fbpx

Milwaukee Bucks ustanawiają rekord NBA za trzy, Jayson Tatum przejmuje stery

64

Dzień dobry, witam i czytam:

new york knicks 95 cleveland cavaliers 86

Taki powiedziałbym najgorszy mecz z całej kolejki meczów. Co pokazały oba zespoły to oczy i uszy piekły jakbyś żel do mycia wcierał suchą gąbką. Teoretycznie podopieczni Toma Thibodeau bez rozgrywającego Quickleya i dynamicznego strzelecko Aleca Burksa nie powinni byli tego wygrać. Nie powinni byli powąchać zwycięstwa. Ich niska zdobycz punktowa była spodziewana, a przecież zaliczyli 56% (14/25) zza łuku! Rozumiecie.

Cavaliers mieli wszystko ułożone i przygotowane. Za chwilę ruszają w tournee objazdowe więc czwarte zwycięstwo na starcie sezonu na pewno byłoby z pożytkiem, ale nie. 36% z gry 21% zza łuku w tym 0/10 w pewnym momencie. Kiedy Knicks ostygli po gorącym otwarciu, mimo niedyspozycji odrobili bodaj siedemnaście punktów. Wydawało się, że odjadą. Ale nie, goście grali intensywniej, między innymi na tablicach. Mimo obecności na parkiecie Andre Drummonda oglądaliśmy kolejne ofensywne dobitki Mitchella Robinsona… długo by gadać. Szczerze mówiąc nie ma o czym. Czterej liderzy ataku (Sexton, Garland, Exum, Osman) dostarczyli kolektywnie 14/52 z gry.

W ekipie NYK jak pszczoła w miodzie czuł się Julius Randle, autor 28 punktów 12 zbiórek i 11 asyst. Popełnił też był 9 strat, ale wybaczamy biorąc pod uwagę skuteczność: 9/16 z gry w tym 4/4 z dystansu. Pozdro Julek!

golden state warriors 116 detroit pistons 106

Stephen Curry nie traci entuzjazmu. Leci przez peryferie NBA licząc, że w końcu “odpali” któryś z jego wysoko opłacanych kolegów. Może być też któryś z nisko opłacanych, pierwszoroczniaków, szczerze mówiąc ktokolwiek. Kolejny raz akcent zostaje przeniesiony na drugą połowę. W sumie na koncie dwukrotnego MVP znajduje się 31 punktów 5 zbiórek 6 asyst i 5/9 zza łuku. Bohaterem wieczoru jest jednak Andrew Wiggins, któremu dziękujemy za co(dwu)tygodniowe objawienie w czwartej kwarcie: 27 punktów 7 zbiórek 9/19 z gry. Gość przejął kontrolę, po prostu. Gdyby jeszcze było wiadomo kiedy następnym razem się objawiać będzie, wszystkim byłoby łatwiej.

Kelly Oubre Jr po siedemnastu kolejnych spudłowanych trójkach, w końcu jedną przytulił. Ozdobą spotkania zdecydowanie blok oraz bieg z piłką przez całe boisko środkowego Jamesa Wisemana. Z niego może naprawdę być coś wielkiego za parę lat.

Killian Hayes kolejny raz klapa, Blake Griffin ma już chyba dość swej bytności w Detroit. Nabrali huk podkoszowych i teraz nie wiadomo kto i ile czasu dostanie. To tak jakby Warriors zdrowego Stepha puszczali na 15-20 minut, bo zatrudnili jakiegoś np. Jalena Brunsona. Blake jeszcze by się przydał któremuś z gigantów, jeszcze byłby powalczył o tytuł, tylko te zarobki…

Ej sorry, nie zauważyłem, że Blake zderzenie zaliczył, stąd nie pozwolono mu wrócić na parkiet. Cofam to powyższe za wyjątkiem tego, że by się przydał w poukładanym zespole walczącym o puchar, pierścień lub statuetkę. 

