NBA: LeBron pokonuje Doncica, wyprzedza Jordana, Rookie of The Year rozstrzygnięte!

28

Witam przy sobocie, mówiłem że idzie seria. Po grudniowych perturbacjach, od nowego roku odzyskaliśmy kontrolę i łapiemy kontakt z rozgrywkami NBA. Kolejny dobry dzień w grupie typera: 32/44 trafienia przy średnim kursie 1,82 czyli  ponad 72%. Rekord miesiąca wynosi 74% osiągnięty trzy sezony temu w marcu. Odpowiadając na pytania, zgłoszenia przyjmujemy do końca weekendu, potem już tylko jeśli zwolnią się miejsca. Maila znacie: > [email protected] <

Jeden punkcik mniej Goberta i byłaby perfekcja, no cóż. Następnym razem postaramy się bardziej.


san antonio spurs 121 memphis grizzlies 134

Między tymi dwoma zespołami toczy się walka o ósme miejsce w konferencji zachodniej. Jak mam to ująć? San Antonio zaadaptowało się do warunków ligowych. Grają dużo odważniej w ofensywie, więcej rzucają, piękną formę prezentuje DeMar DeRozan (36/9/9) ale nie mieli zdrowia by na pełnym dystansie ścigać się z harpaganami Memphis. Niesamowicie wszechstronna to grupa, zdobywają punkty na wszelkie możliwe sposoby, nigdy nie wiadomo który w danym momencie odpali, a kiedy nie wiadomo co zagrać, ten cały Morant (22 punkty 7 zbiórek 14 asyst) robi rozpi$%ol jeden na jeden!

Co jeszcze ciekawsze, nie wiem jak to osiągnęli, ale jeden nie blokuje drugiego, nie stoją w oczekiwaniu na swoją kolej, każdy pali się do gry i pracuje na pozycje dla siebie i kolegów. 39 asyst mówi samo za siebie. Morant to nie żaden Iverson, warunki fizyczne ma lepsze no i nie jest egoistą! Szacunek dla młodego -> będzie Rookie of The Year. Aha, niniejszym Grizzlies faktycznie są na ósmym!

indiana pacers 116 chicago bulls 105

Na nic wysiłki niezmordowanego Zacha Lavine (43 punkty 14/23 z gry 8/13 zza łuku) dwadzieścia punktów z rzędu zdobył dla swojego zespołu goniąc wynik na przełomie pierwszej i drugiej połowy. Niestety, Byki rozbite w środku, zdominowane na deskach, beznadziejnie broniące, rozczłonkowane i zindywidualizowane. Fakt, że grają bez rasowego big mana również nie pomaga. Pacers też przyjechali bez Sabonisa, Oladipo i Brogdona. Załatwił ich m.in. świetnie dysponowany i największy na parkiecie Myles Turner (27 punktów 14 zbiórek).

miami heat 113 brooklyn nets 117

Najbardziej zacięty mecz kolejki, którego przebiegu nie sposób opowiedzieć. Brooklyn po siedmiu z rzędu porażkach stawali na rzęsach, ale i tak Miami prowadziło 4-5 posiadaniami przez 3/4 spotkania. Jimmy Butler (33/9) błyszczał, Bam Adebayo (22/6/7) akcje kończył i grę robił jak profesor. W ostatniej części gry tradycyjnie obejrzeliśmy zryw rozgrywającego Spencera Dinwiddie (26/4/14) kilka wjazdów, kilka pięknych asyst, ale wciąż Miami było z przodu. Dopiero kolejne trafienia powracającego do składu Carisa Leverta (3/9 zza łuku) pomogły nawiązać kontakt, a w ścisłej końcówce szczęście dopisało miejscowym. Dla mnie ostatnia seria porażek Nets jak i ten mecz stanowi dowód na to, że ekipa z jednym kreatorem gry nie ma szans w dzisiejszej NBA. Levert jest absolutnym kluczem, czekamy też na powrót KD i Kyrie.

