fbpx

NBA: Bobby wściekłe oczko Portis, niewiarygodna pogoń Portland!

41

Znów mi szumi w głowie z braku snu. Każdego dnia po brutalnym przebudzeniu ciężko ranny obiecuję sobie, że odeśpię. Składam obietnice, przyrzekam, ale późnym wieczorem organizm znów się budzi do walki, przy analizie typów jest taka adrenalina, że spać nie idzie. Ze mnie już nic nie będzie, ale chcę żebyście wiedzieli, że jak nie będziecie spali to Wam w końcu organizm odmówi posłuszeństwa. Nie słuchajcie historii Kobe Bryanta o tym jak rzucał do kosza całą noc, a potem wszystkich na treningu rozjeżdżał, nie wierzcie w bajki. Bo kiedy Wy szliście do szkoły czy pracy, on spał jak suseł. A czego nie dospał to się doszprycował, witaminami oczywiście.

Najgroźniejsze w deprywacji snu są chyba kwestie zdegenerowanej psychiki. Różnego rodzaju mrowienia, psychozy, podskórne łaskotanie… te sprawy. Do tego waga w górę, migreny, samopoczucie jak na kacu no i zapomnijcie o uprawianiu sportu. Mówiąc skrótowo: sen to podstawa wszystkiego. Można czasem poświęcić nockę dla “wyższego celu” ale najwyżej jedną w tygodniu! A propos, dziś w nocy odbyło się aż jedenaście meczów.

indiana pacers 94 detroit pistons 96

Szok i niedowierzanie, ale Indianie rozpoczynają sezon bilansem 0-3. Po raz kolejny mają problemy z atakiem, wyraźnie braknie im siły ogniowej. Na dodatek znów po kątach rozstawia ich wielki Andre Drummond (18 punktów 18 zbiórek) wokół którego jak planety wokół Słońca krążą strzelcy trzypunktowi. Markieff Morris 2/2, Luke Kennard 3/6, Tony Snell 2/5, Krystian Wood 3/3, Bruce Brown 3/3 zza łuku. W sumie 54% skuteczności dystansowej. Umówmy się, że Pistons żadną potęgą, zwłaszcza bez Blake’a Griffina nie są, ale dziś znów zmaksymalizowali posiadane zasoby.

Wśród pokonanych znów wielkie numery robi Malcolm Brogdon (15/8/11) ale póki co są to puste statystyki. Gonili ile dawała fabryka, na półtorej minuty przed końcem po trójce TJ Warrena prowadzili czterema punktami, ale zaraz odpowiedzieli Kennard trójką i D-Rose wjazdem podkoszowym. Goście mieli jeszcze trzy próby poprawy sytuacji, ale wszystkie zmarnowali i aktualnie siedzą na dnie tabeli konferencji, która wygląda tak:

chicago bulls 98 new york knicks 105

Zastanawiacie się pewnie skąd to zwycięstwo Knicks, hehe. Goście mieli mecz w garści, ale w końcówce po raz kolejny się zacięli i zamiast iść w górę, znów zaczyna się wytykanie palcami. Fatalnie wyglądają ich przestoje ofensywne, a najgorzej ten ostatni. Z ośmiopunktowej przewagi, na przestrzeni ostatnich trzech minut spotkania dostali w głowę serią 15:0!!! Kolejne próby pudłowali Markkanen, Porter, LaVine, LaVine, Markkanen, Satoransky i Porter. W tym samym czasie Knicks trzykrotnie wybierali im piłkę z bronionej tablicy i ponawiali akcje. Zdaje się, że po prostu chcieli tego bardziej.

Na największe wyróżnienie zasługują nieobliczalny Bobby “Wściekłe Oczko” Portis (28 punktów 11 zbiórek 10/14 z gry 4/4 zza łuku) waleczny rookie RJ Barrett (19 punktów 15 zbiórek 5 asyst) oraz byczek Julius Randle (13 puntków 14 zbiórek 5 asyst). W cały spotkaniu NYK zaliczyli 25 ofensywnych zbiórek, wygrywając grę na tablicach różnicą 63-38!!! Totalny blamaż, Dennis Rodman pije dziś na smutno.

orlando magic 95 toronto raptors 104

Dwa zespoły o podobnej charakterystyce, jednak mistrzowie bardziej utalentowani i zaprawieni w bojach. Fatalny występ tegorocznego All-Stara Niko Vucevica, wokół którego kręcą się Magicy (5 punktów 1/13 z gry). Sytuację próbował ratować długi Jonathan Isaac (24 punkty 7 zbiórek 5/7 zza łuku) ale wsparcia nie dostał.

