fbpx

NBA: 50 punktów Kyrie Irvinga, monster game Drummonda, Luka mistrz!

44

Przykro było wczoraj, tylu wyzwisk nie zebrałem jeszcze w ośmioletniej karierze prowadzenia portalu. Obrzydziliście mi start sezonu na równi z Lakers, którzy poza Dannym Greenem, zaliczyli wczoraj falstart. Dzięki serdeczne, obyście wdepnęli dziś w psią kupę!

chicago bulls 125 charlotte hornets 126

Wielu faworyzowało Chicago, bo przecież najlepszy skład od lat, ale patrząc na dynamiczną ofensywnie młodzież Charlotte w preseason, wiedziałem że tanio skóry nie sprzedadzą. Sprowadzony za grubą kasę Terry Rozier zawiódł mnie kompletnie, ale koledzy trójek nawalili multum. PJ Washington, czyli dwunastka draftu z Kentucky miał być nowym Tajem Gibsonem, a tymczasem dzieciak pali 7/11 zza łuku do taktu 27 punktów w debiucie. Na zmianę wchodzi weteran Marvin Williams i co: 5/7 zza łuku, 17 punktów. Do tego ten combo-guard o dziecięcej twarzy Devonte Graham: dał taką zmianę na PG/SG, że skończył z dorobkiem 23 punktów 4 zbiórek 8 asyst oraz 6/7 zza łuku! Jego dwie asysty oraz dwa rzuty wolne w końcówce, zdecydowały o zwycięstwie.

W całym spotkaniu “podopieczni” Air Jordana strzelili 23/44 trójki, co jest wynikiem… karygodnym dla defensywy Chicago. Ci na papierze są zespołem lepszym, ale rzucili się trochę na żywioł i nawet Tomas Satoransky, tak znakomity podczas FIBA World Cup nie mógł tego ogarnąć. Najwięcej nawrzucał cherubinek Markkanen (35 punktów 17 zbiórek 13/25 z gry) dobre zmiany dali Thaddeus Young i Coby White, na sześć minut przed końcem prowadzili 10 punktami, ale się zacięło i do końca wrzucili już tylko parę rzutów wolnych…

detroit pistons 119 indiana pacers 110

Andre Drummond miał w nosie szacunki bukmacherów oraz absencję Blake’a Griffina! Mówicie, że Pacers są mocni na pozycji centra? No to się przekonajmy: 32 punkty 23 zbiórki 3 przechwyty 4 bloki 12/18 z gry 8/10 osobistych (!) jeszcze brakowało żeby mu trójka weszła. Absolutna dominacja fizyczna, czego się tknął wychodziło. Out of body experience, nie wiem, nazywaj jak chcesz. Jeszcze by się z tego Indiana myślę ogarnęła, ale oto weszli na parkiet bielutki Luke Kennard, który zaliczył linijkę pod tytułem 30 punktów 8/13 z gry 6/9 zza łuku oraz dobrze znany kibicom Derrick Rose (18 punktów 9 asyst 6/11 z gry) jeżdżący z piłką oraz wychodzący w górę na piątym metrze. Pacers podobnie jak Chicago, zacięli się ofensywnie w ostatnich czterech minutach więc ich rozszalałe towarzystwo z Motor City rozjechało.

cleveland cavaliers 85 orlando magic 94

Magicy stawiają w tym roku na obronę, bo defensywnym coachem jawi mi się od lat ich trener Steve Clifford. Na tle powyższych brzydkie to było spotkanie, pełne nieskuteczności. Niestety Jordan Clarkson (2/12) ani rookie Kevin Porter (0/6) nie dali żadnej iskry ofensywnej z ławki. Cavs świetnie zbierali, prawie nigdy się nie zdarza by trzech zawodników jednej drużyny przekroczyło 10 zbiórek (Love, Thompson, Nance) ale różnicę w tym spotkaniu zrobili zmiennicy Orlando. Tutaj szczególne wyróżnienie kieruję do byłego #1 draftu Markelle Fultza (12 punktów 6 asyst, widzieliście szarżę od kosza do kosza?) oraz nieco nieskutecznego, ale każdorazowo wnoszącego na parkiet wiele energii i rozbijającego obronę rywala T-Rossa (10 punktów 4 zbiórki 2 przechwyty).