boston celtics 116 indiana pacers 111

Rewanż za niedzielę. Pacers wygrali bez Oladipo i przegrali z nim w składzie choć Victor (24/6/6) wyglądał bardzo dobrze. Różnicę stanowił brak iskry zapalnej z ławki, ostatnim razem różnicę zrobił Doug McDermott, którym dziś elegancko się zajęli ludzie Stevensa. Zanim to się jednak stało Wydawało się, że i tym razem agresywna fizycznie Indiana postawi na swoim. Prowadzili siedemnastoma punktami pod koniec trzeciej kwarty, ale szarża Celtics kompletnie ich stratowała. 14 punktów Jaysona Tatuma w czwartej kwarcie, energetyczny Payton Pritchard z dwoma trafieniami i jeszcze mocniejsze skupienie na zadaniu zaowocowały zwycięstwem 33:17 w ostatniej części gry.

toronto raptors 93 philadelphia 76ers 100

Raptors rzeźbią jak mogą, ale bez zmian kadrowych skazani są na przeciętność. Fizyczność, która była ich domeną, bez Gasola, Ibaki, Kawhi czy Danny’ego Greena nie jest już mocną stroną. Skład się rozwodnił, efekt zaskoczenia (Siakam, Anunoby) przedawnił, kapitan Lowry ma już swoje lata, a Fred VanVleet wciąż mierzy 185 centymetrów będąc jednym z najniższych shooting guards NBA.

Sixers choć otrzymali zerowe wsparcie z ławki, przeważali właśnie gabarytami, czego owocem jest piętnaście zbiórek więcej, 10 więcej punktów z pola trzech sekund oraz szalona dysproporcja w liczbie przyznanych rzutów wolnych wynosząca 33 do 14! W rolach głównych duzi chłopcy: Embiid (29/16) Simmons (11/13/7) Harris (26/11). Joel Embiid to musi mieć najbardziej sugestywny pump fake w branży, ja nie wiem ile się można na to nabierać. Dziś był nie do zatrzymania. Do zatrzymania był za to nieszczęsny Siakam gdy siadł na niego Simmons.

Aha, Stanley Johnson zrobił Jordana, co prawda z dwóch rąk, ale przypomniała mi się akcja Mike’a w której wbiegł w niezastawione pole trzech sekund po niecelnym rzucie wolnym kolegi i dobił z góry.

chicago bulls 115 washington wizards 107

Jeśli dobrze liczę to trzeci mecz,  trzecie triple-double i trzecia przegrana Russella Westbrooka w nowym klubie. Bardzo się starał zaangażować kolegów, niezmordowanie słał potencjalne asysty do strzelców, ale ci nie potrafili akcji wykończyć. I tak 21 punktów 15 zbiórek i 11 asyst zostało zaprzepaszczone przez 3/18 zza łuku panów Bertans, Smith i Neto.

milwaukee bucks 144 miami heat 97

Gorąco się zrobiło od samego patrzenia jak siatka się pali. Goście w ogóle nie zauważyli rywala w tym meczu pobijając po drodze rekord NBA w liczbie celnych rzutów za trzy. Uwaga: od dziś do pobicia jest 29 trafień! Rzut trzypunktowy trafił każdy z trzynastu zawodników (!) obecnych na placu za wyjątkiem Giannisa. Wyróżnić na pewno muszę zwłaszcza dwóch ludzi: genialnie dysponowanego od początku sezonu Khrisa Middletona (25 punktów 10/13 z gry) oraz Jrue Holidaya (24 punkty  7 asyst 6/10 zza łuku).

47 punktów straty – rozumiem to i szanuję… przy tak dysponowanym rywalu. Bucks trafiali z zamkniętymi oczami 57% z dystansu. W odróżnieniu od Dallas parę dni temu, którzy na tym tle nie pokazali nic ciekawego.

orlando magic 118 oklahoma city thunder 107

OKC bez odpoczywających George’a Hilla oraz Al Horforda. Ależ świetny jest ten Shai Gilgeous-Alexander, że bandę niedojrzałych ogórków pcha do końca w rywalizacji z potężniejszym przeciwnikiem. W pierwszej piątce Justin Jackson i Isaiah Ruby, znacie? Tego drugiego wartę myślę zapamiętać. 203 cm wzrostu, 221 cm rozpiętości ramion i zero kompleksów.

