fbpx

Pete Maravich: rewolwerowiec w niechlujnych skarpetach

13

pm

To miała być standardowa gierka. Wyobraź sobie typowy kalifornijski klimat: słońce, rzuty do kosza w parku, młodzieńcy na deskorolkach, dziewczyny w bikini jeżdżące na wrotkach. 5 stycznia 1988 roku kilku znajomych zebrało się na rekreacyjny basket. Zwyczajowo grali w poniedziałki i środy, tym razem na boisku przynależącym do lokalnego kościoła zebrali się we wtorek – wszystko w oczekiwaniu na pewnego wyjątkowego gościa… Grali jak zwykle, trzech na trzech. Oczy wszystkich zwrócone były jednak na faceta w niechlujnych skarpetach oraz burzą długich, potarganych włosów. Nie, nie był to żaden z członków Aerosmith czy ktoś z bandy lokalnych skejtów z Venice Beach. Po placu biegał sam “Pistol Pete” Maravich!

Przyjechał na zaproszenie organizacji para kościelnej o nazwie Focus on the Family, szerzącej wartości chrześcijańskie i stanowiącej bezpieczną przystań dla ludzi targanych przez demony życia. Trzeba Wam wiedzieć, że Maravich po zakończeniu kariery sportowej przeżywał prawdziwe piekło. Niełatwo przestawić się z trybu życia gwiazdy NBA na żywot zwyczajnego obywatela. Jakby egzystencja straciła sens, jakbyś był nikomu niepotrzebny. Sam Pete mówił o tym bardzo szczerze:

Jednego dnia zagrałem i zdobyłem 38 punktów, niedługo później skończyłem z koszykówką (…) Czułem się jak narkoman po odstawieniu heroiny.

~

Maravich zniknął ze sceny, poniekąd na własne życzenie. Odmówił udzielania wywiadów, zrezygnował z intratnych, często sześciocyfrowych ofert reklamowych. Całymi dniami siedział w domu zajmując się małym synkiem, doprowadzając się w końcu do paranoi. Chorobliwie zaczął dbać o czystość, całymi dniami mył garnki, odkurzał i ścierał kurze…

Powrócił też do swych dawnych zainteresowań: projekcje astralne, ufo, joga, hinduizm, medytacje, weganizm, katorżnicza dieta, reinkarnacja czy hipnoza… Pewnego razu zafundował sobie trwającą 25 dni (!) dietę składającą się jedynie z wody oraz świeżo wyciskanych soków. Chudł w oczach, momentalnie stracił piętnaście kilogramów czym wprawił w niepokój całą rodzinę.

Uczył się także inwestować pieniądze, New Orleans Jazz wciąż byli mu dłużni nieco ponad milion dolarów, co na tamte czasy było sumą dość zawrotną. Inwestował w złote Krugerrandy i srebro twierdząc, że tylko tak jest w stanie zabezpieczyć przyszłość sobie i rodzinie. Chorobliwie wierzył też w nieuchronny, globalny kryzys ekonomiczny­ stąd w planach nowego domu widniał wielki… schron przeciw bombowy.

bom

Spore sumy przeznaczał na sprowadzane z różnych części świata preparaty witaminowe. Wierzył, że dzięki nim będzie żył 100 lat. Oglądaliście lub czytaliście “Człowieka, który gapił się na kozy”? Skojarzenia z hipisem Billem Django (fenomenalna rola Jeffa Bridgesa) i jego Armią Nowego Świata nasuwają się same. Dziwactwom nie było końca… wewnętrzny niepokój stawał nie do zniesienia.

Niedługo po narodzinach drugiego dziecka Pete zaczął myśleć o samobójstwie. W 1987 roku przyznał w wywiadzie:

Pewnej nocy jechałem swoim Porsche i pomyślałem, że starczy tylko trochę przekręcić kierownicę i stanę się historią. Ludzie mówiliby wtedy: “co za paskudny wypadek, jakie to straszne”

~

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

13 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe TheQuestion
    Odpowiedz

    O wielkich graczach, i zmarnowanych potencjałach, zniszczonych przez używki można by napisać nie jeden artykuł. Uczymy się na błędach, nie koniecznie własnych.

    (10)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Bogas
    Odpowiedz

    Kończąc artykuł miałem napisać: “Kolejny świetny artykuł BLC”, a tu niespodzianka! Super artykuł 🙂

    (26)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe julius
    Odpowiedz

    Polecam filmiki instruktażowe “Pistola” z lat 80., m. in. panowanie nad piłką, podstawy rzutu itd.
    Ciekawostka: ostatni, słaby sezon Maravich rozegrał w barwach Bostonu. Był to zarazem pierwszy sezon innego wspaniałego zawodnika “Celtów” – Larry’ego Birda.

    (0)

Gwiazdy Basketu