No Kyrie, no problem: dwunasta wygrana Celtów, James Harden to inny poziom

52

Oglądali? Tylko cztery mecze, ale były niezłe. Zwłaszcza ten bostoński, który rozpoczął się o 21:30 czasu polskiego.

toronto raptors @ boston celtics

Raptors pokazali parę fajnych rzeczy, przede wszystkim potencjał defensywny drugiego składu zorganizowanego wokół Pascala Siakama i Bebe Nogueiry. W pierwszej połowie mocno usiedli na gospodarzach, którzy nie potrafili przebić się pod obręcz ani złapać solidnej pozycji rzutowej. No i ten CJ Miles potrafi nabruździć zza łuku.

Podobał mi się także Kyle Lowry mimo cichej końcówki. Już w pierwszej akcji ustawił do pionu napastliwego Marcusa Smarta, wymuszając trzy osobiste. Kyle to oportunistyczny strzelec, zdobywa punkty po błędach rywali, zbyt późnej reakcji, zagapieniu etc. Lubi przymierzyć trójkę po koźle ale tylko gdy przechodzą z obrony do ataku i ma fajny rytm w nogach. Poza tym skupia na odegraniach i zespołowości, której mimo upływu lat wciąż brakuje w Kanadzie.

Ibaka lubi rzucać zawsze i wszędzie, DeRozan mimo genialnej techniki i zabójczego półdystansu to wraz z Valanciunasem „czarna dziura” jeśli chodzi o atak. Możesz do niej wrzucić nawet sto podań, żadne nie wypadnie z powrotem, hehe. Przerysowuję oczywiście, chodzi raczej o podejście do sprawy czy też instynkt obu graczy. Szkoda kontuzji skoksowanego Normana Powella, który w początkowej fazie uszkodził biodro, być może goście zaprezentowaliby się pełniej.

Celtic Pride

Wiecie co jest najlepsze w Bostonie? Tutaj na każdego zawodnika jest pomysł. Każdy ma swoją rolę i wkłada w nią serducho. Celtowie wystąpili bez Kyrie Irvinga, który pojechał na zdjęcie odlewu maski ochronnej. Wstrząśnienia mózgu nie stwierdzono, ale uszkodzona podstawa nosa zmusza do zachowania środków bezpieczeństwa. Ostatnim razem gdy występował w masce, wrzucił 40 punktów właśnie Bostonowi, pamiętacie?

C’s z powracającym Al’em Horfordem bardzo chcieli utrzymać serię jedenastu zwycięstw. Napadali z partyzanta, pracowali na pozycje rzutowe, szarpali. Na wyróżnienie zasługują wszyscy:

-> Horford, który bez przesadnego rzucania się w oczy uskładał 21 punktów na skuteczności 8/9! Po niespełna miesiącu rozgrywek facet ma mój głos do All-Defensive 1st Team. Wysokie koszykarskie IQ, dostrzega słabe punkty przeciwnika oraz sposobność zrobienia mu krzywdy, widzieliście paczkę?

-> Daniel Theis, czyli człowiek znikąd (Niemiec pominięty w drafcie 2013 roku) niesamowity walczak, znakomicie się rusza, rzadka kombinacja mobilności oraz rim protection, ile on ma wzrostu… 206 cm. Kilka meczów już Bostonowi uratował, wczoraj także był kluczową postacią.

-> Marcus Smart, czyli najbardziej fizyczny, najbardziej agresywny zawodnik w obozie bostońskim. Znów przejął obowiązki playmakera, bezkompromisowo zanosił Spaldinga w pole trzech sekund, gdzie szukał szczęścia podaniem lub wymuszeniem faulu. W kilku akcjach twardo zastawiał, dołożył dwie ważne trójki po przerwie, pierwszorzędny występ (14 punktów 9 asyst 5 zbiórek).