SGA to jest przyszły mistrz NBA: cierpliwy, opanowany i efektywny daleko ponad swój wiek (22 lata). Grał wczoraj jak weteran, niczego nie forsował, podania do kolegów słał naładowane jak to się mówi “pozytywnymi intencjami oraz życzeniem sukcesu”, bronił. Na jego koncie znalazło się 23 punkty 7 zbiórek i 7 asyst przy 80% skuteczności z gry w tym 3/3 zza łuku. Wynik przez cały wieczór był na wyciągnięcie ręki więc możemy sobie tylko wyobrazić jak zachowałaby się większość młodych gwiazdek na jego miejscu mając “zielone światło” od trenera. Czy zatrzymaliby się na dziesięciu rzutach i świadomości, że jeśli nie zaangażują kolegów, nie mają żadnych szans na sukces?

W ekipie Orlando (4-0!) bezkonkurencyjny Vucevic (28/10/5) wokół którego jak satelity krążyli partnerzy m.in. Dwyane Bacon (18/8) czy Terrence Ross (14) nie przeszkodził nawet brak dyspozycji Fultza (11/10 asyst przy 4/16 z gry) ale dodajmy że para SGA i Dort to jest grubszy temat defensywnie.

new orleans pelicans 86 phoenix suns 111

Piękne trafienie, chyba najbardziej satysfakcjonujące w tym sezonie. Graliśmy o to, że Pelikany nie zdobędą więcej niż 109 punktów. Dlaczego? Ponieważ coach Stan Van Gundy nadwyrężył już trochę siedmioosobową rotację. Ponieważ PHX doskonale kontroluje tempo meczowe (CP3) a w ich interesie było nie dać pobiegać Lonzo czy Williamsonowi. Ponieważ przez tyle lat grali kaszanę w związku z czym nie docenia się możliwości defensywnych i zasięgu ramion ekipy Monty’ego Williamsa. Ponieważ trójkę kryją póki co najlepiej w lidze…

No i więc Pelicans zaliczyli dziś 3/24 zza łuku, osiemnaście strat, a zarazem przegrali w punktach z kontry. Dwie środkowe kwarty to marność nad marnościami (15 i 17 zdobytych punktów) ale ponownie, zważ obronę gospodarzy. Statystyk indywidualnych nie przywołuję, no może co najwyżej przełamanie się zza łuku Jae Crowdera (21 punktów 5/8 za trzy). Kiedy ten facet jest skuteczny, jego zespół nabiera mocy. Widzieliśmy to odkąd trafił do Miami i widzieliśmy dziś w nocy. Albo może inaczej, Devin Booker wciąż jest (z przyzwyczajenia) podwajany przez rywali, którzy sami sobie w tym sposób robią kuku. Zanim odkryją, że tu już nie ma mowy o agresywnym odcinaniu, PHX może awansować do playoffs. Chciałbym też pozdrowić człowieka pieczarkę czyli Camerona Payne’a (13 punktów 7 asyst) który poprowadził drugi skład jakby to był pierwszy.

minnesota timberwolves 101 los angeles clippers 124

W dalszym ciągu bez Kawhi Leonarda, ale pozytywnie rozdrażnieni wyszli na plac podopieczni Tyronna Lue. Na samym początku piłka nie siedziała, ale intensywność i sportowa ambicja były jak trzeba. T-Wolves bez swego filaru Karla Anthony’ego Townsa, nie mieli prawa tego ustać i tak też się stało.

Bardzo gratuluję pewnie odniesionego zwycięstwa przez ekipę LAC wśród których najwięcej punktowali Paul George (18/6/5) Lou Williams (20/3/5) Luke Kennard (15/3/4) i Pat Beverley (12 punktów 4/5 zza łuku). Ten przedostatni budzi moje obawy. To komplement. Edwards jest surowy bardzo, zero zbiórek czy asyst ale rzucać piłkę potrafi a to był główny zarzut.

denver nuggets 115 sacramento kings 125

Mówiłem, że super dzieciak ten Tyrese Halliburton (13 punktów 6 asyst 3 przechwyty 3/4 z dystansu +20 wskaźnika plus/minus)! Powiecie, że trzeba mieć jaja by w tak młodym wieku i przy tak niewyrobionym nazwisku rzucać do kosza z dziewiątego metra. A ja Wam powiem, że czas akcji się kończył, a ten chłop po prostu ma dobry procesor i świadomości gdzie jest i co robić ma nie traci.

