fbpx

Gracz NBA rzuca wolne spomiędzy nóg, Anthony Davis kontuzjowany

31

W ramach promocji NBA na Dalekim (!) Wschodzie, kadra Houston Rockets i New Orleans Pelicans zameldowała się w Pekinie, by przy wypełnionej po brzegi hali rozegrać spotkanie towarzyskie. Wiele zmian organizacyjnych, szczególnie w Houston, którzy pozostają niepokonani (4-0) w preseason. Wiecie co myślę?

Myślę, że tegoroczni Rockets pobiją kolejny rekord NBA w liczbie rzutów za trzy. Dotychczasowy to bodaj 2680 oddanych trójek, co przeliczeniu na 82 mecze daje 32.6 Dziś w nocy oddali skromne 36. James Harden dostał wsparcie, z odsieczą pospieszyli Eric Gordon i Ryan Anderson, czyli czołówka branży jeśli chodzi o miarę zza łuku. Każdy za wyjątkiem centra lubi odpalić. Problem stanowi obrona, panowie mają papiery by stać się pośmiewiskiem ligi na własnej połowie, ale ofensywnie przeciwnikom nie będzie do śmiechu. Klasyczne “shoot’em up”:  gruby spacing, pick and rolle Brodatego, drive and kick, ruchy pozorowane, seria obiegnięć, zasłon i ucieczek za plecy. Mike D’Antoni jest taktycznym mistrzem ataku, nawet rozbitych od środka Lakers wprowadzał do playoffs.

Houston Rockets 116 New Orleans Pelicans 104

Preseason wiadomo, sprzyja eksperymentom kadrowym, a wynik był rzeczą absolutnie nieistotną. Od połowy drugiej kwarty do końca trzeciej Rockets utrzymywali 25 punktów przewagi, a parkietem rządzili rezerwowi. No i właśnie:

Fajnie widzieć energicznie ruszającego się Nene, który choć grał tylko 6 czy 7 minut, wyprzedzał rywali kozłem, ładnie podawał i zastawiał deskę.

Ciekawie wygląda także dynamit Montrezl Harrell: 11 punktów, 6 zbiórek, 2 bloki i trójka! No powiem Wam, że jeśli ten atleta dorobi się rzutu, będzie z niego pociecha. Problemem pozostaje psychika, nie dalej jak pół roku temu w awanturze pchnął na ziemię arbitra.

Osobiste spod kiecy

Mili Państwo, dożyliśmy chwili, w której profesjonalny gracz NBA wykonuje rzuty wolne spomiędzy nóg. Przywitajcie oklaskami pierwszoroczniaka Chinanu Onuaku. Proponuję nie łamać sobie języka, ksywa operacyjna tegoż sympatycznego zawodnika to “Bam Bam”. Wybrany z 37. numerem czerwcowego draftu, solidnie zbudowany, ale póki co bez skilla. Średnia skuteczność wolnych w 66 meczach na uczelni wyniosła 54%.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

31 comments

    • Array ( )

      Tego Howarda z osobistymi to aż tak mocno nie ma co się czepiać , są dużo gorsi , Andre tak o tobie mówię

      (22)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Mike D’Antoni wprowadził Lakers do PO? No ja bym się przyjrzał raczej statystykom jednego, konkretnego już emerytowanego gracza po przerwie All Star, TYLKO I WYŁĄCZNIE dzięki niemu oglądaliśmy złoto i purpurę w PO.

    (19)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do Ricka Barrego który tez rzucał spod jajec to warto zaznaczyć ze był jednym z najskuteczniejszych graczy na lini rzutów wolnych w historii NBA

    (19)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Sorry ale o Mr Pringelsie mam odmienne od waszego obecnego zdanie. Gość nie jest wybitnym trenerem- to raz, obrona to dla niego kwestia trzeciorzędn- to dwa. Jakiekolwiek nazwijmy to “sukcesy” odnosił mając w składzie co najmniej dwóch wybitnie utalentowanych graczy. Tak jak ktoś wcześniej wspomniał, w owym czasie to Kobe na swoim garbie wciągł LAL do PO a nie Mike D. swoim skillem trenerskim. W NYK nie potrafił nic pokazać mimo iż talent ofensywny był. Ja bym się nim tak bardzo nie podniecał zwłaszcza że pamiętam jak za czasów NYK szanowna redakcja jechała po nim równo. Dla mnie gość nadaje się na asystenta od treningu ofensywnego i tyle.
    i jak czytam e słodkie piardy na jego temat to sorry, ale myślę coś napisze bo nie wytrzymam.

    (12)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    kurcze szkoda Davisa, kolejna kontuzja, zastanawiam sie czy faktycznie jest tak kontuzjogenny czy po prostu pelicans nie wiedza jak odpowiednio o niego zadbac. troche sie tam chyba marnuje, myslicie ze jest w nba klub ktory moglby go przekonac i dac cos w wymianie do Pels ? polaczenie davisa i hardena bylo by mocne ale taka wymiana raczej bez szans, albo D-lill i Mccollum & Davis w Portland to by byl kozak

    (4)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Dr G
    Odpowiedz

    O ile Onuaku utrzyma się w lidze i wyrobi sobie, przynajmniej dla wtajemniczonych, rozpoznawalne nazwisko, to te jego wolne będziemy miło wspominać. A nuż kolejny antytalent w tej dziedzinie się przełamie i zacznie tak rzucać, byle skuteczniej.

    (7)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe pr00
    Odpowiedz

    Jak nie lubię Bostonu(raczej kibiców) to wymiana Davisa za Horforda + numer draftu, dałoby Celtom fajną młodą ekipę. Chociaż sam bym go widział w jakimś PTB albo LAC (ale trzeba zlikwidować Riversa).

    (1)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe idoru
    Odpowiedz

    @KALi – co więcej Mr Pringels zmarnował najlepsze lata Nashowi (który nota bene w swoim prime maiał wielkiego pecha do trenerów). Tamto Phoenix to była drużyna z papierami na mistrza. Starczyło na piękną grę w RS, ale jak stanowi 1 prawo koszykówki: mecze wygrywa się atakiem, mistrzostwa obroną.
    Gdyby wówczas w PHO trenował ktoś pokroju Chucka Dayly – czyli trener umiejący pogodzić ambicje graczy a jednocześnie wybitny strateg i taktyk – mielibyśmy dynastię. Może nie grali by tak widowiskowo, ale jestem przekonany, że znacznie skuteczniej w późnych fazach PO.
    Dlatego też przewiduję riplej 😉 – Harden MVP z historycznymi numerkami, 50-60 zwycięstw w RS, szybkie tempo, miły dla oka atak i 1:4 w II rundzie PO z np. Portland.
    Jedyna różnica, to to, że Hardena nie będzie mi tak żal jak Steviego 😉

    (1)

Gwiazdy Basketu