-> Terry Rozier, podobne kompetencje w koźle co Kyrie, którego musi podglądać na treningach. Grał jeden na jeden, atakował, kończył akcje rzutem (16 punktów 6 zbiórek)

-> Jaylen Brown, który bezpardonowo stawał naprzeciw DeRozana. Kilka razy dał się zwieść, nie ustał, sfaulował, ale w najważniejszej akcji punkty wybronił, nie? Podoba mi się ten chłopak, ambitnie i bez strachu, jego niedocenianą zaletą jest walka na atakowanej desce, będzie mocny fizycznie, już jest (18 punktów 8/15 z gry)

 -> Tatum i Morris wypadli słabiej, ich rola to przede wszystkim dostarczanie zdobyczy punktowych, o te nie było łatwo. Co nie zmienia faktu, że byli niezbędni wczoraj.

No i co? Dwanaście zwycięstw z rzędu mimo absencji i bandy pierwszoroczniaków grających na najważniejszych instrumentach. Wesoła orkiestra Brada Stevensa maszeruje przez główną ulicę kolejnych miast. Następny przystanek: Brooklyn.

TOR 94 BOS 95

miami heat @ detroit pistons

Goście mieli inicjatywę, przeważali szybkością i zdecydowaniem w leniwe niedzielne popołudnie. Do połowy Hassan Whiteside miał na koncie dwa punkty, ale koledzy Waiters, Dragic i Richardson z nawiązką nadrabiali jego pasywność. W drugiej połowie Heat odeszli od szybkiego grania, piłką zaczął operować Hassan. Moment rozluźnienia Andre Drummonda i kolegów za jego plecami (po zasłonie nie poradzisz w pojedynkę wobec rolującego pod kosz olbrzyma) a ten zdobył 10 czy 12 punktów z rzędu. Złościłem się. Bez sensu. Wiecie dlaczego? Bo atak Miami kompletnie stanął. Od tego momentu Pistons wyszli na prowadzenie, z którym dojechali do mety.

Były popisy Tobiasza Harrisa, swoje zrobili Bradley i Jackson, świetną zmianę dał weteran Tolliver (nie tylko jeśli chodzi o help defense, ale dołożył 3/3 zza łuku) a tajną bronią Stana Van Gundy okazał #12 pick draftu, biały jak świeżo bielona ściana Luke Kennard. Publika oszalała gdy zablokował z pomocy Dragica oraz wrzucił 2+1 w czwartej kwarcie. Czternaście punktów to najlepszy wynik w zawodowej karierze młodego.

Tym samym Detroit z bilansem 10-3 są drugą najlepszą drużyna po wschodniej stronie NBA!

MIA 103 DET 112

houston rockets @ indiana pacers

To, co prezentują Rockets to inna dyscyplina sportu. Oczywiście wszystko oparte na ofensywnym geniuszu Jamesa Hardena (26 punktów 15 asyst 5 zbiórek) dowodzącego atakiem pozycyjnym i rozbijającego obronę na drobne kawałeczki. Byłby zaliczył regulaminowe trzydzieści, ale przewaga była wielka i nie było potrzeby cisnąć. W pierwszej chwili Pacers skupili wysiłki na jego zatrzymaniu, więc podawał. W samej tylko pierwszej kwarcie miał bodaj 10 asyst. Jakby to była dla niego zabawa.

Rockets zaczarowali przeciwników, rozciągnięte rotacje Pacers rozbijali spacingiem,  wyciągali wysokich ze środka, wchodzili w środek, raz po raz podbierali piłki z atakowanej tablicy i ponawiali akcje. Byli lepiej zorganizowani, pierwszorzędnie ustawieni, pewni siebie. To jak ciężko Indiana musiała pracować na pozycje rzutowe w relacji do Houston to masakra. W to wszystko wdarła się frustracja, kilka rzutów wykręciło się z kosza i było po meczu. Szok, żadnych oznak zmęczenia materiału w Teksasie. Myślałbyś, że trójka w końcu musi przestać wpadać, ale oni dominują na desce, są szybsi niż rywale i coraz lepiej się bronią!

HOU 118 IND 95

dallas mavericks @ oklahoma city thunder

Russell Wesbrook miał urodziny. Od pewnego czasu jest tak rażąco bez formy, że zęby bolą co wyprawia. Nie bójmy się słowa zamach… hehe… serio momentami wygląda to jak sabotaż ze strony genialnego zawodnika, któremu nudno grać aż 82 mecze sezonu. Nauczył się od LeBrona, może to i dobrze, może ostrzy formę na kwiecień, maj, bo raczej nie czerwiec, co?

