fbpx

NBA: kosmiczne jaja w Nowym Orleanie, Marcus Smart pluje ogniem!

47

Złotousty Richard Jefferson. Poczucie humoru tego typu zdradza spory intelekt. Wiemy nie od dziś, że Rysiu to inteligenty facet. Jeden z niewielu, który pozwalał sobie na żarty w stosunku do LeBrona. No więc wczoraj siedział za panelem i relacjonował mecz. W pewnym momencie słowa kolegi pod tytułem: “sprawdziliśmy, Mo Mamba mierzy siedem stóp i jeden cal wzrostu (216 cm) ale jego rozpiętość ramion to siedem stóp i dziesięć cali (239 cm). To niesamowite. Dziewięciocalowiec! (23 cm)”… Richard skwitował tak:

Dziewięciocalowiec… to brutalne.

Zagotowali się pozostali komentatorzy, dobrze że nie tylko mnie to śmieszy.

Zanim przejdę do relacji z cholernych jedenastu meczów, ważna sprawa: Portland posłało Kenta Bazemore’a, Anthony’ego Tollivera i dwa picki II rundy draftu do Sacramento. W zamian  otrzymują Trevora Arizę, Wenyena Gabriela oraz swego byłego podopiecznego Caleba Swanigana.

Co zyskali Blazers?

  • obniżyli swe zobowiązania płacowe o 12 milionów dolarów
  • poprawili obronę o przyzwoitą “trójkę” z przyzwoitą trójką i mistrzowskim doświadczeniem
  • uzupełnili skład o dwóch relatywnie młodych i wciąż perspektywicznych podkoszowych

Co zyskali Kings?

  • dwa spadające po sezonie kontrakty o łącznej wartości 20.8 mln dolarów
  • backup centra, który pozwoli im bez żalu pożegnać rozgoryczonego Dwyane’a Dedmona
  • wolne miejsce w składzie
  • dwa odległe picki draftu

Obu stronom marzy się szarża ku ósemce playoffs w dalszej części sezonu. Nieznacznie bliżej są Portland (18-26) którzy w tabeli wyprzedzają Sacramento (15-27). Moim zdaniem i jedni i drudzy obejrzą playoffs, ale w telewizji. Blazers jest tak niestabilne i mało inteligentne na pozycji centra, a nadgryzieni zębem czasu skrzydłowi (w sumie 70 lat) mają swoje naturalne ograniczenia. Z kolei Sacramento nie potrafi scalić posiadanych talentów i nie bardzo wiadomo kto tej grupie w ogóle lideruje. Powszechny problem wśród młodych milionerów NBA: grać swoje i nie przejmować się. Może to i zdrowe podejście, ale mistrzowskiego pierścienia nie zapowiada.

Największy “talent” w tym transferze to oczywiście Ariza, któremu układ kadrowy Portland z pewnością posłuży bardziej i miejmy nadzieję doda motywacji. Jego średnie kariery to 11 punktów 5 zbiórek i 1.5 przechwytów. Jeszcze dwa lata temu był czołową postacią Houston Rockets walczących w finałach konferencji, pamiętacie?

los angeles clippers 133 new orleans pelicans 130

Mecz ku rozpaczy żon i partnerek rozpoczął się we wczesnych godzinach wieczornych. W pierwszej połowie oglądaliśmy kosmiczne strzały po obu stronach i nieskrępowaną niczym jazdę po punkty. 80 oczek Pelicans uzyskane do przerwy to dramat Doca Riversa. Lou Williams (32 punkty 14/15 FT) z charakterystycznym dla siebie luzem puszczał rywali pod kosz, a następnie straty odrabiał wymuszając kolejne wolne. Świetnie zaczął (i skończył) robot Kawhi (39 punktów 6 zbiórek 6 asyst 5 przechwytów 15/28 z gry) jeszcze lepiej miejscowi, którzy zwycięstwa swe szanują i bardzo ich w tym momencie potrzebują. Gołym okiem widać, że tu odpuszczania nie będzie do końca sezonu. Póki co mają jeszcze parę kłopotów zdrowotnych, ale już za 3 dni oficjalnie debiutuje Zion Williamson (znów przysypiał na ławce) a i Jrue Holidaya powinniśmy ujrzeć lada moment. Pod ich nieobecność srogo rozkręcili się Brandon Ingram (21/7/6) i Lonzo Ball (18/10/11) a środkowy Derrick Favors (22/11) to jak najbardziej kompetentny materiał podkoszowy.

