Marcin Gortat miał rację, Wizards zaliczają dno, nieposkromiony Joel Embiid!

67

Witajcie. Dystans sezonu NBA zaczyna weryfikować co poniektórych, a tych cholernych Wizards powinni jak najszybciej rozdzielić między pozostałe 29 ekip. Nie da się tego dłużej oglądać. Stolica USA zasługuje na coś lepszego, Gortat miał rację względem Johna Walla, od samego początku…

charlotte hornets 132 philadelphia 76ers 133 (OT)

Chaos, bieganina i rzuty osobiste. Kiedy masz za rywali sprintera Bena Simmonsa oraz nieposkromionego Joela Embiida trudno myśleć o kontroli tempa. W moim odczuciu Charlotte preferowałoby nieco wolniejsze granie, ale gdy nie idzie zwolnić, trzeba się dostosować. Świeże siły na starcie, pierwsza kwarta na remis, ale już w drugiej Hornets złapali zadyszkę i trzeba było gonić. Niedługo po przerwie przewaga 76ers wynosiła już 21 punktów! Szczęśliwie parę trójek wpadło rezerwowym gości i całkowicie nie stracili rywali z zasięgu wzroku. Wreszcie dotarliśmy do czwartej kwarty, wówczas dopiero się zaczęło…

Kemba Walker wziął piłkę w swoje dłonie. Następnie spojrzał na ryczącego wściekle Embiida (42 punkty 18 zbiórek 4 asysty 19/22 FT). Wskazał na swego pobitego kolegę, w tym czasie Cody Zeller cichutko popłakiwał na ławce rezerwowych. Powaliłeś go? Może byś tak spróbował ze mną? Napiszę tyle: nie tylko odrobił straty, ale niemal w pojedynkę pokonał Sixers w regulaminowym czasie gry. Obejrzyjcie, bo rzadki dał popis, zwłaszcza jak na 185 centymetrowego zawodnika! Zdecydowanie chłopak ma coś z Bruce’a Lee. Ciach piłką i odpadają od niego obrońcy: 30 punktów 7 zbiórek 9 asyst.

Niestety w doliczonych minutach nie miał już z czego ciągnąć, zdecydowane ataki obręczy Simmonsa (22/8/13) i trzeźwość umysłu JJ Redicka rozstrzygnęły. No i właśnie, czekam aż zakończy się eksperyment pt. Markelle Fultz w pierwszej piątce, bo drugiego tak beznadziejnego rzutowo obwodu jak Fultz i Simmons nie ma w całym NBA. Widzieliście rzut wolny? Yikes!

washington wizards 108 orlando magic 117

Dajcie mi święty spokój! Wizards oczywiście przyjechali do miasta na kozaku. Widzieliście jak wprowadzali piłkę do gry pod koniec I kwarty? Jankowi też wydawało się, że jak ma naprzeciw Disc Jockeya Augustina, to go łyknie bez popity. Błąd!

W pierwszej kwarcie lipa, Magicy napadają z dystansu, w drugiej podobnie, nawet wysocy (Vucevic, Bamba, Gordon) stanowią zagrożenie i trzeba ich kryć. W trzeciej kwarcie skuteczność spada, ale co z tego skoro Wizards przez trzy minuty pozostają bez zdobyczy punktowych! No i co? Tak być nie może – prosi Scott Brooks podczas zebrania przy linii bocznej parkietu. Jesteście tacy młodzi, tacy zdolni i utalentowani, pokażcie na co Was stać.

Pokazali. O potencjale gości niech zaświadczy seria punktowa na zakończenie. 25 punktów deficytu przemienili w 1 oczko straty! No i wtedy ten sam DJ Augustin wklepał 3 punkty, podał do T-Rossa na layup, a gdyby tego było mało, przechwycił gałę i dodał asystę do rzutu za trzy punkty łysiejącego Evana Fourniera. Mecz był zakończony po raz drugi. Kolejna kompromitacja stała się faktem, milionowe kupony z rynków azjatyckich przepadły.

Ciekawostka: obie strony zaliczyły 51% skuteczność z gry. A ponieważ środkowi Orlando operowali głównie z piątego metra od obręczy i dalej, na niewiele zdały się też końskie muskuły. Dwight Howard zanotował 12 punktów i 8 zbiórek tylko niestety, z trzykrotnego Obrońcy Roku, w nowej NBA powoli staje się defensywnie… nieprzydatny. Gortat był jaki był, ale jego 3-4 zasłony w każdej akcji pozwalały obwodowym coś tam ogarnąć w ataku pozycyjnym.

detroit pistons 124 atlanta hawks 109

State Farm Arena wita przyjezdnych… pustymi krzesełkami. Piątkowy wieczór, Atlanta chilluje raczej przed telewizorem po tygodniu wytężonej pracy. Wyjście z domu na imprezę będzie dzisiaj, zupełnie jak u nas, tylko bardziej niebezpiecznie na mieście.

No i co? Frekwencja słaba to i Hawks się nie popisali: 20-40 w pierwszej odsłonie ustawiło mecz, choć to przesadne określenie, raczej sparing. Blake Griffin na absolutnym luzie: 6 punktów 9 zbiórek 9 asyst w dwie kwarty. Tak tragicznie spisali się gospodarze zarówno w obronie jak ataku. Aż żal czas tracić na tę opowieść. Liderem strzelców Andre Drummond, autor 23 punktów 11 zbiórek oraz 10/15 z gry. Nie rozumiem tylko za co dostał technika w trzeciej kwarcie…

indiana pacers 110 miami heat 102

Pięknie na swym nowym parkiecie wyglądali rezydenci South Beach. Niesieni dopingiem publiczności, która na co dzień ma tyle słońca, że nie musi suplementować witaminy D, przeważali bodaj 10 punktami. Kelly Olynyk siał zza łuku więc grać wszystkim było luźniej.

Niestety w drugiej części Heat zostali rozpracowani. Whiteside przegrał rzut sędziowski z 190 centymetrowym Cory Josephem i mimo wyraźnych chęci rewanżu, nie stanowił zagrożenia dzięki firmowej pomocy w obronie Indiany, a absencja Gorana Dragica i brak rozegrania dały się we znaki. Dla przykładu: super snajper Wayne Ellington oddał do kosza zaledwie 4 rzuty, trafił raz. Niewiele później Victor Oladipo mijając po zasłonie pierwszą linię obrony – kończył spotkanie celnym rzutem z prawego skrzydła. W całym meczu uskładał 22 punkty 5 zbiórek i 10 asyst, a Pacers byli po prostu zespołem solidniejszym.

