fbpx

NBA: krótka historia paranoi, nienawiści i szacunku

21
michael-cooper

Jak bardzo Michael Cooper pragnął pokonać Larry’ego Birda? Jak Damian Hadzbe wsadzać. Za bardzo!

Doszedłem do takiego poziomu, że myślałem o nim dniami i wieczorami, o tym jak go zniszczyć… [MC]

Pojedynki “Coopa” z “Wieśniakiem z French Lick” przeszły do legendy, więc zapinamy pasy i startujemy. Przygotujcie się, bo obsesja gracza Lakers nie znała granic, a przekleństw pomiędzy padało więcej, niż w “Scarface” z Alem Pacino.

Nie będziemy szczegółowo przytaczać statystyk, osiągnięć i szczegółów z kariery obu panów, bo nie o to tutaj chodzi. Nadmieńmy jedynie, że Bird zdobył trzy tytuły, a Cooper pięć. Obaj spotkali się bezpośrednio w trzech finałach NBA, gdzie dwa razy górą był “Coop”. Skupimy się raczej na motywacji oraz momentach, kiedy łokcie lądowały na żebrach, a poziom wyszukania przekleństw osiągał nowe szczyty.

Urodzony by bronić

Michael Cooper był urodzonym obrońcą. Jego domeną nie było zdobywanie punktów, a uprzykrzanie życia przeciwnikom. Rasowy plaster o wzroście 196 cm, chudy, żylasty. Gregg Ballard, były skrzydłowy Golden State pamięta “Coopa” doskonale: “Zasługiwał na nagrodę Defensive Player of the Year właściwie w każdym sezonie (zdobył ją raz w 1987 roku, a także osiem razy z rzędu był w pierwszym lub drugim All NBA Defensive Team, w latach 1981-88). Wysoki, silny, szybki. Człowiek, który urodził się, by bronić”. By bronić przeciwko Larry’emu Birdowi, dodajmy.

18. Stycznia 1981 roku, Lakers odwiedzają Boston. Zapach nienawiści jak zwykle unosi się w powietrzu, zaraz zacznie się nie mecz kosza, ale walka bokserska. Magic leczy kontuzję, w wyjściowym składzie zastępuje go młody Michael Cooper, który wspomina:

Strasznie kozaczyłem, czułem się lepiej niż kiedykolwiek.

Była to jedna z pierwszych randek “Coopa” z Birdem, który dla rodowitego Kalifornijczyka nie był żadną “Wielką Nadzieją Białych”, a jedynie przereklamowanym wsiokiem z wąsami pod nosem. Jakież było zdziwienie gracza Lakers, kiedy krótko po wejściu na parkiet usłyszał wiązankę od Birda. Larry podszedł do niego i delikatnie wyszeptał mu do ucha:

Jestem gotów, by wykopać Twoją [xxx] dupę z parkietu.

Cooper nie był dłużny, wiedział co się święci. Beznamiętnie odrzekł:

Dawaj [xxx] dawaj!

I tak się poznali.

Dupa z parkietu

Jedna z pierwszych akcji, Tiny Archibald podaje do Birda, który zaraz złoży się do rzutu. Idzie w górę, składa w ten swój charakterystyczny sposób, ale Michael Cooper idzie za nim. Gdy jakiś centymetr dzieli go od bloku, Larry zamiast rzucać, sprytnie podaje do Roberta Parisha, który zdobywa łatwe punkty.

Nie mógł nic zrobić, co najwyżej podać lobem, ale on nie podał lobem, nie mam pojęcia, jak znalazł wtedy Parisha.

A Bird? Obrócił się do Coopera, uśmiechnął się i powiedział:

Mówiłem Ci, dupa z parkietu sukrxxxelu, dupa z parkietu…

Tamto spotkanie w Bostonie szybko przerodziło się w swoistego rodzaju paranoję, a Bird stał się obsesją Coopera.

Paranoik

Walka z nim znaczyła dla mnie wszystko. Ludzie mówili, że był przeceniany. Ku%wa mać, nie. Jeśli już to był niedoceniany! Krycie go polegało na tym, że nie musiałeś się martwić tylko o jego możliwości rzutowe, o nie. Była cała reszta, to jak zbierał, podawał, kreował partnerów. Mógł Cię pokonać na wiele sposobów. To najtrudniejszy gracz, jakiego kryłem w życiu, trudniejszy niż Jordan. Większość zawodników jest jedno, góra dwuwymiarowych. Larry był 10-wymiarowy.