orlando magic 94 phoenix suns 98

Zdziesiątkowani kadrowo magicy, bez Isaaca i Gordona na skrzydłach i bez Augustina na rozegraniu zrobili tyle, ile mogli: grę spowolnili i utrudnili. Począwszy od drugiej kwarty Suns chcieli co prawda odjechać, ale wyniku udało się przypilnować. W końcówce wydawało się, że goście temat przeciągną na swoją korzyść kiedy dwie kolejne trójki (próbującego nam popsuć zakład) Nikoli Vucevica wyprowadziły zespół na prowadzenie w ostatniej minucie. Wówczas dwie trójki na przestrzeni 30 sekund dostarczył Devin Booker (24 punkty 5 asyst). No niestety, bez rasowego rozgrywającego Orlando pogubiło się na ostatnim zakręcie i na metę pierwsi wpadli gospodarze. Ozdobą spotkania blok Kelly’ego Oubre.

charlotte hornets 92 utah jazz 109

Przepięknie grają rezydenci Salt Lake City, która to już? Bodaj ósma z rzędu wygrana. Piłka krąży z góry na dół, z dołu na górę i w poprzek. Rudy Gobert gra basket życia, ofensywnie aktywny jest jak nigdy, a do tego pięknie dysponowany. Stanowiąc zagrożenie rzutem na czterech pozycjach nareszcie mają spacing godny mistrzowskiego tytułu, a i w obronie niewiele stracili. Ławka też rozkwita, po raz kolejny 20 punktów dostarczył np. Jordan Clarkson. Mecz został nieformalnie rozstrzygnięty już w pierwszej kwarcie (29:13)

los angeles lakers 129 dallas mavericks 114

Absencja obitego tyłka Anthony’ego Davisa nie miała żadnego znaczenia. Lawina zleciała na łby miejscowych. Odkąd tylko LeBron James (35 punktów 16 zbiórek 7 asyst) zaczął trafiać z odległości i grę rozciągać, nie sposób go zatrzymać. Jeździ pod kosz jak wóz terenowy pod górkę leśną, gałęzie łamie i błoto rozchlapuje, ale za każdym razem jest na górze. A ponieważ inteligentny jest wyjątkowo, kolegów bezczynnie nie pozostawia, tu podanko, tam asysta, gdzie indziej poklepanie po plecach. Cała grupa błyszczy, 79 punktów zdobywają do przerwy. Luka Doncic trochę przykryty, trochę bez dyspozycji (25 punktów 10 zbiórek 7 asyst) za to reszta partnerów zdeprymowana chyba pewnością siebie rywali. Każdy trafia, każdy rzuty oddaje, a najwięcej Kyle Kuzma (26 punktów 6 zbiórek 9/22 z gry).

James wyprzedza Michaela Jordana na liście największej liczby trafień z gry, Luka z frustracji rozrywa kołnierz koszulki, a Rick Carlisle gotuje się i wyrzucony zostaje z hali. Dallas zdążyło już wznowić grę gdy sędziowie przyznali “challenge” rywalom…

milwaukee bucks 127 sacramento kings 106

Jak amen w pacierzu. Jak śliwka w kompot. Tak nie posiadający straży podkoszowej królowie zostali poskładani przez gości. Gdy jednak po pierwszej kwarcie przegrywali szesnastoma punktami, coś drgnęło w obozie miejscowym. Braki obsady próbowali obrócić na swą korzyść, wady przekuć zalety, czyli skład obniżali i szybkością chcieli temat załatwić. W drugiej kwarcie się rozkręcali, a gdy po przerwie poszła mini szarża mecz rozpoczynał się na nowo! Wtedy jednak ponownie dały znać o sobie przewagi najlepszych w tym sezonie Bucks. Czołowymi postaciami Khris Middleton (27/11/4) i Eric Bledsoe (24/4/5). Giannis Antetokoumpo (13/10/5) bez ciśnienia na zdobycze, spokojnie obserwował jak kolejni jego koledzy aplikują Sacramento 74 punkty w drugiej połowie.

