fbpx

Największy steal draftu: prezydent Malcolm Brogdon

24

2002 rok, miejsce: Ghana. Dziesięcioletni Malcolm Brogdon nieśmiało wchodzi do szkolnej szatni, a właściwie baraku. Przebiera się w strój sportowy i rozpoczyna trening. W tamtym czasie nie znał jeszcze basketu, marzył by stać się gwiazdą futbolu! Na topie był wówczas brazylijski piłkarz Ronaldo, który wraz z Brazylią właśnie wywalczył mistrzostwo świata. Brogdon chciał być jak on, ale zaraz… dlaczego właściwie ten rodowity Amerykanin z Atlanty trenował piłkę nożną na Czarnym Lądzie?!

Wszystko przez rodziców, którzy wybrali się do Ghany, biorąc ze sobą małego Macolma i jego braci. Od początku było dziwnie, jako jeden z nielicznych miał na przykład… buty do gry. I to nie jakieś tam gumiaki, ale nowiuśkie, błyszczące korki. Obiekt zazdrości wszystkich dzieci kopiących piłkę na placu.

Do korków jeszcze wrócimy, na razie przenieśmy się kilka lat dalej, a dokładniej do 11. Grudnia 2016 roku, gdy jako rookie NBA Malcolm świętował swe… 24. urodziny. No i właśnie, Brogdon nie jest pierwszoroczniakiem jak inne młode dziczki NBA. 24 lata to dużo, nawet bardzo dużo jak na nowicjusza. Popatrzmy na takiego Brandona Ingrama, 24. urodziny to on będzie miał we wrześniu… 2021 roku, czyli w czasach gdy do pracy będziemy latać taksówkami powietrznymi. Czy nie? Nieistotne.

Po pierwsze edukacja, po drugie wiara

Malcolm może być debiutantem, ale gdy posłuchamy o jego podejściu do życia i NBA, może nam się wydać, że słuchamy wywiadu nie z 24-latkiem, ale z Timem Duncanem. Potwierdza to coach Jason Kidd:

Jest taki odkąd tutaj trafił. Jest typem przywódcy, weterana. Jego koledzy, sztab szkoleniowy, wszyscy mu ufamy. Gdy tylko trafia na parkiet, wie co ma robić.

To historia nieco inna niż zwykle. Brogdona nikt nie wyrzucił z domu gdy miał 13 lat, do tego jest bardzo dobrze wykształcony, pochodzi z rodziny majętnej i wpływowej. Rodzice co prawda rozwiedli się gdy był jeszcze dzieciakiem, ale oboje odcisnęli na nim pozytywne piętno. Ojciec jest prawnikiem, matka profesorem psychologii i dziekanem na uniwersytecie. To właśnie z nią chłopak został po rozwodzie rodziców.

Moja postawa pochodzi od mamy. Kazała mi dużo ćwiczyć i studiować, czy chodzi o naukę, czy o basket. Mieć wiarę, że wszystko się uda (…) ona jest wyjątkowa. Oczywiście rozwód rodziców był ciężki, ale nauczył mnie radzić sobie ze światem.

Jak Malcolm odwdzięczył się matce? Kończąc uczelnię i uzyskując tytuł magisterski z polityki społecznej, kończąc przy tym kilka innych kursów dodatkowych. Oczywiście kuszono go perspektywą wcześniejszego naboru do NBA, ale pozostał niewzruszony. Edukacja i wartości moralne przede wszystkim:

Wierzę. że mama jest ze mnie dumna. Nie z powodu koszykówki czy moich dyplomów na uczelni. Ona wierzy, że dobrze mnie wychowała. Wierzy, że dobrze się prowadzę, że mam wysokie standardy etyczne oraz moralne.

Idę o zakład, że DeMarcus Cousins czytając te słowa drapie się po głowie… Pod wrażeniem kolegi jest Giannis Antetokounmpo, nazywa Malcolma “prezydentem”. Fakt, inteligencją biję na głowę przeciętnego gracza ligi, a do tego jest podobny do Baracka Obamy.