Mecz bez większej historii, Raptors cały czas dyktowali warunki, Orlando dochodziło na remis przy połowie oraz cztery minuty do końca, ale gospodarze każdorazowo odpowiadali. W szczególności Kyle Lowry (26/5/6) i Pascal Siakam (24/9/3). Reszta to w większości niewidzialna w statystykach praca zadaniowców Marca Gasola i OG Anunoby. Zauważcie co stało się z Golden State, zadaniowców zabrakło i struktura gry/ defensywy nie istnieje.

Aha, niewątpliwą ozdobą spotkania ankle-breaker autorstwa Freda VanVleeta i następująca po nim trójeczka. Jestem fanem FVV, w końcu #23 na jerseyu zobowiązuje. A propos, retro jerseye z dinozaurem: kozak!

philadelphia 76ers 105 atlanta hawks 103

Mówcie co chcecie, Hawks zaskoczyli po raz kolejny. Trae Young nie kłania się nikomu (25 punktów 4 zbiórki 9 asyst) nawet jeśli strat robi więcej niż ustawa przewiduje, a skutecznością nie powala, trzyma defensywę na wstecznym, zmusza do wysiłku, a kolegom zapewnia przestrzeń.

Philly myśleli, że łatwiej im pójdzie. Joel Embiid dominował (36 punktów 13 zbiórek 5 asyst 3 przechwyty 12/19 z gry oraz dwa kluczowe wolne) ale ławka rezerwowych na minus, a panowie skrzydłowi poniżej oczekiwań. Horford nieaktywny ofensywnie, Tobias Harris pudłujący na potęgę (5/16 z gry 1/9 zza łuku) ale ważne trafienie zaliczył w ostatniej minucie. Ciekawy mecz i waleczna młodzież ATL (DeAndre Hunter!) polecam obejrzeć choć dziesięciominutowy skrót.

Mike Scott za co wyleciał z boiska to komedia. Pewnie że było to potencjalnie niebezpieczne zagranie, ale Flagrant 2?!

cleveland cavaliers 112 milwaukee bucks 129

Bucks zostali spoliczkowani przez Miami, więc ich trenerzy postawili do pionu. Cavs to ambitna organizacja, pokazał to ostatni pojedynek z Indianą, ale akurat matchup z Bucks ich nie faworyzuje. Mocne strony wykluczone, bo ani na zbiórce nie zaszaleją, ani młody obwód przewag atletycznych mieć nie będzie, ani spowolnić ataków się nie uda rotując wysoko do picków. Skończyło się przykładnym laniem. Odjazd rozpoczął się na starcie drugiej kwarty i mimo pozorów trzymania dystansu do rywala, przewaga Milwaukee nie podlegała dyskusji. Siedmiu gospodarzy zaliczyło dwucyfrowy dorobek punktowy, a czego nie dorzucili to dozbierali i wybiegali z kontry. Najlepszym strzelcem Krzysio Middleton, autor 21 punktów 8 zbiórek i 9/14 z gry.

golden state warriors 134 new orleans pelicans 123

Jest pierwsze zwycięstwo nowej ekipy Steve’a Kerra. Pelikany są zmęczone, w dotychczasowych grach pokazali się z dobrej strony, walczyli do końca, ale “kropki nad i” postawić nie potrafili. Kosztowało to wiele energii i zdrowia. Dziś poza grą byli nie tylko Zion Williamson, ale także Jrue Holiday i pierwszy środkowy Derrick Favors.