boston celtics 93 philadelphia 76ers 107

Szlagier kolejki, a w nim dominacja starterów Sixers. Wiele wysiłku kosztowało ograniczenie poczynań wielkiego Joela Embiida, ale na kolegów nie starczyło. Tobias Harris i Ben Simmons dostarczyli 17/27 z gry, z czego znakomita większość w promieniu półtora metra od obręczy. 62-41 na tablicach, 58-44 w punktach z pola trzech sekund i pewnie wygrana druga połowa. Zbyt duzi okazali się dla Celtics, a na dodatek Al Horford (16 punktów 3 asysty) zdradził im wszystkie tajemnice, hehe. Na pewno skutecznością zawiódł Kemba Walker (12 punktów 4/18 z gry) ale przyznajmy że łatwego życia dziś nie miał, a na tle obwodu gospodarzy wyglądał doprawdy filigranowo. Pozostaje się cieszyć z “powrotu” Gordona Haywarda (25 punktów 5 zbiórek 9/11 FT).

memphis grizzlies 101 miami heat 120

W ostatniej chwili poinformowano, że z powodów osobistych nie zobaczymy dziś debiutu Jimmy’ego Butlera. Trochę trwało zanim gospodarze się poukładali. W pierwszej połowie musieli gonić, bo napędzanych przez prędkiego i skutecznego Ja Moranta gości nie można było spowolnić. Dopiero w drugiej połowie się wyrównało, momentem przełomowym był chyba czwarty faul Moranta zaraz po przerwie. A więc po trzech kwartach remisowo. A potem… Heat przystąpiło do demolki, zaliczyli szarżę 24:1 i nigdy już za siebie nie oglądali. W tym czasie na parkiecie błyszczeli Justise Winslow (27 punktów 7 zbiórek 7 asyst) oraz pierwszoroczniacy Kendrick Nunn (24 punkty 10/18 z gry) & Chris Silva (8 punktów 6 zbiórek 3/3 z gry 11 minut). Brawo panowie! Aha, Derrick Jones Junior musiał wywołać jakiś uraz psychiczny u Jonasa Valanciunasa. Mało brakowało a by go przeleciał jak Vince Carter gościa z Francji na igrzyskach dawno temu. A od Tylera Herro (14 punktów 8 zbiórek) uczcie się jak poruszać z piłką na obwodzie:

minnesota timberwolves 127 brooklyn nets 126 (OT)

Ależ dramat w ostatniej akcji, Irving się przewraca, robi streetballowy kołowrotek, odzyskuje piłkę, rzuca…

Kolejny środkowy, który zepsuł nam dziś zabawę nazywa się Karl Anthony Towns (36 punktów 14 zbiórek 3 asysty 3 przechwyty 7/11 zza łuku) dacie wiarę? To plus kawał solidnej obrony w wykonaniu swingmanów (Covington, Okogie, Culver) oraz drugi rozgrywający Napier (5 punktów 7 asyst). Nic nie pomogło skandaliczne 50 punktów zdobyte przez Kyrie Irvinga. Geniusz ofensywny wiadomo, lecz tego rodzaju wysokie zdobycze są chyba niespecjalnie pożądane na Brooklynie. Jestem przekonany, że coach Atkinson wolałby rozłożyć choć część na zmienników, wśród których jedynie Spencer Dinwiddie stanowił dziś jakiekolwiek zagrożenie. Wolves muszą żałować kontraktu Wigginsa (21 punktów 10/27 z gry -26 wskaźnika plus/minus) poza nim oraz Jeffem Teague (dla którego to już ostatni sezon w klubie) zaczyna się to wszystko układać.