Thaddeus Young wyrzucony z boiska za smyrknięcie łokciem podchodzącego mu pod siusiaka Olynyka. Nie wiem dokąd zmierza to całe NBA, to pierwsza taka sytuacja w karierze gdy Tadziu zostaje wyrzucony, to chyba najbardziej profesjonalny gracz w lidze.

brooklyn nets 112 denver nuggets 110

Kolejna niespodzianka, tym razem z gór skalistych Colorado. W moim odczuciu mecz zepsuli sędziowie gwiżdżący każdą pierdołę (76 rzutów wolnych -> nie dali pograć w obronie gospodarzom) ale chyba nie powinienem tego pisać publicznie, oh wait. W poprzednim spotkaniu Nikola Joker (a wiecie kto go odkrył czy nie wiecie?) oddał do kosza jeden rzut -> w samej końcówce, pod presją zegara i przeciwnika. Dziś za namową sztabu szkoleniowego i kolegów, którym nie szło, szukał przede wszystkim zdobyczy: 37 punktów 21 zbiórek 3 asysty i 14/22 z gry. Niestety zawiedli obwodowi, zwłaszcza Gary Harris miał dziś problem (1/11 z gry).

Caris LeVert po raz kolejny potwierdza swój wielki talent 1-na-1, D’Angelo Russell zawsze będzie groźny po wysokiej zasłonie, której nikt przejąć nie zamierza, a Jarrett Allen choć niewiele potrafi z piłką, wzdłuż końcowej i na zbiórce poluje fajnie. No i co, Nuggets dostosowali się poziomem do rywali, ani przez chwilę nie złapali defensywno ofensywnego rytmu stąd taki, a nie inny wynik.

boston celtics 115 utah jazz 123

Bez Kyrie się nie liczy? Sam już nie wiem. Dziadka mu chowali więc dostał wolne. Gordon Hayward powrócił do Salt Lake City, ale nie został ciepło przyjęty. Pośród buczenia publiki nawrzucał 13 punktów, z czego połowa to rzuty wolne. Kiepsko też bronił, niestety. Dobrze widzieć budzącego się do życia Joe Inglesa, powoli odnoszę wrażenie, że poziom jego formy określa wyniki Utah: 27 punktów 5 zbiórek 7 asyst 10/14 z gry. Przyjrzyjcie się dobrze, takie cyferki skrzydłowego przeciwko Celtics to rzadkość! Gra się rozciągnęła, Brad Stevens polecił chłopakom wychodzić szerzej, za co prędko zostali pokarani wjazdami Mitchella oraz akcjami kończonymi przez Goberta.

Kolejny timeout Bostonu i przez kolejne trzy minuty gospodarze nie zdobywają punktów, ale niestety C’s zbyt wiele siły ogniowej również nie posiadają. Strat nie da się odrobić, to jasne. Czyżby? Kolejne dziesięć minut i świetny Terry Rozier (22 punkty 6 zbiórek 5/8 zza łuku) zbliża gości na 4 oczka. Bliżej już jednak nie podejdą… zbyt wiele doświadczenia miejscowych (Rubio!) zbyt wiele sił poświęconych na pogoń.

minnesota timberwolves 110 sacramento kings 121

Dlaczego jestem za zwolnieniem z pracy Toma Thibodeau pisałem wielokrotnie. Przypomina mi się Milwaukee za kadencji Jasona Kidda: przesadnie napadają w obronie gracza z piłką, za wszelką cenę pragną uniknąć penetracji, ale już akcji dwójkowych i skrzydeł bronić nie potrafią. Rozgrywający rywali notują może niewiele punktów, ale za to biją rekordy asyst. Tak samo było dziś: De’Aaron Fox zaliczył 16 punktów 10 asyst i ZERO strat, a Willie Cauley Stein zdecydowanie przebił swą średnią sezonu, co można było z góry założyć.

Mocne spotkanie Karla Anthony’ego Townsa (39 punktów 19 zbiórek 15/27 z gry) chłop talent ma wielki, a gdy zapewnisz mu swobodę i nie zamieszasz poturbować fizycznie – potrafi nastrzelać. Dopiero Kosta Koufos pod koniec meczu mocniej mu się postawił i nasz super chłopak zmiękł. Zresztą ofensywne Sacramento mieli zdobycze KAT-a wkalkulowane w koszta, oni chcieli biegać i atakować nie w pełni ustawioną obronę i jak widać, świetnie na tym wyszli. Nemanja Bjelica też się nie szczypie, rzuca z dziesiątego metra, trafia dwa razy z rzędu, jest ogień!

Na koniec łapcie alley-oop rodem z G-League:

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

67 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Chyba nie takiego początku sezonu spodziewali się kibice Bostonu, oby w późniejszej części sezonu wszystko im zatrybiło….

    (35)
    • Array ( )

      Może Gordon powinien wchodzić z ławki, gość jest cieniem samego siebie i nie wydaje mi się żeby prędko powrócił do formy sprzed kontuzji, natomiast taki Morris zaskakuje mnie bardzo pozytywnie

      (53)
    • Array ( )

      Chciałbym z góry przeprosić za mojego kolegę, bo jak go znam, nie usiedzi cicho.

      (19)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    To jest naprawde smutne, że prowadzicie bloga/strone/jakkolwiek to nazwijmy, a nawet recapy wrzucacie minutowe, podczas gdy dostępne są 9 minutowe. I wiekszość z was powie ‚to sobie sam odpal na youtubie”, ale chwila, chwila. To ja czy GWBA ma za zadanie dostarczać mi świeżych informacji o NBA? Moja gorąca prośba, wrzucajcie 9 minutowe powtórki.

    (-58)
    • Array ( )

      Mi tam bardziej odpowiadają krótki recapy. Na yt ciężko znaleźć krótkie za to długie idzie z łatwością.

