Paul George pierun jeden, kolejne zwycięstwo przyszłych mistrzów NBA

89

Jak piorun z jasnego nieba. Jak zwierz ryczący i drapiący pazurami, bohaterem nocnej, 10-meczowej kolejki NBA zdecydowanie Paul George chociaż patrząc na występy Duranta czy LeBrona można odnieść wrażenie, że w zasadzie jaka to niespodzianka? Gwiazdy są po to żeby błyszczeć! Dziś mikołajki, jedziemy z tym!

golden state warriors 129 cleveland cavaliers 105

Z meczu dowiedzieliśmy się następujących rzeczy: Jordan Clarkson potrafi zdobywać punkty, Colin Sexton bywa niebezpieczny gdy go wpuścisz na piąty metr, ale żaden nie ma podjazdu do wirtuozów ofensywy KD, Klaya i Curry. Hamulcem mistrzów jest w tej chwili brak siły podkoszowej i cienka zbiórka więc się Tristan Thompson (14 punktów 19 zbiórek) obłowił na atakowanej tablicy. Jego dobitki pozwoliły stworzyć wrażenie, że gospodarze mają szanse powalczyć o wygraną, ale jak płonne są to nadzieje przekonaliśmy się w drugiej połowie zakończonej rezultatem 71:41 dla, sami wiecie kogo.

Takiego nagromadzenia walorów strzeleckich nie było jeszcze nigdy za czasów mojej kadencji kibica NBA. Curry 42 punkty 9 zbiórek 7 asyst 9/14 zza łuku 11/12 FT i nie jest to dla niego żaden big-deal, raczej kolejny dzień w robocie. Durant 25 punktów 10 zbiórek 9 asyst -> trzecią kwartę kończył osobistą serią, na każde dwa punkty Cavs odpowiadał trzema od siebie. Thompson 16 punktów 4 zbiórki -> kiedy trzema machnie ci tróję z izolacji, ze stacjonarnej pozycji może być najlepszy w całej lidze. Dobra dosyć.

denver nuggets 124 orlando magic 118

Goście to taki zespół, którego ofensywnie zablokować się nie da. W tym aspekcie Nikola Joker (12 punktów 8 zbiórek 13 asyst) to koszykarski fenomen, wychodząc do piłki stwarza wszelkie możliwe opcje kolegom, otwiera przed nimi przestrzeń, jak woźny wpuszczający na salę koncertową grupę muzyków. Problem z nim taki, że ciężko człapie na nogach, szybkie przemieszczanie nastręcza problemy, a jadąc na wstecznym nie jest w stanie na drodze stanąć nikomu. Obrońca z niego słaby, lepiej by nie zapuszczał się dalej niż półtora metra od obręczy, ale czasem tak się nie da. Niech Was jednak nie zwiedzie fakt, że rusza się jak wóz z węglem. Dłonie ma zręczne bardziej niż znakomita większość ciemniejszych kolegów z pracy!

Bohaterami spotkania zespołowy basket Nuggets a w pierwszym jego szeregu świetnie dysponowany Jamal Murray (31 punktów 8 asyst 4 zbiórki 10/25 z gry) który pod nieobecność kontuzjowanego G-Harrisa, rzutów oddaje dużo i nie zamierza za to nikogo przepraszać.

Orlando niewygodne dla każdego, zwłaszcza jeśli nie masz szybkiego, fizycznego obrońcy na Nikolę Vucevica (24 punkty 15 zbiórek 4 asysty). Wśród magików także center robi grę i nie jest to dla nikogo tajemnica. Gdy dodatkowo natrafisz na solidny dzień rzutowy Evana Fourniera, a Aaron Gordon może polatać i wykona jakąś pakę albo w tym wypadku akrobatyczny reverse layup, to nie ważne jak wielką osiągnąłeś przewagę, czeka cię długa noc. Tak było tym razem: Terrence Ross trafił na remis, mecz przeciągnął się o dogrywkę, a tam zdecydowały niuanse i dyspozycja dnia.

washington wizards 131 atlanta hawks 117

Taurean Prince kostkę ma jak balon i trochę go nie zobaczymy. John Wall również nieobecny, coś mu wypadło w rodzinie. Shot’em Up brand of basketball! Jakby to powiedzieć, obie strony umówiły się, że bronić nie będą, choć pewnie powiecie, że nie doceniam kunsztu ofensywnego Bradleya Beala (36 punktów 6 zbiórek 9 asyst) albo Kenta Bazemore’a (22 punkty 6 asyst). Wręcz przeciwnie, obu panów doceniam bardzo i życzę jak najszybszej zmiany środowiska. Jeśli Klay Thompson kiedykolwiek odejdzie z Golden State -> Baze niech idzie na jego miejsce, a Bradley to już w ogóle gwiazda i talent pierwszej wody. Wiecie co krzyczeli kibice ATL gdy rzucał osobiste? „John Wall hates you!”

oklahoma city thunder 114 brooklyn nets 112

Szaleństwo w Barclays Center! Thunder byli/są w mocnym gazie, Nets w ostatnich kilku partiach wyglądali żałośnie toteż postawiłem skromny hajs na zwycięstwo OKC uzupełniane wygraną/remisem Arsenalu. Nie pytajcie. Jakież było moje zdziwienie widząc co wyczyniają goście w pierwszej połowie! Napiszę delikatnie: wyglądali beznadziejnie, sztywno, ospale, nonszalancko, wszytko co najgorsze. Allen Crabbe wyglądał Stephen Curry (7/13 zza łuku) Joe Harris jak Klay Thompson (19 punktów 7 zbiórek) a Spencer Dinwiddie jak kieszonkowy Durant (17 punktów) nie przesadzam! Po drugiej stronie Russell Westbrook pchał się pod kosz jak niemota, robił statystyki, czapki z głów za triple-double, ale zespół wyglądał żałośnie, idiotyczne decyzje w obronie (OK sędziowie momentami przesadzali) w ataku jakby dopiero co, na wielkiej pompie, wyszli z siłowni i nie czuli ciężaru piłki.

