fbpx

Orlando Magic wstają z kolan, playoffs na horyzoncie

18

orl

Pracują jak myszki. Cichutko i bez fajerwerków podgryzają serek o nazwie “playoffs”. Orlando Magic (19-15) już od dawna zasługują na szerszy artykuł i cieszę się, że temat przypadł akurat mnie. To już piąty rok prac remontowych na Florydzie. Nie obyło się bez zastojów i niepowodzeń konstrukcyjnych, ale ekipa nareszcie zdaje się wychodzić na prostą. Od końcówki listopada są jedną z najgorętszych ekip NBA. Jak? Zacznijmy od początku…

Pamiętacie jeszcze dominującego Dwighta Howarda w biało niebieskim trykocie? Pamiętacie jak mimo wcześniejszych zapewnień odmówił przedłużenia umowy z klubem? Władze klubu nie miały wyjścia, zostali zmuszeni do transferu. W innym przypadku zostaliby z niczym. Tak oto do Orlando trafili Nikola Vucevic, Arron Afflalo, Al Harrington, znany polskim fanom Christian Eyenga, Josh McRoberts, Moe Harkless oraz pick 2 rundy draftu 2013, jak się później okazało, niejaki Romero Osby. Lakers dostali Howarda, Earla Clarka i Chrisa Duhona, współuczestniczące Denver wyłapało Andre Iguodalę, a do 76ers polecieli Andrew Bynum i Jason Richardson.

Kto najlepiej wyszedł na tej wymianie? Ja mówię Orlando choć mimo słabości charakteru Howarda, ten był niekwestionowaną supergwiazdą: 20 punktów, 13 zbiórek co mecz + elitarne “rim protection”. Rok w rok Magicy osiągali czołowy rating defensywny NBA mimo, że w ich składzie występowały takie tuzy obrony jak Rashard Lewis, Hedo Turkoglu czy Jameer Nelson. Dwight był prawdziwą kotwicą zespołu, bez niego dryfowali po burzliwych wodach NBA. Odkąd odszedł zespół akumuluje młody talent. Pozyskanego wyżej Arrona Afflalo wymieniono na młodszego Evana Fourniera. Kolejne wybory draftu przyniosły:

2013 rok, pick numer dwa: Victor Oladipo
2014 rok, pick numer cztery: Aaron Gordon
2014 rok, pick numer dziesięć: Elfrid Payton
2015 rok, pick numer pięć: Mario Hezonja

Żaden nie jest materiałem na hall-of-famera, ale powoli odnajdują się w zawodzie. No właśnie, przez długi czas problemem Orlando był brak doświadczenia, zarówno na placu gry co na ławce trenerskiej. Jacques Vaughn zbyt wcześnie chyba uwierzył we własne siły. Po zaledwie dwóch latach spędzonych w San Antonio jako asystent Gregga Popovicha porwał się na samodzielnie prowadzenie zespołu. Błąd.

Ofensywnie byli na dnie. Nikt nie brał ich na poważnie. Dopiero gdy w końcówce maja na scenie pojawił się Scott Skiles, dryfujący bez ładu i składu zespół obrał jako taki kurs. Wciągnęli skromny żagielek i zaczęli dmuchać…

ss

Najważniejsza zmiana nadeszła w końcówce listopada. Najbardziej błyskotliwy gracz zespołu Victor Oladipo oddelegowany został na ławkę rezerwowych. W jego miejsce wszedł rozciągający grę weteran Channing Frye. Efekt? Seria trzynastu zwycięstw w osiemnastu meczach, dużo lepsza gra w ataku i rodzący się entuzjazm.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

18 comments

  1. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe szymon034
    PATRON
    Odpowiedz

    Max dla Founiera? Stracilbym wiarę w NBA, szczególnie po podwyżkach od tego roku…
    Gość gra dobrze, ale staty 14/2/3 to jednak nie jest jakaś rewelacja.

    (64)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mateusz026
    Odpowiedz

    Życzę tej paczce jak najlepiej! Młody elektryzujący zespół.
    Mam nadzieję, że utrą nosa Howardowi nie raz ^^

    Ps. Taka luźna propozycja w klimacie noworocznym. Może jakiś mały konkurs typu “moje top 10 akcji nba 2015″. Każdy wypisywałby akcje które szczególnie go urzekły w 2015 (bloki/dunki/crossy) i ten kto dostanie najwięcej łapek ten otrzyma jakąś drobną nagrodę nie wiem skiepki z NBA, kod rabatowy w sklepie koszykarskim liczę na pomysłowość redakcji :p. Co myślicie?

