fbpx

Nieudane urodziny Luki Doncica, erupcja D-Rose’a, James Harden: jestem najlepszy

49

Zdecydowanie wierzę, że skład który teraz mamy zaprowadzi nas do mistrzowskiego tytułu. Jeśli tylko zachowamy zdrowie i będziemy się rozumieć na bronionej połowie, będzie nas trudno pokonać (…) czuję, że jestem najlepszym graczem ligi. Nie widzę by przeciwnicy podwajali jakiegokolwiek innego zawodnika kiedy tylko przekracza połowę. Liga tego jeszcze nie widziała, więc staram się w tym odnaleźć jak najlepiej (…) nie ma mnie na liście kandydatów do MVP? To absurd, wciąż przewodzę w kategorii punktów, nie mam wpływu na to, co uważają inni. Nikt nie wspomina o podwojeniach, które mam na sobie. Ja też o tym nie gadam, zależy mi na zwycięstwach (…) Barkley powiedział, że ze mnie drybler-egoista? Giannis wybrał do składu All-Star Kembę zamiast mnie? Wciąż zaliczam więcej asyst niż Kemba Walker, więc nie widzę w tym nic śmiesznego. Nie dbam o to co gadają (…) kiedy skończę karierę, ludzie docenią mnie bardziej (…) też chciałbym mierzyć 210 cm wzrostu biegać i wsadzać piłkę do kosza, to nie wymaga żadnego skilla  (…) ostatecznie zdobędę tytuł oraz szacunek ludzi, jestem tego pewien [James Harden]

Podoba mi się ten wywiad. Tak gada człowiek, który nie tylko coś sobie postanowił, ale ma warunki by to osiągnąć! Houston Rockets będą tej wiosny bardzo niebezpieczni i do grona kandydatów do pierścienia należy ich zaliczyć obowiązkowo. A co Wy myślicie?


Obiecane wyniki grupy typera. Odnośnie komentarzy pod tytułem: “5-1? 4-1? 4-2? I czym tu się chwalić!?” odpowiadam z całym szacunkiem, pokorą, sympatią i naprawdę się na mnie nie gniewajcie. Jeśli przy skuteczności 66% albo więcej typów o średnim kursie 1.8 nie potrafisz być do przodu, ta zabawa nie jest dla Ciebie.

Jutro nowy miesiąc, zwolni się parę miejsc w grupie więc jeśli macie ochotę spróbować sił, proszę o kontakt: [email protected]


minnesota timberwolves 125 orlando magic 136

Ależ się musieli nagimnastykować Magicy by szaleństwo Wilków ogarnąć, którzy aż siedemnaście trójek załadowali. W krainie Walta Disneya dawno nie widziano tak ofensywnej gry, ale gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Podoba mi się nastawienie Aarona Gordona, jego sportowa złość. Odkąd kolejny raz nie doceniono jego kunsztu dunkerskiego, mści się na rywalach. Dziś było tego 17 punktów 11 zbiórek i 12 asyst, czyli pierwsze triple-double w karierze! To był kolektywny wysiłek, ale na szczególne wyróżnienie zasługuje ławka Orlando, której przewodzą weteran DJ Augustin (odkąd wrócił znów dobre rzeczy dzieją się na Florydzie) oraz dziki strzelec Terrence Ross, autor 33 punktów przy 7/15 zza łuku.

brooklyn nets 118 atlanta hawks 141

Kolejny triumf “small ball” nad tradycyjnym ustawieniem. Dwójka centrów Brooklynu nieprzydatna, fatalnie izolowana i wyciągana na obwód. Spacing i pewność siebie Hawks królowała, siali zewsząd. Ostatecznie co najmniej połowę kwarty Nowojorczycy też grali bez środkowego, a wówczas było jeszcze gorzej. Poszalał zwłaszcza John Collins (33 punkty 13 zbiórek 11/15 z gry) który na tle aktualnie dostępnych skrzydeł Nets jest duży i super utalentowany. Kiedy ten gość sieje trójki (3/4) w roli nominalnego centra, Hawks są zdolni ubić każdego. Dziś cała pierwsza piątka rzucała z dystansu, w sumie zaliczyli 19 trafień za trzy, a coach Kenny Atkinson patrzył bezradnie. Gdyby do dyspozycji był zdrowy Kevin Durant i możnaby go w kontrze na “piątkę” wystawić. No, to by była inna rozmowa…

