fbpx

Moi kandydaci do nagród indywidualnych NBA za sezon 2019-2020

18

W zeszłym tygodniu kadra zarządzająca N.B.A. podjęła decyzję, że nagrody indywidualne za bieżący sezon zostaną przyznane na podstawie wyników osiągniętych przez zawodników do przerwania gry 11 marca. To, że pod uwagę nie będą brane mecze rundy zasadniczej rozgrywane w Orlando ma sens o tyle, że w miasteczku Walta Disneya będą obecni przedstawiciele jedynie 22 zespołów. Co za tym idzie, materiał porównawczy mamy gotowy, postanowiłem więc przedstawić głównych kandydatów do indywidualnych trofeów.

#MVP

Giannis. Jakiekolwiek inne rozstrzygnięcie plebiscytu na najbardziej wartościowego zawodnika 74. sezonu NBA byłoby niespodzianką. Drugi rok z rzędu statuetka powędruje w ręce greckiego herosa. W kuluarach mówi się jeszcze o kandydaturze LeBrona Jamesa, tegorocznego króla asyst oraz lidera przewodzących w zachodniej konferencji Los Angeles Lakers, ale zarówno pod względem statystycznym jak i w kontekście bilansu drużynowego, Giannis ma przewagę.


[admin] pozwolę sobie dodać trochę danych, LeBron jest oczywiście głównym ball-handlerem zespołu, co sprawia że wywiera większy wpływ na kształt akcji Lakers. Ofensywnie jest zawodnikiem wszechstronniejszym i (pomimo podeszłego wieku) równie dominującym. Różnicę stanowi defensywa, tutaj przewaga Giannisa jest bezdyskusyjna.

Antetokounmpo: 29.6 punktów 13.7 zbiórek 5.8 asyst 54.7% z gry

  • bez Giannisa zespół zdobywa 4.3 punktów mniej na sto posiadań piłki
  • bez Giannisa zespół traci 8.0 puntów więcej na sto posiadań piłki przez rywala

James: 25.7 punktów 7.9 zbiórek 10.6 asyst 49.8% z gry 34.9% zza łuku

  • bez LeBrona zespół zdobywa 7.0 punktów mniej na sto posiadań piłki
  • bez LeBrona zespół traci 4.7 punktów więcej na sto posiadań piłki przez rywala

#Rookie of The Year

Bona Fide Debiutantem Roku jest Ja Morant, chociaż rok temu o tej porze hype Ziona świecił mocniej niż lipcowe słońce i wydawało się, że nic nie zdoła go powstrzymać na drodze do tej statuetki. Niemniej, kontuzje, które ograniczyły jego produktywność do jedynie 19 spotkań (fakt, że zagranych na 23.6/6.8/2.2) zamknęły mu drogę do Rookie Of The Year. Byłby to zbyt niebezpieczny precedens. Dotąd najmniej meczów i statuetkę w pierwszym sezonie miał Patrick Ewing, który w barwach Knicks wystąpił (jako debiutant) w 50 meczach.

Wracając do Moranta, młody lider przebudowujących się Grizzlies jedzie do Orlando z myślą o grze w playoffs (ósmy seed aktualnie) i jeśli mu się powiedzie, będzie to jedna z najfajniejszych historii tych rozgrywek. Trzeba również w jego kontekście wspomnieć debiutanta w fachu trenerskim, 35-letniego Taylora Jenkinsa, a także zawodników takich jak Jaren Jackson Jr, Dillon Brooks i Brandon Clarke, ale wszystko w Memphis przechodzi przez Moranta. Zostawia on w wyścigu po statuetkę ROTY takich graczy jak Kendrick Nunn, RJ Barrett i nasz ulubieniec Coby White.

#Sixth Man Of The Year

Ostatni laureaci tej nagrody to Lou Williams, Eric Gordon, Jamal Crawford, JR Smith i James Harden. Sami obrońcy. Ostatnim skrzydłowym obdarowanym tą statuetką był Lamar Odom, za sezon 2010/2011, ale zgodzicie się, że jego zestaw umiejętności był bardzo unikatowy. Centrom w zasadzie nie przyznaje się tej nagrody, chyba że takim “oszukanym” jak Clifford Robinson i Roy Tarpley, jedyni laureaci SOTY zaszeregowani jako PF/C.

