fbpx

Malcolm Brogdon i zawiłości draftu NBA

22

Dla fanów NBA i innych amerykańskich lig zawodowych draft jest czymś typowym. Ot, kolejna generująca tematy wyspa na spokojnym morzu sezonu ogórkowego, a zarazem szansa na pozyskanie ciekawych zawodników przez poszczególne kluby. Podstawowe założenia są dosyć proste, ale i tak niektórym laikom wydaje się, że właściciele klubów kupują wysportowanych Afroamerykanów na aukcjach…

Tak oczywiście nie jest. Reguły ustalania kolejności wyboru i handlowania wyborami draftu to ważna karta przetargowa, niejednokrotnie rzutująca na całą politykę kadrową drużyny w poszczególnych rozgrywkach. Polecałem Wam kiedyś już film Draft Day (o drafcie do NFL, w Polsce wyszedł jako “Ostatni Gwizdek”) ale są z nami nowi Czytelnicy, więc pozwolę go sobie przypomnieć:

Draft to ogromna machina, w którą zaangażowane są rzesze ludzi i każda grupa ma tu swoją narrację: właściciele, zawodnicy, management, kibice… “Dobry wybór” dla każdego może oznaczać co innego. Samym zawodnikom jest w stanie ustawić optykę na całą karierę. Im lepsze wrażenie robisz, tym więcej osób Cię chce, ale poza tym większość jest dziełem przypadku. Pick, z którym pójdziesz, jest jak pieczątka na czole, której nie zmyjesz już przez całą karierę. Nie chodzi tylko o to, z którym numerem ciebie wybierają. Ważne jest też kto poszedł przed jak i za tobą. Zapytajcie Sama Bowie, Anthony’ego Bennetta albo Darko Milicica, oni wiedzą jak to jest:

www.gwiazdybasketu.pl/darko-milicic/

Wybór może deprymować, ale może też być źródłem siły. Draymond Green (35. pick 2012 roku) na pamięć zna nazwiska wszystkich wybranych przed nim graczy i za punkt honoru postawił sobie udowodnienie, że nie jest od nich gorszy.

Jakiś czas temu pisałem zaś na temat Michaela Jordana i tego w jaki sposób wybrano go do Chicago. Dziś inna, bardziej aktualna i nie mniej zawiła historia. Oto wybór Malcolma Brogdona z 36. numerem draftu. Brogdon odbił się na tyle, że wywalczył potem nagrodę Rookie of the Year. O kulisach tego jak trafił do NBA opowiedział w podcaście JJ Redicka.

#O umowie z Larrym Birdem

Wiedziałem, że Pacers mnie chcieli, Larry Bird mnie chciał. Rozmawiałem z agentem o tym, że mnie wybiorą. Byli na Draft Combine, gdzie zaprezentowałem się bardzo bardzo dobrze. Pierwszego dnia byłem najlepszym graczem. Kilka głównych prospektów nie przyjechało, a ja miałem fenomenalny pierwszy dzień. Była w ogóle kwestia “grać czy nie grać”, bo Larry Bird powiedział, że Pacers mnie wezmą i nie ma potrzeby wabić reszty klubów. Kilka dni później otrzymałem telefon z klubu, powiedzieli, że analizowali moją historię urazów i zastrzeżenia budziła operacja stopy. Powiedzieli mi, że nie wiedzą czy to nie będzie problem w przyszłości (chociaż nie miałem już z tym problemów od 3 czy 4 lat). Powiedzieli, że rezygnują.

Brogdon przeszedł operację lewej stopy w 2012 roku, przez co stracił cały sezon 2012/2013. Po powrocie nie opuścił już żadnego spotkania na uczelni, występując we wszystkich 108 meczach jako starter.

#Znajomi Jordana i inni chętni

Po Indianie było Charlotte. Mój agent, David Falk mi powiedział, że z nimi to już nie będzie problemu, wezmą mnie, wie to, bo zna się z Jordanem osobiście… Niestety, znów kciuk w dół pokazał mi ich sztab medyczny. Kolejną szansę miałem w Toronto na 27. miejscu. Uriji mnie chciał, Casey mnie chciał i boom! Znów wszystko rozbiło się o tę nieszczęsną kontuzję.

Hornets olali Brogdona, żeby wziąć w jego miejsce Malachi Richardsona, którego później wymienili na Marco Belinellego. Toronto z kolei mieli nosa, bo z 27 dostał im się wtedy Pascal Siakam, więc ciężko ich krytykować za ten manewr.