charlotte hornets 99 toronto raptors 96

Mistrzowie NBA w silnym osłabieniu, bez Gasola, Ibaki i VanVleeta, z powracającym po kontuzji Powellem. Zabrakło wysokiego snajpera, który rozciągnąłby grę, zabrakło też wkładu ławki rezerwowych. Chcąc nie chcąc znaleźli się w wyrównanej końcówce z zespołem, który wydawało się, że powinni zdmuchnąć. Charlotte zagrało po swojemu, twardo na tablicach, gęsto w środku, słabo w obronie rogów, ale Raptors ze skutecznością dystansową 23% nie potrafili ich ukarać. Wciąż udało im się 29 punktów wywalczyć w tranzycji, co świadczy o klasie i skupieniu na bronionej połowie. Niestety w kluczowej akcji sędzia orzekł faul bez piłki. Hornets dostali jeden rzut wolny i nie było rady jak akcję przerywać…

dallas mavericks 118 miami heat 126

Wysokooktanowe spotkanie, pojedynek dwójki utytułowanych Słoweńców oklaskiwanych przez tabuny swych rodaków, a zarazem 21. urodziny Luki Doncica. Starzeje nam się chłopak! Dziś przydałoby mu się wolne zdecydowanie, bo kostkę ma podkręconą i kciuk bolący, ale wiecie jak jest: 2.5 tysiąca fanów zjechało się z ojczyzny i nie było opcji na “load management”. Pudłował, nie był sobą. Mavericks w dalszym ciągu wygenerowali wiele punktów, fenomenalnie dysponowany okazał się Seth Curry (37 punktów 8/9 zza łuku) ale nie był to najlepszy mecz ich lidera (23 punkty 10 asyst 0/6 zza łuku 6 strat).

Dla kontrastu, Heat nie tylko nie dali się tym razem bezczelnie pobić w czwartej kwarcie, ale sami rozpoczęli ostatnią odsłonę serią 13:0, która co tu wiele gadać: zakończyła spotkanie. Mavs zabrakło fizyczności by docisnąć rywala: dwaj środkowi Dwight Powell i Willie Cauley Stein są niedostępni. Co za tym idzie, nie było firmowych ofensywnych zbiórek i ponawiania akcji. Energia i żywiołowość po stronie South Beach. Luka potrzebuje przerwy, ale nie dostanie, bo z urazem barku wysypał im się także Jalen Brunson. W sumie aż sześciu graczy Miami kończyło zawody z dwucyfrowym dorobkiem punktowym w tym 26 oczek Jima Butlera oraz 16/4/5 oklaskiwanego soczyście Gorana Dragica.

sacramento kings 104 memphis grizzlies 101

Mega ważne spotkanie dla obu drużyn. Od siebie dodam: siebie wartych drużyn! Niestety, moim zdaniem Misie nie utrzymają się w ósemce. Na nic 25 zbiórek największego na placu Jonasa Valanciunasa, na nic 32 punkty Dillona Brooksa, na nic super linijka 20 punktów i 11 asyst Ja Moranta. Kiedy pogoniłeś precz najlepszego stopera na skrzydle, a dwóch kolejnych wszechstronnych skrzydłowych jest nieobecnych, masz dziury w składzie nie do załatania. Mowa oczywiście o panach Jae Crowder, Jaren Jackson Jr i Brandon Clarke.

Sacramento wcale nie zagrało super meczu, ich bilans meczów wyjazdowych (13-19) jaki jest każdy widzi. Że im Fox wjeżdżał pod obręcz jak rudy lis do kurnika? Że im Harry Giles ładował z półdystansu? Niczego innego nie mogli i nie powinni się spodziewać. I tak mieli szczęście, bo Bogdanovic z Hieldem zagrali jak ciotki na niedzielnej herbatce: 5/21 z gry.

oklahoma city thunder 86 milwaukee bucks 133

Absolutnie przewidziane, to był pewniak. Argumenty podawałem wyżej przy typach. Mogę jedynie dodać linijkę statystyczną Giannisa, który w czasie dwóch kwart zanotował: 32 punkty 13 zbiórek i 6 asyst. Danilo Gallinari dostał wolne i była to słuszna decyzja. Przy okazji, żaden zespół bez rzucającego środkowego nie pokona tegorocznych Bucks w serii do czterech zwycięstw.

