Największe gwiazdy draftu 2018: o kogo biją się tankowce NBA

32

Skala talentu tegorocznego draftu, doświadczenia ekipy 76ers oraz wypłaszczenie tabeli rozpętały prawdziwą epidemię tankowania w NBA. Tylko 2/3 ligi walczy o awans, reszta celowo się osłabia dążąc do przechwycenia jak najwyższego miejsca w drafcie. Wynikających z tego korzyści jest wiele, pamiętajmy też, że dla większości zespołów z ligowej prowincji – zatrudnienie „franchise playera” możliwe jest wyłącznie poprzez draft. Sprawdźmy zatem o kogo biją się tankowce NBA.

Przywołane niżej nazwiska nie są w żaden sposób uporządkowane. Ich kolejność jest przypadkowa. Nie podejmuję się przypisywania ich do konkretnych potrzeb zespołów, w mojej opinii jest to jednak szóstka, która ma szansę w przyszłości wpłynąć na krajobraz najlepszej ligi świata.

#Mohamed Bamba

  • pozycja: PF/C
  • uczelnia: Texas
  • rocznik: 1998
  • wzrost: 213 cm
  • waga: 98 kg (stosunkowo mocna budowa od pasa w górę, szerokie bary, szczupły dół)
  • rozpiętość ramion: 236 cm (!)
  • zasięg pionowy: 289 cm

plusy

Niesamowity materiał defensywny. Lekki na nogach, piekielny refleks, szybkie odbicie z miejsca. Sięgnie wszystko. No i przede wszystkim, da radę przejąć zasłonę! Rzadki przypadek, w którym zasięg spotyka koordynację oraz koszykarskie IQ. Szuka podania, potrafi wyjść do piłki, 70% z linii rzutów wolnych. Ma podstawy jeśli chodzi o grę tyłem do kosza choć nie będzie to seryjny strzelec.

minusy

Z racji braku kilogramów nie gotowy jeszcze na rygory NBA, zdarza mu się stronić od kontaktu fizycznego. Istnieją obawy o jego odporność na kontuzje.

porównanie NBA

Ma te same zalety defensywne co Rudy Gobert (pół cala większą rozpiętość ramion) jest słabszy fizycznie, ale szybszy i sprawniejszy. Do głowy przychodzi też Hassan Whiteside, ale Bamba ma lepszy przegląd parkietu. Twierdzi, że koszykarskim wzorem jest dla niego… Magic Johnson. Celem jest ułatwienie życia kolegom. Facet nie do przeoczenia.

#Deandre Ayton

  • pozycja: C
  • uczelnia: Arizona
  • rocznik: 1998
  • wzrost: 213 cm
  • waga: 110 kg
  • rozpiętość ramion: 226 cm
  • zasięg pionowy 281 cm

plusy

W kontraście do Bamby na horyzoncie pojawia się Ayton. Wysoki gracz z kompletnym arsenałem ofensywnym oraz potencjałem w obronie. Odpowiednio poprowadzony może być materiałem na MVP. Piękna praca nóg, groźny z każdego miejsca, skuteczny z dystansu, dobra mechanika rzutu, 82% wolnych, mocny na kontakcie, pewny siebie. Myślący. Może zagrać na obu pozycjach podkoszowych. Przewiduje podwojenia, czyta grę. W zasadzie nie posiada żadnych słabych punktów.

minusy

Wielu obserwatorów odnosi wrażenie, że spoczął na laurach. Nie daje z siebie zbyt wiele jakby chciał dociągnąć do draftu NBA bez kontuzji. Intensywność gry jak u LeBrona w okolicach grudnia/stycznia. Problemem może być głowa, brak koncentracji. Łatwo ulega emocjom, frustruje gdy gra przebiega nie po jego myśli.

porównanie NBA

Z budowy przypomina Giannisa Antetokounmpo, taki sam dynamit. Nie pamiętacie pewnie, ale dawno temu był w lidze gość, który nazywał się David Robinson. W zasadzie Admirał jest chyba najszybszym i najbardziej dynamicznym centrem w nowożytnej historii, co?

