fbpx

NBA Retro: historia z balkonu motelu Lorraine

43

Było ledwie kilka minut po osiemnastej, a w Memphis, mieście Elvisa Presleya, wieczór powoli zaczynał tańczyć w powietrzu, niespiesznie uwalniając swój melancholijny aromat. Był czwartek, czwarty kwietnia. Tak się akurat złożyło. Z wolna nadciągający weekend osnuwał resztki pracowitego dnia, dyfundując jak wrzucona do wrzątku torebka herbaty.

Doktor King szarpnął za sznureczek, żeby przyspieszyć to zjawisko. Nie wiedział jeszcze, że już nigdy się z tej filiżanki nie napije. Stał oparty o balustradę na balkonie pokoju numer 306, na drugim piętrze Lorraine Motel, gdzie się akurat zatrzymał. To tam dosięgła go kula kalibru 30-06 Springfield, wystrzelona z broni typu Remington Game-master, model 760 z teleskopową lunetą. Pocisk przeszedł przez twarz i utkwił w ramieniu, po drodze gruchocząc rdzeń kręgowy, ale doktor nie umarł na miejscu. Według dokumentacji medycznej zgon nastąpił o 19:05, w szpitalu imienia Św. Józefa przy 220 Overton Avenue.

Następnego dnia ruszały Finały Dywizji pomiędzy Bostonem i Philadelphią oraz Lakers i San Francisco.

Wiadomość o zamachu, podawana najpierw przez rozgłośnie radiowe a dalej przez ogólnokrajową telewizję, wywołała masowe protesty i manifestacje w przeszło pięćdziesięciu miastach na terenie całego USA, włączając w to Memphis, Boston, Baltimore, Chicago i stołeczny Waszyngton.

#Reading

Bill Russell próbował zasnąć w swoim okazałym domu w Reading, jakieś 25 minut drogi od Bostonu. Leżał z rękoma pod głową, szamocząc się co chwilę w gąszczu prześcieradeł. Wciąż nie mógł uwierzyć w to, co się stało. Znał Martina Luthera Kinga osobiście. Mieli okazję poznać się w czasach słynnego Marszu na Waszyngton. Tamto przemówienie Kinga znał praktycznie na pamięć, ale zdążył wyszeptać tylko “I have a dream…” nim łzy napłynęły mu do oczu. Za cholerę nie był w stanie myśleć teraz o koszykówce.

Rok 1963. Afroamerykanie tłumnie przybywają do Waszyngtonu. Dwieście tysięcy obywateli drugiej kategorii domaga się m.in podniesienia płacy minimalnej i zniesienia segregacji w szkołach. Protest wspierają takie sławy jak Paul Newman, Marlon Brando czy Bob Dylan. Słuszność postulatów potwierdza prezydent Kennedy. Przemówienie MLK “I have a dream…” przechodzi do historii.

Następnego ranka Russell dołączył do kolegów na lotnisku, by zapakować się w samolot do Philly. Mecze w hali The Spectrum nigdy nie należały do łatwych. Śmierć Kinga była jednak “bigger than basketball”. Przeprowadzono głosowanie, grać czy nie grać, i wyszło, że trzeba wyjść na parkiet mimo wszystko. Po wylądowaniu Bill Russell powiedział mediom:

Ostatnie pięć godzin spędziłem starając się myśleć o czymkolwiek innym niż zamordowanie MLK. Nadaremno.

Celtowie byli w owym czasie awangardą równouprawnienia w lidze NBA. Nie tylko jako pierwsi wybrali czarnego w drafcie i wystawili całą czarną pierwszą piątkę meczową, ale też jako pierwsi mieli czarnoskórego asystenta trenera (Bill Russell).

#Grać!? Nie ma mowy.

Zawodnicy drużyny filadelfijskiej też mieli ściśnięte serca. Chet Walker do trzeciej w nocy warował przy radiu, mając nadzieję, że usłyszy cokolwiek, co mogłoby dać mu nadzieję. Hal Greer z kolei dowiedział się o zamachu przy kolacji ze swoją narzeczoną. “Nie ma bata, żebyśmy jutro zagrali”- powiedział przerażonej dziewczynie.

