fbpx

Największe metamorfozy & zaskoczenia młodego sezonu NBA

15

dl

Witam wszystkich spragnionych koszykarskich newsów i emocji. Jak się macie? Zanim skończę pisać ten tekst na dworze na bank będzie już ciemno. Wieczory w listopadzie zaczynają się o godzinie szesnastej, a nawet za “dnia” za oknami tak jakoś szaro, nie? Moja kobieta narzeka na brak słońca, ziomale ze skłonnościami do depresji smęcą jeszcze bardziej niż zazwyczaj, ale ja lubię długie wieczory. Nie szkoda mi pracować!

Listopad to doskonała szansa by wziąć się za siebie, dziś zacząć aby do wiosny miażdżyć formą. Niezależnie od dziedziny, nie musi to być przecież koszykówka. Taki też mam pomysł na dzisiejszy wpis: coś spod znaku największe metamorfozy NBA oraz największe pozytywne zaskoczenia rozpoczętego przed dwoma tygodniami sezonu. Panowie wymienieni na dzisiejszej liście musieli ostro pracować nad sobą. Ich forma nie wzięła się z powietrza. O kim mowa?

# Kyle Lowry

Rozgrywający Raptors wczoraj i dziś. Ty też spójrz na siebie w lustrze. Następnie chwyć w dłoń 5-kilogramowy ciężarek i trzymając go blisko klatki piersiowej idź zrób dwa kółka wokół bloku. Po powrocie pomyśl jak czują się twoje stawy i ścięgna gdy non stop wpier%alasz kebaby i maca. O ile łatwiej byłoby biegać bez zbędnego obciążenia?

Lowry już wie, przez wakacje zrzucił z siebie 7-8 kilogramów. Efekt? Znaczna poprawa szybkości -> większy respekt u obrońców -> więcej miejsca do gry -> otwarcie linii za trzy -> 5-2 Raptors.

kl

# Andre Drummond

Po odejściu Grega Monroe nikt już nie zawadza chłopu pod tablicą. Nowi koledzy z optymizmem sieją trójki, nic tylko zbierać i dobijać rzuty. Ale ponad 20 punktów i 20 zbiórek średnio w meczu? Andre przesadzasz! Pistons czeka jeszcze daleka droga nim na poważnie zaczną liczyć się na krajobrazie NBA, ale przy takiej postawie na desce Drummond pozwala Tłokom na nawiązanie walki niemal w każdym spotkaniu. Aktualny rekord Detroit to 5-1.

Element zaskoczenia działa, Andre kończący półhaki, Reggie Jackson siekający z półdystansu po zasłonie… wiecie, że Jackson ma w tym momencie najwięcej punktów w lidze jako kozłujący w akcji pick and roll? Wyprzedza nawet Westbrooka czy Lillarda!

# Steph Curry

MVP nie tylko wniósł na wyższy poziom wolumen trójek (trafia średnio już nie trzy ale pięć razy w meczu) to jeszcze przy swoich niespełna 85 kilogramach lideruje NBA pod względem zdobyczy z kontrataku! 53 punkty zdobyte przeciwko Nowemu Orleanowi to również najwięcej w tym roku. Na tym etapie mistrzowie są jedyną niepokonaną ekipą (7-0) i choć wiele energii kosztuje ich gra niskim ustawieniem, choć główny trener Steve Kerr wciąż nie może dojść do siebie po operacji kręgosłupa, tak długo jak ten ziomal będzie trafiał zza łuku 50% nic ich nie spowolni. W tym momencie robi średnio 33.9 punktów skutecznie eliminując wszelkie ewentualne błędy zespołu.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

15 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe jurekmazurek
    Odpowiedz

    Ja bym dodał mimo wszystko cleveland. Ale to juz moja subiektywna ocena. Czekam na artykuł o największych rozczarowaniach, w tym pelikany ze swoja zbyt wczesnie okrzyknieta gwiazda nba – Davisie!

    (21)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Bruniak
    Odpowiedz

    Przed meczem z Memphis Grizzlies:
    UTAH JAZZ
    1 obrona NBA (86.2 pkt)
    1 w NBA pod względem asyst przeciwnika (13.6 asysty)
    32.8 punktów przeciwnika w pomalowanym (również 1 miejsce w NBA)
    aha i jeszcze jedno:
    Rudy Gobert pierwszy w NBA z 4 blokami na mecz.

    (13)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe premier
    Odpowiedz

    No panowie, brakiem Whiteside’a to mnie zasmuciliście 10+ pkt, 10+zb i 4 bloki na mecz! Jak tak dalej pójdzie to będzie on głównym kandydatem do nagrody MIP…

    (4)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Stupak
    Odpowiedz

    W czym Draymond Green niby “zaskoczył” :P? Ja tam widzę, że gra jak zawsze. All-around player z trójką. I nie wiem czy 8 zbiórek ma jakiekolwiek podchody do Robaka 😉

    (16)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    TracyMcKobe
    A czym Cie Cavs zaskoczyło ? LOL

    Ja dodałbym dla beki Rose’a 😛 Zaskoczeniem jest, że gość się jeszcze nie połamał (odpukać, pfu, pfu) 😛

    jurekmazurek
    Poczekaj, aż wszyscy w NOP wrócą do gry 🙂 Westbrook bez Duranta nie dostał się do PO więc dlaczego oczekujesz, że Davis sam pociągnie zespół…. Mimo to jest ostoją i jedynym jasnym punktem Pelikanów. Powrót Evansa odciąży Davisa w ataku, a i da mu większe pole do gry. Wtedy się będzie działo. Bo tak na dobrą sprawę grają bez rozgrywającego bo Holiday również albo nie gra albo gra po 20 minut wracając po kontuzji.

