fbpx

NBA: Giannis Antetokounmpo pogryzł Brooklyn, Los Angeles Lakers mają problem

33

WTMW, a zarazem kolejka pod tytułem WTF. No i jeszcze ci nieszczęśni Lakers. Zapraszam do lektury.

brooklyn nets 114 milwaukee bucks 117

Mam pewną wątpliwość. W sumie oba zespoły spotkają się raz jeszcze w niewiele znaczącej dla obu stron rundzie zasadniczej, więc nie ma co odkrywać kart. James Harden siedzi elegancki na ławce rezerwowych, a bez niego wiadomo, że produkt boiskowy Nets nigdy nie będzie kompletny.

Kolejny dowód na luźne podejście Nets, czyli lineup bez trójki supergwiazd na parkiecie

Nowojorczycy mają prawo obawiać się Milwaukee. Jak mówię, nie odkryją kart przed najważniejszymi meczami. Co to w ogóle jest za pomysł aby stawiać naprzeciw Giannisa Antetokounmpo (49 punktów 8 zbiórek 4 asysty) pojedyncze krycie? DeAndre Jordan pomimo starań był bezradny, Blake Griffin czy Jeff Green tak samo. Żaden nie ustoi ani przodem ani tyłem do kosza. A jeśli mówicie, że Giannis farta miał rzutowo (4/8 zza łuku) to chyba nie oglądaliście ostatnich meczów z jego udziałem. Widać skupienie na twarzy przy rzutach, a niepilnowany na łuku ma wręcz obowiązek i nakaz próbować. Niespiesznie się składa, tak samo jak na linii wolnych, ale mierzy celnie.

High five

A może (żałosna) próba krycia 1-na-1 to zasłona dymna? Tylko czy ekipę prowadzoną przez “zbijacza piątek” Steve’a Nasha (biorąc pod uwagę uwarunkowania i mnogość osobowości w szatni Nets być może to jego siła, ale czy istnieje w lidze równie “nijaki” trener w tym sezonie?) oraz koordynatora defensywnego Mike’a D’Antoni (przypominam D jest nieme) można posądzić o tego rodzaju zagrywki taktyczne? Może liczą na to, że Giannis się spompuje w serii, że koledzy zgasną i ostygną, że ruch piłki zdechnie, no to mogą sobie zakładać na papierze. Fakt: defensywnie Brooklyn nie istnieje (najlepszą robotę paradoksalnie wykonuje na piłce Kyrie) i naprawdę nie trzeba czytać gry jak Nikola Jokić, tu nawet ćwierćinteligent koszykarski wie co ma robić. Może to sobie z góry założyć i zwizualizować. Nets wczoraj nie zaskoczyli ani na moment.

Czemu uważam, że Nets mają prawo obawiać się Milwaukee w serii? Przecież nie jest to zespół mocny w tzw. clutch moments co jedynie potwierdzili wczoraj Giannis z Khrisem Middletonem (26/11/6). Farta mieli, że trójki Brooklynu w kolejnych trzech akcjach nie znalazły drogi do kosza. Moim zdaniem akcje wieńczące dzieło powinny w Milwaukee należeć tylko i wyłącznie do Jrue Holidaya (18/5/4). To ich najmocniejszy zawodnik, technicznie i mentalnie, a ten jego kozioł za plecami połączony z siłą fizyczną sprawia niewygody każdemu.

No więc dlaczego Nets mają prawo się obawiać, bo nie dokończę myśli… a widzieliście czapę Giannisa, który zablokował w pełni wyciągniętego do rzutu Duranta (42 punkty 10 zbiórek)? Kiedy ostatnio ktoś tak zablokował KD? To jest blok symbol, znak sygnał. Oni się przewag fizycznych Nets nie obawiają. A przede wszystkim: efektywność ataku Nets i tak stoi na bardzo wysokim poziomie i doprawdy, kolejny super egzekutor wiele już nie doda i nie poprawi. O sezonie Nets zdecyduje obrona, w tym także odpowiednie założenia taktyczne. No cóż, po wczorajszym wiedzą przynajmniej czego nie robić…

toronto raptors 121 los angeles lakers 114

Los Titanicos zmierzają wprost na górę lodową – pisze do mnie kolega Adam, ten sam który w okolicach 2010 roku natchnął mnie by otworzyć portal. Początkowo chciał to zrobić sam, ale wiecie jak jest. 99% planów i pomysłów odkładamy w nieskończoność, aż się samoistnie w nas wypalą. Spokojnie, nie próbuję odwrócić Waszej uwagi od fatalnej gry obrońców tytułu, za którą należą im się zarówno porażka jak i słowa potępienia.