Trae Young

  • pozycja: PG
  • uczelnia: Oklahoma
  • rocznik: 1998
  • wzrost: 188 cm
  • waga: 81 kg
  • rozpiętość ramion: 188 cm

plusy

Odkąd Stephen Curry zrewolucjonizował pozycję PG, cały koszykarski świat wpadł w obsesję poszukiwania jego następcy. Tak jak Kobe naśladował Michaela, a DeRozan naśladuje Kobe. Tak dziewiętnastoletni Trae Young idzie w ślady Stepha: 27.4 punktów 8.8 asyst 3.9 zbiórek 37% zza łuku na podwórku NCAA. Rzuty z dziewięciu metrów, ta sama lekkość i dedykacja. Mały, chudziutki szczurek, a zamieszania robi jak Shaq.

Rzuca bez kozła, po koźle, sam sobie kreuje pozycje, ma tak samo szybki cyngiel i nie potrzebuje wiele miejsca. Wyrobił całkiem solidny floater, a zagrożenie, które stwarza rzutem, stwarza także furę miejsca na minięcie i rozszerza obronę kolegom. Opanowany, czyta pick and roll, ofensywnie będzie kozakiem z górnej półki.

minusy

Nie ma fizyczności i dynamiki. Słabiutki obrońca. Siłą rzeczy wiele piłek traci, oddaje rzuty z zastanawiających pozycji, ale wszystko to rzeczy oczywiste, które przyszły pracodawca wziąć powinien z dobrodziejstwem inwentarza.

porównanie NBA

Skromniejsza wersja Stepha Curry, może bardziej w stronę Lou Williamsa z lepszą wizją parkietu.

Marvin Bagley III

  • pozycja: PF
  • uczelnia: Duke
  • rocznik: 1999
  • wzrost: 211 cm
  • waga: 107 kg
  • rozpiętość ramion: 214 cm

plusy

Leworęczny, wszechstronny ofensywnie młodzieniaszek z piekielnymi warunkami fizycznymi. Zważywszy wzrost rusza się mięciutko choć manewry z piłką miewa elektryczne. Pierwszym krokiem przy tej długości narobi hałasu także w NBA. Tak samo finezyjny co świadomy przewag fizycznych. Ma wszelkie podstawy techniczne by stać się wielkim zawodnikiem.

minusy

21.1 punktów 11.5 zbiórek 62% FT 37% zza łuku jako podkoszowy Blue Devils. Akcent mocno przesunięty na atakowaną połowę, trudno nazwać go strażnikiem obręczy, wolne do poprawy. Tak czy inaczej: Bagley to diament do oszlifowania. Brak wyraźnych słabych punktów. Materiał na franchise playera, ale wiecie jak jest, Michael Beasley też był zawodnikiem tej kategorii.

porównanie NBA

Potężniejsza wersja Andrew Wigginsa, ewentualnie Chris Bosh, choć to drugie jest w tej chwili mocno na wyrost.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

32 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Wiecie co, coraz bardziej mi przykro, że szuka się „big manów”. Uwielbiam niskich szczurków, jak tutaj Young. Jeżeli koszykówka ma iść w kierunku 210cm+ to coraz bardziej nie pozwala to się utożsamiać z zawodnikami. Narzekanie pewnie niegodne dzieciaka z piaskownicy, ale nadal wierzę, że nie trzeba być olbrzymem, żeby być najlepszym w NBA. Pozdro Thomas.

