centered image

NBA: na przypale albo wcale #232

16

Siema, świrusy! Chodzicie na balety? Na bank chodzicie, to wiecie, jak to jest. Podchody do lasek, drineczki, podstawianka, cały ten cyrk… co jeden mistrz to lepsze „techniki podrywu” zna, co nigdy nie działaja, hehe… Ale do rzeczy. Słyszeliście o czymś takim jak „płotka”? Nie chodzi o wiedźmińskiego rumaka, ani o rybę, tylko o taktykę dziewczyn polegającą na otaczaniu się brzydszymi koleżankami, żeby wypaść lepiej, tu macie na filmie:

W NBA też mamy teraz taką cwaniarę, wbrew swojej woli, co prawda, ale to już inna sprawa. Celtowie stali się łakomym kąskiem dla drużyn z dolnej czwórki. Z jednej strony żarłoczny dinozaur, z drugiej ryczący lew, a pamiętajcie, że „szczupak jest król wody, jak lew jest król dżungli!”, więc nic dziwnego, że się wszyscy na tę koniczynę sadzą…

Na Zachodzie też ciekawe, chociaż tam to nie tyle o rywala, tylko w ogóle o życie walka. Denver się jeszcze nie poddali, za wszelką cenę chcieliby tę pierwszą rundę sobie zobaczyć. Na miejscach 3-9 loteria i nie wiadomo jak się skończy. Trochę tych Clippers, szkoda, ale nie takie rzeczy już ta liga widziała. Niech sobie pogadają z Suns, oni wiedzą jak to jest nie awansować mając 48 zwycięstw na koncie (w 2014 tak było, a na Wschodzie weszła Atlanta z bilansem 38-44).

Na górze tabeli za to niczym żaba na liściu rozsiedli się Houston Rockets. Harden powiedział ostatnio, że on i CP3 to była miłość od pierwszej asysty, hehe. No strasznie jestem ciekaw, co pokażą w playoffs. Niech już se ten Krzyś Pawełek zagra jakoś dalej niż #drugarundamax. Dobra, lecimy kalendarium, dzisiaj 8 kwiecień:

2006: grający w Denver Julius Hodge zostaje postrzelony po wyjściu z klubu nocnego. Na ostrym dyżurze usłyszał, że 5 minut zwłoki i by się wykrwawił na śmierć.

#1996: Charlotte przerwało ciągnącą się dwa sezony serię Chicago Bulls we własnej hali, wynoszący 44 zwycięstwa z rzędu. Hornets wygrali 98-97.

Ósmego kwietnia urodzili się John Havlicek, Dario Sarić, Jimmy Walker i Cedi Osman. Najlepszego!

Fakty tygodnia

-> Kyrie Irving zakończył sezon. Nie wróci na playoffs.

-> Houston Rockets dalej śrubują rekord największej ilości wygranych w historii klubu.

-> Anthony Davis wchodzi do klubu 2000 pkt./750 zbiórek/175 bloków w sezonie. Od 1973 udało się to tylko Ewingowi, Jabbarowi, Shaqowi, Duncanowi, Robinsonowi, McAdoo i Olajuwanowi.

-> jeszcze bardziej elitarnie pogrywa sobie Clint Capela. Wskaźnik eFG powyżej 65% przy minimum 9 próbach rzutowych? W historii NBA to tylko Chamberlain 66/67, Artis Gilmore 80/82 .(2x) i Clint Capela 2017/18

Dobra, lecim:

#Ktoś tu psocił…

Oczywiście nic nie sugerujemy, ale te dzieci coś znajome geny mają…

#Bigger, faster, stronger…

Isiah Thomas wyjaśnia czemu LeBron jest lepszy od Michaela Jordana. Thomas i Jordan… od ilu już lat ci dwaj nie pałają do siebie sympatią? Pamiętny Dream Team, z którego wysiudali Isiaha, potem Thomas jako coach na ASG trzymający Jordana na ławie itd… Czy to się kiedyś skończy?

W ostrych słowach odpowiada mu wieloletni kumpel Michaela, 53-letni Scottie Pippen:

Cokolwiek wychodzi z ust Zeke, nie zgadzam się. W zasadzie, nie zgadzam się z niczym, co Zeke kiedykolwiek zrobił.