Prowadziliśmy też rozmowy z Warriors i Spurs. Wydawało nam się, że do San Antonio pasuję idealnie. To była ekipa, w której chciałem grać przez całe swoje życie. Ale tam też nie wyszło. SAS zdecydowali się na DeJounte Murraya a GSW wybrali Damiana Jonesa.

#Lakers

Miałem też szansę pójść do Lakers na 32 lub Suns na 34. Obie drużyny były mną żywo zainteresowane, ale tym razem to David Falk przekonał ich, żeby mnie nie wybierali, bo nie byłoby to dla mnie korzystne. Powiedział: możesz iść do Milwaukee i walczyć o pierwszą piątkę, poza tym jest tam Jason Kidd, były rozgrywający, od którego możesz się wiele nauczyć. To drużyna w budowie i możesz się z nimi rozwijać. W ten sposób sprawił, że spadłem aż na szóstą lokatę w drugiej rundzie draftu. Byłem zły widząc wszystkich tych gości wybieranych przede mną.

Mówiąc “wszystkich tych gości” Brogdon może mieć na myśli wspomnianych wcześniej Richardsona, Murraya i Jonesa, ale również Skala Labissiere, Deyonta Davisa, Cheicka Diallo, Tyler Ullisa czy Rade Zagoraca, który nigdy nie postawił stopy na parkiecie NBA.

#Milwaukee on the line

W tak zwanym międzyczasie mój agent był na telefonie z Bucks. W Milwaukee moja stopa nie budziła konsternacji, ale też nie byli do końca przekonani, czy zawodnik taki jak ja odpowiada ich potrzebom. Ale David Falk ich przekonał, powiedział, że robi im przysługę, taki jestem dobry. W pewnym sensie była to transakcja wiązana, końca dobiegał kontrakt Grega Monroe, którego również Falk reprezentował. Obiecał, że Greg przedłuży umowę, jeśli znajdzie się dla mnie miejsce w drużynie. Tak też się stało i ostatecznie trafiłem do nich.

W ciągu trzech sezonów w Milwaukee Brogdon dostarczał średnio 12.8 punktów 3.6 zbiórek oraz 3.5 asyst. Po przejściu do Indiany jego średnie urosły do poziomu 16/7/5.

Kolejny draft nietypowo w tym roku, bo 16 października w Barclays Center. Do wzięcia zawodnicy tacy jak LaMelo Ball, Anthony Edwards i Killian Hayes.

[BLC]


[admin] Zabrakło mi paru słów na temat Brogdona jako zawodnika więc pozwalam sobie dopisać.

  • mało efektowny, technicznie grający, mocno zbudowany, 196 centymetrowy combo guard
  • czy wiedzieliście wcześniej, że zdobył statuetkę Rookie Of The Year? no właśnie!
  • perfekcyjny z linii rzutów wolnych (poziom 90%)
  • bardzo efektywny jako strzelec trzypunktowy, choć ten sezon popsuła kontuzja biodra
  • raczej wsparcie niż główny playmaker: zachowawcze decyzje z piłką, niewiele strat
  • solidny, inteligentny obrońca
  • nie prezentuje wielkiej dynamiki, ale potrafi wykorzystać warunki i technikę
  • na pewno ma talent do layupów
  • gracz systemowy, równy, dostosowuje się do sytuacji na boisku
  • moim zdaniem pisane mu zostać mistrzem
  • pewne wątpliwości budzą nieustanne problemy zdrowotne zawodnika, trzymam kciuki!

Ostatnie Wpisy

22 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Odnośnie draftu i to szczególnie w NFL, to warto ogarnąć sobie dokument o Brady’m, który jest na yt. Jest tam wyjaśnione dlaczego pomimo tego, że rekomendacje od scoutów miał świetne, to czekano do 6 rundy oraz jak ciężkie są to decyzje, bo pojawiaja się również GM pozostałych klubów, którzy wybierali innego zawodnika z jego pozycji przed nim, a następnie żaden z nich nie osiągnął nawet 1% tego co Brady. Na pewno otworzy oczy na draft również w NBA.

    (6)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Kocham tego gościa pierwszego meczu jaki z nim widziałem na początku rookie sezonu. No czułem, że gość wie co robi na boisku i cały czas jest strasznie opanowany. Mam nadzieję, że zdobędzie co najmniej 1 tytuł. Świetny gracz.

    (9)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak dla mnie, to Brogdon jest typem gracza jak Draymond i tak jak Osioł, to potrzebuje gwiazd obok siebie aby swoją osobą wnieść je na poziom wyżej, a tym samym być tym graczem, którego wartość dla drużyny jest bezcenna. Gdyby jeden i drugi poza wysokim koszykarskim IQ mieli jeszcze skilla na równie wysokim poziomie, to zamiataliby ligą jak LeBron.

