fbpx

NBA: Houston Rockets rozważają transfer Russella Westbrooka

32

Dokładnie w wigilię Bożego Narodzenia, gdy dziennikarze podetknęli mikrofon Mike’owi D’Antoni padły następujące słowa:

Jasne, będziemy mieli kilka zagwozdek do ogarnięcia. Trzeba będzie pozmieniać kilka rzeczy, ale nie ulega wątpliwości, że Eric Gordon jest jednym z naszych podstawowych zawodników. Gdy wróci starterzy zyskają oddech w końcówkach. Chłopak może nam dać 30 minut dobrego basketu, nasz drugi garnitur będzie z nim o wiele lepszy. Już gramy lepiej, Russell Westbrook gra lepiej. To jest nasz normalny poziom. Gdy wróci Eric, gdy będzie grał na swoim normalnym poziomie, zyskamy zupełnie nowy pułap.

Gordon zagrał dziś w nocy przeciwko Pelikanom i zagrał bardzo dobrze, ale dosyć o Ericu. W swojej wypowiedzi D’Antoni wspomniał również Russella Westbrooka. To znamienne, ponieważ przed kilkoma dniami gruchnęła plotka, że Rakiety mogą chcieć przehandlować Brodiego gdzieś dalej. Zawodnik nie wprowadził oczekiwanej zmiany jakościowej do rotacji zespołu. Harden lepiej gra bez niego na boisku niż z nim, a formacje prowadzone przez Westbrooka mają problem z wypracowywaniem przewag, gdy Brodacza nie ma na boisku. Mimo wszystko, taki transfer nie będzie należał do łatwych, powodzenia z ponad 170 milionowym kontraktem. Co więcej, na obecność Westbrooka w Rakietach nalegał sam Harden, więc pewnie bez tarć by się nie obeszło.

#Były zastrzeżenia…

Z pozbycia się Chrisa Paula włodarze Rockets uczynili latem priorytet swojej agendy, ale sprowadzenie Westbrooka do zespołu również spowodowało, że kilka brwi się uniosło. Obaj potrzebują piłki, obaj mają mentalność samca alfa i obaj doskonale wiedzieli, że rola lidera pozostanie w rękach Hardena, a Westbrook będzie się musiał jakoś dostosować. Na ile mu to wyszło? Najoględniej mówiąc, dalej robi stare błędy.

Nie ma tutaj walki kogutów o przywództwo w stadzie, bo hierarchia jest jasna. Rządzi Harden i nie ma opcji, żeby ten układ się zmienił. Brodacz średnio dostarcza zespołowi prawie 40 punktów, ma pozwolenie na oddawanie nieograniczonej liczby rzutów, a jego usage rate na poziomie 37.8 należy do najwyższych w lidze, ustępując jedynie Giannisowi Antetokounmpo.

Warto zaznaczyć, że Westbrook wiele tu nie stracił, bo z wynikiem oscylującym powyżej 30 jest na podobnym poziomie co przed rokiem. Jest to możliwe, gdyż dzięki predyspozycjom Westbrooka i jego stylowi gry, wzrosło tempo Rakiet, które zyskały teraz jeszcze więcej opcji w swojej ulubionej taktyce “Six seconds or less”.

Slogan “Six seconds or less” mógł brzmieć jak buńczuczne przechwałki, jeśli analizowało się zeszłoroczne dane zbiorcze zespołów NBA. Houston pod koniec rozgrywek 2018/2019 jawili się jako… piąta najwolniej grająca ekipa ligi (ilość posiadań w przeliczeniu na 48 minut). Nie dziwota, jeśli weźmie się pod uwagę styl gry Jamesa Hardena, który klepie piłkę i szuka dla siebie miejsca. W zestawieniu z również lubiącym spokojne tempo CP3, rozgrywającym w starym stylu, czekającym na błąd rywala, zawahanie przy przekazaniu krycia itp, dawało to właśnie takie rezultaty. Ale to już przeszłość. W tych rozgrywkach, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, są… drudzy, szybsi są tylko Milwaukee Bucks.

#With great power comes great responsibility

Niemniej, Westbrook dalej bywa tym “jeźdźcem bez głowy”, jak dawniej. Specjalista dystansowym nigdy nie był, z półdystansu też średnio. Jego skuteczność na poziomie 65% pod samym koszem, spada do 27% między pierwszym a trzecim metrem. Dalej, aż do łuku oscyluje w granicach 35%, by na dystansie spaść do fatalnego 23.3%. Jego siła tkwi w wejściach pod kosz i izolacjach.

Czy jakakolwiek zmiana w jego sposobie gry jest możliwa? Oczywiście z korzyścią dla zespołu… No cóż. Stare powiedzenie brzmi “chcieć to móc”, tylko problem jest taki, że raczej nie wydaje się, żeby Westbrook chciał. Żeby dotarło do niego, że inaczej może być lepiej. Trzy sezony na poziomie triple double i nagroda MVP pozwoliły mu wykreować swój własny świat i alternatywną rzeczywistość, w której sukces drużyny zależy od jego kolejnej potrójnej dziesiątki. Nie był istotny trzykrotny first round exit.