    (-18)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Bruniak

      Jak to ma iść w kierunku wysokich? Może raczej ma powrócić? To chyba kiedyś była era big-manów a ostatnie lata to moda na small ball? Czy kolega przesiedział w jaskini (może stąd te uwielbienie do szczurów hehe) czy to ja czegoś nie wiem? 😉

      (37)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ostry9876
    Odpowiedz

    Orientuje się ktoś jak wygląda sprawa rzutu za 3 w przypadku Bamby i Aytona? A tak poza tą szóstką to w mockach draftowych często pojawia się Jaren Jackson jr. w okolicach 4 picku. Moim zdaniem Doncic najlepiej pasowałby do Memphis, w Atlancie widziałbym Portera jr., w Phoenix Aytona, ponieważ wydaje się , że z Dragana Bendera raczej gwiazdy nie będzie, natomiast w Dallas widzę Michaela Bagleya, gdyż trener Carlisle zrobi z niego użytek + plus jeszcze stuletni Dirk jako mentor

    (7)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe matimce1998

      z Michigan State oprócz Jacksona idzie też chyba Miles Bridges, porządny prospekt. Tak wgl, redakcja czy ktos z czytelnikow orientuje sie moze jakie szanse na NBA ma Moritz Wagner z Michigan Wolverines?

      (7)
    • Array ( )

      Ja bym uderzał raczej z pickiem brooklynu w drugą dziesiątkę albo 8-10 pick

      (4)
  3. Array ( )
    wielmozny pan P 10 Marzec, 2018 at 16:31
    Odpowiedz

    Young na słabszy okres gry ostatnio, więc obserwatorzy wrócili na ziemię. 6-2, 180 funtów, raczej ponad obręczami nie fruwa i eksplozywnością się nie wyróznia.

    ma szybki i celny strzał z wyskoku, więc ewokuje porównania ze Stephenem Currym, ale od szybkiej reki do Curry’ego droga daleka., bo Curry – wbrew stereotypom – dysponuje szerszą paletą możliwości i talentów niż tylko firmowy shooting.

    w niektórych mockach spadł pod koniec pierwszej 10 i zdaje się, większość czeka na Turniej, żeby go zweryfikować w meczach k.o system.

    Bagley, bamba, Ayton – potencjał fizyczny właściwie nieskończony, wysocy, wysoko sięgający, zbierają z łokciami na obręczy, właściwie każdy ma także niezłą mechanikę rzutu, w każdym razie taką z którą można pracować w NBA od dnia 1.

    to powinny być 3 pierwsze numery.

    jest jeszcze Jaren Jackson Jr. – ta sama melodia : wysoki, wysportowany [czyli, „atletyczny”], idealny materiał do obróbki w profesjonalnej lidze.

    najpierw w Drafcie idzie to, czego nie można nauczyć, czyli warunki fizyczne, motoryka, „atletyzm” szeroko pojęty.

    Doncic takich zalet nie posiada w stopniu uprawniającym przypuszczenie, ze mógłby znaleźć się w pierwszej 3.

    porównania z Manu Ginobilim są niezłą reklamą, ale wg mnie są też dośc odległe, bo Ginobili w jego wieku, to był zawodnik niesłuchanie eksplozywny, który wchodził na kosz i wbijał reverse dunk. Doncic w NBA raczej nad koszami fruwał nie będzie.

    inteligencja, czucie gry, świaodmośc boiskowa, technika użytkowa – to wązne zalety, ale jesli klub ma do wyboru : rewelacyjnego atletę, którego można technikę wyszlifować, a na rozwój inteligencji i świadomości poczekać te 3 lata oraz atletę średniego, który już je ma – biorą tego pierwszego. upside i prospekt, to cała prawda o Drafcie.

    dlatego czasami niektórzy dziwią się, jakim cudem Kwame Brown czy Michael Olowokandi mogli pójśc tak wysoko, a inni, jak się później okazało – lepsi, tak nisko. Mogli, bo Draft to przede wszystkim wycena potencjałów wg niezmiennych zasad i hierarchii. Nie przynosi to nikomu ujmy.

    dodatkowo :

    zwrciłbym uwagę na dwóch graczy o tym samym nazwisku : Bridges. Mikal z Vilanovy, który będzie poszukiwanym all around, a w najgorszym razie 3 & D oraz Miles z Michigan, co ciekawe o podobnej charakterystyce. dobre szkoły, dobrzy trenerzy akademiccy, fizyczna wysoka norma – to są zalety wazne dla klubów NBA. powinni obaj pójśc w loterii.