Nie pamiętam dokładnie ile przegrywali… było tego ze dwadzieścia parę punktów i uwierzcie, takiego jaja nie zniósłby struś pędziwiatr. No i co? Czystym talentem wrzucili parę koszy i nagle, nie wiadomo z jakiego powodu, nad głową Paula George’a zapaliła się lampka i zaczęła się wspinaczka z dołu na powierzchnię. Parę minut później to Brooklyn był pogubiony, ogryzali się pojedynczymi wrzutkami, ale wiadomym było, że PG-13 goni, a czego nie trafia to mu fizole zbierają i oddają do rąk własnych. Rzecz jasna odrobinę blasku chciał skubnąć dla siebie Westbrook, ale czego nie odpalił to stracił albo chybił. Końcówkę w pojedynkę wykończył George wokół którego po końcowej syrenie koledzy utworzyli krąg i oddali hołd. Wow! Barclays Center oniemiała, jeszcze nikt nigdy nie zdobył tutaj 47 punktów 15 zbiórek 4 asyst na skuteczności 15/27 z gry.

philadelphia 76ers 102 toronto raptors 113

Powinienem był obejrzeć dokładniej, ale nie specjalnie lubię obie ekipy. Embiid i Simmons cienizna, ich fizyczność nie odegrała w tym spotkaniu wielkiej roli. Jakikolwiek power zademonstrowali goście, było to za sprawą Butlera i JJ Redicka, którzy zdobyli łącznie 63 punkty. Panowie trzymali wynik, odejście Raptors zaczęło się na starcie czwartej kwarty, różnicę zrobili zmiennicy Fred VanVleet i Jonas Valanciunas. Pierwszoplanową postacią był jednak Kawhi Leonard 36 punktów 9 zbiórek 5 przechwytów i nawet bezbłędny w końcówce Butler nie był w stanie nić poradzić na zbilansowaną siłę Toronto. Weźcie pod uwagę, że z dystansu zrobili ledwie 27%. Są po prostu mocni. Przede wszystkim: głębia składu, presja na piłkę, 21 wymuszonych strat, 22 punkty zdobyte po ponowieniu akcji.

los angeles clippers 86 memphis grizzlies 96

Wielki pokłon dla miejscowych, zatrzymać tak dynamiczny i wszechstronny ofensywnie zespół na 86 oczkach to w dzisiejszych czasach rzecz niebagatelna. Drugi raz przeciwko LAC odcinka idzie na „pierwszą opcję” Tobiasa Harrisa i oto właśnie jest klucz, pięta Achillesowa zespołu Doca Riversa. W drugim składzie fokus także na jednego człowieka: Sweet Lou. Miśki wygrywają mecz, w którym Marc Gasol notuje 4 punkty i 1/13 z gry. Grit and grind!

detroit pistons 92 milwaukee bucks 115

Mecz bez Khrisa Middletona i Reggie Bullocka. Andre Drummond jak ogłuszony karp, sam nie wiedział czy siedzieć w środku czy wychodzić do ładującego z dystansu Brooka Lopeza. To samo reszta: chcieli bronić linii 7.24 metra, ale z drugiej strony nie chcieli, bo gdy podeszli zbyt blisko mijał ich bez litości Eric Bledsoe (27 punktów 4 asysty). Na dodatek rzuty nie siedziały, Pistons za nic w świecie nie mogli złapać rytmu i mecz zakończył się po trzech kwartach.

charlotte hornets 194 minnesota timberwolves 121

Skończyły się czasy gdy ich dymano, teraz oni dymają rywali w czwartej kwarcie przeważając żywiołowością i równym składem. 35-18 w czwartej kwarcie wyrównany mecz zamieniło w blowout. Jeff Teague zaliczył 18 asyst, Towns z Wigginsem zaliczyli 61 punktów, a entuzjazm całej grupy widoczny był gołym okiem. T-Wolves nareszcie grają wszyscy do jednej bramki, chemia w szatni poprawiła się, są dumni z siebie i idą dalej. Na papierze miażdżą Hornets talentem i właśnie ów talent zademonstrowali. Seria 22:2 musiała zaimponować, niezależnie od sympatii. Odkąd sprzedali Butlera zaliczają bilans 9-3 i po raz pierwszy zaliczają ponad 50% zwycięstw.

dallas mavericks 106 new orleans pelicans 132

Nie oglądałem!

san antonio spurs 113 los angeles lakers 121

Humorów gospodarzom nie popsuła nawet zwichnięta kostka Brandona Ingrama. Wyobraź sobie, atak pozycyjny: Lonzo Ball wjeżdża kozłem w sam środek obrony Spurs i kończy wsadem. Za czasów Tima Duncana nie do pomyślenia, dziś to niestety codzienność w obozie San Antonio. Ofensywnie sobie radzą, nie o to chodzi. Nie są może zbyt szybcy/eksplozywni i nie stać ich na wielkie serie punktowe, ale wszystko przez niemoc na własnej połowie! W czwartej kwarcie uderzyła ich w głowę latająca szafa pancerna (LeBron James 42 punkty 5 zbiórek 6 asyst) a gdy okazało się, że z jej środka wylatują rakiety posyłane z odległości 8-9 metra to co było robić?

