fbpx

O rzutach osobistych oraz skutecznym ich wykonywaniu (chyba)

56

Nie podobały Wam się wczorajsze starania naszego kolegi Johna, więc dostajecie dziś artykuł autorstwa także jednego z czytelników, który jednak w odróżnieniu od poprzednika: a) urodził się w Polsce, b) ma wyraźne ambicje literackie. A więc moi Drodzy, słownik w dłoń i próbujcie odszyfrować o co chodzi… 😉

W eterze niechętnie poczynamy wyczuwać aurę nachodzącej i tak nieprzyjemnej ludzkiemu samopoczuciu jesieni. Trwając bezsilnie w upływie atmosfery kończącej się już przerwy letniej, a posiadając przy tym wiedzę na temat wielu roszad w składach zespołów za oceanem, wypatrujemy leniwie zbliżającej się sposobności do uruchomienia odpowiednich kanałów transmisyjnych. Te zaczną emitować emocje już 30 października.

Już dziś można by polemizować, czy zawodnicy w niebieskich koszulkach będą faulować bez piłki nowego środkowego Jeziorowców (znanego z przeciętnej skuteczności w rzucaniu zza linii 4.57 m) tak jak robili to w finale konferencji zachodniej z Brazylijczykiem, kłaniając się przy tym w stronę twórcy tej strategii, Dona Nelsona…

Proponuję jednakże o wiele bardziej owocne rozwiązanie tego problemu, a tym samym tymczasowe odstawienie tej dysputy. Zaprezentuję poniżej naukową rozprawę traktującą o sposobie zwiększenia celności rzutów osobistych, która pomoże zrozumieć jak skutecznie egzekwować ten ważny element gry. Z pewnością, z jej zawartością zaznajomieni są czołowi trenerzy, w tym także Ed Palubinskas, który podczas sezonu 2000/2001 znacząco poprawił osiągnięcia Shaqa O’Neala na tym polu, podnosząc skuteczność jego rzutów wolnych z 38 % do 69%.

Napisany w języku angielskim dokument składa się z 24 stron. Jego rekapitulację zawieram w niniejszych punktach:

1. Im jesteś wyższy, tym więcej błędów możesz popełnić.

2. Prędkość wyrzucenia piłki jest ważniejsza od kąta, pod jakim opuszcza ona naszą rękę.

3. Dobry rzut nie wpada dokładnie w środek obręczy, ale w przestrzeń między środkiem, a tyłem obręczy.

4. Niscy rzucają w tył obręczy, a wysocy umieszczają piłki bliżej środka obręczy.

5. Zawodnicy o płytkim rzucie (nieparabolicznym) NIE mogą celować w środek kosza, gdyż najprawdopodobniej trafią w przednią część obręczy.

Należy również pamiętać o ograniczeniu czasowym podczas wykonywania rzutu wolnego. W grudniu 2010 roku o egzekwowaniu tego przepisu przekonał się Dwight Howard, kiedy to piłka nie opuściła jego dłoni przez 10 sekund. Pomiędzy regułami FIBA a NBA istnieje pewien dysonans, bowiem pozostawiony zawodnikowi czas jest dwa razy dłuższy za Wielką Wodą.

Często też pojawiającym się pytaniem związanym z metodą wykonania rzutu wolnego jest możliwość oderwania stóp od podłoża podczas jego oddawania. W przepisach NIE znajdziemy informacji na ten temat. Interpretacja przepisów mówi natomiast o tym, że zawodnik może podskoczyć. Dlaczego więc nie widuje się graczy, którzy odrywają nogi od parkietu, a jedynie zwyczajnie tam stoją lub podnoszą się na palcach? Odpowiedź jest bardzo prosta i ma związek z profesjonalizmem i precyzją rzutu. Zawodnicy nie skaczą, gdyż są dostatecznie silni, by oddać rzut bez odrywania nóg od parkietu (nie jest to duża odległość). Ponadto rzut z wyskoku jest trudniejszy oraz istnieje większe prawdopodobieństwo przekroczenia linii 4.57 m, czego z kolei NIE wolno nam uczynić.

Istotne jest, że zawodnik nagrodzony rzutem wolnym nie może wykonywać zwodu pozorującego rzut, co znaczy, że próba zmylenia przeciwnika nie będzie zaakceptowana (podobny sytuacja występuje w przypadku rozważania rzutu karnego w piłce nożnej, kiedy to zawodnik strzelający zatrzymuje się, aby zmylić bramkarza).