    (6)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Stupak
    Odpowiedz

    @Ciuus
    Tak jak Leszczu13 gardzi KoBe, to tak widzę Ty jesteś wersją anty-Lebronową 😀 A co do Duranta i Westbrooka, to trzeba tylko wspomnieć, że jak Durant wnosił zespół do PO to zagrał 81 meczy, a Westbeast 46. Gdy Durant siedział większość sezonów (27 meczy w czym i tak “nie był sobą”) to Westbrook i tak zagrał tylko 67 meczyków. A bądźmy szczerzy, Westbrook odstaje talentem strzeleckim od Duranta, sprawdza się lepiej jako rebounder, defender oraz drive&kick guy. Gdyby nie arcytrudna trójka Davisa w zwycięskim meczu z OKC właśnie (btw. to jest fart czy skill w tym wypadku :P?) to byśmy oglądali Dzikusa w PO, a nie Brewkę 😀

    (0)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe aerocurry
    Odpowiedz

    ale z Davis’em to polecieli ( on był podany na bodajże drugim miejscu wsród najlepszych koszykarzy na świecie, wedlug jakiejś tam listy) dajcie chlopakowi oddychać, zbyt wielkie oczekiwania mogą przeciązyć niektorych graczy i Davis jest jednym z nich, wiadomo ma potencjał ale przesadzony nacisk to umniejsza, szkoda żeby chłop zjechał w dół. Curry , Lillard, Drummond, Griffin, Lowry narazie ,, górują ” ale to dopiero początek sezonu:D CZEKAMY NA WIĘCEJ !!

    (1)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe karagunis
    Odpowiedz

    Ja bym tu umieścił Jeszcze Kristapsa Porzingis’a. Niemiłośiernie wygwizdany podczas draftu okazuje się jednym z najsolidniejszych /gotowych od razu do gry/ pierwszoroczniaków. Trzymam za chłopa kciuki 🙂

    (5)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    1 Stan Van Gundy
    świetna praca w Pistons, w ub sezonie zbudował nową kulturę, wybrał sobie graczy, postawił na Reggiego Jacksona, którego chytrze wyciągnął z Thunder, a w drafcie wział Johnsona, za co wielu go sklęło, ale już dziś widać, że to była trafiona decyzja.

    Stan dobrał zawodników o defensywnych potencjale ]Jackson, Johnson, Drummond, Caldwell Pope, wszyscy są – albo rychło bedą – czołówką defensorów na swooch pozycjach w NBA], zyskał ich zaufanie, zrobił z nich zespół i aktualnie idzie po czysty progres. wynik Pistons to żadna sensacja, już rok temu, tutaj także, była mowa o tym, ze Pistons z Van Gundym będą dobrzy.

    problem to brak elitarnego kreatora/scorera [najbliżej jest Reggie Jackson, ale potrzeba mu jeszcze stabilizacji formy] oraz niejasna sytuacja Brandona Jenningsa [chce zostać jako back up ? innej roli nie znajdzie w tym filmie], ale to tylko gwoli ścisłości. poza tymi dwiema rzeczami, Stan Van Gundy, to człowiek największej [nie]niespodzianki w obecnym sezonie, wg mnie.

    2 managment Wolves.
    jako się rzekło przed sezonem : doskonały miks młodości z doświadczeniem, dzięki któremu zespół robi błyskawiczne postepy, świetne nabytki [Bjelica MVP Euroligi, Towns z Kentucy, Jones mistrz NCAA od Krzyżevskiego], bardzo dobry klimat, którego nieszczęście z Flipem Saundersem nie zdołało popsuć, a nawet cała okoliczność przyczynia się z pewnością do większego skupienia zawodników na pracy i chęci osiągania rezultatów.

    3 nadspodziewanie dobry start Blazers.
    jak na zespoół, któremu latem rozmaite przypadki i wypadki wyczyściły prawie do zera startową piątkę – są wręcz sensacyjnie wysoko. wieszczono im role czerwonej latarni Western, a może nawet całej NBA, a tutaj 4-4 i naprawdę znakomita [relatywnie wobec powyższego] gra ofensywna.

    obarczeni większymo obowiązkami, wyciągnięci gdzieś z trzeciego rzędu, CJ McCollum, wiecznie młody wieczny prospekt El Aminu czy Maurice Harkless, który w St John był gwiazda, zapowiadał się świertnie, został one step closer to BUST, a pottem zniknął w czeluściach NBA – robią wszystkim gest Kozakiewicza.

    stary przepis na sensację : weź kilku niespełnionych graczy, których talentu nigdy nikt nie kwestionował, ale zycie nie było wobec nich fair, wmów im że są dobrzy i wazni, wystaw in blanco duży kredyt zaufania, a dostaniesz od nich wszystko co najlepsze. Terry Stotts podąza drogą Jeffa Hornacka z poprzednego sezonu, który w Suns oddał piłkę i serce podobnie niedocenianym zawodnikom, który nikt szansy nie chciał dać, albo dawał wcześniej, ale nie w takim systemie, w którym mogliby z niej skorzystać.

    nie wiadomo, jak długo Blazers utzrymają ten poziom gry, ale skoro mowa o ocenie faktów, to wydaje mi się, ze nie można pominąć tego zespołu jako jednej z większych niespodzianek. A CJ McCollum, który zalicza 21 ppg na 46 % skuteczności z gry i niemal 42 & za trzy, jest z pewnością jednym induwiodualnie jednym z większych objawień na początku sezonu.

    (1)

Gwiazdy Basketu