Zanim się obejrzycie będziemy znów mistrzami NBA. Będziemy głośno śmiać się z kibiców Golden State, którzy pojawili się nie wiadomo skąd [Kobe Bryant]

Dobrego dnia wszystkim! Siła!

Ostatnie Wpisy

89 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    47 pkt we współczesnej dziadowskueh lidze to jak gora 33 w latach 90 tych. Taka jest prawda i wyolbrzymianie tej zdobyczy jest bezsensowne. Popatrzcie na liczbę zdobyczy 50 pkt na przestrzeni sezonów i widać że jest tego coraz więcej a to nie efekt lepszej gry zawodników.

    (-41)
    • Array ( )

      Czyli 50pkt w latach 90 tych to jakieś 80 teraz?;) podaj jakiś wzór żebym wiedział jak wspaniale było kiedyś a jak strasznie jest teraz;) haha
      A przy okazji – dzisiaj najlepsi strzelcy rzucają średnio 30pkt, a w latach 90-tych… też 30pkt. Coś tu się nie klei kolego.

      (51)
    • Array ( )

      Po pierwsze popatrz w historie to zabaczysz. A po drugie zerknij na zasady gry w obronie. W latach 90 sposób taki Curry jakby rzucał 20pkt na 40% skutecznosci to byłby gość. Zawodnikom ataku jest teraz łatwiej zdobywac punkty.

      (-19)
    • Array ( )

      Jeszcze jakbyś się czepił kogoś kto w dużej mierze opiera swój basket na wjazdach podkoszowych mogłoby go mieć sens, ale nie przy skuteczności Currego zza łuku. Nie lubię go, ale to najsłabszy argument jaki dotąd słyszałem.

      (5)
    • Array ( )

      Wiem że atakujący teraz mają łatwiej. Ale to nie znaczy że teraz na luzie rzucają 50pkt, a kiedyś to raz na rok jakiś kosmita. Rice, Miller, Robinson, Shaq, Jordan, Stackhouse i wielu innych rzucało po 50 pkt. I wtedy i teraz to jest wyczyn.

      (10)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Daryo

      Komputery lepsze, teleskopy dokładniejsze, samochody szybsze, medycyny to nawet nie ma co porównywać. Każda gałąź życia jest na lepszym poziomie niż kiedyś tylko ta koszykówka nam robi na złość, co nie Teddy? Ciekawe jak sytuacja wygląda w sprincie na 100 m.

      (25)
    • Array ( )

      Patrząc na wyniki biegu na 100 m to rewelacji nie ma. Fakt trafił się Bolt i tyle. Wyniki ostatnich imprez nie savhakues rewelacyjne. A co do koszykówki i zdobywania pkt. Teraz jest łatwiej i żadne języki tego nie zmienią.

      (-1)
    • Array ( )

      Ted – I już widać że nie masz pojęcia o koszykówce z lat 90 tylko gadasz chwytliwe frazesy.

      Owszem, obrona mogła więcej, ALE NIE PRZY TAKICH RZUTACH jak Stepha, który rzuca po potrojnych izolacjach C&S i wtedy i dziś nie mógłbyś go wtedy dotknąć. To kanoniczna zasada kosza, która nigdy się nie zmieniła i nie zmieni. Ci co zdobywają punkty po ISO mieliby trudniej, ale nie Catch and Shoot playerzy

      (8)
    • Array ( )

      Sprewell ja na koszykówce lat 90 się wychowałem i obejrzałem mnóstwo spotkań z tamtego okresu. Fakt Curry strzelcem jest dobrym ale wtedy miałby o wiele ciężej z tymi pkt. Izolacje izolacjami a obrona lat 90 a terazniejsza to duza roznica. Curry jest delikatny i twierdze że po starciach z np Detroit leczył by rany o wiele dłużej niż teraz. Niektore faule po jakich współcześni gracze stają na lubi rzutów wolnych w 90 latach nie były by odgwizdane.

      (-6)
    • Array ( )

      Ted, curry by rzucał tyle samo co teraz, skuteczność by mu nie spadła bo jeśli kerr potrafił rzucać na 45% za 3 to I steph by mógł. W dodatku nie podałeś żadnego logicznego argumentu, żeby tego nie dokonał. Obrona była podobno lepsza w latach 90 tylko, że mniejszy o 10 cm iverson sobie dawał radę. Miller palił 3 z zasłon nikt mu nie płakał, że potrafi tylko biegać po zaslonach. Tylko, że steph jest dużo lepszym kreatorem, w dodatku nie widziałem nigdy wcześniej żeby tak wcześnie na swojej połowie zaczynali kogoś kryć..

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Kawhi kontra najlepsze zespoły:
    Vs Boston: 31P, 10R
    Vs Timbs: 35P
    Vs Pilly: 31P
    At Boston: 31P
    Vs Warriors: 37P
    Vs Pilly: 36P
    Gdy trzeba dostarcza punktów, bilans zespołu świetny. MVP MVP MVP!!!

    (36)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    charlotte hornets 194 minnesota timberwolves 121
    Ale ich Charlotte objechało, 194 pkt rzucić w jednym meczu to nowy rekord NBA ;p

    (21)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Aa bo admin zapomnial:

    Simmons 8 punktow 10 zb 11 asyst.
    Embiid 10 punktow.

    Process.

    Ale przeciez Ben nie musi rzucac, zespol tego nie potrzebuje.