No i co? Nowy w lidze Jordan Poole trzy razy trafił zza łuku z tego samego miejsca w I kwarcie, D’Angelo Russell dołożył parę punktów po koźle, ale to fatalna nieskuteczność gospodarzy była głównym aktorem początku meczu. Warriors zwietrzyli swą szansę, w drugiej odsłonie jak za starych czasów rozwiązał się worek z trójkami Stephena Curry (oraz nieznanego szerszej publiczności Damiona Lee). Osiągnąwszy do przerwy 15 punktów zaliczki, chłopaki po raz pierwszy w tym sezonie mogli czuć się z siebie zadowoleni. Przewagi jak widzicie, odebrać sobie nie pozwolili. Na uwagę zasługuje energia, jaką włożył dziś Draymond Green, autor 16 punktów 17 zbiórek i 10 asyst. Tylko czy każde zwycięstwo w tym roku będzie wymagać triple-double Shreka? No właśnie…

Kolejna rzecz to liczba asyst Golden State, Curry 11, Russell 8, Dray 10, w sumie 37! Miło widzieć, że na nowo budują fundamenty. Nie sztuką jest gra na pałę Stepha, prawda? Pozdrawiamy fanów Houston Rockets!

oklahoma city thunder 112 houston rockets 116

O wilku mowa. James Harden dostawcą 40 punktów i 7 asyst, ale czy skuteczność 3/14 zza łuku kogokolwiek zadowala. W sumie w trzech meczach będzie tego już 6/40!!! Wolumen u niego nigdy nie zawodzi, ale 15% skuteczności? Wyobraźcie sobie co będzie, gdy w końcu odpali. Rockets są już tak ułożeni, że jeśli ktokolwiek ma brać na siebie rzuty, niech będzie to ten najbardziej utalentowany. No chyba, że można zrobić z tego pozycję wysokoprocentową.

Chris Paul wrócił do Houston, mieszane recenzje zebrał: 15 punktów 5 zbiórek 4 asysty 2 przechwyty 6 strat -4 wskaźnika plus/minus. Fajny mixtape mu zmontowali, kibice klaskali. Thunder za sprawą obwodowych (Shai Gilgotek i Dennis Schroder 44 punkty 14 zbiórek 11 asyst) zdecydowanie przeważali w pierwszej połowie, ale trzecia kwarta należała zdecydowanie do miejscowych. Końcówka to pogoń OKC, którą zahamowały trójka PJ Tuckera oraz cwaniactwo dobrze znanemu wszystkim Brodacza. Pan nazwiskiem Westbrook stojąc naprzeciwko byłych kolegów dostarczył linijkę 21/12/9. Russ był dziś zdecydowanie jedną z pozytywnych postaci, a zespół pod jego wodzą zyskiwał przewagę.

portland trailblazers 110 san antonio spurs 113

Byłem pewien, że Gregg Popovich będzie w stanie wyeksponować braki energii oraz kadrowe, grających dzień po dniu Blazers i tak się stało, choć początek (i koniec!) należał do gości. Mecz dwóch prędkości, skromna pierwsza połowa i turbo doładowana czwarta kwarta, w której zobaczyliśmy aż 70 punktów! Nieprawdopodobna pogoń Portland, zakończona nieszczęśliwym rzutem, który wykręcił się z obręczy. Nie uwierzycie, ale oba zespoły osiągnęły w tym spotkaniu (a następnie straciły) 19 oczek przewagi! Po raz kolejny wynik we wczesnej fazie gry starał się dla Portland trzymać  CJ McCollum, ale dopiero eksplozja Dame’a (28/9/7) w czwartej kwarcie pozwoliła na nowo myśleć o zwycięstwie. Spurs wielkich przewag tracić nie nawykli, dziś co prawda mieli więcej szczęścia niż rozumu, ale otwierają sezon trzema zwycięstwami.

Kluczowe postaci ekipy to DeMar DeRozan (27 punktów 7 zbiórek) i Derrick White (21 punktów 5 zbiórek). Nie zdążyłem napisać wczoraj, ale bukmacherzy zdają się też nie doceniać roli Dejounte Murraya w tegorocznej ekipie. Muszę zwrócić na to uwagę następnym razem. Największą zmorą SAS jak do tej pory z pewnością są straty, no ale jeśli chcą grać szybko, muszą się z tym liczyć.

denver nuggets 101 sacramento kings 94

Denver jest utalentowane, głębokie, mocno zbudowane, niekonwencjonalne i mają dużą przewagę własnej hali położonej w górach, ale ich obrona wcale nie jest powalająca. Mieli szczęście, że Buddy Hield z Bogdanovicem (4/25 z gry) nie mogli odpalić w tym spotkaniu. Gdyby nie parę szczęśliwie odbitych piłek mecz mógł pójść w dowolną stronę. Rezerwowy środkowy Richaun Holmes rządził się w polu trzech sekund (24 punkty 13 zbiórek) a tempem kręcił D-Fox (20 punktów 9 asyst). Denver mocniejsi fizycznie i bez rażących błędów. Tyle i aż tyle.