Gospodarze grali na kodach przez trzy kwarty i choć Clippers żadnych problemów nie mieli ze zdobywaniem punktów, rywale wciąż utrzymywali 3-4 posiadania przewagi. A potem nastąpiła ostatnia część i coś się zagęściło na twarzach LAC. Nieśmiało, ale jakaś obrona, jakieś próby stanięcia rywalowi na drodze, zaczęły przebijać spod uniformów. W ciągu minuty wszelki deficyt został odrobiony i wkrótce to Clippers dyktowali warunki. Gospodarze niby trzymali się w grze, ale widać było, że para zeszła z chłopaków i ostatecznie uznać musieli przewagę talentu gości. Harrell poobijany, zesztywniał cały z bólem biodra, ale mecz dokończył z linijką 24 punktów i 9/11 z gry.

milwaukee bucks 117 brooklyn nets 97

Żadnych szans nie mieli gospodarze, szczególnie że obecnością na placu nie mogli nas uraczyć Joe Harris, Garrett Temple i DeAndre Jordan. Nie uwierzycie co powiedział Kyrie Irving (17 punktów 6 zbiórek 6 asyst 6/15 z gry):

 To nie przypadek, że ostatni tytuł Nets wywalczyli prowadzeni przez Juliusa Ervinga. A teraz mamy kolejnego Irvinga.

Caris Levert słysząc to wyznanie był pogubiony. Theo Pinson udał, że nie słyszy. Taurean Prince podniósł tylko brew. Kyrie szukał wsparcia:

Erving. Irving. Rozumiecie o co mi chodzi.

Rozumiemy aż za dobrze Kyrie…

Sześciu graczy Bucks z dwucyfrowym dorobkiem, przewodzeni tradycyjnie przez Giannisa Antetokounmpo (29/12/4). Odjazd rozpoczął się tuż przed zakończeniem pierwszej kwarty. Greek Freak mimo kolejno popełnianych fauli, nie odpuszczał, a trenerzy nie mieszali niczego w jego rotacji minut wiedząc, że mecz wkrótce będzie rozstrzygnięty. Do przerwy goście prowadzili 15 punktami i ani przez moment się nie zająknęli. 17/37 zza łuku zrobiło robotę z nawiązką.

phoenix suns 123 boston celtics 119

Marcus Smart próbował poderwać swoich do boju, długo im zeszło przebudzenie, wyrządzonych przez rywala szkód nie dało się na czas naprawić. A potem znów trzeba było chłopaków pocieszać. Pod nieobecność Kemby Walkera i Jaylena Browna, z zaciętym na starcie spotkania Jaysonem Tatumem, gospodarze wpadli w dwucyfrowy dołek punktowy. Smart jak mówię strzelał za pięciu (37 punktów 11/22 zza łuku !!! 5 zbiórek 8 asyst 4 przechwyty) ale drużynowo lepiej dysponowani byli Suns. Czternastoma punktami prowadzili na dwie minuty do końca, a chwilę później Gordon Hayward przestrzelił layup sam na sam z koszem, który przywiódłby zespół z powrotem, ech. Bohaterami spotkania po stronie Phoenix: Devin Booker (39/10/9 -> gość ma technikę najwyższej próby, no i siedzi mu gra w TD Garden) DeAndre Ayton (26/15) no i największa niespodzianka Mikal Bridges (26 punktów 6/8 zza łuku).

