fbpx

Oceniamy old-schoolowe reklamy NBA

21

Żadni z nas marketingowcy. Zamiast wzmacniać własną “markę” na głównej stronie nie znajdziecie logo, ani nawet napisu informującego, że to “gwiazdybasketu”. Zamiast podpisywać teksty własnymi nazwiskami po blisko dwóch latach wciąż jesteśmy “adminami” bynajmniej nie z wrodzonej skromności. Wciąż popełniamy błędy, piszemy bezkompromisowo lub bez zastanowienia, zdarza się, że tekst zamieni się jedynie w przedruk, a jakość obrazu i dźwięku w kicksowych recenzjach woła o pomstę do nieba, ale i tak jesteśmy dumni z rzeczy, które tworzymy, a to chyba najważniejsze. Liczba odwiedzin strony rośnie nieprzerwanie, a to pozwala nam sądzić, że i Wam podoba się nasza praca. Korzystając z okazji: wielkie dzięki, że jesteście.

Dziś dla rozrywki wygrzebaliśmy z szuflad old-schoolowe reklamy NBA. Każdą ocenialiśmy w czterech kategoriach: 1/ jasność przekazu; 2/ kreatywność reklamy; 3/ czynnik WOW, czyli pierwsze wrażenie na widok reklamy oraz 4/estetyka graficzna. Nie jesteśmy pewni czy cokolwiek wartościowego wyszło z tej zabawy, ale i tak warto obejrzeć obrazki, bo to kawał historii NBA:

Kicsky marki Lotto

przekaz: 1/10 “kup pan buty”
kreatywność: 1/10
wow: 1/10
estetyka graficzna: 1/10

Kicsky marki Pony

przekaz: 3/10 “wyróżnij się, miej buty z własnym numerem”
kreatywność: 2/10
wow: 3/10
estetyka graficzna: 2/10

Po doświadczeniach powyższych firm powszechnie stało się wiadome, że jeżeli nie masz w stajni popularnego nazwiska NBA, nic nie wskórasz na rynku koszykarskim w USA.

Hip-hopowe opaski D-Band

przekaz: 3/10 “bądź cool?”
kreatywność: 2/10
wow: 3/10
estetyka graficzna: 2/10

Kolejny przykład, że zawodowi gracze dla pieniędzy gotowi są na niejedno poświęcenie. Z punktu widzenia rynku był to  spóźniony projekt, era popularności hip-hopu była u schyłku kiedy na rynek weszły te frotowe wynalazki “dla entuzjastów hip-hopu”. Po drugie twarz marki: Brad Miller (facet, który poluje na niedźwiedzie) jest takim hip-hopowcem jak mój ojciec, a po trzecie gra z czepkiem frote na głowie to raczej powód do zakłopotania niż lans.

Perfumy Chrisa Webbera

przekaz: 5/10 “wyraź siebie”
kreatywność: 2/10
wow: 5/10
estetyka graficzna: 3/10

To był hip-hop! W ten sposób ubrany Chris Webber mógłby w tamtych czasach sprzedawać deski klozetowe, a i tak rozeszłyby się na przysłowiowym pniu. Na początku lat dziewięćdziesiątych wszystko było “nowe” i wszystko miało szanse się sprzedać.

Fila Herseya Hawkinsa

przekaz: 1/10 “lataj jak Hawkins”??
kreatywność: 3/10
wow: 1/10
estetyka graficzna: 5/10

Hersey Hawkins, jeden z największych nielotów w historii NBA reklamuje buty pod hasłem “pocałuj grawitację na do widzenia”!? Czy można dać bardziej sprzeczny przekaz? W efekcie sprawdziło się powiedzenie, że “File są na chwile”. W każdym razie dziś już ich nie ma.

Converse Rona Artesta

przekaz: 5/10 “buty dla twardzieli”
kreatywność: 4/10
wow: 5/10
estetyka graficzna: 5/10

Po utracie pozycji czołowego producenta kicksów, którą Converse miało w latach 80-tych w NBA, firma próbowała się ratować. Słusznie postawili na postaci barwne i bezkompromisowe. Problem w tym, że Dennis Rodman skończył karierę, a Artest pobił się kibicami…

Shaq pije Pepsi

przekaz 3/10 “napój dla młodzieży”
kreatywność 3/10
wow: 5/10
estetyka graficzna 6/10

Pepsi podpisało kontrakt z największym nazwiskiem w koszykówce od czasu Michaela Jordana. Młody Shaq był jak rewolucja. Tylko, że sportowcy nie są najlepszymi ambasadorami produktu, od którego człowiek tyje na potęgę.

Nike

przekaz: 6/10 “come fly with me”
kreatywność: 4/10
wow: 7/10
estetyka graficzna: 6/10

Skoro już wspomnieliśmy Michaela Jordana. Wszystko co robił ten gracz, było i jest unikalne. Wystarczyło zrobić mu trafione zdjęcie, a ludzie ustawiali się w kolejce po kicksy nike…

Betonowe buciki Patricka Ewinga

przekaz: 2/10 “are we talkin’bout practice?”
kreatywność: 2/10
wow: 2/10
estetyka graficzna: 2/10

Projekt, którego głównym udziałowcem po dziś dzień pozostaje gwiazdor New York Knicks lat 90-tych. Sentyment pozostał, tyle że walory użytkowe butów są dyskusyjne.

Puma x Vince Carter

przekaz: 4/10 “skacz”
kreatywność: 2/10
wow: 5/10
estetyka graficzna: 5/10

Ten duet miał szanse na powodzenie. Każdy osiągnąłby relatywny sukces mając na liście płac młodego VC – prawdopodobnie najlepszego dunkera wszechczasów. Nike nie mogło pozwolić sobie na tego typu konkurencję. Carter grał w Pumach króciutko, dalej pojawiły się już Nike-Shox.

 

Reebok x Allen Iverson

przekaz: 4/10 “bądź twardy i bezkompromisowy jak AI”
kreatywność: 2/10
wow: 5/10
estetyka graficzna: 5/10

Iverson to ikona NBA, zna go każdy kibic koszykówki na świecie. Każdy młody chłopak chciał grać jak AI. Wszystko było na miejscu, tylko ten cały Reebok zawiódł. Ani to ładne, ani wygodne…

Nike Foamposite

przekaz: 4/10 “modne buty”
kreatywność: 1/10
wow: 5/10
estetyka graficzna: 5/10

Doszło do momentu w którym zarówno technologia, ale także design i największe nazwiska skupiły się w jednej firmie. Dlaczego więc tego nie wykorzystać stawiając w reklamie na sam produkt? Kicksoholicy do dziś marzą by mieć w kolekcji któryś z modeli “foamów”. Mimo kolejnych ekskluzywnych wznowień, nie ma co chyba marzyć, byśmy ujrzeli te buty w Polsce.

A ty? Która z reklam wywarła na Tobie największe wrażenie?

Ostatnie Wpisy

21 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Foamposity są dostępne między innymi w kicks store w warszawie. A model Conversa Artesta ze zdjęcia to jedne z nawytrzymalszych butów jakie można było mieć. Nie bały się nawet chropowatego asfaltu jaki mieliśmy na ogólniaku.

    (0)

Gwiazdy Basketu