W Celtics grało siedmiu czarnych, w Philly sześciu. Bill Russell i Wilt Chamberlain odbyli spotkanie na którym zdecydowali, że mecz warto byłoby jednak przełożyć. Informacja szybko dotarła do właścicieli obu klubów, którzy wnet postawili na nogi całą ligę.

Oni chcieli zatrzymać ludzi przed wyjściem na ulicę, albo przynajmniej to wyjście opóźnić. Bali się tych emocji, możliwego rozlewu krwi. Hala pękała w szwach, wiara siedziała przed telewizorami. My pogrążeni w żałobie i zrozpaczeni nie chcieliśmy grać, ale rozumieliśmy, że w ten sposób możemy też zrobić coś ważnego. [Wayne Embry]

Dokładnie 14 412 osób zebrało się tamtego dnia w hali The Spectrum, by zagrzewać do boju miejscowych Sixers. Atmosfera była jednak daleka od sportowego święta. Nowojorski Times opisał później to wydarzenie jako “najbardziej mrożące krew w żyłach pokojowe widowisko” a klimat na sali jako “szok i niedowierzanie”.

Chamberlain dominował jak zwykle (33 punkty i 25 zbiórek) wspierany przez Greera (27 punktów) i Walkera (31 punktów). W Bostonie ciężar punktów wzięli na siebie Havlicek (35 punktów 7 zbiórek 11 asyst) Sam Jones (28 punktów) i Bailey Howell (24 punkty). Bill Russell klasycznie po swojemu dołożył 11 oczek do wyniku, zbierając przy tym 22 piłki z tablicy.

Spotkanie zakończyło się wynikiem 127:117 dla Celtics, jednak nie tylko o rezultat w tamtym meczu chodziło. Wyjście na parkiet i postawa godna najwyższej klasy sportowców zostały odczytane jako komunikat “nie złamiecie nas!”

Zrobiliśmy to, co uważaliśmy za słuszne [Bill Russell]

#Ostatnia droga MLK

Po meczu ówczesny komisarz NBA, Walter Kennedy, zdecydował o przełożeniu pozostałych spotkań na późniejszy termin, tak żeby umożliwić wszystkim udział w uroczystościach pogrzebowych Doktora Kinga, które miały się odbyć w jego rodzinnej Atlancie. We wtorek, dziewiątego kwietnia, w Georgii zjawili się zarówno Bill Russell jak i Wilt Chamberlain.

Wciąż zadaję sobie pytanie jak mógłbym pomóc temu narodowi wejść na szczyt góry, z którego dojrzałby ziemię obiecaną, o której wspominał MLK. Podczas wędrówki wraz z konduktem żałobnym coś na mnie spłynęło i zbliżywszy się do vice-prezydenta Nixona powiedziałem mu, że podoba mi się jego program i chciałbym go poprzeć. [Chamberlain]

Richard Nixon i Wilt Chamberlain na pogrzebie Martina Luthera Kinga

Bill Russell natomiast zorganizował w Bostonie pokojowy marsz, którego trasa wiodła przez zamieszkane w znacznej części przez czarną społeczność ulice i którego celem było przeciwdziałanie przemocy na ulicach, bo aktom agresji po śmierci Doktora Kinga nie udało się oczywiście zapobiec. Wspólną działalność Russella i Chamberlaina wsparły takie gwiazdy sportu jak baseballista Jackie Robinson, futbolista Jim Brown czy pięściarz Floyd Patterson.

Hal Greer wchodzi pod kosz, mijając Billa Russella

#Dalsze losy serii

A jak zakończyła się tamta rywalizacja Bostonu i Philly? Kto uważny, mógł poznać odpowiedź w artykule o rywalizacji Denver i Jazz, w którym podałem wszystkie przypadki “wygrzebania się” z dołka 3-1 w historii NBA. Sixers bowiem, na przegraną w meczu pierwszym odpowiedzieli trzema z rzędu wygranymi, stawiając Boston pod ścianą. Sytuacja była tym bardziej poważna, że wcześniej jeszcze nikt nie zdołał wybronić się w takim położeniu. Po meczu numer 4 Boston Globe napisał, że sezon Zielonych właśnie się zakończył. Widać, mimo tych wszystkich pierścieni nie doceniali jeszcze Russella i spółki.

