to nie widziałem od listopada chyba. Brawa dla niego i AD że pociągneli ten mecz. Natomiast dalej martwi mnie Danny Green, który gra jak zmiennik z dalekiego końca rezerwy. Bradley się przebudził, Caruso też Rondo ostatnio zagrał super więc pora na D.G. C’mon 🙂

    (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Blazers grali 5 mecz w 7 dni i do tego b2b. Takich meczów się prawie nigdy nie wygrywa, zwłaszcza bez 1/3 skladu. Schedule loss.

    (2)
  12. Array ( )
    Lucjan Donciński 13 Luty, 2020 at 18:04
    Odpowiedz

    W meczu Mavs vs Kings Porzingis nie mógł ściągnąć za pomocą kija od szczotki piłki, która utknęła z tyłu mocowania kosza. Na pomoc musiał ruszyć Boban – ma odrobinę dłuższe ręce 😉 Zabawna sytuacja. Swoją drogą liczę, że Panowie Admini zwrócą uwagę ja świetne (od samego początku sezonu) plakaty meczowe Dallas – efekt współpracy z Fordem. Postery w stylu vintage, klimatyczne. Wspomnienie o nich idealnie nadaje się do NPAW 😉 Pozdro 4ALL

    (3)
    • Array ( )

      Tak pokazał to w ostatnich latach w Cleveland, game winnery itp.
      Lebron jest centrum dowodzenia, kołem zamachowym i co tam jeszcze chcesz. Bez Lebrona w drużynie pojawia się dziura wielkości krateru – nie do zastąpienia.
      Prędzej poradza sobie bez AD niz bez niego.

      (1)

Gwiazdy Basketu