Warto pamiętać o technicznych trudnościach, a takimi są konieczność uderzenia piłki o obręcz, co znaczy, że NIE możemy odbić piłki od tablicy i, na przykład, wsadzić jej do kosza. Taka sytuacja wystąpiła w meczu gwiazd w 2006 roku, kiedy to sędziowie nie zaliczyli punktów Shaqowi. Jeśli egzekwujemy rzut wolny, nie możemy przekroczyć linii, dopóki piłka nie dotknie obręczy lub tablicy. Pozostali zawodnicy nie mogą natomiast przekroczyć swoich linii ograniczających (trumna, linia rzutów za 3 punkty), dopóki piłka nie opuści ręki rzucającego.

 Wcielenie nowo pozyskanej teorii w poczet własnych przyzwyczajeń wymaga czasu. Podczas przerwy od treningu rzutów osobistych pragnę zaprosić Czytelników do dyskusji, której tematem są niezmurszała taktyka wykorzystująca kalkulację opartą na wiedzy o słabościach przeciwnika i zasadzie prawdopodobieństwa, a mianowicie: “Hack-a-Shaq” oraz obowiązujące dziś w NBA przepisy odnoszące się do tego konkretnego przypadku. Czy przepisowe status quo powinno się zmienić? Jaki wpływ miałoby zaadoptowanie reguł z ligi uniwersyteckiej? Czym jest ta taktyka? Umiejętnym i prawnym wykorzystaniem swoich możliwości czy jedynie niesportowym zachowaniem ukazującym słabość? Czy z powodu braku zmian koszykówka stanie się ostoją braku tempa, turpizmu i nudy dla kibiców?

Autorem tekstu jest Jerzy Artusik Dawid Bulak

Notka od redakcji: okazało się, że “Jerzy Artusik” to tylko pseudonim, autor mailowo poprosił o podpis właściwym imieniem i nazwiskiem.

Ostatnie Wpisy

56 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Niech artykuły piszą redaktorzy “gwiazd basketu “( weźcie się lenie do roboty , gdzie kicksowe recenzje) bo te ostatnie artykuły pisane przez czytelników są po prostu do dupala!

    (0)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ciorny17
    Odpowiedz

    w piłce nożnej już wprowadzono ten przepis o zmylaniu bramkarza przy karnym, po rozpoczęciu rozbiegu nie można się zatrzymać, jeżeli zaś zawodnik dopuści się tego karany jest żółtą kartką i następuje powtórzenie karnego
    btw fajny artykuł ale jak koledzy wyżej wspomnieli mało info odnośnie tej techniki rzucania wolnego

    (0)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Yaw
    Odpowiedz

    @mnk’/@YO: Co kto woli. Fajnie opisane, nieźle na początek 🙂

    Co do rzutów osobistych. Dla mnie najważniejsza jest technika, ja cały czas nad nią pracuję. Strasznie nie lubię, gdy ktoś rzuca osobiste od tablicy 😛

    (0)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Otiz
    Odpowiedz

    Dobry artykuł i fajnie napisany 😀
    @yaw
    Nie ważne czy o tablice czy nie, liczą się punkty.
    Chociaż sam też staram się rzucać “czyste”, ale to tego muszę odpowiednio ugiąć nogi coś ala Rip Hamilton (chociaż mniej komicznie) ale mimo wszystko ogólny śmiech wybucha i wtedy przydaje się koncentracja 😀

    (0)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe lajcik
    Odpowiedz

    Artykuł Johna jest dużo lepszy ten ma aż za bardzo bogate słownictwo dajcie spokój, artykuł brzmi jakby się do niego przyczepiła moja wychowawczyni polonistka nudny jak flaki z olejem głownie przez słownictwo.
    Redakcyjny styl pisania jest the best 😉

    (-1)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe szuszek1able
    Odpowiedz

    Ważne jest też żeby zapamiętać ruch i wykonywać go za każdym razem tak samo. Niezłe jaja chyba w redakcji (jakby jakiś zakład ktoś przegrał). @osiedlowy koszykarz popieram. Nie łam się John!

    (0)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe JM17
    Odpowiedz

    Artykuł niezły – nie wiem o co niektórym chodzi… Co do techniki to ja staram się wypuszczać piłkę tak samo jak przy rzucie z wyskoku i zanim rzucę dbam o wszystkie szczegóły (kilka głębokich oddechów, nogi na szerokość ramion – stopa z przodu na osi boiska, na której znajduje się obręcz, łokieć tak samo i palec wskazujący pokazuje cel po wypuszczeniu piłki, chwilę przytrzymać rękę w górze i posłuchać dźwięku siateczki). Przypadkowe trafienie ze złą techniką mnie nie cieszy 😉

    (0)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    oho widzę, zemstę readaktorów na czytelnikach:D tak czy inaczej artykuły pisane są przez ludzi poniżej 20 roku życia, a na pewno poprzedni który był wielokrotnie krytykowany. Niektóre wyrażenia są wręcz wymuszone po co?! Ja również czekam na recenzję kicksów, może być stajnia reeboka jestem bardzo ciekaw jaką drogę wybrali po odejściu AI3 a tak a propos może macie możliwość porównania szybkiego butów Iversona