Aha, żeby było jasne, żaden gracz Celtics nie trafił nigdy 11 trójek w meczu. To historyczny rekord klubu, którego początki sięgają 1946 roku!

philadelphia 76ers 90 new york knicks 87

Nie przekonują kompletnie zawodnicy Sixers, ale wygrywają więc ani jednego złego słowa nie napiszę na ich temat. Rzutowo nie szło za grosz, sędziowie w MSG dawali pograć więc na obronie skupili swe wysiłki. Kluczem aktywność i szybkość z piłką Bena Simmonsa (21/7/8) mega ważną trójkę jak w mordę strzelił Tobias Harris (15/8) a w kluczowej akcji spotkania Marcus Morris i Julius Randle zawinęli się w sweter i napastowani przez dwóch obrońców Knicks piłkę stracili, tracąc przy okazji szansę na zwycięstwo. Al Horford cztery oddane rzuty przez trzy kwarty. Ach dobra, miało być bez krytyki. Bardzo poprawny obrońca, sprawny facilitator.

los angeles lakers 124 houston rockets 115

Czy kolejne zwycięstwa bez AD dodają nam pewności siebie? Nie, ponieważ nie jesteśmy w stanie wygrywać z drużynami z wysokiej półki. Tak o nas mówią, prawda? [LeBron James]

W pierwszej połowie Rockets przewieźli się na silnych plecach Russella Westbrooka (35/9/7/3) który w szarpanej, bieganej grze odnalazł rytm i w kolejnych akcjach na kontakcie wbijał obrońców w parkiet. Niestety po zmianie stron gospodarze dostali knockdown. Kolejne spudłowane rzuty napędzały tylko machinerię Lakers, którzy raz po raz przechodzi z obrony do ataku po łatwe punkty. Rozpędzony LBJ wjeżdżał na kontakcie bądź pchał piłkę do przodu na otwartej przestrzeni. Miejscowi przeżyli dramat: 1/11 z dystansu. Później było dużo lepiej, w normalnym warunkach dałoby się pewnie wynik podgonić, ale odpalonego Kyle’a Kuzmy (23/8) i rozgrzanego LeBrona (31/5/12) nie dało się już spowolnić. Po meczu liderowi LAL gratulacje złożył sam Hakeem Olajuwon. Ozdobą spotkania blok JaVale McGee.

W pozostałych spotkaniach:

detroit pistons 136 atlanta hawks 103

Świetnie kryją trójkę panowie z Motor City, wiadomo nie od dziś. Na dodatek sami dziś nieźle trafiali w ramach drugiego składu, a w obliczu rozciągniętej obrony D-Rose jeździł z piłką jak chciał (27 punktów 9 asyst 12/17 z gry). O tablicę zagrał w kontrze do Andre Drummonda. Ładny chłopak.

toronto raptors 122 minnesota timberwolves 112

Obie strony zmęczone meczami dzień po dniu, ale nie Fred VanVleet (29 punktów 7/8 zza łuku) który na świeżo wjechał pomiędzy Wilki i z nimi zatańczył. Pół godziny mistrzowie przejechali na jałowym biegu zanim weszli na wyższe roboty i odjechali na parę długości. Gospodarze sami są sobie winni, mogli nie stawać w czwartej części. Seria 19:1 ze strony mistrzów rozbiła ich zupełnie. Jej autorami byli zmiennicy: RHJ, Powell, FVV, Ibaka i McCaw. Sami widzicie jak wielki potencjał drzemie w składzie Toronto. Oczywiście nie byłoby niczego bez Kyle’a Lowry (28/6/7). W obozie wilków KAT zatrzymany na dorobku 12 punktów i 11 rzutach. Nie uwierzycie: Andrew Wiggins zrobił triple-double, powtarzam: Andrew Wiggins uzyskał triple-double!!! 18 punktów 10 zbiórek 11 asyst.

