fbpx

Moi kandydaci do statuetki: NBA Most Improved Player 2020

28

Do końca sezonu zostały mniej więcej dwa miesiące. Lada moment wejdziemy w okres podsumowań i typowania laureatów corocznych nagród indywidualnych. Giannis Antetokounmpo powoli oswaja się z myślą o kolejnym MVP, a Ja Morant zaciera ręce, bo prawdopodobnie dokona niemożliwego (tak byśmy to określili jeszcze przed sezonem) i zgarnie statuetkę ROTY. Wszystko kosztem niedysponowanego przez większość rozgrywek Ziona Williamsona.

Statystyki 24.1/6.8/2.1 jakie notuje Zion Williamson, to jego średnie z piętnastu spotkań rozegranych do tej pory. Nawet jeśli nie opuści już żadnego meczu, to na koniec sezonu będzie mieć ich rozegranych 37. To o trzynaście mniej niż miał Patrick Ewing, do którego należy rekord zdobycia ROTY przy najmniejszej liczbie meczów w debiutanckim sezonie.

Są jednak inne nagrody, które nie tylko nie mają jeszcze aż tak wykrystalizowanych faworytów, ale wręcz mogą spowodować solidny zgryz u głosujących w poszczególnych panelach. Jedną z takich nagród jest Most Improved Player, czyli nagroda dla zawodnika, który poczynił największe postępy względem poprzednich rozgrywek. Wyścig po tę statuetkę zapowiada się niezwykle interesująco na ostatnim etapie, a oto główni kandydaci, których nazwiska przewijają się najczęściej w kontekście wygranej w tegorocznym plebiscycie:

#Jaylen Brown

Na ustach wszystkich kibiców w Bostonie znajduje się obecnie Jayson Tatum, który przez eksplozję formy wszedł do ligowej czołówki. Niemniej, nie należy zapominać o jego kolegach z drużyny. Celtowie są chyba jedynym zespołem NBA, w którym znajduje się trzech zawodników notujących średnio powyżej 20 punktów. Jednym z nich jest właśnie Jaylen Brown. W poprzednich rozgrywkach zarzucano mu uwstecznienie się i regres formy, ale teraz wszystko wyszło już na prostą. Czasem trzeba zrobić krok do tyłu, żeby dać trzy susy wprzód. Tak było w przypadku Browna. Defensywnie wszyscy wiemy do czego jest zdolny, teraz doszła jeszcze imponująca kontrybucja w ataku. Mówi się, że każdy dobry zawodnik ma w karierze tak zwany “leap year” w którym osiąga nowy dla siebie poziom i zaczyna całkiem otwarcie pukać do elit NBA. Wygląda na to, że w przypadku Browna to jest właśnie ten rok.

  • Sezon 2018-2019: 13.0 punktów 4.2 zbiórek 1.4 asyst w 25.9 minut
  • Sezon 2019-2020: 20.4 punktów 6.4 zbiórek 2.1 asyst w 33.7 minut

#Fred VanVleet

Kierownictwo obrońców tytułu zasługuje na słowa uznania za wszystko, czego udało im się dokonać w ostatnich latach. Perłą w koronie jest oczywiście tytuł mistrzowski, ale i odkrycie Freda VanVleeta zaliczyć należy do grona klubowych klejnotów. Po tym jak zespół opuścili Kawhi Leonard i Danny Green, drużynie udało się pozostać w grze i wciąż liczyć w rywalizacji na pełnych niespodzianek wschodnich rubieżach NBA. Wszystko dzięki głębokiemu i wszechstronnemu składowi, którego kluczowymi postaciami są Pascal Siakam i właśnie Fred VanVleet. To dzięki nim Raptory okupują obecnie drugą lokatę w drabince wschodniej konferencji. Siakam otrzymał już statuetkę MIP w zeszłym roku, być może teraz pora na VanVleeta? Byłby to ewenement w historii ligi.

Jeszcze nigdy w historii tej rozdawanej od sezonu 1985/1986 nagrody nie zdarzyło się, by jej laureatami rok po roku byli zawodnicy tej samej drużyny. Czy Siakam i VanVleet mogą napisać tę historię od nowa?