    Wiem wiem wpp, zawiedli inni, Embiid powinienbyl rzucic 30. Zeby Ben rzucajac 8 mogl byc twoim fenomenem😁😁😁😁

    (49)
    • Array ( )

      z gry

      Simmons 4-6
      Embiid 5 – 17

      „ale Ben nie musi rzucać”

      oczywiście.
      Sixers przegrali, bo Raptors zebrali 17 piłek z ich deski, mieli 12 FGA więćej, trafili 8 Ft więćej. akurat ofensywna gra Sixers miała się w tym meczu całkiem nieźle.

      obecny skład Sixers, to drużyna szykowana na Playoffs, a nie na Już

      dlatego, spróbuj nie panikować
      jeslki liczyłeś na 82-0 Sixers w Sezonie, to niestety przeszacowałeś

      „zawiedli inni”

      Embiid zawiódł, trudno odczytać inaczej jego 5- 17 z gry, 0-4 zza łuku, i indolencję pod własnym koszem
      jesli traktujessz to w taki sposób,ż e Embiid cierpi, bo musi robić coś zamiast Simmonsa, to nie rozumiesz zasad zespołowej gry w koszykówkę

      (-7)
    • Array ( )

      Wiele osób tutaj sprawia wrażenie jakby dla nich gdy wygrywa 76’s, to dzięki Embidowi, bo rzuca 30 pkt i Simmons jest przereklamowany, a jak 76’s przegrywa, to już wina Simmonsa, bo nie umie rzucać

      (-6)
    • Array ( )

      Simmons 8 pt z 6 rzutów
      Embiid 10 pt z 17 rzutów

      „nie musi rzucać”

      w meczach, w których Simmons oddaje 10 FGA lub mniej : Sixers mają 7-3
      w których ma 15+ – bilans 3-2

      to nie jest kwestia widzimisię Simmonsa, ale zespołowej strategii

      Simmons może wpływać na grę na wielu poziomach, może wiec
      Jimmy Butler i Joel Embiid czy JJ Redick bez odpowiedniego volume rzutów nie bedą przydatni drużynie.
      ktoś musiał zmniejszyć swój volume rzutów po przyjciu Butlera, bo po co byłby on Sixers bez rzutów ?

      Embiid to scorer, Redick shooter, kto w tym zespole mozę być efektywny i pożyteczny na niskim volume shots, jesli nie Simmons ?

      to naprawdę nie ejst wielka filozofia, zorientować się w tych mechanizmach, trzeba tylko troche znać się na rzeczy i czasami pomyśleć.

      „zawiedli inni”

      a skad.
      5-17, 0-4, to żaden zawód.

      w Sixers zawodzić ma obowiązek Simmons.

      a najzabawniejsze 29 Januszy dało ci plusy za te brednie. lol

      tak trudno zrozumieć pewne zależności ?

      (-5)
    • Array ( )

      PS :

      pisałem o tym w innych postach, moze jeszcze będą opublikowane, ale na wszelki wypadek powtórzę :

      Siuxers nie przegrali tego meczu w ataku, ale w obronie

      Raptors zebrali aż 17 ofensywnych piłek,
      mieli 12 rzutów z gry więcej
      także 8 więćej trafionych wolnych
      w co najmniej kilku akcjach punktowych Raptors obrona Sixers nie zachowała kanonicznych zasad reakcji
      Brett Brown przespał początek 4q, Raptors złapali momentym, Brown za długo czekał z powrotnymi zmianami i później Sixers już z tego nie wrócili

      Sixers vs Raps w kontekśćie Playoffs nie można ocenić po dotychczasowych meczach
      w tym pierwszym grali w nieaktualnym już składzie
      w tym drugim – w składzie, który nie ma jeszcze odpowiedniej ilości rozegranych spotkań, żeby powiedzieć o nim, ze jest skończonym projektem
      Plus : oba mecze odbyły się w Scotieabank Arena

      PS: Simmons miał w tym meczu +1

      mnie to nie obchodzi, bo co z tego, skoro team przegrał mecz ?, ale do tej pory ten +/- był Simmonsowi wytykany, kiedy go nie miał albo miał za słaby , zdaniem krytykanta

      co teraz ?
      miał +1, Embiid – 23, Redick – 21 Chandler -13

      ‚specjalisci” od +/- chyba uciekli, ewentualnie pochowali się, zeby przeczekać
      ale bez obaw : Simmons zawsze robi coś złego, za co można go skrytykować

      daleko to wszystko od racjonalnej dyskusji, kiedy krytycy nie kierują się względami merytorycznymi

      (-4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Towns dzisiaj 6 BLK odsyłał do nadawcy wszystko co mógł, w Wigginsie w końcu jakaś energia i skuteczność ofensywna. Przekręcają się Wilki i PO wylglada realnie, nie na pewno ale zdecydowanie realnie

    (6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Brawo Denver to już 8 z rzędu! Natomiast różnice na zachodzie są tak małe że jeszcze każdy może wejść do playoffs i z nich wylecieć do kwietnia. Po allstars zacznie się prawdziwa wojna na śmierć i życie, a to dla nas kibiców idealna sytuacja 😉
    Houston na 13 miejscu na wschodzie mieli by 8 i playoffs a z drugiej strony mają tylko 5,5 zwycięstw od pierwszego miejsca, gdzie na wschodzi 13 drużyna odstaje na 15.
    Nie pamiętam żeby kiedyś była taka dysporporcja między konferencjami. Już czas żeby liga coś z tym zrobiła bo to nie fair dla dobrych drużyn z zachodu które nie zagrają jednak w playoffs.

    (17)
    • Array ( )

      właśnie sobie przypomniałem za co nie trawiłem tego pyszałka od samego początku jego przygody z ligą. zepsuł obraz całego LAL.

