fbpx

NBA: Na przypale albo wcale #91

10

91

“I tak jest i brawo Jasiu!” jak mawiał jeden z bohaterów kultowej polskiej komedii osadzonej w realiach PRL. Tytuł tego filmu to “Nie ma róży bez ognia”, a Wy, po dziewięćdziesięciu wspólnych tygodniach, wiecie już, że nie ma niedzieli bez NPAW. Dziś spotykamy się po raz 91. i jest to dla mnie, jako dla fana NBA wychowanego w latach 90-tych liczba szczególna. Z tym numerem biegał bowiem w barwach Bulls niesławny Dennis Rodman, jeden z największych boiskowych świrów, jakich oglądać mogliśmy na parkietach zza oceanem.

Z tego tytułu zdecydowałem się urozmaicić dzisiejszy odcinek cytatami “Robaka” tak jak uczyniłem to w NPAW #23 dla uhonorowania Michaela Jordana. Zacznijmy już we wstępie, z grubej rury, cytatem z jego biografii “I should be dead by now”, sorry za jakość fotki:

Zaglądając w kalendarium widzimy 2 sierpnia, sprawdźmy z czym kojarzy się ta data w NBA:

02/08/2005 miała miejsce największa w historii NBA wymiana zawodników. Pięć drużyn wymieniło łącznie między sobą trzynastu graczy i tak:

– Antoine Walker powędrował z Bostonu do Miami, Memphis Grizzlies posłali do Heat Andre Emmetta, Jamesa Poseya i Jasona Williamsa, a do Utah Jazz Grega Ostertaga (na stare śmieci, hehe). Zespół Heat opuścili Albert Miralles i Qyntel Woods, którzy polecieli do Celtics razem z dwoma pickami drugiej rundy z 2006 (Edin Bavcić) i 2008 (Nikola Peković). Miami oddali także Eddiego Jonesa do Memphis, a Rasuala Butlera do Nowego Orleanu. New Orleans z kolei posłali Roberto Duenasa do Heat. Na mocy tej samej wymiany Utah Jazz oddali jeszcze Curtisa Borchardta Celtom, a Raula Lopeza Niedźwiedziom z Memphis. Pozbyli się także Kirka Snydera na rzecz Nowego Orleanu.

Nieźle co? A wszystko to po to, żeby ekipa Heat mogła wywalczyć swój pierwszy tytuł w 2006, hehe.

Z numerem 91. na plecach grał, jak już wspomniałem Dennis Rodman oraz Metta World Peace w 2005 w Pacers. Same świry. Urodziny obchodzi dzisiaj Cedric Ceballos, którego starsi fani z pewnością kojarzą. Chłop, oprócz całkiem dobrej ofensywy wsławił się także takimi kawałkami jak ten poniżej. Patrzcie, dzieci, tak wyglądają lata 90-te, żadne tam whip i nae nae:

Tradycyjnie, krótkie podsumowanie sezonu 1990/1991:

mistrz: Chicago Bulls
król strzelców: Michael Jordan (31.5)
zbiórki: David Robinson (13.0)
asysty: John Stockton (14.2)
MVP: Michael Jordan
Rookie of the Year: Derrick Coleman
Defensive Player of the Year: Dennis Rodman
Most Improved Player: Scott Skiles
Sixth Man of the Year: Detlef Schrempf

All-NBA 1st Team: Charles Barkley, Magic Johnson, Michael Jordan, Karl Malone, David Robinson
All-NBA 2nd Team: Clyde Drexler, Patrick Ewing, Kevin Johnson, Chris Mullin, Dominique Wilkins
All-NBA 3rd Team: Joe Dumars, Bernard King, Hakeem Olajuwon, John Stockton, James Worthy

Dobra, lecimy z tematem:

#Kemba TV Gęba

Na nowojorskim rejonie (gdzie się urodził) nie jest kolorowo. Kemba Walker rozkręca nowy show, w sieci pojawił się właśnie pierwszy odcinek. Gratka dla fanów, kto będzie oglądał?