    (0)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    jeszcze jedno a nie było przypadkiem tak, że niektórzy zawodnicy w przeszłości trafiali osobiste właśnie przez dunka i dlatego zabroniono wyskakiwać (WCH13)

    (0)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Gadom
    Odpowiedz

    Zauważyłem, że lepiej rzucam osobiste, kiedy stoję na linii, ktoś podaje mi piłę i nie zastanawiam się nad rzutem, tylko odbiję gałę z dwa razy i rzucam. Jak się za długo czaję, to tak często nie wpada. 😀

    (0)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Wallace3
    Odpowiedz

    Rzuty osobiste…W zeszłym sezonie trafiałem tylko około 40%.Teraz w trakcie treningów w wakacje bardzo poprawiłem technikę i trafiam prawie wszytko, więc to nie jest aż takie trudne poprawić skuteczność i naprawdę nie wiem czemu niektórzy mają z tym takie problemy mimo wielu treningów.

    (0)
  12. Array ( )
    Zdjęcie profilowe tomtom
    Odpowiedz

    “ostoja turpizmu” … hahaha, czy autor uciekł z domu bez klamek bądź też urwał się z choinki ? 😉 grafomański wywód, który ciężko się czyta, prawie jakby był to jakiś tekst w języku obcym tłumaczony przez jakiś internetowy “automat”.

    (0)
  13. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Waco
    Odpowiedz

    Ludzie, czy wy naprawdę nie widzicie, że ten tekst celowo pisany jest tak kwiecistym językiem? 😀 Poprzedni, bardzo przejrzysty i zrozumiały artykuł wywołał za dużo negatywnych emocji 😛 Brawa dla redakcji hahah

    (0)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe kakaski
    Odpowiedz

    Całkiem fajny artykuł i wbrew temu, co niektórzy z Was mówią, jest tu kilka ciekawych informacji. Tak na przykład ten akapit o podskakiwaniu podczas wykonywania rzutu… przyznam, że ani ja, ani moi koledzy, ani nawet mój tato 😀 (który grał w kosza większą część swojego życia, w tym w profesjonalnych klubach) nie wiedzieliśmy czy można, czy też nie można tego robić 😉 Druga interesująca rzecz to odbicie piłki od obręczy – ile razy kumple nie czując się pewnie na linii osobistych rzucali w tablicę z całej siły, by piłka wróciła im do rąk… teraz będzie można zaimponować umiejętnościami arbitrażowymi 😀 Co do samego oddawania rzutu, uważam, że każdy może mieć NIECO inną technikę rzutu (ale np. Shawn Marion to przesada :D), a rzucanie “na czysto” czy też od tablicy to sprawa indywidualna. Dziwię się na przykład, że zawodnikom słabo spisującym się na linii rzutów wolnych (Howard, wcześniej Shaq) trenerzy nie każą rzucać od “kwadratu”. Z własnego doświadczenia wiem, że nie czując się pewnie w rzutach na czysto, odbicie piłki od tablicy daje dużo większą skuteczność…

    (0)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe autortekstu
    Odpowiedz

    Dobry wieczór.

    Celem tekstu była analiza rozprawy matematycznej o tytule “Modelling Basketball Free Throws”, a także zaproszenie Komentujących do dyskusji wspomnianej w ostatnim akapicie w odniesieniu do supertransferu Los Angeles Lakers.

    Słowem odpowiedzi na niedosyt pozostały po przeczytaniu artykułu i w oczekiwaniu na dalsze wskazówki odnośnie skutecznego wykonywania rzutów wolnych, odpisuję.
    Ostatnio przeprowadzone badania naukowe potwierdziły, że posiadanie przez zawodnika tzw. rutyny rzutowej w dużym stopniu wpływa na skuteczność rzutów wolnych. Na czym to polega? Bezpośrednio przed KAŻDYM rzutem należy zachować się w określony sposób. Mogą to być dwa kozły, uniesienie rąk w geście wyrzucenia piłki (Steve Nash), zejście nisko na kolana, itd.