golden state warriors 100 los angeles clippers 109

Kawhi Leonard to wielki talent i dominujący gracz (36 punktów 9 zbiórek 5 asyst) ale w dalszym ciągu nie przekonują do siebie panowie LAC. Z dziesięcioma punktami straty wchodzi w czwartą kwartę, mając naprzeciw siebie eksperymentalną, żeby nie powiedzieć anonimową grupę Warriors. Z mistrzowskiej układanki pozostał tylko Draymond Green, reszta to gracze zaplecza. Zryw na ostatniej prostej zasługuje na uznanie, ale trudno powiedzieć czy to jakość Clippers czy raczej niemoc rywali (2/11 zza łuku) legły u podstaw dzisiejszego zwycięstwa. W drugoplanowych rolach wystąpili klasycznie: Lou Williams (21 punktów 8 asyst) oraz Montrezl Harrell (11 punktów 10 zbiórek). PG-13 nieobecny, z opóźnieniem wszedł w sezon i ma kłopoty ze ścięgnem udowym.

W pozostałych spotkaniach:

atlanta hawks 101 washington wizards 111

Widowisko dla koszykarskich masochistów. Nie oglądałem, nie ma mowy. Największych zdobyczy dostarczył Jordan McRae, autor 29 punktów 8 zbiórek i 6 asyst. Brawo. Zostawiam Was z tym zdjęciem, myślę że starczy za komentarz:

Dodam, że Trae Young zaliczył 0/7 zza łuku plus 6 strat. Mecz zakończył z dorobkiem 19 punktów.

new orleans pelicans 123 new york knicks 111

Pokuszę się o stwierdzenie, że Knicks bez Morrisa i Randle’a są najgorszym z trzydziestu zespołów NBA. Pelicans to nie jest żadna koszykarska potęga, ale oto wjeżdżają do Madison Square Garden i zachowują jakby ich zwycięstwo było jedynie kwestią formalną. Najjaśniejszą postacią na placu Brandon Ingram: 28 punktów 6 zbiórek 9 asyst. Na pochwałę NYK zapisuję współpracę panów Frank Ntilikina / Mitchell Robinson. Taka uboga wersja pary Lou Williams / Montrezl Harrell.

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

28 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie było Davisa, Lebron musiał wziąć na siebie akcje ofensywne, świetnie go ukryli w obronie (zero fauli, odpuszczał ale ciagle kontrolując przewagę), za to pozostali gracze konkretnie poturbowali fizyczną obroną Doncica. W tym meczu największe brawa należą się chyba Vogelowi za taktykę.

    (57)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Mecz Memphis v Spurs to był obok Lalek v Donic chyba najciekawszy pojedynek dzisiejszej nocy i chyba moja pierwsza noc od jakiegoś czasu co w miarę się wyspalem. Nie ma co trochę Ci B.min współczuje ja w każdym razie wracam do żywych, a przy okazji hazard to wredny nałóg.

    Wracając do meczu Morant będzie kosił i Miski będą kosić do momentu kiedy do ligi zaczną zbiegać się równie dobzi zawodnicy podobni do Moranta. Prawda jest taka, ze w tym momencie nie ma w lidze zawodnika, który mógłby walczyć jak równy z równym na pozycji 1. Ten ostatni okres to był czas kiedy raczej do ligi przychodziłli wysocy i wszechstronni zawodnicy wiec jak przyszedł niższy szybszy to drużyny nie maja na niego odpowiedzi. Zbliża się powoli półmetek, wiem, ze mało jeszcze informacji o przyszłorocznym drafcie, ale powoli można by coś tam nakreślić.

    (3)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ubiquitous
    Odpowiedz

    Jak w III kwarcie McGee i Howard zebrali po 5 faulu i Dallas zeszło z 21 na 11 punktów, to myślałem, że Mavs dojdą na 1-2 posiadania i zrobi się nerwowo. No ale te wszystkie przestrzelone rzuty wolne Doncicia i świetna gra w obronie Lakers (CARUSO !!!) zamknęły temat.

