NBA: na przypale albo wcale #233

22

Siema, świrusy! W chwili gdy to czytacie, znacie już wszystkie wyniki pierwszej kolejki, natomiast ja do pisania siadłem w czasie meczu san antonio / golden state, więc wybaczcie, jeśli będę trochę rozkojarzony. Dokończyć art mam zamiar jutro po śniadaniu, bo na bank coś się wydarzy jeszcze fajnego do wrzucenia, ale póki co nie wiem nic.

Tak sobie zerkam na te pary playoffs i myślę, że w sumie fajne matchupy się porobiły, ale dobierając pary z całej top-szesnastki też byłoby co oglądać. Może nawet lepiej? Tylko 3 pary z tej samej konferencji, ewentualne spotkanie GSW i Cavs już w semifinals, awans Denver! No a końcówka sezonu, gdyby trzeba było doliczyć jeszcze możliwe scenariusze, takie jak awans Denver kosztem ostatniej drużyny Wschodu… wow, generalnie, jako koszykarski purysta, zawsze najgłośniej krzyczę, żeby nic nie zmieniać i zostawić tak, jak jest, ale w tym wypadku… podjarałem się .

(1) Rockets vs Bucks (16)

(8) Thunder vs Jazz (9)

(4) Celtics vs T-Wolves (13)

(5) Sixers vs Spurs (12)

A po drugiej stronie drabinki:

(2) Raptors vs Heat (15)

(7) Blazers vs Pacers (10)

(3) Warriors vs Nuggets (14)

(6) Cavaliers vs Pelicans (11)

Super pomysł rzucił też Quentin Tarantino/Tookie Williams wczoraj na grupie, żeby króla strzelców wybierać dzieląc sumę zdobytych przez 82. Pomyślcie o tym…

Dobra, dziś 15 kwietnia, pozdro dla gimnazjalistów szykujących się na testy, hehe. Sprawdźmy co tam w kalendarzu:

1965: Havlicek stole the ball! W finałach z Philly to zagranie pozwoliło utrzymać jednopunktowe prowadzenie 110-109 i dało tytuł Bostonowi.

1989: Phoenix zastrzegli numer #44 dla Paula Westphala

1991: Magic Johnson, rozdając piłkę numer 9898 (19 asyst w meczu z Dallas), przeskoczył Oscara Robertsona, dotychczas pierwszego na liście najlepiej asystujących all-time. Obu potem łyknął Stockton.

1992: rok po wyczynie Magica, Mo Cheeks został najlepiej przechwytującym, przeskakując Ervinga. I też go Stockton potem łyknął…

2007: Tim Duncan wylatuje z ławki, tzn. z boiska, siedząc na ławce. Kiedyś to było… żeby technika dostać, trzeba było komuś oko wydłubać, piąchy to nawet nie gwizdali… nie to co teraz, to znaczy wtedy, 11 lat temu.

Dziś urodziny obchodzi Michael Cooper, członek legendarnych Showtime Lakers, pięciokrotny mistrz NBA.

Fakty tygodnia

-> rozpoczęły się NBA PLAYOFFS!

-> Markelle Fultz stał się najmłodszym zdobywcą triple double w historii, to już drugi taki rekord w tym sezonie, bo zdetronizował Lonzo!

-> Sixers nie byli gospodarzami meczu nr 1 playoffs od piętnastu lat. W 2003 Allen Iverson rzucił Hornets 55 punktów. Gdzieście wtedy byli? Ja w liceum.

-> Raptors przegrali dziesięć razy z rzędu mecz otwarcia w playoffs. Seria ciągnęła się od 2002 aż do dzisiaj.

-> LeBron James został graczem miesiąca po raz 37. Co jak co, ale nosi te buty zasłużenie…

Dobra, lecim!

#Big Three Draft

Coraz ciekawiej w lidze Ice Cube’a. Dołącza Birdman, a 10(!) byłych graczy NBA nie dało rady się załapać! Poziom rośnie! W przedbiegach odpadli: Darius Miles, Greg Oden, Eddy Curry, Stromile Swift, Tyrus Thomas, Jonathan Bender, Joe Smith, Larry Hughes. A oto wybrani szczęśliwcy, z pozdrowieniami dla starszych kibiców:

#Powód przegranej

U Popovicha wszystko jest zawsze proste. Przegraliśmy, bo grali lepiej. Czy matchup się sprawdził? A oglądałeś mecz? Co myślisz? Zdziwilibyście się jednak ile hejtu jest na niego po tej konferencji w internecie. Zasłużenie?