utah jazz 96 phoenix suns 95

Ricky Rubio (10/10/8) wrócił po jednym meczu odpoczynku i znów o mało nie okradł faworyzowanego przeciwnika. Trzymali fason, doprowadzali do sytuacji rzutowych i rzucali. W obronie dziarsko, bo jak masz świadomość wygranej będącej w zasięgu ręki, dajesz z siebie więcej, proste. Długo by opowiadać, mecz zakończył siłowy wjazd Donovana Mitchella (25 punktów), wymuszony faul i wykorzystany rzut wolny. Wszystko na 0.4 sekundy przed końcem meczu. Jazz gonili wynik przez całą IV kwartę i szczęśliwie udało im się przemóc walecznego rywala. Najlepszym strzelcem zespołu po raz kolejny Bojan Bogdanovic: 29 punktów 5 zbiórek 2 asysty.

Pozostaje pytanie kiedy sezon rozpocząć zamierza Mike Conley: 1 punkt 0/7 z gry 5 fauli 2 zbiórki. Czy ten gość już się skończył? Niemożliwe!

charlotte hornets 96 los angeles clippers 111

Wynik zgodny z założeniami. Nie udała się Szerszeniom wycieczka do Los Angeles, ale nikt chyba nie sądził, że będzie inaczej. 30 punktów 7 zbiórek 6 asyst Kawhi Leonarda, kilka dalekich trafień Landry Shameta i standardowa gra dwójkowa pary Lou Williams / Montrezl Harrell (42 punkty 11 zbiórek 6 asyst). Oczywiście wyzwaniem dla LAC jest defensywa. Dobrze widzieć 5 bloków Ivicy Zubaca, myślę że przed nimi sezon pełen wyzwać, ale i sukcesów.

Po czterech rozegranych spotkaniach Clippers znajdują się w czubie konferencji zachodniej, oto ona:

Dobrego dnia wszystkim, zapraszam w okolicach piętnastej, tekst już prawie gotowy.

Ostatnie Wpisy

41 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Najlepsze były teksty z wczoraj:
    “GSW najgorsza drużyna ligi” itp. itd.
    Uwielbiam takie mądrości po 2 meczach sezonu, dzieci już wiedzą kto wygra, kto przegra i kto bedzie miał 1 pick draftu haha…Jasne że GSW jest w dupie i mistrzostwa w tym sezonie raczej nie uświadczysz -braku KD, Thompsona, Igoudali, Livingstona tak sobie od ręki nie zastąpisz, podobnie jak od ręki nie zgrasz nowych, młodych grajków, ale najgorsza drużyna ligi? Pfff…
    Ale to dobrze, bandwagon niedzielnych fanów sie odklei 🙂
    P.S. Go GSW, Go Boston, Go Mavs!!!

    (43)
    • Array ( )

      Tyle że to raczej ten mecz był aberacja a nie dwa pierwsze. Oni naprawdę wyglądają tragicznie. Tak z dwa miesiące potrzebują by się ogarnąć.
      PS. Go GSW Go Mavs Go 76ers 😉

      (4)
    • Array ( )
      Marian Paźdźoch syn Jóezfa 29 Październik, 2019 at 16:03

      Może nie najgorsza ale w tym momencie GSW to dno tabeli. Na tle młodzików w Plicans ta nieudolność został trochę przykryta ale na tle lepszych drużyn to przecież nędza. Na razie z topowych było dopiero Clippers, które specjalnie ich nie cisnęło a przecież czeka w kolejce oklep od Denver, Minnesoty, Bucks, Toronto, 76, Portland, Lakers i wielu innych.

      (0)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe PacersManiek
    Odpowiedz

    Jezusicku, Pacers co za falstart…przykro patrzeć na ulubiony team na dnie tabeli 😔 ale tłumaczę sobie, że to dopiero początek sezonu, jeszcze się rozkręcą 😉 Go Pacers! P.S. dałem się znów ponieść emocjom i wbrew złotej zasadzie typowania postawiłem na favourite team… Nie róbcie tego w domu 😉

    (15)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin ogląda mecze NBA bo lubi, a zachowuje się jakby robił w chińskiej fabryce Foxconn za miskę ryżu. Tylko siatki za oknem brakuje.