    (10)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Doncic wyraznie słabszy od Lebrona, osądy z głownym kandydatem MVP zbyt wczesne, chłopak mimo sympatii nie jest jeszcze TOP 5 ligi

    (21)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądałem mecz Pelicans, bo uważam, że to ciekawa grupa ludzi i muszę przyznać, że ofensywnie wyglądali naprawdę dobrze, ma kto rzucać, ma kto wjechać pod kosz, cieszy mega przełamanie mentalne Lonzo oraz Ingrama, fajnie, że jest Derick Favors, solidny na zasłonie oraz w obronie, mentor dla Hayes’a. Wygrywają ostatnio często, pomimo braku Ziona, czy Jrue Holiday’a. W komplecie zespół co najmniej solidny, jedynie wciąż trochę powątpiewam w wizję trenera Gentry’ego.

    (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurde, żeby czasem nie było powtórki Dallas z przed roku, do allstar weekend walka o po a potem zjazd. Zwłaszcza, że spurs i miski są na fali wznoszacej

    (3)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin,a widziałeś ostatnie 2min obrony Clippers??,jak nie to zobacz.W Play Offach właśnie taka gra będzie czekać Twoje Lakers.Pozdrawiam.

    (2)
    • Array ( )

      skrót meczu tez niezly 🙂 Doncic w meczu tylko koszulke podarł…
      stwierdzenie “Luka Doncic trochę przykryty, trochę bez dyspozycji (25 punktów 10 zbiórek 7 asyst)”
      tez niezle 🙂

      (4)
    • Array ( )

      Jak oglądałem poprzedni mecz Lakers to komentatorzy mówili ze Porzignis nie zagra w meczu z Lakers ze wględu na kontuzje kolana. Możliwe ze dluższa absencja szykuje się.

      (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Warto dodać, że to był pierwszy w karierze Lebrona mecz w sezonie regularnym, w którym zdobył min. 35 punktów i min. 15 zbiórek. Nigdy mu się to wcześniej nie zdarzyło. Musiał się więc poważnie spiąć na Lukę 🙂

    (4)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Czekam na transfery..Chicago musi kogoś duużego skombinować. Dedmon jest do wyciągnięcia bez problemu.LAC hmm, grają talentem Rivers nie znalazł sposobu, na ich grę i może dopiero po all stars i transferach coś ruszy..Morris??? Dallas musi kogoś wyrwać może Portisa?Gibsona? ktoś by się taki przydał, Drummond? hmm nie wierzę .

    (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeszcze 161 puntów Lebrona i wyprzedzi Kobego w klasyfikacji strzelców wszech czasów NBA wskakując na 3 miejsce.

    1. Kareem Abdul-Jabbar 38387
    2. Karl Malone 36928
    3. Kobe Bryant 33643
    4. LeBron James 33482
    5. Michael Jordan 32292

    (13)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam nadzieję, że moje utah z pięknym donovanem powalczą w play offach z mocarnymi duetami na zachodzie.
    Ja Morant, tego chłopaka aż chce się oglądać, fantastyczny gość.

    (1)
    • Array ( )

      Zależy na kogo trafią, choć wydaje mi się, że finał zachodu Lakers-Clippers jest nieunikniony

      (3)
    • Array ( )

      Z Clippersami w obecnej formie może powalczą, no chyba, że kawhi będzie taką maszyną jak ostatnio.

      (-1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Gra druzyny Lakers w nowym roku klei się bardzo fajnie. Zaczyna być bardzo obiecująco. Pisałem wczesniej że szykują się zwycięstwa nr 6 i 7. Jak z taką grą wejdą Lakers dzisiaj w meczu z OKC to zaryzykuję znów i powiem że 8 zwycięstwo nadciąga. Mimo absencji Davisa , jest kim grać pod koszem. Kluczem do zwycięstwa będzie utrzymanie dobrej skuteczności rzutowej i przede wszystkim jak najmniej strat, co już lepiej opanował zespół z LA.
    Moim zdaniem trade Kuzmy, KCP czy nawet Ronda może zaburzyć tą rozpędzoną machinę. Wydaje mi sie że Lakers nie potrzebują żadnego wzmocnienia. Powinni grać z tym co mają a jest solidnie.

    (11)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    W 14 minut Dallas straciło 50 punktów… i przestałem to oglądać… Taka koszykówka jest dobra dla niedzielnego leszcza, do zobaczenia w kwietniu… 😛

    (5)

Gwiazdy Basketu