centered image

NBA: na przypale albo wcale #267

36

Siema, świrusy! „Ariza do Waszyngtonu” to jedna z ciekawszych zmian kadrowych, z jakimi mieliśmy okazję spotkać się ostatnio obok renesansu Joakima Noah w Memphis czy Allonzo Triera na stałym kontrakcie w Knicks. Niemniej, ciekawość tej wymiany polegała przede wszystkim na tym, dokąd NIE trafił finalnie zawodnik i kogo za niego NIE oddano. Serio mówię, czy słyszeliście o komplikacjach, jakie towarzyszyły tej wymianie?

Zawsze dobrze poinformowany Adrian Wojnarowski objawił nam w piątek, że Wizards, Suns i Grizzlies uzgodnili warunki transakcji, dzięki której Ariza trafi do Wizards, Kelly Oubre Jr. do Memphis, a Austin Rivers do Phoenix razem z 22-letnim Dillonem Brooksem. Godzinę później Woj prostował, że o ile Phoenix myśleli, że na lotnisku przywitają Dillona Brooksa, o tyle Grizzlies oferowali im MarShona Brooksa. Takie pomyłki się zdarzają.

Obaj są czarni, obaj mają tatuaże, obaj grali w Memphis i obaj z numerem używanym niegdyś przez Kobe Bryanta. Sami powiedzcie, czy nie można się pomylić? To żaden precedens, przecież nie tak w końcu dawno ówczesny coach Bulls, Fred Hoiberg, jeszcze na konferencji miał nadzieję na Brooka Lopeza (a dostał Robina):

Całę zamieszanie otworzyło szansę dla Lakers, którzy z chęcią znów widzieliby Trevora u siebie, ale niestety pojawiły się komplikacje. Phoenix odmówiło jakichkolwiek negocjacji z LAL. Tak twarde ultimatum postawił ponoć Robert Sarver, właściciel drużyny. Lakers mieli na zbyciu KCP, nie chcieli jednak rozmawiać o wymianie za kogokolwiek z grupy Ball-Ingram-Kuzma-Hart i prawdopodobnie to zabiło negocjacje.

W międzyczasie Suns i Wizards dogadali się we dwójkę, bez angażowania Memphis i jakiejkolwiek innej trzeciej ekipy. Oubre i Rivers za Arizę, tak brzmiała ostateczna wersja. Dla kogo wymiana okaże się korzystniejsza, zobaczymy niebawem, aczkolwiek ani Phoenix ani Wizards raczej planów faworytom nie pokrzyżują. Tymczasem, rzut oka na kalendarium:

1961: Wilt Chamberlain rozpoczął serię 7 meczów na poziomie 50+ punktów. To wciąż jeden z jego rekordów w NBA, których do dzisiaj ma… 72.

2006: w meczu Nuggets z Knicks doszło do przepychanek, w wyniku których poczciwy Dick Bavetta wywalił z boiska wszystkich dziesięciu graczy. Siedmiu z nich otrzymało potem kary zawieszenia przez ligę, łącznie uczestnicy bójki opuścili w jej wyniku 47 meczów.

Fakty tygodnia

-> Warriors są drużyną, która ma na swoim koncie najdłuższą serię meczów, w których zdobywała więcej trójek niż oponenci. Ich wynik to 25 spotkań. Zaskoczeni? Kolejne miejsca zestawienia zajmują Pistons, Rockets i Knicks, odpowiednio 23, 23 i 21 spotkań.

-> Giannis Antetokounmpo jest faworytem do nagrody MVP w tym sezonie. Zdaniem analityków jego szanse sięgają 30%. Wystarczająco by obstawiać? Jego główni konkurenci to Leonard, Durant, Davis i LBJ, wszyscy mieszczą się w przedziale 11-13%.

-> 39 punktów Spencera Dinwiddie to największa zdobycz rezerwowego zawodnika Nets przynajmniej od 1983 roku.

-> Cztery: tyle triple doubles okraszonych zdobyczą 50 punktów ma na swoim koncie James Harden i jest to rekord NBA. Dobra, lecim!