#Dunki robio

Wysyp Kristapsów ostatnio. Ten jest od wsadzania.

https://www.youtube.com/watch?v=OACZuj0uQz0

Jestem takim koszykarskim grabarzem… [Dennis Rodman]

1

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

10 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe BLC
    Odpowiedz

    jeszcze jeden cytat, byłbym zapomniał:
    Dziś lubię mówić, że kobiety szybko się przystosowują. Wchodzą w związek jako osoby skromne i biedne, ale bardzo szybko adaptują się do nowych warunków. Lądujesz w sądzie i słyszysz “muszę żyć na odpowiednim poziomie, muszę mieć to, muszę mieć tamto”. Co to znaczy, że musisz mieć to czy tamto? Przecież gówno miałaś zanim się poznaliśmy. (Rodman)

    (137)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    a ja po lekturze ww. książki pomyślałem sobie, że biorc pd uwagę styl życia jaki Dennis prowadził – jakby psiadał psychikę nastwioną na sport w takim stopniu jak np. Kobe, czy choćby KG – to mielibyśmy gracza pokroju Billa Russella.Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę to o osiągnął w latach 91-98 żyjąc jak żył.

    (-2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Idoru, ale on mial psychike nastawiona na sport. Po prostu pewnych tematow ofensywnych nie bylby w stanie przeskoczyc, wiec w 100% skupial sie na tym w czym czul, ze moze byc fenomenalny. Inni trenowali osobiste, on liczyl obroty pilki przy ich rzutach by wiedziec gdzie sie ustawic do zbiorki…

    (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak, tu masz racje – ale jak poczytasz o Russelu – to reprezentował to samo nastawienie – najpierw wygrana statystyki potem, stąd mecze 0 pkt. 20 zb.
    O Billu pisano – że po kilku blokach – ludzie pudłowali rzuty na samą myśl, że Bill Gdzieś tam jest 😉
    Z Rodmanem było podobnie – ale pomyśl – o tym jak wyniszczający tryb życia prowadził, czczególnie w 2 części kariery.
    Tylko fenomenalnym warunkom i morderczemu treningowi – był wstanie grac na takim poziomie.
    Ja odniosłem się do tego, jak dobry i jak długo mógłby być gdyby nie drugie życie “po lekcjach”. Ofensywnie – oczywiście to nie był gość na 20 ppg., ale nie można zapominać że dostając powołanie do ASG i zdobywając DPOY rzucał po 10 ppg. Bo tyle potrzebował Chuck.
    Później podejrzewam, że ten trend mógłby utrzymać – mając przez lata 5-6 ofensywnych zbiorek – okazji na dobitki/osobiste nie brakowało.
    Reasumując – zastanawiam o ile mógłby być lepszy gdyby nie drugi “pozaboiskowy” Dennis – pozostanie niewiadomą.
    Moim zdaniem tak jak pisałem – graczem formatu Russela, którego sama obecność na boisku byłaby czynnikiem decydującym (w sumie i tak była- szczególnie jak przypomnimy sobie rozmontowywanie obrony Seattle w finałach 1996).
    Choć w sumie jak się pomyśli, że gość mający ok. 2 metrów ściąga przez 7 lat z rzędu 15+ zbiórek na mecz i broni największych kozaków na pozycjach 1-5 (od Pennego po Shaqa) – co chcieć więcej.

    (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ironia losu? Czy zaślepienie?

    Kiedy DeAndre Jordan i Howard ceglą z osobistych to krzyk: przeciez tego sie mozna nauczyc, powinni cwiczyc. KiedyRondo nie rzuca to krzyk: jak to, przeciez koszykarz musi umiec rzucać.

    Kiedy Rodman skupia sie tylko na obronie, na zbiórkach to nazywacie go geniuszem i powtarzacie historyjkę o liczeniu obrotów.

    Sorry gość był własnie synonimem lat 90. Jednowymiarowy zawodnik który miał swoje do zrobienia i tyle. Nikt nie wymagał od niego rzucania. Miał grac agresywnie, zbierac rozpychajac sie pod koszem łokciami, latac w trybuny.

    I tyle. Gość był dobry ale bez przesady. Dziś też są tacy co zbieraja srednio 10 i więcej zbiórek na mecz. I co? I nazywacie ich jednowymiarowymi, niekompletnymi graczami:D

    Patrząc na statystyki Robaka to on TYLKO zbierał. Nic wiecej. Nawet osobiste rzucał żałosnie.(50,60%). Bloków miał poniżej 1 na mecz średnio. W najlepszych latach nie przekradzał 10 punktów na mecz a w bulls nawet 6 na mecz.

    DeAndre? Zbiera jak na dzisiejsze czasy dużo. Ma średnio w ostatnich 2 latach ponad 2 bloki na mecz. Rzuca w ostatnich 2 latach ponad 10 punktów na mecz.

    No ale DeAndre jest hejtowany bo jednowymiarowy, bo nie trafia osobistych. A tak naprawdę to taki współczesny Rodman.

    (-3)

Gwiazdy Basketu