Carmelo Anthony nie wystąpił, podobnie jak wielki Steven Adams. Na szczęście w swych szeregach OKC posiadają jeszcze Paula George’a (37/8/5 w tym 7/12 zza łuku) a słabiutcy goście z Dallas zajechani byli meczem rozgrywanym dnia poprzedniego.  W drugie połowie strzelali na dwie strzelby. Russellowi wpadło coś zza linii 7.24 metra, statystyki imponujące 27/6/5/3 ale musielibyście zobaczyć go w akcji… połowa zdobyczy to jazda na pałę oraz wolne, których odsetek we własnej hali jest oczywiście wyższy. Znowu będzie, że tylko krytykuję solenizanta, ale naprawdę jest bez pod formą.

DAL 99 OKC 112

Dobrego początku tygodnia wszystkim czytelnikom GWBA. Wysypiajcie się, bo bez tego depresja i brak wyników sportowych gwarantowane!

Ostatnie Wpisy

52 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądanie koszykówki Houston która polega na rzutach za 3 przy każdej możliwej okazji oraz wjazdach pod kosz Hardena przyprawia o mdłości.

    (28)
    • Array ( )

      Mam tak samo. Świetny zespół to wygrywania, ale ja nie lubię ich oglądać.

      (10)
    • Array ( )

      Do tego Wojtek Michałowicz rozpływa się w zachwytach nad Hardenem, który gra mega toporny basket. 20 lat temu by nie istniał, teraz się wpier… barkiem w obrońcę lub jego ręce i sędziowie w 80% mu odgwizdują faul ! Nie dziwne, że takie ma statystki. W piątek z MEM drugi komentujący zwrócił na to uwagę, że przecież nie wygrał nawet pozycji, nie wyprzedził stopami typa i obrońca nie wszedł w jego linię ruchu tylko wręcz odwrotnie i powinien być offens lub no call, bo zasady koszykówki są proste w tej kwestii, to Wojtek go zagadał, że gwiazda też musi nieczysto zdobywać punkty. I coś w stylu, ale wyprzedził barkiem … Padłem.
      Teraz otwieram ten portal i to samo, spust jaki to Harden wspaniały, oczywiście jest dobry, ale robienie z niego prawie MVP bo kręci liczby jest naciągane. Jego gra jest wyrafinowana, jak sylwetka kolejnego Volkswagena. 20 lat temu sędziowie by mu gwizdali maksymalnie 5% tego co dziś i nie minął by tak łatwo tymi swoim prostymi zwodami i machaniem piłką w łapach. Siadł by na niego taki John Starks i poza trójkami by nie istniał.
      Mam nadzieję, że ktoś (jak Spurs w tym roku) w play-offs wyjaśnią Rockets, że setki trójek i wjazdy pod kosz to trochę zbyt prosta taktyka na sukcesy.

      (12)
    • Array ( )

      No właśnie, podobno nba miała zmienić przepisy utrudniając Warriors brudne faule Pachulli i Rockets wymuszanie fauli brodacza.
      Niestety, nic z tego. Zgadzam się, że gra polegająca na ciąglym rzucaniu, bez żadnych ustawień jest ciężka do oglądania.
      A komentatorzy w C+ są żałośni.
      Facet ze skutecznością 38,5 % to super strzelec, a ten który ma 39,3 % to słabo rzucający za 3.
      Według pana „uła”.

      (3)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ejriko
    Odpowiedz

    nie wiem, czy ktos moze sluchal wczoraj komentarza Tomczaka i Górnego do meczu raps-celtics ale jak dla mnie to 10 razy lepszy niz komentarz jakiegos Michalowicza albo innych ogorkow z c+. chlopaki robia robote, kwiatek tez jak kiedys cos komentowali, moze by sie c+ albo inne eleven zainteresowali?

    (40)
    • Array ( )

      Zgadzam się. Michałowicz komentuje odkąd pamiętam, wcześniej jeszcze Szaranowicz mi przebłyskuje. Ma wiedzę, ale te jego idee fixum – bodaj, bodaj, rodem z…, i bodaj co drugi zawodnik pochodzi z nieciekawych dzielnic, przynajmniej według Wojtka M.