#Fair play!

Czasem zdarza się zawodnikom podkoszowym zrobić unik, przez który wyskakujący do bloku zawodnik jest narażony na niebezpieczne lądowanie. Steven Adams ostatnio oszczędził tego Masonowi Plumlee rezygnując z łatwych punktów. Brawo, Steve!

#Ewolucja

Jeśli należysz do starszego pokolenia kibiców NBA (i graczy komputerowych) to z pewnością pamiętasz, jak w starszych wersjach np. NBA Live, postaci Jordana nie było pod swym nazwiskiem, ze względu na zobowiązania sponsorskie. Potem (w wersji NBA Live 2000 z Duncanem na okładce) już był, ale do odblokowania po pokonaniu go w meczu (lub po wpisaniu w trybie edycji imienia „Come Fly” i nazwiska „With Me”). To były czasy… Karierę koszykarską Jordana znamy doskonale, a jak wyglądała jego kariera cyfrowa? Które z tych pozycji ograliście?

#Ball makes history

Dwa triple double i atomowe wsady były ozdobą meczu Lakers z Charlotte:

#Moon Landing

Stephen Curry wyznał ostatnio, że nie wierzy w lądowanie na Księżycu i wiadomość ta uruchomiła lawinę. Zawodnik wycofał się później z tych słów, ale nie zatrzymało to już karuzeli inby. Najpierw naukowcy z NASA zaprosili go do siebie na wycieczkę „po firmie” a potem Sacramento dali do wiwatu na prezentacjach:

#Ściepa narodowa

Robert Sarver (ten co nie chciał gadać z Lakers o transferze za Arizę) rzekomo zażądał od fanów Suns zrzutki na 150 milionów dolarów na renowację hali albo zagroził przeniesieniem zespołu do Las Vegas. Nie spodobało się to jednej fance, jej zdaniem Sarver skąpi na zespół odkąd jest właścicielem drużyny, Słońca są pośmiewiskiem ligi (to akurat prawda). Pani Greta Rogers ma już swoje lata, więc tym bardziej gratuluję jej zaangażowania w kibicowanie.

#Protest

W proteście przeciwko sędziom, rzekomo gwiżdżącym dla Hardena, Lakers grali z rękoma za plecami. Oby komisarz Silver nie wpadł przez to na pewien pomysł, jak jeszcze bardziej ułatwić zdobywanie punktów i „uatrakcyjnić” widowisko… Przy okazji: Steve Nash rzucił 3084 wolne przez całą karierę. Harden zrobił więcej przez ostatnie 4 pełne sezony.

#Podryw z Barkleyem

Chłopak spotyka się z dziewczyną od 3 tygodni i nie wie, czy wypada jej już kupić prezent świąteczny i co by to mogło być. W studiu TNT zdania podzielone, ale Kenny Smith się nie pierniczy…

#Murica…

Zabawy fanów w przerwie meczu. Jak można coś tak sp#$%olić?

#Long, long time ago…

Fajny mix Shawna Kempa, ech… to były czasy. Przy okazji, żeby odblokować Kempa w NBA Live 2000 wpisywało się imię Power i nazwisko Dunker, hehe. Handluj z tym, Blake Griffin!

I to by było na tyle, THAT’S ALL, FOLKS!

[BLC]

Ostatnie Wpisy

36 comments

  1. Array ( )
    Wierzyć się nie chce 16 Grudzień, 2018 at 20:02
    Odpowiedz

    Poziom żenady w tym filmiku z meczu Lakers Rockets sięga juz niewyobrażalnych granic. Czy liga tego nie widzi,że traci kibiców przez coś takiego? Ile jeszcze ma to trwać? Przecież to aż odruch wymiotny się pojawia. Ja już daje sobie spokój z oglądaniem Houston, ciekawe ile jeszcze wytrzymam z resztą ligi:(

    (75)
    • Array ( )

      Nie. Wychowałem się na koszykówce lat 90. Nieprzespane noce, czekanie na zdanie Szaranowicza „hej tu NBA”. Czekanie na Magic Basketball, Probasket. Szukanie jakiejkolwiek wzmianki w codziennej prasie. Przegląd sportowy i piątkowy dodatek o nba. Spisywanie statystyk tego się nie da zapomnieć.

