centered image

LeBron zbity w Bostonie, kompromitacja Lakers, 21 punktów Gortata!

57

Dwanaście meczów NBA zmęczyło okrutnie więc dziś bez wstępów. Jak się macie? Dobrze? To jedziemy:

houston rockets 116 orlando magic 98

Jak widać nie samym Hardenem stoi zespół Rakiet. Drugi z liderów Chris Paul (8 punktów 7 zbiórek 13 asyst) mimo słabej skuteczności własnej pokierował chłopaków ku kolejnemu zwycięstwu. Bohaterem wieczoru był zatrudniony przed tygodniem Gerald Green: 27 punktów 7/10 zza łuku, wiedziałem że wciąż ma to w sobie!

san antonio spurs 106 philadelphia 76ers 112

Drugi garnitur grających dzień po dniu San Antonio wspierany przez dzielnego LaMarcusa nie podołał nowej fali NBA. Z dwójką wysokich pod koszem, bez Kawhi albo chociaż Danny’ego Greena, defensywa Spurs jest po prostu kiepska. Mało tego, strategia by umyślnie faulować Bena Simmonsa ugryzła chłopaków w zadek. Młody trafił 10 z 15 wolnych. Po raz kolejny możemy się spierać, że mecz odpuszczony taktycznie, że nie na taki badziew kupowaliśmy bilety, hehe. Proponuję, zaufajmy Popovichowi, niech przygotuje SAS na kwiecień / maj i uatrakcyjni nam playoffs. Zeszłym razem zapowiadało się kozacko, sytuację skomplikowała kontuzja Kawhi.

new york knicks 103 washington wizards 121

Easy money. Niestety produkt wyjazdowy NYK jest wciąż niepełny i wątpliwy. Enes Kanter nieprzydatny w obliczu akcji dwójkowych Wizards, do tego kiepski dzień rzutowy Porzingisa i lanie ze strony obwodu miejscowych. Siebie samego przebił Marcin Gortat, autor 21 punktów 8 zbiórek i 9/10 z gry!

minnesota timberwolves 97 brooklyn nets 98

No i wyszło bokiem granie po 40 minut. Nie mam innego wytłumaczenia. Nets dominowali energetycznie, bo zwykle grają dziesiątką zawodników w zbilansowany sposób. Problemów narobili chłopakom zwłaszcza rozgrywający Spencer Dinwiddie (26 punktów 9 asyst) oraz snajper Joe Harris (17 punktów 4/5 zza łuku). Obaj panowie wraz z nadejściem lata staną się niezastrzeżonymi free agentami i już dziś wiadomo, że chętnych na ich usługi brakować nie powinno. Spencer to cwaniak boiskowy, ma miękki nadgarstek na półdystansie, potrafi nieźle egzekwować pick and roll. Idealny backup na rozegranie. Harris to ciężko pracujący bez piłki catch and shooter, nic nie stoi na przeszkodzie by w przyszłości zastąpił nam w lidze Kyle’a Korvera.

detroit pistons 104 miami heat 111

Nieoczekiwanie na placu boju zabrakło Andre Drummonda więc się nie liczy. Chłop ma obite żebra. Nic mu nie jest, tylko boli. A że regularnie zbiera cięgi w przepychance podkoszowej wolał/woleli się wstrzymać z występem. Nie było źle, jako opcja podkoszowa skutecznie zaprezentował się wieżowiec Boban Marjanovic, do składu wrócił Avery Bradley, energii nie brakowało. Problem pojawił się jeden, Pistons nadziali się na 50% skuteczności zza łuku Miami. Brak mobilności na środku został wykorzystany. Zresztą, gdy atleta Josh Richardson (22 punkty 5/7 z dystansu) decyduje, że będzie rzucał i tak niewiele da się zrobić.

cleveland cavaliers 88 boston celtics 102

Hype, jaki wykreował wczorajszy debiut Isaiah Thomasa sprawił, że daliśmy się ponieść emocjom i niektórzy nieobiektywnie ocenili chyba dzisiejsze szanse Cavaliers w hali TD Garden. Thomas nie zagrał, zainfekowany Kevin Love zniósł jajo, Crowder miotał cegłami, Wade spacerował po boisku więc i LeBron stwierdził, że w meczu back to back nie będzie żyłował.

Boston przygotowany, aktywny po obu stronach. Grali zespołowo, bohaterami spotkania są bezsprzecznie panowie rezerwowi. Marcus Smart i Terry Rozier wnieśli na parkiet nie tylko furę energii i natarczywy defense, ale także 7/12 zza łuku! 32-21 w pierwszej kwarcie ustawiło przebieg spotkania, Cavs próbowali uruchomić system, ale ten pracował dziś w trybie awaryjnym. W drugiej połowie zagrali prawdziwe bagno. Nieskuteczne, bez energii, byle dokończyć. Mecz zdecydowanie poniżej oczekiwań. Nie ma o czym mówić.

