Mistrzowie NBA golą San Antonio w meczu otwarcia playoffs

48

21:00 wybiła, zaczynamy NBA playoffs 2018. Zapraszam do dzielenia się spostrzeżeniami na bieżąco.

san antonio spurs @ golden state warriors (Game 1)

Pierwsze zaskoczenie tego post season, Andre Iguodala rozpoczyna mecz w pierwszej piątce! Z miejsca w górę idzie wszechstronność defensywna oraz jakość playmakingu obrońców tytułu. Takie Golden State to ja akurat lubię. Nerwy dają się we znaki, nadgartski sztywne, w żyłach buzuje adrenalina. Wynik otwiera KD wykorzystujący mismatch z dwie głowy niższym Patty Millsem, odpowiada Aldridge z sześciu metrów.

Atmosfera gęsta, że można nożem ciąć. W centrum wydarzeń Durant uruchamiający kolegów. Wielkie szkody w ogródku Spurs czyni energiczny JaVale McGee! Każde rolowanie do kosza stanowi problem dla gości, nie potrafią znaleźć odpowiedzi na przewagi indywidualne mistrzów. Po sześciu minutach gry (14:8) prowadzą Dubs.

Manu i Gay na placu. Momentalnie procentuje doświadczenie 41-letniego Argentyńczyka, przyjmuje na klatę szarżę Duranta, sadzi trójkę podnosząc energię i zagrożenie ofensywne SAS. Rywale jednak są w gazie. Mecz życia gra McGee, blokuje Aldridge, trójkę bije Durant. Facet jest nie do zatrzymania, ma 20 centymetrów przewagi i urodził się by strzelać.

Dają znać o sobie ograniczenia defensywne Spurs, sporo w tym zasługi skupienia defensywnego mistrzów. 28:17 po pierwszej kwarcie. Byłoby więcej, ale wściekły Manu dołożył trzy na zakończenie, niesamowity gracz.

II kwarta

Bez Duranta na placu już tak nie kozaczą panowie z Golden State, wciąż są szybsi, ale już nie tak łatwo idzie inicjowanie ataków. Tony Parker żyje, trójkę kładzie Gay, trwa wymiana ognia. Spurs wciąż tracą, ale przynajmniej przez chwilę złapali rytm. Kosz za kosz. Pięknie podanie Draymonda Greena, męczą się gracze San Antonio próbując nadążyć za nieustannie biegającymi obwodowymi Dubs. Parkera uwielbiam, ale w porównaniu z 2013 rokiem motorycznie wygląda jak swój własny ojciec.

Popovich odważnie wypuszcza na parkiet Pau Gasola, warto spróbować wszystkiego, Hiszpan niewiele wnosi, tempa nie wyrabia i zaraz trzeba go zawijać z placu. Skala talentu zbyt duża po stronie Dubs, bezlitośnie wykorzystują w ataku braki centymetrów Millsa, każdą zbiórkę próbują zamieniać na kontratak, rywale są na ich łasce. Klay Thompson imponuje celnością bez kozła, niewiele słabych punktów można znaleźć w pancerzu obrońców tytułu, jak tak dalej pójdzie, będzie blowout.

Aldridge mocuje się tyłem do kosza, zaraz trzeba go trzeba pod butlę z tlenem podłączyć. Trzeci faul, musi zasiąść na ławce. 57-41 prowadzą do przerwy obrońcy trofeum. Podkręcili wskaźniki defensywne, męczą się rywale.

W drugiej połowie otrzymujemy powtórkę z rozrywki. Spurs znacznie poważniej traktują Duranta, ale nie zmienia to obrazu spotkania, rzutem zza łuku zaskakuje Draymond Green. Z boiska szybko z czterema wylatuje młodziutki Dejounte Murray, niewiele idzie po myśli Popovicha. Layup spod kosza pudłuje Danny Green, Aldridge nadal bije głową w mur. Czwarta kwarta to dwie trójki Klaya Thompsona i następująca po tym kapitulacja gości. Pozostały na budziku czasy wypełnili rezerwowi. Bryn Forbes potrafi zdobywać punkty.

No i jak Wam się podobają Warriors w wersji playoffs? Jest moc! Wynik końcowy: 113-92 Statystyki: Klay Thompson 27 punktów 11/13 z gry, Kevin Durant 24 punkty 8 zbiórek 7 asyst, JaVale McGoat 15 punktów 5/7 z gry, LaMarcus Aldridge 14 punktów 2 zbiórki 5/12 z gry.