      (35)
    • Array ( )

      Stary, ja też to pamiętam i wspominam z sentymentem. Ale sentymenty to jedno, a zafiksowanie się gdzieś w miejscu dawno temu i ciągłe powtarzanie do znudzenia, że „kiedyś to było” to nie jest zbyt dobra oznaka… Życie toczy się dalej i wypada chociaż nadążać. Dziadek to stan umysłu 😉

      (8)
    • Array ( )

      @lou
      A gdzie @Ted ciągle powtarza do znudzenia „kiedyś to było” że tak na niego wsiadłes? Napisał tylko że mixy graczy z lat 90 były lepsze niż graczy dzisiaj w aspekcie do tego mixu Kempa co jest w artykule. Czyli poprawnie politycznie trzeba mówić że teraz są lepsze akcje żeby ktoś taki jak Ty nie przyczepił się do czegoś? Nie można mieć już swojego zdania? I jak cos jest w artykule o NBA z tamtych lat i ktoś to skomentuje to też wyjedziesz żeby nie pisał że kiedyś to było?

      (16)
  2. Array ( )
    Wpp harden sam sobie gwizdze faule kazdy to akcjeptuje 16 Grudzień, 2018 at 20:06
    Odpowiedz

    Czy ktos w Ameryce buntuje przeciwko faulom gwizdanym dla Hardena ? Wpp jak zwyke nieomylny.

    (4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Adams to jest gość klasa..uwielbiam człowieka…a Harden?Na miejscu zawo coś bym sie starał z tym zrobić..albo prać zajebiscie mocno albo jak James nie bronić niech komisarz ogląda te oszustwo,podobno flopowanie było karane???

    (32)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Kemp nie wykorzystał w pełni swojego potencjału, szkoda. Ale czasy Supersonics to złota era NBA. kemp i Payton, zabójcze duo. Obok nich byli przecież Bulls z Jordanem, Pippenem i Rodmanem, Rockets z Olajuwonem i Drexlerem, Indiana z Millerem i Mullinem, San Antonio z Robinsonem, Phoenix z Barkleyem i KJohnsonem, Utah z Malone i Stocktonem, Miami z Mourningiem i Hardawayem, Lakers z O`Nealem i Jonesem(plus Kobe od96), Knicks z Ewingiem i LJohnsonem, Hawks z Mutombo i Blaylockiem… 90`s baby. Btw Chamberlain był swietny, ale moim zdaniem najlepszym centrem ever jest Shaq.

    (28)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe kmn
      PATRON

      zawiesiłem się na tym mixie z kempesem jak nigdy…
      to było coś, szczególnie jak kilka z tych meczyków zaliczyło się na lajfa z tvp2 albo z mega poślizgiem na dsf
      dobrze pamiętam akcję z mniej więcej 2.50 sek meczyk w bostonie i alleyoopa – szukałem kiedyś tego po netach i … nie znalazłem, także dzięki
      młodziaki za kilka dekad zrozumieją (mam nadzieję) różnice pomiędzy latami 90ymi a obecnym pośmiewiskiem, którego nie da się już oglądać
      a jak nie, to cóż… będą się emocjonować rekordami z tyłka… brodacza i paru innych … delikatnych drwali

      tak jak nie trawię lebrona, bonzo czy patyczaka, to w tym meczu sędziowie przesadzili po całości, żenuła !!
      jedynie ofens na nene dla mnie ewidentny
      komproma sędziowska w blasku fleszy…

      adams – co tu dodać… uwielbiam kolesia. jego przemiana z chudego białasa w postać obecną, to coś niesamowitego. do tego zawsze fair i bez udawania itp

      koszulki sonics zielone – najlepsiejsze 🙂

      kto pykał w „tv sports basketball’?? ja siedziałem całe (no prawie całe) lato po transferze barkleya do suns. amiga z rozszerzeniem do 1mega… czy jakoś tak hehe

      p.s.
      dziadu !! jezdeś..?