cleveland cavaliers 116 chicago bulls 118

No, odbył się taki mecz i nawet w napięciu trzymał. 42 punkty Zacha Lavine. Końcówka to dwie niedobre akcje. Najpierw wybicie piłki w aut po stronie Chicago, a następnie dziadkowy półhak Kevina Love nie mający szans wpaść do kosza.

orlando magic 95 golden state warriors 109

Ostatni mecz serii wyjazdowej Magików, którzy dojechani są już całkowicie. Natrafili na prężną grupę zawodników walczących o lepszą pozycję i pieniądze w lidze. Kierowani przez D’Angelo Russella (26 punktów 12 asyst) w iście partyzanckim składzie, Warriors byli o dwa tempa szybsi od swoich rywali.

sacramento kings 101 utah jazz 123

Powtórzę co napisałem wczoraj w grupie typera: “przy całym szacunku dla Królów, Jazz w pełnym składzie (wraca Conley) we własnej hali, wkurzeni ostatnią porażką, mający naprzeciw siebie zespół bez rasowego centra, to materiał na blowout… jeśli tylko sędziowie pozwolą pograć choć odrobinę w obronie”.

A więc rozpoczęło się od 16 punktów prowadzenia w pierwszej kwarcie, a braki podkoszowe Sacramento miejscowi wykorzystali z całą mocą: 28 punktów 15 zbiórek 3 bloki na skuteczności 9/11 z gry dostarczył Rudy Gobert. Ciekawe czy go w końcu wezmą do All-Star Game…

Zbyt wcześniej by cokolwiek miarkować, ale Mike Conley wszedł z ławki w skromnym czasie piętnastu minut wyglądał równie skromnie (1/3 zza łuku 3 asysty 2 przechwyty). Niech sobie spokojnie dochodzi do zdrowia. Jazz są potężni, jedyny znak zapytania stanowi pozycja drugiego centra. Nie wiem dlaczego, ale szkoleniowcy nie chcą inwestować w Eda Davisa. Ostatnie swe punkty chłop zdobył przeszło miesiąc temu. Zwyczajowo siedzi na ławie choć jest zdrowy. Faworytem jest Tony Bradley, choć to gracz jeszcze młody i niewyrobiony.

portland trailblazers 106 oklahoma city thunder 119

CJ McCollum kostkę skręcił, tuż przed meczem posłali Tollivera i Bazemore’a do Sacto więc i tak nieźle sobie poradzili zważywszy dostępność ósemki graczy. Wynik ciągnęli Dame Lillard (34/6) i nieoczekiwanie Gary Trent Jr (30/5) ale doprawdy wielkich szans nie mieli z rozpędzonymi Thunder. W pierwszoplanowych rolach wystąpili CP3, SGA, Schroder i Nerlens Noel.

Dobrego dnia wszystkim.

Ostatnie Wpisy

47 comments

    • Array ( )

      Coś zblokował się ostatnio. Westbrook fajnie ciągnie temat, ale Rockets w obronie nadal słabiutko.

      (13)
    • Array ( )

      Harden ma obecnie średnia 37.1, to chyba zbyt blisko 40, żeby pisać głupoty.
      Pozdrawiam

      (9)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie rozumiem takich słów Admina : ” No, odbył się taki mecz i nawet w napięciu trzymał.” To jest totalny brak szacunku do druzyn NBA i do kibiców, którzy kibicują słabszym drużynom. I to nie pierwszy, ani drugi taki przypadek, gdzie Admin się tak zachowuje. Jeśli nie chcesz pisać o nich, po co to robisz ? Napisz wynik a nie krytykuj ich, że grają słabo, bo wkurzasz takich ludzi jak ja, którzy kibicują Bullsom. Pycha kroczy przed upadkiem. Pisz tylko o swoich LOS Angles jacy są super i wszystko wkoło to dno.
    Teraz zastanawiam się : czy mam wspierać ten portal, jak obraża mój klub ? …..