      (-6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Widać, że nie poświęciłeś uwagi TOR-PHI, bo „Simmons cienizna” to chyba stwierdzenie na podstawie zauważenia statystyki strat. W ogólnym rozrachunku rozegrał bardzo dobry mecz, super dogaduje się z Jimmy’m, który bez Simmonsa nie wykręciłby takich liczb. Problemem był jakiś brak powera w poczynaniach Embiida i stawianie na niego, gdy było widać, że jest najgorszy na boisku. Chandler również cienizna. Błędem było wystawianie ich w czwartej kwarcie na początku, bo to nie był ich dzień, a Muscala i McConnell byli w gazie.

    (8)
    • Array ( )

      Ale w takich właśnie meczach lider powinien wziąć sprawy w swoje ręce i zadbać o wynik. Nie chodzi tylko o asysty, lider musi pokazać ze umie zdobywać punkty seryjnie z każdej pozycji kiedy zespół jest dołku. Tak jak robi to Durant, George, Leonard, Lebron. Nigdy nie będzie zawodnikiem tej klasy, przez braki ofensywne.

      (11)
    • Array ( )

      „lider powinien zdobywac punkty”

      ciekawe co na to Bill Russell, najwybitniejszy koszykarz w historii ?

      „Braki ofensywne’

      bzdura

      „tak jak robi to George”

      tak, 2 – 16 z gry w gm6 vs Jazz :]
      14 zmarnowanych posiadań na „liderowanie” jak z koziej … klarnet

      Lider myli ci się ze scorerem

      Durant, LeBron… tak, oraz Carmelo Anthony, który w prime umiał wszystko i nadal nic nie osiągnął w tej lidze; scorerów, którzy nic nie osiagnęli jest masa

      „nigdy nie bedzie zawodnikiem tej klasy”

      primo, mówisz o zawodniku, który gra w lidze DRUGI rok i ma wszelkie walory atletyczne oraz wysoką inteligencję boiskową

      secundo, liczyć się bedą sukcesy zespołowe

      Paul George nie ma żadnych
      LeBron, Durant, Leonard – cóż, oni są w tej lidze od dekady, wiec porównanie takie jest niepoważne z uwagi na to,ze Simmons dopiero zaczyna

      „seryjnie z kazdej pozycji”

      chodzi o to,zeby wygrać mecz
      jeden „rzuca z każdej pozycji seryjnie”, patrz np Westbrook
      a inny wygrywa za pomocą czynienia wszystkich wokół siebie lepszymi

      zresztą, dla ciebie, jak widać, koszykówka to gra w której rzuca się do kosza i każdy pracuje na siebie
      dla mnie, koszykówka to zabawa w której grają zespoły, zawodnicy istnieją w kontekstach drużynowych, a gra odbywa się zarówno w ataku jak i w obronie

      trudno w tej sytuacji o sensowny dialog, kiedy strony widzą sam sens gry zupełnie inaczej

      (-18)
    • Array ( )

      Muszę przyznać, że i ja spodziewałem się więcej w tym sezonie po ‚Benie’, w każdym razie nadal nie trafiają do mnie argumenty niektórych, co to z uwagą wypatrują niską skuteczność tego zawodnika z dystansu. Liczę, że za parę lat będzie twarzą tej ligi, tak jak wielu tutaj przepowiada, wraz z @WPP.

      Z drugiej strony, choć to opinia bardzo wybrakowana i podparta małą ilością meczów z udziałem Simmonsa, nie widzę w nim tej agresji, która cechuje wyróżniające się w tej lidze jednostki. Chłop ma takie warunki do grania, zważywszy również na to, iż przerasta o dwie głowy jedynki, może bronić praktycznie każdą pozycję i nawet bez rzutu stanowi o sile tego zespołu – no zwyczajnie oczekuje się od tego zawodnika czegoś więcej.

      @WPP
      Zgodzę się, mówimy o zawodniku, który jest drugi, właściwie 3 rok w lidze. Osobiście daleko mi do wnioskowania na niekorzyść australijczyka, w ciągu tych dwóch lat pokazał to, co już zwykł pokazywać na poziomie akademickim. Natomiast może przyznasz rację w tym, iż w obecnym sezonie trudno na razie dostrzec jakiś znaczący progres. Może nie jest to powód do niepokoju, snucia opowieści o jego beznadziejności, aczkolwiek mnie daleko do zachwytu i myślę, że wielu liczyło na coś więcej – zważywszy na dobrą opinię, jaką cieszy się Ben w mediach.

      A tak poza tym, nieładnie tak ignorować kilku naprawdę wybitnych graczy jakich zaznała ta liga na rzecz Billa Russella ;d Napisałbym ‚jeden z najwybitniejszych’. Wtedy Twój argument nabiera wartości merytorycznych. Ot taka kolejna uwaga z mojej strony. Postaram się z tymi analitycznymi zapędami opanować, bo znowu mnie skategoryzujesz do upierdliwego ‚tatuśka’ ;d

      Pozdrawiam 😉

      (13)
    • Array ( )
      Cały czas sztywniutko 6 Grudzień, 2018 at 16:38

      I tak Bill Russel został najwybitniejszym koszykarzem w historii….