      (20)
    • Array ( )

      Oni maja za zadanie? Chyba sobie żartujesz. Nie płacisz za czytanie, możesz wejść tu bez oplat i nie masz prawa mówić jakie jest ich zadanie. Możesz poprosić czy napisać konstruktywna krytykę, ale tak długo jak nie wydajesz grosza ze swojej kieszeni nie masz prawa mówić jakie treści powinni Tobie dostarczać.

      (29)
    • Array ( )

      Chyba się koledze neurony źle spiknęły.
      Korzystasz za darmo z czyjejś pracy (wynikającej z pasji) i jeszcze masz takie roszczeniowe podejście?

      Zapraszamy na inne portale, które zamieszczają recap’y bardziej obszerne.

      (8)
    • Array ( )

      i do pożygania…
      „nie podoba się to nie czytaj”
      „cebulaki”
      „macie za darmo”
      Po raz kolejny – nikt ni broni wprowadzić opłat za korzystanie z serwisu – skoro właściciel nie chce mieć płatnej strony to po co o tym pier**lić co drugi wers
      Tak – MAJĄ ZA ZADANIE jeśli chcą mieć czytelników- bo inaczej nikt tu nie wejdzie i nie będzie pieniążków z reklam , koszulek, patronów i sponsora Decathlon.

      (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Pierwszy raz piszę tu komentarz, ale zbierało wam się. Super podsumowania, naprawde dobrze się to czyta. Wasze spostrzeżenia są bardzo przenikliwe i naprawdę nie rozumiem tych trolli, co zawsze mają jakiś problem. Szczególnie, że konkurencja dla jakości oferowanej i publikowanej tutaj, po prostu w polskim języku nie istnieje. Wielki szacunek.

    (19)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    kurde czego się spodziewaliście, sezonu na miarę 73-9? zgrywają się, mają najlepsze defensywę i ogromne problemy w ataku, ale chyba każdy widzi że potencjał ofensywny mają więc to kwestia czasu zanim się po prostu zgrają. Ograli MIL, zdobyli OKL, potrafią grać więc luz. Moim zdaniem grają bez presji, MIL czy DEN, TOR nakładają na siebie presje , podobnie jak GSW w pamiętnym sezonie i pytanie czy są w stanie to udźwignąć do końca sezonu.
    jestem wyjątkowo spokojny, że Celtics odpalą „konkretne” dokładnie wtedy, kiedy będzie na to najlepszy czas. Brad ma już spore doświadczenie, i zapewne nie będzie walczył o pierwsze miejsce na wschodzie jak w poprzednim roku, bo finalnie też nie wiele to dało. Relax, poczekajmy do play off 🙂

    (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Najgorsze w Wizards jest to, że po przegranym meczu i tak nadęta gwiazda Wall powie, że to wszystko wina kolegów. Najgorzej grać z takimi gośćmi. Marcin miał rację, że chciał się stamtąd wynieść.

    (35)
    • Array ( )

      Bo Gortat po przejściu do LAC to odżył… xD

      Akurat Janek, a wcześniej Nash to najlepsze co mogło spotkać drewnianego „umiem tylko pick’n’rolla” Gortata w lidze i w zasadzie dzięki tym dwóm rozgrywającym w ogóle jeszcze jest w NBA.

      (-9)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Detroit przyjemnie się nawet ogląda. W końcu jest koncept pod wykonawców. Dwayne Casey to naprawdę solidny trener. Taki bez szału, wielkiej wizji, ale zespół na „nieco powyżej oczekiwań” skleci.
    Jak miał potencjał w Toronto to w RS potrafił wygrywał z nimi konferencję.
    Jak ma dwie wieże i przyzwoitych strzelców w Detroit to wejdzie z nimi do play-off.
    Griffin to dziś bardzo wszechstronny zawodnik. Jako mniej spektakularna wersja samego siebie, ale taka, która poda, rzuci, zagra techniczny postup, super się go ogląda.
    Drummond przy słabych rywalach jest turem. Przy lepszych – Embiid casus – brakuje mu talentu.
    No i tak będzie z Detroit. Wejdą z 7 albo 6 miejsca do play-off i pewnie odpadną, ale progres będzie. Pytanie: co dalej? Przydałby im się niezły silny skrzydłowy, który by i rzucił, i podał, i wszedł atletycznie pod kosz. Inaczej, będą dreptać w miejscu.
    Na plus też weterani. Zaza jest twardym skurczybykiem, który ogarnia defensywnie drugi skład, a Jose Calderon na swoim poziomie – bez strat i z realizacją wszystkich schematów – to też klasa.

    (6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Ostatnia noc nocą centrów. Embiid, KAT, Jokic – może już nie takie klocki jak w latach 90-tych, ale wciąż dobry center w cenie jak widać 😉

    Kemba Walker, z nim jest podobny „problem” jak z Isaiah Thomasem, po stronie atakowanej może niszczyć jak ma dzień i robić 40+ pkt, ale co z tego, skoro w obronie trzeba go mocno chować. Po pierwsze skillów defensywnych brakuje, po drugie centymetrów (wzrostu i rozpiętości ramion). Kemba nie pokryje wyższych o kilka dobrych centymetrów Curry’ego, Westbrooka, Lillarda czy Irvinga.

    (-13)
    • Array ( )

      A ilu jest w lidze zawodników którzy pokryja tych co wymieniłeś? Kemba to bardzo dobry zawodnik. Stefcia to nikt nie pokryje

      (12)
    • Array ( )

      Beverley, Conley, Holiday, CP3, Wall, Murray, może nie typowy point guard ale wzrostu podobnego Smart. Jest trochę niezłych obrońców na tej pozycji w lidze.

      Niektórzy narzekają na obronne umiejętności Irvinga i Curry’ego, ale przy Walkerze wyglądają całkiem nieźle. Można mnie minusować, ale wystarczy spojrzeć w zaawansowane statystyki albo obejrzeć sobie jakiś mecz z lepszym PG po drugiej stronie. Jak grali kilka dni temu z OKC to za Westbrookiem ganiali Lamb i MKG, a Kemba miał do obrony taką gwiazdę ataku jak Ferguson.