Ten, kto wymyślił turniej “play in” powinien zostać zwolniony – mówi LeBron James. Ten sam zawodnik kilka miesięcy wstecz dość pozytywnie odnosił się do idei dogrywkowego turnieju na miejscach 6-10, więc wnoszę że grają tutaj frustracje, a może to ironia i żart? Sam jestem zwolennikiem idei “play in”. W tak burzliwych warunkach, jakie mieliśmy w tym sezonie, z litanią absencji, przymusowej kwarantanny a zarazem super intensywnego grafiku – zespoły z oceną “dostateczny” mają prawo dostać szansę “poprawienia oceny”. Rozumiecie, co chcę powiedzieć?

Sęk w tym, że samo założenie playoffs jest inne. Najlepsze drużyny są najlepsze, bo mają niekoniecznie największy talent czy jakość egzekucji, ale dlatego, że są najlepiej przygotowane taktycznie. Z tego słynie LeBron i jego zespoły. Przypomnijcie sobie, oni nawet potrafili “odpuścić” pierwsze mecze serii, aby następnie dokonać potrzebnych zmian i rywala zdusić. W jednym, pojedynczym meczu wszystko się może zdarzyć i każdy kto śledzi NBA nie od wczoraj, o tym wie.

Lakers mają problem

James ma problem. Nie dość, że wrócił za wcześnie i kostka znów mu puchnie jak bomba, to jeszcze kolega Anthony Davis wygląda jak strach na wróble. Jest atrapą samego siebie sprzed sezonu. Wolny, pozbawiony zaangażowania, a także źle ustawiony. Adam ma rację, źle się dzieje w ekipie Franka Vogela. Andre Drummond pchany jest i eksponowany na siłę podczas gdy w playoffs będzie pełnił funkcję zeszłorocznego Dwighta Howarda, energizera puszczanego w epizodach po pięć minut, aby zaznaczyć się w roli agresora, zbierać piłkę i nadwątlić siły rywala.

Lineup z dwoma AD jak dotąd wygląda fatalnie. Jeden drugiemu odbiera przestrzeń. Tymczasem Marc Gasol (w relacji do Drummonda profesor koszykówki) odchodzi w zapomnienie, szkoleniowcy jakby zapomnieli o jego istnieniu. To z nim na placu Lakers notowali dotąd najlepsze wyniki. Czy zdążą to wszystko spiąć? Czy energia powróci na parkiet Staples Center? Jak bardzo ograniczająca będzie kontuzja Jamesa oraz wynikające zeń obniżenie formy? Więcej pytań niż odpowiedzi, a to nigdy nie jest dobry znak.

Raptors mimo ogromnego osłabienia wygrali energią i idącą za tym skutecznością rzutów. Kyle Lowry (37 punktów 11 asyst 8/13 zza łuku) i Pascal Siakam (39 punktów 13 zbiórek 15/26 z gry) przeszli dziś samych siebie osiągając przewagę jeszcze przed przerwą, a w drugiej połowie niezagrożeni lecieli ku mecie. Można powiedzieć nic wielkiego, zaliczyli kilka ofensywnych zbiórek, ukradli parę piłek więcej, a co za tym idzie oddali parę rzutów do kosza więcej. Nie mieli połowy składu, więc zdobycze skupiły się u dwóch gości. Niestety zawodnicy z Los Angeles nie potrafili ich zatrzymać ani nawet spowolnić. LeBron teatralnie symulował faul, Davis patrzył jak sroka w gnat. Powinni mu zrobić szlaban na zioło i konsolę, bo jego performance to przegięcie.