cleveland cavaliers 104 new orleans pelicans 116

Cavs pod nową miotłą grają fajnie: energicznie i zespołowo. Są jednak granice, przeciwko Pelikanom żywiołowością wiele nie wskórasz. Talent też wypada blado, bądź co bądź Holiday (22 punkty 6 asyst) Ingram (29 punktów 6 zbiórek 7 asyst) i bestia Williamson (24 punkty 11/16 z gry) to kaliber graczy, których próżno szukać w zastępach Cleveland. Osiemnastoma punktami prowadzili goście po pierwszej kwarcie, bo co rzucali to wchodziło. Przez resztę dystansu Cavs walczyli o zmniejszenie deficytu, jak widzicie – bez powodzenia. Wiecie, że to dziesiąty z rzędu mecz Williamsona z dorobkiem ponad 20 punktów? Oficjalnie jest pierwszym nastolatkiem w historii, który tego dokonał.

detroit pistons 113 phoenix suns 111

Derrick Rose przypomina o sobie: 31 punktów 15/24 z gry. Dobrze czy niedobrze, że go do Lakers nie oddali? Phoenix jak zwykle, zaskoczeni. Nie mam litości dla tej ekipy. Fajnie bronili w końcówce, co tylko pokazuje jak wielki jest ich potencjał. Absencja kontuzjowanego Kelly’ego Oubre niewiele tu tłumaczy. O wiele bardziej wolę jeszcze raz pochwalić Krystiana Wooda (19 punktów 9 zbiórek 5 asyst) to będzie dobry zawodnik. Już jest.

washington wizards 119 utah jazz 129

Otworzyli się ofensywnie gospodarze: 19/37 zza łuku robi wrażenie, ale od razu Wam mówię, że to nie do utrzymania na dłuższą metę i jeśli myślicie, że pozbyli się problemów, jesteście w błędzie. Conley i Gobert nie nadają na tych samych falach. A jeśli już parować Conleya to z Clarksonem, a nie Mitchellem (30 punktów 8 zbiórek). Ogromnie ważny jest też rozwój Tony’ego Bradleya w roli drugiego centra. Gobert będzie momentami niegrywalny w playoffs, to Wam mogę obiecać. Z drugiej strony: jak tu nie kochać Bradleya Beala? Ile on mi typów wyratował w tym roku! Wielka forma zawodnika: 42 punkty 5 zbiórek 10 asyst 17/33 z gry.

denver nuggets 103 los angeles clippers 132

Nie spodziewałem się, że będzie aż tak łatwo. Niepokonani jak dotąd pozostają panowie LAC występując w pełnym składzie, a niech ich licho. A teraz jeszcze raz: żaden zespół bez rzucającego środkowego nie pokona tegorocznych Bucks w serii do czterech zwycięstw. Co oni będą grać Marcusem Morrisem na środku? No nie wiem. Kawhi nieformalnie posadzą na środek i dlatego są tak niebezpieczni. Dziś największą różnicę zrobili (oprócz Leonarda, bo to oczywiste) ofensywni panowie Paul George i Lou Williams, autorzy 6/8 i 5/7 zza łuku. Cała banda zagrała nie więcej niż dwie kwarty.

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

49 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    ‘Przy okazji, żaden zespół bez rzucającego środkowego nie pokona tegorocznych Bucks w serii do czterech zwycięstw.’

    Czemu?

    (31)
    • Array ( )

      Dlatego, że defensywa opiera się na zabezpieczaniu środka przez Giannisa i Lopeza. Jeżeli ta dwójka nie będzie musiała chadzać daleko w obronie, to po prostu nie zwykle ciężko będzie grać w ofensywie przeciwko Bucks

      (19)
    • Array ( )

      Bucks odpuszczą łuk i zacisną środek. Wystarczy obejrzeć jeden mecz nie tylko oglądać telewizor. Można też po prostu czytać relacje admina z uwagą, a rano zbierać profit z typów.

