fbpx

LINSANITY: Jeremy Lin i jego historia na dużym ekranie

12

Kilka dni temu światło dzienne ujrzał oficjalny trailer długo zapowiadanej produkcji filmowej zza oceanu. Linsanity: The Jeremy Lin Story trafi do kin w październiku, ale myślę, że już teraz warto poświęcić temu obrazowi trochę czasu:

https://www.youtube.com/watch?v=q14ooGPJZBs

Dostajemy na tacy historię z gatunku od pucybuta do milionera, czyli typową amerykańską przypowieść o tym, że z ulicy do wypasionej willi wcale nie tak daleka droga. W przypadku Lina, chodziło o drogę z koszykarskiej piwnicy na salony NBA.

Underdog story, to jedna z propozycji alternatywnego tytułu, skądinąd trafna jak diabli. No bo co innego można powiedzieć o chłopaku, który swego czasu musiał spać na kanapie u Landry Fieldsa i nikt nigdy nie przypuszczał, że będzie w stanie grać w koszykówkę na takim poziomie, jaki zaprezentował.

Jego sława wybuchła w momencie. Nowy Jork stał się jego miastem. Tak po prostu – największa metropolia na świecie znajdowała się w jego kieszeni. W rękach gościa, który wyglądał, jakby jeszcze wtedy bał się własnego cienia.

Wraz z kolejnymi rewelacyjnymi meczami – wszystko wokół kwitło: od ogromnej ilości sprzedanych koszulek, przez nieustanną obecność w mediach, a na milionach facebookowych lajków kończąc. Nakręcała się karuzela sukcesu, bo ludzie to po prostu kupili. Lin stał się idolem dzieciaków. Osobą, z którą chcesz się utożsamiać. Mi osobiście do głowy przychodzi tylko jedno wydarzenie tego kalibru w historii koszykówki: powrót MJ-a na zawodowe parkiety.

CZYTAJ DALEJ >> 

1 2

Ostatnie Wpisy

12 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe DanielThe3
    Odpowiedz

    Oglądne jak będzie dostępny w necie, w kinach wolą puszczać komercje dla gimnazjum, być może będziemy świadkami big 3 w postaci Brody, Lina i Howarda 😉

    (6)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Prędzej zostanie z Houston przehandlowany razem z Asikiem, bo podobny poziom przedstawia Beverly, a ma chyba większy upside i gra na rookie kontrakcie.

    (3)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe beny123321
    Odpowiedz

    Osobiście kibicuje miami i oglądam ich wszystkie mecze w sezonie. I mogę powiedzieć tylko tyle że jak dla mnie to ten lin jest przecinakiem jakich miliony już było do mj go porównujecie to chyba z kosmosu pomysł

    (-10)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    @beny nikt tu nie porównuje umiejętności obu zawodników, a hype jaki powstał za ich sprawą, powrotu Jordana i eksplozji talentu Lina. Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

    (7)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe luki29
    Odpowiedz

    jakoś mnie ta historia nie interesuje, nie odnosicie wrażenia że to jest film na siłę nakręcony? Lin urodził się w Ameryce (nie w Chinach), mieszkał w domu (nie na śmietniku), wszystko miał co każdy obywatel mieć powinien, nie wiem czego tu się doszukiwać na siłę 😉 z ulicy nie przyszedł tak jak o tym piszecie, jeszcze za jakiś czas ktoś napisze że miał ciężko bo nie miał na cukierka albo na wstęp do lunaparku albo na watę cukrową i musiał płakać, a Polacy zagranicą mają lżej od niego?

    “od pucybuta do milionera” ? musiał stać z zapałkami przed wejściem na cmentarz aby zarobić na swoją pierwszą piłkę do kosza? pewnie zaraz ktoś wpadnie na ten pomysł

    (1)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe poczes
    Odpowiedz

    Też uważam że nie ma się czym jarac. Czy przypadkiem on nie studiował na Harvard? Mniejsza o to, miał swoje 5min i niech te chwilę motywują go do dalszego działania. Nadchodzący sezon zweryfikuje jego status w lidze. Może być dobrym pg ale równie dobrze może stać się tylko przydatnym zmiennikiem. Czas pokaże

    (2)

Gwiazdy Basketu