Powiem więcej, gdyby Luke Walton odważył się powierzyć grę Halliburtonowi w połowie trzeciej kwarty gdy nastąpił przestój, zwycięstwo nigdy nie ulegałoby kwestii, Kings nie straciliby prowadzenia. Rośnie jeden z moich ulubionych graczy, w każdym razie top wśród rookies. No i hej! Sacramento gra kompetentną obronę.

Denver dzień po dniu, na dodatek bez Jamala Murraya, więc w finałowej kwarcie mocy w silniku zabrakło – zdobyli tylko piętnaście punktów. Przede wszystkim masa niewymuszonych strat, Joker z oszukanym quadruple-double: 26 punktów 11 zbiórek 12 asyst 10 strat – brak zgrania widoczny zwłaszcza wśród zmienników, którymi dowodzić ma Facundo Campazzo. Argentyńczyk chce dobrze, ale trochę za szybko gra dla kolegów. Straty z tego są. Na dodatek nie siedzi mu rzut, a wjazdy podkoszowe są trudniejsze niż w Europie z racji zasięgu i szybkości rywali.

Dobrego dnia wszystkim! Zostawiam Was ze śpiewającym olbrzymem. Środkowy Dallas Mavericks Boban Marjanovic ma równie wielkie serce co rozpiętość ramion (240 cm) gdy więc kocha to na zabój. Życzymy sukcesów na obu polach, prywatnym i zawodowym. Bobanowi akompaniamuje (ależ trudne słowo) kolega z zespołu Maxi Kleber:

Ostatnie Wpisy

64 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Magic po raz pierwszy w swojej historii rozpoczeli sezon od 4-0,nawet z Shaqiem,Pennym czy Howardem to im się nie udało.Teraz 4 razy u siebie z Sixers,OKC i 2 razy z Cavs.Jest szansa nawet na 8-0 …Co ciekawe w ub sezonie tylko Sixers mieli 4-0 i teraz jada do Orlando .hej

    (13)
    • Array ( )

      Sezon 17-18 zaczęli od 4-1, a zakończyli 25-57. Super sprawa, że porządnie weszli w sezon, ale nie nakręcałbym się. W dalszym ciągu pozostaje im walka do samego końca o PO i pewny 1st round exit.

      (7)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Blake Griffin grał krótko nie dlatego, że brakuje dla niego minut. Po zderzeniu w trakcie meczu zaszło podejrzenie wstrząsu mózgu i musiał usiąść na ławe

    (17)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda mi Westbrooka, ciężko będzie Wizards do PO wciągnąć, chociaż widać, że mu zależy. Mam nadzieję, że jeszcze chwila i chłopaki odpalą chociaż na to 8 miejsce.

    (11)
    • Array ( )

      Pewnie, że szkoda. Wizards przyjmują na klatę, a warto zaznaczyć, że w 3 spotkaniach w których grał Russ jego wskaźnik +/- był dodatni.

      (12)
    • Array ( )

      Pisałem to tego dnia, kiedy dowiedzieliśmy się że Westbrook leci do Waszyngtonu: ten gość będzie dla Wizards osłabieniem, a nie wzmocnieniem.

      Chyba nawet nie zostałem jakoś mocno zminusowany. Tak swoją drogą to nie zależy mi na tym, żeby mieć rację, ale kto się tego nie spodziewał?

      (-5)
    • Array ( )

      Grx niby dlaczego Westbrook jest osłabieniem Wizards? Widziałeś choć jeden mecz w sezonie?