    Pozdrawiam

    (0)
  16. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hater
    Odpowiedz

    Merytorycznie wszystko wg mnie w jak najlepszym porządku. Jednak…
    [Jerzy Artusik mode on] Autor mógłby jednak pisać mniej enigmatycznie, zważywszy na różnorakie grono odbiorców z jakim przyjdzie mu mieć styczność na tegoż typu portalach sportowo-społecznościowych. Koszykówka jako gra jakże efektowna i piękna zarazem przyciąga w poczet swych miłośników ludzi z różnorakich warstw społecznych w różnym przedziale wiekowym. Co za tym idzie- nie dla każdego z Nas taka wypowiedź będzie miała charakter klarowny. Tym bardziej ku zaskoczeniu twórcy tekstu wielu z odbiorców mogłoby rozpocząć polemikę nie nad treścią merytoryczną poruszanego zagadnienia lecz nad formą w jakiej zostało ono przedstawione. Paradoksalnie moja wypowiedź właśnie do takiej polemiki się przyłączyła. Zważywszy na powyższe ciągnięcie tego wątku przez moją osobę uważam za jałowe. [Jerzy Artusik mode off]

    (0)
  17. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    .yK ja bym tego nie nazwał ironią tylko kontrą, trochę to szczeniackie, ale wracając do tematu Howard ma lepszą technikę rzutową niź Shaq może trafiać spokojnie ponad 75% wolnych.

    (0)
  18. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Jopek
    Odpowiedz

    W tekście pojawiła się dwukrotnie wartość 4.57 m więc sądze, że to nie pomyłka. Jestem ciekawy co ona wyznacza bo jeśli dobrze mi wiadomo to w NBA linia rzutów wolnych znajduje się w odległości 3,96m od kosza.

    (0)
  19. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe autortekstu
    Odpowiedz

    @Jopek

    Cytuję bieżący NBA Rule Book z rozdziału “Section I-Court and Dimensions”

    “A free throw line shall be drawn (2″ wide) across each of the circles indicated in the court diagram. It shall be parallel to the end line and shall be 15′ from the plane of the face of the backboard.”

    Imperialne 15 stóp to około 4,57m.

    @all3
    Poniżej link do profilu zawodnika na oficjalnej stronie stowarzyszenia, gdzie można prześledzić statystki Dwighta Howarda. Doceniam entuzjazm, ale w praktyce to, o czym Pan mówi oznacza, że nowy center Los Angeles musi zwiększyć skuteczność o ponad 15 %.

    http://www.nba.com/playerfile/dwight_howard/career_stats.html

    (0)
  20. Array ( )
    Zdjęcie profilowe AA6o
    Odpowiedz

    Ja jeszcze ciągle pracuję nad techniką tych wrzutek, bo 78 % mnie nie zadowala.
    Kolega nie napisał jak oddawać rzuty osobiste jak się jest już trochę zmęczonym meczem.
    Wtedy rzadko wychodzi 50 %.
    rr

    (0)
  21. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Waco
    Odpowiedz

    Wazelina? hahhah ciekawe jaki niby miałbym do tego powód. Po prostu artykuł, który wszyscy hejtowali szczerze powiedziawszy czytało mi się fajniej, niż jakikolwiek poprzedni. A jeśli powyższy tekst nazywasz kontrą, to tak nazywaj. Ja nadal uwazam, że jest ona fajnym pomysłem redakcji i od tego mam fukcje komentowania, żeby wrazić swoją opinię. Dobrą, lub złą.

    (0)
  22. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    @autortekstu no wiesz liczby pokazuja jedno a technicznie rzut wydaje mi sie lepszy u Howarda
    @WCO nie musisz za każdym razem przyznawać racje re^^^^rom. nawet jak jej nie maja chyba, że Ci za to płaca

    (0)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    @medi: w filmiku mówią, że jest lokaut, więc wychodzi na to, że Dwight namieszał sobie tylko w głowie tym treningiem ze starszym panem, bo sezon przed-lokautowy miał na poziomie 59,6% z linii, natomiast ostatni to 49,1% – najgorzej w karierze… smutne.

    (0)
  24. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Gadom
    Odpowiedz

    @rav – Jeśli faktycznie te treningi odbywały się w czasie lokautu, to przykro mi, ale nie wróżę Dwightowi sezonu z +60% skutecznością z linii do końca kariery. Obym się mylił. 😀

    (0)
  25. Array ( )
    Zdjęcie profilowe dunker11
    Odpowiedz

    Nawiązując do artykułu i filmiku trener Ed Palubinskas poprawił średnią celnych rzutów osobistych Howarda z 0.596 w sezonie 2010-11 na 0.491 w sezonie 2011-12… Chyba, że poćwiczyli 2 dni, nakręcili ten filmik i Howard zrezygnował z jego usług. Niemniej jednak tekst pod tytułem, że zrobi z niego 75% mnie rozbił, bo tych 90 to rozumiem, że na 100 oddanych na treningu to i możliwe, rzucając jeden po drugim, ale w meczu z tłumem na sali, blisko 11 osobistymi na mecz, zmęczeniem i inne, to u centra niemożliwe.

    (0)
  26. Array ( )
    Zdjęcie profilowe gadget
    Odpowiedz

    no jak ktos nie zna historii nba i nie wie że pan D.B napisał fajny żartobliwy tekst ujęty w forme slownika to tekst sie moze wydawac slaby

    (0)

Gwiazdy Basketu