W pozostałych meczach

portland trail blazers 129 boston celtics 119

Mówiłem, Damian Lillard (26 punktów 6 zbiórek 13 asyst) ciągnie z całej siły i kolejny sezon oczy nam próbuje zamydlić. Wraz z kolegą McCollumem (10 punktów w czwartej kwarcie) rozstrzelali dziś Boston w ich własnej hali. Dlaczego? Kemba OUT, Tatum zmęczony, Jaylen Brown gra z urazem kostki. Na dodatek w końcówce zderzyli się z Jaysonem i uraz chyba się odnowił. Do szatni skakał na jednej (lewej) nodze. Gdyby tego było mało, walory Marcusa Smarta odchodzą w zapomnienie, bo dziś agresywne krycie, takie na granicy faulu nie jest mile widziane. Frustracja jest duża, nie tak go szkolono grać w koszykówkę. Najpierw (niechcący) dostał w papę od Powella – sędziowie orzekli zwykły faul. Potem został wyrzucony z boiska za (IMHO równie przypadkowe) uderzenie rywala w okolice krocza i to wszystko w momencie gdy został powalony na ziemię na zasłonie. Nie jest łatwo być obrońcą w NBA.

Czy sędziowie przesądzili wynik meczu? Do tego stwierdzenia się nie posunę. Na pewno jednak określili warunki gry, a całą różnicę punktową znajdziemy w dysproporcji rzutów wolnych 26-15 na rzecz Portland. Boston oczywiście chciałby się wyrwać z młyna “play in” ale może się to okazać zadanie ponad ich siły. Czekamy na wieści na temat Jaylena.

miami heat 121 charlotte hornets 111

Wynik końcowy kompletnie nie oddaje przewagi Heat, którzy w połowie czwartej kwarty ogrywali ogórki pokroju Preciousa Achiuwy. Nie no, Charlotte jest fajne i energiczne, ale nie codziennie będą wygrywać zwłaszcza, że Miami wchodzi na obroty przed playoffs, rotacje są coraz bardziej wygładzone, a nowy nabytek Dwayne Dedmon dodaje ekipie energii jak przed laty Birdman Chris Andersen. To już drugi raz, gdy Jimmy Butler może oglądać czwartą kwartę z perspektywy ławki rezerwowych. Sześciu ludzi Spoelstry z dwucyfrowym wynikiem, oby tak dalej. Miles Bridges przeciwko solidnej obronie nie poszalał, nie było wjazdów pod kosz po crossie, nie było miejsca na rozpęd, a grę raz za razem trzeba było wznawiać spod własnego kosza.

sacramento kings 111 dallas mavericks 99

Dwa techniki i wykluczenie dla osamotnionego Luki Doncica (30/6/6) za dyskusje oraz 6/35 zza łuku całej drużyny Mavs. Bez dostępności Hardawaya i Porzingisa, uzależnieni od rzutów trzypunktowych, nie byli w stanie tego zmęczyć. Nawet kontuzja Tyrese’a Haliburtona nie zmieniła obrazu gry. Szaleli Buddy Hield (6/10 trójek) Rysiu Holmes (7/10 z gry) i wracający do formy Marvin Bagley (23/9/3). Będzie sobie przynajmniej świetnie radził w jakiejś lidze Pro-Am przez wakacje, heh.

new york knicks 122 houston rockets 97

Kolejny dzień w pracy dla Toma Thibodeau i jego podopiecznych. Dość powiedzieć, że Julius Randle (31 punktów 7 zbiórek 6 asyst, miejsce urodzenia Dallas, Teksas) usłyszał z trybun okrzyki “M-V-P” pod swoim adresem. Dla Knicks to jedenaste zwycięstwo w dwunastu ostatnich meczach! W pierwszej rundzie będą mieli przewagę boiska, nie do wiary? A jednak!

phoenix suns 123 oklahoma city thunder 120

Nie oglądam OKC już w tym sezonie, sorry. Jak widzę młodych chłopaków stać na więcej niż byli nam ostatnio łaskawi pokazać. Z drugiej strony jak widzę Suns na niespełna dwie minuty do końca przewodzili dziesięcioma. Devin Booker 32 punkty 6 asyst. Chris Paul 18 punktów 11 asyst.

philadelphia 76ers 113 san antonio spurs 111 (OT)

Trzecia dogrywka w ostatnich czterech meczach Spurs! Z jednej strony zagrali ponad stan. Z drugiej strony: starasz się, biegasz, analizujesz, kalkulujesz a potem jedno przypadkowe zagranie określa wynik. Gratulacje dla ekipy Popovicha, bo w pierwszej połowie wydawało się, że nie mają czego szukać. Pozbawieni usług DeMara DeRozana i Kuby Poeltla, kolektywnym wysiłkiem czwartą kwartę wygrali dziesięcioma punktami! A potem była pełna niemocy dogrywka (6:4 przez pięć minut!) którą “przypadkowo” rozstrzygnął Ben Simmons.