      (6)
    • Array ( )

      mi tylko zapadlo w pamiec jak powiedzieli, ze tatum wysuwa sie na prowadzenie w walce o roty – niestety brak obeznanych komentatorow nba w tym kraju

      (-1)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      nie da rady śledzić na bieżąco wszystkiego co się dzieje w NBA, pracować zawodowo a do tego mieć mieć jakiekolwiek życie prywatne -> wymagasz zbyt wiele

      (0)
    • Array ( )
      zainteresowanYYY 13 Listopad, 2017 at 12:29

      Gdzie ten komentarz Tomczaka i Górnego? Komentują coś w Internecie na żywo?

      (0)
    • Array ( )

      Kolego, a na czym ten Tomczak i Górny komentowali ten mecz?
      Wczoraj na NC+ komentowali Łopaciński i Radke i to jeszcze jak Cię mogę, ale taki Wojtek „wybitny strzelec za trzy …tu wstaw każdego kto choć raz trafił za 3…” Michałowicz i Waldemar „miszmasz” Kijanowski to jest porażka na całej linii. Szpakowski też się często mylił, ale umie prowadzić widowisko sportowe w TV, ale Łabędź to jest dramat, co można było usłyszeć w czasie EuroBasketu.
      Echhhhh, najlepszy komentarz z Ameryka, hehe.

      (1)
    • Array ( )

      O to to xd tak rzadko pojawiają się tabele. NIe mówię tylko o GWBA, ogólnie. Fajnie byłoby od razu spojrzeć na podsumowanie tabeli. Czy nie macie też tak, że zaczynacie szukać kto jest na jakiej pozycji tak na 10-15 spotkań przed końcem regular season? xd

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Co tutaj można napisać o tych Celtach? Nie mam słów, patrząc na to jak grają. Ta drużyna jest tak zbilansowana, że nawet gracz z poziomu All-Star i sprzecznie zawodnik o statusie Superstar wypada z rotacji, to kolejny zawodnik godnie go zastępuje. Pamiętam jak ludzie śmiali się z Danny’ego, że nie wymienił Roziera na Ibakę – teraz widzę dlaczego tego nie zrobił. Chłopak naprawdę potrafi grać, i jak przez pierwsze dwa sezony nie byłem do niego do końca przekonany, to teraz wygrywa mnie każdą minutą spędzoną na parkiecie. Marcus Smart jest nieoceniony, te małe rzeczy, które robi na boisku a których nie widać w boxscore przełożyły się na wygrane mecze, więcej razy niż jakieś gamewinnery. Wiem, że dalej nie potrafi rzucać i znowu nabrał nas, że jego rzut w tym sezonie będzie niszczył, ale to mi nie przeszkadza. To jest serce i dusza tej drużyny, jej tożsamość. Mam nadzieje, że Brad i Al przekonają Danny’ego do tego, żeby go zatrzymał. O Alu nie będę pisał, bo to co robi na parkiecie jest po prostu cudowne. Po cichu wyniszcza rywala, jest tak wszechstronny jak LeBron (może przesadziłem :D). Pamiętam jak fani Celtics chcieli, żeby Danny podpisał Dwighta zamiast Horforda… jak się cieszę, że Danny jest na tym miejscu na jakim jest. No i te młodziaki – Jayson i Jaylen. Kid’n’Play. The 70s Show, Trouble 07. Liga nie jest chyba na to gotowa 😀 Wszyscy mówili o „Little Big 3”, czyli Kyrie, Gordon i Al, a za sezon w Bostonie może powstać Big 5. Chłopaki mają taką etykę pracy, że nie zdziwię się, jak za rok Jaylen wejdzie na taki poziom, że wybranie go do meczu gwiazd będzie jedynie formalnością. Po jakimś czasie dołączy do niego Jayson. W ogóle, Jayson gra jak 30 latek, nie jak 19. Dojrzałość w jego grze jest niesamowita. Kto by pomyślał z początkiem sezonu, że mecze będzie nam kończył 19-letni żółtodziób? Wybiorę młodych Bostonu nad młodymi Philly czy LAL w każdym momencie dnia i nocy. Warto dodać, że ta drużyna jest 3 najmłodszą drużyną w NBA, a grają jakby każdy z nich miał co najmniej 10 lat doświadczenia.

