fbpx

NBA: LeBron James wciąż zaskakuje, fenomenalna forma Jaysona Tatuma

51

Witajcie.

boston celtics 118 portland trailblazers 106

Daniel Theis wielki cwaniak, gdy postawi zasłonę i ucieka w stronę obręczy, wie jak zrobić szpaler swoim kolegom. Fauluje, tyłek nadstawia, przytrzymuje. Jest jak ochroniarz zapewniający przejście swojemu klientowi pośród tłumu. Jeśli jeden z drugim środkowy nie zdążył zająć pozycji to jest po ptakach. Hassan Whiteside z tak ruchliwymi rywalami grać nie lubi więc defensywnie wypada to jak wypada. Nurkic by się nie dał spychać, to na pewno. Stałby na drodze o wiele wcześniej. Graczem spotkania oczywiście Jayson Tatum, którego aktualna forma czyni topowym graczem NBA: 36 punktów 5 zbiórek 8/12 zza łuku. Przypomnijmy, ile on ma? 22 lata, prawda? Spotkanie zakończyło się na długo przed ostatnim gwizdkiem, brak Lillarda to jedno, po raz kolejny na wysokości zadania nie stanęła obrona Portland. W obozie gości aż sześciu ludzi zaliczyło dwucyfrową zdobycz punktową.

new orleans pelicans 109 los angeles lakers 118

Zion Williamson pokazał swoje atuty: 29 punktów 6 zbiórek 8/18 z gry 13/19 FT. Sędziowie za mocno go chronią w ataku, ale to zrozumiałe. Gdy rozpędza się z piłką albo doskakuje do ofensywnej zbiórki trzeba mu schodzić z drogi. Niestety pokazał też swoje braki. W roli środkowego nie ogarnia czym jest pomoc defensywna albo zwyczajnie nie nadąża. Lakers z dziecinną łatwością zdobywali momentami punkty w izolacjach czy po zasłonie, w drugiej linii nikt nie czekał, nikt na drodze Jamesowi czy AD nie stawał. Kontr ofensywa Pelicans wygląda pięknie choć i w tym elemencie przegrali. Brandon Ingram skuteczny (34/7/4 na dwudziestu rzutach) znajomy zapach macierzystej hali zadziałał na niego mobilizująco choć on także nie ustrzegł się kilku błędów w końcówce.

Bohaterem spotkania LeBron James (40 punktów 8 zbiórek 6 asyst 5/11 zza łuku) czytający w obronie gości jak w otwartej księdze. Ten gość to fenomen. Weteran parkietów Jared Dudley nazwał go właśnie “najlepiej utrzymanym i prowadzącym się sportowcem na świecie”. Davis znów uraził bark, wizualnie kiepsko gra, ale wciąż 21 punktów 14 zbiórek i 6 bloków znalazło się na jego koncie. Avery Bradley kompletnie bez rzutu dzisiaj, ale z nawiązką jego produktywność pokryli panowie Danny Green i KCP (32 punkty 8/16 zza łuku do spółki) a energizer Alex Caruso znów blokował niemożliwe oraz podawał pod nogami. Największym osiągnięciem trójki panów jest fakt, że desygnowany snajper JJ Redick nie oddał dziś ani jednego rzutu z gry! Zadebiutował także Markieff Morris (4 punkty 1 zbiórka 3 faule) ale trudno mówić jaką rolę odegra, moim zdaniem niewielką.

sacramento kings 112 golden state warriors 94

4/28 zza łuku dla Wojowników w tym 0/12 w drugiej kwarcie. Splash Brothers nadal nieobecni (Klay Thompson nie zagra już w tym sezonie, Stephen Curry wraca 1 marca) D’Angelo Russella wytransferowali, dwójkę Robinson/Burks posłali precz, to i nie dziwota, że im nie siedzi. Mecz równie spektakularny co rozmiar mojego bicepsa. Kings od tygodni grają bez rasowego środkowego, jeszcze mocniej uzależnieni są od skuteczności rzutów trzypunktowych i kreacji D-Foxa (21 punktów 5 asyst). Nawet przy w obliczu tak mizernej skuteczności rywala ledwo wygrali drugą kwartę!!! Kluczową postacią Buddy Hield, autor 5/10 zza łuku.

