fbpx

NBA: Davis Bertans – December Rain

12

San Antonio Spurs przez lata słynęli z wychwytywania pomijanych talentów i jeszcze do niedawna jednym z nich był Davis Bertans. Prawa do zawodnika przejęli od Indiany, którzy wybrali Łotysza z 42. numerem draftu w 2011 roku. Niestety, zamieszanie z transferem Marcusa Morrisa sprawiło, że Bertans musiał opuścić swój pierwszy dom w Stanach i przenieść się do Waszyngtonu. Co wyczynia w barwach Wizards, uwolniony spod reżimu Popa, zapewne wiecie. By lepiej poznać chłopaka, zapraszam do wycieczki po Łotwie i mały przystanek w San Antonio.

Łotwa

Trzytysięczne miasteczko Valmiera na Łotwie. Domek na obrzeżach lasu. Charakterystyczny zapach świeżo ciętego drewna delikatnie drapał nozdrza trzynastolatka, który wraz z ojcem i bratem przygotowywał opał na zimę dla swojego dziadka. Robota szła gładko, Davis przesuwał kolejne kawałki w stronę taty operującego piłą, a starszy Dairis zbierał drobne szczapy. Mróz, mimo wełnianej czapki zakrywającej rudą czuprynę, szczypał w uszy. Jak to z młodszymi braćmi bywa, Davis rozmyślał nad niesprawiedliwością tego świata – czemu ten leń znowu ma lżejszą robotę. Zagapił się na moment szykując ciętą ripostę, gdy piła przecięła palec, na którym dziś z dumą nosi małżeńską obrączkę. Ostrze skróciło serdeczny palec prawej ręki o połowę, a tata Bertans szybko wpakował syna do auta jadąc prawie sto kilometrów do najbliższego szpitala z oddziałem chirurgicznym. Chłopak będąc w szoku nie czuł bólu, droga minęła mu jak mrugnięcie okiem, ale dobrze zapamiętał słowa usłyszane od ojca po powrocie do domu:

Koniec z koszykówką. Definitywnie.

Choć mierzy 208 cm wzrostu, do dziś chwyt piłki prawą dłonią sprawia mu niejaką trudność. Najważniejsze, że nie posłuchał ojca i ze sportu nie zrezygnował: koszykówka, hokej, piłka nożna – wszystkie dzieciaki z sąsiedztwa wciąż zmagały się w kolejnych dyscyplinach, o play station mogli pomarzyć, a zaoceaniczny basket poznawali z kaset ponagrywanych przez ojca – wielkie mecze Air Jordana sprawiły, że obaj bracia zapragnęli grać kiedyś w NBA. Wzór mieli także w domu, mama była rozpoznawalną w świecie wioślarką, a tata grał profesjonalnie w kosza, zostając pierwszym trenerem synów.

Oprócz przyjemności treningu chłopcy mieli i obowiązki, takie jak uczestniczenie w wykopkach na przydomowym poletku. Ziemniaki w ciągu roku stanowiły obiekt pożądania sąsiadów i stawały się z warzywa walutą przetargową za różne fanty.

Dzięki dobremu wychowaniu, to co dziś osiągamy, nie robi na nas szczególnego wrażenia. Stawaliśmy się silniejsi wiedząc, że nic nie jest dane za darmo, a okupione ciężką pracą. Jesteśmy chłopakami z sąsiedztwa, nie próbujemy nikomu zaimponować [Davis Bertans o sobie i bracie]

Stretch Four

Jordan nagrany na kasetach VHS, a następnie Dirk Nowitzki, pierwszy wysoki Europejczyk, który tak imponował Bertansowi, stali się idolami dwójki braci na Łotwie u progu lat dwutysięcznych. Dziś Davis gra dla Wizards, a Dairis, który próbował szczęścia w Pelicans, z powodzeniem reprezentuje Chimki Moskwa. W młodości układ sił był jednak zupełnie inny – starszy brat wygrywał każde starcie, gdy grali z innymi dziećmi, podawał piłkę Davisowi tylko nie mając innej opcji.

Zawsze kopałem mu dupsko. Niszczyłem go. Oczywiście to właśnie pomogło mu się rozwinąć [Dairis]

W domu obaj chodzili jak w zegarku, najwyraźniej państwo Bertans nie słyszeli o rodzicielstwie bliskości i wyznaczali liczne zasady i zakazy, których konsekwentnie przestrzegali.

Dyscyplina to słowo, które najczęściej słyszało się w naszym domu. Nawet nie wyobrażaliśmy sobie by móc odpyskować rodzicom, zawsze robiliśmy co nam kazano. Oceny? Rzecz jasna dobre. Znaliśmy nasze granice, wiedzieliśmy co można, a czego nie. Kiedy coś nabroiłem, to wiedziałem, że rodzice dowiedzą się zanim przekroczę próg [Davis]

Finanse i kontuzje

Union Olimpja – Partizan – Laboral Baskonia – San Antonio Spurs. Albo inaczej: strata kawałka palucha – kontuzja ACL – kontuzja kolana – zakup pierwszego samochodu (oddanego szybko ojcu) – drugi dom za oceanem. Bertans nigdy nie wątpił, że osiągnie cel, nigdy też większej wagi nie przywiązywał do kontraktów, przyprawiając swojego agenta o palpitacje serca.