    Kevin Knox z Wildcats też , ale mówiac szczerze dobrze by mu zrobił jeszcze jeden rok w NCAA. widać, ze ma potencjał ofensywny, to widać, ale w NBA może mieć trudny start, poza tym – im wyższy numer tym lepsze warunki kontraktu, więc może za rok miałby lepsze widoki. cóz, łatwo się mówi, każdy z tych chłopców wie, ze w tym ‚drugim sezonie” moze – odpukać – złamać nogę i pożegnać się z zawodową karierą i pieniędzmi, dlatego trzeba zrozumieć, jesli wolą iśc do NBA po jednym roku, zamiast czekać dwa albo trzy. cztery czekają już tylko zawodnicy, którzy wiedzą, ze w NBA ich szanse utrzymania się są niewielkie.

    Porter ma ponoc wrócić na Turniej, na razie nikt nie wie, na co go naprawdę stać na pozioomie wyższym niż HS. jedno jest pewne : umie rzucać. może to być ktoś podobny do Jaysona Tatuma z Duke, tyle że wyższy o 2 cale.

    Shai Gilgeous Alexander – 2-metrowy poing G z zabójczym zasiegiem i pracą nóg, świetny potencjał lock down defender i coraz wyższe kwalifikacje prowadzenia gry. Michael Carter Williams ? next Shaun Livingston ? a mozę Elfrid Payton ? zawsze intrygujący są ci wysocy rozgrywający.

    Gary Trent Jr – następny, który nie musi być atletą, bo ma doskonale dopracowany rzut. w NBA nie będzie liderem, ale jako back up shooting G moze się odnaleźć. loteria albo zaraz na początku 2 rundy.

    Robert Williams z Texas A & M, kto wie czy nie najciekawszy prospect w całym naborze. instynkt do zbiórek, timing, szybki start do zbiórki, niezłe umiejętności ofensywne, słowem : materiał do pracy jak znalazł. kłopot polega na tym, ze zauważalna jest jego niedojrzałośc : zaniki intensywności, obniżona koncentracja, brak, de facto – profesjonalnego podejścia do koszykówki, są też dylematy dotyczące jego etyki pracy. ma cały talent świata, ale nie wiadomo, czy jest gotów zostać prawdziwym zawodowcem.

    Collin Sexton – zwróćcie na niego uwagę. dynamiczny gracz, lubi boiskowe pojedynki, dązy do zdominowania rywali, gra z pasją.

    a to co zrobił w jednym z tegorocznych meczów w barwach Alabamy przejdzie do historii. jego team w pewnym momencie musiał grać zaledwie trójką zawodników przeciw pełnemu składowi rywali i miał 20 pts straty. Sexton odrobił to właściwie w pojedynkę. to będzie legenda za parę lat.

    od tej pory nikt tego gracza już nie pomyli z żadnym innym.

    Brandon McCoy z UNLV też ma zadatki, ale eksperci sugerują, ze jest soft, gra świetnie dopóki obrona schodszi mu z drogi, jak się zaczyna presja, kontakt, po 2 dobrych akcjach rywal zamiast się schować zwiększa nacisk i nie poddaje się – Mc Coy trochę się konfunduje i staje się niczym bohater filmu Woody’ego Allena – „jakiś taki niewyraźny”.