  • sezon 2018-2019: 11.0 punktów 4.8 asyst 27.5 minut
  • sezon 2019-2020: 17.6 punktów 6.6 asyst 35.8 minut

#Brandon Ingram

W ostatnich latach upowszechnił się w lidze pewien kazus. Młody zawodnik opuszcza zespół Los Angeles Lakers i dostaje skrzydeł w nowym miejscu pracy. Nieskrępowany wiszącymi pod kopułą banerami, wszędobylskimi reporterami i presją kibiców, rozwija się z korzyścią dla siebie i nowego pracodawcy. Tak jest w przypadku Brandona Ingrama, który bardzo dobrze poczyna sobie w zespole Pelicans. Czy może być lepsza rekomendacja jego progresu niż pierwsza w karierze nominacja do All-Star Game? Przypadek Ingrama jest o tyle budujący, że dokładnie rok temu, w marcu, zakończył się jego sezon. U zawodnika zdiagnozowano wówczas zakrzepicę żył głębokich w prawym ramieniu. Tym bardziej cieszy jego powrót do wysokiej formy i trudny do przeoczenia progres. Wiele palców wskazuje na Ingrama jako na głównego faworyta do MIP w tym roku.

  • sezon 2018-2019: 18.3 punktów 5.1 zbiórek 3.0 asyst 33.8 minut
  • sezon 2019-2020: 24.7 punktów 6.3 zbiórek 4. 3 asyst 34.0 minut

#Bam Adebayo

Kolejny tegoroczny debiutant w All-Star Game w naszym zestawieniu. Nic dziwnego, zaangażowanie, intensywność i wszechstronność Bama były w tym sezonie bardzo pożądane w Miami Heat, których ustawia się w obecnie w roli czarnego konia wschodniej tabeli. Wyszedłszy zza pleców Hassana Whiteside’a (niech mu się wiedzie w Portland) Adebayo zalicza bardzo dobry sezon. Gdybyśmy dodali do poprawy statystyk element niespodzianki, jaką była eksplozja formy danego zawodnika, być może należałoby Adebayo przesunąć na sam szczyt tego zestawienia?

  • sezon 2018-2019: 8.9 punktów 7.3 zbiórek 2.2 asyst 23.5 minuty
  • sezon 2019-2020: 16.1 punktów 10.5 zbiórek 5.1 asyst 34.5 minut

#Domantas Sabonis

Mamy go na radarze już od dawna, czego dowodem cyklicznie pojawiające się artykuły na jego temat na łamach GWBA, autorstwa mojego jak i reszty chłopaków.

Od kilku lat dokładał rok po roku kolejną cegiełkę do swojego rozwoju, by w końcu, w bieżącym sezonie przypiąć w klapie marynarki gwiazdkę All-Star. Litwin jest jednym z najwszechstronniejszych podkoszowych w NBA. Niedaleko pada jabłko od jabłoni, hehe. W tym sezonie młody Sabas jest trzecim graczem ligi pod względem liczby double-double na koncie (ma ich 44). Ma również cztery występy zakończone triple-double! Dobrze działa w pomalowanym i nie brak mu nóg, żeby wyskoczyć do atakującego poza trumnę. To między innymi dzięki niemu, biorąc również pod uwagę niedawny powrót Victora Oladipo, przyszłość Pacers rysuje się w jasnych kolorach.

  • sezon 2018-2019: 14.1 punktów 9.3 zbiórek 2.9 asyst w 24.8 minut
  • sezon 2019-2020: 18.3 punktów 12.5 zbiórek 4.9 asyst 34.5 minut

#Honorable mention

Umyślnie pominąłem w swojej wyliczance zawodników takich jak Shai Gilgeous-Alexander i Devonte’ Graham.

  • SGA 2018-2019: 10.8/3.3/2.8 w trakcie 26 minut
  • SGA 2019-2020: 19.3/6.2/5.5 w trakcie 35 minut

Cyfry 25-letniego Devonte’ wyglądają jeszcze okazalej:

  • 2018-2019: 4.7/1.4/2.6 w 15 minut
  • 2019-2020: 17.6/3.5/7.5 w 35 minut

Skąd zatem pominięcie? Otóż obaj są drugoroczniakami, a praktyka pokazuje, że zawodnicy na tym etapie kariery niezwykle rzadko zostają laureatami MIP. W przeciągu ostatnich dwudziestu lat jedynie dwóch “sophomores” (Gilbert Arenas i Monta Ellis) odbierało to trofeum.

