centered image

NBA: na przypale albo wcale #288

21

Siema, świrusy! Niedawno, przy okazji matur z polskiego chodziło między piszącymi urban legend, które nawet ja pamiętam ze szkolnych lat. Mianowicie, jeden z piszących gdzieś/kiedyś (brak szczegółów to inna cecha charakterystyczna miejskich legend) miał rzekomo pisać na języku polskim, jeszcze na tak zwanej „starej maturze” temat „Czym jest ryzyko?” albo coś w tym rodzaju. Podobno oddał kartkę, na której, prócz niezbędnych danych i wybranego tematu, napisał jedynie:

To jest właśnie ryzyko.

Rzekomo dostał 4+, tak przynajmniej mówi legenda… Lubię gdy ktoś z przejęciem opowiada tę historyjkę, ponieważ pal sześć, czy jest w niej ziarnko prawdy czy nie, jej bohater bezsprzecznie dotknął problemu. Moim zdaniem, można napisać lepsze wypracowanie, ale prawdziwszego już nie. Dlaczego o tym wspominam? Bo ostatnio staruszka NBA pozwoliła nam zobaczyć… czym jest ryzyko? Pewnie też, ale ja, śledząc wypowiedzi i wydarzenia tych playoffs, zwróciłem uwagę na sporo ironii. Oto kilka przykładów:

GSW wyeliminowali Houston z playoffs aż 4 razy w ostatnich pięciu latach. Gdy zrobili to po raz ostatni, Mike D’Antoni stwierdził:

Zabolało, ta blizna zostanie na długo.

Z kolei LeBron James napisał na twitterze i był to chyba najczęściej cytowany komentarz:

Never underestimate the heart of a champion.

To bardzo czytelne nawiązanie do słów Tomjanovicha po zwycięstwie w Finale ’95 nad Orlando Magic. Wtedy to było o Rockets, teraz to było do nich. Ironia?

Dalej, Kobe Bryant, recenzując grę Jamesa Hardena, powiedział jakis czas temu, że taki samolubny styl nie wygrywa mistrzostw, więc raczej nie jest fanem. To ten sam Kobe, który powiedział, że Russell Westbrook jest tym graczem, który najbardziej przypomina mu jego samego.

Dalej, media obiegło zdjęcie kontuzjowanego Kevina Duranta, który cieszy się ze zwycięstwa swoich nad Rockets.

Kevin Durant jest uważany przez wielu za najlepszego obecnie koszykarza na ziemi. Czy to nie ironia, że Warriors mają lepszy bilans bez niego w składzie (27-1, czyli .964) niż z nim (155-63, czyli .711)? Ktoś trafnie podsumował:

Warriors nie potrzebowali KD, Warriors potrzebowali, żeby Durant nie grał w OKC

No dobra, sprawdźmy co tam w kalendarium, dziś 12 maja:

1974: o czym to właśnie pisałem? O ironii? Dziś rocznica wywalczenia dwunastego tytułu przez Boston, po wygranej w G7 nad Milwaukee Bucks.

1985: Knicks zostali zwycięzcami pierwszej loterii draftu, co pozwoliło im na wybór Pata Ewinga. To wtedy podobno mrożono koperty…

1992: Christian Laettner i Clyde Drexler dopełnili składu Dream Team.

1996: Houston zostaje strącone z tronu przez Seattle. Dwukrotni mistrzowie zostają wyeliminowani z playoffs przez ekipę Kempa i Paytona.

/nba-kroniki-legendarnego-klubu-seattle-supersonics/

Urodziny obchodzą dzisiaj Mo Bamba i trener George Karl. Zdrówka!

Fakty tygodnia:

-> Nowym trenerem Lakers został Frank Vogel, a jego asystentem Jason Kidd, o czym dziś rano pisał Bartek.

-> Nikola Jokić ma na swoim koncie już 4 mecze na poziomie 25/10/8 w tegorocznych playoffs. Daje mu to piąte miejsce w historii. Wszystkie wyższe lokaty zajmuje LBJ.

->This:

Dobra, lecim:

#Karniak dla Dirka

Nie, to nie musowy kieliszek wódeczki za spóźnienie na grilla, to ten sympatyczny babol na charytatywnej imprezie. Stadion FC Dallas:

#Power Couple

Parka odtwarza pamiętne momenty w historii kosza. Dla mnie bomba, zwłaszcza Harden i KD:

#Shaqtin:

Widzieliście już nową edycję Shaqtin? Co ten Jokić…:D

#Znowu Jokić

Wraca utalentowany parodysta z najgłupszą ksywką w internecie.

#Owned

Kompilacja graczy, którym nosa utarli fani:

#Liga filipińska

Filipińczycy są strasznie wkurzający w internetach… i na parkiecie.

