Nowy rozdział DeMara DeRozana, Boogie Cousins z przesłaniem do hejterów!

18

Witajcie, trochę mu zeszło, ale DeMar DeRozan zdaje się odnajdywać grunt pod nogami. Szkoda, że nie będzie mu dane zagrać z Manu Ginobili (alfabet Argentyńczyka opublikujemy dziś po południu) ale oto jest: pierwsza opcja San Antonio, uśmiechnięta i gotowa na nowe wyzwania. Trzymam kciuki za chłopaków!

Bajka

A teraz coś dla fanów OKC. Czy znacie japońską ilustratorkę Nanae Yamano? Babeczka po każdym meczu rysuje nowy obrazek. Zachęcam gorąco do odwiedzenia jej profilu na instagramie, moje ulubione szkice to:

Jest też animowane pożegnanie Manu – mistrzostwo!

Killer crossover

Dwadzieścia jeden sezonów NBA zaliczy niemiecki mercedes Dirk Nowitzki. Ledwo ciągnie, ale wciąż na chodzie. Braki dynamiki trzeba będzie nadrobić techniką, praca nad sobą to podstawa więc podziwiajcie ten zabójczy crossover. Mało nie uszkodził silnika, ale piłkę przez żelastwo wciąż przełoży, hehe.

Nowe numery do repertuaru dodał także Blake Griffin, który strefę podkoszową Pistons planuje pozostawić Andre Drummondowi, a samemu na stałe przenieść się na obwód. Popatrzcie, warsztat Stephena Curry się kłania:

Boogie

Sporo jadu ludzkiego zebrał odkąd postanowił zatrudnić się w Golden State Warriors. Przez całe wakacje siedział cicho, ale dziś DeMarcus Cousins ma przesłanie dla hejterów:

Taa, prawdopodobnie dostałbym przyzwoity kontrakt od słabego zespołu, ale w jaki sposób by mi to pomogło? Wystarczy, że zmagam się z kontuzją, która może potencjalnie zakończyć moją karierę. Nie zamierzałem utrudniać sobie jeszcze bardziej i za wszelką cenę udowadniać własnej wartości jako koszykarza w klubie, który nie zamierzał wygrywać. Wiedziałem jak niektórzy odbiorą mój angaż w Warriors. Mam to w nosie. Mówię to teraz, widziałem reakcje i powtarzam, mam to w dupie. Decyzje podjąłem świadomie i z premedytacją.

Od siebie dodam: jestem spokojny o dalsze losy Cousinsa w NBA. Achilles go spowolni, odbierze nieco eksplozji w pierwszym kroku, ale talent i umiejętności DC wykraczają daleko poza skoki i sprint ku obręczy. Zobaczcie na obrazek, wyraźnie zeszczuplał, zdaje się mieć wiele motywacji do pracy, a kolejne sukcesy boiskowe mogą jedynie dodać mu animuszu. Defensywnie może miewać problemy z mobilnością, ale nadrobi zbiórką i wszechstronnością ataku. Warriors używać go będą jako kreującego grę big mana, wychodzącego do tzw. “short rolls” względnie opcję “low post” i / lub stretch 5.

Hej Draymond, czy LeBron jest faktycznie najlepszy na świecie?

Swój rozpozna swego. Rywalizacja rywalizacją, ale szacunek się należy.

Myślę, że tak. Myślę, że powinien w to wierzyć i dać znać światu. Myślę, że Bron przez ostatnie cztery lata stał się LeBronem Jamesem. To nie miało nic wspólnego ze zwycięstwami czy statystykami. Odnalazł się wewnętrznie. Ludzie powątpiewali dopóki sam nie powiedział “jestem najlepszy”. Przez wiele lat stronił od tej deklaracji. Aż w końcu powiedział sobie “pieprzyć to, jestem najlepszy”. Wtedy dopiero stał się siłą, jaką jest dzisiaj. Tak czy inaczej musiał powiedzieć to najpierw sobie samemu [Green]

Tymczasem zostawiam Was z nowymi dziarami Dwighta. Już nie koń, ale lew! Niech to będzie nowy rozdział dla Howarda. Dobrego dnia!

Aha, jeszcze jedno, do Sklepu Koszykarza wjechały Nike Hyperdunk X!

Sprzedają je na dzień dobry z rabatem -20%

Kod: “hdx_gwba” ważny do 2 września

www.sklep-koszykarza-hyperdunk-X

to jest test

Ostatnie Wpisy

18 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    #thxManu aż łezka w oku się kręci…
    #DirkChamps, obyś grał jak najdłużej, ale te sztywne plecy przed złamaniem kosza aż kują w oczy. 😀
    DMC postąpił słusznie, uważam, że wybrał najlepiej dla siebie. Warrios gwarantują zwycięstwa co przekłada się na motywację. Motywacja i spokój na zabawę i skupienie się na grze, a nie na “rozpraszaczach”. Jeśli twierdzi, że sam wybrał i zrobił to świadomie, a nawet z premedytacją to wierzę, że stanie się jeszcze większym zwierzem niż jest. Dodatkowo presja zejdzie z niego, bo ta rozkłada się na cały skład Wojowników.
    Będę im kibicował by znów zdobyli tytuł.
    #historiasietworzynanaszychoczach