      (5)
    • Array ( )

      Tak między bogiem, którego nie ma, a prawdą, której nie znam, muszę napisać, że żaden ze mnie analityk, a tę prognozę wysnułem na podstawie swojej teorii, że Westbrook byłby osłabieniem każdego zespołu w lidze. Żaden też ze mnie menadżer, ale gdybym był odpowiedzialny za ruchy kadrowe w którymkolwiek zespole NBA, tobym w życiu tego gościa do siebie nie wziął. No chyba że byłbym odpowiedzialny za Knicks, im to i tak wszystko jedno. Westbrook spala się w ważnych momentach, nie potrafi rzucać i, bądźmy szczerzy, nie jest też jakimś Asem obrony. Właściwie wszystko co robi opiera na swoich warunkach fizycznych, a tych nie można mu odmówić, nie wiem czy jest drugi taki gość w lidze, który wnosiłby tyle energii na parkiet. To trochę syndrom Antetokounmpo. Obaj mają genialne warunki, ale nazwać ich utalentowanymi to przesada. Wiem, że to nie jest popularna opinia, ale robię się już stary, a im starszy jestem, tym bardziej doceniam koszykówkę zespołową, tacy wątpliwi liderzy to nie moja bajka.

      Oglądałem zaledwie jeden mecz w Wizards w tym sezonie. Widać, że Westbrook bardzo chce, po prostu nie do końca umie.

      (-1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy tylko ja mam wrażenie, że póki co sezon jest jakby “nudniejszy”, czy ktoś inny ma podobny pogląd? Może tylko mi się tak wydaje, ale zawodnicy jakby sprawiali bardziej leniwych, a gra mimo, że oczywiście na najwyższym poziomie, jest jakby mniej emocjonująca. Chyba, że nic się nie zmieniło pod względem sportowym, ale brak kibiców na trybunach zmienia odbiór widowiska (przynajmniej w mojej ocenie)?

    (22)
    • Array ( )

      Z tym brakiem kibiców się zgadzam, atmosfery nie da się zastąpić. Podoba mi się za to nieprzewidywalność wyników. Myślałem na początku, ze Nets będą nie do pobicia, a tu proszę-dwie porażki. Orlando i zwłaszcza Fultz gra zadziwiająco dobrze. Toronto rozczarowuje, ale tego się można było spodziewać. Atlanta jest w gazie, Sacramento nie jest już pośmiewiskiem. Jest sporo nowych ciekawych nazwisk. Sezon dopiero się rozkręca, zwłaszcza przez ta krótka przerwę między rozgrywkami. Najbardziej mi szkoda Moranta, dobrze, ze to tylko kilka tygodni przerwy a nie sezon…

      (3)
    • Array ( )

      Moim zdaniem jak już to jednak brak kibiców. Strasznie brakuje tej atmosfery na meczach :c

      (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Wizards mają bardzo mocne podstawy – Beal to superstrzelec gwarantujący 30 pkt co mecz. Westbrook to człowiek orkiestra, super podaje od początku, szarpie zbiórki bo panowie Bertans i Bryant nie zastawiają. Szczerze mówiąc oni potrafią tylko rzucać za 3. Obrona Wizards to dramat. Bo GA to podobno dobry obrońca… podobno. Avdija żółtodziób, na razie schowany. Neto nic nie trafiał. Smith, Brown, Gil – trzecia liga okręgowa. Szacun dla Beala i Westbrooka, szarpią jak mogą, ale póki nie będzie lepszej obrony nic nie ugrają.

    (6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Z meczu Bucks – Heat, brakuje info, co robił Jimmy Butler (w tym meczu out), gdy Heat dostawali wciry 24-6 przed połową pierwszej kwarty i 30 w tył na początku drugiej. Może ktoś oglądał? To kluczowa informacja. Jak się tylko PATRZYŁ, to znaczy, że się nie nadaje na lidera contendera, dobrze wygląda tylko w dobrych, ułożonych organizacjach i sam nie wnosi żadnej wartości. Jest tylko upgredowanym zadaniowcem, któremu wydaje się, że jest supergwiazdą.