      (-3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Boston w tym sezonie jest bardzo przeciętny.
    Przereklamowany.
    Wszyscy, oprócz Kyrie, grają poniżej oczekiwań.
    Tatum – nie poczynił progresu względem rookie season. Gorzej broni, więcej rzuca.
    Brown – mniej atletyczny i bezczelny w wejściach pod kosz, gubi krycie, nie wkłada łap w kozioł rywala, taki… miękki się zrobił.
    Rozier – za plecami Irvinga zniknął i nie imponuje już tak.
    Horford – widać wiekowość, a nowe przepisy chyba osłabiły jego zdolności w defensywie.
    Hayward – porażka kompletna. Okropna kontuzja zmieniła go w bojaźliwego, wolnego, miękkiego obrońcę, a czas bez gry odebrał mu pewną rękę nawet przy najprostszych rzutach.
    Przyzwoicie gra za to Marcus Morris, trudno jednak na nim opierać zespół.

    (-4)
    • Array ( )

      bez Kyrie Boston wygrał 2 saerie Playoffs i przegrał dopiero z gm 7 z Cavs.

      z Kyrie wszyscy bohasterowie z Playoffs ; Tatum, Rozier, Horford, Brown rzucają o 5-10 % słabiej niż w 2018 Playoffs.

      przypadek ?

      yea, right :]
      takie przypadki wtym srodowisku naturalnym nie występują.

      (2)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Lucky
    Odpowiedz

    Niestety, z ciężkim sercem, ale muszę to stwierdzić. Fatalnie ogląda się mecze Bostonu. Częstokroć zagubieni i bez werwy do gry zawodnicy, nieustannie szukający rzutów za trzy, wolą oddać piłkę do rogu, nawet gdy są na czystej pozycji, pod samym koszem. Niezwykłe impasy punktowe, niby każdej drużynie zdarzają się przerwy od trafiania w meczu, jednak Boston w każdym meczu zalicza jeden wielki impas, po 10/15 rzutów. Idiotyczne wybory. Zamiast spokojnej akcji, 2 zawodników, jeden po drugim, przy przewadze przeciwnika wynoszącej 4 punkty, biegnie i cegli z linii za 3, wiem, wiem gdyby trafili byłoby pięknie, ale nie trafiają. Bije po oczach to, że takie decyzje podejmują zawodnicy mający fatalną skuteczność, serio Smart i decydujące rzuty pod koniec meczu? Strach patrzeć. W głowie mam jedno. Damy im trochę czasu, nie? Chwilami, krótkimi zrywami, wyglądają świetnie. Oby tylko znaleźli sposób na wydłużenie tych chwil i oby te zrywy stały się ich regularną formą.

    (12)
    • Array ( )

      Jak trafiasz to jesteś bohaterem, a jak nie… to cóż wieszają na Tobie psy. Stevens zachęcą zawodników do takich rzutów bo nie chcę aby tracili pewności siebie. W zeszłych playoffach w serii z cavs u siebie wyglądali na niepokonanych, a w Cleveland zupełnie odwrotnie. Teraz im piłka nie wpada, ale wciąż jest to początek sezonu. Ja bym był dobrej myśli mimo wszystko.

      (5)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    ten daszek dla Tadzia to wyjęty spod kapelusza o,O klękajcie narody, jak tak dalej pójdzie trzeba będzie się przerzucić na euroligę albo o zgrozo na PLK!

    (-1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Anonimowy GM powiedział, że pociągnął Austina Riversa za język, a ten powiedział, że Gortat kleił całą ekipę z Waszyngtonu i teraz w szatni wszyscy mają za złe tę wymianę między Clippers i Wizards. Rivers czuje presję ze strony kolegów z drużyny, którzy tęsknią za Marcinem. W odwecie poprosił tatuśka, żeby Gortata odsunął od składu.
    Tępe murzyny mszczą się na Marcinie, który mimo braków fizycznych ciągle imponuje inteligencją zarówno na boisku jak i poza nim.

    (33)
    • Array ( )

      na siłe szukasz zaczepki, nie ma nic o Lakers to nie ma a tak to prosze bardzo. Lakers idą na mistrza pozdro

      (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    A daj pan spokoj z tym Wallem. Wyjątkowy przerost formy nad treścią. Kolejny po Carmelo wielki mały gracz. Przecież, już w tamtym sezonie było widać jak miał kontuzję, Waszyngton grał jak z nut, jak drużyna, a Bradley Beal jak prawdziwy leader. MARCIN miał rację, i szkoda bo trochę bo jakby nie było to jedyny Polak w NBA i szacunek się należy. A na Janka nie mogę patrzeć, pomimo jego plastyki ruchów, i zaje@#*ego dryblingu. Zobaczcie na Parkera.. gościu jest jak wino.

    (13)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe SB99
    Odpowiedz

    Wpp miał rację, że implementacja dwóch rekonwalescentów w Celtics może przynieść odwrotny skutek do zamierzonego. Jak na razie Irving jeszcze się ratuje, ale Hayward widocznie wolniej się porusza; blok mentalny po kontuzji był nieunikniony i jeszcze trochę czasu minie zanim odzyska swoją pewność siebie. To że Tatum gra nieregularnie narazie mnie nie przejmuje; po świetnym rookie season, drużyny przeciwne wiedzą, że chłopak jest naprawdę groźny na atakowanej połowie. Bardziej mnie martwi niemoc Jaylena Browna, autor takich statystyk: 11.6 pkt, 4.6 zb., 1.4 asysty, 36.8 FG%, 27 3p%, 62Ft% i to wszystko w 31 min czyli całkiem sporo czasu. Danny Ainge już kilka razy nie pozwolił na wytransferowanie Browna, ale jeśli tak dalej pójdzie to sądzę że wyjdzie to na lepsze Celtom.

    (0)
    • Array ( )

      @SB99

      yep.

      nie trzeba było wizjonerstwa, zeby taki scenariusz przewidzieć. w 2018 Playoffs narodził się świetny zespół, chemia, FIT, a tutaj wraca solista, drybler i scorer Irving, w dodatku po kontuzji, z głodem piłki i odzyskanie hype. Do tego Hatward, też ALl Star, po straconym sezonie, bez czucia piłki i tempa, ale za to z przemożnym pragnieniem, by się wdrożyc. Kłopotyu były nieuniknione.