Wrażliwiec

Malcolm jako jedyny z rodziny wybrał karierę sportową, bracia są prawnikami. Wszyscy są za to niesłychanie wrażliwi na ludzkie nieszczęście. Gdy za dzieciaka zobaczyli w Ghanie jak może wyglądać życie, co to znaczy ekstremalny poziom biedy, po powrocie do USA nie było im w głowie narzekanie. Afrykańscy koledzy zazdrościli Malcolmowi nie tylko butów do gry, ale zdarzało im się żebrać o jedzenie. Tamtego dnia bracia oddali rówieśnikom swojego kurczaka z ryżem, a od tamtej pory zawsze przynosili coś do jedzenia z domu.

Wycieczka do Afryki bardzo zmieniła koszykarza Bucks. Cztery lata po powrocie do Stanów znów pojechał na Czarny Ląd, tym razem do Malawi. Uczestniczył w misji, pragnął poświęcić życie pomaganiu innym. Ostatecznie został graczem NBA, ale nigdy nie zapomniał o swoim celu. Po prostu odłożył to na później.

Prospołeczne nastawienie do życia jest zresztą wizytówką Malcolma Brogdona. Prasa kocha takie historie: ckliwe opowieści o świętych sportowcach, co to po godzinach ratują sieroty i biedne pieski. Tutaj musimy jednak napisać jasno – ten gość po prostu taki jest. To nie jest typowa gwiazda sportu, która przed kamerami pomaga bezdomnym i opowiada o swojej misji, a w nocy wyrywa laski, pali jointy i ustawia ludzi na imprezach.

Czasami czułem się Allen Iverson namawiając go na jakiekolwiek wyjście z nami na miasto. Mówiłem mu: Braciszku, przecież nie zawalisz meczu, bo go jutro nie masz. Masz tylko trening… Był niewzruszony [Gino Brogdon, brat]

CZYTAJ DALEJ>>

1 2

Ostatnie Wpisy

24 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe wujekwladek
    Odpowiedz

    Ten gosc jest niesamowity pamietam go z Draft Combine !
    i mam go w swojej lidze będzie kimś i myśle ze nie tylko na płaszczyźnie koszykarskiej !

    (28)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajny gość..lubię takich , Kidd nie zaprzepaść tego!!!!!!!! bo ostatnie Twoje prowadzenie drużyny jest kiepskie jak cholera..moim skromnym zdaniem Kidd się pogubił czego efektem są aktualne wyniki..najzdolniejsza drużyna na wschodzie nie wejdzie do play off..wstyd.Tylu świetnych zawodników na każdej pozycji na czele wiadomo z kim..centrzy, skrzydłowi..nie najgorsi rozgrywający, ogromne możliwości wymian z innymi ekipami. Powinni być co najmniej na 5 – 6 miejscu.

    (13)
    • Array ( )

      Pamiętaj, że Kidd to tylko trener i ewentualne wymiany może jedynie podsuwać zarządowi. Nie ma takiej władzy jak chociażby SVG w Detroit czy Rivers w Clippers. Wydaje mi się, że Kidd miał zostawić chłopakom wolną rękę by jak najbardziej się rozwinęli a systemowe granie wprowadzić kiedy wszyscy już zadomowią się w lidze. Tak to przynajmniej na razie wyglądało i wygląda. Radosna koszykówka Giannisa i Jabariego zrobi z nich allstarów.

      (16)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe itsonlyme

      Najzdolniejsza młoda durużyna nie tylko na wschodzie ogolnie w całej lidze. Kidd pozwala sobie momentami na eksperymenty gdyż ciągle ktoś mu wypada ze składu jak nie Middleton to teraz Parker. Wydaje mi się iż awans do PO nie jest ich celem. Raczej poukładanie tych puzzli, przegląd kadry kto się przyda w następnym sezonie a komu trzeba podziękować. A w następnym powalczyć już o PO ale nie z 8 miejsca , tylko gdzieś wyżej, bo napewno ich na to stać. Niż teraz zaliczyć sweep z Cavs.