Keldon Johnson ma przyszłość jako opcja ofensywna w lidze, ale musi się nauczyć lepiej identyfikować podwojenia i uważać na faule ofensywne. Lonnie Walker im szybciej się zrobi bardziej asertywny rzutowo tym lepiej.

Danny Green zostawiany (może inaczej obrona nie nadążała) niestety nie był dziś w stanie ukarać rywali z dystansu (3/12). Embiid bez pomyślunku walił do kosza z sześciu metrów w obliczu przesadnie zacieśnionej strefy podkoszowej SAS. Równie nonszalancki w obronie, jak zwykle przeciwko Spurs. Simmons ofensywnie nie zaszalał bo nie było miejsca, a Spurs pięknie wracali do obrony, ale game winnera ma.


Dobrego dnia wszystkim. Przypominam, że dziś (3 maja) ostatnia szansa zamówienia naszej koszulki jubileuszowej “10 lat GWBA”. W sumie podnieśliśmy limit ze 150, które sprzedały się pierwszego dnia, do 300 sztuk. Piąteczka dla każdego, kogo spotkam w niej latem na mieście! b

www.GWBAstore.pl 

Ostatnie Wpisy

33 comments

    • Array ( )

      Jeszcze 2 dni temu „ Przegrana z tak słabym rywalem to oczywiście nie powód do dumy, ale spokojnie. LAL wykonali właśnie pierwszy krok do obrony pasa mistrzowskiego”.
      … a dziś w krytycznym tonie. Co się stało z LAL na majówce, albo adminem ? 😉

      (6)
    • Array ( )

      Świetny mecz Raptors, słaby Lakers, nic ich nie tłumaczy – Raptors też grali osłabieni. Nie wiem co z nimi będzie, ale jak ma być cokolwiek, to muszą pograć kilka spotkań w najmocniejszym ustawieniu i próbować to jakoś ustawić. Absolutnie unikać Clippers w pierwszej rundzie !

      Ps. Lowry zagrał tak jakby chciał przekazać: „trzeba było mnie wymienić za Deniska, zobaczcie co Was ominęło” 🙂

      (3)
    • Array ( )

      @Kolo No tak Embiid bez zbędnej gadki zrobił dzisiaj 4/13 z gry. MVP!!!

      (4)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    James jest w takim wieku że każdy uraz może być groźny. Przez lata miał szczęście i dzięki ciężkiej pracy i milionom wydawanym na odnowę, fizjoterapeutów, trenerów, dietę, suplementacje udało mu się być zdrowym. Niestety czasu się nie oszuka.

    (20)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Gutt
    Odpowiedz

    Lowry i Ibaka przejechali się po LAL. Lowry zagral jak MVP. LA nie mieli na niego żadnej odpowiedzi, ciekawe jakby to wyglądało gdyby był Schroeder, wydaje mi się że nie pozwoliły mu na aż tak dużo chociaż nie ma wątpliwości że ten miał dzień konia.

    LAL w 3 kwarcie grali że spuszczonymi głowami, w 4 postawił się tylko THT i Kuzma. Raportos grali, a LA stali. AD dalej nie jest sobą, coś długo trwa jego powrót do formy. Chyba nie ma już sensu zasłaniać się czasem i mówić, że zaraz zaskoczy. Pora bić na alarm. LA ma problem, ta gra się nie klei, a przed nimi naprawdę trudny kalendarz.

    Przedwczoraj pisałem tu o Gasolu, jeden z nielicznych, który ma jakiś pomysł na grę z przodu oprócz forsowania rzutów. Tę grę trzeba rozumieć, z zeszłorocznych Lakersów miał to chociażby Rondo i przez wielu hejtowany Green. Brakuje teraz ich spokoju, doświadczenia i pewności jaką dawali.

    Ps. NYK <3

    (17)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak pisałem w zeszłym roku .lakers nie obronią .Za dużo przypadku było w zeszłym sezonie .

