fbpx

Memphis Grizzlies: brunatne niedźwiedzie, czarne konie

13

Po fatalnych trzech tygodniach na przełomie listopada i grudnia, Memphis zaczynają wyglądać dużo pewniej. Wygrali ostatnie 4 z pięciu spotkań (porażkę zaliczając tylko w arcytrudnym spotkaniu z Milwaukee. Kalendarz nie był może jakoś najeżony przeszkodami (Warriors, Suns, Wizards, Bucks i Heat) ale zwłaszcza ta wygrana z ekipą z South Beach pozwoliła zawodnikom z miasta Elvisa na nowo uwierzyć we własne siły.

Zwłaszcza młodzi zawodnicy Grizzlies byli po tym meczu obiektem pochwał i wyróżnień. Ja Morant (20 punktów 10 asyst i 9/14 z gry) z każdą kolejką wygląda coraz bardziej jak Rookie of the Year, a reszta młodego składu bierze przykład. Nadzieje na dobrą przyszłość wiążą się w szczególności z trzema zawodnikami, których klub pozyskał w ciągu roku kalendarzowego. Są to Ja Morant, Jaren Jackson Junior i Brandon Clarke.

Drafty 2018 i 2019 były poligonem przebudowy, której symbolicznym momentem było odesłanie Marca Gasola do Toronto Raptors, a Mike Conleya do Utah Jazz. Przez siedem lat z rzędu, aż do 2017 roku Grizzlies podgryzali faworytów na Zachodzie, będąc stałym bywalcem w fazie playoffs. Niemniej, nadszedł czas, w którym klubowi włodarze powiedzieli sobie “to już jest max”, rozumiejąc, że słynne spowalnianie gry i całe Grit & Grind nigdy nie zaprowadzi ich na szczyt. Trzeba było znaleźć nową tożsamość zespołu, a takiej na starych wygach się nie buduje, postawiono więc na młodzież. Oto trzy nowe filary zespołu z miasta Elvisa.

#Ja Rule

Morant to chyba najmniej ryzykowny z tych trzech wyborów. Drugi numer tegorocznego draftu, a pierwszy, który nie nazywa się Zion Williamson, stanowić miał niejako nagrodę pocieszenia dla tych, którzy zdobędą drugi pick. Póki co… lepszy Morant w garści niż Zion na liście kontuzjowanych. Chłopak fenomenalnie wręcz wprowadził się na parkiety NBA. Póki co notuje statystyki na poziomie 18.9/6.5/3.2, a jego ostre jak brzytwa wejścia na kosz są ozdobą ofensywy Grizzlies. Szybki w nogach jak mało kto, wykazuje cechy lidera.

Nad rywalami przewagę zdobywa fizycznością i talentem i na tle rocznika wygląda jak ktoś z dużo większym doświadczeniem w NBA niż te jego 22 spotkania. Dostarcza nie tylko punktów, asyst, boiskowej iskry energii i trójek (skuteczność na poziomie 44%), no ciężko się chłopa nachwalić. Dopiero co został debiutantem miesiąca. Być może jest w tym jakaś samospełniająca się przepowiednia, ale przypominam, że Morant zakończył jako drugi w głosowaniu na potencjalnego Rookie of The Year i “Najlepszy zawodnik rocznika w ciągu kolejnych pięciu lat”. Mówię tu o corocznym badaniu przeprowadzonym wśród generalnych managerów NBA na początku tego sezonu. Pierwszy w obu kategoriach był, jak można się domyślać, wielki nieobecny tego sezonu, Zion Williamson, ale jeśli pamiętacie, jaki był hype na niego, to dziwić to nie powinno.

#Koszykarski poker

Po tym jak capnęli Moranta z numerem drugim, Grizzlies zdążyli ożenić Conleya do Jazz, w zamian za Graysona Allena, Jae Crowdera, Kyle Korvera, pick 2020 i świeżaka Dariusa Bazleya. Tego ostatniego posłali do OKC w zamian za Brandona Clarke, co póki co wydaje się bardzo korzystną wymianą, ba! Jednym ze “stealów” tego draftu. Clarke dostaje coraz więcej minut, póki co około 22 i jawi się jako bardzo utalentowany podkoszowy. Dostarcza ponad 13 punktów i 6 zbiórek na mecz, przy skuteczności rzędu 65%.