Jak będzie w tym roku? Być może czas na zmianę albo lepiej, przełamanie tego trendu. Kandydatura walecznego Montrezla Harrella jest bardziej niż solidna, ale żeby sięgnąć po laury musi zostawić w pokonanym polu krnąbrnego Dennisa Schrodera. OKC to obok Memphis i Miami największa niespodzianka tych rozgrywek. Thunder skazywano na tankowanie, tymczasem są w klasyfikacji wyżej niż nowy klub Russella Westbrooka, czyli Rockets. Schroder rozgrywa swój najlepszy sezon, odkąd dołączył do NBA w 2013 roku. Poprawił rzut, zwłaszcza zza łuku, a jego styl gry wpisuje się w dotychczasowe trendy. Linijka 19/4.1/3.7 to mocne argumenty za jego kandydaturą.

[admin] ciekawostka: średnia minut Schrodera jest większa niż Giannisa. Jakiż to więc rezerwowy? Argument, że nie wychodzi w pierwszej piątce trochę kulawy jest, przyznacie. Od lat to samo z tymi “szóstymi”. Pozwólcie, że polecę JKM: uważam, że statuetka SOTY musi być zniszczona!


Harrell z kolei to ostatnia nadzieja dla wymierającego gatunku na zachowanie jakiejkolwiek pozycji w tej lidze. Rezerwowych centrów z wpływem na grę jest w NBA jak na lekarstwo. Środkowych lawinowo zastępuje się hybrydami pokroju Davisa Bertansa, delikatnymi podkoszowymi z miarą za trójkę. Niemniej, Harrell nie raz i nie dwa ratował w tym sezonie ekipę Doca Riversa z opresji, a jego 18.6/7.1/1.1 nie ustępuje niczym wkładowi Schrodera. Ta rywalizacja jest chyba najbardziej wyrównana i ciężko wskazać który z nich zasługuje na tę nagrodę najbardziej.

#Defensive Player Of The Year

Michael Jordan i Hakeem Olajuwon. Do tych nazwisk ogranicza się lista zawodników, którzy zgarnęli statuetki MVP i DPOY w jednym sezonie. W tym kontekście przed historyczną szansą staje Giannis Antetokounmpo, realny kandydat do tytułu najlepszego defensora NBA. Giannis z racji na swe warunki fizyczne nikogo pod własnym koszem się nie lęka. Do tego dodajmy fakt, że Bucks kolektywnie są topową obroną NBA, pozwalając rywalom jedynie na 101.6 punktów na 100 posiadań (drudzy w klasyfikacji są Toronto z wynikiem 104.9). Grek przewodzi też lidze pod względem wskaźnika defensive win shares (0.206) i ma najlepszy defensywny rating indywidualny (96.5) wśród wszystkich zawodników, których czas gry przekracza 30 minut.

Jego głównymi rywalami do trofeum są Anthony Davis, kotwica defensywna Lakers, będących trzecią defensywą NBA (rating defensywny 105.5). Davis na obronę swojej nominacji ma też 0,135 defensive win shares i jest drugi na liście najlepiej blokujących z wynikiem 2.4 bloków. Trochę w tyle za nimi zostaje Rudy Gobert, odpowiednio 2.0 bloków i 0,122 defensive win shares.

#Most Improved Player Of The Year

Kolejna, bardzo wyrównana klasyfikacja. Gdy do progresu w tej kategorii dodać też czynnik zaskoczenia, to Bam Adebayo jawi się tu jako pierwszy kandydat. Nie tylko na stałe wszedł do wyjściowej piątki, ale okrasił to gwiazdką All-Star! Statystyki 8.9/7.3/2.2 zamienił na 16.2/10.5/5.1 Zawodnik ma ledwo 23 lata, więc swój sufit będzie jeszcze gonił. Zarówno w obronie jak i w ataku jest to naprawdę świetny materiał:

Jednakowoż, z punktu widzenia statystyk, są przypadki jeszcze bardziej jaskrawe niż Adebayo. Wspomnieć tu wypada Jaysona Tatuma i jego skok ze średniej 15.7 do 23.6 punktów. Świetnie radzi sobie ze stawaniem się gwiazdą formatu AAA i liderem Bostonu i to mimo bardzo utalentowanej konkurencji w zespole. Tatum również zaliczył w tym roku pierwszy występ w ASG.

Kolejno mamy Brandona Ingrama, który pod nieobecność Ziona Williamsona wziął na siebie ciężar gry Pelikanów i do rywalizacji wpisuje się z linijką 24.3/6.3/4.3. On również, jak poprzednicy, debiutował w tym roku w ASG. W jego wypadku dopisać można “w końcu” bo to pierwszy sezon, w którym zaczął grać na miarę oczekiwań godnym 2. numeru draftu (2016 roku). Aczkolwiek, zaznaczmy uczciwie, że to “late bloomer” i wszyscy o tym wiedzieli od początku.