A kto Waszym zdaniem zasłużył na tę statuetkę?

[BLC]


Obiecałem typy także na dzisiejszą noc NBA, więc… podobają mi się:

  1. pewne zwycięstwo Milwaukee u siebie nad Indianą
  2. Thunder przeważający nad pozbawionym playmakerów Detroit
  3. over zbiórkowy Jonasa Valanciunasa
  4. ogrom rzutów Jaysona Tatuma
  5. under punktowy Rudy’ego Goberta

Wysyłam między innymi taki kupon:

Oferta pochodzi z: https://ewinner.pl/zaklady-bukmacherskie

Jeśli zarejestrujesz się z kodem promocyjnym GWBA powyższe combo możecie puścić bez ryzyka (bukmacher zwraca środki do 170 PLN).

Z fartem! [admin]

 

Ostatnie Wpisy

28 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Hmmm..trudny wybór, bardzo..Ingram lub Adebayo jak dla mnie remis. Panowie zrobili ogromny krok, uważam że warto dać i jednemu i drugiemu nawet przez to że jeden na wchodzie drugi na zachodzie.. Sabonis też ale mimo wszystko on grał dobrze już rok temu,a Ci po prostu zrobili wielki skok.

    (3)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Devonte Graham to żaden postęp. Faktycznie – z 34%FG podniósł się na 37%. Dla mnie ten zawodnik nie robi żadnej pozytywnej różnicy w zespole. Dziura w obronie (185 cm) i totalnie nieskuteczny w ataku. Klasyk powiada: “Kilera wymyśliliście wy”. Tak samo Graham jest dziennikarskim wymysłem Amerykanów, który rozpowszechniacie u nas.

    (6)
    • Array ( )

      “Tak samo Graham jest dziennikarskim wymysłem Amerykanów”
      Weź pod uwagę, że gra w beznadziejnym zespole, którego jest gwiazdą. Nikt z niego nie robi ani w USA ani tutaj nie wiadomo kogo, ale fakty są jakie są.

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Coś czuję że w tym roku może paść wybór właśnie na SGA. To jak się rozwinął w Oklahomie i to, że Thunder znajdują się na tak wysokim miejscu w konferencji zachodniej, czyni go moim zdaniem jednym z faworytów do MIP

    (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Graham i Shai na jednej półce? Bez przesady.

    Pierwszy to typowy gość uzależniony od trójek. Wchodzą – jestem fajny, nie wchodzą – może załapię się do PLK.

    Gilgotek natomiast, po przejściu do potencjalnego wg wielu tankowca, jest ważny elementem ekipy, która, mam nadzieję, będzie miała okazję zagrać z Houston w PO.

    (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Bam, Shai, Ingram i FVV to TOP4. Wybrałbym Bama ze względu na to, że zrobił postęp chyba w każdym aspekcie koszykarskiego rzemiosła. Np. Shai w defensywie nie zrobił żadnego postępu, Ingram i FVV też nie bardzo, a Bam jest kandydatem do DPOY oprócz bycia All-Starem.

    (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    W przypadku Ingrama droga redakcjo to nie banery i presja kibiców a człowiek, ktory nazywa sie Lebron James! Kiedyś pisało się,kto gra u boku Lebrona staje się lepszym. Żart! W Lakers Ingram nigdy by sie nie rozwinął a przynajmniej nie do momentu kiedy grał by James. To on decyduje tam o wszystkim, kto będzie gwiazda, kto zadaniowcem itp. Lebron uznaje tylko Davisa jako prawdziwego partnera do gry dlatego Ingram byl tylko w pakiecie paczki fistaszkow za wymianę. Ładnie sie nam za to rozwinął w New Orleans kiedy nie było juz dowódcy takiego jak James. Chociaz gwiazda Ziona zaczyna przysłaniać Ingrama, cóż moża powiedzieć ze faxet ma pecha.

    (-1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Chyba jednak Adebayo, Ingram po prostu nie ma już all stara obok siebie i może więcej, bardziej kwestia zespołu niż ogromnego rozwoju samego gracza, nawet teraz od kiedy jest Zion widać że odrobinę stracił.

    (1)

Gwiazdy Basketu