    (14)
    • Array ( )

      Nie zdziwiłbym się gdyby któregoś dnia po prostu rzucił pisanie o NBA. Mnie też czasem wkurzają tony Admina, ale pisze [xxx] często pożytecznie no i trzeba przyznać że gość jest [xxx] konsekwentny w swojej pracy. Tak samo zresztą BLC. Myślę że obu stać na więcej niż użerać się niektórymi tutaj, pozdrowienia Panowie Redaktorzy

      (50)
    • Array ( )

      @Marek: uważam tak samo, co jakiś czas pochwały zbiera BLC albo Grzegosz wcześniej inni, jak Kuba Machowina, ale Admin który pracuje najciężej zbiera głównie hejt. Gośc dostarcza koszykarską jakość niespotykaną w internetach, nawet jeśli czasem popełnia błędy, nie wypala się, wciąż jakby się tym bawił, ale publikę niestety ma fatalną,, docenicie GWBA jak się skończą, takie moje zdanie

      (88)
    • Array ( )

      @Anonim mam nadzieję, że to nie Ty Adminie na przybranym fake koncie 😛. Oczywiście śmieszki. Robicie dobra robote chłopaki. Zawsze się zdarza każdemu gorszy dzień i jest bardziej drażliwy. Bie czytam innych polskich portali o koszu, ewentualnie keep i wy mi w zupełności wystarczacie. Pozdrówki dla wszystkich dobrych ludzi

      (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako kierowcą, busiarz zarywam po 4-5 nocek tygodniowo od 5 lat i nie odsypiam sobie w dzień. Poki co wszytko w porządku z organizmem i psychiką 😀 all is in your mind

    (-19)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Zachód jest tak niewiarygodnie mocny
    Wiem ze to poczatek sam ale na tem moment portland i gsw sa poza po a przecież ta pierwsza osemka to same swietne druzyny no i wilki ktore bardzo zaskakuja na plus na starcie
    Do tego można dołożyć fajnie grajace suns i pelikany ktore maja koszmarny bilans ale graja ladnie i swoje w tym sezonie jeszcze wygrają
    Wydaje mi sie ze oprócz memphis i kings wszyscy moga sie bic o po do samwgo końca

    (-1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Żeby dowiedzieć się więcej na temat wpływu snu na organizm człowieka polecam wam książkę Matthew Walkera “Dlaczego śpimy”
    Bardzo dobrze się ją czyta i daje odpowiedzi na wiele zagadnień.
    Pozdrawiam
    J

    (6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie adminie kto w życiu nie był w prawdziwym stresie fizyczno psychicznym ten nie wie o czym mowa. Trzymam kciuki za portal od 2012 roku pozdrawiam wielki kaszub.

    (7)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Sacramento na razie na duży minus w porównaniu do przedsezonowych prognoz. Sporo osób widziało ich w PO, na ten moment jednak wygląda na to, że nie ma szans na top 10 konferencji.

    (4)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      bardzo fajny odcinek, dzięki, nie widziałem wcześniej
      REM sleep rebound – thats what I need!

      (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin prowadzi bardzo dobra stronę i zwykle pisze bardzo ciekawie, ale robi to bo chce. To nie Korea Północna. Więc po co te ciągle narzekanie?

    (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Zarywanie nocek i chroniczne niewyspanie jest wielkim problemem przy kibicowaniu nba.
    Moze lepiej przerzucic sie na europejskie parkiety i Eurolige? Przynajmniej zdrowia przybedzie ;).