    W tym sezonie nie ma zbyt wielkich szans na mistrzostwo. Za rok widzimy się z Golden State w finałach. Za dwa lata triumfujemy.

    #CUsRise

    (89)
    • Array ( )

      Oj, nie za szybko ten finał Warriors – Celtics. Panowie, to dopiero listopad. Pamiętacie parę lat wstecz Hawks? Grali chłopaki, nie. Tylko w finałach chyba ich nie było, nieprawdaż?
      Poczekajmy może na PO. Ja tam Celtics w finałach nie widzę, przynajmniej nie w tym sezonie.

      (-4)
    • Array ( )

      Też ich nie widzę w tym sezonie w finale, tak jak napisałem. Mimo wszystko to LeBron dalej panuje w ECF i to on jest strażnikiem tej wieży. Za rok jednak to już jest bardziej możliwie, Celtics będą bardziej zgrani, może nawet Danny ściągnie kogoś do pomocy. Finał Celtics vs Warriors za rok jest bardziej prawdopodobny niz Cavs vs Warriors. Jak dla mnie, oczywiście. Jeśli tylko żaden z Celtów nie wypadnie do końca sezonu, GH wróci do formy, a Jays wejdą na wyższy poziom, to trzeba przyznać, że to właśnie oni będą mocniejsi niż drużyna z Ohio.

      Dla mnie to nieuniknione, prędzej czy później Celtics zawitają do finałów NBA. W tym sezonie tego nie widzę, za rok czy dwa? Jak najbardziej, oby tylko z pozytywnym skutkiem 🙂

      (1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem pod wrażeniem serii Bostonu, obecnie najbardziej zaskakująca mnie drużyna. Kto by pomyślał?
    W czwartek Boston chyba jednak zderzy się z rzeczywistością jeśli wiecie o czym mówię? Spójrzcie na terminarz .

    (-9)
    • Array ( )

      A niech się zderzą…. Żaden sukces dla GSW pokonać rywala bez 2 z 3 najlepszych graczy (brak Haywarda, a Irving nie wiadomo czy zagra). A Celtics nie mają nic do stracenia.

      (2)
    • Array ( )

      Na dobrą sprawę nie wiemy nawet czy Boston bez Haywarda nie gra lepiej niż grałby z nim. Chłopaki się dopiero zgrywają, nie postawiłbym na nich pieniędzy w meczu z golden state, ale myślę że mogą powalczyć do końca.

      (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    To prawda Westbrook jest bez formy. Widać, że nie nadwyręża się w meczach. Biega jakby ciągle borykał się z kontuzją. Aczkolwiek nie przesadzajcie. Ogólnie OKC wypadli dobrze w tym meczu. W sumie trafili 15/32 trójki. Grant i Huestis zagrali świetne minuty, Dakari jako opcja z ławki się odnalazł. Dla mnie będzie coraz lepiej.

    (7)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    WPP i tak powie, ze mlodziaki C’s graja na mniejszej presji niz Ball w LA. Ci graja, zeby utrzymac miejsce w czolowce przy kontuzjach kluczowych zawodnikow, a ten „kieruje” druzyna grajaca o nic. Dobre 🙂

    (29)
    • Array ( )

      Na pewno powie, że niska skuteczność to problem rookies. A rookies maja problem z niską skutecznością. No i na koniec doda, że dla rookiej typowa jest niska skuteczność, ewentualnie, że niska skuteczność to standard dla rookies. A wiecie, że rookies mają zwykle niską skuteczność?

      (9)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe czy GSW zagra z Celtics jak z innymi teamami (czytaj Curry i/lub Durant już nie wyjdą na czwartą kwartę) czy będą chcieli pokazać kto jest najlepszym zespołem w lidze i zmiażdżyć przeciwnika.