    (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie ma co się dołować, mistrz niepewny, a najbliższe kolejki jak i same play-iny z play-offami zapowiadają się arcyciekawie. Nastawmy się pozytywnie, bo będzie co oglądać. 🙂

    (7)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Szefie a czy to nie lekkie oszustwo? Ktos kupił koszulke licząc ,ze nabywa unikat na skale kraju a tu pyk podwajamy liczbe?

    (9)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    “oraz koordynatora defensywnego Mike’a D’Antoni (przypominam D jest nieme) ” xDDD admin, props za takie perełki!

    (10)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Byłem w lekkim szoku, ze Lebron wraca na mecz z Kings, a w jeszcze większym jak zagrał az 32 minuty. Mecz wdupiony, a kostka zajechana. Nijak to nie wyglada profesjonalnie. Jako kibic Lakers zaczynam się obawiać, ze to zawodnicy rządzą tą drużyną. Drummond gra bo jest ziomem. Gasol nie gra bo jest europejczykiem z innej bajki. Bardzo ciekawe jak to się rozwinie. Nigdy nie lekcewaz serca mistrza, ale wygląda to zenujaco. Ze szczytu z hukiem na sam dół. Nikt się nie zdziwi jak przerzna pierwszą runde.

    (13)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak pisałam że Lakers są szklani to mnie minusowaliscie. Tak jak pisałem w tamtym roku wygrali tylko dzięki przerwie covid owej i regeneracji. Davis szklany Leflop emeryt. Statystyki ma fajne ale wieku i przebiegu nie oszukasz. Powoli trzeba ze sceny zejść.

    (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Pożyjemy, zobaczymy ale w tamtym sezonie Lakiery dostali zajechaie Portland, które ciągnęło żeby wejść do PO i energii starczyło na pierwszy mecz. Później było to śmieszne Houston które było w drugiej rundzie fartem. Harden i jego blok na Dorcie w ostatnim rzucie tylko to potwierdza, OKC by napsuli więcej krwi dla LAL, bez dwóch zdań. Na koniec było dojechane Denver, które też w sumie było tam ponad stan bo mogli jechać na ryby po pierwszej rundzie. Finalnie pozmieniali w składzie a mistrzowskiego składu się nie zmienia. Nie sądzę by obronili tytuł ale… Pożyjemy, zobaczymy.

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem fanem Blazers i irytujące jest jak mówi się ,że rywale grali w osłabieniu. Chyba nikt niea takich doświadczeń z kontuzjami co Portland. Tylko przypomnę,że Nurkic wrócił po ponad roku do gry ,CJ nie było przez dwa miesiące,Hood ,który teraz gra w Toronto,też był długo kontuzjowany nie mówić już w ogóle o Zachu Colinsie. Czy w ogóle ktoś go jeszcze pamięta? Nie mówcie proszę , że Boston tak mocno osłabiony,że zmęczeni. Wszyscy są bardzo zmęczeni ,kontuzje to normalna rzecz w sporcie. Portland wygrało ,bo było skuteczniejsze i bardziej walczyli.

    (7)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    No cóż, nie do końca zgodzę się z opinię o meczy BKN-MIL, akurat go oglądałem i moje spostrzeżenia:
    – świetnie wyszedł mecz Gannisowi, fakt, Deandre kompletnie sobie z nim nie radził, ale nie dawał mu brylował w polu 3 sekund, a większość zdobyczy greka była z jumpshotów, które akurat mu wpadały, tak jak trójki,
    -nie sądzę, żeby w playoffs, pod presją, jak to zresztą zauważył jeff van gundy, Gannis miał tyle odwagi, by te wolne pozycje umiał wykorzystać na rzuty i punkty z dystansu, a nie wracał do tego , co najlepiej zna i umie, czyli wjazdów, co przy murowaniu wjazdu pod kosz w po się już od wielu lat nie sprawdza dla milwakuee,
    -kolejna sprawa, deandre słabo, ale już blake griffin dużo lepiej imo sobie radził 1na1 z Giannisem,
    -a jak już w kilku akcjach w 4 kwarcie bardzo ładnie KD doskakiwał i podwajał greka, to było moim zdaniem pozamiatane, giannis nie mógł oddać rzuty, podać też nie bardzo mu wychodziła bo przez 3 metrowe łapska KD ciężko było piłkę przerzucić, ale akcji takich było tylko chyba 2 czy 3, potem BKN tego nie wiem czemu zaniechał,
    -mimo wszystko brak Hardena, kolejnego kreatora, podczas gdy w tym meczu Kyriemu trochę nie wychodziło naprzeciwko Jrue, to duża strata,
    – więc mimo wszystko stawiam na BKN zamiast Milwaukee w serii,
    -choć tutaj w 100% zgadzam się z adminem, sukces ekipy z Brooklynu określi jakość ich defensywy, a nie offensu, który przy takim nadmiarze talentu, i to w szczytowej formie (zarówno KD po kontuzji gra wyśmienicie, Kyrie najefektywnieszy w karierrze, Harden też bardzo dobrze, do tego naprawdę świetna forma strzelecka Landy Shameta, Joe Harrisa itd.) sobie w ataku zawsze poradzi,
    -BKN muszą ogarnąć obronę jako tako, żeby myśleć o mistrzostwie