      (15)
    • Array ( )

      bo trzeba było mojego uznania dla Russella
      11 tytułów mistrzowskich jakie zagwarantował Bostonowi, to przecież nieistotny szczegół

      możesz mieć innych faworytów, w tej materii nie ma dogmatów, ale ton twojego wpisu sugeruje że uznanie Russella za Naj uważasz za jakieś kuriozum, nie rozumiejąc chyba, że jeśli coś tutaj pachnie kuriozum, to właśnie taka sugestia

      (-15)
    • Array ( )

      @Serek7: mniemam, że również Tobie nie było dane oglądać tego meczu….
      Przecież gdyby nie indolencja rzutowa zza 7m Raptorków z czystych pozycji to tam byłby niesamowity blowout na 76ers. I nie wynikała ona z super obrony Phili, po prostu nie mieli (prócz terminatora Kawhi) dnia.
      Simmons? proszę Cię, nic nie zrobił, wyglądał jak pożal się boże amator z podwórka, asyst naklepał, głownie bo siedziało JJ, zresztą oddawał piłkę też jak już pomysły nie miał i wjazdy nie wychodziły.
      Nasz super obronca wg. @wpP nie poradził sobie z Kawhi, którego próbował kryć, zresztą potem w rotacji trener unikał takich oczywistych konfrotnacji, by do końca psychy nie zorać naszemu X-factorowi, z Siakamem też mu średnio szło. Niestety tak jak mówiłem, rekord wychwalany przez @wpP zbudowany na słabeuszach, a w konfrontacji z mocnymi drużynami siadaja… A co to będzie jak przyjdą PO?

      (5)
    • Array ( )

      Ben czyni wszystkich wokół lepszymi. Ale co jak Ci wokół nie chcą być lepsi, patrz dzisiaj Embiid? Czy przyszły lider, przyszłego mistrza może się ograniczyć do narzędzi, którymi dysponuje na dzień dzisiejszy? Ile by zyskał zespół gdyby ten chłopak groził jakkolwiek rzutem? Wg mnie lider powinien móc wrzucić team na bary kiedy sytuacja tego wymaga. Tutaj w momencie kiedy kolegom nie idzie pojawia sie problem.

      (12)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie rozumiem tego wszechobecnego hejtu na Westbrooka, ciągłe gadanie o stat padding.
    Swoje zawsze nawrzuca, z braku laku notuje nie za wysoki procent, bo zawyczaj jak zespół nie ma pomysłu na grę to on bierze piłkę w łapy, a obejrzyjcie chociaż jeden mecz oklahomy to zobaczycie ile gwizdków nie dostaje przy swoich wjazdach. Dla mnie to nieporozumienie, nie potrafi tak teatralnie przedstawić faulu jak Harden przez co przy 10-12 wjazdach na kosz na mecz dostaje 2 wolne, śmiech na sali zważywszy na poziom jego atletyzmu i z jakim impetem on tam wpada.
    Mam też wrażenie, że admin przedstawił sytuację, jakby to Westbrook wręcz przeszkadzał Georgowi z nadrobieniu straty. Proponuję zdjąć swoje różowe okulary i spojrzeć na sprawę realnie, ponad połowa punktów Paula w ostatniej kwarcie padło po podaniu otwierającym dobrą pozycje od Westbrooka.
    Już oczywiście pominę fakt, że nikt nie napomknie nic o jego aktualnej obronie, bo wygląda w niej conajmniej walecznie jak jakiś Beverley.

    (35)
    • Array ( )

      Na tym portalu West ma już wyrobioną opnie i w głównej mierze to zasługa adminów niestety…

      (13)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Coraz bardziej drażnią mnie napinki Antetoalfabeta, pewność siebie dzieli od arogancji bardzo cienka granica, a ciagle nie straszy poza trumna …

    (7)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Embiid dzisiaj fatalnie zagrał, Jonas go pokonał fizycznie i mentalnie, ale to że Simmons zdobył mało pkt, to nie znaczy że zagrał słabo 🙂 tym bardziej skoro admin nie oglądał to nie wiem skąd taki wniosek, można mieć tylko zastrzeżenie czemu tak mało rzutów oddał ale dobry mecz Butlera to w dużej mierze zasługa Bena

    (2)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Sir Nick

      @killu
      No tak gadają, że tylko pod statystyki się chłopak spina. Ja tam nie wiem ale dla mnie 89:19 wygląda dobrze.
      To by trzeba pytać eksperta od sufitów.

      (22)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Konkretnie w pewny momencie Thunder byli ‚down by 23’.
    Wyjście z 23-punktowego dołka i wygrana z Nets to największy comeback w historii organizacji.

    (11)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem jak to jest ale za każdym razem gdy czytam porównanie z cyklu: „Andre Drummond ogłuszony jak karp” albo „uderzyła ich w głowę latająca szafa pancerna” to zaśmiane na głos w pracy :v

    DOBRA ROBOTA PANOWIE

    (17)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Kobe pewny taki jak by w Lakers na rozegraniu mieli jakiegoś Stocktona, żeby się na wiosnę nie zdziwił jak zacznie się prawdziwa gra w PO. Tak nawiasem GSW nie kibicuje

    (2)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    1 sprawa.
    wczoraj kilku userów zwróciło uwage, że Spurs wprawdzie najcelniej rzucają trójki, ale najrzadziej, co zaprzecza teorii, ze nachalne reklamowanie nadmiernego znaczenia trójek w obecnej NBA.

    fakty są jednak takie :

    a] najcelniej trójki w NBA rzucają [kolejno] : Warriors, Kings, Clippers, Spurs i Pacers

    b] jak chodzi o 3pt FGA per game : Warriors są na 13 w NBA, Kings – 26, Clippers – 28, Spurs – 26, Pacers 29