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobrze że powoli odkorkowuje się P.George w OKC. Westbrook ma potężne wahania formy, póki co od początku sezonu nie łapie rytmu ale widać że lubi grać z Georgem.
    P.S. Westbrook miał urodziny więc był jubilatem, Solenizant ma imieniny 😉

    (20)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Co wy macie do WPP? Jeden z nielicznych pisząc merytoryczne komentarze które świetnie się czyta, ale i tak znajdą się hejterzy którzy będą go jechać…

    (7)
    • Array ( )

      Musiałbyś prześledzić historię jego komentarzy z pewnego bloga nie do końca koszykarskiego (od dawna nieaktualizowanego). Na początek napiszę, że WPP przez jakieś 5 lat minimum zaciekle hejtował LeBrona i wylewał na niego wiadro szamba w co drugim komentarzu, nigdy nie przyznawał się do pomyłek i generalnie często pisał bzdury. Nawet jak się bawił w typowanie i nie trafiał to i tak się upierał że miał rację bo analiza była słuszna 😀

      (10)
    • Array ( )

      Co więcej….
      Niby analizuje na podstawie statystyk ale nagina prawdę tak jak mu pasuje 🙂 Cały zeszły sezon pisał jak to Celtics z Thomasem nigdy nic nie wygrają, a po trejdzie Celtics z Cavs nagle Thomas miał być większym wzmocnieniem Cavs niż Irving 😀
      Gość jest trochę jak kobieta… Niby ma argumenty ale pisze tylko o tym, które sprawiają, że ma racje. A o tych, które są kontrargumentami najlepiej zapomnieć lub wyprzeć z pamięci.
      Przykład od ręki.
      Gdy 2 lata temu Celtics przegrywali z Atlantą w 1 rundzie ani słowem nie wspomniał, że to może być przez brak Bradleya, który wypadł już na początku serii. Ale jak Boston wygrał z Chicago to NA PEWNO dlatego, że wypadł Rondo. Ale nie widział, że Bradley to był 2 najlepszy gracz Celtics, a Rondo miał już od roku grać w Chinach. Bo nie pasowało do argumentów 😀

      Statystyki przytacza bardzo fajne ale kompletnie nie potrafi ich czytać. Zawierza im tak bardzo, że przestaje chyba oglądać mecze bo cały czas tylko te tabelki i wykresy.

      (4)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe idoru
    Odpowiedz

    Cs są w podobnej sytuacji w jakiej GSW było 5-6 lat temu za czasów Marka Jacksona. Młodzi obiecujący plus pełno znaków zapytania. Wystarczyło stworzyć im odpowiednie warunki rozwoju (Mark Jackson) a potem popchnąć we właściwym kierunku (Steve Kerr) i mamy GSW dzisiaj.
    W Cs mamy zarówno perspektywiczny skład, jak i trenera który wydaje się kompetentny zarówno na czas rozwoju jak i dominacji – bo przy takich zapowiedziach jakie mamy dziś tylko katastrofa/pech/nieczuły biznes (czytaj trade) mogą zatrzymać dominację Bostonu na wschodzie w perspektywie 2-3 lat (no może jeszcze powodzenie Procesu z Philly, lub genialne posunięcia LBJ odbudowujące potęgę Cavs ;-).
    Warto śledzić tą historię, gdyż rzadko kiedy bez zbędnego hype, ciężką praca i mądrym zarządzaniem w dzisiejszej lidze buduje się zespoły. Mamy Dallas, SAS, ostatnio GSW -a potem cała reszta z budowanymi ad-hoc składami, skupowaniem „gwiazd” kosztem picków, olewanie rozwoju młodzieży w imię oglądalności „nazwisk”.

    Co do zaangażowania GSW w RS – oni dostali nauczkę w sezonie 73-9. Są na poziomie gdzie nie warto nawet bić się o 1 miejsce, jeśli miałoby się to odbyć kosztem siły i świeżości w PO.
    Drogę pokazali Bulls z lat 90 XX wieku. Wynik w RS nie jest kluczem do zwycięstwa w POBulls w każdym 3-peet liczba zwycięstw w RS malała z roku na rok . A Cs nawet z ostentacyjnie niskich wyników w RS (48 wygranych w 69) potrafili wyczarować kolejne mistrzostwo mając przeciw sobie nie tylko całą ligę, ale i własne słabnące zdrowie.