    (3)
    • Array ( )

      Ciekawe co piszesz, jak dla mnie troche nad wyraz optymistycznie. Ja widzialem w wiekszosci zmanierowanie, brak zgrania i schematow (forsowanie trojek na sile), nie mowiac o mniejszym zaangazowaniu (graja o lidera z trzecia sila na Wschodzie, a wygladaja jakby przyjechali na sparing). KD wyglada jakby byl obrazony ze rywale smieja do niego w ogole podchodzic. Kyrie jakis nieobecny, reszta wie ze jest tylko tłem, robiacym za dekoracje do show superstarów (Hardena na razie z tego wykluczam, bo wydaje się najbardziej zaangażowany, zmotywowany i nastawiony na grę zespołową mimo wszystko). No i Blake, który ciśnie, ale po chamsku, taki brutal force bez finezji troche. Ja tam nie widze tytułu, max finał konferencji (a i na to beda potrzebowali wielu dni konia).

      (1)
    • Array ( )

      A co się dziwisz? Liga robi co może żeby Lakers, tak jak planowo miało być, teraz też mieli szanse na tytuł. Poza ty ten na L nie lubi play-in, więc trzeba zrobić wszystko, żeby nie musiał w nich grać.

      (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers zeszłej nocy wygrali. Dziś będzie artykuł jacy oni są wspaniali. Caruso pociąg ekspresowy, AD super meczu, KCP dobry mecz, Morris super obrona. Zjedliśmy Denver na kolację.. Tak będzie w tym artykule..

    (0)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Durant został zablokowany, ale nie wspomniałeś, ze prawie od tylu, wiec miał łatwiej. Durant wyciągnięty wstecz od obrońcy jest nie do zablokowania nawet przez Antka.
    Obejrzałem trochę mecz Netsow i stwierdzam, ze są poza zasięgiem kogokolwiek w tych zbliżających się PO. Dopisze, ze na początku sezonu średnio w ten projekt wierzyłem, ale było to uzasadnione zbyt duza ilością indywidualistów i ciężko będzie to polaczyc stosując – nie stosując klasycznych działań. Netsi maja przeogromna sile ogniowa i to przeważa w większości starć. Nawet w tym meczu było widac, ze jak się skupia potrafią zrobic przewagę, albo wyjść z dołka. To świadczy o potencjale.
    Nash ułożył gwiazdy zespołowo to wielka jego zasługa, ale by to było trwałe trzeba dluzej poczekac przynajmniej jeszcze sezon. Zawodnicy zwłaszcza gwiazdy się wspierają na boisku jest to widoczne, ale chyba niekoniecznie zawodników niżej w hierarchii i to świadczy, ze to ułożenie jest raczej wydmuszka na już i teraz. Wydawać by się mogło, ze to starczy na tytuł w tym sezonie. Najbardziej groźne dla przeciwników jest ich potenacjal ogniowy. Takich wspaniałych zabawek do dyspozycji, do gry Mike jeszcze nigdy nie miał. Ma na pewno używanie w swojej pracowni z innymi i nawet jak założenia pewnie nie zawsze wychodzą to koncepcji jest mnóstwo.
    Jak Netsi zdobędą tytuł i nie będzie tam jakiś zgrzytów, a przeciez takie bywały w każdym super zespole to Netsi będą cięli wszystkich w przyszłym sezonie jak USA w pierwszym dream teamie.

    (0)

Gwiazdy Basketu