      (8)
    • Array ( )

      Bo Lopez z Giannisem i Middletonem zjedzą każdego centra w pomalowanym ? Bo w Bucks każdy sieje zza łuku ? Bo Giannis to potwór, który bez wysiłku wrzuca 30 pkt ? Bo mogą wymieniać się z Lopezem w ataku, jeden absorbuje centra pod dziurą, a drugi ścina pod kosz lub wali 3 ? Bo są drużyną która świetnie broni 3 i pomalowane ? Czekam na ich mecz z Rakietami 🙂 Zawsze mieli patent na Hardena, teraz Lopez z Giannisem poskaczą im po głowach.

      (15)
    • Array ( )
      Pablito Wandalito 29 Luty, 2020 at 13:51

      Chodzi “spacing” ze względu na dobrze bronione pole 3 sekund (warunki fizyczne graczy Bucks dają sporą przewagę w tym elemencie). Natomiast należy wziąć też pod uwagę potencjał drużyn przeciwnych wa ataku (choć ten akcent zapewne w playoff znacznie straci na znaczeniu). Bucks są strasznie niedocenienie ponieważ w ewentualnym finale z każdym z contenderów z konferencji zachodniej LAL, LAC, HOU nie są faworytami do zwycięstwa (przynajmniej na chwilę obecną), co tylko może wywołać zwiększoną sportową złość, ale też zmniejszoną presję. Czy są gotowi na zdobycie mistrzostwa NBA pokaże ewentualny finał konferencji gdzie większą rolę niż umiejętności i warunki fizyczne odgrywają poszczególne elementy mentalne zawodników (moim osobistym zdanie tylko ten element jest niewiadomą w tej układance). Pozdrawiam wszystkich komentujących i miłego dnia.

      (5)
    • Array ( )

      Już rok temu pokazali Bucks na co ich stać.Giannis i Lopez stali i patrzyli co robi Toronto;)

      (9)
    • Array ( )

      Ralf a nie zauważyłeś że raptors mieli wtedy właśnie siejącego zza łuku centra?

      (6)
    • Array ( )

      To będą ruchhać ich z półdystansu..nie wiem w czym problem?.Nie róbmy z Bucks Bóg wie kogo..z tego co wiem wystarczy Greka ogarnąć i Bucks się gubi.Tylko nie piszcie , że freaka nie da się zatrzymać,to nie Jordan;)

      (5)
    • Array ( )

      Powoli.

      Bucks zaciesniaja środek, to raz. Ale oni to robią nawet przy rzucających wysokich. Taka decyzja na schemat defensywny. Mało czołowych zespołów zmienia swój schemat podstawowy w regular season. Zobaczymy kto w playoffs będzie w stanie ich zmusić do takiej zmiany. Jak dobrze trzeba trafiać na dystansie i poldystansie by to się stało?

      Bucks są głównym faworytem do misia, to bezsprzeczne. Ale wciąż kilka zespołów, tak po 3 że wschodu i zachodu, moim zdaniem może ich ograć w serii. I prawie żaden z tych zospolow nie ma rzucającego jakoś wybitnie wysokiego.

      (-1)
    • Array ( )

      Zawsze mogą przesunąć AD na C i LBJ na F. Lub zagrać AD i LBJ na F i Howard lub McGee na C. Czopują pomalowane, a AD ogarnia linie 3. Gdyby Cousinsa nie wycięły kontuzje, to problem był by rozwiązany.

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak tak, Harden to przecież fenomen ligi, wszyscy powinni sobie jego zdjęcie w domu powiesić i modlić jak do jakiegoś bożka bo on przecież jest taki zarąbisty. Oczywiscie ze go kiedyś docenią: jak skończy karierę i raz na zawsze przestanie obrzydzać ludziom koszykówkę. Wtedy mu podziękujemy. A teraz idę zwymiotować po tym co przeczytałem na wstępie artykułu…

    (25)
    • Array ( )

      Wypłakał się frajer do mediów, że Giannis jest lepszy bo ma 210 wzrostu i nie wziął go do składu na ASG i jeszcze prowadzi w głosowaniu na MVP a to przecież on jest taki dobry, że obrońcy podwajają go od momentu gdy wychodzi z domu. Chciałbym również przypomnieć, że jak Iverson pokazał swój killer cross-over to sędziowie gwizdali błąd noszonej piłki i facet musiał się dostosować a i tak został dzikusem, a jak ten pajac robi kroki prawie w każdej akcji i opiera się na obrońcy wyciągniętym ramieniem już po rzucie wymuszając faul to liga się do niego dostosowała i otoczyła ochroną na jaką nikt inny liczyć nie może. Dodać również warto, że w klubie ma więcej swobody niż Michael i Kobe mieli razem wzięci, koleś rzuca ile i kiedy chce a do tego nie broni więc jego średnia na mecz wcale już tak nie imponuje zwłaszcza przy wynikach rzędu 140 puntków na mecz.