    (-45)
    • Array ( )

      Poluzuj portki, większość ludzi jednak woli oglądać dobre mecze a nie sado-maso. Nikt tam nikogo nie obraża. Cavs to padaka (tak, tu już trochę obrażam ale nie mam kogo bo kibice Cavs przeprowadzili się niedawno do słonecznego LA ;)) a Bulls zebrali grupe młodych zdolnych i nic nie potrafią z tym zrobić. Dla większości widzów – nic ciekawego.

      (33)
    • Array ( )

      Ile Ty masz dzieciaku lat … jak tak bardzo kochasz swoich bulls to wstan w nocy oglądnij cały taki mecz i będziesz wszystko wiedział nie będziesz musiał tu wchodzić i czytać . Chyba ze wogole nie oglądasz meczy i taki z Ciebie fan co mu szkoda na Lpass dla ulubionej drużyny której tak mocno bronisz w internatach !

      (-2)
    • Array ( )

      Widzę, że ktoś tu ma ból tyłka, bo ktoś się zaśmiał z jego ulubionego zespołu, który jest paździerzem od kilku lat i nie zanosi się na nic lepszego.

      Nie wiem jak można być tak spiętym aby płakać o coś takiego.
      Zero poczucia humoru i dystansu.

      (-1)
    • Array ( )

      Ja się będę z was wszystkich śmiał na koniec, jak Los Angeles odpadnie w play off :))) i James będzie płakał…. :)) i wówczas będę mówił o bólu dupy, jaką wy macie…. o poczuciu humoru, żartach itd.. wspomnicie moje słowa, więc lepiej zapamiętajcie nick

      (-1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    – Szkoda ze Ariza dwa lata temu opuścił Houston, dobrze tam pasował.
    – Kawhi gra ostatnio na poziomie MVP, chyba zauważył, że ciągle przegrywali, teraz zaczynają wygrywać. W NOLA fajnie, że młode koty dobrze grają, może coś będzie z tego składu.
    – Dlaczego nikt nie przytemperuje Kyriego za takie bzdury, bo on to po przegranym meczu powiedział?
    – Cieszy, że chłopaki z Suns poznali smak wygranych na początku sezonu i chcą zacząć wygrywać, co im potrzeba; zgrania? zadaniowców? czy dojrzalszej gwizdy (młody booker)? Myślę, że to powinno przyjść z czasem. A może drugiej gwizdy?? A Smartowi od czasu do czasu zdarzy się taki mecz, gdzie gra zaje***cie w ataku, a J.Tatumowi, że prawie wcale. No szkoda tego Ala H. co odszedł.
    – Phila i NY co to za wynik! Tam chyba nie tylko Ben nie umie rzucać za trzy. Właśnie ta stateczność w wielu meczach Ala H o której mówiliście miała miejsce, chyba ona czyni go bardzo dobrym zadaniowcem (Przynajmniej na tym poziomie kariery wcześniej za mało interesowałem się NBA, żeby się wypowiadać, ale wiem że cała piątka atlanty była w all star, i tam ten Jeff Teague był w S5??)
    – Houston przereklamowane, taką grą żadna drużyna nie wygra pierścienia, nie ma co mówić, bo im siedzieć Troja przez całą serie w playoffs nie będzie, przy lepszej obronie. I ten Russel co ciśnie jak zwykle, ale tylko on, bez kolektywu, więc mało z tego wynika. Kiedy w Houston podawaliscie linijkę kogoś innego niż Harden\Russel, tam prawie nie ma reszty, a widać po innych drużynach, że głębia składu jest bardzo ważna > patrz LaL.
    – w Sacramento zawsze nie wiedzieli gdzie są i czego chcą i dalej widać tak jest, zle zarządzana organizacja. W Utah wręcz przeciwnie i są tego efekty.
    – I po co Houston oddawało tego Cp3 … a bo Harden musiał mieć Izo dobra. Fajnie, że poszedł do młodych zdolnych, szkoda że na takim kontrakcie, tak może drużyna z czołówki by się o niego biła. Trzymajcie się w tym Portland.
    Dzięki za art
    Miłego dnia

    (16)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Co ten kyrie.?najpierw pozbawia szans cavs na nawiązanie walki z gsw.pozniej rozmontowuje Boston a teraz brooklyn.az zacytoje Zbrojewicza z “Chłopaki nie płaczą” Kim ty k..rwa jesteś pajacu?