Oglądam wiele meczów Bostonu. Lubię sposób, w jaki grają. Kocham trenera Stevensa. Kocham zawodnika imieniem Marcus Smart mimo, że flopuje przez cały czas. Kocham Roziera i cały ich sztab szkoleniowy [Thomas]

toronto raptors 124 chicago bulls 115

Gospodarze skoczyli faworyzowanym gościom do gardeł już w pierwszej odsłonie. Wycięli w pień Jonasa Valanciunasa, bo trzeba było rotować wysoko do rzutów trzypunktowych, a Litwin nadaje się do tego niespecjalnie. Popis dawali naprzemiennie: Lauri Markkanen, Nicola Mirotic i Justin Holiday, wszyscy przecież zorientowani na łuku. Raptors musieli się przegrupować, w ataku postawili na swego konia i ten koń, zwany DeMar DeRozan, powiódł ich do zwycięstwa: 35 punktów 5/8 za trzy (!) 6 asyst 10/10 FT. Nie miał stopera, trzyma ostatnio formę, no jest elita.

Oczy wszystkich otworzył także 195 cm Delon Wright (młodszy brat Dorell Wrighta, pamiętacie?) 25 punktów 13 zbiórek 5 asyst 4 przechwyty 10/15 z gry! Gdzie żeś się chował chłopie? Kanada wysiłki defensywne skupiła na postaci Krisa Dunna i bardzo dobrze na tym wyszli. Młody Krzysio to siła napędowa Byków, kto tego nie dostrzega ten się nie zna.

indiana pacers 101 milwaukee bucks 122

To tak a propos sił napędowych… gdzie jesteś Victor Oladipo?! Oba zespoły cierpią na problem ze zbiórką więc się wyrównało. Sęk w tym, że bez swego młodego lidera Pacers całkowicie stracili pazur ofensywny, a bez wolumenu punktowego próżno myśleć o pokonaniu Milwaukee. Antetokounmpo (31/10) i Middleton (27) to tacy zawodnicy, których zatrzymać może tylko niemoc własna. Przy tym zasięgu ramion i mobilności zawsze zdobędą swoje.

golden state warriors 125 dallas mavericks 122

Nieprawdopodobne co wyprawiają ostatnio Mavs. Na ratunek mistrzom przybył jednakowoż Stephen Curry i jego game winner. Na budziku remis, 10 sekund, 9, 8… zasłona, pull up i koniec. Gdyby mistrzowie mieli trzymać kosmitę na limicie dwóch kwart grania byliby dostali po nosie. Potrzebne były wszystkie 32 punkty, wszystkie 34 minuty. Po raz kolejny warunki na pozycji centra dyktował Dirk Nowitzki (12 punktów 8 zbiórek). Ani Zaza, ani młody Bell nie byli go w stanie naruszyć. W rozciągniętą jak majty obronę weszli trójkami Wesley Matthews (7/10!) i reszta. W sumie ekipa z Dallas zanotowała dziewiętnaście dalekich trafień! Obrońców tytułu uratowała wspólna praca, asysty i skuteczność. Niebezpieczna to była wymiana ciosów, ale temat zmęczyli. Niestety Dirk nie zdążył z łapą w ostatniej akcji.

phoenix suns 111 denver nuggets 134

Kolejna strzelanina, jak przystało na dziki zachód NBA. A w niej świeżsi i bardziej zbilansowani gospodarze. Dwójka liderów Suns zajechana, 17 oczek Bookera, 13 TJ Warrena. W odpowiedzi 36 punktów Gary’ego Harrisa, 35 asyst, absurdalne 62% z gry Nuggets i siódemka graczy z dwucyfrową zdobyczą. Niesamowicie ich powieźli.

new orleans pelicans 108 utah jazz 98

Salt Lake City zdobyte, mimo niesprzyjających warunków Pelikany wbiły się dziobem w strefę podkoszową i rybkę wyłuskali. Skutecznie zaczął Jrue Holiday, przyzwoite numery dostarczył Boogie, a w drugiej części temat wziął na siebie Anthony Davis (29 punktów 15 zbiórek). Podoba mi skupienie na ruchu piłki oraz wycinka pewnych elementów u rywala. W tym wypadku priorytetem w obronie był rookie Mitchell i jego penetracje. Przynajmniej mają plan, to i tak postęp. Nie pamiętam kto (Wielmożny?) pisał jakiś czas temu o niezrealizowanym potencjale defensywnym ekipy z Nowego Orleanu. Zgadzam się. Widać przebłyski, ale ta drużyna jest daleka od poziomu, na jaki ją stać.