Gdybyście go zapytali (niejeden dziennikarz już próbował) odpowie, że to ze względu na czynniki, których kontrolować nie mógł, nie jego wina. Niemniej, wielu jego dawnych kolegów rozwinęło skrzydła dopiero wychodząc z cienia Westrbrooka. Czemu nie dane im było zrobić tego wcześniej? Przecież byłoby to z korzyścią dla drużyny… no cóż, myślę, że znacie odpowiedź. Westa nie ma co pytać, usłyszycie, że to nie jego wina, że w czasach wspólnej gry tamci byli słabi. Jednego mu jednak odmówić nie można. Zawsze miał w sobie rozbuchaną chęć współzawodnictwa. To jeden z tych, którzy się gotują, jak ostatnio podczas meczu z Clippers z dającym się Rakietom we znaki Patrickiem Beverleyem.

 

Ciężko stwierdzić jak to ułożą z Ericem Gordonem. Póki co Westbrook zaakceptował swoją rolę w ekipie, jako niekwestionowanego vice króla, ale przy Gordonie może się okazać, że statystyki zaliczą dalszą obniżkę. Czy będzie w stanie to przełknąć? No cóż, wiele analiz stylu gry Rakiet, skupiających się właśnie na partnerstwie Russella i Jamesa, poruszało temat tego, czego ci gracze razem robić nie potrafią.

#Kickdown

Nie można jednak nie wspomnieć pozytywnego wpływu Russa na grę. To, że skoczyli z 98 do 110 posiadań w meczu to w znakomitej większości jego zasługa. Ta umiejętność przyspieszenia, ten kickdown powodujący otwarcie przepustnicy i wyrzut paliwa do silnika to wielka zaleta i dobry sposób na zdobywanie punktów, gdy gra się przeciw ekipie skupionej na hardenowskiej klepaninie.

To jednak tylko jedna z jego zalet. Westbrook, oprócz umiejętności dostarczania punktów świetnie podaje. Wymaga wiele uwagi obrońców i błyskawicznie potrafi dostrzec kolegów, którzy dzięki tej uwadze znajdują się na dogodnej pozycji. Spacing zyskuje na jego obecności na boisku. Czy te przewagi zdołają go ocalić w drużynie?

Póki co nie zdołały uchronić go przed spekulacjami, które rozgorzały po tym jak, na łamach “The Ringer” Ryen Rusillo stwierdził, że Westbrook jest do wyjęcia. A co Wy sądzicie o szansach Rockets w tym kształcie i po dołączeniu rekonwalescenta Gordona?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

32 comments

    • Array ( )

      druga runda max – taki komentarz pod każdym z postów GB to już chyba obsesja 😀 swoją drogą to na Zachodzie nie widzę na razie ekipy (poza Clippers), która w serii do 4 zwycięstw może pokonać Lakers. Czekam zatem z niecierpliwością na twoją weryfikację hejterze ! 🙂

      (5)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    na ta chwile , Daryl nie handluje Westbrookiem, co oczywiście nei znaczy, ze jest bezpieczny. Wymiana jedynie za all stara z pozycji 3/4 conajmniej 203cm. Z graczy dostepnych widze tylko Kevina Love i dlugo dlugo nic…. Ciezko bedzie zrealizowac ten transfer, predzej poleci ktos z 3 Capela, Tucker Gordon, ale Erica mozna ruszyc chyba dopiero 6 lutego…..

    (12)
    • Array ( )

      Nie wiem czy Love to dobry fit dla Rockets, jego zalety to zbiórka, długie podania i trójka. Za to słaby defense i zwolnione tempo, poza tym PJ Tucker jest b. dobry na 4-ce. Houston wyjęli nie tego człowieka co trzeba z OKC, to PG13 byłby tam idealny. Nie mają żadnego elitarnego obrońcy na serię z topowymi drużynami, gdzie liderami są właśnie skrzydłowi – Kawhi, James.

      (8)
    • Array ( )

      Luki : ten elitarny obrońca, zagrał okropny defense w ostatnim play-offs. Mówię o całej serii. Westbrook był zmęczony, dużo nie trafiał, ale szarpał przeambitnie, a Paul George grał w obronie jakby to był preseason.

      (12)
    • Array ( )

      Trudno grać wybitny defense z kontuzją barku.
      Mimo to zdrowy, grający prze ambitnie RW wypadł niewiele lepiej niż fatalny PG13 grający z kontuzją. To wiele mówi o poziomie gry RW.

      Clippsy nie miały problemów z tym co piszesz i teraz idą jak po swoje. Wystarczyło aby Houston to zrobiło.

      (1)
    • Array ( )

      Czemu nie? Lakers i tak tonie więc lepiej aby Davis miał szansę na coś więcej w Houston. A Lakers to wszystko jedno czy z Davisem czy z Westbrookiem.