Za trójkę? Proszę bardzo, jeśli trzeba to nie ma sprawy, 47% skuteczności. I to wszystko od gościa, o którym skauci pisali, że nie wnosi wiele do ataku, a jego siła tkwi przede wszystkim w obronie. Szybka praca nóg pozwala mu zdążyć za mniejszymi rywalami na dystansie, a warunki fizyczne i winda w nogach pozwalają być obrońcą obręczy formatu AAA. Clarke jest jednym z tych zawodników, którzy mierzą wysoko, od początku typowany był na startera, a styl przyrównywany do Pascala Siakama to również wielce nobilitujące porównanie.

Wzięci na spytki generalni managerowie orzekli, że Clarke to drugi największy steal draftu, biorąc pod uwagę miejsce, z którego wszedł do ligi. W tym pytaniu otrzymał on 21% wskazań, ustępując jedynie Nickeilowi Alexanderowi-Walkerowi (32%), aczkolwiek akurat ten jegomość, swoimi statystykami na poziomie 6/2/2, zakopany gdzieś na ławce Pelikanów, jeszcze tego kredytu zaufania spłacać nie zaczął.

Nie da się ukryć, że ci dwaj pierwszoroczniacy byli bardzo korzystnymi wzmocnieniami, jakie klub z Tennessee poczynił w tym sezonie, niemniej… by dopełnić dzieła przebudowy sięgnęli raz jeszcze. Wgłąb własnego składu.

#Jaren Jackson Jr.

Mmmmmm. Mój ulubieniec w tym zespole. W porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, JJJ zrobił ogromny postęp i rozbudował swój arsenał o nowe bronie. Już nie tylko wyróżnia się jako defensor z dużymi możliwościami rozwoju, ale i dostarcza ważnych punktów. Został przesunięty w tym roku na pozycję centra, gdzie, jak dobrze wiecie, przejął schedę po Marcu Gasolu. To duże wyzwanie i cholerna odpowiedzialność dla zaledwie 20-letniego chłopaka.

Póki co dostarcza statystyk na poziomie 17/5/1.5, a ostatnie spotkania przeciw Bucks i Heat zaliczył wręcz fenomenalne. Na przestrzeni omawianych ostatnich pięciu meczów notuje 22.8 punktów. Oczywiście, malkontenci będą mówić, że jak go Grizzlies brali to był przecież jeszcze Trae Young do wzięcia, ale kto takich “błędów” nie popełnia? Draft to draft i zawsze będzie loterią. I tak mają szczęście, że w ciągu roku pozyskali trzech młodziaków, na plecach których mogą teraz złożyć dobro organizacji.

Jaren Jackson Jr. mocno chwalony jest za progres, jaki jego gra zaliczyła w tym sezonie, względem ubiegłych rozgrywek. Jeśli weźmiemy pod uwagę rzuty (pal sześć dziwaczną formę, mało który duży rzuca ładnie) wyjdzie nam, że to jeden z najlepiej rzucających podkoszowych w NBA.

Stretch center

Średnio 7.2 punktu w meczu zdobywa zza linii rzutu za trzy. Wśród graczy mierzących powyżej 210 cm, którzy rozegrali minimum tyle czasu w sezonie, co Jackson w bieżących rozgrywkach, jest on drugi w historii NBA pod względem liczby trafianych trójek (2.4) i szósty pod względem liczby oddawanych (8.1). W obu tych statystykach bije go Karl Anthony Towns, rozgrywający kolejny fenomenalny pod względem cyferek sezon w Minnesocie.

Za wyjątkiem KAT-a, w tej grupie wysokich nie ma również gracza, który w tym sezonie notowałby lepszą skuteczność zza łuku niż Jackson. W ligowym Top-20 graczy oddających najwięcej rzutów za 3 (cały czas mowa o zawodnikach 210+ cm, na przestrzeni jednego sezonu, w całej historii NBA), efektywna skuteczność z pola Jacksona, wynosząca 56% to top5 zestawienia, przy czym znów, tylko Towns, może równać się z Jarenem (a nawet go przebić) wśród aktywnych zawodników.