      Tattum, Rozier czy Brown to przyszłośc Bostonu, bardzo utaletnowani, winner mentality, wszyscy mieli świetny offseaason. są gotowi.

      wkrótce Danny Ainge i Brad Stevens będą musieli coś postanowić, zwłaszcza jeśli układ sie nie zacznie zazębiać.

      w zasadzie : po co im Irving ?

      scoring ? Tatum moze bez trudu oddawać wiećej niż 12,8 shot s per game i być decydującą postacią w close games; a jak chodzi o scoring z „jedynki” – jesli Terry Rozier w Playofs notował double figures w ECSF i ECF, to znaczy, ze jest w pełni gotowy na wyzwania regular season

      obrona ? – dobra, pomińmy to, Rozier czy Smart są obrońcami o klasę lepszymi od Kyrie

      playmaking ? Rozier dowiódł w ogniu walk Playoffs, że potrafi zrobić dobrą robotę na jedynce, 5,7 ast per game, team high.

      w ogole, Rozier grał w Playoffs aż 36,5 min per game, zrobił doskonałą robotę, awansowali do Eastern Finals i zagrali tam 7 mec zów. w Offseaslon trenuje i pracuje za trzech, zeby być gotowym na następną kampanię.

      zaczyna się sezon i Terry ląduje na łąwce, gra tylko 23 minuty w meczu. jak ma być szczęsliwy ? przecież w normalnych warunkach takimi Playofami wywalczyłby sobie pozycję startera na następne 2 lata.

      możliwe, że Kyrie jest lepszym graczem od Roziera, ale Rozier jest lepszym fitem dla innych graczy niż Kyrie. A skoro tak, skoro przy Kyrie’em wszyscy inni dołują ze skutecznością, a Rozier prowadził ich do ECF – nad czym tu myśleć ?

      jasne, nie można decydować już dziś, ale pewne przesłanki wskazują na to, ze Boston w tym kształcie może być słabszym zespołem w Playoffs.

      (9)
    • Array ( )

      Irving jest o dwie klasy lepszy od Rooziera, przy całym szacunku do neigo. Rooziera można porównać co najwyżej do Izajasza. Kyrie prosperuje do graczy klasy Lebron czy Kobe (powiedzmy pół klasy niżej) i takiego zawodnika nie można tak po prostu oddać, wokół takich ludzi można tworzyć „dynastię”. Wokół Tatuma, Browna i Rooziera można by stworzyć coś podbnego jak Pierce, Rondo, Garnett ale równie dobrze (moim zdaniem bardziej prawdopodobne) byłoby trio jak kilka sezonów w OKL czyli KD, RW, JH. Nawet wielkie trio z Bostonu osiągnęło zaledwie dwa finały w tym jeden misiek, więc uważam, że Brad i Kyrie sa odpowiednim duetem, aby stowrzyc coś na kształt np Pop i Duncan.

      (-1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    A jeśli chodzi o Boston, sprawdzają się przewidywania z końcówki poprzedniego sezonu. Lepiej to wyglądało bez Irvinga, o Gkrdonie nie wspominając. Koszykówka jak piłka nożna, sport drużynowy, więcej gwiazd wcale nie znaczy lepiej.

    (1)
    • Array ( )

      Z Goldenami jest tak, że same stworzyły swoje gwiazdy i system i wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku, doszedł jeden diament i mamy dzieło sztuki, a niektóre kluby to nawala tych diamentów że aż razi..
      Tak trochę w murzynskim stylu, 4 łańcuchy na szyji każdy z innej parafii w tym jeden do pasa .

      (8)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    ….a najdziwniejsze jest to, że było to widać od lat i gdyby sięgnąć do archiwum i odnalesc np moje komenty to nic, a nic się nie zmieniło Wall i Beal oddają razem ponad 40 rzutów i przegrywają. Jedyna różnica sprzed kilku lat, a teraz, to to, że teraz obydwoje na dobrej skuteczności, a kiedyś zawsze jeden na ok 30%, a drugi ok 50%. Rivers junior ponad 20 minut gry i chyba żadnych statystyk.
    Drużyna jest utalentowana to bez dwóch zdań, ale niestety nie ma tam chemii, nie ma jej tam od czasu chyba Arizy. Wygląda to jak rywalizacja Walla i Beal a między soba o cyferki i ta rywalizacja przydusza tak Portera, Oubre jak i cała drużynę. Howard ma jedną wadę, która wkurza nigdy nie wychodzi do rzucającego, którego broni dalej niż trzeci metr, dlatego tak go koszą. Gdyby tylko mu się chcialo trochę i byłby bardziej zaangażowany to jeszcze by się z Nim liczono. Na tą chwilę, albo Brooks popłynie, albo w końcu zarząd poszuka chętnego na któregoś z obwodowych. Na moje scenariusz pierwszy najprawdopodobniejszy, bo niestety Brooks nie sprostal

    (1)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Embiid – w porządku, ale to Simmons wygrał Sixers mecz w dogrywce. Nawet na skrótach jest to odnotowane :]

    dagger w ostatniej minucie oraz niesamowite dwie defensive plays na trójkach rzucanych przez Hornets, w tej samej akcji f.ckin batman ! one man force.

    Ben miał 3 główne cele na ten sezon :

    – lepsza gra na post, i widać wyraźnie, że jest dużo lepszy i agresywniejszy down low
    – Poprawa statystyk rzutów wolnych : I jest poprawa :
    2017-2018 : 2,4 / 4,2 – 56 %
    2018-2019 : 3,3 / 5,3 – 61,9 %

    – overall lepsza gra defensywna. I nie ma wątpliwości, że jest lepszy, a ta wczorajsza simmonsiada vs Hornets, to wiśnia na torcie tego zauważalnego postępu.

    Gdzie jest ten user, który miał mi wypoominać zwycięstwa Nuggets majace zadawać kłam mojej recenzji tego zespołu ? Zaginął w akcji, niczym Chuck Norris w Wietnamie, może dlatego ze nie bardzo jest co świętować. Ale ja się przeciez nie znam na koszykówce, nic o niej nie wiem :]

    Boston nie moze się poskładać ? really ? :] Przed sezonem było kilkanaście postów o tym. Skad zatem zdziwienie tym faktem ?

    2018 Playoff Team dostał dwóch nowych zawodników, o statusie i aspiracjach All Star, więc jest chaos i nie można złożyć tego teamu.

    Przeciw suns Irving dał one man show, a Tatum z Rozierem znów zbierali resztki. Jak ma chemia w zespole klikać, skoro w tak łatwym meczu Kyrie nie pełni roli playmakera, ale zamienia się w scoring machine. Własnie takie mecze jak z Suns powinny budować kulturę gry tego, w zasadzie nowego składu.