    Swoją drogą, to całkiem sporo jest graczy, którzy są materiałem na gwiazdy, a nie na mistrza, a są tacy co są materiałem na mistrza, ale nie na gwiazdy. Ciekawe jak kariera Brodgona się potoczy i czy utrzyma się w lidze, bo mam obawy, że z racji iż nie jest gościem od wygrywania meczów, to mogą go skreślić. Tacy jak on czy Green, to muszą mieć dużo szczęscia aby trafić do odpowiedniego środowiska, w którym pokażą swoją wartość.

    (-2)
    • Array ( )

      Wg mnie bardzo nietrafione porównanie, owszem Brogdona to również gracz systemowy potrafiący grać głową i mocną obroną ale nie chyba nie doceniasz jego kreowania sobie pozycji, gry 1 na 1, również na kontakcie i rzutu za trójkę, Draymond nie na nic z tego więc ma rzeczywiście ograniczona przydatność ale Malcolm jest bardzo porządanym typem gracza

      (4)
    • Array ( )

      Też uważam że Dray i Brogdon są do siebie podobni.
      Różnica między nimi polega na tym, że Brogdon kreuje świetnie sobie (Bary) a Dray innym 🙂

      (2)
    • Array ( )

      Wiedzieliście? Tak, bo przed chwilą BLC napisal;-)
      BLM to wszyscy wiemy co oznacza. A BLC?

      Bardzo Lubię Ciebie moze byc? 🙂

      (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Brogdon chyba został wybrany w drafcie jak miał ok 24 lata więc był już w miarę ukształtowany koszykarsko.
    Draymond też chyba podobnie.
    Ciekawe że uznane ekipy wybierające z dalszym numerem potrafią wybrać trochę starszego ale w miarę pewnego gracza. SAS też czasami potrafią wyszukać kogoś takiego.
    Za to zespoły z wysokimi numerami wola ryzykować szczawikow 18-19 letnich – a nóż zmienia oblicze organizacji jak Kobe czy LBJ. A potem jest marnowanie talentów nim niewielki procent zatrybi gdzieś koło 25 lat.
    Nie można by takich Ingramow czy Fultzow ogrywać i kształtować spokojnie przez 2-3 sezony w NCAA po 30-40 meczów rocznie zamiast wrzucać od razu do NBA i reżimu treningowo meczowego po 80 meczów.
    O presji, zarobkach i pokusach już nie wspomnę.
    Może jeszcze szybciej ich brać -po liceum 😉

    (0)
    • Array ( )

      Można ale oni nie chcą. Większość chce zarabiać bo umówmy się, granie w en si ej ej jest fajne ale w przypadku kontuzji kończącej karierę zostajesz z niczym.

      (4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Z cyklu ciekawostka 🙂 czy wiedzieliście że Big Ben Wallace jest jedynym zawodnikiem w historii Nba który ma w karierze więcej bloków niż fauli oraz więcej przechwytów niż starat ? 😉 go pistons go !!!

    (7)
    • Array ( )

      Bardzo ciekawe!
      Ale jako jedyny spełnia te warunki lacznie czy w każdym z osobna jest też jedyny?

      (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Malcolm to jeden z moich faworytów. Uwielbiam tego typu graczy. O ile można mówić, że jest ich więcej 🙂 pragmatyczny, wyrafinowany, kompletny guard z podaniem, rzutem, obroną i chłodną głową. Milwaukee postawili na Bledsoe. Już mówiłem – kult mięśni i lotów nad obręczą ciągle na czasie. Taką kulturę gry, jaką tworzą w Indianie, mają jedynie Celtics.

    (7)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Dużo zawodników ma lepsze wyniki w Pacers.J.Rose w Nuggets tragedia,Jermaine w Portland tragedia,Born Ready najlepsze lata w Indianie.

    (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajny grajek, ale ROTY jakie zdobył było w dużej mierze spowodowane mierną klasą ówczesnego draftu lub kontuzjami tudzież bardzo wolnym startem/ekspozycją przyszłych gwiazdek.

    (-3)
    • Array ( )

      Ta, gość był tak słaby, że poza ROTY był jeszcze nominowany do “szóstki”. Faktycznie, całe NBA musiało być chyba słabsze w tamtym roku.. Dziwne, że MVP jeszcze nie został, to już w ogóle można by mówić o przereklamowaniu jego osoby..

      (0)

Gwiazdy Basketu