W wielkim finale Celtics 4-2 pokonali Lakers, zdobywając dziesiąty tytuł w historii klubu. W tamtym okresie Afroamerykanie stanowili już 58% wśród graczy NBA. Nieodżałowany komisarz David Stern, powiedział w wywiadzie w latach dziewięćdziesiątych:

NBA otworzyła się na czarnych nie dzięki jakiemuś swojemu wielkiemu gestowi, ale przez własny talent tychże i możliwość jego pokazania. Mieli oni wielki wpływ na społeczeństwo [dokument, Basketball A Love Story]

#Dziedzictwo

Otwarcie można dziś powiedzieć, że kula z Remingtona, która dosięgła Doktora Kinga, stała się kulą śnieżną społecznych przemian w USA. Dzień MLK Day obchodzi się w Stanach jako święto federalne w trzeci poniedziałek stycznia. Poprzedza on obchodzony w lutym Black History Month.

Nie da się wyrazić, ile znaczył MLK dla społeczeństwa [Kevin Durant]

NBA jest w awangardzie. Adam Silver i jego otoczenie rozumieją bardzo dobrze naszą historię i mają bardzo postępowe podejście do praw człowieka i kwestii społecznych [David Fizdale, były trener Knicks]

I oby tak dalej.

[BLC]

Komentarz autora: Celem tego tekstu było przede wszystkim opowiedzenie ciekawej historii. Nie mam zamiaru porównywać zachowania Billa Russella i spółki z tym, co przed paroma tygodniami zaprezentowali gracze NBA decydując się nie rozgrywać swoich meczów po kolejnym incydencie z udziałem policji. Warto nadmienić, że Bill Russell wsparł Kenny’ego Smitha, który nie pojawił się wówczas na wizji w geście solidarności. To, co można sobie na podstawie tego tekstu (i kilku innych popełnionych przeze mnie na łamach tego portalu) uzmysłowić to to, że ta walka nie zaczęła się wczoraj i nie skończy się jutro. Na pytanie po której stronie tego sporu się znajdujesz, każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

Ostatnie Wpisy

43 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    W motelu Lorraine jest obecnie Civil Rights Museum – jest dosc epickie. Ponadto jakies 5 kilometrow w lini prostej jest Underground railroad museum. Obie placowki naprawde warto odwiedzic. Bardzo pomagaja w dokladnym zrozumieniu historii Afroamerykanow.

    (15)
    • Array ( )

      Myślę, że nie jest tajemnicą, że biedne czarne rodziny trafiają do gorszych domów z socjalu niż białe biedne rodziny.

      W tamtych czasach natomiast, to czarna osoba nie mogła od tak sobie kupić domu gdziekolwiek by chciała. Miała ograniczony wybór, a jak się nawet jakimś cudem udawało jej dostać na wymarzone osiedle, to spotykała się z takim rasizmem, że życie zamieniało się szybko w koszmar.

      Warto zrozumieć kontekst teoretycznie tych samych słów.

      (7)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ok, ale i tak tekst pojawił się w odpowiedni czas 😉 domyślam się, jak bardzo czarnoskórzy nie mieli ochoty wtedy grać. Mimo to, potrafili ten swój ból wykorzystać jako gest niezłomności. Bardzo fajnie, że podkreśla się bardzo postępowe podejście ligi do równości rasowej.

    (9)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    świetny tekst – dzięki. Część z nas z pewnością doceni inny ton ten temat i chęć opowiedzenia o historii czarnych przy pomocy koszykówi, albo historii koszykówki przy pomocy MLK, jak kto woli

    (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobry art, MLK to bohater niezależnie od poglądów. Szkoda że stał się symbolem organizacji, które otwarcie działają wbrew jego słowom “Mam nadzieję że nadejdzie dzień gdy człowiek nie będzie oceniany przez kolor sqojej skóry”

    (7)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja osobiście interesuje się koszem ,a polityką itp nie za bardzo.Dlatego śmieszą mnie wywody lbj i innych na temat Trumpha i innych polityków.