#Szpitalne standardy

Krótka opowieść o różnych standardach opieki zdrowotnej. Pies Gordona Haywarda pomyślnie przeszedł operację rekonstrukcji ACL. Pies. A jak tam  Was? Bez kontuzji mam nadzieję…

#Still got game

Dikembe Mutombo w rzutowym pojedynku z Shaqiem. Żaden to przeciwnik, ale w ogóle fajny odcinek KG Area był. Mutombo ma głos jak Cookie Monster, hehe…

#Przyłapany

Któż z nas tak nie tańczy, gdy nikt nie patrzy? 🙂

#Must be the shoes

Tydzień temu KAT i Simmons, teraz Lance. Fortnite w dalszym ciągu robi karierę wśród graczy NBA. Dla mnie ta gra to szrot, sorry:) A co powiecie o tych butach Lance’a? Cop or drop?

#No i już wiemy…

Czemu Al Horford tak się kuli, gdy piłka leci w jego stronę? Dla jaj.

#Long, long time ago…

Dzisiejszy jubilat, Jimmy Walker miał też syna w NBA. Poznajcie ich wspólną historię…

/jalen-rose-i-historia-pewnej-koperty/

I to by było na tyle, THAT’S ALL, FOLKS!

[BLC]

Ostatnie Wpisy

16 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Trzymam kciuki za CP3, bo po tylu sezonach aż wypada aby rzeczywiście przekroczyć „druga runda max” 😉 z tym składem zapowiadają się zacięte PO. Chłopaki poczuli krew. Trzeba dziadków organizować żeby się wnukami zajęli bo szykują się zarwane nocki niebawem 😉

    (13)
    • Array ( )

      Nie odejmując oczywistych umiejętności to zachowuje się jak prostak, cwaniakuje i nie widać respektu wobec przeciwnika. Niestety klasy brak.

      (14)
    • Array ( )

      A LeBron nigdy nie cwaniakowal, nie zachowuje sie jak prostak i zawsze okazuje szacunek przeciwnikom uciekajac po porqzkach do szatni bez podania reki….

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    A co mial pipen powiedziec, jak juz kiedys przyznal se lebron jest leoszy i wszyscy po nim pojechali, ze jest zazdrosny i ze nic nie wie. Nawet wlasnej opini nie mozna miec bo wszyscy mysla ze jestes idiota

    (29)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Shinine555

      Co nie zmienia faktu, że Isiah to ostatnia osoba której warto słuchać jak idzie o MJ, bo chyba ktokolwiek by starał się być obiektywny to taki nie będzie wobec kogoś kogo nie lubi.

      (20)
    • Array ( )

      Trajektoria lotu piłki imituje trajektorię lotu obrońcy w stronę parkietu po wykonanym wsadzie ponad jego głową, tak właśnie w NBA grał Shaq. Nigdy nawet nie próbował ukrywać, że nie posiada rzutu, ale przy wzroście 216 cm ruszał się jak gazela i miał zasięg 370 cm z dosiężnego wyskoku, jak widać wystarczyło.

      (28)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie nawidze porównywania zawodników z innych lat, epok czy w przypadku koszykówki z 2 całkiem innych przebiegów gry. Fakt Lebron jest mega kozakiem skacze na mlodzikami i wsadza pilke po biceps do kosza, ale MJ grał w innych czasach zacznijmy ze wtedy było wszystko inne, zasady, buty, piłki jak i technologie!Koszykówka była inna , ostra, wiele zasad wprowadzano wtedy kiedy grał właśnie Jordan. Uważam że w tamtch czasach Lebron po paru łokciach w żebra zszedł by z parkietu ” bo szkoda mojego ciała ” a Mike? Jak sami dobrze wiecie wychodził chory grać, oddal wszystko dla tej gry (chodzi mi tu o prace jaką włożył w to by być kim jest) a Lebron dzis moze wydawać miliony dolarów na całe sztaby specjalistów jak i maszyny odmawiające, oczywiście też pracuje ciężko jest Wielkim Koszykarzem ale czy tak jak Mike? Bardziej wole porównywać Kobiego i Michaela. Mamba jest dla mnie następca „Waszej Powietrzności” a King James może być po Bryancie. To jest moje zdanie, Mike zawsze był i będzie największym zawodnikiem, nawet kiedy jeden człowiek zdobędzie 10 pierścieni i pobije wszystkie jego rekordy.

    (-5)
    • Array ( )

      Pitolisz kocopoly… po pierwsze najwięcej zmian było za sprawą Wilta, anie MJ. Po drugie właśnie przez to, że LJ jest tak zbudowany i przy tym szybki dawał by sobie radę w tamtym okresie

      (1)

Gwiazdy Basketu