fbpx

Najważniejszy rzut w karierze Raya, triple-double LeBrona

33

SAN ANTONIO SPURS MISTRZAMI NBA 2013

W pewnym momencie, gdzieś między czwartą a piątą nad ranem, nie pamiętam dokładnie, byłem 100% pewien że tytuł powędruje do Teksasu. Dziwicie się? Spurs prowadzili pięcioma punktami na 28 sekund przed końcem, a tego rodzaju zaliczki Gregg Popovich w całej swej karierze szkoleniowca nie wypuścił z rąk.

Za szybki byłem. Podobnie jak miejscowi kibice, którzy nie widzieli fenomenalnej trójki Raya Allena. Przeczuwając porażkę swoich ulubieńców w finałowych sekundach ruszyli sprintem do wyjścia chcąc uniknąć korków przy wyjeździe z hali.

Miami Heat pokazali, że mają jaja, walczą do końca i zasłużenie pokonali nieźle umordowanych pod koniec Spurs.

Chris Bosh był ziomem. Przed meczem zapowiedział, że Danny Green nie powącha wolnej przestrzeni na obwodzie i poza jedną akcją, w której dyscypliną nie popisał się Shane Battier – tak dokładnie się stało. Co więcej, Krzysiek zbierał kluczowe piłki w finałowych sekundach oraz zablokował dwie ostatnie próby rzutowe rywala.

LeBron zrobił swoje w czwartej kwarcie. Miał chłopak więcej szczęścia niż rozumu. Po dwóch niewytłumaczalnych, bezmyślnych stratach równie bezmyślnie wbił przeciwnikom tróję w ostatniej minucie. Zagrał na instynkcie i miał farta.

To najlepszy mecz, w jakim kiedykolwiek grałem. Wzloty i upadki, emocje, sukcesy i klęski przez całe cztery kwarty i dogrywkę.

  1

Heat wrócili z dalekiej podróży. Spurs schrzanili sprawę, zmarnowali ogromną szansę na tytuł i nie wiadomo czy znajdą sposób by się pozbierać w ciągu najbliższych 48 godzin.

Przez trzy kwarty byli na kursie. W myślach poklepywali już puchar mistrzowski. Do przerwy Duncan miał 25 punktów, Tony Parker w trzech kolejnych akcjach końcówki dowiózł ich na miejsce. Wystarczyło zaparkować i zgasić silnik! Pracownicy hali wyciągali już żółte taśmy, którymi odgradza się boisko podczas ceremonii kończących sezon.

Kawhi Leonard rzucał dwa wolne na 20 sekund do końca. Trafił raz zostawiając drzwi otwarte.

czytaj dalej >>

1 2

Ostatnie Wpisy

33 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Tomek
    Odpowiedz

    Dziwnie się czyta zachwyty na triple double Lebrona, przecież gdyby nie ta niesamowitra trójka Raya to james wyszedł by na największego losera. W końcówce dwie straty, cegły o tablice. Dupe uratował mu jeszcze Bosh, że zebrał tą piłke i zdążył odegrać na obwód. I nienazywajcie mnie dzieci hejterem bo mówie jak jest #max kolonko

    (47)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Amaru1984
    Odpowiedz

    Dokładnie Tomek. Gdyby nie ta trója z ponowienia, LeBron znowu miałby pojazd po całości. 2 straty w ostatnich fragmentach.. Niestety dla niektórych, THE CHOSEN ONE, znowu prawie sie obełtał w gacie 😉
    peace

    (5)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Zdzichu
    Odpowiedz

    Świetny mecz, Spurs oddali wygrany mecz, a wystarczyło trafiać osobiste…
    Swoją drogą Ginobili w ostatniej akcji został zbity po łapach. Czekamy na game 7 !!

    (2)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Apple
    Odpowiedz

    @tomek i @amaru1984
    A paxson i kerr też ratowali dupe Jordanowi. Każdy na siłę stara się umiejszać lebronowi, ale to przecież nie jest Miami lebron tylko miami heat czyli DRUŻYNA. I dziś zagrali jak drużyna, niemoc jednego wykorzystał drugi (Lebron, allen). 16pktów w 4 kwarcie a oni nadal powiedzą że ktoś mu uratował dupe.

    (19)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe czapla
    Odpowiedz

    @Tomek a wiesz, że koszykówka to gra zespołowa ? jednemu coś nie wyjdzie to drugi stara się to naprawić. Widzę, że jak Lebron spudłuje rzut jest słaby, a jak zagra bezbłędnie to już sędziowie… Pomyśl czasami 🙂 James nie jest idealny też czasami coś może spudłować. O mistrzostwo toczą walke dwie drużyny a nie Spursi i Lebron.