Kolejny typ w tym wyścigu to Luka Doncić, którego ciężko pominąć, wziąwszy pod uwagę, że pojawia się również w kwestii rozmowy o potencjalnym MVP. ROTY w pierwszym sezonie i MIP w drugim? Któż jeśli nie on mógłby tego dokonać?

#COTY

W tej kategorii mamy kwestię otwartą. Mike Budenholzer utwierdził pozycję Bucks jako czołowego faworyta ligi i poczynił odpowiedni progres w stosunku do zeszłego sezonu, gdy ową statuetkę zdobywał. Nie można jednak pomijać dokonań Nicka Nurse’a (Raptors) którego zespół po mistrzowskim triumfie, straciwszy największą gwiazdę i topowego “zadaniowca” pomimo litanii kontuzji, wciąż prezentuje się znakomicie:

Kto dalej? Eric Spolestra, który z drużyny praktycznie bez gwiazd, po dołączeniu journeymana Butlera (cztery kluby w ostatnie 4 lata), stworzył jedną z najbardziej solidnych marek wschodnich rubieży NBA, czyniąc przy okazji gwiazdę z Bama Adebayo oraz rozwijając młodzież (Duncan Robinson, Tyler Herro, Kendrick Nunn). Jest jeszcze Brad Stevens, piękny umysł z Massachusetts, który straciwszy Al’a Horforda i Kyrie Irvinga wyniósł do gwiazdorstwa Tatuma i Jaylena Browna. A Frank Vogel? Wziął do ręki odbezpieczony granat leżący na hałdzie oczekiwań i uczynił z Lakers, po pozyskaniu Anthony’ego Davisa kandydata numer 1. do mistrzowskiego trofeum. Grzechem byłoby nie wspomnieć również Taylora Jenkinsa. Dla niego na statuetkę ROTY jest jeszcze za wcześnie, ale doprawdy piękną pracę wykonał w tym roku z Memphis.

A jakie są Wasze typy? Na witrynie naszego partnera (ewinner.pl) znajdziecie pełen zestaw nagród indywidualnych do wyboru. Schroder i Adebayo w swoim kategoriach dają na kuponie kurs 2.41!

[BLC]

Ostatnie Wpisy

18 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Sądzę że Giannis zgarnie obie statuetki, i choć o DPOY możnaby się spierać to jednak należy mu się jak psu micha

    (8)
    • Array ( )

      Będę jak mantrę powtarzał: gdyby Bucks byli ekipą jak GSW kilka la temu, poziom wyżej nad WSZYSTKIMI innymi ekipami, to można rozważyć MVP i DPOY dla Giannisa. Lakers pokazali jednak klasę przed zawieszeniem meczów, to są dwie ekipy i wyrównanym potencjale i zwyczajnie będzie nie fair gdy obie nagrody zgarnie Giannis.

      (-3)
    • Array ( )

      LA fan

      Absurd. To są nagrody indywidualne. Dlaczego więc to że Lakers i Bucks są zespołem o podobnym potencjale ma decydować o podziale nagród?

      Wszędzie na siłę wciska i są Lakersi nawet jak jestt to absurdalne!!!

      (-3)
    • Array ( )

      Nie zesraj sie z tymi lakers. Giannis ma lepsze statystyki od lebronka i od Davisa. Do tego robi to w zapyziałym , jak na standardy NBA Milwaukee. Lakers w tym sezonie zostaną z niczym, bo Antetokoumpo bierze nagrody indywidualne, Clippers powiozą ich w finale konferencji i wisienka – Davis odchodzi po sezonie:) tak nam dopomusz buk.

      (-3)
    • Array ( )

      Już tłumaczę, nagrodzenie Giannisa dwoma nagrodami oznaczałoby, że to zawodnik przewyższający o dwie klasy wszystkich, który ma tak ogromny wpływ na grę swojej drużyny, która deklasuje wszystkie pozostałe.

      Prawda jest taka, że tak nie jest. Lakers w trzy dni pokonało dwóch swoich największych rywali w tym roku, przy ogromnej roli LBJ i Davisa w ataku i obronie. Podsumowując, dominacja Giannisa nie jest na tyle duża by otrzymał on aż dwie nagrody w tym sezonie, tyle.