      (17)
    • Array ( )

      Wymieniasz te składy i dla mnie to taka już trochę „nowsza” NBA, Rodman kojarzy mi się bardziej z Pistons a i skład Bulls wolałem zdecydowanie z okresu pierwszego three peat`u. Jak Drexler to tylko w Portland, bo w Rockets wydawał mi się już nieco zdziadziały, Indiana z Millerem, Personem i Schrempf`em, Mullin obowiązkowo w Golden State i trio RunTMC i kilku niezłych zadaniowców, Barkley`a jakoś fajniej oglądało mi się w Philadelphii, pamiętam draft gdy Larry Johnson przychodził do Hornets, a rok później Mourning, plus stary Curry, Kendall Gill i JR Reid – fajna to była ekipa do oglądania .. ku$%a , ale jestem stary … 🙂

      (5)
    • Array ( )

      Cześć Dziadu 😉 Wiadomo, TV Sport Basketball rządził, ale wcześnie jeszcze tłukło się w One On One na Atari :)) Oba kompy posiadam do dziś, okazjonalnie nawet odpalam i używam 😉 Później robotę robił Michael Jordan in Flight , już na PC 🙂 Dokładnie tak jak piszesz, początki NBA w polskiej TVP miały swój potężny urok, szalony przełom lat 80/90, wszyscy się totalnie tym zachłysnęliśmy, na osiedlach zaczęły powstawać kosze „samoróbki”. Wakacyjne pojedynki do późnych godzin nocnych, aż zaczęli buntować się co starsi sąsiedzi z okolicznych bloków bo kozłowana piłka i kłótnie o to czy był faul o 1 w nocy czy nie nie pozwalały im spać:)) Sama liga wyglądała zupełnie inaczej, może obecnie i wszystko poszło „do przodu” , warsztat techniczny zawodników itp. (choć jak ktoś twierdzi, że nie było wtedy tak dobrych ball handlerów jak obecnie niech sobie obejrzy co potrafił np. Isiah Thomas). Ale wtedy oglądając czuło się chęć rywalizacji, miało to wszystko jeszcze coś wspólnego ze sportem w czystej postaci. Obecnie mam wrażenie, że NBA stała się taką karykaturą samej siebie i karykaturą koszykówki w ogóle. Bieganina, strzelanina, notoryczne kroki, absurdalne liczenie „asyst”, gwizdanie kuriozalnych fauli .. Jakiś niezrozumiały hype i pompowanie balona, śmieszne kontrakty, przepychanki na twiterrach, cekiniarze, floperzy, modziarze… Takie gó3%o w ładnym opakowaniu. Sorry ale przestaję się dziwić, że dla niektórych ludzi, którzy wychowali się w tamtych latach i mają jakąkolwiek skalę porównawczą obecna liga jest zupełnie nieoglądalna. To trochę jakbyś był koneserem dobrego piwa i miał okazję cieszyć kubki smakowe takim Tripel Karmeliet po czym nagle ktoś każe Ci się zachwycać smakiem puszkowanego Tyskiego czy innego badziew-koncerniaka z Biedronki. Mieliśmy szczęście, że załapaliśmy się na te relacje robione przez panów Szaranowicza i Łabędzia tudzież transmisje na ScreenSporcie czy DSFie. Piona !

      (12)
    • Array ( )

      tomtom – nic dodać, nic ująć. atari one on one też kiedyś pykałem,ale to była masakra nawet na tamte czasy 🙂
      jak kumpel odpalił amigę i tv sports basketball to … to oczadziałem… liga, mecze 4x12min, ustawienia zawodników… jak na początek lat 90ych to był prawdziwy hicior
      pozdrowiska

      (5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    To już nawet nie jest śmiesznie. To się robi irytujące ta gra stała się pizdowata niech ten Adam Silver zrozumie, że koszykówka to rywalizacja która powinna być twarda, a nie jakaś słabizna, A 140 pkt na mecz z tego 25 FT Hardena nie przyniesie więcej pieniędzy z kibiców

    (26)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Oto garść nurtujących mnie pytań:

    Czy admin doszedł już do siebie?
    Czy jutro dostaniemy suche wyniki i strzelców do śniadania?
    Czy admin ma problemy rodzinne?
    Czy admin zamyka stronę?
    Czy ktoś przejmuje stronę (np. wielebny pierdoła)?
    Czy admin się ciężko rozchorował?
    Czy mogę iść spać spokojny czy raczej zestresowany?