    Hamidou Diallo z Wildcats – 6-5, 6,11 winsgpan, na dodatek 44 cale dosięznego wyskoku. potencjał prima sort, porównajcie go z M. Ponitką, który też chciał do NBA ;]. a jednak Diallo jest umieszczany poza loterią. głównie dlatego, ze nie ma pewności czy ten produkt NYC basketball stret uni ma zadatki na wybitnego profesjonalistę.

    większośc widzi go jako 3 & D, problem ze w obronie nie błyszczy, a shooting wygląda dośc średnio. 2 rok jest w Wildcats, chociaż jako freshman wyglądał na pewniaka, cóż – sprawy się skomplikowały, powinien iśc do NBA i probować przebić się na workoutach, a potem cięzko pracować. trzeci rok nawet u Calipariego nic mu nie da.

    Grayson Allen odczekał swoje u Krzyżewskiego, może w tym sezonie wezmą tytuł ? w NBA Allen będzie się starał odnaleźć dzięki kombinacji shooting & atletyzm, co w jego przypadku starczy na coś pomiędzy loterią, a początkiem 2 rundy. w NBA lubią chłopakow z Duke, ta szzkoła i termin u Krzyzewskgo mają renomę, wiec o wybor Allen nie musi się martwić, pytanie czy nie przespał trochę swojej szansy w Lidze.

    Trevin Duval spadł już do 2 rundy w wielu mockach. szybki gracz, bije wsady z każdej płaszczyzny, ale są wątpliwości czy w NBA jak guard odnajdzie się na jakejkolwiek pozycji.

    jako point – nie ma kwalifikacji, chociaż w tym roku pracował nad tym uczciwie, jako shooting – nie ma shooting :]

    a ze wzrostem 6-2 niewiele jest innych możliwosći. moim zdaniem : powinien zostać na 2 rok w Duke i narzucić sobie ogromny reżim, codziennie 500 rzutów z dystansu, praca nad mechanikę plus 3-4 godziny dziennie w videroom studiując sposób prowadzenia gry i podejmowania decyzji przez najlepszych point guardów.

    może za rok przebije się wyżej.

    Jalen Brunson z Nova może być Graczem Roku i może wgrać Turniej, ale na NBA zadatków nie ma : 6-2 na obcasie, bez pierwszego kroku i wyskoku dosiężnego, w takim układzie jego umiejętnośc gry w systemie, leadership czy nawet porządna strzelba z dystansu nie mają odpowiedniej wymowy. w NBA nie będzie ani liderem ani shooterem, ani też świetnym obrońcą. Pójdzie w 2 rundzie, aczkolwiek nie takich undrafted widziałem w naborze.

    Devonte Graham z Jayhawks, następny lider czołowej drużyny NCAA, ktry w NBA raczej kariery nie zrobi, chociaż na wybór na pewno może mieć nieśmiałą nadzieję. za niski, za wolny, no i potencjał raczej skromny. czekał całe 4 lata, zeby wskoczyć za kierownicę teamu Kansas, co mówi samo za siebie.

    Landry Shamet z Wichita, człowiek orkiestra w swoim zespole, 6-4, w sumie : pod koniec 1 rundy, na początku 2-giej ma szansę się załapać, główne dzięki temu, że może jesczcze urośnie choć 1,5 cala ;], wtedy mgłby być w NBA solidnym back upem w jakimś średniaku.

    Isaac Bonga 6-9 i point G na dodatek, ponoć ma wizję gry i nieźle jest skoordynowany, ale przy drapieżnej, szybkej obronie niższych graczy moze być pogubiony, a na innych pozycjach nie bardzo mozna go ustawić, bo po z natury jest rozgrywajacy. na dodatek musiałby się solidnie wzmocnić fizycznie, tak wieć : jesli zostanie wybrany, to pierwsze 3 lata spędzi poza parkietem, w siłowniach, realizując dietę i ucząc się koszykówki. Potencjał jest, ale 6-9 point G, to jednak wynalazek wyjątkowy, nie każdy kto ma ten wzrost i w miarę panuje nad piłką może być Magicem Johnsonem czy Benem Simmonsem.