#Emilia Clarke

Aktorka znana z Game of Throne zjawiła się na meczu Rakiet z Golden State. Jej serialowa lista tytułów ledwie zmieściła się na pasku:

#Long, long time ago

Skro dzisiaj rocznica tego losowania, warto przypomnieć aferę:

/rumor-has-it-najdziwniejsze-plotki-swiata-nba/

I to by było na tyle, THAT’S ALL, FOLKS!

[BLC]

Ostatnie Wpisy

21 comments

    • Array ( )

      Bdot wraca w wielkiej formie, podobnie jak dzisiejszy NPAW !
      Piooooooonteczka

      (13)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    halo halo wszystko spoko bardzo ciekawy artykuł ale Rockets w 1995 nie wygrali czasem z Orlando i ich Shakiem 4-0 ? W tedy jak z bodajże 7 miejsca wyszli jako underdogi? Bo z NJK grali chyba w 1994 😛

    (6)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    I gdzie ma odejść Kevin Durant?

    Steph Curry i Klay Thompson w wywiadach po meczu nr 6 otwarcie mówią, że Kevin Durant to najlepszy gracz w ich drużynie i potrzebują go w dalszych grach post season.
    Nie wyobrażam sobie aby Kevin opuścił Warriors.
    NYK to kupa wiadomo czego. LAC też jest niewiadomą. W Warriors dostał wszystko czego potrzebował. A kasa nie jest dla niego najważniejsza jak widać, mógłby spokojnie dostać kontrakt wyższy niż Curry.

    (1)
  3. Array ( )
    Hejtowany miś 12 Maj, 2019 at 18:45
    Odpowiedz

    Lysy od parytetow, który cierpi na suchoty i który chce zmienić barwy logo NBA z niebiesko-biało-czerwonych na teczowe, przy okazji zgodnie z filozofią gender ubierajac postać Jerrego Westa w spódnice, nie popuści i załatwi LAL pick w TOP3 tegorocznego draftu. Nie zdziwię się nawet jak będzie to numer 1.

    (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Durant moze dostac maxa od Golden State bo…. Wlasciciele wybudowali nowa hale i w ich interesie jest posiadanie mega druzyny bo na samtym koncu i tak dolary beda sie zgadzac a zbudowanie takiegi zespolu zdolnego zdobyc 5-6 mistrzostw udaje sie raz na kilkanascie lat nie koniecznie tej samej druzynie. No a ze przy okazji trzeba bedzie zaplacic kupe siana za podatek od luxusu to trudno. Kiedys tak sobie przy okazji zeszlorocznych finalow liczylem koszt najtanszych biletow oscylowal w granicach 400 $ najdrozsze 8000$ srednia wyszla pewnie z 1200-1500$ czyli okolo 30 milionow za tylko jeden mecz finalowy a jest ich przynajmniej 2 plus pozostale mecze play off i juz jest niezla sumka a to tylko za bilety . I teraz troche o Ny oni mamja najdrozsze bilety w calej lucze i full na trybunach kibice narzekaja ale placa a wlasciciel sie wcale starac nie musi a zarobi i tak wiecej niz np wlasciciel Milwaukee nawet jak zgarnie misia …

    (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Póki co (po pierwszej kwarcie) Denver prezentuje się super.
    Czas aby Portland coś pokazało, bo na razie kiszka.
    Kanter to jednak drewnopulos, również w ataku…

    (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Tylko w usa parka ktora odtwarza sceny z nba
    do tego mocno nieudolniee moze zdobyc popularnosc.

    Ludzie nie majacy nic do pokazania staja sie popularni.

    Kuniec świata.

    (17)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    I Denver padło….
    Wypunktowało ich Portland na zimno.

    Podobał mi się mecz, wyglądał na taki w starym dobrym stylu 🙂

    (15)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    to co zobaczylem w 4 kwarcie w denver..dalej jestem w szoku.. denver mialo problem z wymieniem pilki w ataku, nie bylo zawodnika ktory wzialby ciezar na siebie, rzuty nie dolatywaly do obreczy.Nie ogladalem wielu meczow denver w tym sezonie,ale nasuwa sie pytanie jak wywalczyli 2 spot na wescie. Cj Collum to zawodnik wlasnie dla ktorego ogladam nba,bo po tym co zo baczylem po s t ronie denver to podbija mnie do tej pory i to jeszcze w najwazniejszym meczu ostatnich lat.

    (-1)
    • Array ( )

      Nie jestem pewien czy to był najważniejszy mecz ostatnich lat, chyba że chodzi o mecz Denver. A co do reszty trzeba się zgodzić, Denver tak samo dołowało w drugiej połowie jak przeważało w pierwszej. Po pierwszej kwarcie pomyślałem, że już po sprawie, ale bez żartów, Portland nie z takich opresji wychodziło w tym roku obronną ręką. Bardzo dobry mecz. Nie tak dobry jak Toronto-Philadelphia, ale tak czy inaczej 😀

      (0)

Gwiazdy Basketu