washington wizards 100 dallas mavericks 108

Luka Doncic mistrz. Nie tylko osiągnął 34 punkty i 9 zbiórek na wybitnym procencie, ale wygrał bitwę mentalną z Bradleyem Bealem, na którego kolejną zaczepkę w IV kwarcie sędziowie zareagowali wyrzuceniem z boiska. Kristaps Porzingis delikatnie w cieniu, ale 23 punkty i rozstrzygający wsad zaliczył. Europejskie duo dominuje, ławka nie przynosi wstydu, a więc są powody do radości.

new york knicks 111 san antonio spurs 120

Nowojorczycy próbują zaskakiwać, najbardziej chyba samych siebie. Nigdy nie wiadomo kogo wystawią, na rozegraniu grają tutaj: Dennis Smith, Elfrid Payton, Alonzo Trier oraz Frank Ntilikina. Każdy ma inną charakterystykę, każdy gra w innym stylu, niestety żaden nie rzuca dobrze z dystansu, a przy tym dwaj są relatywnie niscy. Popovichowi dwa razy nie trzeba mówić, zawsze znajdzie twój słaby punkt. Najczęściej są to deficyty fizyczne 1-na-1, brak mobilności albo doświadczenia. Największe problemy od lat sprawiają im atleci, zwłaszcza jeśli są taktycznie poukładani i efektywni. No i właśnie, Spurs zdominowali pierwszą połowę dopóki ich dynamiczni RJ Barrett (21 punktów 9/13 z gry) i Julius Randle (25/11/6) nie przywiedli z powrotem. Punktem przełomowym była seria 17-0! w wykonaniu gospodarzy w czwartej kwarcie. SAS nie popełniło w tym czasie ani jednej straty, nie pozwolili się młodym rozpędzić i zastrzelili ich trójkami z prawego półskrzydła. Liderzy: Aldridge (22/8) Murray (18/8/6) Forbes (20/5) DeRozan (13/4/4).

oklahoma city thunder 95 utah jazz 100

Nie skreślamy OKC, bo na wschodzie z tym składem byliby pewnie w czubie stawki. Cieszymy, że nawiązali równą walkę na obcym terenie. Obniżali skład, próbowali wyprzedzać. Beznadziejne zawody zaliczył sprowadzony Mike Conley (1/16 z gry) Bogdan Bogdanovic (6/14 z gry) również poniżej oczekiwań, Rudy Gobert pozytywnie wpływał na obronę, ale różnicę w tym spotkaniu zrobił dopiero Donovan Mitchell (32 punktów 12 zbiórek 14/22 z gry) który na dobre rozszalał się w czwartej kwarcie…

denver nuggets 108 portland trailblazers 100

Szlagier zachodniej konferencji. Denver przez całe lato pompowało się na rewanż za minione playoffs. Portland straciło dwóch świetnych obrońców na skrzydłach, są chwilowo ciency na pozycji centra i oto macie wynik końcowy. Nikola Jokić (20 punktów 13 zbiórek 24 minuty) agresywny do tego stopnia, że wcześnie popadł w foul trouble. Nie szkodzi, w czwartej kwarcie dominował. Do tego bardzo równy i zbilansowany skład gości nawrzucał 18 trójek. Hassan Whiteside choć znakomicie dysponowany (16 punktów 19 zbiórek 2 bloki 6/7 z gry) ale jego postać obrony trójki nie poprawia, a sam Damian Lillard, autor 32 punktów i 8 asyst nie nastarczył ze zdobyczami.

sacramento kings 95 phoenix suns 124

Słabiutki występ Królów, którym marzy się awans do playoffs. Za wyjątkiem Buddy Hielda żaden z chłopaków nie zagrał dziś na swoim poziomie. Fox delikatnie spowolniony, popadł w problem z przewinieniami. Albo może inaczej: świeżo upieczony mistrz świata Ricky Rubio, którego klasa sportowa została tego lata zakwestionowana w Utah Jazz, zaliczył 11 punktów 11 asyst 6 zbiórek i 4 przechwyty. Był to jego pierwszy mecz z nowym klubem po podpisaniu trzyletniego kontraktu opiewającego na 51 milionów dolarów. Jakże inaczej potrafi wyglądać gra utalentowanych strzelców gdy nad jej organizacją czuwa doświadczony playmaker… Z ławki również poszedł impuls w czwartej kwarcie, dwie kolejne trójki trzasnął nieco szalony Jevon Carter i chłopaki odlecieli z wynikiem na dobre. Najwięcej rzutów oddali Booker, Oubre i DeAndre Ayton. Każdy jeden z wielkim potencjałem ofensywnym.