    w sumie, obiecująco wyglkąda ten draft, zwłaszcza ze jest paru chłopaków z Europy, których nie miałem okazji podpatrzeć, Musa czy Kurucs, o których dobrze się mówi, choć poza stereotyp fajnego białego wysokiego gracza z techniką i mechaniką rzutu te opinie nie wykraczają.

    nie widziałem w grze Troya Browna, o którym słyszałem wiele dobrego

    ostatnio w loteriach zjawił się niejaki Khyri Thomas z Creighton.

    sądzę, ze niebawem im takzę trzeba będzie się uważnie przyjrzeć, bo uroda Draftu ma to do siebie, ze jak królik z kapelusza może w ostatniej chwili zjawić się zawodnik, który raz czy drugi wyskoczy ze świetnym występem, zwróci uwagę, a wtedy skauci go już nie wymażą z notesów. na tym to polega : 2 kapitalne mecze, prezentujące talent i możliwości są ważniejsze niż 5 meczów nijakich i bezbarwnych.

    pokaż mi przebłysk swoich możliwości, zrób parę akcji które mnie zaciekawią, daj sie zapamiętać – oto reguła w tej zabawie, każdy ma szansę, nawet jeśli nie na bycie nr 1 czy loterię, to na pewno na walkę o 2 rundę, choćby to był wybór nr 60 w kolejności.

    i nie ma znaczenia, czy ktoś dostał właśnei Gracza Roku.

    Gracze Roku z college’ów, konferencji, szkół średnich niczego nie gwarantują, jesli delikwent nie ma potencjału. możesz sobie być ułożony, coachable, mieć w CV staż w zespole wybitnego coacha szkolnego, tytuły i zwycięśtwa, a jeśli jesteś za niski, za wolny , masz za małe dłonie czy skaczesz o 15 cm niżej niż powinieneś – szukasz pracy w klubach w Ameryce płd, Europie, albo w banku, korporacji, mc DOnalds czy call center, w zależności od poziomu wykształcenia.

    ten biznes już na starcie, w momencie przekraczania granicy międxzy basketem amatorskim i zawodowym, jest bezwzględny.

    (67)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Shinine555
    Odpowiedz

    Trochę chyba czekał ten artykuł na publikacje? W czwartek jak się nei mylę Porter grał pierwszy mecz po kontuzji wypadł podobno słabawo. Druga sprawa pominąć Jarena Jacksona jr? Gość w większości ostatnich mockow plasuje się na 3-4 miejscu. Bamba mimo warunków jest określany jako drugi po Youngu prospekt pod wzgledem ryzyka wyboru.
    Bulls najchętniej przygarnęli by Aytona ale musieliby wygrać loterię więc liczą na to, że podskoczą o te kilka miejsc i uda się złapać Portera/Bambe/Jacksona chociaż ostatnio i Bagleyem się mocno zainteresowali ale musieliby wtedy grać Markkanenem na C. W najgorszym wypadku wybiorą kogoś z trójki Bridges/Bridges/Knox bo wątpie żeby ktoś skusił się na oddanie lepszego picku za 8-9 +pick Peliaknów w okolicach 20.
    Atlanta też najpewniej poluje na C lub SF więc zestaw podobny.
    Dallas podobno nastawiają się na Bambe ale jeżeli wygrają loterię to wątpię żeby go wybrali z 1 czy 2
    Sacramento mogą wybrać właściwie kogokolwiek z pozycji 3-5, chyba że Bogdanovic i Fox nie widzi im się na 1-2
    Orlando, wyglądają jakby polowali na Younga lub Portera bo tam największe dziury mają
    Suns, idą po Aytona lub Doncica
    Memphis tutaj nie wiem ktoś z czworki Doncic/Porter/Bagley/Jackson

    Ktoś wyżej wspomniał o Sextonie, ostatni mock jaki widziałem gdy znajdował się w czołowej 10 był na początku sezonu, może być dobry ale ma swoje wady i jeden mecz jaki zagrał ostatnio i trafił chyba 4/6 za 3 nie sprawi że nagle stanie się czołową postacią w drafcie 😉 osobiście jednak myślę, że JJJ powinien tu się znaleźć gość robi średnio 5.1 Bloku na 36 minut więcej niż Bamba z większym zasięgiem i rzuca 40% za 3

    (5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Mikal Biridges jest godny uwagi, dostaje porównania do Kawhiego nawet. Do Draftu jeszcze dużo czasu, sporo okazji do wykazania się, więc z pewnością będzie dużo przetasowań w potencjalnych wyborach.