    (10)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Amaru1984
    Odpowiedz

    Nikt tu nie umniejsza Lebronowi umiejętności czysto koszykarskich. Chodzi tylko o ukazanie jego braków w odporności fizycznej. Gdyby Ray Ray nie trafił, to kto miałby pojazd?? Miami Heat?? Nie! Pojazd miałby Lebron, który jest obecnie najlepszym graczem na świecie, ale nadal totalnie nie radzi sobie w końcówkach. W taki sposób znowu pomimo Triple Double przegrałby mecz. Porównania do Jordana nie miałyby już jakiegokolwiek sensu. Nawet do Kobasa byłoby mu dalej..

    (-8)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Apple
    Odpowiedz

    “Chodzi tylko o ukazanie jego braków w odporności fizycznej.”
    Myślę że najpierw zajrzyj do słownika i dowiedz się co znaczy odporność fizyczna. Bo chyba mylisz z innym rodzajem odpornosci. Nie radzi sobie w końcówkach? a kto zdobył 16pkt w 4 kwarcie, kto rzucił jedną z decydujących trójek?

    (4)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe WhiteD
    Odpowiedz

    Dzieci gdyby nie te 16 punktow LeBrona w Q4 to by zadnego rzutu Allena nie bylo…

    Ja rozumiem ze hejteryzm sie rzuca na mozg ale bez przesady…

    (16)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    a tego rodzaju zaliczki Gregg Popovich w całej swej karierze szkoleniowca nie wypuścił z rąk. – autor zapomniał o t-macu 😉

    (15)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Amaru1984
    Odpowiedz

    nie jaraj się, doskonale wiesz, że miałem na myśli odporność psychiczną, co łatwo z kontekstu idzie wywnioskować.. Kto {xxx{ 2 straty w ostatniej minucie? Prawda jest taka, że kiedy przychodzi crunch time, “KRÓL” nie radzi sobie. Ta, trafił trójkę w końcówce (1/2 z czystej pozycji), wybacz, ja bym 1/2 trafił spokojnie.

    (-10)
  11. Array ( )
    Zdjęcie profilowe daniu9
    Odpowiedz

    Człowieku mówisz o brakach fizycznych u zawodnika, który pociągnął zespół w 4 Q i rozegrał ponad 49 minut ?
    Czy Ty czytasz co piszesz? I

    (4)
  12. Odpowiedz

    Gdyby nie Ray to by James był Loserem… gdyby nie Bosh to James był by loserem… gdyby Manu zagrał lepiej to James był by loserem….
    …gdyby nie James to Heat nie było by w finałach, gdyby nie Leonard, to Heat miało by mistrza po 5 meczach, gdyby nie …. , nauczcie się grać.

    ps.
    “W pewnym momencie, gdzieś między czwartą a piątą nad ranem, nie pamiętam dokładnie, byłem 100% pewien że tytuł powędruje do Teksasu. Dziwicie się? Spurs prowadzili pięcioma punktami na 28 sekund przed końcem, a tego rodzaju zaliczki Gregg Popovich w całej swej karierze szkoleniowca nie wypuścił z rąk.”

    Rly? Ja… rly… taa…
    http://www.youtube.com/watch?v=nfurCV1FDpM
    Lookaj to koleś [czyt. autor].

    (0)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe greg82@o2.pl
    Odpowiedz

    9 grudnia 2004 r. w meczu przeciwko San Antonio Spurs Tracy McGrady zdobył w czasie końcówki meczu, w ciągu 35 sekund, 13 punktów z rzędu (4 razy rzutem za 3 punkty, w tym raz z faulem), czym przyczynił się do zwycięstwa swojej drużyny 1 punktem, haha a ja w odrużnieniu od autora w momęcie przewagi SAS postawiłem 100 na miami :), jakoś czułem, że papa Stern nie pozwoli, żeby jakieś ofiary losu wygrały mistrzostwo.

    (-5)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Gadom
    Odpowiedz

    Życzę Miami tytułu z całego serca. Może nie tyle Miami, co Rayowi i LeBronowi. Pierwszemu z wiadomych względów, a drugiemu, bo chciałbym, żeby historia pisała się na moich oczach.

    Once a Celtic, always a Celtic!