charlotte hornets 80 indiana pacers 119

Szerszenie o nic już w tym sezonie nie walczą poza rozwojem swej młodej kadry. Lider drużyny Devonte Graham w poprzednich dwóch meczach zaliczył w sumie 1/17 z gry i mimo aż trzech dni przerwy pozwolono mu dziś odpocząć. Mógłby dziś kolejne 1/10 dostarczyć, wyszło na jedno: Charlotte nie wyszli z setki. Są ograniczeni zarówno jeśli chodzi o talent co strzelecko. Eksperymentują, dziesięciu graczy spędza na placu po 20+ minut i coś mi się zdaje, że będzie to coraz powszechniejszy widok. Światełkiem w tunelu są skrzydłowi, ale oni także potrzebują wzoru, a jeszcze bardziej spacingu, który na wczesnym etapie tak pięknie zapewniał Grahamek.

Indiana bezlitosna u siebie. Los ich nie oszczędza, kolejnym poważnie kontuzjowanym graczem jest strzelec Jeremy Lamb, który parę dni wstecz zerwał ACL w lewym kolanie. Teraz, jeszcze bardziej niż wcześniej Pacers potrzebują z powrotem starego Oladipo. Niestety wychodzą braki przygotowania, aktualnie posłuszeństwa odmawiają plecy. Coś mi się widzi, że ten sezon pójdzie na zmarnowanie jeśli chodzi o Victora, obym się mylił. Dziś najlepszym graczem na placu zdecydowanie Domantas Sabonis, autor 21 punktów 15 zbiórek i 9 asyst. Aha no i 8 bloków Mylesa Turnera to jego prywatny rekord.

milwaukee bucks 108 toronto raptors 97

OG Anunoby do spółki z Rondae Hollis-Jeffersonem wykonali kawał dobrej roboty w obronie na Giannisie (19 punktów 19 zbiórek 8 asyst) i jest to bardzo obiecująca wiadomość dla fanów Toronto. Niestety Lowry i Ibaka znieśli jajko (4/27 z gry). Pierwszy się zagrzał i oddawał głupie rzuty, drugi wyglądał jakby miał po prostu kaca. Fred VanVleet za mały, nie poradził sobie jako playmaker przeciwko wysokiej i fizycznej drugiej linii Bucks (Brook Lopez siedzący w środku to zmora każdego slashera w tym sezonie). Nie było tradycyjnych biegów do kontry, ofensywa mistrzów stanęła. Siakam i VanVleet nie byli w stanie penetrować, bo rywale widząc niemoc strzelecką ich kolegów zacieśnili pole trzech sekund. Szczególnie Ibaka był dziś odpuszczany. Kongijczyk grał świetnie przez ostatnie 2-3 tygodnie więc mu trzeba odpuścić, każdemu się zdarza słabszy dzień. Wróci Gasol, poprawi się też zbiórka. Raptors dają radę.

oklahoma city thunder 124 chicago bulls 122

Typując wygraną OKC na grupie napisałem, że nie ma opcji by Coby White po raz trzeci wysmarował 30 punktów na 6+ trójkach no i wykrakałem. Młody wysmarował 35 punktów na 6/9 zza łuku, a gdyby tego było mało 41 oczek na przeszło 50% skuteczności osiągnął Zach LaVine. Widzieliście jego ostatnie trafienie z byczego rogu? Weź to pokryj człowieku. Wymieniony duet utrzymał Byki w grze, Thunder wygrali owszem, ale mniejszą różnicą niż powinni. Stawialiśmy na 7 punktów minimum. W pierwszej połowie prowadzi różnicą 24 puntów, ale cóż. Obwód Chicago eksplodował w trzeciej kwarcie, a Danilo Gallinari nieoczekiwanie zaciął się po pięknym początku. Myślami był już chyba gdzie indziej.

detroit pistons 98 denver nuggets 115

15:2 w punktach z kontry. 60:32 w punktach z pola trzech sekund. Pistons tankują i wcale się z tym nie kryją. Przez lata nazywali Andre Drummonda swym franchise playerem, a potem oddali go za garść orzeszków solonych. Jak myślicie, kto tu teraz do nich przyjdzie. Na składzie mają wciąż Blake’a Griffina, ale temu gościowi zdrowie coraz częściej szwankuje i żaden z niego kamień węgielny. Jednocześnie gospodarze próbują łapać formę pod zbliżające się najważniejsze mecze. Piłka meczowa idzie do Jerami Granta, autora 29 punktów 12/15 z gry.

