centered image

Nasze recenzje kicksów: Nike LeBron Soldier 11

18

Niniejsza recenzja powstała w oparciu o moje własne: meczowo / treningowe doświadczenia. Jak to się stało, że Nike LeBron Soldier 11 trafiły do mojej szafki z butami? Ano po kolei, był grudzień, wiatr wiał, słońce wzeszło potem zaszło, z wizytą wpadł Santa Claus, a pod choinką znalazłem takie oto cuda. Pachnące nowością, w pięknym lakierowanym pudle, zapewne od samego LeBrona, a nie żadnego Mikołaja:

Przymierzyłem od razu w domu, w zębach jeszcze makowiec, nie ważne, nie mogłem czekać. Jak wrażenia? Sztywne, średnio kurde, no ale uśmiech z gęby nie schodził. Pod podłogą czuć poduchę powietrzną (grubszy „zoom” pod piętą, cieńszy pod częścią palcową przyp. red.) amortyzują super. Co ciekawe, w odróżnieniu od moich poprzednich kicksów nie mają typowo płaskiej podeszwy. Czuć, widać jakby minimalne wybrzuszenie od spodu. Z początku konsternacja, po dłużej chwili i pierwszym treningu – zapomniałem o sprawie. Widać taka konstrukcja.

Game 1.

Dwie godziny na sali, macanie przez kolegów, achy i ochy, a u mnie znów zamieszanie w łepetynie. Niby lans bo bucik z wyższej półki, do tego fajnego zawodnika, więc nie wypada narzekać. Z drugiej strony, nadal sztywne w palcach i śródstopiu, no i otarcie/ ból od górnej taśmy mocującej czyli rzepa. Nie na każdym zdjęciu widać, ale w okolicach stawu skokowego Soldier 11 są tak wyprofilowane, że taśma dotyka skarpety nie buta. Udało mi się uchwycić to tutaj:

Ważne myślę, bo przy ciasnym zapięciu rzepów w tym miejscu pojawiły się u mnie odparzenia. Co prawda po dwóch dniach nie było już śladu, ale musiałem pokombinować.

Game 2.

Recepta na sukces przy kolejnej gierce –> nieco słabsze „dopięcie” na kostce. Najlepiej w lekko pochylonej do przodu sylwetce/ postawie. Od razu lepiej. Co do tych specyficznych mocowań, o ile przetrwają próbę czasu (wiadomo – sznurki można dowolnie wymieniać) to jest to dla mnie najlepsze rozwiązanie EVER. Założenie/ dopasowanie zajmuje kilka sekund, stopa stabilna jak nigdy. Jeśli ktoś ma problemy z puchnięciem stóp –> rozluźnienie rzepów to dwie sekundy. Wiadomo, luzowanie sznurków, ponowne ich dopasowanie zawsze trwało dłużej, przynajmniej ja pamiętam takie sytuacje, że przewiązuję buty po raz drugi czy trzeci, a już na mnie wszyscy dookoła burczą.

Dodatkowo buty zyskały na giętkości, czyli dopasowują się. Niestety kolejny raz lekkie otarcie, ale to już 30 procent tego co było.

Game 3.

Kolejna próba i nieco grubsze skarpety, typowo do kosza (poprzednie były średniej grubości). Kolejny raz rzep ustawiam „delikatniej”. Dwie godziny treningu, gierka i mój świat stanął na głowie. W końcu pełen komfort, pełna prędkość, idealna podatność na zwody, biegi między tyczkami/ przeciwnikami. W kwestii przyczepności: do średniej jakości parkietu (dla samego testu) od 3 meczów nie czyściłem podeszwy. Owszem, zbiera minimalnie brudy z desek, ale przy tym zero straty trakcji. Wszelkie hamowanie, zatrzymania, wyjścia po piłkę – ideał. Zakładam, że na tartanie czy innych nawierzchniach (nie wiem jak z betonem/ asfaltem) także spiszą się świetnie.

Podsumowanie

Jako gracz o raczej przeciętnych gabarytach (wzrost 180, waga 78) czyli najczęściej rozegranie -> polecam ze szczerego serca:

-> Poduszka/ amortyzacja: na medal. Stopy nie bolą, żadne lądowania nie straszne. Można wsadzać z krzesła i będzie okej. Ocena 10/10

-> Rzepy/ stabilizacja: cóż, marzenia się spełniają – rzepy wygrywają, tylko tu uwaga – w grubszej skarpecie (sugeruję zakup o pół rozmiaru większych niż nosicie idealnie dopasowane). Do tego dochodzi dobrze wyprofilowany, sztywny zapiętek i tylna taśma ułatwiająca zakładanie/ zdejmowanie. Ocena 9/10

-> Materiały/ przewiewność: nie ma się do czego przyczepić. Przy dobrych skarpetach, w czasie suszy stopa sucha jak mawiał klasyk. Ten nylon czy jak to się zwie – to strzał w dziesiątkę. Idealnie sztywny i delikatny zarazem, lekki. Przy tym jak nadepnie Was kolega słoń, palce będą całe. Ocena 10/10.