      (45)
    • Array ( )

      skoro powyższe komentarze to “płacz dzieciarni” to jak nazwać zachowanie hardena – zrobił to samo tylko, że na dużo większą skalę…

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako, że ostatnio nie byłem na bieżąco z artykułami mam pytanie do Admina, gdzie można zamówić książkę? Jak nie kupię będę płakał 🙁

    (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Addmin spokojnie,ostatnio gadałeś , że Jackson nie nadaję się do Clippers,teraz piszesz, że Clippers nie ma kim grać przeciwko Bucks?, niektórzy paplają bez sensu,a Clippers będzie kosić wszystkich jak leci.Kawhi gra najlepszy swój sezon,nie wiem czy ktoś da mu radę;))

    (12)
    • Array ( )

      Ciężko mu sie nie gra. Ten sezon nie jest wcale taki rewelacyjny w jego wykonaniu. Jak sie odpoczywa co 2 mecz to nie ma co sie dziwić, gra wypoczęty i to jest jego przewaga. Ciekawe czy w PO też będzie co 2 mecz grał, ale chyba w PO to już bez “kontuzji” będzie gral

      (5)
    • Array ( )

      Amre
      Co za różnica czy gra się co drugi mecz czy gra się co mecz ale zbija bąki w obronie jak LeBronek?

      Już wiedzę te lamenty dzieciarni jak Clippers wygra mistrzostwo ^^

      (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Autor artykułu próbuje nas sprowokować do kolejnej g…burzy. Wywiad z Brodą jest sukcesem dziennikarza i świadectwem głupoty i frustracji Jamesa. Żaden gwiazdor reklamujący się w ten sposób nie sięgnie po tytuł. Jednak dobrze dobrali się z Russem.

    (20)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Clippers przejechali się po Nuggets, od początku meczu wypracowana przewaga, głębia składu, dobra obrona i wysoka skuteczność za 3…nie wiem czy Lakers dadzą im radę.

    (8)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeden z najbardziej zalosnych wywiadow jakie widzialem. Gosc obraza sie o zart i zaczyna tlumaczyc sie czemu powinni go ludzie bardziej doceniac? do tego fochuje sie co chwile na kolegow z zespolu przez co potem nie broni, jego mowa ciala przy tym to nieporozumienie, opiera swoja gre na niedopatrzeniach sedziow, wymuszeniach i flopowaniu, a potem mowi o szacunku? huh
    Drugi KD, cokolwiek nie zrobi, nigdy tego szacunku juz nie zdobedzie, mocno sobie na to zapracowal przez ostatnie lata

    (14)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Drogi adminie, żeby tak było to najpierw Bucks muszą się zameldować w finale co wcale nie jest takie oczywiste. Przez sezon idą jak burza ale PO wszystko wyjaśnią.

    (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie chce się tu mądrować, bo niewiele wiem, ale mecze oglądam często i rakiety nie wydają mi się bardziej niebezpiecznie niż rok temu, dwa lata temu, czy nawet trzy lata temu. Trochę pozmieniali, to fakt, jednak ciągle polegają prawie wyłącznie na rzutach trzypunktowych, może nawet bardziej niż kiedykolwiek, reasumując – nadal nie widzę sytuacji, w której trafi im się aż tyle szczęścia, żeby w czterech z siedmiu meczów mieć świetną skuteczność zza łuku. W RS spoko, ale w PO znowu ktoś ich, moim zdaniem, rozjedzie. Myślę, że z solidnym przeciwnikiem są w stanie urwać maks dwa mecze. Ale, jak pisałem wcześniej, co ja tam wiem.