oklahoma city thunder 133 los angeles lakers 96

Pierwszy start w karierze dla rookie Terrance Fergusona (#21 pick draftu) i od razu 6/9 zza łuku w Staples Center.  Występ kończył potężnym wiatrakiem w kontrze. Cóż za miły dodatek do 20+ zdobyczy trójki gwiazd i dominującego fizycznie Stevena Adamsa. Lakers fatalni w obronie, dostali srogą lekcję basketu, Luke Walton trochę się martwi, bo kończą mu się pomysły. To już bodaj szósty mecz bez Lonzo Balla i szósta przegrana. Ekipa z Los Angeles jest na szarym końcu tabeli konferencji. Jedyne co zrobili dziś dobrze, to grunt pod ewentualne zatrudnienie Paula George’a (24 punkty 9/14 z gry) chłop dostał burzę oklasków i pozytywnej energii.

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

57 comments

    • Array ( )

      Po jednym meczu. Ludzie ogarnijcie sie. Antek MVP, Simmons ROTY w pierwszym tygodniu rozgrywek, a teraz po jednym niezłym meczu (w garbage time przeciwko rozbitym mentalnie Lakers) nagle Fergusson (o którym polowa nie słyszała wcześniej) „będzie kotem”. Na co takie nic nie znaczące deklaracje i zapowiedzi z siebie wypluwać?

      (100)
    • Array ( )

      Julius, nie tylko ciebie 🙂 w ogóle utarło się tutaj mnóstwo jakichś dziwnych powiedzeń , jak nie koty to chowanie w obronie itp bzdury.

      (4)
    • Array ( )

      Albo sroka, wielbłąd lub też żbik. Tylko mnie irytuje takie nazywanie kotami? Poza tym żeby tak po 1 dobrym meczu…cm ilu takich już było. Czas pokaże.

      (3)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Mój ulubiony, czteropalczasty dunker w erze „post-Carterowskiej” is back! Mam nadzięję, że nie stracił windy w nogach 🙂 Curry piękny meczyk i game-winner. Dobry dzionek w NBA

    (31)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Pop ma problem, bo jego ukladanka bez duncana nie gra juz tak perfekcyjnie. Lamarcus sie nie dal dopasowac i gra swoje, tyle ze to juz nie to samo sas. Pilka krazy ale to juz nie ten sam kolektyw.

    Cavs odpuszczali a boston moze sie cieszyc z wygranej. Zespol wicemistrzow przegrywa z zespolem w znizkowej formie. Co za padaka.

    A wizz jak nie zaczna tak grac gortatem tylko egoistycznie na dwoch guardow to znowu bedzie padaka.

    (-18)
    • Array ( )

      Dlaczego padaka? I jak niby odpuszczali? Czasami po prostu jest się gorszym i tyle. W serii nadal obstawiałbym 4-1 Dla Cavs ale nie trawię już tego gadania „odpuszczali”, „kalkulowali”, ale jak wygrywają z Portland albo innymi srednikami to są zachwyty. I co z tego, że zespół wicemistrzów przegrywa z Celtics (niby dołują, a mają najwięcej meczow w lidze i najtrudniejszy kalendarz póki co, większość meczow rozgrywana tylko po dniu przerwy).
      W 1996 roku Bulls dostali od żałośnie słabych Nuggets. Też byś pisal, Że padaka?

      (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie uważacie, że jedną z najlepszych ksywek ostatnich lat przyjął Frankie Smokes? 😀
    Może jakiś artykuł o fajnych ksywkach?

    (13)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajne perspektywy przed Chicago. Markkanen, Dunn, LaVine za Butlera to nie był zły deal. Ciekawe jaki pomysł władze Bulls mają na Miroticia, pewnie będę nim chandlowac jak jeszcze mocniej podbija jego wartość. Wyśmiewane Byki są w lepszej sytuacji wyjściowej niż takie Lakers. Dla mnie Mirotic,Dunn,Fin,LaVine to większy potencjał niż Ingram, Ball, Kuzma,Randle.Lal na dodatek są bez picku w kolejnym drafcie.Moze duet Paxon&Forman nie jest taki zły?

    (25)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe mm91

      Sukces Bulls leży w wywaleniu Buttlera i Wade’a, którzy byli rakami tego zespołu. Jak tam byli to trzymałem ich stronę myśląc że Hoiberg to pipa nie trener. Myliłem się, młodzież Bulls potrzebowała takiego gościa a’la Scott Brooks na ławce. Dunn już gra na miarę oczekiwań, jak jeszcze okaże się że Lavine to młody Vince to osobiście pojadę do Minnesoty i wywiozę na taczkach Toma.
      Chłopaki Dwayne i Jimmy to stara myśl szkoleniowa, polegająca na żelaznej dyscyplinie. Wade wychował się na filozofii Rileya, a Butler wszedł na all-starowskie obroty pod wodzą Thibsa. Fred i jego luz to zupełnie inny świat dla nich i skutecznie zatruwali zespół przez swoje fochy.