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

51 comments

    • Array ( )

      Gra Lakers w tym roku wygląda tak: gra LeBron to drużyna wygrywa, schodzi LeBron to automatycznie drużyna w plecy dostaje… wygląda na to, że LeBron nie będzie miał pożytku z AD.
      W PO James będzie musiał grać po 40 minut,katastrofa.

      (18)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie jestem fanem Jamesa, ale jest jedna rzecz która odróżnia go od 99% zawodników grających w lidze – etyka oraz podejscie do pracy.
    Ten gosc jest jakims pieprz…. robocopem.
    W jego wieku większość zawodników już myśli tylko i wyłącznie o tym czy uda im sie utrzymać jakaś forme aby za rok zalapać się gdzieś jeszcze w rotacji, natomiast ten gosciu nadal jest w TOP ligi.
    Mimo, ze nie lubie to doceniam za całokształt – jeden z tych o których się bedzie mówiło jak zakonczy kariere,

    (90)
    • Array ( )

      Podobnie ma Cristiano Ronaldo. Dba o dietę, ma pokój z czystym tlenem, nie baluje itp. Spokojnie pociągną do 40.

      (39)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe JeY-Okay

      Zgadzam się z każdym zdaniem, nie lubię ale cholernie doceniam, tak samo miałem z Kobe jak grał.

      (12)
    • Array ( )

      U mnie podobnie. Trudno lubić gościa który wydziarał sobie na plecach “the chosen one” i sam mówi o sobie król..
      Niemniej jednak, to niebywały talent i wzór dla sportowców.

      (15)
    • Array ( )

      @Trypley

      Bywali tacy, którzy w tym wieku zdobywali mistrzostwo, byli królami strzelców i MVP grając 82 mecze w sezonie.

      Ale fakt, LBJ sprawia wrażenie niezniszczalnego.

      (5)
    • Array ( )

      @Rerekumkum: I mieli za sobą 1500 meczów w NBA (RS i PO)? Niektórzy chyba zapominają, że LBJ gra w lidze od 18 roku życia, nie miał żadnych przerw i większych kontuzji, ma przebiegane kilkanaście tysięcy minut więcej niż gracze w okolicach 40-tki kończący swoje kariery (np. Lebron ma już nabieganych na parkiecie ponad 10 tys. minut więcej niż 43-letni Vince Carter, 10 tys. minut to przy aktualnej grze VC tyle, że musiałby grać do 50-tki, żeby dogonić 35-letniego Lebrona a ten nie mógłby już nogi na parkiecie postawić).

      (15)
    • Array ( )

      @Rerekumkum: Nikt nie twierdzi, że się nie liczy, ale jeśli na teksty o tym, że LBJ jest cyborgiem i idealnym profesjonalistą w swoim fachu bo w tym wieku dalej jest top ligi słyszę, że byli tacy (w domyśle MJ, który w międzyczasie zdążył zrobić sobie przerwę, gdzie głównie grał amatorsko w golfa i przegrywał w kasynach część ze swojego majątku i nie obciążał swojego organizmu profesjonalnym sportem) to mi się nóż otwiera.

      Jakby MJ podchodził do swojego organizmu i samej koszykówki tak jak LBJ to by skończył mając 12 mistrzostw (a nie 6).

      (2)
    • Array ( )

      @Ccm: czy Ty właśnie stwierdziłeś, że gracz który był 6x w all defensive team w swojej karierze nie broni? Ja rozumiem gdyby coś takiego Nowitzkiemu wytknąć ale LBJ…

      (4)
    • Array ( )

      @Kamil

      “Jakby MJ podchodził do swojego organizmu i samej koszykówki tak jak LBJ to by skończył mając 12 mistrzostw (a nie 6).”

      I dlatego napisałem, że czasami liczy się jakość, a nie ilość.

      Poza tym, licząc na szybko, to LBJ ma ok. 9000 minut więcej spędzonych na parkiecie od Jordana. Czyli biorąc pod uwagę średnią 40 minut na mecz i tylko sezon regularny, to będzie to niespełna 3 sezony więcej. To naprawdę aż tak gigantyczna różnica?

      Poza tym jak ktoś napisał wcześniej, LBJ za bardzo się w defensywie nie przemęcza. A już na pewno nie przy wspomnianym Jordanie.
      Gdyby grał na poważnie po obu stronach parkietu, to raczej nie byłby dziś tak sprawny. Oczywiście argument o 6 wyborach do All-Defensive coś tam znaczy – ale to jest TYLKO 5 wyborów do AD First na 17 sezonów, przy 9 na 15 u Jordana (z czego MJ zagrał tak naprawdę 12 pełnych sezonów w karierze, łacznie z Wizards). No i sama gra w defensywie inaczej wygląda na pozycji SG w latach 90. a inaczej jako PF obecnie.