    (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Prawilnie przypominam – Admin jeszcze nie tak dawno temu twierdził, że Leonard to nie jest Superstar, bo nie ma przeglądu pola jak choćby James, lol. Przecież nie musi aby być efektywny, prawda? Jednakże chwilę później Leonard zdobywa mistrzostwo i MVP finałów, a w tym sezonie notuje ponad 7 asyst/mecz. Całkiem nieźle jak na ‘brak przeglądu pola’, heheszki. Obok Giannisa to najlepszy gracz w lidze, a może i najlepszy. Jeśli zdrowie dopisze to powalczy o MVP. Aha, niejaki Christian Wood z Pistons oprócz tego, że trafił 3/3 za trzy, to dołożył również 19 punktów i 12 zbiórek. Oby więcej takich występów. Chyba każdy z nas lubi historię kiedy ‘nołnejm’ zaczyna grać na wysokim poziomie i to nie jest wypadek przy pracy. Dlatego obserwujcie między innymi Kendricka Nunna, zdówko. A pan, panie Adminie do dzisiaj nie zjadł goatów z nosa, bo przecież stawiał pan własne goat’y, że Spurs do PO się nie dostaną. Nie ładnie. 😀

    (5)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Conley początek sezonu ma dramatyczny. Jak zwykle PG zawala grę Jazz. Zamiana Favorsa na Bogdanovicia strzał w dziesiatkę. Reszta kulą w piach, a byli: Brogdon, Satoransky czy D’Angelo Russell w zasięgu.

    (1)
    • Array ( )

      Oj Brogdon by pasował, nie musiał by mieć całej gry na barkach jak teraz w Indianie. Dobrze by się uzupełniali z Mitchellem. Na pewno będzie lepiej z Conleyem. To kwestia czasu, bo nie można przecież być tak fatalnym przez 82 mecze 😃

      (4)
    • Array ( )

      @theTRUTH
      Serio? Piszesz opinie po 4 meczach w sezonie zasadniczym? Pierwszy tydzień grania, a Pan już wszytko wie, hmm? To może nam Pan powie, kto wygra mistrzostwo, a kto zostanie MVP rs? Pozdrawiam!

      (0)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    To co sędziowie robili w meczu ATL-PHILLA to jakiś skandal, a zawodnicy poziomem się do nich dostosowali, zwłaszcza w 4Q. Embiid stapback 3 w ostatnich sekundach przy prowadzeniu trzema punktami zamiast pchać się pod kosz po rzuty wolne i na spokojnie skończyć mecz. BEN NON-SHOOTING THREAT SIMMONS, który wprowadza piłkę do gry z autu, podaje w poprzek boiska wprost w ręce kolegi z Atlanty. Powinna ich Atlanta dojechać w tej końcówce, ale zabrakło zimnej krwi, doświadczenia i stopera na Joela E. Z Benem Simmonsem to jest max druga runda, on, Horford i Embiid wykluczają się w ataku. Powinni szukać wymiany z Benem za rozgrywające z przyzwoitym jumperem i jakiś zadaniowców rozciągających grę.

    (1)
    • Array ( )

      Jeszcze pewnie słabo bronią co? Ben ponoć nie pasuje do Embiida teraz jeszcze Horford. Ehhh a oni misia zrobią w tym sezonie 🙂
      BTW Thybulle to będzie kozak o ile już nie jest.

      (0)
    • Array ( )

      Bronią zajebiście, nie powiedziałem, że słabo bronią. Chodzi mi o atak, męczyli się wczoraj strasznie z Atlanta i gdyby nie gabaryty i talent Embiida to by ten mecz przegrali. Nie zgodzę się z Tobą kolego:) Z Benem nic nie wygrają, dopóki nie zacznie/nauczy się rzucać chociażby z półdystansu. Defensywnie mogą być najlepsza drużyna w lidze, ale brakuje siły ognia zza łuku.

      (3)
    • Array ( )

      Ben z rzutem >>> Ben bez rzutu. To oczywiste. Sam nie rozumiem czemu nie dadzą mu 2/3 posiadan na mecz by zaceglil z dystansu. Tylko by pokazać że ewoluuje.

      Ale jest jak jest.

      Do Bena 2019 pasuje każdy gracz z ponadprzecietnym rzutem z dystansu. Taki ma Embiid. Ma Horford. Ma Harris. Ma Richardson. Żaden nie jest wybitny ale statystycznie w karierze dają radę. Tyle że narazie z dobrych pozycji nie trafiają. Co ułatwia zaczopowanie środka przez co Ben ma kłopot z konczeniem akcji. To tak w uproszczeniu sporym. Ale to wciąż gra Bena definiuje grę 76ers, daje kolejne wolne pozycje itd

      Ben 2019 musi jedno, poprawić skuteczność rzutów wolnych, bo mógł wymuszac faule w koncowkach.