    (6)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe matimce1998

      wydaje mi sie ze Warriors beda chcieli po prostu jak najmniejszym nakladem sil zgarnac pierwszy seed na zachodzie. Home court advantage to zawsze byla ich sila.

      (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Świetnie zauważone, podanie piłki do Derozana kończyło się zawsze jego próbą rzutową. Raptors mieli odchodzić od izolacji, ale Demar ma chyba inne zdanie. Szkoda, bo drużyna z Toronto powinna wygrać ten mecz, na boisku widać dużo niewykorzystanego potencjału oraz mały pomysł na atak pozycyjny, a przecież zawodników mają naprawdę dobrych.

    (0)
    • Array ( )

      Toronto powinno wygrać ten mecz? Tyle ile im Celtics oddali piłek za darmo po błędach czy gubionych piłkarz to głowa mała… Nawet w końcówce gdyby Celtics mieli Irvinga czy Haywarda zagraliby to lepiej = doświadczeniem. Tatum dał się wrobić w tej ostatniej akcji w „ofensa”. Ale można to zrozumieć, dopiero wchodzi do ligi. Kilka razy Smart tracił w żałosny sposób piłkę w koźle czy sam Horford wykonując aut za darmo oddał piłkę rywalom. Boston powinien ten mecz wygrać wcześniej bez zbędnej nerwówki w końcówce. Z drugiej strony takich dziecięcych błędów po stronie Toronto nie oglądaliśmy. A mimo to Celtics ich dojechali w 2 połowie i nie dali wyprzedzić. Strach pomyśleć co może z tego Bostonu być za 2/3 lata.

      (2)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      hehe. mało ostatnio chwaliłem Tatuma? mało o nim pisałem 🙂 nawet odrębny artykuł dostał

      (6)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    @admin
    „Wiecie co jest najlepsze w Bostonie? Tutaj na każdego zawodnika jest pomysł.”
    A co na to Thomas? Bradley? Crowder? Green?
    Sorry, ale duma Celtics się skończyła z wymianą Thomasa, który tracił dla nich zdrowie grając z kontuzją i w żałobie.

    (-9)
    • Array ( )

      A myślisz, że Thomas dla Cavs w PO by nie zagrał 😀 ? Celtics tak IT źle potraktowali, a pierwsze co zrobiło Cavs dla swojego nowego zawodnika to ZAGRALI jego zdrowiem by wyżebrać żałosny pick z 2 rundy.
      Nie ma co… Źli Celtics 😀

      Szkoda, że nie dodałeś, że to Celtics jako JEDYNI w ogóle Thomasowi zaufali i nie mierzyli go jak wszyscy po wzroście. Myślisz, że gdyby został w PHO ktoś w ogóle o nim by mówił jako o all starze ? Celtics powierzyli mu zespół i on im się za to odpłacił. Wspólna korzyść.

      Bradleya bardzo żałuję bo był to jedyny gracz, który łączył ten zespół z BIG 3. Ale coroczne problemy z kontuzjami również nie były łatwe dla zespołu. Zwłaszcza w PO. Crowder? Podobna sytuacja co z Thomasem. Wyciągnęli go z zespołu w którym był jednym z wielu i WYPROMOWALI. Teraz jak ma okazje sam obronić swoją grę i to w Cavs przy LeBronie to gra padakę. Green ? Identyczna sytuacja. Nikt nie oferował mu nic, a Boston dał szansę na grę za co zawodnik się odpłacił solidnymi meczami.

      Żałosne jest to jak krytykowany jest Boston za to, że nie chce być przytułkiem dla średniaków jak wiele wiele innych zespołów. Nie każdy będzie się wpierdzielał w wieloletnie maksymalne kontrakty dla weteranów, którzy lata swojej świetności mają za sobą jak np LAL z Kobe. Trzeba mieć odwagę aby zrobić krok naprzód.

      (9)
    • Array ( )

      Stary…
      To jest biznes anie szkółka niedzielna.
      Szacun wielki dla IT za ub. sezon, jednak rozumiem decyzje DA.
      Ma wizję, która się spełnia (póki co).