    (15)
    • Array ( )

      gracz swietny indywidualnie ale debil
      koledzy z zespolu musza miec ciezko, nie mogac/nie chcac mowic nic na te jego wypociny

      (8)
    • Array ( )

      Kyrie to się nadaje do mieszania bigosu łokciem, a nie liderowania. Jest idealnym graczem dla każdego tankowca – jego drużyna będzie ciągle przegrywać, ale jego sztuczki przyciągną kibiców, i koszulki też się sprzedadzą. Chłop może zapewnić i pick draftu, i kasiurkę od kibiców

      (7)
    • Array ( )

      Szczerze?
      Każdy wie, że Irving ma talent, którym mógłby obdarzyć pewnie wszystkich w Netsach i ma swoje odpały, ALE nie jest aż tak głupi jak ludzie myślą. Gość gra przecież dalej w NBA na topowym kontrakcie zamiast spać pod mostem i płakać jak to życie go zniszczyło, a on dobry chłopak jest.

      Nie rozumiem natomiast kompletnie po co Irving w ogóle wygaduje te głupoty, bo powinien mieć ludzi od PR, którzy wyjaśniają takie rzeczy na pierwszym spotkaniu z klientem: “lepiej siedzieć cicho i wyglądać jak głupek, niż się odezwać i rozwiać wątpliwości”.

      (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Do meczu LAL vs HOU dodam taką ciekawostkę którą przeczytać można na ESPN, że Rondo w przerwie meczu wyznaczył Kuzme by ten krył Westbrooka. Ha! Rondo jak czasem mnie irytuje to wciąż uwielbiam i docenmia jego wiedzę i kunszt rozgrywającego. Jest też mały wywiad z Kuzmą odnośnie krycia Westbrooka. Jak dla mnie decyzja Bingo!
    Mecz oglądalem tylko do halftime’u nie grali rewelacyjnie Lakers w 1 polowie ale widocznie druga połowa była ciekawsza.

    (6)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak było:

    Rockets szlifują formę na playoffs, będą w finale konferencji.

    Jak teraz będzie:

    Kiedy Lakers zaczną wygrywać z lepszymi zespołami ?

    (2)
    • Array ( )

      To chyba oglądaliśmy dwa zupełnie inne mecze, Lakers w 3 kwarcie odskoczyli dzięki bardzo dobrej obronie. Każdy trener koszykówki to powie: atakiem wygrać można pojedyncze mecze, ale tytuły zdobywa się dzięki obronie !

      Możecie deprecjonować, lekceważyć, hejtować, ale jeżeli LAL nie trafią na Clippers w drugiej rundzie, to zagrają w finale konferencji. Róbcie screeny.

      (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Piękny blok Mcgee na Kapeli, który zgasił mentalnie Kapele. I to niedługo po tym jak Kapela w sposób nieuprawniony (Goaltending) blokował Jamesa.

    (1)
  7. Array ( )
    MazowszankaPruszków 19 Styczeń, 2020 at 14:24
    Odpowiedz

    Ciekawe jak długo Durant zdąży pobiegać w stroju Nets. Oby nie potrzebował tylu sezonów co w Oklahomie żeby zrozumieć sytuację (choć tam miał do czynienia z zupełnie innym rodzajem braku oliwy w głowie). Powinien być już doświadczony 🙂

    (2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Irwing dzwoni do LbJ rok temu po wsparcie w liderowaniu.
    LbJ wymienia w mediach połowę składu za AD, król.
    KI mówi, że potrzeba zmian, rak.
    LbJ patentuje taco tuesday, Kinga i resztę gówna, uwielbiamy go.
    KI robi żart o Ervingu, w sumie śmieszny w jego ustach…
    żeby nie było, Kyrie sobie zasłużył i jest rakiem. oddajemy jednak krulowi co krulewskie.