      (18)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem powinna powstać nowa statystyka Floperzy xd Smart z Bostonu już od przynajmniej roku, lub dwóch dzierzyl by koronę xd

    Boston Celtics idą na mistrza

    (-2)
    • Array ( )

      Smart może co najwyżej siedzieć na drugim stopniu podium i podglądać brodatego króla floperów, jeszcze mu brakuję 😉

      (22)
    • Array ( )

      Fen
      Wszyscy tak na Hardena,a LBJ wczoraj nie gorszy cyrk odwalił… Ale równi i równiejsi.

      (15)
    • Array ( )

      @mvp
      No jasne, że LBJ też flopuje, a Nurkić to nawet tak flopuje że aż sobie krzywdę robi 😉 Ciężko o gracza, który nigdy nie dodaję niczego od siebie (może Kawhi? strzelam) bo takie mamy realia ligi. Ktoś wczoraj pod artem o JH słusznie zauważył, że przeszliśmy na drugą skrajność – od napieprzania się pod koszem a’la Rodman do teatralnych upadków byle naciągnąć sędziego na akcję 2+1.
      A patrząc na to, że Harden jest na pierwszym miejscu jeżeli chodzi o ilość rzutów wolnych (i to zdaje się że od paru sezonów) to nic dziwnego, że wszyscy mówią o nim jako o pierwszym floperze bo on wniósł to na nowy, iście mistrzowski poziom.

      (9)
    • Array ( )

      Nie tyle rzuciła co wysyłając mu smsa że to koniec, wskoczyła do łóżka z tym najfajniejszym Sebkiem na osiedlu.

      (12)
    • Array ( )

      Uważam , że nie będą chcieli Georga , szczerze powinni zainwestować w rozwój Kuzmy i Ingrama , to będzie bardzo dobra , młoda zgrana ekipa. A miliony z budżetu lepiej wydać na zatrudnienie kogoś na pozycjach SG lub C. Lakers idą w dobrą stronę , niestety przebudowa drużyny trochę trwa.

      (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    To ten Lonzo jednak chyba dobry jak z nim Lakers coś powygrywali bo odkąd go nie ma Ingram i Kuzma to nie te same chłopy co były no ja nie wiem jak to jest mi ktoś wyjaśni?

    (23)
    • Array ( )

      Bez Balla w zeszłym roku Lakers też coś wygrywali. Tylko w zeszłym roku byli wyżej niż w obecnym.

      (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Ech… Ta Thomasowa „miłość” do dawnego klubu. 20 lat temu koszykarze w takiej sytuacji chcieliby zetrzeć tę organizację w proch. Pamiętam, jak KG i Pierce ignorowali Raya Allena po jego ucieczce do Heat. Thomasa potraktowali jak szmatę transferową, a ten ich „kocha”. Gejowa ta liga teraz, dlatego oglądam już tylko skróty (poza finałami).
    Szkoda już zarywać nocy dla tego kółka wzajemnej adoracji

    (-17)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe mm91

      Ja mu się nie dziwię. W celtach wszedł na najwyższy poziom w swojej karierze. Uwierzyli w niego. Kibice ruszyli dupska z krzeseł i zgotowali mu owację na stojąco. Jak dla mnie Boston to specjalna organizacja inna niż wszystkie inne. Nie mówię tu tylko o Celtach, ale o samym mieście i kulturze kibicowskiej i jakości sportowej w Nowej Anglii. Patriots, Bruins no i Celtics to klasowe zespoły (pewnie w baseballu też ktoś jest, nie wiem nie interesuje się).
      Zresztą Thomasa w brutalny sposób potraktował Ainge, o którym mały wielki człowiek nie wspomniał w wypowiedzi 🙂
      Uwierz mi, Isaiah jeszcze się na nim zemści, okazując przy tym szacunek tejże wspaniałej organizacji i to w tym wszystkim jest zajebiste.

      (17)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe What Can I Say Only LBJ

      mm91

      Wspomniał, wspomniał… 🙂

      Oglądałem cały przedmeczowy wywiad z Thomasem i ten zapytany czy ma żal do Dannego, odpowiedział, że tak, ponieważ Danny po raz pierwszy nie wysłał mu kartki świątecznej, a przez ostatnie dwa lata to robił.