    (4)
    • Array ( )

      Ale tak podchodzi większość zawodników/zespołów. Jeżeli widzisz, że przeciwna drużyna jest w świetnej dyspozycji to sie odpuszcza taki mecz, daje się ograć rezerwom/rooke. Szkoda zdrowia/sił na sezon zasadniczy, gdzie pojedynczy mecz nie ma większego znaczenia. Nawet to mówił Gortat w odcinku na yt, gdzie odpowiadał, czy zespoły celowo przegrywają mecze.

      Ja wiem, że większość patrzy na MJ, który nigdy by nie odpuścił meczu, blablabla.

      (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Mimo że Indiana dostała w papę, to jak dla mnie ta drużyna będzie walczyć o pierwsze 3 miejsca wchodu, świetny skład wyjściowy od 1 do 5, mega wszechstronni i młodzi.

    (6)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe DMNo
    Odpowiedz

    Sama gra idzie w niedobrym kierunku. Dziś przypomina to już konkurs rzutów na 3. Sędziowie pilnują się , żeby nie gwizdać błędu kroków – bo przecież widowisko musi być. Meczów Gwiazd nie da się już oglądać. W zeszłym roku wymyślili jakąś poronioną formułę ASG , żeby jakoś ratować to co kiedyś było ucztą dla oka. Wiem co piszę bo wychowałem się na NBA 90′. Jest całkiem możliwe , że koniunktura się niedługo przegrzeje. Za kilka , kilkanaście lat , ludzie przestaną płacić za oglądanie trójek przez pół meczu. Wtedy będą potrzebne zmiany , może likwidacja linii rzutów za 3. Albo coś równie durnego jak ostatnia formuła ASG czyli np. że można rzucać za 3 tylko jeśli różnica wynosi 10 punktów albo więcej. Albo rzut za 3 będzie tylko ze środkowego koła albo z własnej połowy.
    Tyle z moich przemyśleń , jeśli ktoś ma podobne to zapraszam do dyskusji.

    (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin, piękny wpis! Bardzo przyjemnie się czyta gdy skupiasz się na chłodnym opisywaniu przebiegu spotkań. Oby tak dalej! Pozdrawiam serdecznie

    (7)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    A w niedzielnym Na przypale Albo wcale bylo napisane oddali 4 proby 2 celne przeciwko druzynie ktora oddala 3 trojki w tym jedna celna . Niby nie ma obrony tak??? Wysokie wyniki . Wtedy bylo lepiej.??,Ale jakby tamta obrona miala zmagac sie z z tak szybkimi grajkami jacy sa teraz? Baaa nie musiliby podchodzic pod kosz bo zasypali by ich trojkami…..

    (0)
    • Array ( )

      Znaczy jak narazie to kot w tym sezonie. Ale w poprzednich PO to padaka była, więc też nie ma co

      (6)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Codzienie z rana odpalasz laptop i masz jakis rekord czy niemozliwy wynik .To wyglada wszystko jak wyrezyserowane przez Quentina Tarantino:) I LOVE THIS GAME

    (-2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak się zastanawiam czy SGA już nie jest lepszy niż PG?..ale dojeb..li z tą zamianą , pickami i Gallo, cóż. No to Kings i Magic bardzo ładnie zaskakują, no i z Fultza jednak będzie dobry gracz. Kings ma fajny skład i pierwszy i drugi, kilka nieoczekiwanych zwycięstw jeszcze odniosą. Magicy zagrają w play off na 100 procent Vucevic i Ross rządzą składami ,a i reszta zgrana wie co robić. Oladipo jest Indiana przegrywa i coś w tym jest, szkoda że go nie sprzedali może jeszcze się okazja na wymianę trafi.