    (2)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    jak kerr i paxon mogli ratowac Jordana, skoro to Jordan im podawal w tych akcjach pilke na tacy sciagajac na siebie obrone? nie masz zadnego pojecia o koszu jaka grze zespolowej… twoje jedenastki w awatarze sa nie na miejscu lepiej leżą na mojej nodze . Tomaszu triple double w finale to jest cos nad czym mozna sie zachwycac. Takze dzieci zmiencie dyscypline.

    (-2)
  16. Odpowiedz

    @luki29
    Dokładnie, tak samo jak to, że Rondo to najlepszy rozgrywający w NBA – ha ha ha, Dwight Howard by się uśmiał.

    A co do James’a … Król, czy król… albo nawet nie król… dzisiaj jest poza zasięgiem i życzę mu aby trafił do drużyny z jakimś morderczym PF/C oraz z genialnym PS/SG – Howard i CP3? I aby zajął się jedynie graniem na SF…

    (0)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe KochamBasket
    Odpowiedz

    Nie jestem fanem LBJ’a, ale do ch*ja pana przestańcie go aż tak hateować, jak już poprzednicy mówili rzucił 16 pkt w 4tej kwarcie, mało wam?
    “Gdyby nie Allen to LeBron (…)” a gdyby nie Green to TD i TP (…)
    “Gdyby nie RA nie trafił to (…)”, ale trafił, na cholere drążyć temat? 🙂

    (5)
  18. Array ( )
    Zdjęcie profilowe JM17
    Odpowiedz

    @SWAGUY No tak, bo LeBron obecnie gra z takimi “leszczami”, jak Wade, Bosh, Allen… Dobrze by było, jakby mu ściągnęli CP3, Howarda, Duranta i może Melo z ławki – bez jaj!
    Co do Rondo to zastanów się, czy to samo byś powiedział gdyby Rondo grał u boku LeBrona?
    Wracając do LBJa jego “wielkie wejście” do ligi powoduje falę krytyki (potem “decyzja”, świętowanie wygranych przed rozegraniem choćby jednego meczu, flopy w Heat – w Cavs jakoś tego nie odnotowałem…). Na MJu mało kto się poznał – w drafcie mówili slasher bez rzutu, przeciętny obrońca. W szkole średniej wywalili go ze składu, a okazał się legendą. Sam na to zapracował, nikt nie musiał dorabiać do jego gry nadmiernej promocji. Pozdro! 🙂

    (1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    do Pan i znawca:

    O ile pamiętam to do paxona w finałach z Phoenix podawał Horace Worthy a MJ na pewno był daleko od akcji…a kim był HW odpowiednikiem Chrisa Bosha widzisz tu pewną analogię potwierdzającą teorię, że Miami to jednak drużyna tak jak Chicago było drużyną?
    Co do LBJ to pomijając wykonanie to ważne że wziął ciężar na swoje barki, był liderem nie wyszło w końcówce, ale ktoś do tej końcówki doprowadził…następnym razem może mu wyjdzie i co wtedy powiecie?

    (0)
  20. Array ( )
    Zdjęcie profilowe WhiteD
    Odpowiedz

    Jasne… James powinien ufundować Rayowi i Chrisowi pomniki… za to że obaj grali siano przez większość meczu by w końcówcę nagle coś ugrać…
    Ray w całym meczu – a grał bite 40 minut – trafił aż 3 razy. A trafiać zaczął dopiero od 4 kwarty… normalnie mecz życia… gdyby nie ta trójka na remis i wolne, to Ray by poszedł utopić się w Trójkącie Bermudzkim… ze wstydu.
    Bosh… 10 punktów i aż 5 trafionych… w 4 kwarcie znikł gdzieś, w OT trafił raz… normalnie mecz życia zagrał, dać mu MVP i tytuł Króla…

    Wy w ogóle oglądaliście ten mecz? Jeśli James miałby komuś dziękować to chyba Chalmersowi, który punktowo trzymał Miami na jakimś poziomie… bo jakby i on miał taki dzień mastaha jak Bosh z Allenem to Spurs by wygrało walkowerem…
    No jeszcze Wade, co prawda potem znikł w Trójkącie Bermudzkim.. i to co zrobili z Greenem… bo Manu po prostu wrócił na codzienny poziom, widać baterie starczyły ino na jeden mecz…

    (0)
  21. Array ( )
    Zdjęcie profilowe banan123
    Odpowiedz

    LeBron jest słaby psychicznie nie radzi sobie z presją ale próbuje grać jak najlepiej umie on wie że jak heat przegrają to cała wina spadnie na niego

    (0)

Gwiazdy Basketu