    Ergo : im mniej trójek, tym lepsza skuteczność

    najczęściej rzucają trójki : Rox, Bucks, Celtics, Hawks i Nets
    pod wzg 3 pt FG % : Rox są na 23, Bucks na 9, Celtics na 10, Hawks na 30, Nets na 19
    czyli, ilośc na jakośc się nie przekłada

    Oklahoma-Nets
    jesli gospodarz meczu ma lepszy bilans, to jest 80 % faworytem, tak to już jest w NBA

    „Embiid i Simmons cienizna”

    Simmons zrobił swoje, choć za dużo tracił piłek
    Embiid nie spisał się jako 1st option, a na dodatek w obronie słabo przejmuje i przy słabej grze ofensywnej Lowry’ego raptors wzięli mecz uruchamiając pod koszem Valanciunasa

    a tak naprawdę przegrał ten mecz Brett Brown, który za długo czekał z drugą piątką na boisku na początku 4 Q, kiedy Raptors łapali momentum i 10 pts przewagi . ale to Regular Season, po to jest by ppopełniać błędy i wyciągać z nich wnioski; generalnie, na dystasnie 7 meczów Sixers będą mieli dobry matchup z Raptors; tyutaj grali dość nerwowo, trener nie panował nad sytyuacją; 12 posiadań więćvej Raptors, 8 FT więcej, no i 17 zbiórek ofensywnych. I słaba obrona powrotna Sixers, za dużo momentów, w których Raptor, np Kawhi Leonard kozłuje piłkę w stronę kosza, a Obrona cofa się zamiast reakcji wyjścia w górę z drugim zawodnikiem ubezpieczającym przed ewentualnym minięciem. grazce i trener wiedzą jak bronić, wiec jesli iks razy powtarzają ten sam błąd, to znaczy ze zabrakło dobrej koncentracji i kontroli nad tempem gry, głowy Sixers nie nadążały za nogami Raptors.Ale to wszystko do poprawki.

    LeBron świetnie rozprowadził grę w końcówce przeciw spursom. SA bronią słabno w tym sezonie, ale w Regular Season każdy mecz może być tym, w którym słabszy team wygra z mocniejszym, choć na boisku silniejszego zdarza sie to raz na 5 albo 6 przypadków. Jak wróci Rajon Rondo, a Chandler będzie zostawał na 4 kwartą i zbierał robiąc sobie pozycję zgodnie z doświadczeniem veterana [JaVale Mc Gee ma się od kogo uczyć, chociaż nie ma takiej fizys jak Chandler], to w Playoffs Lakersi będą groźni dla każdego.

    Spin moves LeBrona są w tym sezonie zabójcze.

    Luka Doncic, 2-8 z gry, 6 asyst, 8 pts
    im dalej w las, im więcej meczów walki o Playoff Spot, tym wiecej były gracz Realu mozę mieć takich dni, zwłaszcza po All star Break, kiedy zacznie robić się naprawdę bardzo serio.
    Na szczęście ma obok siebie All Stars, mistrzów świata, ma z kim wspołpracować.

    Memphis -Clippers

    ktoś mi tutaj wytykał, że nazwałem Clippers, w kontekśćie Playoffs, „fake team”; niedawno uratowali meczz Griz u siebie, w dopgrywce, teraz Mems byli zdecydowanie lepsi, zdusili ofensywę Clippers i nie grajać wybitnej koszykówki zrobili pewne zwycięstwo.

    Clippers nie mają takiej dawki talentu, star power, żeby rywalizować z najlepszymi. Doc Rivers to też jest umiarkowanie klasowy coach na postseason, zwłaszcza że już nie ma Toma Thibodeau i zostały mu głównie motywacyjne speeche i budowanie kultury zespołu, co jest cenne, ale w Playoffs stanowi dopiero 1/3 sukcesu.

    nawet z HCA nie będą pewniakiem w 1rd, aczkolwiek lepiej widzę ich pomysł na grę niż np Blazers. w sumie, pojedynek między nimi byłby interesujacym wydarzeniem.

    za plecami Warriors [tabela tego nie ilustruje, ale wg mnie nadal tak to wygląda w Western] robi się ciekawie : Thunder ciągle żyją, Memphis coraz lepsi i Playoff wise mają na wyższym poziomie niż wszyscy inni pretendenci, Lakersi w serii mogą być groźni, szkoda tylko,ze Rockets ciągle nie mogą znaleźć rytmu, jednak odejście Arizy mocno uszkodziło ich system, kontuzje spowalniają, Eric Gordon ma kiepski sezon, a poza Capelą nikt nie potarfi zbierać piłek, i to nawet nie chodzi o same łapsy, ale o zastawianie, pilnowanie rywali, komunikację

    Pringles siedzi na gorącym krześle

    (-6)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem fanem Lakersów od czasów, gdy dołączył do nich Shaq, a Kobe’as jeszcze był tylko perspektywicznym młokosem. Powiem tak – nie jarałem się przejściem Lebrona do LAL. Jakoś James w złocie i purpurze kuje moje oczy. Niemniej trzeba mu oddać, że jest jednym z najwybitniejszych koszykarzy w dziejach. Jeśli nie przydarzy mu się żadna kontuzja, to jest w stanie na tym dzikim zachodzie zawieźć Lakersów do drugiej rundy PO. Co – patrząc na skład – byłoby niesamowitym osiągnięciem. Jestem cholernie ciekaw dalszej części sezonu. Zwłaszcza na zachodzie. Przecież Houston , w tym momencie jest za PO! Czy ktoś sobie wyobrażał Lakersów nad Houston przed sezonem? (Wiem, że to dopiero początek) Dawać mnie już te mecze i najlepiej odwołajcie All Stars. Niech cisną jak najszybciej do Play Offów ; )

    (5)
    • Array ( )

      Każdy się spodziewał, że rakiety będą niżej niż ostatnio bo stracili 2 ważnych graczy. Lakers ściągneli lebrona, rondo I mchem (czyli 3 zawodników mających na koncie wygranie ligi) w dodatku dodali lance’a I tysona. Wydraftowali Wagnera, a I trener niczego sobie, z nim warriors mieli lepszy bilans niż z kerrem w sezonie 73-9.