      (5)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Takich powinno sie brac do nba. A nie cousins czy inne rozkapryszone dzieciaki getta ktore po zakonczeniu kariery przehulaja wszystko.

    (15)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Powstrzymałem się by się nie śmiać z latających taksówek w 2021 roku ale stwierdziłam że będę się pluł moją śliczną brodę jeżeli się to sprawdzi. Bardzo fajny Art. Umknął mi ten koszykarz. Teraz będę się starał go obserwować ?

    (15)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Sorry… Wrócę jeszcze do poprzedniego artykułu i sytuacji z Howardem. Może mi ktoś wytłumaczyć czym różniła się jego paka od paki LBJ ze świątecznego meczu w jednej z ostatnich akcji, kiedy to prawie kosza nie urwał? xD Czy chodzi tu jedynie o to, że są równi i równiejsi?

    (27)
    • Array ( )

      To jest trochę przewrotne określenie. Są to murzyni z draftu, którzy jeszcze nic nie ukradli. Reszta ma na koncie kradzież roweru, deskorolki albo bake rollsów.
      Wyżej opisywany Brogdon pochodzi z niezłego domu, więc rodzice wychowali go tak, że nie kradł.

      (20)
    • Array ( )

      Leżę i kwiczę Bucu 🙂 Dlatego kolego jest tak mało tych “stealów” w tym drafcie …

      (0)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe slurpee0
    Odpowiedz

    Steal w drafcie to ktoś, kto został wybrany z niskim numerem, ale jego gra wskazuje na to, że mógłby pójść ze znacznie wyższym. Przykład: Isaiah z 60., Draymond z 35. czy właśnie Brogdon, któremu jak narazie idzie lepiej niż takiemu Benderowi z top 5.

    (20)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Offtopic, znacie jakieś spoko anglojęzyczne stronki o nba? Chcę poszlifować angielski, a czytanie o koszu to czysta przyjemność 😉 z góry dzięki

    (6)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobry art:) Mam wątpliwości tylko do jednej rzeczy, a zatem, chłopak wygląda trochę na Murzyna. Więc jedno lub oboje z rodziców są ciemnoskórzy. Zaskoczyła mnie wiadomość, że Murzyni mogą być prawnikami lub profesorami akademickimi. Takie rzeczy tylko w USiA.

    (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Wygląda jak Obama? Mają co prawda kilka wspólnych cech- obaj mają oczy, którymi patrzą i uszy, którymi słyszą, są czarnoskórzy, Obama jest całkiem wysoki, więc może są podobnego wzrostu… Według takich kryteriów każdy murzyn w NBA wygląda jak Obama. Swoją drogą jeśli w jakiejkolwiek drużynie NBA podstawowym rozgrywającym jest Matthew Dellavedova to węszę problem. Pozdrawiam wszystkich!

    (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobry chłopak się wydaje. Kumaty, zna swoją wartość, umiejętności też fajne. Ciekawa historia. Nietuzinkowa
    ps. O Cousinsie to w każdym artykule trzeba coś złego wtrącić co? Chyba daliście się wkręcić w medialną nagonkę na niego. Nie mówię, że jest święty czy ma idealny charakter ale nie róbmy z niego jakiegoś półgłówka i kozła ofiarnego przy każdej okazji.

    (2)
  11. Array ( )
    Zdjęcie profilowe filasfcb
    Odpowiedz

    @Mr Nołbady Matthew Dellavedova to całkiem ogarnięty generał parkietu z dobrym procentem zza łuku, dobry na bronionej połowie 😉 ku twojemu zaskoczeniu rozgrywający wicemistrzów NBA

    (-2)

Gwiazdy Basketu