fbpx

Najlepsze tandemy obecnej NBA, dziewięć fundamentów mistrzowskiej ekipy

19

Zainspirowany wpisem mojego redakcyjnego kolegi na temat Cavs poszukujących partnera dla Kyrie Irvinga postanowiłem podzielić się z Wami oczywistą oczywistością. Dzisiejsza teza brzmi następująco:

ball-handler potrafiący kreować sytuacje rzutowe
+
podkoszowy z solidną techniką na post-up
=
fundament mistrzowskiej ekipy NBA

Niezależnie od wynalazków typu small-ball, zmieniających się przepisów dotyczących obrony strefowej czy floppingu, ekipy posiadające za trzon właśnie taki układ graczy zdobywają mistrzostwa. Pick-and-roll, akcje dwójkowe, one-two punch, zwij jak chcesz. Proponuję, abyśmy zerknęli w przeszłość, ostatnie 15 tytułów należało do zespołów, którymi kierowali następujący gracze:

2013: D-Wade + LeBron
2012: D-Wade + LeBron
2011: Jason Kidd + Dirk Nowitzki
2010: Kobe Bryant + Pau Gasol
2009: Kobe Bryant + Pau Gasol
2008: Rajon Rondo + Kevin Garnett
2007: Tony Parker + Tim Duncan
2006: D-Wade + Shaq O’neal
2005: Tony Parker + Tim Duncan
2004: Chauncey Billups + Rasheed Wallace
2003: Tony Parker + Tim Duncan
2002: Kobe Bryant + Shaq O’neal
2001: Kobe Bryant + Shaq O’neal
2000: Kobe Bryant + Shaq O’neal
1999: Avery Johnson + Tim Duncan

O ile różnego typu utalentowanych graczy obwodowych mamy w NBA zatrzęsienie, o prawdziwie zdolnego “wysokiego” z wyszkoleniem technicznym i głową na karku naprawdę trudno. Za wyjątkiem Shaqa, którego fizyczna przewaga niwelowała wszelkie niedostatki techniki, każdy champion w ostatnich piętnastu latach miał w drużynie podkoszowego, który nie tylko stanowił zagrożenie obrócony dupskiem do obręczy, ale potrafił przyłożyć z 5-6 metra.

W tym układzie, przyjrzyjmy się dzisiejszemu NBA. Kto z obecnych zespołów posiada potencjalną kombinację dwójki zawodników, gotowych poprowadzić team do tytułu?

czytaj dalej >>

1 2

Ostatnie Wpisy

19 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe patryk6
    Odpowiedz

    Już kto jak kto ale NYK to mają świetny trzon pod koszem- Tyson Chandler co prawda nie wykazuje sie nie wiadomo jakim post up’em ale to przez to ze każdy chce piłkę i nikt nie chce się dzielić .

    (-1)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Rurek
    Odpowiedz

    Jason Kidd i Dirk Nowitzki? No jaj sobie nie róbcie 😛 Kidd był zbyt mało ważnym zawodnikiem dla tamtych Mavs, znacznie bardziej pasuje Terry.

    (3)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hoop22
    Odpowiedz

    Mysle, ze tandem Portland jak najbardziej trafny. Do tego dochodza kolejne niezbedne elementy : super strzelcy zza łuku bedacy zarazem swietnymi on-ball defenders w osobach Nica & Wesa. Brakuje “tylko” shotblockera/reboundera 🙂

    (3)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe aaron_maj
    Odpowiedz

    Mega bym tam widział J.R. Smitha. Potrzeba tam takiego szalonego gościa, który nawrzuca rywalom punkty. A na centra ? Kto wie, może Gortat. Chociaż osobiście widziałbym tam wielkiego, silnego xxx a’la Tyson Chandler.

    W ogóle tak patrzę, no 2008 rok to już w ogóle żeście polecieli. Rajon Rondo w finałach 2008 był bardzo mało znaczącym elementem. Nie no, nie mówię że był zbędny. Ale ustawianie go w tandemie z Garnettem to przesada.

    (1)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe OKC
    Odpowiedz

    RR i KG pasuja idealnie.Podczas gdy zdobywali tytul Rondo byl niedoceniany troszke a MVP dla Trutha bylo kontrowersyjne i zapewne dlatego ze gra dla C’s od poczatku kariery

    (1)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe luki29
    Odpowiedz

    znowu hype-ujecie Bryanta, lata 2000-2002 należały do Shaquille’a O’Neala i Dereka Fishera, Kobe wnosił tyle samo do zespołu co Glen Rice czy Rick Fox, trzeba być naprawdę mocno nawiedzonym na punkcie KB aby takie brednie pisać, ciągle umieszcza ktoś z Was KB na piedestale w artykułach, każdy kto śledził w tamtym czasie NBA doskonale pamięta kto ciągnął ten zespół (Shaq) i kto go napędzał (Fish), Kobe niczego szczególnego nie wniósł w tamtym czasie, za wszelke cenę na siłę chciał być numerem 1 Lakers co mu się w późniejszym czasie udało ale nie on zdobył te mistrzostwa w sensie że wspólnie z Shaqiem tylko cała drużyna, miał taki sam wkład jak by na pozycji SG grał Eddie Jones, z tym że Bryant to był taki nawiedzony Eddie Jones 😉

    (1)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ecki
    Odpowiedz

    freezen Gortat z Nashem to było coś, a nie teraz z Dragic’em. Miałbym jeszcze jeden sezon lub dwa z Nashem to byłaby maszyna!

    (1)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe wojtek23
    Odpowiedz

    Autor trochę namieszał, wrzucił do jednego worka duety graczy z różnych pozycji i opisał jako podkoszowy z post-upem + ballhandler. Czy Durant jest podkoszowym, albo James, Melo? W najlepszym razie to naciągane PF w koszykówce typu small ball. Zresztą cała teza też kontrowersyjna, bo nawet najlepsza dwójka bez odpowiedniego wsparcia nic nie zwojuje.

    (1)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Zdzichu
    Odpowiedz

    luki29 ty chyba sobie jaja robisz 🙂 Bodajże w 2001 roku w PO Kobe i Shaq razem zdobywali ponad 60% punktów całej drużyny. Shaq był numerem jeden, ale Kobe razem z nim rzucał ponad 30 pkt na mecz. rozumiem, że nie lubisz Bryanta ale pisanie takich bajek nie przystoi poważnemu człowiekowi, no chyba, że nim nie jesteś 🙂
    PS. Shaq już w 2001 roku nazwał Kobe najlepszym koszykarzem na świecie, a znając Shaqa to nie były puste słowa z jego strony.

    (3)

Gwiazdy Basketu