    (4)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    “Akompaniamuje” – to faktycznie trudny wyraz, tym bardziej, że takiego w języku polskim nie ma :p 😉 jest za to akompaniuje 😉 Tak na marginesie to akompaniament wyszedł zawodowo, w przeciwieństwie do śpiewu 😀

    (12)
    • Array ( )

      Ale musiałeś siarczyście zwrócić tę uwagę, że się pomylił, nie? Dzięki temu kij do dupy wsunął ci się zapewne jeszcze bardziej, podbijając twoje ego i czyniąc dzień lepszym 💩

      (-16)
    • Array ( )

      Ted, dokładnie. Tak samo z COVID-em – nieważne, czy 50 milionów, czy 1 milion trupów. I tu pandemia, i tu pandemia, a sezonu tak czy tak nie dograją do końca 💩

      (6)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie admin,mega dobry wpis ,z jajem.i jeszcze te oficjalne gratulacje dla clippers,podoba wam się hejterki?skleicie już wary?

    (-1)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    “Bardzo gratuluję pewnie odniesionego zwycięstwa przez ekipę LAC” – hahaha made my day.
    Stary już nie unikniesz zaszufladkowania jako antyfan Clippers. Ale spoko, taka forma jak dziś jest okej. Ostatnio z Kawhim za bardzo poleciałeś po bandzie. Pozdro, bez spiny 😉

    (7)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Middelton najlepiej rzucający zawodnik sprzed twarzy.Gość jest tak niesamowicie pewny jub step za 2 za 3 przez ręce.Taki zawsze w cieniu kroków i ofensywnych fauli Giannisa a tu proszę,pokazuje że technika jest dużo więcej warta niż same warunki. Chodź te 2 metry ma więc nie ma co płakać chyba przed lustrem xd

    (0)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszechpotężny Grek jak tak dalej będzie rzucał to a z resztą dla mnie to jest śmiech że uznają go najlepszym zawodnikiem.Stawiam że w tym sezonie z takim rzutem z gry i rzutów wolnych,to prędzej bez niego Bucks będą mogli zdobyć coś więcej.Miami Heat już w poprzednich play off pokazali jak ten cały Antetokoumpo jest strasznie przewidywalny.Liczę że coraz częsciej będą go łapali na ofensywne bo często wiadomo gdzie w którym kierunku będzie wchodził i to takie od razu podwajenia go tylko że ma piłke jest najgłupszą formą obrony przeciwko niemu.

    (-2)
    • Array ( )

      Ogólnie fakt, że jest mega przewidywalny i to właśnie weryfikowały dotychczasowe playoffy, natomiast warto też podkreślić, że to właśnie Giannis ściąga często podwojenie, a to daje podstawy do rzucania trójek reszcie. W tym sezonie dodali Holidaya, więc mają wreszcie sensownego generała parkietu, może to coś da.

      (3)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    On to ma coś takiego że myśli że jak będzie biegł to sami mu powinni schodzić drogi bo jest największy a tak nie będzie i liczę na mądrość zawodników i trenerów grających przeciwko niemu bo on wcale nią nie grzeszy.W obronie może tak ale w ataku często to koledzy go ratują a nie on kolegów.Przyjrzyjcie się dobrze to nie jest tak że on robi piękne pozycje kolegom bo to oni zapierdzielają w te i nazat bez przerwy by oderwać się od swojego obrońcy.

    (-1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale Boston miał strzała z tym Pritchardem dobrego. 26 numer draftu a chłopak wygląda jakby grał w NBA od kilku lat.
    Uwielbiam takie historie – wysokie numery draftu ktore potem robią karierę dużo większą niz top3 – tak będzie z tym chlopakiem.

    (3)
    • Array ( )

      Gościu zagrał dopiero 4 mecze, wysokie picki draftu to głównie wybór największego potencjału za kilka lat, a nie szukanie kogoś na teraz kto się wpasuje dobrze w aktualny zespół w rookie sezonie.

      (3)
    • Array ( )

      Tatum robił w rookie sezonie mniej niż 14 ppg, dopiero od niedawna można go traktować jako pełnoprawnego all stara. Herro ma za sobą jeden sezon, w RS było 5 rookie lepszych od niego (nie trafił do all nba rookie first team).

      Ayton, Fox, Adebayo, Ingram, Brown, Sabonis, Booker, Oladipo, McCollum, Antetokounmpo wszyscy potrzebowali czasu i nie byli to gracze na to i teraz.

      (1)

Gwiazdy Basketu