Rzuty to jednak nie wszystko, to co czyni Jacksona wyjątkowym to również jego umiejętności kozłowania. Dostając podanie na obwodzie ma szeroki arsenał zagrań, które pomagają mu dostać się pod kosz. W ilości takich wejść, w swojej grupie wysokich, jest szóstym zawodnikiem NBA, z wynikiem 3.7 na mecz. Nawet nie będę pisał, kto jest jedynym prawdziwym PF/C, który zalicza więcej takich wjazdów niż JJ, bo na tym etapie już się pewnie domyślacie. Wracając do Jarena Jacksona Jra. jego skuteczność po takich akcjach to 50%, też nieźle.

Żeby jednak nie było tak słodko, zbiórka nie jest jego mocną stroną, ewidentnie. Jeśli do tej pory zajmował poczesne miejsca w przywoływanej grupie wysokich, to gdy idzie o ściąganie piłki z tablicy… odwróć tabelę, Jackson na czele. Jedynie 4.7 zbiórek to nie jest coś, czym chwalisz się, mając 211 cm wzrostu. Fakt, sporo wynika tu z jego boiskowych zadań i tego w jaki sposób korzysta ze swoich atrybutów. JJ wiele czasu spędza na boisku z etatowymi zbieraczami jak Valanciunas i Crowder. Tych dwóch z Jacksonem plus Brooks i Morant to najsilniejsza piątka Grizzlies. Trochę mniej gra z Clarkiem. Memphis ogólnie są przeciętnie zbierającą ekipą, ale myślę, że warto było o tym wspomnieć.

#Drugi garnitur

Skoro już zaczęliśmy o reszcie graczy. Prócz chwalonej dzisiaj trójki młodych niedźwiadków, skład Grizzlies ma w swoich szeregach również szacownych weteranów. Jest Jonas Valanciunas, Jae Crowder, Kyle Anderson, Solomon Hill. Wspomnieć wypadałoby też Dillona Brooksa. Każdy z wymienionych tutaj zawodników to specjalista w swoim fachu, nie ma tu scyzoryków, ale każdy solidnie swoje rzemiosło zna. Jest tu porcja 3&D, jest solidna dawka zbiórki i koszykarskiego IQ. W zasadzie wszystko co potrzeba, by talenty trójki kluczowych dla przyszłości graczy mogły się spokojnie rozwijać.

Wiele mówi się o tym, jaka przyszłość rysuje się przed Phoenix czy Atlantą. Moim zdaniem Grizzlies są “czarnym koniem” w tym wyścigu. Tylko, że w ich wypadku… the future is now, old man.

Co sądzicie o tej ekipie?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

13 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Jaram się tymi dzieciakami, świetna szybka przebudowa, w odróżnieniu od wspomnianych Suns, Hawks czy Kings albo 76ers. Wierzę że w przyszłym sezonie będą mogli juz nawiązać walkę z każdym i wejść do PO.

    (5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurde no szczerze myślałem że niedźwiedzie na kilka lata polecą szorować dno ale uważam że już w przyszłym sezonie zaczną gryźć się w PO, zupełną zmiana stylu ale dość sprawna przebudowa, szacun.
    No a co do tego błędu z Youngiem…młody już zaczyna siać ferment w jastrzębiej że potrzebuje pomocy i w ogóle, to chyba niezbyt dobrze o nim świadczy więc żeby się je okazało że jego wybór z trójką to był duży błąd

    (3)
    • Array ( )

      Z jednej strony rozumiem jego frustrację, ale z drugiej zgadzam się z Tobą że rzeczywiście może się okazać że jak Young nie zacznie robić wyników z drużyną to źle to na niego wpłynie i zahamuje rozwój, przynajmniej póki nie ucieknie z Jastrzębii gdzieś gdzie będzie mógł grać o coś.

      (0)
    • Array ( )

      Nie pierwsza i nie ostatnia gwiazda na rookie kontrakcie, która żąda wzmocnień. Nie każdy miał tyle szczęścia i trafił do drużyny, gdzie był już KAJ (Magic), Robinson (Duncan) czy właśnie trafił Shaq (Kobe), nawet Jordan mocno narzekał na włodarzy Bulls w pierwszych latach jego tam gry.

      (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    brandona clarka oglądałem grającego na uniwerku gonzaga .to prawdziwy wulkan energi . gracz spajający cały zespół i motywator .myślałem że pójdzie w drafcie wyżej

    (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    JJJ musi zacząć zbierać, jego średnia z dwóch sezonów w tym aspekcie to jakiś ponury żart. Na ławce jest jeszcze szalony Grayson Allen no i AI😊

    (2)

Gwiazdy Basketu