#Wróżbita Joel

Embiid na insta tak widzi swój postseason. Róbcie screeny.

#MVP chants!

Kto w tym sezonie zasłużył najbardziej na Shaqtin-a-fool!

#Nowe logo Sixers

Philly ma nowe logo na playoffs, inspirowane historią Kevina Dur… wróć! Historią miasta. Fajne?

#Gdzie mie tu…

Niewielu ludzi może tak przekomarzać się z Anthonym Davisem. Boban może.

#Fan number 1.

Atlanta Hawks trzymała ostro kciuki za Timberwolves. Dzięki ich wygranej i awansowi do playoffs, ich pick draftu przypada Hawks.

#Za wcześnie

Jak wyjść na kozaka i fajtłapę w jednym posiadaniu, poradnik Lance’a Stephensona.

#Long, long time ago…

No może nie tak dawno, ale warto przypomnieć. W sieci pełno teraz pompujących hype „wideł” drużyn NBA przygotowujących się na playoffowe batalie, ja wciąż mam ciary oglądając ten filmik sprzed dwóch lat. Od razu widać jak liga się zmieniła… Jeśli macie jakieś fajne tegoroczne, np. takie jak #CUsRise Celtów, podrzućcie w komentarzach.

[BLC]

Ostatnie Wpisy

22 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    a kiedy obiecany artykuł o 59 letnim rookie z LAL który w dwóch jedynych swoich meczach w NBA osiągnął średnie na poziomie 8,5reb, 6,5ast, 4,0 stl, 29,5pkt? No ten emerytowany nauczyciel fizyki kwantowej który na treningi przychodzi bezpośrednio z domu spokojnej starości, i na punkcie którego Magic Johnson dostał takiego bzika że o niego chce oprzeć budowę mistrzowskiej dynastii Lakers odstawiając na boczny tor nijakiego Gonzo-Bonzo. Coś mi się o uszy obiło że ktoś nad tym artykułem kilka dni temu już pracował?

    (29)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Aiolos
    Odpowiedz

    A dzielenie punktów to nie byłoby to samo, co po prostu brać zawodników z największą liczbą punktów? Po co wymyślać dodatkowo.

    (5)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Aiolos

      Mam wrażenie, że duża część kibiców boi się zmian, jak choćby zmniejszenie liczby meczów. Bo statystyki (np. najwięcej pkt w historii) popsują? A lockout nie popsuł już kilka razy? Kontuzje? Trzymanie zawodników pod plandeką, żeby wyższe miejsce w drafcie zająć? To, że w meczach z ogromną przewagą ściąga się zawodników z parkietu odpowiednio wcześniej (GSW potrafiło już w 3 kwarcie ściągać)? Zresztą mniejsza liczba spotkań w sezonie to większe prawdopodobieństwo (tak na chłopski rozum, bo żadnych badań nie przeprowadziłem), że więcej zawodników wystąpi we wszystkich meczach, jeśli nie będą musieli odpuszczać ich z przemęczenia.

      Wracając do tematu króla strzelców – akurat nie sądzę, żeby to był dobry pomysł. LeBron (2251 pkt) ze średnią o 2.9 pkt mniejszą niż Harden (2151) wygrałby w tym sezonie, bo ma o 10 spotkań więcej spotkań rozegranych. Wiadomo, ciężko jechać przez cały sezon na najwyższych obrotach, ale 60 pkt spokojnie uzbierałby Brodacz w opuszczonych meczach (+ pewnie to, że w skutek tego zmęczenia średnia mogłaby spaść).

      (-1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Mimo wszystko i tylko uwielbia Lance a za ten jego flow….

    Moment z Bobanem i Davisem oglądałem już kilka dni temu wiele razy Rondo tam na początku też się uśmiałxd i pomyśleć, że w NBA byli jeszcze wyżsi od Bobana

    (2)