    (-7)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Chudziskas23
    Odpowiedz

    Irving jedynie co mądrego powiedział To,że odchodzi z Bostonu.
    Koledzy pewnie nie pierwszy raz słyszą wygadywane przez niego głupoty. Zwazywszy na ich reakcje. Nie wiemy jak to jest za kulisami. Pewnie jeszcze bardziej.
    Koles chyba naprawde ma wybujale ego i myśli,że jest jakimś bozyszczem. A pokazuje,że jest zwykłym pajacem.

    Admin mam pytanie… czy możecie wstawić artykuł odnośnie zimowego okienka?
    Kto odszedł,jaki klub walczy o jakiegoś gracza,jakieś rozmowy,newsy.?

    Dziękuję bardzo.

    (5)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy kolejne zwycięstwa bez AD dodają nam pewności siebie? Nie, ponieważ nie jesteśmy w stanie wygrywać z drużynami z wysokiej półki. Tak o nas mówią, prawda? [LeBron James]

    przepływ fluidów następuje również w drogę zwrotną. to LBJ mówi czy Kyrie?

    (-2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do meczu lakersów : masa niezrozumiałych gwizdków sedziowskich . Nie wiadomo za bardzo w którą stronę . Szczególnie chodzi mi o faule ofensywne . Na początku trzeciej kwarty było takich 6 prawie jeden po drugim . Aż komentatorzy się dziwili , czy zmienili zasady gwizdania tych fauli przy wjazdach . Spytali Steva Jamiego w studiu , powiedział , że wszystkie były źle gwizdniete.

    W pewnym momencie to nie przyzwoite się zrobiło . Ben Macklemore wjeżdżał , próbował złapać kontakt na lebronie . LeBron nic nie zrobił, ale za samą próbę ukarali Macklemore faulem . Jakby odwrócili nazwiska w tej akcji to i tak Macklemore by faulował tylko tym razem w obronie …

    (4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin skąd takie info o Kyrie bo pierwsze słyszę? Gdzie coś takiego powiedział? Wielkie interview z Theo Pinson, Taurean Prince i Levertem czy macie jakiegoś gościa za ławką Netsów ?

    (1)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Milo widziec jak po raz kolejny ktos kto probuje oszukac nature, mozliwosci biologiczne i w ogole wszystko dookola wpada w sciane po probach bezmyslnego wyszarpania ile sie da. Harden nigdy nie zdobedzie mistrzostwa, koszykowka to gra zespolowa, mark my words!

    (5)
    • Array ( )

      Możliwe, ale tez słyszałem kiedyś od gościa który na pewno dużo bardziej zna się na koszykówce od Ciebie ze jump shooting team nigdy nie zdobędzie mistrzostwa co jak widać mocno się zmieniło hehe Pozdro

      (-1)
    • Array ( )

      Też to zauważyłem. Pewnie dlatego by polepszyć frekwencję osobistych . Podobnie z jego rzutem za 3. W Miami jakoś tak “lekko”rzucał a teraz ledwo sie odrywa od podłogi i wygląda jakby tracił dynamike tego rzutu. Podobnie miałem z rzutem KB24 w jego ostatnim prime sezonie to wybijał sie z dynamiką później ( ale to winna jego urazów) też ledwo co się odrywał od parkietu przy trójkach. Wynika więc że Lebron czuje swe zużycie po tylu finałach z rzędu.