    Teraz Irvinga nie ma z Jazz i zespół ma z rozpędu pokonać trudnego rywala, na jego boisku. Każdy zespół, aby wygrywać musi mieć czas na ustawienie gry i poczucie stabilnego gruntu pod nogami. Boston nie ma takiego luksusu.

    ten bilans 7-5, to nie jest przypadek. za wcześnie na panikę, ale jesli po kolejnych 12 meczach rec. wynosić będzie 14-10, to Danny Ainge będzie miał nad czym myśleć, bo w takim kształcie Boston nie tylko nie będzie dobrym zespolem regular season, ale przede wszystkim nie będzie miał większosći atutów skutecznego teamu w best of seven, które miał w 2018 Playoffs.

    na co czeka Ernie Grunfeld ? zwolni Scotta Brooksa,. kiedy Wizards będą mieli 2-22 ?

    Nie chodzi o to, ze Wiz mają 2-9, ale o to, że po mobilizacji przy 1-7 nie są w stanie wygrać z Orlando i Dallas. Można mieć słaby poczatek, ale jeśli po zwarciu szyków i przy max motywacji przegrywa się z tak słabymi zespołami, to nad cvzym tu myśleć ?

    Scott Brooks musi odejśc, jego czas w Wizards dobiegł końca. Tam jest za dużo talentu, żeby drużyna wlokła się w ogonie Eastern z wynikiem 2-9.

    Teraz mają Heat, ponownie Magic, Cavs i Nets, 3 razy grają u siebie. Jesli nie zrobią z tego co najmniej 3-1, to Scott Brooks utrzyma posadę chyba tylko dlatego, ze posiada zdjęcia kompromituące Erniego Grunfelda i nie zawaha się ich użyć.

    Sacto będą słabnąc. Nie da się budować zespołu z aspiracjami na dobrej ofensywie na początku sezonu. Zawsze najpierw obniża się procent celnych rzutów, długoterminowe plany trzeba budować na obronie, zbiórkach i odpowiednich zdolnościach do zdobywania łatwych punktów.

    wątpię, by Nemanja Bjelica, Buddy Hield, D’Aaron Fox i Iman Shumpert długo byli w stanie tak celnie rzucać z dystansu. dobry start, ale to już długo nie potrwa, wg mnie. Sacto są zespołem, który korzysta z okazji, słabszej formy paru teamów, budowania dopiero kultury gry w Lakers, kłopotów z chemią w Wolves [które ktoś wreszcie powinien rozwiązać zwalniając Jimmy’ego Butlera]. Znacznie lepiej widzę przyszłość Memphis Grizzlies.

    przedwczorajsza porażka Warriors ?
    celowe obniżenie intensywności, jest dobry bilans, mozna na chwilę zwolnić. Typowy interwał dla zespołu idącego na mistrzostwo. Nie mozna grać 82 meczów na max. Można wygrać nawet 73, a w Playoff zabraknie świezości. Nie fizycznej. Nie w NBA. Chodzi o psychikę. Nie można 82 razy w sezonie grać z max koncentracją i mobilizacją, bo nastąpi wypalenie w Playoffs. Zmęczenie ciała to nie jest problem. natomiast zmęćzenie umysłu, to katastrofa. Zmęczenie ciała można jakoś zamaskować, ale jak głowa nie działa należycie, reakcje są spowolnione, koncentracja rozproszona, to się kończy tak jak dla Dubs skończyło się w 2016 NBA Finals. Oni już tego błędu nie zrobią, więc co pewien czas w regular season zrobią sobie Off Day i pozwolą takim Bucksom wygrać mecz i rzucić 134 pkt

    to cena za świeżość zachowaną na w maj i czerwiec

    Dubs, grając z koncentracją i agresywnością Playoffową, mogliby wygrać 80 meczów w sezonie. Tyle, że kosztowałoby to ich tak dużo, że wypaleni przegraliby zapewne sromotnie w Playoffs z zespołem, który zaoszczędził więcej energii.

    (3)
    • Array ( )

      Nie zaginalem w akcji i jak jak możesz zobaczyć dwa wpisy poniżej napisałem, a nie było jeszcze Twojego wpisu na stronie.
      Tak wiec, nie martw się o mnie bo ciagle jestem obecny i aktywny.
      Jesli tak dobrze się znasz jak mówisz to nie powinieneś wyciągać takich wniosków po porażkach o włos w końcówkach. Z Niedźwiedziami mozna było spodziewać się trudnego meczu ze względu na matchup, a dzisiaj zwyczajnie zabrakło skuteczności. Nic wielkiego się nie wydarzyło wiec nie wiem co cię tak cieszy. Żaden z tych meczow nie potwierdził Twojek teori o ich słabości. GSW tez przegrało ostatnio, wiec napiszmy od razu ze mistrzowie się sypią. To żałosne Panie P, tym bardziej ze sam zawsze mówisz ze miara badawcza to nie dwa ani 10 meczów.
      Obserwujmy dalej i zobaczymy kto będzie się śmiał ostatni.
      Może jakiś zakładzik w takiej sytuacji ? 😉
      Pozdrawiam !

      (7)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Boston
    Gordon koniecznie na ławkę przynajmniej do playoffs. Rozumiem trenera ze próbuje go uruchomić ale na to jest cały sezon, a Morris wygląda o niego lepiej.
    Co do Irvinga to myślę, ze jednak jest potrzebny, Rozzier to świetny zawodnik i dużo wnosi z ławki. Może trzeba dać mu po prostu trochę więcej minut kosztem Irvinga ?
    Największym problemem jest to, ze Brow nie może się uruchomić z nowej sytuacja. Stracił swój polot i skuteczność.
    Na duży plus jest Tatum, który robi co ma robić, a czasem nawet więcej.
    Mimo wszystko myśle ze do kwietnia Stewens wszystko poskleja i poukłada. Potencjał duży w nich jest jak mówił pewien mistrz 😉

    Denver druga porażka ale tylko jednym koszem. W obu meczach na granicy zwycięstwa wiec nie ma się o co martwić.

    Wizz to patologia nic więcej nie powiem !