    (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Proponuję, abyście zrobili artykuł zawierający informacje skautów przed draftem odnośnie zawodników obecnie grających w lidze- co mówili np na temat lebrona czy Duranta.

    (4)
    • Array ( )

      Tylko czemu zawsze mi się wydaje, że tego typu zawodnicy z Europy gdy trafiają do NBA to automatycznie zostają przytłoczeni przez atletyzm czarnych graczy i nie wiem, może drużynowe hierarchie? Kristaps tak naprawdę też się musiał długo doprosić swojego mimo widocznego talentu, a to było tylko Knicks, a nie większy team. Dopiero otworzyli mu drzwi, gdy już zostali mu prawie sami anonimowi koledzy.
      No fajnie jakby przypomniał trochę się duch Steve’a Nash’a tak sobie myślę, ale praktyka pokazuje, że to bardzo trudne i trudno im się przełożyć 1:1 na amerykański parkiet.
      Nash, J-Will, Stockton, wychowywali się po amerykańsku, trochę inna sprawa

      (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    No wygląda to dobrze. I powiem krótko: ja chyba trochę bardziej zaczynam jednak rozumieć te tankujące drużyny i do Cubana w zasadzie można mieć tylko pretensje, że poruszył temat, o którym dżentelmeni nie powinni mówić na głos, że tak powiem.

    Osobiście, brałbym Ambalabambę. Taka być może ulepszona odpowiedź na Embiida? Taki typ zawodnika myślę, że będzie obecnie na czasie jeśli chodzi o efektowność i robienie sporego szumu, jeśli się nie zdusi w NBA na starcie. PG już mamy w nadmiarze. Zawodnicy SG typu next Kobe i next MJ też od zawsze na pęczki i na nikim nie robi to szczególnego wrażenia. Po tym jak Steph zrobił rewolucję na PG, tak teraz zdecydowanie przydałoby się to samo pod koszem i żeby odrodziła się era eksplozywnych centrów.

    I nie wiem, tak sobie myślę o sytuacji Pheonix, byłoby to trudne, ale czy oni może nie powinni próbować handlować teraz po kogoś już sprawdzonego? Jeśli się nie mylę, albo o ile to aktualne – są najmłodszą drużyną w NBA i właśnie dochodzi kolejny dzieciak z rocznika ’99 (sieet, btw: aż trochę zamieram jak sobie myślę, że to jest właśnie rocznik NBA #staryczłowiek). No ale z drugiej strony… Booker i po drugiej stronie jakiś atlentyczny Center? no może….

    (4)
    • Array ( )

      Era olbrzymów się nie odrodzi już na pewno nie w takiej wersji jak w latach 90. NBA ewoluuje i potrzeba zawodników uniwersalnych moga byc wysocy, ale sprawni na nogach z rzutem za 3, to samo na pozycjach 2-3 już nie 180, nawet nie 191 tylko wyżej, ale było to do przewidzenia już dawno temu. Przepisy NBA premiuja uniwersalnych zawodników, ale też sama ewolucja… tak sobie teraz myślę patrząc w przeszłość co by było gdyby kiedyś trenerzy mieli taka świadomość, że przyszłość to rzucający za 3 prosta kalkulacja 3 jest premiowane o jedno oczko więcej niż 2, a można rzucać na takiej samej skuteczności….

