fbpx

Pau i Kobe wspominają | Chińczyk ledwie uszedł z życiem

17

44

bulls vs lakers 114:91

Too easy! Pod względem sportowym nie ma o czym pisać, to był mecz do jednej bramki. Oba zespoły realizują plan, Lakers (9-39) ósmą kolejną porażką maksymalizują swoje szanse w loterii draftu -> do lidera wyścigu tankowców, czyli Sixers (7-40) brakuje im naprawdę niewiele; z kolei Bulls liczą naiwnie na nadejście wielkiej formy i spektakularne playoffs. Dla obu ekip do jednak koniec pewnej ery. To widać, słychać i czuć.

Główną osią opowieści niech będą legendy, było to pierwsze od lat spotkanie Pau Gasola i Kobe Bryanta. Hiszpan przepowiada odejście z Bulls, Mamba kończy przygodę z basketem. Panowie wspominają lepsze czasy, ostatecznie ich współpraca przyniosła dwa tytuły mistrzowskie, nie tak znowu dawno temu. Pięknie wyglądali w akcjach dwójkowych – porozumienie bez słów, podobnie wysoka inteligencja koszykarska – takie rzeczy się docenia. Pamiętacie jeszcze?

Dziś mam dla Was to:

Pau powiedział mi w lecie 2014: “stary chciałbym z Tobą grać do końca kariery, ale to jak potraktował mnie zarząd, to brak szacunku” [Kobe]

1

Fakt, trochę się tego uzbierało: zawetowany transfer za CP3, który zawrócił Gasola z powrotem do LA, priorytet w osobie Bynuma, potem Howarda, zmarginalizowana rola pod wodzą Mike’a D’Antoni, oferta przedłużenia kontraktu za kwotę około 10 mln za dwa lata… nic dziwnego, że odszedł. Tyle, że od tamtego czasu nic się w obozie Lakers nie poprawiło:

D’Angelo Russell nie ma pojęcia czego chce od niego Byron Scott, nie wie w jakim kierunku podążać, nad czym pracować, jako point-guard jest totalnie zagubiony [David Aldridge, TNT]

1

Szkoda gadać. No dobra, a podanko za plecami D-Rose albo “barbecue chicken” Gasola widzieliśta?

https://www.youtube.com/watch?v=qaB0kcnnbeE

Kobe bardzo chciał uczynić z tego choć namiastkę wyrównanego spotkania, niestety brak skuteczności i kompletna dezintegracja na bronionej połowie już na starcie meczu sprawiły, że jego mowa ciała była straszna. Widzieliście jak zbił rękę Roya Hibberta, który chciał mu przybić pionę? Zero litości, zero tolerancji dla porażek i przymilania, nawet na wyjeździe z ligi, gość nie szuka przyjaciół.

https://cdn.streamable.com/video/mp4/dvpd.mp4

Uciekaj ziomek!

Jednak nawet Kobe nie jest tak straszny jak dogorywający w lidze chińskiej Jason Maxiell. Pochodzący z południowego Chicago Maxiell to jeden z najtwardszych typów w historii NBA. Niewysoki jak na gracza podkoszowego (201 cm) ale potwornie silny (120 kg) i nieustępliwy. Ma za sobą lata treningów w Detroit z “braćmi” Wallace. Uwielbia przepychanki i kontakt fizyczny.

Kiedy więc bliżej niezidentyfikowany azjata postanawia wjechać mu przedramieniem w tył głowy, lepiej niech biega. Biegnie i ratuje życie. Mało brakowało, a zostałby wdeptany w ziemię… całe szczęście, w przeciwnej drużynie występuje pacyfista Michael Beasley… panowie wyściskali się i umówili po meczu na jo%#y i piwko.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

17 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    Przykozaczył z łokciem, a spier%$lał jak dziewica 😀 haha

    Do czego ta liga zmierza 🙂 Jeszcze trochę to wysocy będą grali na obwodzie oddając same trójki, a guardzi będą walczyć po koszami O.o

    (26)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Kobe i zero tolerancji dla porazek ??? Przypomne tylko objazdowy cyrk Lakers i Kobego gdzie przy porazkach 20ma i wiecej schodzil z parkietu z usmiechem na twarzy machajac do publicznosci przy skutecznosci 5/25. Caly ten sezon lakers i Kobego to jedna wielka porazka do ktorej niestety juz przywykl i stalo sie to dla niego normalne. Smutne ale taki jest koniec kariery tego wielkiego gracza.

    (30)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    WITAM. JA CHCIAŁBYM TYLKO PRZYPOMNIEĆ, ŻE WEDŁUG MNIE KAWHI LEONARD TO NAJLEPSZY ZAWODNIK W NBA. POZDRAWIAM.

    (27)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    kobe

    Człowieku to jest jego ostatni taniec, myślisz,że co będzie biegał za 6 ? I walczył o zwycięstwa? I tak widać , że nie podoba mu się przegrywanie, ale co on może ?

    Porównujesz Bryanta który właśnie odchodzi z bryantem który bił sie o misia. Fuck logic.

    (-2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Cordwel gdzie w mojej wypowiedzi zauwazyles porownanie do Bryanta ze szczytu kariery ? Porownac go moge jedynie do wielkich graczy Mja Barkleya Wilta Kareema Larrego Magica Malone itd. Nie wyobrazam sobie tych nazwisk usmiechajacych sie na koniec kariery po porazkach i po fatalnych wystepach. Oni nienawidzili przegrywac Kobe wedlug mnie juz do tego nie przywiazuje wagi.

    (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Porownanie ostatniego meczu najlepszego koszykarza w historii – meczu o nic(ostatniego w sezonie) do serii porazek Lakersow wydaje sie nie na miejscu.

    (-1)

Gwiazdy Basketu