      (-2)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ZohaN
    Odpowiedz

    Nie oglądam meczów Indiany, ale przypomnieliście mi o Milesie Turnerze – jak sobie radzi chłopak? Kiedyś on miał być gwiazda, a Sabonis zmiennik, przyszedł 2020 i Sabonis Allstar, a Turner…?

    (7)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Mylosz93

      Bardzo przyhamował w rozwoju, nie bierze się za rzucanie, jakby jakaś bariera psychologiczna. W obronie poprawny, ale bez rewelacji

      (4)
    • Array ( )

      Turner wygląda mi na tę chwilę jak trochę lepsza, współczesna wersja Roya Hibberta. Na początku wyglądało jakby jego sufit był wyżej, ale teraz nie jestem tego taki pewien.

      (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Dodam, że warto sprawdzić ilu w historii było graczy w tym wieku z takimi statystykami i z takim wpływem na grę. A potem sprawdzić ile sezonów, i gier w PO ma w kołach. Pozostaje niewielka grupa Supermanów, którzy byli w podobnym miejscu.
    To nie tylko genetyka i wspomagacze, ale i mordercze praca.

    (15)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Mylosz93
    Odpowiedz

    Podobała mi się napinka zawodników w meczu Toronto – Milwaukee, znowu zapachniało playoffs. Myślałem że po meczu LAL-Boston nie zobaczę takiego zaangażowania do kwietnia, a tu proszę bardzo. I sędziowie pozwalali bronić! Mam nadzieję że dojdzie do serii między tymi zespołami na wschodzie, to będzie fascynująca rywalizacja! BTW. Niesamowita praca sztabu menadżerskiego Raptors. Davis, Boucher, Thomas, którzy wrzucili dzisiaj łącznie ze 30 punktów z ławki to goście spoza draftu, nie mówiąc o FVV, A i reszta składu jak Siakam i OG to picki z końca pierwszej rundy.

    (4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Co sądzicie o BB z Washigton moim zdaniem za całkiem nie długi czas złoży trade request tylko no właśnie gdzie? Phila za Simmona? GSW za picki i Grenna/Thompsona? Gdzie waszym zdaniem czytelnicy mogłby pójść Bradley ewentualnie poczytałbym taki art. Gdzie i za jaką wartość pasował by Beal ?

    (0)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Mylosz93

      San Antonio, brakuje tam strzelca z prawdziwego zdarzenia z rzutem zza łuku (sorry Derozan). Co więcej, nie ma tam zawodnika dominującego gałę, więc Beal miałby miejsce do pracy z piłką której potrzebuje żeby ciągnąć zespół na tym poziomie co w Wizards. W zamian Derozan i trochę ligowego dżemu. Nie znam się na szczegółach przeprowadzania wymian i czy coś takiego jest możliwe, jestem ciekaw komentarzy.

      (0)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe JeY-Okay
    Odpowiedz

    Jaram się Tatumem, tak na niego psioczyłem w zeszłym roku ale to co teraz wyprawia to jest coś pięknego.
    Lets Go Celtics, #BleedGreen

    (13)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe ZohaN

      Lets go Lakers, ale Tatum ma mój szacunek już od pierwszych meczy jego rookie sezonu, Mamba Mentality all the way, do tego stały progress i praca nad sobą. Jestem fanem. Tym bardziej, że pewnego dnia przywdzieje trykot Lakers jak nic 🙂

      (-9)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe JeY-Okay

      Hehe, zapomnij. Wanamaker to max co może być z chętnych Celtów do gry w LAL ;). Co do Tatuma to z początku strasznie mnie irytował bo chciał być, jak tu mawiają, ładny chłopak, ale jak dla mnie bardziej “ładny” był JB, podejmował lepsze decyzje i nie ceglił tyle co JT. Licze że sufit JB jest jeszcze wysoko wysoko, to wtedy ta dwójka w przyszłości będzie ładnie wymiatać w ZIELONYCH koszulkach 🙂