      (0)
    • Array ( )

      Giannis ma lepsze statystyki i gra mniej minut w meczu. Obie statuetki dla niego.

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    31 MPG dla rezerwowego to wiadomo, dużo, ale to Schroeder to wciąż rezerwowy. SGA jest za mały na SF i dlatego OKC rzadko go tam wystawiali (18% czasu), więc Schroeder był zazwyczaj na boisku wtedy, gdy schodził ktoś z dwójki Paul/SGA. Dla mnie nie ma wątpliwości, że za rezerwowego powinniśmy go uważać 😛

    Co do DPOY – mogliście choć wspomnieć Bena Simmonsa. Kiedy ostatnio w przechwytach przewodził gracz o wzroście 6’10? Ilu w lidze jest graczy, którzy NAPRAWDĘ są w stanie kryć 5 pozycji? 8. w DBPM, 13. w DefWS – całkiem fajne wyniki, ale nie oddają wszystkiego, bo obie statystyki promują zawodników lepszych zespołów, a Sixers generalnie po prostu nie grali tak, jak się od nich oczekiwało. Simmons jest na pierwszym miejscu w lidze jeśli chodzi o procent akcji w których krył All-Stara – 15.9%. I tu należy się zatrzymać. Notował tak dobre defensywne statystyki pomimo krycia NAJLEPSZYCH graczy NBA z pozycji 1-4. Centrami się nie musiał zajmować, bo z Embiidem i/lub Horfordem na parkiecie byłoby to po prostu głupie. AD krył czwórki i piątki, Giannis 3-5. Giannis ma system który doskonale eksponuje jego talenty po obu stronach parkietu, a Simmons robi wszystko to, co musi. I mimo tego, że jego zespół nie jest tak dobrze defensywnie (ani ofensywnie) ułożony wcale nie radził sobie gorzej niż Giannis czy AD, który grał aż 38% czasu jako C, a centrzy zawsze są preferowanymi wyborami przy DPOY.
    Nie chodzi mi o statuetkę DPOY dla Bena. Bo Giannisowi według mnie i tak się to należy jak psu zupa (choć bez Bledsoe i Lopeza nie byłoby to takie oczywiste). Polecam jednak wszystkim zastanowić się mocno, czy Ben nie zasługuje, by być wymienianym jako kandydat do DPOY. Bo w pierwszym zespole defensywnym nie powinno go zabraknąć. Simmons – Beverley – Giannis – Davis – Gobert. Sorry Kawhi, w tym roku zasłużyłeś na 2nd Team wraz ze Smartem, Bledsoe, Lopezem i Adebayo.

    (37)
  3. Array ( )
    Washington Irving 23 Lipiec, 2020 at 15:56
    Odpowiedz

    @Admin polecialeś nie JKM tylko Kato Starszym, rzymskim senatorem, który każde swoje przemówienie kończył sentencją “a poza tym uważam, że Kartagina powinna zostać zniszczona”. JKM zaadaptował tą sentencję na swoje potrzeby. Taki ‘fun fact’ historyczny 😉

    Do dyskusji o COTY wrzucilbym też Bill’ego Donovana, który rozkminił świetny kończący line up dla Okc (Shai,Cp3, Dennis, Galo i Aquaman)

    (17)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Czuję się oburzony brakiem Caruso jako głównego kandydata do MVP.

    Fakty:
    Bald Mamba zagrał w 58 spotkaniach z bilansem 45-13.
    Zrobił 9 dunków w tym sezonie.
    Jest łysy.

    Ewidentnie Caruso zasługuje na MVP bardziej od jakiegoś LeBrona i Greka..

    (28)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    MVP – Antek,.obrońca – Antek….6 ty – Harrell, młody – Morant, największy postęp Ingram z patyczka i pośmiewiska w LA, stał się gwiazdą i będzie rósł. Jeszcze z 5 kilo mięśni, poprawić trochę rzut i jest Drunat II.Nick Nurse jak dla mnie obecnie najlepszy trener w lidze.

    (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobry wieczór.pragne napisać tylko ,że z le bronem ,jest podobnie jak było z mjejem.wiadomo,że jest majster klepka numer jeden ,ale dajmy też czesem innym podjarac się nagrodą mvp. Biznes yz byznes.

    (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    “A Frank Vogel? Wziął do ręki odbezpieczony granat leżący na hałdzie oczekiwań i uczynił …” Co za brednie

    (0)

Gwiazdy Basketu