      Davisa jednak szkoda.

      (-2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe jak wyglądali by Rockets grając Russem z ławki a Gordonem w s5 🤔Niestety to niemożliwe ze względu na jego ego.

    (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Kluczem do sukcesu Rockets jest obrona. Nieistotne na jakim procencie Westbrook rzuca z 3 metrów, ani ile double step backow zrobi Harden. Atak mają wybitny choć schematyczny ale – Oni muszą twardo bronić. Co z tego że nastukają 130 pkt, jak przeciwnik łatwo mija pierwszą linię, w drugiej nie ma pomocy i też dostają 130 pkt.

    (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Chłopie jakie ty dyrdymaly wypisujesz, może lepiej zostaw pisanie o koszu adminowi. Serio nigdzie nie ma żadnych plotek na temat rzekomego transferu. I te same hejterskie slogany które obalono daawno temu. Nabija tylko staty a 85% wygranych jak zalicza td to przecież przypadek. I to robienie z Gordona supergwiazdy. Koleś jest chyba najbardziej chimerycznym strzelcem w NBA przeplata dobre mecze z 0/12 zza łuku a ty piszesz o nim jak o zbawcy Rockets. Tucker w tej układance jest 2x ważniejszy.

    (-4)
    • Array ( )

      Powiedzal to Ryen z Ringera. Ale tak jak wspomnialem w swoim komentarzu cala reszta ludzi z Ringera sie z goscia smieje 😀 jakby to Simmons podal albo Wojnar to moze cos na rzeczy…

      (0)
  5. Array ( )
    Ludzie czytajcie szostego gracza 31 Grudzień, 2019 at 01:02
    Odpowiedz

    Tak jak kolega wyzej wspomnial, moze podasz zrodlo tych plotek? Na pewno Rockets rozwaza transfer goscia ktory ostatnio poza meczem z warriors mega progresuje, dalej jest all starem w tej lidze i w dodatku swietnym kumplem brody. Rockets maja 3? bilans na zachodzie, a w glownej mierze dzieki temu zlemu Russellowi wygrali ostatnio mecz m.in z Clippers w pelnym skladzie w Staples Center. Żenujący jesteście XD

    (14)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Westbrook przedstawia bardzo małą wartość, pretendent do tytułu nie ma konieczności posiadania PG o hmmmm, tak wysokim mniemaniu o sobie. Historia pokazuje, ze w zwycięskich drużynach jedynka to zazwyczaj taki sidekick.

    Wydaje mi się, ze latem Moreyowi bardziej chodziło o pozbycie sie Paula niż pozyskanie westbrooka.

    (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Hmmmm… PG o zbyt wybujałym ego jest przeszkodą do bycia pretendenten do majstra ?
    Pierwsi którzy mi przyszli na myśl – I. Thomas (DET) , E. “Magic” Johnson (LAL)…. czy choćby R. Rondo (BOS)…
    Chyba jednak nie rozumiesz że każdą układankę można poskładać – należy to tylko zrobić z głową.

    (8)
    • Array ( )

      @Marcin

      To zupełnie inny kabiler graczy, i pod względem mentalności jak i wachlarza umiejętności. Mowilem od razu o całym pakiecie jaki wnosi Westbrooh, moim zdaniem on w contenderze raczej już się nie sprawdzi. To zupełnie inny gracz niż Okc vs Heat w finałach. h, dla obrazu moim zdaniem triple double Magica wnosi zupełnie inną jakość niż Westbrooka

      (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie no artykul na podstawie jednej plotki? 🙂
    Z tego samego Ringera Keving O’Connor i Chris Vernon smiali sie z Ryena i podali mnostwo (sensownych) powodow dlaczego taki trade nie pojdzie. Zachecam do zapoznania sie z wieksza iloscia materialow zanim zaczniesz pisac artykul.
    Dla zainteresowanych- jaki najwazniejszy powid ze to bujda? Harden sam chcial Westbrooka w Huston. Harden nic nie wspomnial ze zle mu sie wspolpracuje z nim no a Huston musi robic wszystko tak jak im Harden powie. Bo bez niego traca caly team i wartosc..

    (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Westbrook jest dynamiczny ( choć bedzie malała z każdym rokiem), dużo widzi – potrafi dobrze zaasystować,
    ale ma sporo ograniczeń: spalaja mu się zwoje w clutch, forsuje niepotrzebne rzuty, ma słabą skuteczność z dystansu, wręcz mizerną.
    Ja bym Westa wymienił za skrzydłowego z przyzwoitym rzutem za 3.
    W Millwaukee Giannis ma obstawe taka ze tam prawie kazdy walnie zza łuku. Westbrook powoduje ograniczenie dla Hardena, bo obrońca nie przykryje już tak szczelnie bo po co jak nie rzuca z dystansu?

    (1)

Gwiazdy Basketu