Michael Cooper był (a może nadal jest?) potwornie znerwicowanym człowiekiem. Ciągle węszył spisek, non stop obracał się za własne ramię. Jeden z dziennikarzy opowiadał o nim:

Miał najtwardszy charakter ze wszystkich graczy Lakers, ponieważ był zwyczajnym znerwicowanym paranoikiem, zawsze gotowy do walki o swoje, ciągle podejrzewał, że chcą go sprzedać.

Podczas jednego z wyjazdów, Cooper skręcił kostkę, więc Pat Riley, ówczesny coach Lakers kazał mu odpocząć przez parę spotkań. Reakcja Michaela? Bezcenna. Podczas następnego meczu usiadł obok rzeczonego dziennikarza i zaczął mówić smutnym tonem:

Zawsze mieliśmy dobre kontakty, dlatego powiem ci, że odchodzę. Już po mnie, nie jestem ku%wa głupi. [xxx] Lakers, zniszczę ich. Chcieli się mnie pozbyć, to mają. Zniszczę ich. [xxx] Lakers.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

21 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    a tak na poważnie, co myślicie o Damianie Harsze? jest ktoś kto z nim współpracował? jeśli tak to jaka jest wasza opinia na jego temat, czy trening przynosi zamierzone rezultaty itp, dzieeki

    (8)
    • Array ( )

      Witam,
      polecam szczerze współprace z Damianem.
      W internecie , na forach, jest mnóstwo bzdur dotyczacych metod treningowych, które albo nic nie przynoszą, albo wręcz szkodzą.
      Wiedza, którą dysponuje Hadzbe jest olbrzymia i nie wiem czy istnieje druga osoba w Polsce tak mocno siedząca w tych zagadnieniach.
      Przygotowuje świetnie pod kątem teorii jak i praktyki.
      Jeśli naprawdę ci zależy i chcesz się rozwijać, to warto jak franca.

      (6)
    • Array ( )

      Polecam! Dostaniesz trening ktory, bedzie wymagający, bedzie wymagał zaangażowania, ale da Ci najlepsze rezultaty 🙂 Kto jak kto, ale Damian zna sie najlepiej na treningu skoczności… Sprawdź jego instagram, Piotrka Grabowskiego, czy mój. Oboje Z nim współpracujemy (Piotek trochę dłużej, co widać) i widać, ze cos z tego mamy 🙂 wiec tak, trening przynosi zamierzone rezultaty i polecam 🙂

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja po Acl’u zacząłem trenować z Damianem, pozniej sie okazało , ze moge konkurować z najlepszymi dunkerami.
    Dziekuje.Dobranoc
    Kawał wiedzy przekazuje i jest super pozytywna osoba ??

    (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Krótki przytyk (artykuł zaje***sty!!!!!!): Dennis Johnson nie grał jeszcze w Celtics więc nie miał jak podać do Larrego:) Więcej tego typu artykułów!!!

    (9)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe zyri12
    Odpowiedz

    Z Coopera przede wszystkim znakomity defensor, ale w Nba2k świetny z niego strzelec dystansowy, ze specjalnością rzutu za 3 😀 Dobry poziom artykułu, po raz kolejny już Kuba.

    (10)
  5. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Leszczu13
    PATRON
    Odpowiedz

    Michael Cooper to byl swietny koszykarz. Lakersi z Worthym, Magickiem i Jabbarem nie potrzebowali wielkiego wsparcia w ofensywie, choc Cooper rzucac z pol dystansu i dystansu i wjezdzac na kosz potrafil. Bardzo pracowity gosc. Razem z Rambisem byli wielkimi walczaki wchodzacymi z lawki. Robili wszystko co bylo w ich mocy by zespol wygrywal. coz to byly za mecze i czasy. “Showtime” Lakers lat 80 spowodowali, ze zakochalem sie w koszykowce 🙂

    (10)

Gwiazdy Basketu