      (7)
    • Array ( )

      Ale ja nie krytykuję Aingea. Irving jest przecież lepszy od Thomasa. Chodzi mi tylko, że celtycka duma jest gówno warta.
      To tylko biznes. Celtics jak wszyscy w lidze myślą o swoich tyłkach, a takie „lojalność, wdzięczność” to tylko farmazony.
      A w następnym sezonie 18-19 finał może być zupełnie dzisiaj niedpodziewany dla nas. Na rynku będą świetni zawodnicy i może coś się stworzy nowego.

      (-2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    @Thompson

    rozumiem,że w ten sposób chcesz powiedzieć że się ze mną nie zgadzasz. W porządku. tylko dlaczego
    wyrażasz to w takiej formie, jakbyś miał do mnie osobisty żal z tego powodu, że mam inną opinię niż ty ?

    @D

    LeBron miał w swojej karierze momenty wątpliwej jakości. w 2010 po serii vs Celtics i ws 2011 po NBA Finals.
    krytyka gracza za meltdown nie jest jednak „wylewaniem pomyj”, jak to barwnie nazwałeś.

    ja oceniam rzeczywistośc bez emocji i nie mam personalnego stosunku do graczy, drużyn, trenerów, sędziów itd. „wylewanie pomyj” zaś, zakłada taki stosunek, tyle że w tym wypadku twoj do moich postów, a nie mój do LeBrona czy jakiegokolwiek innego gracza.

    @dmg

    jesteś męczący odrobinę.

    wszystko o czym tak gorączkowo postujesz – już po 12 razy tłumaczyłem.

    1] Thomas w Boston był 1st option. Efekty : słabe Playoffs w jego wykonaniu, z 2-3 przebłyskami. dlaczego ? bo 1st option contendera, to dla niego za duże buty. O tym pisałem.

    w Cavs nie będzie 1st option, będzie jednym z 4-5 równorzędnych scorerów. I to będą buty właściwe na jego nogi.

    2] Bradley w Boston 2016 mógłby być nawet „najlepszsym” zawodnikiem. Rzecz w tym, ze nie był graczem, który wywierał wpływ na cały team. Jego produkcji oczywiście zabrakło w tej serii, ale tylko jej.

    natomiast Rondo w Bulls 2017 wpływał na CAŁY zespoł Chicago. jego absencja pozbawiła więc Bulls nie tylko jego osobistej produkcji, ale odebrała część produktywności wszystkim jego partnerom.

    Rondo miał więc wpływ na cąły system, a Bradley nie.
    dlatego kontuzja Rondo znaczyła więćej.

    o ile pamiętam ; w 2016 Celtowie with Bradley i w/o Bradley vs hawks mieli podobne wyniki.
    w 2017 Bulls vs Celtics : with Rondo 2-0, w/o Rondo 0-4.

    zatem, sprawa jest oczywista. nie wiem gdzie tu jest miejsce do polemiki. Jak je znajdziesz i przedstawisz
    mi to w formie faktów, a nie pozbawionych sensu insynuacji – chętnie podyskutuję na ten temat.

    „nie potrafi czytac statystyk”

    a jakieś przykłady ?
    wydaje ci się, że dyskusja polega na insynuacjach ?

    „trochę jak kobieta”

    jeśli ja jestem „trochę jak kobieta”, to ty nią jesteś na pełny etat.
    nie podajesz żadnych konkretów, żadnych rzeczowych argumentów, żądnych spójnych opinii.

    zamiast tego : insynuujesz i każesz się wszystkim domyślac, co masz na myśli i o co ci naprawdę chodzi.

    już nie wspominając o tym, że o ile mężczyzna rozmawa o faktach i za pomocą argumentacji rzeczowej.
    o tyle – w stereotypie, rzecz jasna – za domenę kobiet uznawane jest właśnie to, co ty robisz, czyli
    beztroskie ad persnam paplanie z użyciem emotikonów.

    na kolejne zaczepki pozbawione merytorycznych argumentów reagowac nie zamierzam. Nie mam ambicji
    być twoim wspólnikiem w trollowaniu i zaniżaniu poziomu dyskusji na tym forum.

    (1)