    (22)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe TracyMcKobe
    Odpowiedz

    Jeszcze niedawno Howard chciał, żeby Orlando zastrzegli jego numer 😀
    Piękne byłoby zobaczyć jakby D-Howard wchodziłby z ławki w 20-25 minut, sukces gwarantowany. W Orlando oczywiście 😀

    (6)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten konkurs to nie jest zły pomysł, ale lepiej bym to widział w postaci bardziej kreatywnej. Mam tu na myśli wykonanie jakiejś grafiki, rysunku czy napisanie wierszyki o tematyce basketu.

    (-23)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Redakcja się nie zna wcale, przecież przeciętni gracze pokroju Fourniera albo Tristana Thompsona nigdy nie będą dostawać maxa…. Oh wait…

    (37)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Zyyyy
    Odpowiedz

    “Żaden nie jest materiałem na hall-of-famera, ale powoli odnajdują się w zawodzie. ”

    Nie za wcześnie na takie opinie? Mówimy o graczach max 25 lat, jeszcze dużo czasu do ich prime :).

    (31)
  7. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe szymon034
    PATRON
    Odpowiedz

    Aimerpl czyli teraz każdy zawodnik który gra na pozycji centra i ma statystyki poniżej 13 pkt, 11 zbiórek i 1,66 blok powinien kończyć karierę?

    Ja nie wiem z czego się biorą te narzekania na Howarda i jakieś niesamowicie wygórowane oczekiwania co do jego gry. Bo gość wygląda jakby miał IQ poniżej 80 i robił sobie ze wszystkiego jaja? Brak ambicji? A czym w tym przypadku różni się od takiego Melo? A jakoś nie widzę krytykowania non stop Melo, mimo, że gość ma przede wszystkim ochotę na hajs, a później na grę.

    (20)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe PanSikor
    Odpowiedz

    @szynon034 Można zarzucić Howardowi, że nie ma jaj, jest idiotą, nic na poważnie nie bierze etc. Trzeba jednak przyznać, że chłop poprawił grę, robi robotę na tablicach, manewry poprawił, stracił troche masy przez co jego manewry wyglądają sprawniej i przyjemniej dla oka, również daje odpocząć nogom. Może Howard przez to groteskowe zachowanie chce pokazac wszystkim, że trzeba podchodzić do wszystkiego w życiu z uśmiechem na ustach, bo inaczej każdy bedzie wyglądał jak Kobe z jego wyuczonym uśmiechem i błyskiem wyższości i skur%ysyństwa w oczach? Nie zrozum mnie źle, jestem fanem Kobe, kibicuje Lakers, ale to co się po zdobyciu 5 tytułu stało z Kobe to takie uczucie boskości, tym bardziej teraz, kiedy wszędzie łechtają jego ego, bo jest 2x Best SG. Każdy kto grał w koszykówkę i miał trenera z prawdziwego zdarzenia, ten wie, że nie wolno popadać w samozachwyt. Wracając do Howarda. To jest koleś który w tej lidze przybrał role śmieszka, ponieważ przez to ciągle jej o nim głośno. Może to jest ta metoda?

    (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Sorry, że nie w temacie, ale ogarniacie co się porobiło z ligą?
    Na wschodzie 9 drużyn z pozytywnym bilansem, 10 Charlotte z 50%, a na zachodzie tylko 6 ekip na plusie, a 8 Utah ma minimalnie gorszy % niż 12 na wschodzie NYK.
    Kto by to wywróżył rok temu? Niezłe jaja 😀

    (4)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe wilkong
    Odpowiedz

    kurdę, to był naprawdę fajny zespół, za czasów Howarda, jakby miał trochę więcej oleju i jadł więcej snickersów, to bym tam został z maxem na jakiś min 5 lat, gość warsztat miał nie najgorszy, a jak mu się chciało naprawdę rządził, szkoda takiego Nelsona, Lewis też miał “momenty” ;p

    (0)

Gwiazdy Basketu