    (12)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Co się z wami komentujący dzieje? Najpierw jakiś analf pisze coś o bożkowaniu Hardena, naciągając gumkę w majtkach do niemożliwości, potem inny nie kuma że nie padło tu ani jedno słowo o mistrzu dla Bucks. Myślałem że czytanie ze zrozumieniem to najprostsza umiejętność, jaką można posiąść, ale nie…

    (7)
    • Array ( )

      Ten brodaty pajac w rankingach jest 6 w przechwytach i 30 w blokach więc myślę że wie jak bronić

      (4)
    • Array ( )

      Answer ale skąd ma to wiedzieć bronsekzualny xD?
      Lepiej hejtować Hardena bo to aktualnie modne

      (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Harden ma 196cm( no maly to on nie jest)i mowi ze przy 210cm nic nie trzeba umiec… w takim razie gdzie jest Taco Fall?

    (2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Clippersi niszcza denver 30toma.komentarz admina niech ich licho i pieprzenie ze z bucks ze nie wygraja .nic o meczu

    (11)
    • Array ( )

      Dokładnie, Addmin to porażka z tymi swoimi Lakers.Tylko wchodzić na ten portal i bekę cisnąć.

      (0)
  13. Array ( )
    Marian Paździoch syn Józefa 29 Luty, 2020 at 16:29
    Odpowiedz

    Harden się irytuje bo uważa siebie za Bóg wie kogo a co roku jak przychodzi najważniejszy moment gdy trzeba postawić kropkę nad “i” to obrywa gacie i Houston odpada z rozgrywek. Prawda jest taka, że gdyby w NBA było normalne sędziowanie to połowa jego akcji byłaby błędem kroków. Nie mówiąc o rzutach wolnych gdzie to co gwiżdżą to jest jakaś komedia gdzie Harden dosłownie cięgnie obrońcę za rękę.

    (5)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do typowania, dla mnie oprócz espn, rotoworld, świetnym źródłem informacji do typowania nadchodzących meczy są gwiazdy basketu, a raczej Admin i jego opisy. To wystarczy na dwa typy z handicapem na jedynym kuponie, kurs ponad 2,00 i też można osiągnąć całkiem dobra skuteczność.
    Pozdrawiam

    (-2)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak się zatrzymuje Giannisa pokazano na ostatnich Mistrzostwach. Nieprawdaż?

    Hardena “zweryfikują” playoffs, a “wyjaśnią” Igrzyska Olimpijskie. O ile będzie miał odwagę pojechać.

    (3)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    mecz kolejki #2 i #3 druzyna zachodu a wy nawet w tytule nie wspomnicie jak ich clippers zniszczyli i napiszecie malutki akapit o tym? Jakby wasi lakers pokonali Clippers albo Nuggets 30 pkt to byscie sie na 2 strony rozpisali. Coraz zadziej tu wchodze i to wlasnie przez takie rzeczy

    (12)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    A tak trochę z innej beczki to wydaje mi się, że Ja Morant już nie jest takim murowanym kandydatem do rookie of the year. Jeżeli Zion utrzyma to co gra ostatnio, między 20-30 pkt na mecz na dobrej skuteczności i wprowadzi Pelikany do play offs kosztem Moranta i Grizzlies, którzy ostatnio trochę zdechli to się nie zdziwię, jeżeli to on zgarnie tą nagrodę mimo sporej nieobecności na początku sezonu.

    (4)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Matoły oddały Crowdera..za karę nie będzie play off…Utah też niech żałują bo Crowder dał by im więcej niż kulawy, schorowany Mike. Dziwne że tak wszyscy jadą po Hardenie, nie dawno Embiid mówił że jest najlepszy, oni tak mówią a co myślą to już się nie dowiemy. B. Beal chłopie jak ja Cię lubię!!odejdź gdzieś, fajnie by wyglądał w Nowym Jorku z Barettem i Robinsonem w pierwszym składzie.

    (0)
    • Array ( )

      Embiid to ta sama “liga” co Harden. Simmons zresztą też ale wydaje się odrobinę mądrzejszy, bo nie gada o tym, tylko myśli.

      My się tu śmiejemy a tam na prawdę dzieją się tragedie życiowe, bo sukcesy nie nadążają za oczekiwaniami, wkładanymi im do głów od dzieciństwa przez rodzinę i homies. A później depresje, nałogi.

      (7)

Gwiazdy Basketu