    (4)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe idoru
    Odpowiedz

    Cały hejt na DMC był wylewany, gdyż rzadko kto w ogóle w kalkulacjach brał pod uwagę to, że to 7 stopowiec, ważący ca 120kg wracajacy po ACL. DMC był krytykowany jako Boogie przed kontuzją idący na łatwiznę po misia, dający GSW hiper-super przewagę.
    Jeśli jednak weźmie się pod uwagę historię, to okazuje się że powrotów po takiej kontuzji do poziomu supergwiazdy (szczególnie w wieku ok 30 lat) było niewiele. Więcej kończyło kariery całkowicie, lub powodowało zjazd do poziomu mięsa transferowego. Boogie wraca – i zapewne, przy całym jego talencie będzie wracał powoli i zapewne na początku będzie grał rolę niewiele większa niż Zaza .Jest to szczególnie ważne, z uwagi na to, że do PO będzie już niewiele czasu aby robić znaczne zmiany w strategii sezonowej i taktyce meczowej, ponadto wyrobienie zgrania i zagrywek także będzie wymagało czasu.
    Ja liczę na chłodną głowę Kerra i grać Boogiem po 10-15 min w RS tak aby w PO mógł zabłysnąć i pokazać światu, że to jeszcze nie koniec. Te parę miesięcy powinno dać GSW czas na wymyślenie Boogiego na nowo – nie podkoszową bestię one-man-show, ale potężny trybik maszyny, dzięki któremu i tak już wielki zespół będzie jeszcze lepszy. To zadanie niezwykle trudne zarwano dla staffu Kerra, graczy a także samego Cousinsa. Wystarczy nie zagra jeden z tych elementów – może być ciężko. W mojej ocenie bardzo dużo zależy od samego Boogiego, na ile podporządkuje się systemowi, zaakceptuje swoje ograniczenia i schowa swoja gwiazdorską dumę.
    Dlatego też aktualnie sprawa będzie jak z góralska prognozą pogody: albo będzie niedobrze.

    (17)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Na DMC poleciał hejt bo w mediach pojawiło się info, że nikt do niego nie zadzwonił, nikt mu niczego nie zaoferował, więc poszedł do GSW.

    A teraz wychodzi, że wybrał z premedytacją GSW, więc po co były wcześniejsze bajki jakoby nikt nie był zainteresowany jego angażem?

    (0)
    • Array ( )

      W sensie poleciał hejt bo każdy wiedział, że to bujdy na resorach i z pocałowaniem ręki nawet ze swoją kontuzją Boogie dostałby ze 40 mln za 2 sezony od wielu teamów (o czym nawet kilku GM wspominało).

      (2)
    • Array ( )

      Nie okłamujmy się…

      Poleciał hejt bo lizusy LeBrona liczyły na to, że Kuzyn dołączy do Lakers. Ale wybrał największego rywala LeBrona więc się poryczeli i musieli na kogoś zwalić winę.

      (-5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak tu nie kochać poczciwego Dirka? Wybitny sportowiec, który na tym etapie nie ma problemu, żeby sobie z siebie pożartować. True Champ!

    (21)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    A właśnie moim zdaniem Demarcus wykazał się dojrzałością w tej wypowiedzi- pal sześć czy to jego własne słowa czy wykreowane marketingowo- widać że chłop jest w tym szczery i nie owija w bawełnę( lol dla kumatych) 🙂

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Boogie ma 28 lat nie 30 więc nie przesadzajmy jeszcze będą z niego ludzie.
    Osobiście nigdy nie kibicowalem temu zawodnikowi ale kibicuje Warriors i teraz mega mnie cieszy jego przyjście.
    Na ten moment chciałbym, żeby dominacja Warriors trwała jak najdłużej by kiedyś móc przypomnieć sobie najlepszy zespół w dziejach NBA.
    Oni (GSW) nie zostaną zapamiętani tylko jako super Team zostaną też zapamiętani jako wybitne jednostki, Durant i Curry już są w Hall of Fame a Green i Thompson z pewnością tam zawitają.
    Nie mogę im nie kibicować mają najlepszego gracza świata ofensywnie (KD) jak najlepszego rzucajacego w historii NBA za trzy ( Currego) i to nie jest jakiś tam wymysł nikt nigdy tak nie rzucał wcześniej u nikogo nie wyglądało to tak leeko i te niesamowite pozycje. Curry dziś już jest uważany za nr. 1 w historii a jeśli dodatkowo pobije rekord Allena to bez dyskusyjne skończą się jakiekolwiek porównania. Po prostu choć bym chciał nie mogę im nie kibicować a dodatkowo nie Lubię Lebrona Jamesa i jest to moje prawo a oni go leją jak chcą.
    To dwie pieczenie na jednym ogniu no wspaniale jak tu nie kochać NBA w takim układzie

    (-8)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Biorąc pod uwagę słynny klimat GSW i radość z gry, którą tak się chwalą, to wcale nie byłbym zaskoczony, gdyby DMC po wszystkich swoich przeprawach z patologicznym prowadzeniem klubu stwierdził, że mu się tam podoba i zostaje. I tak właściwie to za to ludzie ich hejtują. Za prowadzenie organizacji i zespołu tak dobrze, że zawodnicy chcą dla nich grać

    (8)
    • Array ( )

      Ale chyba coś tam blokuje, bo jakby mu zaoferowali maxa, byłby za jakieś śmieszne pieniądze (jest to powiązane z tym mid level i generalnie bd musiał zmienić zespół)

      (0)

Gwiazdy Basketu