    (6)
    • Array ( )

      następny scorer bez intangibles ? w dodatku niski ? po co taki gracz Lakersom ? przecież oni nie mają problemu ze zdobywaniem punktów.

      są DRUGĄ najskuteczniejszą drużyną NBA – 49,3 %.

      jedyny wartościoowy transfer to dla nich Anthony Davis.

      jeśli nie on , to nie ma sensu by pakowali się w jakieś umowy z mniej wartrościowymi zawodnikami, którzy : co mają dla nich zrobić w tym układzie ? w czym pomóc ?

      na razie mają 5-6, nie jest źle, jak na początek gry nowego całkiem zespołu. nie ma powodu by panikować.

      (6)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Nosz cholera, nie idzie wytrzymać. Tyle razy Wielmożny pisał, że Simmons umie rzucać a tymczasem czytamy „No i właśnie, czekam aż zakończy się eksperyment pt. Markelle Fultz w pierwszej piątce, bo drugiego tak beznadziejnego rzutowo obwodu jak Fultz i Simmons nie ma w całym NBA. ” Simmons bardzo dobrze rzuca i można to sprawdzić w mitycznym filmie na Youtube. Ile razy można powtarzać, że Simmons nie rzuca bo nie musi? Logiczne wręcz jest, że jeśli obwód jest słaby to tylko przez beznadziejnego Fultza, który rzucać musi, ale nie umie. I nie piszcie bzdur, że Embid jest nieposkromiony, bo z tego co zrozumiałem z poprzednich wykładów, to Embid tylko wykonuje swoją robotę, a gwiazda jest tylko jedna – nadprzyrodzony Ben. Po prostu Embid dorósł dziś do roli giermka Simmonsa, dzięki któremu (tylko jemu, i absolutnie nikomu innemu) w zeszłym sezonie Phila poprawiła swoje bilanse.
    I dzisiejszy kolejny już minus (tym razem skromne -2) przy bilansie +/- też nic nie oznacza, bo statystyki plugawiące Benka są niemiarodajne, tendencyjne i oszukane. Pomyślcie sobie, że gdyby tu grał inny rozgrywający, taki który nie umie rzucać, byłoby dobre -15. Poza tym obwód spudłował 25 trójek, a Simmons ile? Zero. Tu widać wielkość.
    Ok, to tyle, Antoni woła z kuchni i sugeruje: oglądajcie dziś mecz Milwaukee, zaczyna się o 21.30, więc pora dogodna. Ja niestety nie mogę, bo jako lokator kuchni jestem zobowiązany do oglądania kulinarnego programu, a akurat dzisiaj puszczają taką kudłatą, co wrzeszczy na ludzi i ma nazwisko jak słynny piosenkarz – Presler, czy jakoś tak.

    (11)
    • Array ( )

      Mark Jackson, Jeff Van Gundy, Doc Rivers, wszyscy mówią, że non shooting Simmons nie jest problemem Sixers, ale ty wiesz, że jest :]

      nie twierdzę, ze nie mozesz mieć racji, ale gdzie rzeczowe argumenty ?

      piatka składa się z czterech shooterów i playmakera, który po oddaniu piłki schodzi nisko, ale ty twierdzisz, ze on jest problemem ? jakim cudem ? Ile mozna pisać to samo, co piszesz nonstop, i nie postarać się o chociaż JEDEN ! argument ?

      Fultz notuje 30 % za 3 pts. to jego pierwsze mecze w NBA, bedzie lepszy, a jesli nie, to znaczy ze nie nadaje się do tego zespołu.

      nie drwij, jesli nie znasz faktów.

      w ub sezonie : 10 [ !!! ] najlepszych lineupów Sixers, to te z Simmonsem w zestawieniu.

      2 i 3 najlepszy lineup ma w skłądzie Simmonsa i NIE MA w skłądzie Embiida. takie są fakty, więc zbastuj z tymi kpinkami, skoro z faktami są one na bakier.

      tak, Simmons zmienił Sixers nie do poznania. w reg. season 2017-2018 jego on vs off the court wynosiło +10,1 przy 69 % czasu na parkeicie, Embiid miał tylko 48 % i +11,0

      zreszta, do kroćset, Sixers na finiszu sezonu grali 10 meczów BEZ Embiida i wygrali 9 ! z nich. kto twoim zdaniem prowadził zespól ? J J Redick ? A moze TJ Mc Connell ?

      największym błdem jaki robisz, jest sprowadzanie Simmonsa do samego rzucania.

      przeciez to jest gośc, który robi double double w KAZDYM meczu, robi wszystko, trzyma obronę, rozgrywa dla wszystkich piłki, sam zdobywa punkty.

      a ty ciągle o tym „rzucie”.

      „minus 2”

      człowieku, powiedz mi jaki plus/minus mieli HORNETS przeciw Simmonsowi ?

      mecz się gra przeciw RYWALOWI !, a nie przeciw własnej drużynie, jeszcze tego nie załapałeś ? :]
      powiedz mi, jaki plus/minus HORNETS mieli przeciw Simmons-lineups.

      Sixers mają 8-5, 3 opp FG %, naj zbiórki, naj FTA, naj blokują, nr 5 obrona inside w NBA. a ty o „Ben shooting”. jak dziecko.

      Simmons robi 15 pts na 11 rzutach, oddaje kolegom miejsce, dzięki czemu team działa dobrze, bo wszyscy są zaangażowani w grę i chętnie bronią, tworzą kolektyw, dodaje 8 asyst per game, zbiera ponad 9 piłek.

      Rondo też nie rzucał z dystansu, o ile nie musiał. jakby miał wzrost i warunki Simmonsa to by nie musiał wcale.

      róznica : Robert Covington, JJ Redick czy Dario Saric, to nie są gracze pokroju Raya Allena czy Paula Pierce’a.
      Rzucają po 30 %, pudłują otwarte rzuty, muszą nad tym popracować.

      Embiid notuje 30 % za trzy, co jest żałosnym wynikiem. zwłaszcza, ze oddaje ponad 5 trójek per game.

      Simmons mu zawadza ? Embiid na obwodzie gra isos, nigdy nie gra z Simmonsem w jednej linii, jesli Embiid idzie na obwód, to Simmons schodzi nisko, często nawet Embiid dogrywa jemu piłkę. więc jego cegły, to nie są dowody winy Simmonsa, ale po prostu tego, że Embiid musi sporo nad sobą pracować.