-> Podeszwa/ przyczepność: na parkiecie – zgodnie z opisem w GAME3. Ocena 10/10

-> Waga: nie pamiętam dokładnie, na pewno nieco cięższe od moich poprzednich, ale to około 30 gramów na jeden but. Na stopie nieodczuwalne. Lekkie. Ocena 9/10

W zasadzie rozważam właśnie zakup drugiej pary, tylko poczekam na niebieskie (chyba zwą się „Cavs Alternate” czy jakoś tak). Czarne z kolei – może i ładne ale materiał wygląda mi na zamsz albo tego rodzaju skórę. Na pewno będzie widać ślady zdeptania – czego ja niezmiernie nie lubię i nie zaobserwowałem tegoż na nylonie. Tak wyglądają aktualnie (nie czyszczone):

Aha, trafiłem je w jednym ze sklepów internetowych, fakt – były w promo. Warte są według mnie swojej „sklepowej, oficjalnej” ceny. Pozdrowienia i samych sukcesów!

GWBA/LBJ-Soldier-11

Autorem recenzji jest człowiek z Pabianic, ksywa operacyjna „Danielson”

A tak Soldier 11 prezentują się w innych, dostępnych w Polsce, kolorystykach:

Ostatnie Wpisy

18 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Szczerze mówiąc ja nie gustuje w tych bardziej znanych modelach lecz w tych nieco tańszych(nie mówię że gorszych, przynajmniej w moim odczuciu A grałem też dawniej w droższych) I spisują się naprawdę świetnie. Ale to tylko moja opinia😀

    (-1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    A coś o jordanach XXXI? Dostałem, do chodzenia fajne, ale do grania nie jestem przekonany, miałem dwa razy na nogach i powoli szkoda mi dojeżdżania butów. Jakiś czytelnik przetestował?

    (4)
    • Array ( )

      Największy minus XXXI to trakcja. Na polskich salach sprawdzają się o wiele słabiej niż np. SUPER.FLY. Stabilizacja stopy bardzo dobra, materiały super, dopasowanie do stopy również na najwyższym poziomie, nawet dla niskiego podbicia. Same plusy, tylko ta trakcja… chyba, że ktoś gra na super czystym parkiecie 🙂 Miało byś lepiej w XXXII – ktoś sprawdził? 🙂

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Ma ktoś jakces pojęcie/opinie o tym modelu NIKE ZOOM EVIDENCE II BLACK METALLIC SILVER
    Warto kupować czy raczej nie?

    (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak wypadają rozmiarowo, bo ja z bardzo wysokim podbiciem jak kiedyś zamówiłem soldiery IX odpowiadające rozmiarem do butów na codzień to nie włozylem stopy(od tego czasu zamawiam większe obojętnie jaki model, ale na soldiery mam szczegolną poprawkę)

    (0)
    • Array ( )

      Tak było właśnie może zmienili coś. Ja mam 8 czarne od 3 lat prawie i skurczybyki wytrzymałe.

      (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam te czarne znoststniego zdjęcia i są sztosem. Po dwóch gierkach idealnie dopasowały się do stopy, rzepy też się sprawdzają w 100%

    (1)
    • Array ( )

      U mnie niestety na czarnych po 2 miesiącach pojawiły się białe ślady zdeptanie/pot, nadrabiają to w czasie gry. Polecam!

      (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Miałem te buciki, tzn. poprzedni model ale także na rzepy. Grało się w nich super, bardzo lekkie, zwrotne, przyczepne itp. ale niestety środkowy rzep na wysokości podbicia bardzo obcierał. Co mecz była krwawa rana i zdarta skóra. Nie pomagała nawet od środka podklejona taśma. Mimo przecierpienia ponad miesiąca musiałem je zwrócić do Sklepu Koszykarza, pokazałem swoją ranę i przyjęli bez problemu – pełen profesjonalizm. Trochę szkoda bo buciki były naprawdę super, teraz poluję na te z artykułu powyżej 🙂

    (0)

Gwiazdy Basketu