      (5)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    to Portland ma jakąś obronę poza Arizą?
    Lakers Pelicans, dobra wymiana ciosów dwóch robotów, ale Zion w obronie się rusza jak Shaq w studiu TNT, zanim się obrócił, było już po akcji. Lakers grają głębokim składem, zadaniowcy mają formę (Caruso, Green, KCP, Bradley), dobrze bronią tylko martwi szklane zdrowie Davisa. no i tak jak ktoś wyżej napisał, minuty Morrisa zależeć będą od formy Kuzmy

    (5)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe ja24

      Lebron dopiero pierwsza 40+ pkt w tym sezonie, wszyscy się spięli dopiero w czwartej kwarcie. spokojnie, ta drużyna ma jeszcze wyższe biegi

      (5)
    • Array ( )

      Pewnie, Lebron ma swój load management i odpuszcza podczas gry, oddaje dużo rzutów za 3 i stara się unikać kontaktu na dużej prędkości (sporo gra post up) – w playoffs będzie co mecz po 30+ punktów, tak jak w ostatnim sezonie z Cavaliers.

      (13)
    • Array ( )

      La Fan
      Tylko w tym ostatnim sezonie w Cavs wyszedł raczej beton a nie koszykówka. Hero Ball i bęcki w finale. Chyba tak źle nie życzysz Lakers?

      (-3)
  8. Array ( )
    Medżyk Pelynka 26 Luty, 2020 at 17:14
    Odpowiedz

    Ktoś pisał że AD nie robi roboty? To chyba nie oglądacie przynajmniej skrótów z meczu. Wiadomo że AD to raczej gwiazda nr 2 w zespole, ale to właśnie jego wszechstronność robi robotę. Ile razy walił ważną trójkę przy wyrównanej walce, albo kończył pojedynki 1na1? O ile będzie sprawny żeby grać to już robi robotę. Kuzma to typowy sęp na punkty, może zaskoczyć jak będzie potrzebny. Narazie rezerwy grają swoje. Jeśli nikt z rotacji się nie posypie to mogą dojść do finału. Tam będzie czekał Giannis…różnie może być.

    (2)
    • Array ( )

      Finał?
      Finał czego bo to należy doprecyzować.

      Jedyną szansą na finały NBA to sędziowanie na poziomie LAL vs Celtics 🙂

      (0)
    • Array ( )

      Federer?
      O ile LBJ i Ronaldo pasują bo są fenomenami fizycznymi wykraczającymi poza wszelką skalę i która w dużej mierze zapewniła im sukces tak Federer jest tego przeciwnienstwem
      To raczej technik który opierał swoją grę na skillu i na mentalności, a nie na przewadze fizycznej.

      Federer to raczej taki Kobe. Perfekcyjna technika i mentalność

      (4)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Witam
    Mi bardzo w tym sezonie imponuje LaVine w Bulls, mimo że tam jest powolny rozkład organizacji to facet każdy mecz gra na 100% i bardzo chce wygrywać !!! Imponująca postawa w porównaniu do innych kapryśnych gwiazdeczek !!!

    (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Powiem tak, mnie martwi że James musi walić 40 punktów by wygrać..Davis, James i….słabo. Wiem że oni są fenomenalni ale zastanawiam się czy nie braknie w play off..mam nadzieję że Morris dostanie swoje minuty. Coby White do pierwszej piątki i stawiać na niego jak najmocniej! Antek 19-19-8..ale są inni i dlatego spokojnie..co do Tatuma? hmm Lonzo i Fultz przed nim w drafcie..zabawnie. Tatum gracz konferencji wschodniej w tym miesiącu, kozak i rośnie !!!Najlepszy skrzydłowy po Antku na wschodzie,a i nie wiele mu brakuje do tych najlepszych z zachodu.

    (4)
    • Array ( )

      W drafcie wybiera się potencjał, czasami dodając własne potrzeby co do pozycji gracza. Podczas draftu nikt nie miał problemu z taką kolejnością bo odzwierciedlała wtedy potencjał graczy. To, że później różni gracze w różnym stopniu swój potencjał rozwiną to inna kwestia. Np. Donovan Mitchell który poszedł sporo później przez 2 pierwsze sezony grał lepiej, a nawet teraz można dyskutować. Czy to znaczy, że to był większy potencjał niż Tatum?

      (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    “Największym osiągnięciem trójki panów jest fakt, że desygnowany snajper JJ Redick nie oddał dziś ani jednego rzutu z gry!” – a jednak w 9:47 IV kwarty oddał rzut i był faulowany 😉

    (2)

Gwiazdy Basketu