    Ok, to tyle, Antoni woła z kuchni, proponując: a może adminowi dać miskę kluseczek z rosołkiem na wzmocnienie?

    (57)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Moja firma warta ledwie pół miliona i to polskich, ale jak by któryś z pracowników przejęzyczył się przy zakupie i wziął niewłaściwy towar byłby to jego ostatni dzień w pracy. W firmach wartych miliardy USD takie błędy nie mają się prawa zdarzać.

    (-3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    @Ted
    Czyli jednak do Przeglądu Sportowego był ten dodatek?
    Niedawno dyskutowaliśmy o tym na forum i nie mogliśmy ustalić, z jaką gazetą wychodził.
    A Kemp to była bestia, nikt tak nie pakował jak on 🙂

    (2)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe LALSoGD
    Odpowiedz

    Szczerze tego nie rozumiem jak niby zdobywanie 1mln pkt w meczu i co chwile gwizdania i przerywania gry ma uatrakcyjnić widowisko ??? Ktoś mi powie ?? Na moje to, gdy widzisz jak jakiś zawodnik nalepi plaster na zawodnika, że ten ma mokro to się przyjemnie ogląda i zaangażowanie zawodników, to się przyjemnie ogląda już nie wspominając o potężnych czapach rozdawanych przez podkoszowych. Może ja inaczej myślę, ale obrona zawsze mi się podobała do oglądania taka lekko brutalna i fizyczna, a i zawodników ofensywnych super się ogląda jak wiesz, że muszą wynieść swój talent na nowy poziom, by spenetrować defensywę oponentów.
    A jak kur%a widzę, te żałosne flopy to rzygać mi się chce. Czekam na PO, gdyż liczę, iż będzie zupełnie inaczej wyglądać, niż w tym RS.
    Pozdrawiam
    Sfrustrowany kibic

    (10)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Ponawiam prośbę o pisanie chociaż jednego artykułu tygodniowo na temat Polskiej ligi w kosza + polskich drużyn w pucharach (Arka, Anwil, GTK, Stelmet, to więcej niż piłka nożna miała łącznie przez ostatnie 10 lat) wystarczy w sobotę wieczorem, tak jak npaw w niedzielę, napisać jeden dłuższy artykuł zbiórczy o tym co się działo w plk w minionym tygodniu, jeśli żaden z was nie ogląda, albo po prostu nie ogląda wszystkiego, to możecie otworzyć jakąś rekrutację na nowego piszącego, ktoś się na pewno znajdzie, pozderki kochani gwba forever

    (-9)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Szlak mnie trafia jak widzę Hardena i Paula i ten Nene XD Paul kreuje się od lat na generała parkietów, top 3 rozgrywających a zachowuje się co najmniej komicznie, Harden to już chyba więcej czasu poświęca ćwiczeniom flopowania bo z każdym meczem idzie mu coraz lepiej. Cieszę się że hou nic nie osiągną że zmarnowali swój skład w bezsensownych ruchach kadrowych, cieszę się też że Paul nigdy nie będzie miał pierścienia, zwyczajnie na niego w tym momencie nie zasługuje. Wszystkie rekordy hardena są nic nie warte, gość odejdzie z ligi jako pośmiewisko jako marny aktorzyna i cwaniak jego mvp to pomyłka… szkoda wstawać w nocy i się wkurdenerwowac. Pozdrawiam fanów hou przykro mi że musicie to oglądać bo wstyd zwyczajny wstyd

    (9)

Gwiazdy Basketu