    (-13)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Hej, chłopaki. Nie to, że hejt, bo fajnie, że dodajecie nawet dwa artykuły dziennie, ale nie sądzicie, że takie historie retro są lepsze na sezon ogórkowy, na przykład przerwa między rozgrywkami, albo choćby okres świąteczny, gdzie ludzie stają się bardziej sentymentalni i chętnie wracają do tego, co było kiedyś? Mamy finały konferencji i każdy żyje Butlerem, Dragiciem, Davisem, Tatumem czy Jokiciem. Ja taki artykuł jak ten, dodaję do ulubionych i czytam kiedyś tam, jak przeczytam wszystko o tym, co dzieje się na bieżąco. Ale jeśli dostałbym, nie wiem, historię Butlera, czemu jego matka wyrzuciła go z domu w wieku kilkunastu lat, albo czemu słoweńska ziemia jest tak żyzna w All-Stary NBA, to na pewno rzuciłbym okiem lub nawet dwoma.

    (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobry tekst, wiecej proszę. Co tu dużo mówić, afroamerykanie przeżyli w swoim kraju zbyt dużo, żeby biały umysł dużej częsci amerykańskiej społecznosći to zrozumiał. Pewne rzeczy trzeba przeżyć, nie zawsze da się zrozumieć bez tego. Temat szeroki, warto kontynuować. Polecam poczytać o pisarzu, reporterze Johnie Griffinie i jego przemianie w czarnego obywatela.

    (-2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Różnica między MLK a BLM jest taka, że MLK potrafił porwać 200 000 ludzi (I to nie tylko czarnych) w pokojowym marszu, i doprowadzić do rzeczywistych zmian, BLM natomiast bierze na sztandary niejednoznaczne przykłady A i z pokojowymi marszami nie ma to często wiele wspólnego. I jak po ponad 50 latach od śmierci MLK jest symbolem jak bez przemocy być skutecznym, tak BLM wprost przeciwnie. Za 50 MLK wciąż będzie bohaterem. Ciekawe jakie owoce zbierze BLM.

    (5)
    • Array ( )

      Ty poważnie porównujesz MLK do BLM?
      To są zupełnie nne rzeczy. Poza tym, nie można pisać, że MLK było pokojowe, a BLM takie nie jest, bo to bzdura. Zarząd BLM nie namawia do agresji itd., a wiele protestów jest pokojowych. Ludzi jest o jakieś 70% więcej, to siłą rzeczy więcej osób reprezentujeumysłowy margines społeczny i lecą za nimi inni.

      Zawsze media będa pisać i jednych zamieszkach w miejscowości x, a nie o 50 protestach w trakcie których nie doszło do wandalizmów, bo po co? Wystarczy spojrzeć na polskie media i narracje przeciwko LGBT, uchodźcom czy właśnie BLM. Nawet w spraawie zwolnienia homofoba z IKEI, to media z TVP na czele twardo pomijały co ta osoba pisała i media przyjęły narrację biednego katolika zwolnionego za cytowanie bibli, bo nie chciał pracować w dany dzień, który IKEA ogłosiła dniem wsparcia dla LGBT czy coś takiego.

      Krytykowanie BLM i nazywanie ich organizacją terrorsytyczną z powodu zamieszek jest po prostu idiotyczne, bo to nie o to w tym chodzi, a jet to wyłącznie efekt uboczny głupoty ludzkiej.

      King jest symbolem, ale nie dlatego, że było pokojowo – bo nie było. Były zamieszki, a te, które wybuchły po jego śmierci są uznawane za największe w historii USA. BLM to ruch, który jest bardzo istotny w kwestiach równości rasowej. Będzie wspominany pozytywnie z racji zmian, które zostaną dzięki niemu wprowadzone.

