fbpx

Obrońcy tytułu rozpoczęli sezon; Rondo rysuje zagrywki

12

rro

Dzisiejsza noc przyniosła kolejne 3 mecze pre-season. Poniżej krótkie podsumowanie i subiektywne obserwacje: Sacramento grali z Portland. Wygrali (po dogrywce) mimo ogromnego deficytu w pierwszej połowie, bo ich drugi skład na tle obozowiczów Blazers to dwie klasy wyżej.

-> Rondo wyszedł w pierwszej piątce (5 punktów, 3 asysty) wygląda… dynamicznie, jest hiper zaangażowany. Jego pick and roll z DMC będzie ciekawą opcją, miejmy tylko nadzieję, że Kings szybko zrozumieją, że Cousins jako power-forward to droga donikąd.

-> Fatalnie wypadli Ben McLemore i Rudy Gay, pierwszy pogubiony, drugi nieskuteczny.
-> Dla kontrastu w wybitnej formie po ME jest Marco Belinelli (32 punkty, 12/18 z gry);
-> Darren Collison walczy o rolę startera (21 punktów, 10 zbiórek)
-> Boogie (22 punkty, 7 zbiórek) kontuzjował Meyersa Leonarda podchodząc z nogami pod znajdującego się w powietrzu rywala;

-> George Karl tworzy relacje z Rondo, który staje się werbalnym liderem zespołu. Pozwolił mu nawet rozrysować ostatnią akcję przed upływem regulaminowego czasu gry. Kings nie mieli jej w swym playbooku. Zagrywka pochodziła z Bostonu, Celtics używali jej by wyswobodzić Paula Pierce’a.

Aha, Damian Lillard: 17 punktów, 3 przechwyty. Kilka razy ładnie wszedł pod kosz, skupił na egzekucji gry, nie podkręcał tempa.
https://www.youtube.com/watch?v=e-J1twXkZg0

#

Fenerbahce zbiło Brooklyn Nets! Dobrze znany kibicom Jan Vesely zaliczył 9/14 z gry. Po wrześniowym Eurobaskecie chłopak nabrał sporo pewności siebie i choć wciąż nie powala techniką, atletycznie nie ma sobie równych w Europie (oraz wśród roztrenowanych Nets). Sami popatrzcie:

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

12 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Kings będą mieli 3 trudne momenty w sezonie.
    pierwszy jest własnie teraz, kiedy trzeba się poznać, ułożyć stosunki międzyludzkie, obrać jakies kierunki taktyczne, stworzyć relacje i interakcje.

    drugi, po pierwszej serii porażek.
    taka seria nastąpi nieuchronnie. jak się zaczną kłócić i burzyć to, co uda im się zbudować przed sezonem, to się nie odbudują albo odbudują się zbyt późno, by o cokolwiek powalczyć.

    trzeci trudny moment, to każdy kolejny po tym jak uda im się pokonać pierwszy kryzys.

    sfera mentalna będzie decydująca.
    oraz determinacja i koncentracja w pracy nad defensywą.
    ofensywa na pstrym koniu jeździ, parafrazując i modyfkując inne powiedzenie. raz idzie doskonale, a raz wcale nie idzie. jak masz tylko atak, to rzuca tobą od ściany do ściany.
    jak masz atak ORAZ obronę, to kiedy atak wysiada i po prostu nie ma dnia, masz “panic room”, w którym zamykasz się i nie dajesz sobie zrobić krzywdy. Tak mają wszystkie wybitne zespoly, tak mają również zespoły aspirujące do wybitności.

    ofensaywa ? cóz, Steve Nash przed bodaj 8 lat niezmiennie prowadził najskuteczniejszą ofensywę ligi. nigdy nie zagrali w Finals ? Dlaczego ? własnie dlatego, że kiedy w tych dniach gdy nawet ich najlepsza ofensywa pod słońcem nie miała dnia – byli bezbronni wobec grajacego 2way ball rywala.

    Ben McLemore miał być Rayem Allenem 2.0, ale wygląda na to, ze będą z tym pewne problemy. może mu pomóc lepiej rozryzoswany atak, ale wydaje mi się, ze wzorem JFK kibice i koledzy w kings powinni mu zadedykować tekst “nie pytaj o to, co Kings mogą zrobić dla ciebie, spytaj, co ty możesz zrobić dla Kings’
    a wg mnie, McLemore moze dla kings przede wsazystkim stać się znakomitym defensorem, bo jest tyo gracz o świetnym warunach fizycznym i motoryce. słabsza skutecznośc rzutowa nie jest tak istotna, jesli zawodnik doskonale spisuje się w obronie i nie oddaje punktów, wymusza straty i niecelne rzuty, rotuje, umiejętnie kradnie zegar, korzystając ze scouting reportów wytrąca z ulubionych akcji groiźnych strzelców rywala etc. McLemore może być asem Kings, jesli tylko zmieni trochę priorytety, a przy okazji sami Kings oraz coach george Karl bedą wymagać od niego nie tyle poprawy celności [chociaż – ona też jest wazna], ile intensywnej i mądrej gry na własnej połowie. wtedy będzie alles fertig.

    w sumie, Kings są wdzięcznym tematem przed sezonem :]

    KIdd Gilchrist jest ofk pierwszorzędnym stoperem i obrońcą zespołowym.
    niemniej, wobec jego słabości egzekutorskich i właściwie mikro-kreatywności ofensywnej – w Charlotte mają szansę przejśc na grę z kimś bardziej zorientowanym ofensywnie na skrzydle.
    PJ Hairston, to ciekawy pomysł na pozycji shooting guarda, o ile znajdzie w trenerze Steve Cliffordzie mentora i dostanie kredyt zaufania. Ja bym mu fgo udzielił, zwłaszcza że Hornets nie mają zbyt wiele powodów by grymasić.

    na small forward posit. zagra Nico Batum,pewna firma, obrandowany obrońca, i niebezpieczny strzelec z offu. wg mnie, paradoksalnie [bo Gilchrist ma świetną opinię, jest rzetelny, pracuje i trudno go nie lubić] Hornets mogą skorzystać, bo z Batum for Gilchrist nie stracą w defensywie, ale za to mogą zyskać w ataku, gdzie rywalom trudniej będzie odpuszać niskie skrzydło Hornets i zwiększać presję na głównych scorerów zespołu.

    aczkolwiek, wg mnie Hornets powinni przyspieszyć grę w tym sezonie.
    to jedyna ich szansa na zbudowanie przewag nad większością rywali.
    w ataku pozycjyjnym, czy to z Gilchristem czy z Batumem i Hairstonem, będą tracić na jakości
    gry.

    (6)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe GeeBronx
    Odpowiedz

    Siema mam pytanie z innej beczki. Jest ktoś kto kupił NBA 2k16 na PS3 i też nie ma wszytkich klasycznych drużyn ??
    brak -m.in. 1999–2000 Toronto Raptors, 2000–2001 Los Angeles Lakers, 2002–2003 Dallas Mavericks, 2007–2008 Boston Celtics

    ocb ???

    (3)

Gwiazdy Basketu