      „gdyby grał inny rozgrywający”

      nie trzeba był orłem z matematyki, zeby wiedzieć, ze produkcja Bena jest kilka razy więćej warfta niż jakiś „rozgrywający z rzutem”, który miałby go zastąpić.

      zresztą, masz dostęp do jakichś stats, które wskazują, ze lineup z Simmonsem rzuca gorzej za 3 pt niż Lineup bez Simonsa ? chciałbym je poznać, jeślio nie masz nic przeciwko.

      Boston, Wizards, Rockets, Wolves, wszyscy mają ‚rozgrywająćego z rzutem” i jakoś mają gorszy bilans od Sixers. Dallas mają Lukę Doncica i jakoś wynik 3-8.

      why ?

      bo w NBA grają systemy.

      Sixers with Simmons :
      ub sezon 52-30
      Playoffs : ECSF
      ten sezon : 8-5, czyli +2 wobec poprzedniego sezonu, który zaczęli od 7-6

      nonstop robią progres od kiedy pojawił się Simmons.
      nikt nie deprecjonuje Embiida, ale bez Embiida wygrywali. Mieli 12-9,w tym 9-1 na finiszu sezonu, kiedy walka o seed była najcvięższa.

      takie są fakty, liczby i wnioski. warto je szanować i nie prowadzić dyskusji wbrew ich wymowie.

      (-2)
    • Array ( )

      Problemem jest to, że ja również nie widzę u Ciebie argumentów (tylko w tej sprawie) i odbieram to jako pełen stronniczości bełkot. Zawsze stanę po Twojej stronie, ale zdałem sobie sprawę, że tutaj lubisz przegadać sprawę rozmijając się z prawdą, źle stawiając akcenty. Robisz z Simmonsa Chucka Norrisa i to ośmiesza, nie wiem sam czy Ciebie, czy Simmonsa. Zakłamywanie serii z Bostonem wystawia Ci jednoznaczne świadectwo, i w sprawie Simmonsa Twoje zdanie mnie przestało obchodzić. Choć te drwiny mi się same nasuwają, ponieważ przesada w jedną stronę rodzi przesadę w drugą.

      (-1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    W tym sezonie skutecznoscia nie grzeszy Jaylen Brown. Z nim moze byc tylko lepiej z Haywardem mysle ze tez z miesiaca na miesiac bedzie lepiej, wiec o Celtocs bym sie nie martwil.
    Hassan Whiteside-ma warunki niesamowite ale z mentalnoscia to juz jest kiepsko. Mina duzego dzieciaka, na ktorej na przemian euforia po co drugiej udanej akcji miesza sie z fochami gdy trener wbrew,woli sciaga z parkietu. Z tej maki chleba nie bedzie.

    (3)
    • Array ( )

      @ReD

      już podawałem te statystyki, Rozier, Tatum, Horford i Brown w 2018 Playoffs rzucali o 5-10 % skuteczniej niż rzucają, póki co, w tym sezonie.

      Kyrie effect. nikt nie korzysta z tego systemu oprócz Irvinga, który rzuca prawie 48 % z gry i 42 za trzy pkt.

      to jest problem, stąd ten słaby bilans, mocno poniżej ich potencjału. Tzrymają sie w grze dzięki obronie, można by powiedzieć, ze ten record zawdzięczają head coachowi Stevensowi, który jest architektem tej defensnywnej strategii.

      ale mistrzostwa Eaastern nie zdobędą w takim systemie ofensywnym, w którym jeden gracz korzysta, a cała reszta dołuje.

      (-4)
    • Array ( )

      @WPP: moze przytoczysz skład jakim grali zanim progres zaliczyli, bo uważam, że zbyt mocno faworyzujesz wkład Bena w ostatnim sezonie. Przeciez to wlasnie przed ubieglym sezonem pokontraktowali ciekawych zawodnikow, embid mogl w koncu grac, tak jak i Ben, wiec przestan glupoty gadac jaki to progres zrobili li tylko przez samego Bena. Sam zreszta wiele razy powtarzasz, ze to gra druzynowa, ale w przypadku filli to juz ta zasada nie dziala?
      p.s. Swoja drogą, grajków w NBA mających duble duble regularnie jest wiecej niz Simmons….
      p.s.1: skoro Ben to factor X, to dlaczego tak marny bilans mają, a wygrali zaledwie jeden mecz na wyjezdzie, czyzby fluidy jego tylko we wlasnej hali deprecjonowaly rywali?

      (6)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak to możliwe, ze phoenix zgodziło się na buy out chandlera? Gdzie tu jest jakaś korzyść i sens? Nie mogli dostać za niego jakiegoś picka? znowu będzie tankowanie – jakaś jest korzyść dla phoenix z tego ruchu? Ktoś może mi to rozkminić ??

    (2)
    • Array ( )

      Było we wcześniejszym artykule, że James Jones jest generalnym menadżerem suns i najprawdopodobniej była to spłata „długu wdzięczności” wobec lebrona, ale ile w tym prawdy nie wiadomo

      (1)
    • Array ( )

      Podejrzewam, że nikt nie chciał 14 mln $ kontraktu Chandlera, a tym bardziej oddawać za to picki draftu. To jest fajny weteran, ale w tej chwili wyłącznie za minimum.

      (2)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Danny Ainge już pewnie kombinuje jak wcisnąć Cavs 3 lata bezużytecznego Haywarda za 2 lata zbędnego TT i 5 lat Larrego Nanca.

    (2)
    • Array ( )

      @Anonim: Wiemy, poszedl za Sarica i Covingtona… Wiec sie troche im lineup posypal. Ruch na tu i teraz, bo nie sadze by brkul zostal po sezonie w fili.

      (0)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    @WPP
    z efektem Roziera możesz mieć rację ale myślę, że włodarze Celtics wyciągną wnioski dopiero na zakończenie sezonu. Do maja jeszcze sporo czasu. Rozier w play-offs 2018 sprawdził się ale na dzień dzisiejszy nie będą przecież all-astara Irvinga sadzać na ławie w zamian za Roziera.
    Myślę, że play-offs 2019 zweryfikują tą ekipę. Jeśli nie dojdą co najmniej do ECF to da do myślenia sternicom C’s.

    (0)