      (-1)
    • Array ( )

      Anonim. Akurat na youtube jest pełno wandalizmu i zachowywania sie jak bydło podczas marszow, czy manifestacji LGNT i to w polsce, w tym roku. Więc niewiele różnią się od agresywnych kiboli, ba, sa hipokrytami, a mój kolega gej, razem z chlopakiem stanowoczo się odcinają od lgbt. Co do blm – widać skalę zamieszek po liczbie zmarłych, albowiem umarło już kilka osób w wyniku zamieszek i są to sklepikarze. Nie twierdze, że wiele marszów nie było pokojowych, aczkolwiek skala agresji jest bardzo duża i cierpią tutaj niewinni sklepikarze.

      (0)
    • Array ( )

      ale o czym to świadczy? że jak ktoś nic nie napisze pod takim artykułem to już rasista? o to Ci chodziło? sprany mózg czy co? bo nie rozumiem

      (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Sorki, ze to co napisze to akurat pod tym tematem, a to może na koniec coś tam napisze… do rzeczy! Pomyślałem nad stworzeniem jakiegoś narzędzia by poprawić jakość koszykówki tutaj w Pl. Frazesy typu potrzebna jest kasa itd to bzdura, nawet nie będę tego wątku rozwijał, bo każdy świadomy człowiek, który prowadzi biznes wie, ze nie od tego się zaczyna, wiec… narzędzie drogi B.minie miało by wyglądać tak by stowrzyc taki skoroszyt dla wszystkich, ale zwłaszcza dla młodych polegający na podzieleniu wątków np obrona i każdy mógłby coś wpisać coś czego nauczył się lub ktoś mu pokazał jak się poruszać, albo co pomaga, jakiś sztuczek, zagrywek wszystko to co młody adept nie wie, ale stare cwaniaki boiskowe już tak. Apeluje tutaj zwłaszcza to byłych ligowców, którzy wiedza więcej. Taki skoroszyt pomógłby pomoc młodym szybciej nauczyć się tego co inni uczą się w wyższych ligach.

    A i na koniec coś o artykule. Wiadomo czuć rękę BLC i bez podpisu, ale dobrze, ze takie wątki są tu poruszane, bo sport to i polityka i warto pamiętać o tym, ze nie od wczoraj tylko od zawsze. Warto pamiętaj o jednej rzeczy nie krzywdzmy innych zwłaszcza słabszych. Musimy sobie uświadomić, ze za x czasu Nasi przyszłe pokolenia będą uczyć się jeżeli będzie taka forma o tym jak zabijaliśmy innych i inne stworzenia i o tym rowniez ze robiliśmy to dla zysku, dla pokarmu itd zyczylbym byśmy sobie wszyscy uświadomili, ze nie wolno zabierać życia żadnej istocie, nie mamy żadnego prawa do tego

    (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajny tekst, dobrze że wciąż pojawia się coś innego niż komentarz do bieżących spotkań. Ale nie zawsze brak komentarzy oznacza brak zainteresowania. Tematy historyczne są mniej kontrowersyjne i nie wyzwalają takich emocji, plus większość z nas nie ma o starych czasach pojęcia, więc ciężko coś od siebie dodać.

    (7)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    ciężko dyskutować o czymś co dzieje się tysiące kilometrów stąd. opinie są podzielone jak wyborcy w Polsce, trafiają do nas różne, często sprzeczne informacje, niemniej jednak opinia milionera schowanego w swojej willi na temat ubóstwa i sprawiedliwości społecznej jest co najmniej nie na miejscu. nie chcę wrzucać też wszystkich do jednego worka. Bill Russell zawsze działał aktywnie przeciw rasizmowi, tak samo Jabbar. Magic Johnson przeznaczył niedawno 100mln $ na pomoc małym przedsiębiorstwom. ale są tacy, co walczą z rasizmem tylko na pokaz. dodatkowo zaznaczę, że przenoszenie problemu do Europy nie ma wcale odzwierciedlenia. tutaj czarnym/brązowym żyje się bardzo dobrze, często mają większe udogodnienia niżeli biali, rdzenni mieszkańcy

    (1)
    • Array ( )

      Rozumiem, że Ci koszykarze NBA, to byli milionerami mieszkającymi w willach od urodzenia? Wielu z nich wychowywało się w najgorszych dzielnicach gdzie samo przeżycie było sukcesem.