      (2)
    • Array ( )

      Dodam jeszcze od siebie że Lebron mógłby zrzucić troche na wadze tak delikatnie -4kg bylby szybszy i nie meczył sie tak szybko. Taka duża masa miesniowa potrzebuje znacznie wiecej nawodnienia i tlenu.

      (0)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Irving musi coś brać nie ma bata jeden z najbardziej rąbniętych ludzi w NBA, nie lubię go i nie cenię ,a teraz to już nawet zaczyna mi go być żal. Ciekawe ile meczy z nim wygrają na razie jeden czy się mylę???…Houston jest zajechane, te ich ostatnie porażki to wina trenera jak można tak prowadzić zespół? Nie rozumiem, zero koncepcji i mądrości.

    (0)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Potwierdzam Lebron mógłby zmniejszyć trochę ta masę, wiadomo, ze to tez łatwe nie jest, ale ja bym był odważniejszy i nie 4 tylko w jego przypadku z 8. Może to brzmi dość drastycznie, ale uważam z tego co widzę i jest to tylko moje subiektywne zdanie, ze grało by się mu lżej. Wiadomo, są spece od tego, ale spójrzmy na sylwetki takich zawodników jak chodzby Grant Hill, właśnie dzięki temu był bardzo mobilny.

    Co do wymiany zdecydowanie bardzo dobry ruch Portland. Nie tylko finansowy, ale przede wszystkim jakościowy. Dobrze, ze pozbyli się KB w moim przekonaniu trochę się dublował z Mccollumem. Wystawiali go na sf, a warunki ma bardziej na sg. Także nie dziwne, ze nie wpasował się w grę. Pozyskując Arize o ile oczywiscie jest w formie, a myśle, ze jest, bo na pewno był przygotowany do przejścia gdzieś indziej Portland pozyskają dobrego obrońcę sprawnego na nogach z rzutem za 3 i kogoś kto jest tez wyższy od KB.
    My tutaj wspomina go z gry w Houston, ale on przede wszystkim rewelacyjnie grał jeszcze w Wizards. Motywacji mu nie powinno zabraknąć, bo jest o co walczyć i z kim, a zaleta jest jeszcze jego to, ze potrafi się wpasować w drużynę.

    (1)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    A i jeszcze jedno ktoś coś wie kiedy Nurkic wraca, albo czy w ogóle wraca w tym sezonie? W sumie nawet gdyby wrócił gdzieś powiedzmy w okolice kwietnia-marca to i tak żadne z niego wsparcie, no chyba, ze już się wykurował i trenuje gdzieś w osamotnieniu by zaskoczyć rywali na PO

    (0)
    • Array ( )

      Nie wiem czemu ktoś minusuje takie stwierdzenia odnośnie wagi. Chyba dlatego ze wierzy w wieczne bycie taranem w koszykówce. A co z kolanami i szybkością ruchów. Prosta zasada im wiecej masz masy mięsniowej wieksze zapotrzebowanie na tlen i nawodnienie jest w takim przypadku bo masz wiecej włókien szybkokurczliwych które sie meczą w szybki sposób. Lebron od pewnego czasu wygląda jak kloc kulturysta a gra na pozycji mobilnej gdzie musi bronić i grać przeciw szybkim zawodnikom a nie napakowanym kulturystom. Grał i gra dynamiczną koszykówkę. Dzisiejszy basket opiera się na szybkiej grze i kontrze. Dlatego Lebron moze tracić siły i czasem zipię i ma zadyszkę. Przypomina mi to zawodników co chcą sie bić w MMA a wygladaja jak Schwarzeneger i potem są ogrywani przez gości co nie mają tyle miesni a kondycje. Nie jestem hejterem Lbj, lubię go i jego grę i uważam wyszło by mu to na dobre jak i jego kolanom.

      (2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale to co odpieprzali sędziowie w meczu Lal-Hou to jakaś parodia, najpierw same faule w ataku, później techniki jeden za drugim. Co za miękkie faje

    (0)

Gwiazdy Basketu