Oczywiście, zarobki są ważne, ale jeszcze cenniejszy dla młodego zawodnika jest ekspozycja, czas spędzany na boisku. Zawsze miałem jasno określone priorytety. Najpierw minuty, później pieniądze. Mogę zrezygnować z paru milionów, finanse mam już zapewnione dla całej rodziny na resztę naszego życia [Bertans]

Często słyszy się jak to gracze NBA gwarantują swoim rodzicom wygodne życie w ramach podziękowania za miłość i poświęcenia. Nowe samochody podjeżdżają pod nowe domy z nowymi basenami. Z bagażników wylatują w niebo baloniki-serduszka, mamy płaczą. Tata Bertans zgodził się tylko przyjąć od syna auto zakupione jeszcze w czasach gry w Hiszpanii. “Ja nic nie potrzebuję” – mówił. Boże, jakbym słyszał własnego dziadka przed świątecznymi zakupami prezentowymi.

Rodzina w San Antonio

Przed narodzinami pierwszego dziecka, córeczki Mili, Davis zadomowił się już w San Antonio. Koledzy z klubu zachęceni przez dział marketingu przygotowali dlań specjalny poradnik „jak być dobrym ojcem”. Można się pośmiać, jakie idee mają tatusiowie ze Spurs. Taka to właśnie organizacja: wspólne obiady, wieczory wyborcze, oglądanie prezentacji zawodników opowiadających o rodzinnych państwach, dowcip, sarkazm i spinający wszystko autorytet Popa.

Zakładając na grzebiet koszulkę Wizards i przechodząc dobrze znanym sobie tunelem, Bertans musiał czuć się co najmniej nieswojo. Na parkiecie przywitała go owacja fanów i szczere uściski kolegów z byłej drużyny. Nasłuchał się też komplementów:

To człowiek, który nie boi się popełniać błędów. Znakomity koszykarz, dobrze blokuje, pracuje nad obroną, ale to zdolności strzeleckie czynią go wyjątkowym. Potrzebuje tylko czasu na boisku i doświadczenia. Strata Davisa nie była łatwa. Stawał się lepszy i lepszy każdego roku. Nie znoszę takich transferów [Pop]

Zdecydowanie zostawił tutaj ślad w wielu ludziach. Dorastał tutaj, stał się częścią rodziny Spurs. Tęsknię za nim, ale jest stworzony do większych rzeczy niż bycie “zadaniowcem” [Patty Mills]

Jeden z najlepszych strzelców, z jakimi przyszło mi grać [DeMar DeRozan]

Nawykły do posłuszeństwa w domu i ciszy małego kraju, dobrze odnalazł się w Teksasie. W wielu wywiadach nazywał San Antonio swoim “drugim domem”, w którym się ukształtował i założył własną rodzinę. Agent zadzwonił z informacją o przeprowadzce do Waszyngtonu na trzy godziny przed oficjalnym komunikatem w mediach. Bertans wspomina, że nie spał wiele tamtej nocy analizując plusy i minusy nowej sytuacji. Miasto pełne możliwości w wychowaniu córeczki, większa rola w zespole, z pewnością wzrost statystyk, ale…

Spurs wyróżnia nastawienie do rywalizacji. Co roku nie rozmawia się tu nie o awansie do playoffs, ale o mistrzowskim tytule. To właśnie Pop zainstalował w moim DNA [Bertans]

December Rain

Cóż, nie mówmy hop, ale w tym roku droga do playoffs może być dla SAS nie do pokonania. Z kolei Wizards jeśli nie narzucają fury punktów, to obroną raczej nie zastopują przeciwnika, w co świetnie wpisuje się ochoczo siejący zza łuku Bertans. Garść statystyk ładnie prezentuje zmianę roli Łotysza w lidze.

  • średnie kariery: 7.1 punktów 2.6 zbiórek 1.1 asyst
  • średnie z 23 meczów dla Wizards: 15.7 punktów 4.7 zbiórek 1.6 asyst

Prawie 46% skuteczności zza łuku i pokaźne zdobycze punktowe sprawiły, że Wizards poważnie rozważają długoterminowe przedłużenie umowy z Bertansem, które ustawi ostatecznie jego przyszłość w NBA. Czy jednak Waszyngton to odpowiednie miejsce na stabilizację formy dla gracza tego typu, szczególnie gdy w przyszłym sezonie powróci John Wall? Co sądzicie o tym zawodniku? Czy kampania grudniowa to jednorazowy wyskok czy zapowiedź dobrej dyspozycji na lata?

[Grzesiek]

Ostatnie Wpisy

12 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ostatnio pojawiły się dwa artykuły na temat dotychczas niezbyt znanego gracza, jednak każdy z nich opowiedział jego historię z trochę innej strony, w związku z czym obydwa artykuły się uzupełniają. Uwielbiam GWBA właśnie za tak opowiedziane historie – nieszablonowe i niesztampowe.

    PS Oby Davis utrzymał swoją dyspozycję, widać że ma poukładane w głowie.

    (18)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Bertans, Bertans, pierwsze słyszę, czy on skakał z Adamem Małyszem?
    A nie to koszykarz słaby, mógłby grać ze mną w warcaby.
    Koszykówka to dla niego za duże progi, powinien przerzucić się na lepienie pierogi.
    Słaby grajek, nic z niego nie będzie, niech idzie zbierać żołędzie.

    Pozdrawiam,
    Jaskier

    (-11)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Dla mnie oczywisty kandydat na MIP.
    Z tym tylko, że nie piszę o Davisie, ale o Grześku.

    Grzesiek, co Ty wyczyniasz w artykułach w tym roku to jest niepojęte. ŚWIETNA ROBOTA! Dzięki!!!

    (1)

Gwiazdy Basketu