      Według mnie bardzo elokwentnie wybrnął z tego tendencyjnego pytania 😛

      (15)
    • Array ( )

      No i właśnie dlatego, że oglądasz tylko skróty nie powinieneś się wypowiadać. Rozumiem jak ktoś ma pracę, rodzinę itp a wychodzi na to, że nigdy nie lubiłeś kosza jako sportu z jego skillem i taktyką, tylko pudelkowe napinki między zawodnikami/drużynami

      (4)
    • Array ( )

      @Sprewell @WTF69 – NBA interesuję się od 1996, kupowałem „Magic Basketball”, „Probasket”, „Basket” i co tam jeszcze wychodziło. Oglądałem wszystko, co było wtedy dla mnie dostępne (czy ktoś pamięta „Za 3 w Trójce”?), potem dorobilem się Cyfry + i były nocki zarywane 🙂
      Oglądanie meczów (wyjątek ASG i finały) skończyłem jakieś 2-3 lata temu.
      Mam rodzinę, kredyt, uprawiam sport i pracuję czasem nawet i 12 godzin, więc sorry, ale NBA nie jest już tego warta.
      A że jestem chłopak „z miasta Łodzi” czyli polskiego Detroit, to zawsze będę lubić twardą grę.

      (6)
    • Array ( )

      No jak wolisz zarywać nockę na ASG a nie prawdziwy mecz to średnio to o Tobie świadczy.

      I błagam, przestańcie dorabiać ideologię do miast/pochodzenia itp. Albo się lubi kosza i oglada albo właśnie lubi się aferki itp o których można poczytać w gazetkach, które wymieniłeś lub pooglądać skróty w TV

      (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzięki takim występom jak Fergusona kocham ten sport , pierwsz mecz w tej lidze a gościu bez żadnych spin robi takie show i to w LA , nie wiem czy i jak bardzo będzie on dobry ale po tym występie widać że ma jaja !

    (-2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    @julius
    Przecież to nie trener ani zawodnicy go przehandlowali do Cavs, tylko zarząd, więc czemu teraz nagle ma zacząć nienawidzić byłych kolegów z zespołu i trenera?

    (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Co Lakers jeszcze, popatrzcie jakie mieli wybory w kolejnych draftach: 2014- 7 w drafcie.2015/16/17 3x wybierali jako drudzy. Serio, mogli a nawet powinni już dziś znaczyć w NBA trochę więcej. Russella już nie ma, Ingram nie rozwija się tak jak większość oczekiwala, Randle pewnie za chwilę zostanie wymieniony. Ball to na dzień dzisiejszy bardziej celebryta niż zawodnik który ma się stać gwiazda ligi.Dobrze że trafił im się Kuzma, pewnie trochę przypadkowo

    (12)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    1 Lakersi w.o Lonzo Ball : 0-6

    wnioski do wyciągnięcia.

    2. Minnesota nie ma problemów z graniem starterami po 40 minut per game :]

    wygrali 7 z ostatnich 9 meczów.
    ocena jakichkolwiek zjawisk dotyczących danego zespołu czy gracza na przykładzie jednego meczu
    jest ryzykowna. wg mnie, zawsze lepiej przyglądac się tzw trendom. pojedyncze mecze lepiej dziąłają
    na gruncie Playoffs.

    gdyby Wolves szkodziły minuty starterów, to już widzielibyśmy to w bilansie meczów. A oni mają 24-15, idą na 3 seed w Western i jw. zrobili 7 z 9 ostatnich gier.

    gdzie są dowody na ich zmęczenie ? :]
    porażka z Nets ?
    nie żartujmy, takie porażki są codziennością w regular season.

    Wolves są zbyt młodzi, aby odczuwac zmęczenie fizyczne, a do mentalnego tez jeszcze mają trochę drogi. młodsza część już ma zaprawę 2-3 sezonów w NBA, a jednocześnie rezerwę młodości, a tacy jak Jimmy BUtler czy Ta Gibson wręcz pożądają tych 40 minut, bo wcześniej nie mieli okazji się nagrać i pokazać tak jak chcieli i uważali, ze na to zasługują [ofk Butler miał w ost. sezonach swoje osiągniećai, ale to też jest zawodnik po przejściach].

    oni są „na głodzie” i graliby po 48 minut gdyby tylko coach się zgodził.
    na szczęście daje im tylko 35-38, myślę że za to należy go pochwalić :]

    3. proszę zwrócić uwagę na skutecznośc ofensywną tria liderów Oklahomy w ostatnich kilku meczach.

    ten atak zaczyna im „klikać”.
    co ciekawe, im celniej rzucają, tym słabiej wypada defensywa, nota bene dzięki której zaliczali dobry bilans
    na początku sezonu, keidy ofensywa była w powijakach.

    teraz trzeba zestroić lepszą ofensywę z tą świetną obroną i będziemy mieli team, który postraszy w Playoffs
    każdego, nawet mistrzów z Oakland.

    4. fakt, trochę poczekaliśmyh na Terrance’a Fergusona.