      (0)
    • Array ( )

      Bo juz ludzie o nim zapomnieli i co chwile musi cos dojebac ten gwalciciel zeby przypomniec ze istnieje.

      (-10)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak się patrzy na grę Lebrona to można by uwierzyć, że jakby został dzisiaj do Suns wytransferowany to mielibyśmy play offy w Arizonie na wiosnę 🙂

    (9)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    „Trenerze jak zamierza Pan zatrzymac Jimiego Butlera?”
    Nick Nurse-„w czwartej kwarcie postawimy na niego Leonarda”
    Tak to każdy z nas mógłby trenować 😀

    (6)
  18. Array ( )
    Anonimowy_Anonim 6 Grudzień, 2018 at 17:09
    Odpowiedz

    Russel najwybitniejszy, Georgowi wyciągamy jeden mecz. Jeju, jaka to jest gleba. Ale ruch w komentarzach się zgadza, więc dudki też.

    (5)
    • Array ( )

      o proszę, mamy zawoalowaną propozycję, by BAnować za opinię, ze Russell jest najwybitniejszym zawodnikiem w historii.

      albo że w odpowiedzi na sugestię, ze George jest przykładem modelowym liderowania za pomocą rzutów, przytacza się sprzeczne z takim poglądem Fakty.

      kolego, to nie Korea Północna, żeby Banować za opinie, które są dla ciebie zbyt trudne do zaakceptowania.

      one nikogo nie obrażają, za to ty obrażasz i GWBA, i mnie.

      (-9)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    oby LeBron nie przesadzał z tymi „rakietami”.

    każda obrona z pocałowaniem ręki weźmie LeBrona , który rzuca z 8 metra zamiast atakować kosz, nabijać rywalom statystyki fauli, odkrywać rzuty kolegom.

    to najprostsza droga do obniżenia szans Lakersów na jakikolwiek sukces w tym sezonie.

    (-10)
    • Array ( )

      to żadna pociecha, skoro team offense bedzie w efekcie zamrożona i sprowadzona do jump shooting

      przy takiej ofensywie Lakers musieliby wybitnie bronić, zeby wygrać serię choćby z Blazers

      zasada jest prosta : zacznij od gry swoimi przewagami, atletyzmem, siłą, dopiero potem szukaj pozycji dalej od kosza jako uzupełnienie albo plan B

      (1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdyby teraz się sezon zakończył, to mielibyśmy GSW vs LAL w pierwszej rundzie 😀 I moim zdaniem to byłaby najkorzystniejsza opcja dla LAL, zanim Warriors wejdą w tryb „playoffs” 😀

    (0)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    „Pal wrotki”

    pozdrawiam tutejszą Piaskownicę :]

    @Amator Basketu

    proges jest widoczny : więćej low post game, lepsza gra w obronie, lepsza skuteczność Ft. sam postawił sobie takie cele i realizuje je w widoczny sposób. No i drużyna jest wysoko, ma pozytywny bilans, idzie po hca w Playoffs, Lineups z jego wydatną rolę są najlepszymi jakimi dysponuja Sixers, osobiste statystyki bardzo dobre. Skoro oczekiwałeś „czegoś więćej”, to nie bardzo wiem – czego ?

    o Russellu każdy moze mieć włąsne zdanie, każdy mozę mieć własnego „najwybitniejszego”.
    zareagowałem na sugestie, ze „Russell najwybitniejszy” być by miała opinią kuriozalną, niedorzeczną.
    Sam poniekąd przyznajesz temu rację,jeśli zaliczasz Russella do czołówki. A skoro jest w czołówce, to zdecydowana opinia, iż jest „naj” nie zasługuje na miano kuriozum.

    Kuriozum to sugestia, ze zasługiwac by miała.

    „Simmons jak amator z podwórka”

    4 Januszy dało plusa, w kraju rządzonym przez idiotów – dziwi mnie, ze tylko 4

    „nie poradził sobie z Kawhi”

    bo go nie pilnował indywidualnie

    „rekord zbudowany na słabeuszach”

    kogo to obchodzi. w Regular Season liczy się bilans i miejsce w tabeli.
    jak ktoś nie umie wygrywać ze słabeuszami i średniakami, to nie gra w Playoffs albo gra ale bez hca.

    „Ale co jak ci wokól nie chcą być lepsi”

    to tak jak z tobą.
    rodzice zapracują na twoją szkołę, kupią ci wszystko, co trzeba, zapewnią dojazd i warunki, ale uczyć się za ciebie nie będą, skoro tobie się nie zechce.

    „Lider powinien wrzucic team na bary”

    zważywszy na to, ze Sixers przegrali swoimi złymi zachowaniami w obronie, to sugestia, ze Simmons miął sam bronić przeciwko pięciu Raptors, jest naprawdę komicznie zdziecinniała.

    „co to znaczy fizys ?”

    spolszczony skrót od :”physical” [ang.]
    zrozumiały dla posługujących się specyficznym językiem obowiązującym wśród polskich fanów NBA
    dla początkujących nieczytelna gra słów

    pasuje takie wytłumaczenie ?

    (-2)