Ostatnie Wpisy

48 comments

    • Array ( )

      to nie kwestia talentu bo tego w Spurs nie brakuje, tylko zawodnicy wiekowo nie domagają

      (-4)
    • Array ( )

      Mogłoby się wydawać takie to proste, ale mam wrażenie, że tu wcale nie chodzi o talent. Manu jest po prostu solidny. Ale przede wszystkim Manu jest waleczny i jemu się chce, nie marnuje czasu na boisku i jest po prostu twardym i zdecydowanym gościem. Reszta przy nim, młodsza, szybsza, często może bardziej utalentowana chyba nie zawsze wie po co stoi na tym boisku i czekają na zbawienie. On bierze sprawy w swoje ręce i po prostu działa.

      (10)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ogladam na ABC bo akurat jestem na wakacjach na Florydzie. Za oknem 30 st, w pokoju Klima na całego, żona przy basenie.
    Nie wyjdę choćby miało się palic..

    (41)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten rzut Danny’ego Greena spod kosza bez obrony był kwintesencją ich tegorocznej gry 🙁 prawda jest taka, że Popovich ma genialną myśl szkoleniową (aczkolwiek moim zdaniem wcale nie lepszą od Kerra), Aldridge gra świetnie, Manu to jest magia, charakter i doświadczenie, przebłyski miewa Rudy Gay, ale reszta składu mam wątpliwości czy w G-League by sobie poradziła. RC Bufford od kilku lat zarządza klubem pod względem kadrowym na poziomie Orlando czy Sacramento. I piszę to niestety jako kibic Spurs, który życzy im jak najlepiej. To moje obserwacje nie tylko z tego meczu, ale z całego sezonu.

    (29)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe I can fly
    Odpowiedz

    Bez względu na dominacje Marzenie to 7 spotkań za zeszłoroczny rewanż bez swoich liderów.
    Co by nie mówić to wspaniałe uczucie, że właśnie zaczęło się to, na co wszyscy oczekiwali przez cały sezon.
    Ball is life !

    (-1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Czlowiek z D-League debiut w PO 🙁 Cienko kadrowo stoja SAS, skonczylo sie eldrorado z big3. Trzeba dynamiki. Damn you Kawhi

    (15)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Powiem tak na tak skoncentrowane gsw z stefanem w skladzie final konferencji pewny. Starcie z Rockets moze byc epickie.

    (10)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Czułem że jak zaczną się po to GSW wrzuci 6 bieg. Tak wiem. SAS to nie obrażając nikogo, słaby przeciwnik ale potrafią ugryźć mimo wszystko. W każdym razie było widać po stronie GSW coś czego brakowało w zasadniczym. Chęci.

    (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Wasz opis i tak wydaje się jakby coś tam się działo. Warriors grali jak prawdziwi mistrzowie. Durant, McGee i Thompson prawdziwy Playoffs mode, Green wbrew statystykom sporo głupich decyzji, za dużo rzuca za 3. Potrzebowali nieco ponad 2 kwart do zakończenia tego meczu. Spurs kompletnie bez siły rażenia.

    A na co warto zwrócić uwagę? na to, że Kawhi nie ma z drużyną nawet na ławce, ani obok niej. Cokolwiek by się tam nie działo, nie świadczy to o nim dobrze.

    (49)
    • Array ( )

      Ale Raptors pokazali, że to wciąż ciepłe kluchy w PO i wciąż imho największe szanse na finał NBA ma Lebron.

      (7)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    czy możemy się umówić aby pod artami o konkretnym meczu nie podawać w komentarzach wyników innych spotkań. Mecze nagrywam i właśnie ktoś spieprzył mi przyjemność dzisiejszego oglądanie…

    (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Ci co wierzą, że Rockets mogą jakkolwiek zagrozić GSW, powinni się poważnie zastanowić. GSW w 5 max 6 meczach pozamiata Rockets (o ile wejdą do finału) 😉

    (-6)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    mysle, ze jak narazie najwieksza rewelacja jest Philly, bo to, ze GSW zagralo jak zagralo chyba wiekszosc z nas sie spodziewala. Mecz NOP I Portland na styku, zapowiada sie dluga zacieta seria. Toronto powinno sobie poradzic z Wizzards, ktorzy urwia max 2 mecze.

    (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę, ze aktualny skład SAS jest po prostu za słaby na PO, wyrwali by moze jakis mecz najgorzej broniącym ze wszystkich po-fowych klubow C avs jeśli by im 3 nie siedziala. W starciu z Golden (bez Currego ) nie maja czego szukać.

    (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Powiem krótko będzie szybkie 4:0 z całym szacunkiem do Spurs nie zasługują oni Na PO w tym sezonie już większy opór postawili by Nuggets i to serio jakby był Stefek to by było plus 30 dla GWS choć nie cierpię Warrios to muszę przyznać ze niszczą Spurs pod każdym względem

    (3)