    świetny atleta i doskonały shooter.
    co ciekawe, nie poszedł do college’u, przed Draftem wolał grać w zawodowej lidze w Australii.
    częścowo przez ten fakt obsunał się w kolejce. I chyba nie zyskał zbyt wiele podczas tego sezonu,
    co najwyżej poznał piękną zagranicę i trochę dorobił do rodzinnego budżetu.

    umie rzucać, bez dwóch zdań, nadaje się do biegania, a jak się wzmoci fizycznie – będzie jak znalazł
    jako 3 & D na przyzwoitym poziomie

    warto go obserwować, jako amator potrafił dosłownie rozstrzelać rzutami trzypunktowymi rywali,
    zarówno jako uczestnik US Under- Team jak i podczas, bodajże, Nike Hoop Summit, gdzie w kilka
    minut trafił bodaj 7 trójek, grając wśród najlepszych zawodników swojej Class.

    cenny chłopak.

    5. Boston-Cavs

    nie wiem, jak coach Brad Stevens chce wygrać best of 7 z Cavs, mając ten skład personalny ?
    chyba wystawi Marcusa Smarta w obronie przeciw LeBronowi i zapali świeczkę ku intencji.
    nie widzę innych możliwości, a ta którą widzę jest wyjątkowo rozpaczliwa.

    I wg mnie LeBron z cavsami wiedzą to równie dobrze. Dlatego spokojnie realizujhą swój mikrocykl i
    nie spięli się na ten statement.

    wg mnie, oni wiedzą, ze w serii Celtowie nic na nich nie mają., Powiem nawet, ze z Gordonem Haywardem
    nadal nic by nie mieli.

    żeby zatrzymać Cavs trzeba mieć matchup powstrzymujący LeBrona, który jest alfa i omega dla Cavs. nie wystarczy
    mieć jeszcze jednego strzelca.

    dodatkowo, Cavs będą mieli świetny drugi skład i, mam nadzieję że tak to ustawią, Isaiaha Thomasa w roli energetycznego Szóstego.

    contender musi mieć Szóstego, którego można wpuścić z ławki i zdekonstruować układ sił na boisku. Thomas jako szósty do ofensywnych zadań pasuje idealnie, a że mają też Wade’a, który z kolei może być 2 way – po co im hca przeciw Celtom ?

    ta wygrana niestety niewiele znaczy, nie tworzy nowego układu, nikt nie powie chyba, ze po tym meczu Celtowie
    nagle dają nadzieję na zdetronizowanie Cavs w Eastern.

    6. Nuggets zginą marnie stawiając wyłącznie na ofensywę

    jedna piłka, 5 chętnych i żaden z nich bez piłki w rękach nie potarfi robić nic pożytecznego na boisku.
    starcza na even steven, na nic więćej nie starczy.

    7. Warriors niesamowity zespół.

    nie bronią prawie wcale, nie są specjalnie agresywni, a mimo to rzucają 130 pts. samym tylko talentem i skill setem, to tak jakby jakiś bokser nokautował rywali samym ruchem pięscią, bez używania ciała i ramienia. coś niezwykłego.

    to jest potencjał wprost niezwykły. są tak silni, że sam siebie próbuję sztucznie utrztmywać w przekonaniu, ze Thunder czy Cavs , może Spurs, bvędą w stanie z nimi naprawdę powalczyć w Playoffs.

    rozum, rozsądek i doświadczenie podpowiadają mi jednak, że to złudzenia fana NBA, który chciałby mieć nadzieję, iż losy mistrzowskego tytułu są wciąż otwartą sprawą.

    są niewiarygodnie silni na tle aktualnej NBA, głęboki skład, perfekcyjna kultura, każdy tutaj robi swoje, akceptuje najmniejsze role w tym przedstawieniu, posłusznie i z poświęćeniem wykonuje zadania.

    tak działają tylko mistrzowskie organizacje.

    7. Pacers-Bucks

    jedni nie umieją bronić, i drudzy też nie umieją bronic.
    decyduje atak.

    jedni mają pełny skład [z grubsza], drudzy nie mają najlepszego gracza.

    wygrywają ci pierwsi.

    toż to matematyka, a nie sport w którym rywalizują żywi ludzie :]

    8. Kris Dunn

    stawiałem na niego jako na ROTY w 2016 Class i okrutnie spudłowałem, ale cieszy mnie, ze spudłowałem
    tylko o rok, bo w sopho year Dunn gra bardzo dobrze.

    głównie dlatego,ze porusza się w systemie, w którym główne znaczenie ma choć szczypta więćej talentu na metr kwadratowy, bo innej nadziei na jakiekolwiek sukcesy ten zespół nie ma.

    a Dunn talent ma i dlatego dostaje minuty i swoje robi. silny, szybki, rzetelny w obronie, z koniecznoscią ciagłej pracy nad swobodą strzelania z dystansu i nad decyzjami z piłka, ale materiał na dobrego zawodnika jest bezdyskusyjnie.

    nadal jednak Bulls muszą szukać franchise face, moze w 2018 NBA Draft.
    na razie mają sporo kandydatów na role players wokół nieznanego jescze lidera.