      Masz rację, nie mają prawa zabierać głosu w sprawie ubóstwa i sprawiedliwości społecznej, bo co o tym mogę wiedzieć, nie? Pewnie Ty wiesz lepiej od nich jak to wszystko wygląda, bo jesteś biednym polakiem żyjącym tysiące kilometrów od USA.

      ” tutaj czarnym/brązowym żyje się bardzo dobrze, często mają większe udogodnienia niżeli biali, rdzenni mieszkańcy”
      Ta, czarni francuzi żyją sobie świetnie, bo pracują i nie mają prawa narzekać na rasizm. Akurat mieszkałem w Paryżu i to co się w niektórych dzielnicach odwalało, to szkoda gadać. Ludzie uciekają do Francji za lepszym życiem, a są wrzucani do ‘slumsów’ na socjalu i tyle.

      Poza tym – “Biali, rdzenni mieszkańcy”?
      Wszyscy ludzie pochodzą z Afryki. Biali nie zostali magicznie stworzeni w Europie 50 tysięcy lat temu, a żółci w Azji chyba 150 tysięcy lat temu..

      (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    No i proszę, można było być zaangażowanym ideowo sportowcem z klasą. A teraz tylko pajace wycierające sobie milionerskie mordy frazesami o rasizmie.

    (3)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Generalnie problemem jest zawłaszczanie przez politykę pewnych postaw czy nawet ruchów społecznych.
    Podobnie jak w PL – hasłowa “obrona konstytucji” została zawłaszczona przez jedną ze stron dyskursu politycznego, tak w USA – “równość rasowa”. Świat podzielono na dwa obozy: ci co są za frakcją X są automatycznie za równością/konstytucją, a ci, którzy są za frakcją Y automatycznie przeciw. Zupełnie abstrahując, że zarówno strona X jak i Y ma równo za uszami w łamaniu tych zasad w przeszłości.
    Obserwujemy to uproszczenie także w opiniach – np. Obama, który obiektywnie zostanie zapamiętany jako jeden z gorszych prezydentów w USA (kryzysy, wojny, nieudolna polityka wewnętrzna itp.) jest w pewnych kręgach traktowany z wielką estymą, zaś Trump, jest oceniany jednoznacznie negatywnie, pomimo tego, że obiektywnie patrząc dla USA to wybór miedzy dżumą a cholerą ;-).
    To, plus co dzieje się na ulicach w ramach BLM – robi dla równości więcej złego niż dobrego. A stronnicze i rasistowskie wręcz narracje czarnych komentatorów tylko zaogniają sprawę. Nie zapominajmy, że czarni stanowią tylko niewielki procent społeczeństwa w USA a nierówności rasowe, gospodarcze czy społeczne nie mają koloru skóry. To dobrze widać w stanach takich jak Floryda, czy Kalifornia (szczególnie południowa) gdzie odsetek czarnych jest jeszcze mniejszy, a odsetek innych grup (szczególnie latynoskich) jest znaczący.
    Roszczeniowe, i definicyjnie rasistowskie postawy prezentowane w ramach BLM nie doprowadzą do niczego dobrego. Przykład MLK – pokazuje jak należy takie zmiany inicjować. W marszu na Waszyngton było bardzo wielu nie czarnych, bo on walczył o ludzi, a nie o czarnych.
    Jego sukces zagroził pewnym utartym w USA prawom – uprzywilejowanej mniejszości, dlatego zginął.
    W BLM na razie nie ma ani MKL, ani Malcolma X. Dlatego też ruch ten czeka los pomarańczowych kamizelek we Francji, którzy już nie pamiętają po co protestują (zwykłym Francuzom też kojarzą się tylko ze spalonymi samochodami), czy KOD w Polsce, który wydawał się oddolnym ruchem społecznym, a okazał się efemerydą społeczno – polityczną, której już prawie nie ma, pomimo że przyczyna jego powstania nie ustała.

    (4)

Gwiazdy Basketu