Dobrego dnia, w dalszym ciągu pracujemy nad naprawą prędkości ładowania strony. Za niedogodności przepraszamy.

Ostatnie Wpisy

44 comments

    • Array ( )

      Wydaje mi się że nowi zawodnicy coraz bardziej są przyzwyczajeni do występowania w blasku dużej sceny przez co są mniej onieśmieleni na początku swojej kariery niż poprzednie roczniki draftu.

      (13)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem jak w pozostałych meczach, ale oglądając Dallas – Washington byłem zaskoczony liczbą odgwizdanych błędów kroków i to nie ewidentnych błędów lecz takich, które czasami nawet w europejskiej koszykówce są puszczane. Czyżby w tym roku coś zmieniło się w podejściu sędziów?

    (16)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Występ Irvinga może imponować, ale to co tej nocy zrobił Andre Drummond to jest coś niesamowitego. Kosmiczny mecz tego gracza. Nie było lepszego występu w tej ‘kolejce’. Jestem pod ogromnym wrażeniem, a oglądałem cały mecz to wiem o czym mówię. Damn!

    (27)
    • Array ( )

      Zgadzam się. Tak jak zajawiłem się Brooklyn’em w zeszłym sezonie – banda noname’ów, którzy bezpardonowo, walką i gryzieniem parkietu sobie te “name” wyrobili – tak w tym sezonie kaplica. Irving fajnie, gdyby to była pokazówka podczas objazdówki Nike po Azji, kisi tą gałę niemiłosiernie. Do wizerunkowego klopsa jeszcze Duranta brakuje. Cała zespołowość poszła w kibel.

      (16)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Na Wschodzie OKC byliby w czubie stawki? Lol.
    Sixers, Bucks, Celtics, Magic, Pacers, Pistons, Heat i pewnie też Raptors to lepsze ekipy.
    Oczywiście jeśli wszyscy są zdrowi, a jeśli są to nie widzę OKC w czubie Wschodu, sorry. :))

    (17)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jason Tatum w izolacji jest po prostu straszny. Pokazał to poprzedni sezon i nic się nie zmieniło. On i jaylen brown przetrzymują piłkę i grają bardzo powolnie. Hayward robił ogromną różnicę w grze jeden na jeden i aż żal że dostawał piłkę tak rzadko.

    (10)
    • Array ( )

      Mówiłem to w poprzednim sezonie,Hayward za mało piłkę dostaje,dzisiaj było lepiej ale to zawodnik który powinien oddawać przynajmniej 15 rzutów na mecz,w zeszłym sezonie Irving i Morris forsowali rzuty a Hayward miał po 6 rzutów na mecz……

      (7)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli ktoś był ciekawy jakby wyglądał Chamberlain w prime w obecnych czasach to mógł się o tym przekonać w Indianapolis. A jego imię to Andre Drummond. Co za potwór!! Należało by też zaznaczyć świetny występ Sabonisa na pozycji PF, który świetnie się uzupełniał z Turnerem – 27 punktów, 13 zbiórek i 11/15 z gry, ale to co zagrał Dre… czapki z głów.