    10. Memphis powinni wytransferowac Marca Gasola.

    za cokolwiek, póki ma wartośc rynkowa.
    chyba, ze Mike Conley za kulisami grozi, ze odejdzie razem z nim.

    a może nadszedł czas na zmianę i Conley także nie jest priorytetem.

    wszystko zależy chyba od picku w Drafcie,ewentualnie okazji w okienku.

    11. „Bez Balla w zeszłym roku Lakers też coś wygrywali”

    jakież to ma znaczenie w sytuacji, w której dzisiaj, TEN, skład bez niego nie istnieje jako drużyna NBA i
    gra na poziomie D-League ?

    12. Gerald Green na pewno przyda się jako back up, ale nie jest to gracz, który dodałbym jakości zespołowi Rockets.,

    to just another 3pt shooter wśród inncyh 3pts shooterów.
    Mike D’Antoni nie ma defensywy na Playoffs, nie ma gameplan innego niż run n gun, więc wychodzi z załozenia, że
    lepiej teoretycznie [bo Green nie odmieni losu Rockets, kiedy ofense będzie w kryzysie, on będzie grał tak jak cała drużyna w danym dniu] wzmacniać to, co ma niż choćby spróbowac załatać dziury, przez które niebawem łódka zacznie przeciekac dązać do spektakularnego zatonięcia na majówce.

    niereformowalny przypadek, Don Kichot i Sancho Pansa w jednym. choć na pewno można podziwiać jego wiarę, ze powtrzając po raz enty to samo działanie otrzyma inny wynik. Einstein powiedziałby, ze to objaw braku inteligencji ale konsekwencja godna jest podziwu, nawet w swoich komicznych przejawach.

    12. znów dobry mecz duetu Kennard & Bullock

    Pistons przegrali, bo trudno im jeszcze wygrywać bez swojego kluczowego srodkwego Drummonda, za wcześnie na to by radzili sobie spiewajaco bez niego, ale ww. duet zaliczył 12-17 z gry i wygląda na całkiem groźną parę strzelb na łuku.

    coach Van Gundy ma nad czym myśleć. to są dwaj chłopcy bez aspiracji awansu do All Star, chcą pracowac, pomagać i umieją na dodatek rzucać do kosza.

    warto dać im kredyt zaufania i zacząć ustawiać piątkę podstawową z ich udziałem. ofk, jako początkującym
    będą sie im zdarzać słabsze okresy gry, wtedy trzeba ich oszczedzić, dać odpocząc, pozwolić przyjrzeć się grze z poziomu ławki,. ochłonąć.

    a Pistons z Reggiem Jacksonem i Stanleyem Johnsonem wchodzacymi z rezerwy będą lepsi. Keenard i Bullock po prostu są lepszymi strzelcami i lepiej współpracują w grupie.

    Van Gundy na razie jednak chyba nie chce stracić Jacksona, uważa go za na tyle silnego mentalnie, że niezbędnego do wykańczania finałowych minut zaciętych meczów, keidy obrona się zacieśnia i trzeba improwizować i mieć nerwy aby oddać rzut decydujący o wyniku.

    gdyby Jackson zgodził się odgrywac taką rolę z ławki, byłoby idealnia, ale Reggie ma do roli rezerwowego awersję, wiec na razie Pistons pozostają zakładnikami jego aspiracji.

    13 Spurs jakoś zawsze robią sobie off day ;] kiedy mają równo 1 mecz górki ponad 2/3 wygranych w sezonie :]

    Popovich ma swój system nie tylko na boisku

    14 „Pop ma problem bez Duncana” @ Pln

    niewatpliwie, ale wg mnie wychodzi z niego powoli, przestawiając grę na inne tory, no i ma nowego lidera, który wnosi inny styl i wartości boiskowe, ale tę samą jakośc.

    inteligencji Tima brakuje bardzo, podobnie jak problemem jest wiek Tony’ego Parkera czy Manu Ginobiliego.

    warto jednak zwrócić uwagę jak umiejętnie Popovich wykorzuystuje obecnośc tych graczy do tworzenia nowego teamu. ciągle grają, tak im rozdziela minuty, żeby ich nie przepalić, a oni pełnią niebagatelną rolę jako mentorzy dla całej grupy nowych graczy.

    moim zdaniem, bolączki Memphis i potzreby Spurs można zgrabnie połączyć.
    Marc Gasol pasowałby idealnie do Spurs. chce grać o coś więćej niż loteria, chce walczyć w Playoffs, a do tego
    jest graczem systemowym, pasujacym konceptualnie do filozofii Popovicha, zaś Memphis niekoniecznie chcą mieć
    na pokładzie gracza wyrażnie zmęćzonego psychicznie i zdegustowanego obecnością w organizacji dołujaćej.