      (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    To co sędziowie robili w meczu ATL-PHILLA to jakiś skandal, a zawodnicy poziomem się do nich dostosowali, zwłaszcza w 4Q. Embiid stapback 3 w ostatnich sekundach przy prowadzeniu trzema punktami zamiast pchać się pod kosz po rzuty wolne i na spokojnie skończyć mecz. BEN NON-SHOOTING THREAT SIMMONS, który wprowadza piłkę do gry z autu, podaje w poprzek boiska wprost w ręce kolegi z Atlanty. Powinna ich Atlanta dojechać w tej końcówce, ale zabrakło zimnej krwi, doświadczenia i stopera na Joela E. Z Benem Simmonsem na 1 to jest max druga runda, on, Horford i Embiid wykluczają się w ataku. Przemeblowałbym ten skład, Embiid sieje spustoszenie w paint, a Ben to mu tylko tam przeszkadza przez to że go wszyscy na radar kryją. W PO będzie momentalnie podwajany. Tak myślę.

    (0)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Anty basket hardena trwa w najlepsze .Ja po prostu nie mogę go oglądać nie wiem tyle razy się przełamywałem ale no nie moge.. jeszcze wymuszenia tych wolnych jakiś dzieciak jarający się spojrzy przecież rzucił 40pkt jest kozakiem:) Tymczasem 28% z gry i 15% za 3:)Wiem wiem dopiero 3 mecz ale ja typa nie trawie odkąd gra w Houston.

    (9)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Pozary w Los Angeles Lebron musial uciekac wraz z rodzina ze swojego domu za 20mln papiera ciekawe kto jeszce…. i kiedy obudzi sie San Andreas

    (1)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    GSW pokonało osłabione Pelikany co wcale nie zmienia ich koszmarnej gry, jak nie pokonać drużyny bez liderów? Napisałem wczoraj z płączem w oczach że GSW zabrało najgorszy mecz z wszystkich ekip w tym sezonie i gra przeciwko OKC była koszmarem, nie wiem dlaczego ktoś jaskółki widzi po zwycięstwie z Pels…tylu fajnych graczy było do wzięcia za małe pieniądze,a tam kto gra?

    (-1)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciezko sie oglada GSW jesli wczesniej byli wasza ulubionym zespolem.
    Jeszcze wiele pracy przed nimi no i trzeba sie przyzwyczaic do nowych nieznanych graczy.
    Na + duza liczba asyst
    Na pewno brakuje WCS i Looneya, ale w tym meczu bardzo walecznie GSW na zbiorce.

    (1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin, nie wiem ile masz lat? Ja mam 38 na budziku, to w jaki sposób opisujesz rzeczywistość, tematy z bieganiem polityka basket…. Brak słów, wiedz, że trafiasz w samo sedno i czasami myślę jak to możliwe, że można miec tak bardzo podobne myślenie i spojrzenie na świat 😁, pozdrawiam

    (4)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Najważniejsza zmiana w GSW to Dray jako center. Wypadl z S5 Chriss i nie bylo takiej dziury w obronie. Koleś kompromitujaco gra w D. Duzy blad dla organizacji ze pozalowali 500 tys wiecej na Damiana Jonesa. Takze jak wroci Looney i WCS to Chriss bedzie 4 opcja na C. Takze nie doczeka konca sezonu.

    (1)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Kolozbroda
    “Niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego mlodziez nie potrafi grac w LAL a jak zmienia klub robia mega robote”
    106 – najwiecej lapek w gore
    Bilans 0-4, najgorszy start w lidze, -30 w 4 kwarcie z gsw dzisiaj w nocy
    No powiem, ze niezla robote robia 😀 jezeli chodzi o tankowanie to rzeczywiscie mega robota z ich strony 😀

    (2)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Westbrook chyba zabiera moc hardenowi, przynajmniej trójkę. No ale jak się w preseason przyzwyczailo do rzutów z zachwianej pozycji z jednej nogi to tak jest.

    (2)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda Sacramento. Ciekawe czy uda im się pobić jakiś rekord w sezonach bez playoffs?
    Lakers blisko wypadnięcia poza ósemkę , trzymam kciuki:)

    (-1)

Gwiazdy Basketu