    (7)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Za dużo tego dzisiaj aby wszystko ogarnąć. Dzięki admin za przybliżenie tego wszystkiego. Oklahoma wcale nie taka słaba jak się wydawało przed sezonem, a i CP poddawać się nie zamierza. Mistrza z tego nie będzie, ale i tak jest dobrze

    (6)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe jurekmazurek
    Odpowiedz

    Widzę, że niektórzy z Was, włączając autora tekstu, czepiają się Kyrie jak rzepy psiego ogona. Zawodnik zrobił 50 punktów na mega 50% skuteczności i gdyby trafił ten ostatni rzut, to by go do tej pory na rękach nosili. KI jest mega utalentowany ofensywnie i ma najlepszy ball handling w całej lidze i ogląda się go wyśmienicie, doceńcie to proszę następnym razem.

    Przy okazji, Jokic musi schudnąć, bo z takim nastawieniem do treningów siłowych nie widzę jego przyszłości w NBA. Talent i warunki fizyczne ma, ale brakuje nieco mentalności Mamby.

    (0)
    • Array ( )

      Z tym że nie widzi nic poza koszem kiedy pokazuje ten swój ball handling, sam nic nie wskóra jak nie zacznie na ze swojej pozycji czynić lepszymi innych graczy

      (4)
    • Array ( )

      W zeszłym sezonie w Bostonie też miał świetne średnie, procenty, tylko co z tego jak jego wirtuozeria nie przekłada się na zwycięstwa? A chyba o to w tej całej zabawie chodzi, czyż nie?

      (3)
    • Array ( )

      Chodzi Ci o to, że przy faulu gdy rzucasz za dwa punkty to jest jeden rzut osobisty warty właśnie 2 punkty? Jeśli tak, to ma być dopiero sprawdzane w G-League.

      (2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    gdzie te straszne obelgi pod adresem admina?

    psychopaci maile ślą? w komentarzach lekka złośliwość i satysfakcja po wczorajszym blamażu LA, ale nic więcej…

    (16)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Hayward pewniejszy, agresywniej wjeżdżał pod kosz, wymuszał faule, oby to nie był jednorazowy wyczyn, bo możemy mieć powrót dobrego gracza po kontuzji.

    (9)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie rozumiem tych smutów na początku. Całe lato pompowałeś admin Lakersów nabijając komentarze, zamiast pisać skarb kibica lub inne fajne artykuł. Więc skoro podążasz taką ścieżką to nie ma co się dziwić, że ludzie z przyjemnością wbiją szpileczkę za te wszystkie dyrdymały pisane o zespole, który jeszcze nie zagrał ze sobą meczu

    (20)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Trzy najbardziej przytłaczające występy pierwszej kolejki:
    Tęgie lanie Kings od… Suns
    Debiut w nowych barwach Conleya
    Ciasne spodenki Dwighta Howarda

    (4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurde ten Stevens niby taki łebski ale jak piszecie – jedynķą tej ekipy powinien być Hayward. Swietnie się go dzisiaj oglądało ale Tatum, Brown czy Smart to takie pazery na piłke ze masakra. Gordon mógl dzisiaj spokojnie wykręcić 40pkt + gdyby koledzy dostrzegali jego świetny ruch bez piłki i wypracowywane pozycje. Kibicuje temu gościowi zwlaszcza teraz kiedy nie ma egoisty Irvinga. Doncic klasa sama w sobie, Kyrie Harlem Globetrotters w cenie wejsciowki na mecz ale zespoł cierpi, świetny mecz Simmonsa jednak Drużyna 1 kolejki to Suns a zawodnik Andre Dr! Czapki z głów!

    (3)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Oj Panie Adminie, średnio z tym wstępem. Wiem, że od lat zarywasz nocki, by przybliżać nam świat NBA, ale nie wypada odgryzać się czytelnikom. Jak w NBA, kibic może zwyzywać gracza, na odwrót nie koniecznie. Hype na Lakers bywał już ciężkostrawny i chyba nawet czytelnicy odetchnęli z ulgą po ich porażce. Może wzrośnie szansa na wiele innych ciekawych artykułów. A przecież GB z takich słyną.

    (3)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Przez kosmiczne występy Irvinga i Drummonda nikt nie zwrócił uwagi na człowieka znikąd czyli Kendricka Nunna. A ten zapowiada się nna mega steal. 😀

    (3)

Gwiazdy Basketu