    Marc nie chce być mentorem i liderem future team w Memphis. ten projekt zje ostatnie 3 lata jego kariery, w których ma szansę grać wysoko w Playoffs i być tak kimś istotnym.

    Spurs powinni zaproponwoać wymianę. nie wiem, jaką, z kim i za ile, ale jedno wiem na pewno : w NBA jest tak, ze jeśli wszystkie strony chcą tej wymiany, to ona zostaje dopięta i dochodzi do skutku. liczy się wola, a reszta to didaskalia, nie takie frykasy jak Gasol szły za paczkę dropsów, byle wymiana się dokonała, bo każdemu jej uczestnikowi na tym zalezało.

    agent Gasola oraz GM’s Spurs i Grizzzlies powinni usiąśc i pogłówkować, bo wg mnie Marc nie chce już grać w Mmephis, a Spurs potrzebują zdecydowanie bardziej funkcjonalnego big mena niż LaMarcus Aldridge, ktory jedyne co robi na poziomie godnym aspiracji Spurs, to rzuty do kosza. A to za mało, by z tejj mąki był chleb na majówkę.

    15. Toronto Raptors mogą wygrać nawet 60 meczów w regular season, DeMar De Rozan zaskoczyć jeszcze weloma seriami trzypunktowych rzutów, a ja nadal nie dam im cienia szans na wygranie Eastern Conference.

    to nie jest Playoff-team.

    brak tam cennych glue guys, defensywnych wyrobników, szarych eminencji i cichych liderów.To taka drużyna bez intagibles.

    świetny strzelcy, All Stars, solidny poziom, ale przyjdzie game 5 przy 2-2 albo eliminator w Playoffs i nagle nie będą znów umieli zrobić kroku naprzód.

    za dobrzy, by ich ignorowac, za słabi by traktować z max powagą jako contenderów.

    tam się musi coś zmienić, sadzę że nie zmieni się w tym obecnym kształcie. DeRozan nie będzie nagle liderem którego samo spojrzenie i mowa ciała wzmocnią walecznośc i koncentracje kolegów, nie jest to Kobe Bryant albo Michael Jordan. to wspaniały technik i już. moze się jeszcze rozwinie, ale ja bym na to specjalnie nie liczył.

    podobnie jest z Kylem Lowrym, a Serge Ibaka już parę składów wspierał swoim shootingiem i timingiem blokującego. Nic z tego zwykle nie wychodziło, a Serge młodszy już nie będzie.

    na drugim planie widać paru ciekawych ludzi, ale nie widac nikogo, kto mógłby odmienić oblicze gry Raptors w Playoffs. nie chodzi o statystyki, ale o wkład emocjonalny, wolicjonalny. To musiałby być veteran, który swoim doświadczeniem wsparłby technikę DeRozana, talent Lowry’ego i zalety Ibaki.

    dopóki coach Casey nie znajdzie takiego gracza, Toronto, wg mnie, pozostanie zespołem podobnym do Adasia Miauczyńskiego : zawsze drugim.

    Z tym, ze oni mogą być nawet zawsze trzeci :]

    (12)
    • Array ( )

      Piszesz po Polsku, po kiego te wstawki z english? Do porzygu.
      Duży plus ze better spójnie, z interpunkcja jeszcze na bakier ale są progress. No i points co by się w wywodzie odnaleźć, nice 😉

      (12)
    • Array ( )

      @Budum

      poznaj 3 zasady użytkowania forum :

      pisz o NBA.
      nie pouczaj innych jak mają formułowac swoje opinie.
      jak ci się forma nie podoba i znieśc nie mozęsz – scrolluj.

      bardzo proste

      „better” i „points”, to nie sa okreslenia branżowe, więc nie mają żadnej analogii do używanej przeze mnie nomenklatury : u mnie dotyczy ona wyłącznie koszykówki, a używam, bo brzmią sto razy lepiej niż ich polskie zamienniki, a poza tym zaczynałem przygodę z NBA z amerykańskimi wydawnictwami i meczami bez polskiego komentarza, wtedy się całego słownika dot. bball nauczyłem i nie zamierzam po 25 latach nagle zmieniać jezyka, bo tobie coś nie pasuje.

      napisz coś o NBA, o ile w ogole temat koszykówki cię interesuje, a odnoszę wrażenie, ze to wcale nie jest takie oczywiste.

      (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    A tak mi było szkoda jak Greena nie wzięli Bucks, wiedziałem ze jeszcze potrafi grać wiec jak się dowiedziałem ze trafił do Houston to bardzo mnie to ucieszyło

    (0)

Gwiazdy Basketu