      (8)
    • Array ( )

      Ok, racja, ale to jedno. A druga rzecz, w każdej ewolucji na świecie jest też coś takiego jak sinusoida. Po prostu jeden trend się przesyca i powraca stary w nowszej wersji, i tak w kółko. Za chwilę kosmicznych PG zrobi się na pęczki i znowu powróci zapotrzebowanie na wielkich, bo tamci się już wyczerpią, obrona wypracuje już na nich sposoby, nawet przepisy się pod nich będą dostosowywać by utrudnić życie i tak to działa.
      A w dziedzinie wielkich – w ostatnich latach też zwyczajnie brakowało materiału by to zmienić. Było kilka wielkich talentów, którzy mieli być Shaq’ami, ale pechowo, każdego zmiotły kontuzje. Oden, Bynum, nawet Griffin.
      Tacy zawodnicy jak Embiid są w stanie to zmienić z powrotem

      (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Coraz częściej autorzy zachowują się jak wyrocznia dla przedszkolaków. Wiem, wiem gdyby nie młode pokolenie to koszykówka by umarła. Ale pisanie „nie pamiętacie pewnie ale dawno temu był w lidze taki gość….David Robinson” to podsumowanie swoich czytelników. My starzy nie powinniśmy tu zaglądać czy jak?

    (7)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    „biją się”…
    za dużo powiedziane…
    takie zespoły mają we krwi przegrywania, a biją się Ci, którzy chcą wygrywać…

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Łatwiej atletycznego prospecta nauczyc boiskowego IQ niz inteligentnego” nauczyc atletyzmu”? Dzieki za swietny wywód Wielmozny Panie ale tu sie mylisz.

    (0)
    • Array ( )
      wielmozny pan P 11 Marzec, 2018 at 15:27

      @No nie

      możliwe, że się mylę, polegam na wnioskach z praktyki także klubów NBA.

      w Drafcie najpierw wybierają atletyzm, potem dopiero IQ.

      jednak metr dosiężnego czy naturalny dynamiczny start albo świetna budowa ciała, to rzeczy, których nie da się „nauczyć”. można wyskok, eksplozywnośc czy koordynację poprawić, ćwiczyć, trenować, ale nigdy nie będzie to finalnie tak doskonale działalo i na taką skalę jak wtedy, gdy zawodnik ma to z natury.

      natomiast IQ boiskowe jak najbardziej jest do nauczenia, wymaga to po prostu odpowiedniej dozy mądrej pracy nad sobą zawodnika w towarzystwie odpowiednich pomocników : trenerów, asystentów, innych graczy, a także : IQ rośnie, gdy gracz ogląda z bliska mecze, pod warunkiem, że ogląda ze zrozumieniem.

      zatem, sądzę że jednak jest w tym metoda : najpierw motoryka, której nie da się naucyzć, a potem praca nad wiedzą, którą zdobywa się pracą.

      @ Lu

      dzięki, pozdrawiam również :]

      @kkk

      hehe ;]

      (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    No raczej IQ boiskowego sie nie nauczysz bez jaj.. jeżeli ktoś na boisku nie myśli gra na pałe to nie nauczysz go grać zorganizowanego basketu czytaj gra Westbrooka bez myślenia lub D Rose bez opanowania porządnego rzutu za 3 po kontuzjach. Marc Gasol nie jest atletycznym graczem a mimo wszystko potrafi wszystko i przypominam że troche czasu temu był DPOY.. Kolejnym przykładem jest Parker który myśleniem mimo swojego wieku kładzie innych na łopatki kolejny przykład Manu. Jokić w Denver też nie jest atletyczny a radzi sobie bardzo dobrze. Doncić jako jedyny posmakował prawdziwego basketu na najwyższym poziomie gra w końcu z dojrzałymi typami a na ME też swoje zrobił i pokazał co potrafi. W Hiszpani gra już od kilku lat Jak dla mnie jeżeli nie pójdzie w TOP3 to będzie śmiech na sali..

    (0)